Jest takie miejsce w #gop , tak dokładnie w Szopienicach, gdzie #tramwaje przeplatają się #kolej i z góry całość wygląda jak fragment makiety. Wrzucam jako #ciekawostki, bo rychtuje się przebudowa na nudny, zwykły, prosty wiadukt.
Pokrywką pudełka z parabolicznymi wypukłościami strategicznie oświetlona paskiem ledowym zamienia się w wielowątkowy generator przebiegów w dwuwymiarowej ortogonalnej przestrzeni parametrów
#niedziela to ten dzień, kiedy w kuchni urzęduję ja. Więc #gotujzhejto
Dzisiaj na śniadanko, zainspirowany postem @Trypsyna moja wersja smørrebrød med æg og rejer. Tyle że zamiast pumpernikla (którego dziecka nie jedzą) są ciemne bułeczki z ziarnami.
Kto dzisiaj wykorzystał pogodę, żeby przerzedzić gałęzie drzewek owocowych? No ja.
Kto w przypływie endorfin po dobrze wykonanej robocie w pełnym słońcu stwierdził, że można by zrobić w domu coś jeszcze? Ten sam ja.
Kto zamontował czekający od 2mcy zestaw do odwróconej osmozy pod blatem? A jakże, nadal ten sam ja.
Kto na samiusieński koniec jorgnął się, że przyłącze do filtra RO jest w rozmiarze 1/2", a wszystkie zawory pod blatem to 3/8" albo 3/4"? Zgadliście, ja.
Kto właśnie dylał do Casto kupić zestaw redukcji 1/2" na 3/4"? Nie trudno się domyśleć, że ja.
Scyklu: narzekania miastowego i problemy pierwszego świata.
Na obrazku widzimy wyjazd z parkingu w centrum handlowym.
Na wjeździe bierzesz bilet, przed wyjazdem opłacasz bilet w parkomacie. Klasyk.
Wielkimi jak wół literami jest to napisane we wielu miejscach.
Wyjazd ma dwa szlabany - dla przepustowości, ale i również redundancji
Pod prawym szlabanem widzimy pana przyjezdnego, który utknął, bo do maszyny na bilety parkingowe włożył kartę płatniczą. Zablokował szlaban i musiał wezwać obsługę.
Nauczony doświadczeniem ustawiłem się od razu do lewego szlabanu
Dzban przede mną podjechał i okazało się, że nie opłacił biletu. Więc co zrobił? Wbił awaryjne i poszedł szukać parkomatu.
Ja i kilkanaście innych samochodów czekamy z wyjazdem, bo barany czytać nie potrafią i zablokowali oba wyjazdy na raz. Noszjprdl.
Kojarzycie pewnie południowo-azjatycki styl jazdy i totalny chaos na drogach.
To teraz wyobraźmy sobie nie drogi, a rzekę. I to nie byle jaką, tylko od razu porządnie, np taki Mekong.
No więc Mekong, jak każda szanująca się rzeka, uchodzi do morza. A w morzu jak to w morzu, ryby sikają i woda jest słona.
A że we Wietnamie też, wbrew pozorom, występuje na niebie Księżyc, to ówże Księżyc powoduje zjawiska pływowe.
No więc świadoma grawitacji słona woda morska czasami za Księżycem wędruje w górę rzeki.
Lokalnym władzom nie spodobało się, że tak o słona woda wpływa do, przecież, ich rzeki, więc postanowili postawić temu kres.
Jak pomyśleli, to zrobili. Tamę dokładnie zrobili. Taką wiecie, w poprzek rzeki
Ponieważ rzeka ma to do siebie, że nie jest jeziorem i generalnie płynie, to tama taka zwykła być nie może, bo ta rzeka przeskoczyć górą jeszcze się nie nauczyła
Sprytni wietnamscy hydrologowie zabudowali więc w tamie furty, które samodzielnie otwierają się w kierunku morza pod naporem wód rzeki
Gdy nadchodzi przypływ i zasikana morska słona woda próbuje się wedrzeć w górę rzeki, to napiera na skrzydło furty i je zatrzaskuje, odcinając połączenie z rzeką
Plan jest jak widać cwany, bo działa automatycznie. I sprytny. Tak kurła sprytny, że nikt z #hydrologia w #wietnam nie zatrybil, że gospodarka delty Mekongu w dużej mierze polega na transporcie wodnym i rzeką, razem z wodą i rybom pływają tysiące ton towarów. Piachu i żwiru głównie. Ale kto by się takimi detalami przejmował, tama stronk. Ludzie sobie poradzą, co nie?
No więc radzą. Jak konkretnie? Ano zapraszam na seans. Bite 20 minut gwizdu #turbo #diesel, #barka średniowiecznej drewnianej konstrukcji, przeładowane łajby z pokładem poniżej wody i tym podobne smaczki.
Fascynujące i uświadamia że w starciu cywilizacji z nimi stoimy na przegranej pozycji. My jesteśmy jak schyłkowe Imperium Rzymskie a oni jak Wandalowie czy inni Wizygoci. Skostniała, przeformalizowana struktura przeciwko buzującej żywotności. U nas każda działalność dusi się w kagańcu biurokracji, gąszczu przepisów i regulacji a tam rzeczy się po prostu dzieją, pozornie chaotyczna kipiel z której wyłania się efektywność.
Co do przeładowanych łódek na azjatyckich rzekach, to kto nie płynął rzecznym busem w Bangkoku podczas godzin szczytu ten nie zna życia.
Pokład pod poziomem wody, personel pogania ludzi by się bardziej ścisnęli, łódź przeładowana przynajmniej dwukrotnie , gną ile wlezie (a czasami szybciej jak pan kierowca ma odebrać dziecko z jakiejś stacji) czasem woda się delikatnie wlewa do środka.
Czy to wszystkie wady? Ależ nie, jest jeszcze ryczący i kopcący silnik ale za to jest tanio i można ominąć wielo godzinne korki.
Na zdjęciu miniaturka takiej łodzi, te omawiane zabierają ok 200 osób.
Właśnie uświadomiłem sobie, że poniosłem sromotne konsekwencje mego w pełni świadomego udziału w akcji #naorlenietylkosram i zgodnie z regulaminem utraciłem w listopadzie uciułane przez lata punkty Vitay. Koło nosa przejdą mi teraz drogocenne nagrody, takie jak ładowarka usb do gniazda zapalniczki.
@cododiaska Ja z tego zrezygnowałam jak się zorientowałam że te śmieszne punkty są nie warte czasu straconego na wyciąganie karty. Nagrody w stylu "wydaj 10 000 na paliwo żeby dostać hot-doga" XD
@cododiaska raz się spotkałem z takim imbecylem, w tunelu, w Rostocku. Chłop chyba nie wiedział, że tunel jest płatny i jak zobaczył bramki to zawrócił xD
Mam nadzieję, że to jest traktowane jak terroryzm i kara to monimum 10 lat więzienia.
Szczerze mówiąc, to myślałem, że te wypadki z ludźmi jadącymi pod prąd, to wynik pomyłki jakiejś na rozjazdach, czy coś, a nie celowe działanie bynspowodować katastrofę.
@cododiaska nie mam pojęcia jakim debilem trzeba być żeby wjechać na drogę szybkiego ruchu pod prąd. Jebitne znaki „stop zły kierunek”, infrastruktura wyprofilowana, żeby bardzo trudno można było wykonać manewr na zjazd. No zwyczajnie trzeba się postarać żeby tak wjechać.
Młody lvl 7 ma fest zajawkę na #kosmos. Oglądamy starty #nasa i #spacex, regularnie polujemy na #starlink. Tatusie wiedzą o co kaman.
Na bal przebierańców w zerówce oczywiście będzie astronautą. Pierwotny plan #druk3d hełmu astronauty poszedł na bok, bo sam filament kosztowałby więcej niż kupienie gotowego od majfrenda. Jako że i tak musiałem go wziąć na warsztat żeby poprawić błędy produkcyjne i wkleić gąbki, to przy okazji doszło oświetlenie z lampek za 5.99 z Tedi. Tak prezentuje się gotowy, w jedynym słusznym towarzystwie #lego 10283.
Młody tego jeszcze nie wie, że to zestaw małego #hejtonauty.
@cododiaska Fajny efekt końcowy, widać zajawkę. A szybkę z kasku da się ściągać/osunąć? Wiem, że tak w normalnych kashach kosmicznych nie ma, ale młody może chcieć go nosić cały czas i po X czasu może się "zagotować" w środku.
Kask jest całkiem pomyślany - szybka jest odchylana na górę (jak w kakakasku), do tego ma solidne otwory wentylacyjne na wysokości ust. Pianki wkleiłem też w taki sposób, żeby opierały się na głowie zostawiając dużo przestrzeni na wentylację.
Szyba jest z dymionej plexy, ale młody chce, żeby była bardziej lustrzana - więc jeszcze czeka mnie oklejanie celofanem czy inną folią do przyciemniania szyb.
@cododiaska no i super, widzę wiele detali przemyślane.
Co do folii są takie folie lustra weneckie, a także "lustra w sprayu", choć te drugie musiałoby być raczej lekko muśnięte bo młody nic nie będzie widział (i nie wiem jak z trwałością/zmywalnością).
PS. Mimo otoczki kosmicznej nie puszczaj mu "starożytnych kosmitów" :D. Od siebie polecam mocno Astrofazę na YouTube jeśli nie znasz.