Prezydent-elekt Indonezji z pierwszą wyprawą zagraniczną
**Akapity kursywą to moje opinie - żeby odróżnić od prezentowanych faktów**
Prabowo Subianto, obecnie pełniący funkcję Ministra Obrony Indonezji, ale od października obejmujący najwyższy urząd w Indonezji (w następstwie wygranych wyborów 14 lutego) wybrał się w swoją pierwszą wyprawę zagraniczną od czasu wyborów. Celem wyprawy były dwa najważniejsze państwa Azji Wschodniej: pierwszy z nich to Chiny, drugi zaś to Japonia.
Skąd pojawił się pomysł tej wyprawy zagranicznej i jaki był jej cel? Wydaje się, że pierwszym inicjatorem był Xi Jinping – przynajmniej tak poinformowały obie strony, że Prabowo przybył do Chin na zaproszenie prezydenta tego państwa. Być może dopiero potem pojawił się pomysł „zbilansowania” tego celu wyprawą również do Japonii, by dać obraz niestawiania przez Indonezję twardo po jednej stronie sporu USA i jego sojuszników vs Chiny. Zarazem to dwie największe gospodarki Azji Wschodniej i jest to wyjazd z misją pokazania przez przyszłego prezydenta Indonezji, że obie relacje będą dla niego najważniejsze.
Przechodząc do poszczególnych fragmentów wyprawy: pierwszy na liście był Pekin, gdzie Prabowo przybył w niedzielę oraz spotkał się z prezydentem Xi Jinpingiem. W ramach wizyty nastąpiły również spotkania z premierem Li Qiangiem oraz ministrem obrony, Dongiem Junem. Indonezyjska strona wskazywała, że celami tych spotkań jest umocnienie bilateralnych stosunków między oboma krajami oraz, jak przystało na spotkanie obecnych ministrów obrony, zwiększenie kooperacji w sektorze obronności. Wskazała także na fakt tego, że Chiny są jedną z kluczowych państw dla zachowania pokoju i stabilności w regionie. Strona chińska z kolei wskazywała życzenie, że przyszły prezydent Prabowo, zgodnie ze swoimi wyborczymi obietnicami utrzymywania kursu politycznego jeszcze obecnego prezydenta Joko Widodo, utrzyma dotychczasową politykę neutralności w rywalizacji amerykańsko-chińskiej.
Chiny są dla Indonezji największym partnerem gospodarczym pod względem wymiany gospodarczej, oraz drugim największym (po Singapurze) pod względem inwestycji zagranicznych. Wśród tych drugich można wskazać przede wszystkim świeżo otwartą linię kolei wysokich prędkości między dwiema z trzech największych aglomeracji Indonezji, tj. Dżakartą oraz Bandungiem, zbudowaną częściowo dzięki chińskim pieniądzom oraz przy użyciu chińskiej technologii. Chińskie pieniądze będą w dalszym ciągu Indonezji bardzo potrzebne, jeśli dojść do skutku ma projekt budowy nowej indonezyjskiej stolicy w Nusantarze czy w przypadku rozwoju przemysłu związanego z wydobyciem i przetwarzaniem nikielu.
Jednocześnie jednak między Indonezją i Chinami jest jeden poważny punkt zapalny – Chiny roszczą sobie prawo (za sprawą swojej linii 10 kresek) do części dna oceanicznego w pobliżu archipelagu Wysp Natuna, z którego zgodnie z prawem międzynarodowym może korzystać Indonezja. Co jakiś czas pojawiają się tam chińskie statki rybackie (które mogą należeć do tzw. chińskiej morskiej milicji – jest to często wykorzystywane przez Chiny szara przestrzeń), co wzbudza podejrzenia strony indonezyjskiej i zmusza do zadawania pytań o bezpieczeństwo tego regionu, podobnie jak ma to miejsce w wypadku innych państw okalających Morze Południowochińskie. W związku z tym w ostatnich latach doszło do intensyfikacji kontaktów wojskowych, np. coraz liczniejszych corocznych wspólnych ćwiczeń wojskowych Garuda Shield czy wspólnych projektów ośrodków treningowych, takich jak ten na wyspie Batam, przy cieśninie Malakka. Temat Morza Południowochińskiego jednak w żaden sposób nie zaistniał na agendzie spotkań – przynajmniej według oficjalnych oświadczeń.
Drugim państwem, do jakiego udał się Prabowo była Japonia. Od wtorku, w ciągu dwóch dni, spotkał się z premierem Fumio Kichidą oraz ministrem obrony, Minoru Kiharą. Podobnie jak w wypadku spotkań ze stroną chińską, wizyta ma przynieść pogłębienie obustronnej współpracy w obszarze m.in. obronności, przemysłu czy handlu. Japonia jest drugim, naturalnie po Chinach, największym partnerem handlowym Indonezji oraz coraz ważniejszym źródłem inwestycji zagranicznych. Oba kraje mają także podpisaną umowę na transfer wyposażenia oraz technologii wojskowej – być może celem jest wprowadzenie w życie konkretów z tej umowy. Co istotne, wizyta ta przypada na tydzień przed trójstronnym spotkaniem USA-Japonia-Korea Południowa, gdzie z pewnością tematyka incydentów powodowanych przez chińską stronę w obszarze Azji Południowo-wschodniej będzie poruszona.
Podsumowując – nawiązywanie formalnych relacji twarzą w twarz jeszcze przed objęciem urzędu jest raczej nieczęste w przypadku Chin – dominują rozmowy telefoniczne czy wizyty ambasadorów. W tym przypadku, jeśli prawdą jest to, że była to inicjatywa Xi Jinpinga (w co należy wierzyć, jako że obie strony to potwierdzają), to wyraźnie była to próba szukania przyszłego sojusznika w regionie Morza Południowochińskiego, na którym to akwenie w ostatnim czasie niemalże nieustannie dochodzi do incydentów ze stroną chińską w roli głównej. Wykorzystać do organizacji tego typu oficjalnej wyprawy można było obecnie piastowane stanowisko Prabowo, tj. ministerstwo obrony, by pokazać, że w regionie Morza dochodzi do umocnienia frakcji chińskiej. Jednakże jak się wydaje, indonezyjska administracja wyczuła te intencje i zorganizowała (ogłoszone zostało to w poniedziałek, czyli już podczas wizyty w Chinach) drugi element wyprawy, tj. Japonię, by zademonstrować brak opowiedzenia się po jednej ze stron. W związku z tym nie da się ukryć, że jeśli powyższe założenia są prawdą, to Xi Jinping może czuć się rozczarowany efektem swojego pomysłu i próby umocnienia swojego państwa w regionie Morza Południowochińskiego nie osiągnęły zamierzonego rezultatu.
Do niektórych — chociaż spróbujcie oddzielić uzasadnione opinie (że obecne państwo Izrael za rządów Netanjahu dokonuje czystek etnicznych, jest państwem terrorystycznym, że dokonało mordu na obywatelach innych państw, w tym na obywatelu Polski, etc.) od po prostu czystej nienawiści do żydów, której dajecie upust w takich przypadkach jak ten atak na wolontariuszy (szkoda przytaczać przykłady, ale niestety się pojawiają). To drugie jest absolutne obrzydliwe i będę to zawsze zgłaszać z nadzieją, że moderacja będzie to czyściła. Nie powinno być miejsca na takie zachowania, w którąkolwiek stronę (Polaków, żydów/Żydów, lewaków, prawaków, etc.) są one skierowane
Chiny rezygnują z kolejnych amerykańskich rozwiązań technologicznych
Chiny wprowadziły nowe wytyczne, zgodnie z którymi zachodni firmware i software ma zostać zastąpiony narodowymi rozwiązaniami. Ma to dotyczyć w szczególności rządowych komputerów i serwerów, jako że zdaniem Chin np. mikroprocesory AMS czy Intela, a także oprogramowanie takich firm jak Microsoft mogą grozić ujawnianiem państwowych tajemnic. Analogiczny proces ma zachodzić także w państwowych przedsiębiorstwach.
Zmiany zostały nakazane 26 grudnia ubiegłego roku przez Ministerstwo Finansów oraz Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych dla wszystkich szczebli rządowych i partyjnych znajdujących się ponad poziomem lokalnym, by od tego roku uwzględniać w zamówieniach kryteria bezpieczeństwa i niezawodności procesorów i systemów informacyjnych. Tego samego dnia, państwowa agencja pokazała listę takich procesorów i systemów informacyjnych – były to procesory Huawei oraz grupy Phytium (wspieranej przez państwo). Z kolei systemy operacyjne mają być oparte na opensourcowym Linuxie. W przypadku firm państwowych taka zmiana ma dojść do finału w 2027 roku, w przypadku urzędników data jest nieznana. Możliwe będzie czasem odstępstwo od tych reguł, jednakże będzie to odpowiednio utrudnione. Zdaniem chińskich analityków, koszt, jaki Chiny będą musiały ponieść, by wymienić całą swoją architekturę technologiczną, wyniesie około 90 mld USD w ciągu najbliższych 4 lat.
Oznaczać to będzie, że amerykańskie przedsiębiorstwa nie będą miały szans na konkurowanie z chińskimi na tym obszarze, jako że by zostać zaakceptowanym przez chińską agencję, musiałyby się podzielić z nią całą swoją dokumentacją i kodem. Dla Intela, Chiny w zeszłym roku były największym rynkiem, gdzie zanotowali sprzedaż produktów w wysokości ok. 14 mld USD, AMD odnotowało tam sprzedaż w wysokości ok. 3,5 mld USD, zaś dla Microsoftu przychody z Chin zapewniały 1,5% całości przychodu. Z całą pewnością nie będzie to oznaczało spadku sprzedaży do 0 (prywatne przedsiębiorstwa póki co nie zostały objęte taką rekomendacją), jednakże doprowadzi to do sporego uszczerbku na wynikach finansowych tych spółek.
Można powiedzieć, że to kolejny krok Chin w kierunku wyrównywania szans amerykańskich firm na chińskim rynku względem szans chińskich firm na amerykańskim rynku. Wiele chińskich firm znalazło się na amerykańskich listach podmiotów, którym zabroniona jest sprzedaż określonej amerykańskiej technologii, a produkty chińskie są eliminowane z użytku we wrażliwych miejscach dla amerykańskiej administracji i wojska, do czego USA zachęca również swoich sojuszników.
Powrót do chińskiej ofensywy miłości i braterstwa w wykonaniu Xi Jinpinga
W środę (27.03) doszło do półtoragodzinnego spotkania prezydenta Xi Jinpinga z przedstawicielami amerykańskiego biznesu oraz środowisk akademickich. Do Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie przybyło 18 szefów większych amerykańskich koncernów (m.in. Chubb, FedEx, MGM Resorts, Blackstone czy Qualcomm). Tematem rozmów między najwyższym przedstawicielem chińskich władz a biznesmenami (nie było ani jednej kobiety) było zapewnienie, że Chiny w dalszym ciągu mają przed sobą perspektywy rozwoju, zaś amerykańskie inwestycje są w tym kraju mile widziane, szczególnie w kontekście znacznego odpływu amerykańskich pieniędzy z Chin odnotowanego w zeszłym roku.
(dwa następne akapity za chińskim komunikatem prasowym)
Xi Jinping podczas spotkania zwracał uwagę na to, że „gospodarka Chin jest zdrowa i zrównoważona”, zaś szczyt możliwości wciąż nie został osiągnięty. Chiny będą w dalszym ciągu promować rozwój i modernizację państwa, zaś niezbędne reformy dla otwierania tamtejszej gospodarki nie będą ustawały. Zdaniem Xi, Chiny mają planować kontynuację budowy otoczenia rynkowego, prawnego i biznesowego na poziomie potrzebnym międzynarodowym przedsiębiorcom, w tym przedsiębiorcom amerykańskim. Xi zaprosił również amerykańskie firmy do uczestniczenia w budowie Nowego Jedwabnego Szlaku oraz kontrybuowania do sukcesu chińskiej gospodarki.
Ważnym aspektem poruszonym przez Xi Jinpinga było również to, że w obliczu zmieniającej się sytuacji we wzajemnych stosunkach chińsko-amerykańskich w ostatnich latach, niezbędne jest traktowanie siebie wzajemnie przez oba państwa z należytym szacunkiem, uwzględniając przy tym wzajemne i równe korzyści, działanie zgodnie z przyjętymi prawami i standardami, a wszystko to by osiągnąć rozwiązanie korzystne dla obu stron („win-win”). Xi uważa, że nie da się wrócić do pozytywnych relacji z przeszłości, ale to nie może przeszkadzać w budowaniu nawet lepszych relacji na przyszłość i temu ma służyć poprawiająca się komunikacja między obiema administracjami począwszy od spotkania Xi Jinping-Joe Biden w listopadzie zeszłego roku przy okazji szczytu APEC. Wspólnie oba państwa mogą i powinny zajmować się najważniejszymi globalnymi problemami, zarówno tymi odwiecznymi, jak i najnowszymi (zmiany klimatu czy sztuczna inteligencja).
Spotkanie jak zwykle zostało okraszone wspólną sesją zdjęciową. Jak zwykle, ponieważ tego typu spotkania są organizowane corocznie od 2000 roku w ramach China Development Forum, choć tym razem w nieco innej formule. Do tej pory tradycją było, by na tego typu spotkania udawał się premier Chin, Li Qiang, tak jak to zrobił przed rokiem (dosłownie paręnaście dni po byciu wybranym na nowego premiera kraju). Nie było to kwestią choroby Li, jako że standardowo wziął on udział w CDF – po prostu decyzją Xi on sam zdecydował się poprowadzić to spotkanie. Nie jest to pierwszy przypadek dystansowania Li tudzież brania przez Xi sprawy w swoje ręce – wystarczy wspomnieć brak tradycyjnej konferencji prasowej premiera kraju na zakończenie Dwóch Sesji na początku marca.
Chińska gospodarka ma wyznaczony przez Xi Jinpinga cel do osiągnięcia w postaci wzrostu PKB „o około 5%”, co może być trudne do osiągnięcia w obliczu nieustających problemów z ożywieniem konsumpcji czy utratą inwestycji zagranicznych m.in. z USA. Zeszły rok przyniósł Chinom najmniej inwestycji zagranicznych od 1993 roku, tj. od 30 lat.
Wśród powodów, które do tego doprowadziły były z całą pewnością m.in. postępująca wymiana ciosów obu państw dotycząca blokowania przepływu kluczowych produktów i surowców, ustanowienie przez Chiny zaostrzenia prawa antyszpiegowskiego (w wyniku którego np. działalność zagranicznych firm konsultingowych może być podciągana pod szpiegostwo, jak prawdopodobnie miało to miejsce w wypadku kilku rajdów na takie firmy), zachęty obu rządów do zmian w łańcuchu dostaw swoich firm czy grożenie sobie wzajemnie pozwami do WTO.
Chińska dyplomacja dosyć często stosuje dwie przeciwstawne taktyki na rozmowy ze swoimi globalnymi partnerami – albo próbuje oczarować ich swoimi wezwaniami do współpracy i partnerstwa, albo wysyła swoich „wilków dyplomacji”, którzy atakują każdego w imię wielkości Chin. Wiele wskazuje na to, że przynajmniej na razie w oficjalnym przekazie dominować będzie ta pierwsza taktyka. Widać to m.in. niedawnej po poprawie stosunków z Australią czy próbach do powrotu do negocjacji z Unią Europejską i samymi państwami europejskimi.
To nie ujęcia z filmowych scen w Meksyku, to efekt saharyjskiego pyłu unoszącego się nad Europą (tu konkretnie: górskie kurorty we Francji). Efekt widoczny też w Polsce, szczególnie na południu, chociaż w zdecydowanie mniejszej skali
Zhao Leji na Boao Forum: "Bezpieczeństwo azjatyckie nie może stać się areną geopolitycznych globalnych potyczek" [komentarz]
----------------------
Początkowo tekst miał mieć formę nieco bardziej rzeczową, ale szczerze mówiąc, nie było z czego rzeźbić, więc stwierdziłem, że zrobię z tego nieco bardziej mój komentarz do bieżączki — stąd adnotacja "[komentarz]" w tytule. Grzechem dla mnie jest mieszanie rzeczowego opisywania faktów i własnego komentarza, stąd będę się starał, że jeśli takie rzeczy będą się jeszcze pojawiały, to żeby były odpowiednio oznaczone. Niemniej, jeśli już to będą się pojawiały raczej rzadko, bo i nie jest to moja ulubiona forma ;)
----------------------
We wtorek rozpoczęło się Boao Forum dla Azji – czterodniowa konferencja dla państw azjatyckich, na której ważne gadające głowy generalnie rozmawiają na ważne tematy (tak, to jedno z tych wielkich międzynarodowych forów, co do których nigdy nie jestem w stanie się przemóc, bo zawsze odnoszę wrażenie, że to tylko lanie wody bez żadnych konkretów. Ale cóż, obserwować chociaż z grubsza trzeba). Boao jest nazywane „azjatyckim Davos” i odbywa się w Chinach, konkretnie w mieście Boao na wyspie Hajnan.
Nie mam zamiaru przynudzać i wymieniać kto przybył, jakie były tematy, etc., bo to i tak bez większego znaczenia – skupię się wyłącznie na jednej kwestii, która nawet trudno powiedzieć, żeby rzuciła mi się w oczy. Jest to w zasadzie temat do tego stopnia oklepany, że już naturalnie przyjmowany za pewnik. Ale wspominam o nim dlatego, że bardzo dobrze obrazuje chińską politykę międzynarodową – nie tylko na szczeblu regionalnym, o czym mowa będzie poniżej, ale również w globalnej dyplomacji.
Do rzeczy: w czwartek swoje przemówienie miał Zhao Leji – trzecia najwyżej postawiona osoba w Chinach (po Xi Jinpingu i Li Qiangu) – i najważniejszym przekazem było, żeby, kolokwialnie mówiąc, prać azjatyckie brudy w azjatyckim kręgu. Bo "bezpieczeństwo azjatyckie nie może stać się areną geopolitycznych globalnych potyczek". Nie trzeba się wiele domyślać, że chodzi o USA, które miałoby się (zdaniem Chin) mieszać w wewnątrzazjatyckie sprawy i eskalować proste, lokalne problemy do rangi rywalizacji między światowymi mocarstwami.
Dlaczego na tym Chinom zależy – to chyba też oczywiste. Chiny, jako największe mocarstwo Azji, mające naczelną rolę w rozwiązywaniu wszelkiej maści konfliktów i mające jako jedyni wielki wpływ na rozwój kontynentu – to brzmi bardzo kusząco. Najprawdziwsze państwo środka, cieszące się własnym pax asiatica. Zresztą Chiny (a w zasadzie Xi Jinping) mają mnóstwo pomysłów na realizację tego celu – by wymienić tylko GDI, GSI i GCI (kiedyś rozwinę), z całą pewnością poświęcona jest temu zagadnieniu niejedna Myśl Xi Jinpinga. Zresztą, załatwianie tego typu spraw we własnym gronie spowodowałoby usunięcie zagrożenia ponownego okrążenia Chin przez wrogów, jak to miało miejsce na przełomie XIX/XX wieku w związku ze stuleciem upokorzeń. I może nawet wszystko by się udało, gdyby tylko nie te Stany Zjednoczone…
Bo Tajwan? Przecież to od zawsze jest chińska prowincja, jakim prawem USA rości sobie prawa do rozbijania jedności terytorialnej Chin?
Bo Filipiny? Przecież oni zaopatrują swoje bazy na naszych wyspach na naszym obszarze, nie reagują na nasze żądania opuszczenia tego terenu, nawet jeśli traktujemy ich wszelkimi pokojowymi środkami tylko odrobinkę zagrażającymi życiu. Po co im amerykańskie wsparcie?
Bo Indonezja? Przecież oni pływają i korzystają z naszych wód w okolicy archipelagu Natuna, po co to uzewnętrzniają?
Bo Mjanma? To normalna sytuacja, że państwo u naszych granic jest od 5 miesięcy pogrążone w wojnie domowej, my sobie kiedyś z tym jakoś poradzimy.
Bo Indie? To oni utrzymują w swoich granicach nasze terytorium, my tylko się bronimy przed ich prowokacjami.
Bo Afganistan i Pakistan? To nic, że nie jesteśmy w stanie kontrolować terroryzmu rozwijającego się na tych terytoriach, to nic, że co jakiś czas w zamachach giną nasi obywatele, my sobie z tym kiedyś jakoś poradzimy bez niczyjej pomocy.
Bo Korea Południowa? Ależ nie trzeba się w żaden sposób obawiać Kima, my go w pełni kontrolujemy, on jest absolutnie niegroźny.
Bo Japonia? To oni obecnie kontrolują wyspy, które są nasze, to oni nie wiadomo, czego się obawiają i szukają pomocy u Amerykanów, kiedy to my byliśmy skrzywdzeni przez Japonię w przeszłości.
Bo jakiekolwiek istotne konflikty na kontynencie azjatyckim? To wszystko wina zachodniego imperializmu, gdyby tylko zachód dał nam święty spokój, to do żadnych konfliktów by z całą pewnością nie dochodziło.
…
Oczywiście, tutaj zupełnie abstrahuję od innych aspektów relacji Chin z państwami azjatyckimi – oferowania im inwestycji gospodarczych, kiedy nikt inny nie chce tego robić, stopniowego uzależniania od siebie państw, możliwości rozwijania się za sprawą chińskich pieniędzy, zapewniania bezpieczeństwa, etc. Azjatyckie relacje są bardzo skomplikowane (jak zresztą każde) i często sięgają bardzo zamierzchłych czasów, nadbudowując to jeszcze problemami postkolonialnymi. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia i nie da się problemów rozwiązać jednym, ogólnym wezwaniem „ogarnijmy to sami!” (a już najlepiej w formie bilateralnych rozmów, gdzie absolutnie nikt inny nie będzie nam przeszkadzał). Szczególnie że Chiny stały się zbyt potężne jak na swoich azjatyckich sąsiadów i każdy samodzielnie widzi, na ile amerykańskie wsparcie jest mu opłacalne i wartościowe, by przeciwstawić się chińskiej presji. Dla części z tych państw Ameryka jest po prostu potrzebna jako silny element balansowania sił, którego Chiny po prostu się obawiają i póki co (jeśli kiedykolwiek się to zmieni) nie mają możliwości przeciwstawienia się mu.
Jak to podsumować? Może tak, że z całą pewnością jeszcze niejeden i nie dziesięć razy naczytam i nasłucham się o chińskiej potrzebie zostawienia (przez Amerykanów) azjatyckich spraw azjatyckim państwom. I dopóki Amerykanie tego nie posłuchają, dopóki będzie trwało mniej lub bardziej stabilne status quo w postaci przeciągania liny w przeróżnych regionach. Chyba że pewien jegomość z charakterystyczną grzywką i intensywną opalenizną zdecyduje inaczej, co otworzy Chinom szansę jedyną w swoim rodzaju. Ale to już może na kiedy indziej, bliżej wyborów w USA
#azjatyckaowca Vo Van Thuong także "rezygnuje" - to już drugi taki przypadek w ciągu nieco ponad roku na stanowisku prezydenta Wietnamu
----------------------------
Na początek mały wtręt: dziękuję pięknie wszystkim za zagłosowanie w ankiecie, wygrała opcja pośrednia, więc jako że v_ox populi_, vox Dei, to tak będzie Ale pozwolę sobie też czasem wrzucić coś dłuższego, jeśli niektóre tematy będą wymagały szerszego opisu - mam nadzieję, że to wszystkich usatysfakcjonuje. Tagiem naczelnym do wszelkich moich tekstów o Azji będzie #azjatyckaowca , więc tu się polecam do obserwowania lub czarnolistowania.
Jako że ten tydzień jest nieco spokojny pod względem ważnych i ciekawych informacji z Azji, to pozwoliłem sobie wrócić nieco do zeszłego tygodnia (a może i jeszcze odrobinkę bardziej wstecz). Po prostu żeby z czymś w końcu ruszyć, a jak bieżączka będzie fajna, to będę pisał o bieżączce. Najważniejsza jest systematyczność i za nią trzymajcie kciuki A jako że się przypadkiem obudziłem, to niech będzie wrzutka z rana dla porannej zmiany - ale to ZDECYDOWANIE nie będzie stała pora wrzutek xD Miłego czytania
----------------------------
Tydzień temu, po niespełna roku na swoim stanowisku, prezydent Wietnamu Vo Van Thuong złożył swoją rezygnację. Oczywiście, to nie jest tak, że to była dobrowolna rezygnacja – w oficjalnym komunikacie wietnamski rząd łaskawie przyjął rezygnację i poinformował, że Thuong naruszył zasady partii, zaś to negatywnie wpłynęło na reputację partii, państwa oraz jego samego. Na domiar złego, to już druga taka „rezygnacja” w ciągu nieco ponad roku – poprzednik Thuonga, Nguyen Xuan Phuc także stracił swoją pozycję w wyniku politycznego skandalu. Dodajmy do tego wszystkiego fakt, że państwem rządzi już od 13 lat 80-letni Nguyen Phu Trong, który w ostatnim czasie przechodził przez jakieś problemy zdrowotne, zaś Wietnam położony jest w nieustannie gotującym się obszarze Morza Południowochińskiego. Nie wróży to najlepiej na przyszłość. Ale po kolei.
Żeby uporządkować fakty – Wietnam jest socjalistyczną republiką, w której niepodzielną władzę stanowią komuniści w postaci Komunistycznej Partii Wietnamu. Władzę standardowo posiada niezbyt liczna grupa przywódców partii – w tym wypadku czterech, którzy zajmują czołowe pozycje w państwie: w kolejności Sekretarz Generalny Partii Komunistycznej, prezydent, premier oraz Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego. Tyle przynajmniej w teorii, jako że od ładnych paru lat Nguyen Phu Trong objął władzę niemalże absolutną: 80-letni przywódca trzy lata temu rozpoczął swoją trzecią już kadencję (mimo limitu 2 kadencji i grubo już przekroczonego wieku emerytalnego), w międzyczasie przejął na 2,5 roku również stanowisko prezydenta Wietnamu, jak i wdrożył bardzo aktywną politykę antykorupcyjną. Politykę bardzo skuteczną, choć trudno powiedzieć czy lepsze rezultaty ma w zwalczaniu korupcji, czy potencjalnych rywali politycznych. Analogie do wielkiego sąsiada z północy, mimo niechęci, z całą pewnością nie są przypadkowe.
Wracając do Thuonga: rok temu został rekordowo młodym prezydentem od czasów zjednoczenia Wietnamu. Stanowisko otrzymał w wieku 52 lat w następstwie oskarżeń korupcyjnych pojawiających się nad głową poprzednika, związanych z wykorzystywaniem swojej pozycji w okresie pandemii koronawirusa. Tak młode wejście na stanowisko prezydenta w niejednej opinii wskazywało, że Thuong jest szykowany na następcę przywódcy Wietnamu. Bajka skończyła się szybko, a nawet rekordowo szybko, bo żaden inny prezydent nie wytrwał na swoim stanowisku zaledwie 1 rok i 20 dni.
Za co konkretnie Thuong został odwołany? Nie wiadomo i prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Pewną poszlaką może być fakt, że niedawno wietnamska policja poinformowała o aresztowaniu byłego szefa prowincji Quang Ngai za korupcję, która to prowincja była w latach 2011-2014 nadzorowana przez Thuonga jako najwyższego partyjnego urzędnika. A może fakt rozpoczęcia procesu w sprawie gigantycznego oszustwa finansowego (12 mld USD) w mieście Ho Chi Minh, który także był przez Thuonga bezpośrednio później nadzorowany. Jest to jednak swego rodzaju policzek dla przywódcy Wietnamu, Nhuyena Phu Tronga, że wziął sobie za bardzo bliskiego współpracownika osobę, która nie została wystarczająco zweryfikowana i być może zbyt intensywnie zaczęła sobie poczynać w dążeniu do władzy. Być może jest to efektem tarć wewnątrz partii ze strony kogoś oburzonego wyborem Thuonga przed „kolejką” chętnych starszych partyjnych urzędników na to stanowisko – w tej sprawie także prawdy nigdy nie poznamy.
Bezpośrednie znaki, że do zmiany na ważnym stanowisku dojdzie, były jak zwykle niejasne, ale zarazem bardzo oczywiste. 14 marca pojawiło się oświadczenie ze strony holenderskiej rodziny królewskiej, że ich wizyta w Wietnamie w najbliższych dniach nie dojdzie do skutku ze względu na wewnętrzne wydarzenia w tym kraju, zaś 3 dni później pojawiła się informacja o zwołaniu nagłej sesji parlamentu w celu omówienia „kwestii personalnych” – pytanie tylko było, kogo one będą dotyczyły. Finalnie sprawa szybko się rozwiązała. Swoją drogą identyczne zwołanie parlamentu miało miejsce w przypadku zeszłorocznej „rezygnacji” ówczesnego prezydenta Wietnamu – choć tam spekulacje trwały nieco dłużej.
Na ten moment pełniącą obowiązki prezydenta jest wiceprezydentka Vo Thi Anh Xuan, która to zresztą po raz drugi pełni tę rolę – zaszczyt ten miała również przed rokiem. Ile może potrwać procedura wyboru nowego prezydenta – trudno stwierdzić. Przed rokiem całość procesu od rezygnacji po wybór trwała około półtora miesiąca i raczej krócej tym razem to nie potrwa, szczególnie z uwagi na zbyt niedokładne prześwietlenie Thuonga. Stanowisko prezydenta w Wietnamie, mimo formalnej drugiej pozycji w państwie, jest związane z bardziej symboliczną władzą w państwie – głównie na użytek relacji zagranicznych, choć dokonuje również wyboru premiera. Na ten moment jedynymi osobami, które spełniają niezbędne wymagania na świeżo zwolnione stanowisko prezydenta są obecny premier Pham Minh Chinh, obecny Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Vuong Dinh Hue, szefowa partyjnego sekretariatu Truong Thi Mai oraz minister bezpieczeństwa publicznego (koordynujący kampanię antykorupcyjną) To Lam.
Całość sytuacji tylko pokazuje, że kampania zwalczania korupcji w szeregach partii tocząca się od 8 lat wcale nie zwalnia, a ponownie dotyka przywódców. Thuong jest kolejną ofiarą z najwyższych szczebli wietnamskiej polityki, obok poprzedniego prezydenta, byłego wicepremiera, dwójki ministrów, kilkunastu przywódców prowincji i wielu, wielu innych urzędników. Wszystko to daje do zrozumienia, że korupcja w szeregach wietnamskiej partii komunistycznej to nie są przypadki jednostkowe, które powinny być wyrwane, ale że jest zjawiskiem powszechnym i znalezienie osób w nią niezamieszanych może być niemożliwe.
Brak stabilności na najwyższych państwowych stanowiskach z całą pewnością nie jest najlepszym znakiem dla inwestorów. Dwa miesiące temu pojawiły się pogłoski o słabym stanie zdrowia przywódcy Wietnamu, jako przez prawie 3 tygodnie nie pokazywał się na światło dzienne i ominął dwie z rzędu wizyty zagranicznych przywódców – a takie wydarzenia w państwie z mocną kontrolą informacji zawsze wzbudzają duże obawy. Osoba, którą niektórzy widzieli jako jego potencjalnego następcę w 2026 roku, została odwołana, zaś innych oczywistych kandydatów do sukcesji brak. Wszystko to w obliczu rywalizacji o inwestorów uciekających przed ryzykiem politycznym z Chin, zaostrzającej się sytuacji na Morzu Południowochińskim czy Wietnamskich próbach manewrowania między największymi mocarstwami świata. Tego typu wydarzenia niewątpliwie nie pomagają w budowaniu pozytywnego obrazu Wietnamu.
#politykazagraniczna #wietnam #azja
#owcacontent <- mój tag ogólny do różnego rodzaju treści
@bojowonastawionaowca całość brzmi, jakby się mocno partia rządząca wzorowała na Chinach.
Jako ciekawostkę dodam, że Ho Chi Minh to do 1975 roku miasto znane w Polsce jako Sajgon. Metropolia ta ma obecnie ponad 7 milionów mieszkańców, a otrzymało swoją nową nazwę po upadku Wietnamu Południowego na cześć lidera północnowietnamskich komunistów Hồ Chí Minha.
Aż wygooglowałem, bo 12mld dolarów wymienione w kontekście korupcji podziałało mi na wyobraźnię
@bojowonastawionaowca ten wietnamski komunizm to chyba taki dosyć pragmatyczny. Ideologia, wiadomo, pozwala utrzymać słuszna linię i przywódczą rolę partii ale jednocześnie nie chcą sobie zrobić drugiej koreii północnej i wiedzą że trzeba korupcję zwalczać, gospodarka musi być trochę liberalna żeby ludzie z głodu nie zdychali. Nie plują jadem na cały świat żeby mieć znośne stosunki dyplomatyczne i trzepać kasę na eksporcie napędzanym tanią siłą roboczą. Nie wiem jak tam z ewentualną opozycją bo się nie interesowałem nigdy ale w tamtym rejonie indywidualizm i prawa jednostki nie były chyba nigdy priorytetem niezależnie od ustroju więc dużego ciśnienia społecznego ma wysadzenie komuny z siodła chyba nie ma?
Minęło 100 dni, warto jest więc ocenić stan obietnic wyborczych w ramach #programywyborcze2023 . Jako że mamy koalicję 4 ugrupowań parlamentarnych, to trochę tego będzie. Plan jest taki:
33 ze 100 obietnic KO
Kolejne 33 obietnice KO
Ostatnie 34 obietnice KO
Obietnice Polska2050/PSL i Lewicy
Obietnice z umowy koalicyjnej
5 dni, 5 długich wpisów, jako że nie chciałem się ograniczać tylko do zwykłego spełnione/niespełnione. Pogrzebałem na stronach sejmowych i rządowych, żeby przygotować Wam najdokładniejsze informacje co się w danych tematach dzieje. Jeśli jakieś uwagi, to serdecznie zapraszam do wytykania, natomiast starałem się to robić w całej swojej rzetelności i tylko na podstawie faktów. Pogrubione obietnice, tekst zwykły moje uwagi + linki. Zapraszam na część pierwszą - kolejne w następne dni
1. Na stałe wprowadzimy finansowanie in vitro z budżetu państwa. Na finansowanie procedury in vitro przeznaczymy nie mniej niż 500mln zł. – tak by pary, które chcą mieć dzieci miały dostęp do najnowocześniejszych metod.
Ustawa przegłosowana w Sejmie 29 listopada, podpisana przez prezydenta 15 grudnia. Realizacja od 1 czerwca, przeznaczono na ten cel nie mniej niż 500 mln PLN.
2. Wprowadzimy łatwy w obsłudze i czytelny system rezerwacji wizyt (sms-y, maile) na kształt funkcjonującego w systemie prywatnym. W ten sposób ograniczymy liczbę nieodbytych wizyt, a tym samym skrócimy kolejki.
Zdaniem Izabeli Leszczyny, "Realnym terminem na wprowadzenie systemu rezerwacji wizyt jest połowa 2024 r., ale tylko w zakresie zapisów do niektórych specjalistów" – mianowicie do onkologii oraz kardiologii. Obecnie trwa pilotaż systemu wprowadzony w życie jeszcze przez rząd poprzedniej kadencji sejmowej, gdzie elektronicznie można się zapisać na szczepienia przeciw COVID-19 i HPV oraz badania w programie "Profilaktyka 40 PLUS". Aktualnie mają trwać prace nad ujednoliceniem systemów informatycznych, co ma być krokiem do realizacji obietnicy.
3. Wprowadzimy bon na profilaktykę i leczenie stomatologiczne dla dzieci i młodzieży do wykorzystania w każdym gabinecie stomatologicznym. Przywrócimy opiekę dentystyczną w szkołach podstawowych.
Aktualnie prowadzone są analizy: „W tej chwili w Departamencie Zdrowia Publicznego i w Departamencie Lecznictwa we współpracy z NFZ prowadzimy taką analizę, jak to najlepiej wprowadzić, żeby kosztowało jak najmniej, jeśli mamy objąć całą populację dzieci”. Obecny pomysł jest następujący: „rozpisanie konkurów na opiekę stomatologiczną nad grupą szkół w danym powiecie, tak by dany specjalista odpowiadał za kilka szkół”. Jeśli chodzi o finansowanie, to „będzie się opierał na finansowaniu przez NFZ leczenia stomatologicznego w gabinetach prywatnych”.
4. Obniżymy podatki. Osoby zarabiające do 6000 zł brutto (także na działalności gospodarczej) i pobierające emeryturę do 5000 zł brutto nie będą płaciły podatku dochodowego. Podniesiemy kwotę wolną od podatku – z 30 tys. zł do 60 tys. zł., w przypadku podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów.
Zdaniem Donalda Tuska (19.03.2024): „Rząd nie rezygnuje z podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł”. Jeśli chodzi o szacowane koszty tego rozwiązania, to zgodnie z interpelacją poselską „mogłoby w warunkach 2024 r. spowodować zmniejszenie obciążeń podatkowych z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych o około 48 mld zł” – co de facto oznacza taki ubytek w budżecie po stronie dochodów.
13 listopada 2023 roku do Sejmu wpłynął wniosek o podniesienie kwoty wolnej od podatku od grupy posłów Konfederacji; po kilku poprawkach błędów projekt został skierowany do konsultacji, a następnie 20 marca 2024 odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy. Projekt został skierowany do Komisji Finansów Publicznych bez wyznaczenia konkretnego terminu przedstawienia sprawozdania.
5. Przedsiębiorcy zapłacą podatek dochodowy dopiero po otrzymaniu środków z tytułu zapłaconej faktury (kasowy PIT).
Projekt ustawy znalazł się w wykazie prac legislacyjnych rządu. Jest on obwarowany kilkoma wyjątkami: m.in. prawo do niego będą mieli tylko przedsiębiorcy prowadzący indywidualną działalność, których przychody w ciągu roku nie przekroczyły limitu 500 tys. euro. Poza tym nie będą mogły korzystać z tego firmy prowadzące księgi rachunkowe, jak i będzie to obowiązywało jedynie w wypadku transakcji między przedsiębiorcami. Szacowany termin wdrożenia ustawy to II kwartał 2024 roku.
6. Podniesiemy wynagrodzenia nauczycieli o co najmniej 30%. Nie mniej niż 1500zł brutto podwyżki dla nauczyciela. Wprowadzimy stały system automatycznej rewaloryzacji. Przywrócimy autonomię i prestiż zawodu nauczyciela – mniej biurokracji, większa niezależność w doborze lektur, rozszerzaniu tematów.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji, wynagrodzenia nauczycieli zostały w lutym 2024 roku (z wyrównaniem od początku roku) podniesione o 30 lub 33%, jednakże podwyżki powyżej 1500 PLN brutto dotyczą tylko średnich wynagrodzeń nauczycieli, które są konstruktami prawnymi. Faktyczne podwyżki wynagrodzenia zasadniczego (które nie jest całością wynagrodzenia) dla nauczycieli były w granicach 1167-1365 PLN, więc część nauczycieli nie otrzymała faktycznej podwyżki na poziomie minimum 1500 PLN brutto.
Stały system automatycznej rewaloryzacji został zgłoszony jako projekt obywatelski przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Po 1 czytaniu 25 stycznia został on skierowany do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.
Przywrócenie autonomii i prestiżu zawodu nauczyciela – póki co brak konkretów. Być może częściowo znajdzie to swoje urzeczywistnienie w zmianie podstawy programowej, która jest obecnie w etapie konsultacji, a która ma umożliwić nauczycielom większą elastyczność kształcenia.
8. Zlikwidujemy tzw. „pułapkę rentową”: osoby z niepełnosprawnością będą mogły pracować nie tracąc renty.
Brak konkretów na ten temat (KO twierdzi, że „MRPiPS prowadzi analizy”)
9. Aborcja do 12 tygodnia ciąży będzie legalna, bezpieczna i dostępna. Żaden szpital działający w ramach z NFZ nie będzie mógł zasłonić się klauzulą sumienia i odmówić zabiegu. Decyzja musi należeć do kobiety.
Do Sejmu zostały zgłoszone 4 projekty ustaw związane z aborcją: 2 Lewicy (depenalizacja i dekryminalizacja aborcji oraz zagwarantowanie prawa do aborcji do 12 tygodnia ciąży), 1 KO (dostępna aborcja do 12 tygodnia ciąży) oraz 1 TD (aborcja możliwa w określonych przypadkach). Mają być one rozpatrzone na posiedzeniu Sejmu 11 kwietnia.
10. Zapewnimy prawo do bezpłatnego znieczulenia przy porodzie.
Brak konkretów na ten temat (KO twierdzi, że „powołany został zespół ekspertów z zakresu anestezjologii, ginekologii i perinatologii”)
11. Zapewnimy pełny dostęp do darmowych badań prenatalnych.
Przedstawiony został pakiet dla kobiet „Bezpieczna, świadoma ja”, którego elementem mają być bezpłatne badania prenatalne. Póki co jednak brak konkretów na ten temat (KO twierdzi, że „Ministerstwo Zdrowia przekazało wykaz badań do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w celu otrzymania rekomendacji oraz wyceny” )
12. Zapewnimy dostęp do „antykoncepcji awaryjnej” bez recepty.
Projekt ustawy został przegłosowany przez Sejm 22 lutego, Sejm nie wniósł poprawek, aktualnie ustawa czeka na podpis prezydenta.
13. Wspieramy kobiety wracające na rynek pracy po urodzeniu dziecka: w ramach programu „Aktywna mama” wypłacimy 1500 zł miesięcznie na opiekę nad dzieckiem – tzw. „babciowe”.
Projekt „Aktywy Rodzic” ma już być gotowy, jednakże wciąż nie znajduje się w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Ma on ruszyć w 2 połowie tego roku, a koszt wypłat w tym roku ma sięgnąć około 1,3 mln PLN.
14. Wyłączymy najcenniejsze przyrodniczo obszary lasów z wycinki i przeznaczymy je tylko na funkcje przyrodnicze i społeczne.
W styczniu, decyzją MKiŚ ograniczono wycinkę lasów na 10 obszarach: Bieszczady, Puszcza Borecka, Puszcza Świętokrzyska, Puszcza Augustowska, Puszcza Knyszyńska, Puszcza Karpacka, Puszcza Romincka, Trójmiejski Park Krajobrazowy, a także w okolicy Iwonicz-Zdroju i Wrocławia. Zaś w lutym stworzony został zespół do spraw wzmocnienia ochrony lasów cennych przyrodniczo i ważnych społecznie, który ma rekomendować zmianę sposobu prowadzenia gospodarki leśnej na tego typu obszarach.
15. Zatrzymamy niekontrolowany wywóz nieprzetworzonego drewna z Polski. Surowiec z polskich lasów powinien służyć przede wszystkim polskim przetwórcom.
15 marca MKIŚ przedstawiło „Pakiet dla przemysłu drzewnego”, w którym zawarto 9 rekomendacji dotyczących zmian w gospodarce leśnej by ograniczyć eksport drewna z Polski. Brak jednak konkretów co do ich realizacji.
MRPiPS powołało międzyresortowy zespół, mający na celu przygotowanie koncepcji zastąpienia Funduszu Kościelnego nowym rozwiązaniem. Największym problemem jest rozstrzygnięcie kwestii ponoszenia kosztów składek ubezpieczeń społecznych księży, które póki co w 80% (lub 100%) są dotowane właśnie przez FK. Póki co brak konkretnych rozwiązań, mają się one pojawić do końca marca.
18. Religia w szkołach tylko na pierwszej lub ostatniej lekcji.
Brak konkretów na ten temat.
19. Podniesiemy zasiłek pogrzebowy do 150% płacy minimalnej – czyli od lipca 2024 będzie to 6450 zł. Obecnie to 4000zł.
Projekt ustawy znalazł się w wykazie prac legislacyjnych rządu. Kwota zasiłku pogrzebowego ma zostać zwiększona do 7000 PLN i będzie podlegała corocznej waloryzacji. Planowany termin przyjęcia projektu to II kwartał 2024 roku.
20. Co najmniej połowa strategicznych produktów żywnościowych w sklepach musi pochodzić z Polski. Wprowadzimy obowiązek oznaczania flagą kraju pochodzenia wszystkich świeżych produktów w sklepach.
Brak konkretów na ten temat. KO twierdzi, że „MRiRW prowadzi analizę i konsultacje”
21. Zniesiemy zakaz handlu w niedziele, ale każdy pracownik będzie miał zapewnione dwa wolne weekendy w miesiącu i podwójne wynagrodzenie za pracę w dni wolne.
21 marca Trzecia Droga – Polska 2050 złożyła poselski projekt znoszący połowę niedziel bez handlu, ustanawiający podwójne wynagrodzenie za pracę w niedzielę, zapewnienie innego dnia wolnego od pracy w ciągu 6 dni za ten dzień oraz przynajmniej dwóch niedziel wolnych od pracy w miesiącu kalendarzowym. Projekt ustawy nie dostał jeszcze numeru druku.
22. Łamanie Konstytucji i praworządności będzie szybko rozliczone i osądzone. W tym celu postawimy przed Trybunałem Stanu: Andrzeja Dudę, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Zbigniewa Ziobro, Adama Glapińskiego, Przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego i ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego
Żadna z powyższych osób nie została rozliczona i osądzona przed Trybunałem Stanu. Jeden z nich został wezwany przed komisję śledczą w charakterze świadka. Wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego został sformułowany i podpisany przez wiceministra sprawiedliwości.
23. Złożymy wnioski do niezależnej, odpolitycznionej prokuratury o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej następujących osób:
Jarosława Kaczyńskiego – brak wniosku,
Łukasza Szumowskiego – brak wniosku,
Janusza Cieszyńskiego – zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostało złożone przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2022 roku,
Antoniego Macierewicza – brak wniosku
Odpowiedzialnych za bezprawny zakup i inwigilowanie obywateli Pegasusem – brak wniosku,
Hejterów, którzy wykorzystywali informacje pozyskane z ministerstwa sprawiedliwości do szkalowania niezależnych sędziów - Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie sędziów zamieszanych w tzw. aferę hejterską od 2023 roku,
Odpowiedzialnych za zmarnowanie miliardów złotych na budowę elektrowni w Ostrołęce - zarząd Enei na początku roku wytoczył powództwo przeciwko byłym władzom spółki za decyzję o budowie bloku węglowego w elektrowni Ostrołęka. Jednym z odpowiedzialnych jest Paweł Jabłoński – poseł PiS,
Prokuratorów usiłujących uchylić immunitet i wszczynających bezpodstawne postępowania karne przeciwko niezawisłym sędziom za wydawane przez nich orzeczenia – brak wniosków,
Policjantów, którzy pobili kobiety protestujące przeciwko barbarzyńskiemu orzeczeniu Trybunału Przyłębskiej w sprawie aborcji - Wszczęto pierwsze postępowania. Powołany zostanie dedykowany zespół prokuratorski do analizy tego typu spraw,
Komendanta Jarosława Szymczyka za użycie granatnika w Komendzie Głównej Policji - Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie wybuchu granatnika w gabinecie Jarosława Szymczyka,
Piotra Wawrzyka i jego współpracowników z MSZ za aferę wizową - Piotr Wawrzyk, były wiceminister spraw zagranicznych, usłyszał zarzuty w związku z aferą wizową w styczniu 2024 roku.
Jacka Kurskiego za niszczenie mediów publicznych - Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożyło zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jacka Kurskiego.
Adama Niedzielskiegoza wykorzystywanie do celów politycznych danych wrażliwych znajdujących się w rejestrach medycznych prowadzonych w resorcie zdrowia - Prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego w sprawie ujawnienia danych wrażliwych jednego z lekarzy 2 lutego 2024 roku
24. Uwolnimy sądy od politycznych wpływów. Wykonamy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
20 lutego do Sejmu wpłynął projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która ma dostosować wymiar sprawiedliwości do powyższych orzeczeń. Póki co jest po 1 czytaniu w Sejmie. Podobnie 6 marca do Sejmu wpłynął projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, póki co jeszcze przed pierwszym czytaniem. W styczniu przygotowane zostały założenia do ustawy rozdzielającej funkcję Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, jednakże projekt ustawy jeszcze nie ujrzał światła dziennego.
25. Zlikwidujemy neoKRS i utworzymy Krajową Radę Sądownictwa w składzie zgodnym z Konstytucją. Nielegalni sędziowie dublerzy zostaną odsunięci od orzekania. Osądzimy tych, którzy sprzeniewierzyli się sędziowskiemu ślubowaniu.
20 lutego do Sejmu wpłynął projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (vide punkt 24).
26. Rozdzielimy funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Prokurator nie może być politykiem. Przygotujemy Polskę do przystąpienia do Prokuratury Europejskiej, aby skuteczniej ścigać nadużycia finansowe, korupcję, pranie pieniędzy oraz transgraniczne oszustwa VAT-owskie.
W styczniu przygotowane zostały założenia do ustawy rozdzielającej funkcję Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, jednakże projekt ustawy jeszcze nie ujrzał światła dziennego (vide punkt 24). 29 lutego Komisja Europejska przyjęła wniosek Polski o dołączenie do Prokuratury Europejskiej, w wyniku czego doszło do akcesji.
27. Rozliczymy Komendanta Głównego Policji za działania łamiące porządek prawny na przykład wykorzystanie Biura Operacji Antyterrorystycznych do tłumienia zgromadzeń w tym strajków kobiet oraz innych działań, na polityczne zlecenie, wymierzonych w opozycję.
29 lutego złożono zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w dwóch sprawach możliwości popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 oraz art. 263 § 2 kk przez Jarosława Szymczyka. Zaś 7 marca do prokuratury złożono kolejne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stypizowanego w art. 231 § 1 kk polegającego na niedopełnieniu obowiązków służbowych, w wyniku czego działano na szkodę interesu prywatnego. W sprawach pozostałych, zdaniem KO, „przygotowywana jest dokumentacja związana z wyjaśnieniem zdarzeń z udziałem funkcjonariuszy Policji”.
28. Rozliczymy kierownictwa jednostek policji, w których dochodziło do nagminnego nadużywania władzy i realizowania politycznych zleceń: kierowania sił i środków policyjnych do partyjnych siedzib i prywatnych domów polityków, „śledzenia” przez patrole umundurowane i operacyjne działaczy i polityków opozycji.
Analogicznie do punktu 27.
29. Zapewnimy finansowanie z UE na obronę polskiej granicy z Białorusią. Zlikwidujemy szlak przemytników przechodzących z Bliskiego Wschodu przez Białoruś do Polski i dalej UE.
20 marca na sejmowej komisji, Czesław Mroczek, wiceszef MSWiA oznajmił, że podjęta została decyzja o rozpoczęciu prac nad rozbudową i uszczelnieniem bariery na granicy z Białorusią, a także że zwiększy się liczba funkcjonariuszy zaangażowanych w ochronę granicy. Przewidywany koszt inwestycji to ma być 850 mln PLN, z czego część ma być dofinansowana z unijnego dofinansowania
30. Zniesiemy limity NFZ w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi.
Brak konkretów na ten temat.
31. Na obszarach pozbawionych odpowiedniej diagnostyki stworzymy Powiatowe Centra Zdrowia zapewniające powszechny i równy dostęp do diagnostyki, leczenia ambulatoryjnego i świadczeń specjalistycznych.
Brak konkretów na ten temat.
32. Dzięki odblokowanym środkom unijnym zwiększymy dostępność lekarzy geriatrów oraz opieki długoterminowej.
Brak konkretów na ten temat.
33. Wprowadzimy „Urlop dla przedsiębiorców”: jeden miesiąc wolny od składek na ubezpieczenia społeczne i świadczenie urlopowe w wysokości połowy płacy minimalnej.
Rada Ministrów przyjęła projekt takiej ustawy 19 marca, nie wpłynął jednak jeszcze do Sejmu.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tych 100 obietnic. Z jednej strony po co obiecywali, skoro nie są w stanieich dotrzymać, ale też są one w dużej części populistyczne i mimo wszystko aż 17/100 zrealizowali. Tymczasem pisiory przez pierwsze 100 dni zrealizowały... 3 obietnice:
Punktuj "100 konkretów na 100 dni". "Zapomnij wspomnieć o niewygodnych faktach typu PO zagłosowało PRZECIW własnej obietnicy 60k. W sprawie niedotrzymanych obietnic (czyli kłamstw Tuska) podawaj jako źródło jego opinie (czyli jego dalsze kłamstwa), zamiast faktów i ocen niezależnych fachowców.
Podpinaj pod 100 konkretów rzeczy, na które PO nie miało wpływu: np. zawiadomienie NIK z 2022 roku albo które, będą spełnione "kiedyś" bo trafiły do "zlikwidowanej" przez Szymusia zamrazarki
Piękne Ale takich bzdur to chyba nawet uśmiechnięta banieczka nie łyka
Gdyby ktoś chciał poważnej bezstronnej anlizy, a nie wypocin klakiera Platformy, poniżej źródło
Dobra, koniec tego lenistwa. Pora, żeby owca się wzięła do roboty. Trochę już odpocząłem po moderowaniu, czas na kontent dla portalu.
Krótko: interesuję się mocno Azją (konkretnie — obszar na południe od Rosji i na wschód od Iranu, aż po Indonezję) pod względem politycznym i gospodarczym. Dużo czytam, dużo notuję, ale mam problem z wykorzystaniem tej wiedzy i przelaniem jej na "papier" czy inny środek (ale to akurat może w przyszłości, zacznę od podstaw). Pomysłów mam mnóstwo, zdecydowanie gorzej ze zdecydowaniem się na jeden i wzięcie się do roboty — w skrócie potrzebuję kopniaka do roboty. Stąd ankieta z pytaniem do Was, za co się wziąć. Ankieta jak najbardziej wiążąca, można mi nią spamować i mnie męczyć w razie mojego lenistwa (z czym mam jak najbardziej problem xD). Z góry dziękuję za pomoc!
PS. O tekstach o Nowym Jedwabnym Szlaku/Inicjatywie Pasa i Szlaku na jego 10-lecie nie zapomniałem! Tylko muszę do nich w końcu wrócić, bo się zakopałem
Kurczę, znowu przypadł mi ten zaszczyt — chyba muszę nieco zwolnić. Wybaczcie opóźnienie, ale cóż, życie Jednak żeby nie było, że od wierszy jest odpoczynek:
Rymy: echem-pośpiechem, zazdrości-piękności
Temat: poniedziałkowy śnieżny poranek
Zapraszam
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem
witam wszystkich czcigodnych panów i czcigodne panie w naszej kawiarni Przypadł mi zaszczyt, wspólnie z dwiema fantastycznymi niewiastami @KatieWee i @UmytaPacha , wygrania wczorajszej edycji konkursu. Dziś więc, dla odmiany, będzie wyjątkowo poważnie. Powitajcie dzisiejsze rymy i temat:
Rymy: pochwali-zapali, spodnie-ognie
Temat: ruchanie
Zapraszamy wszystkich do wspólnej zabawy, byle kulturalnej i żeby żadne zwierzę tym razem nie ucierpiało
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem
W niedzielę szefowa Komisji Europejskiej wraz z kilkoma przywódcami europejskich państw uda się do Kairu, by tam podpisać wielostronny pakt mający na celu ograniczenie migracji.
Ursula von der Leyen wraz z premierką Włoch Giorgią Meloni oraz premierem Grecji Kyriakosem Mitsotakisem, a także premierem Belgii Alexanderem De Croo spotkają się z prezydentem Egiptu Abdelem Fattahem al-Sisim, by podpisać umowę, dzięki której Egipt otrzyma do 7,4 mld euro na rozwój tamtejszej gospodarki i ograniczenie nielegalnej migracji do Europy. Wszystko to w ramach Strategicznego Partnerstwa UE-Egipt.
Będzie to już kolejna umowa tego typu zawarta z krajami znajdującymi się poniżej południowej granicy UE — wcześniejsze umowy były zawarte z Turcją, Mauretanią oraz Tunezją. Wszystkie te pakty mają na celu eksternalizację problemu nielegalnej migracji, czyli po prostu płacenie innym państwom, by nie pozwalały przedostać się nielegalnym migrantom do Europy. A w przypadku Egiptu umowa jest szersza, bo dotyczy również kwestii relacji politycznych, ekonomicznej stabilności państwa, inwestycji i handlu, bezpieczeństwa i demografii oraz współpracy energetycznej.
Egipt w chwili obecnej jest w o tyle zapalnym miejscu, że jest narażony bezpośrednio na dwa źródła migracji: Palestynę i Sudan, jako że na obu tych terytoriach aktualnie toczą się konflikty zbrojne. Zgodnie z informacjami UNHCR, aktualnie w Egipcie znajduje się około 480 tys. zarejestrowanych uchodźców, ale ogólna liczba migrantów jest zdecydowanie większa. Ponadto przez Egipt biegnie bardzo duży szlak migracyjny do Libii, skąd migranci dalej przedostają się do Europy. Jednym z celów paktu jest umocnienie tejże granicy.
Pakt rzecz jasna ma przeciwników w postaci niektórych NGOsów, które protestują przeciwko zajmowaniu się kwestią migracji przez autorytarne rządy, niedbające o prawa człowieka.