
WujekAlien
- 2957wpisów
- 9279komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Pamiętam jak widziałem to pierwszy raz gdzie tak naciągały dane pod tezę, że aż bolało. Wszędzie gdzie pracowałem na tym stanowisku każdy zarabiał tak samo poza zmianą opodatkowania dla ludzi poniżej 26 roku życia.
W pracy fizycznej miałem rozróżnienia na działy które bardzo dużo dźwigają albo pracują w gorszych warunkach (około -26 stopni bodajże ale strasznie zimno) i tam prawie sami mężczyźni pracowali ale było kilka kobiet wykonujących tę pracę gdzie dostawały wszystkie bonusy.
W pracy umysłowej widzę mniej kobiet ale na równoważnym stanowisku nie ma różnic w płacy i ekspertki jakie znam dobrze robią swoją robotę.
Nie pracowałem w bardzo małych firmach i może tam są takie praktyki ale nie znam żadnego przykładu z mojego otoczenia.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 708,73 - 3,12 - 4,55 - 2,06 - 0,83 - 2,21 - 5,14 = 342 690,82
Krótkie tuptanki po zakupy
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 725,15 - 16,42 = 342 708,73
Dłuższy spacerek wzdłuż Wisły
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
wchodzę na grzązki grunt, bo a) to żart, b) mimo wiedzy o ingliszu sporej, to jednak dla mnie obcy język, ale:
batman - człowiek w przebraniu nietoperza
iron man - człowiek z żelaza
spider-man - pół pająk-pół człowiek
c) widać że jestem w spektrum, bo kiedyś obczajałem temat i dla mnie powyższe ma sens, a pewnie jak to z Amerykanami - tak się gostkowi od komiksów napisało i tak zostało
Zaloguj się aby komentować
756 + 1 = 757
Tytuł: Mroczne drogi
Autor: Adam Przechrzta
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Format: e-book
Liczba stron: 451
Ocena: 6/10
Mroczne drogi to książka, która sprawia wrażenie, jakby Adam Przechrzta usiadł do pisania i postanowił: „Zróbmy jeszcze raz to samo, co działało wcześniej, tylko trochę inaczej”. I niestety – to właśnie czuć niemal od pierwszych stron. Nasz bohater Janusz mocno przypomina Olafa Rudnickiego z Materia Prima, może nie jest to 1:1, ale jest bardzo blisko.
Jasne, fani jego stylu odnajdą tu wszystko, co dobrze znają i lubią: alternatywna historia, militarno-magiczne realia, bohaterowie z kręgosłupem moralnym (ale niekoniecznie prostym), oraz charakterystyczne tempo i gęsta narracja. Problem w tym, że Mroczne drogi przypominają bardziej składankę greatest hits z wcześniejszych tomów Materii Primy i Materii Secundy niż nową, świeżą historię.
Motywy, które wcześniej potrafiły zaskoczyć lub poruszyć, tutaj wydają się odtwórcze – jakby autor szedł już utartym szlakiem i nie próbował wyjść poza dobrze znaną formułę. Postacie są znajome w typologii, konflikty podobne, a świat – mimo że nadal ciekawy – nie daje poczucia odkrywania czegoś nowego. Nowe postaci, nowe potwory, ale (znowu) jeden z nich zatruwa naszego bohatera. Jedna z postaci gra na dwa fronty (znowu). Janusz zakłada własną gildię, w celu rozwiązania konfliktu między innymi gildiami i zmiany rozkładu sił (znowu). Nasz protagonista wykształca sobie swojego ucznia (znowu) i ma też nawet wysoko postawioną i bogatą ciotkę (znowu). Dla mnie za dużo tego (znowu), żebym nie czuł się trochę naciągnięty na zakup kolejnej książki w nowym uniwersum, które jest lekko przekolorowanym mariażem 2 uniwersów z poprzednich serii autora.
Nie znaczy to, że książka jest zła – bo Przechrzta to rzemieślnik solidny. Potrafi budować napięcie, zna się na militariach i alternatywnej historii jak mało kto, a jego literaturze nie można odmówić wlasnej tożsamości. Tylko że tym razem brakuje tu ryzyka i świeżości. Jakby autor poszedł w tak bezpieczne motywy, jak to tylko było możliwe. Przez co, wszystko jest nijakie i miałkie. Jako osobna książka się broni nieźle, jako kontynuuacja przygód z Antykwariatu też. Jako kolejna książka autora, dla jego fanów, nie bardzo. Jestem tym bardzo zawiedziony, bo dzięki Przechrzcie poznałem nowy gatunek - książek z dwoma światami - rzeczywistym i magicznym, naszpikowany enklawami, potworami, magicznymi słowami, runami i przedmiotami. Dostałem więcej tego samego, ale niczego nowego.
Podsumowując: Mroczne drogi czyta się dobrze, ale bez większych emocji. To książka, która nie zaskakuje, bo jej DNA to w dużej mierze powtórka z rozrywki. Dla wiernych fanów Przechrzty – będzie to może przyjemny powrót do znajomych klimatów, tylko czy tego własnie oczekiwali i nie będą zawiedzeni? Na to pytanie będą musieli już sobie odpowiedzieć sami.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 66/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Trochę ponad 2 miesiące temu zaangażowałem się z moją #pracbaza we współpracę bardziej na poważnie z Politechniką Warszawską (https://www.hejto.pl/wpis/z-malych-zyciowych-sukcesow-wracam-na-uczelnie-wink-no-dobra-nie-do-konca-w-taki), teraz czas na UW
Z racji tego, że chyba mam jakieś poczucie misji poprawy tego, co widzę, że da się poprawić, postanowiłem się spotkać z dziekanem jednego z wydziałów UW i przy kawce pogadać o tym jak możemy sobie pomóc. Po zebraniu feedbacku od moich kolegów i koleżanek z pracy naszych stażystów i najmłodszych pracowników - studentów, ale też i zebraniu ankiet wypełnionych przez samych studentów, zauważyliśmy że owi studenci (kierunków humanistycznych) mają pewne braki umiejętności technicznych, które fajnie byłoby załatać i nauczać, już w trakcie studiów. Choć są humanistami, to od tego nie uciekną
Mam nadzieję, na delikatne popychanie uczelni w kierunku, w którym będą uczyć studentów tego, co im się przyda już w pierwszej pracy. Jeżeli się uda, to będę mógł dołożyć kolejną cegiełkę od siebie do poprawy jakości polskiej edukacji wyższej
#chwalesie #studbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
749 + 1 = 750
Tytuł: Siedem lat wstecz
Autor: Ashley Poston
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
Format: e-book
Liczba stron: 392
Ocena: 4/10
Książka przeczytana na potrzeby kwietniowego achievementu Goodreads i nie traktowałem jej jakoś średnio poważnie, a już na pewno nie jako książkę, która przekona mnie do tego gatunku - romantasy.
Jeśli zawsze marzyłeś o książce, która przez pół rozdziału analizuje emocjonalne znaczenie poduszki leżącej na łóżku, to Siedem lat wstecz jest spełnieniem Twoich snów.
Ashley Poston stworzyła historię o wielkiej stracie, magii czasu i... no cóż, o tańczeniu w kuchni i rozczulaniu się nad monsterrą cioci w kącie. W najlepszych momentach książka łapie za serce i naprawdę próbuje coś powiedzieć o miłości, tęsknocie i żalu. W najgorszych – brzmi jak zapis wewnętrznego monologu nastolatki, która właśnie przeczytała za dużo romantycznych fanfików.
Dialogi? Jak wyjęte z serialu na Netfliksie. Rozterki bohaterki? Na poziomie „on zrobił grilla i tańczył w kuchni, więc chyba muszę wyjść za mąż”. Fabuła? Trochę jak śnienie w gorączce – coś się dzieje, coś się nie dzieje, czas się cofa, emocje skaczą jak szalone, a Ty zastanawiasz się, czy nie powinieneś po prostu iść obejrzeć jeszcze raz „Powrót do przyszłości”.
Czytałem, kiwałem głową przy lepszych fragmentach, po czym trafiałem na tekst o poduszce i miałem ochotę zapytać książkę: czy na pewno dobrze się czujesz? Książka, która ma kilka momentów z potencjałem, ale większość czasu przypomina emocjonalny rollercoaster bez trzymanki. Dla fanów intensywnego przeżywania życia przez analizowanie każdego drobnego gestu – będzie idealna. Dla reszty? Raczej ciekawostka niż wielka literacka przygoda.
Fabularnie, zapowiadała się ciekawie, ale wykonanie zostawiło wiele do życzenia. Główna bohaterka, ma mieszkanie po zmarłej cioci, która przed śmiercią powiedziała jej, że jest wehikułem czas, przenoszącym mieszkańców o 7 lat wstecz (stąd tytuł). Gdy wchodzi do mieszkania okazuje się, że ma ono już lokatora - Iwana, kucharza z ambicjami, który marzy (jak każdy kucharz) o otwarciu własnej restauracji, któremu jej ciocia wynajęła mieszkanie. Lemon, bo tak Iwan nazywa naszą bohaterkę, szybko się zakochuje w swoim współlokatorze. Ale za każdym razem gdy wychodzi z mieszkania, wraca do świata 7 lat później, w którym już Iwan nie istnieje, a przynajmniej nie udaje mu się go znaleźć. Chwilę później redakcja (poradników turystycznych i książek kucharskich), w której pracuje Lemon, traci najważniejszego autora i czas ruszyć na poszukiwania nowej gwiazdy, która zapewni jej stały dochód i tysiące sprzedanych książek. Jak się pewnie domyślacie, tym autorem jest Iwan, nazywa się inaczej, bo przedstawia się swoim drugim imieniem, ale jest to 7 lat starsza miłość Lemon. To co obserwujemy dalej, to dziwna relacja Lemon z 2 wersjami tego samego mężczyzny.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 65/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Cytat z poduszką:
Przez zasłony w sypialni sączyło się poranne światło. W głowie miałam pustkę, kołdrę skopałam w nocy. Otoczyłam ramieniem leżącą na środku łóżka poduszkę i wtuliłam w nią twarz. Była ciepła, a w mieszkaniu panowała cisza. Miałam taki fantastyczny sen ‒ że choć raz zjadłam kolację z mężczyzną, który potrafi gotować. Nigdy nie spotykałam się z kimś, kto w kuchni potrafi przyrządzić coś więcej niż grillowany ser. Miał także miły uśmiech i piękne oczy i chciało mi się śmiać z samej siebie, ponieważ w prawdziwym życiu nie zrobiłabym nawet połowy tego, co w tym śnie. Nie pozwoliłabym mu zostać w mieszkaniu cioci. Nie tańczyłabym z nim w kuchni. Nie spalibyśmy w jednym łóżku, z poduszką między nami.
...Poduszką, którą w tej chwili obejmowałam.
I nagle wszystko do mnie wróciło. Szybko usiadłam i chwyciłam stojący na nocnej szafce budzik: 10:04. Rozejrzałam się. To była sypialnia cioci. Jej usychająca w kącie monstera, na ścianie jej gobelin z Libanu.
Wczorajszy dzień wydarzył się naprawdę.
I jeszcze z serkiem
Skoro lubił cheddar, czy w takim razie lubił także to, co bezpieczne i nudne? Mnie? Nie, dawałam się ponieść. Oczywiście, że nie to miał na myśli, ale nadal znajdował się tak blisko, a skóra mnie szczypała od gorąca emitowanego przez jego ciało. Jego spojrzenie ponownie ześlizgnęło się na moje usta, jakby się zastanawiał, czy wykorzystać okazję.
Uśmiechnęłam się do jego ust i szepnęłam:
‒ A ja myślałam, że romantyzm znajduje się w kawałku czekolady.
Zaśmiał się.
‒ Dziewczyna, którą kiedyś poznałem, zarzekała się, że ona znajduje go w cheddarze.
@moll muszę jej oddać, że ma dobre momenty, serio
Zaloguj się aby komentować
342 962,68 - 18,1 - 3,08 - 1,63 = 342 939,87
Łazienki wyglądają najlepiej na przełomie kwietnia i maja 😎
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
A dziś nietypowe pytanie od wujka na dobranoc
Na goodreads są miesięczne achievementy, za przeczytanie minimum 1 książki z konkretnej listy.
Pech chciał, że w tym miesiącu jest 6, a ostatni, jaki mi został to ten z listy "romantycznej".
Zrobiłem wstępną selekcję i przeczytam coś z tej 7:
Rebeca Yarros - "Fourth Wing" (The Empyrean, #1)
Emily Henry - "Book Lovers" lub "Funny Story"
Carley Fortune - "Every Summer After"
Carissa Broadbent - "The Serpent & the Wings of Night" (Crowns of Nyaxia, #1)
Ashley Poston - "The Seven Year Slip"
Sangu Mandanna - "The Very Secret Society of Irregular Witches"
Czy któraś z nich jest w miarę zjadliwa i dostało od Was choć 5/10?
Aaaa, może to mało ważne, ale zostało 4 dni na przeczytanie jednego z tych dzieł
Edit: dodałem jeszcze jedną o czarownicach
#goodreads #ksiazki #achievement
Zaloguj się aby komentować
741 + 1 = 742
Tytuł: The Tainted Cup
Autor: Robert Jackson Bennett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Del Rey
Format: e-book
Liczba stron: 410
Ocena: 7/10
Najdziwniejsza książka, jaką przeczytałem w tym roku i myślę, że długo nic jej nie zrzuci z tronu, może po za 2 tomem tej serii
The Tainted Cup to nietypowe weird fiction - połączenie kryminału i oryginalnego fantasy, w którym zamiast klasycznego steampunku dostajemy świat oparty na biotechnologii i modyfikacjach ciała. Przez długi czas kojarzyła mi się myśl, że to przeniknięcie uniwersum Sherlocka Holmesa i Johna Watsona do bio-steampunkowej krainy grzybów z morskimi odpowiednikami diunowych czerwii.
Narratorem historii jest Din (Dinios Kol), specjalnie zmodyfikowany asystent śledczej Ana Dolabrene, któy zyskuje perfekcyjną pamięć fotograficzną. Gdy w świecie zdominowanym przez organiczne technologie i wojny drzewne wybucha sprawa tajemniczego morderstwa – ciało wysokiego urzędnika dosłownie eksploduje, gdy wyrasta z niego drzewo – bohaterowie muszą rozwikłać zagadkę sięgającą głębiej niż pojedynczy incydent. Wpadamy w sam środek intrygi, w której członkowie tajemniczego bractwa inżynierów giną w dziwnych okolicznościach, a łączy ich jedynie sposób śmierci (zadrzewienie) i moneta/medalion bractwa.
Największą siłą książki jest budowa świata: zamiast klasycznych technologii mamy żywe, biologiczne rozwiązania i zmutowane ekosystemy. Śledztwo toczy się w atmosferze kontrolowanego chaosu, pełnego groteski i złożonych zależności politycznych. Relacja między Dinem i Aną przywodzi na myśl układ Watson - Holmes, ale z bardziej partnerską dynamiką i większym rozwojem postaci w trakcie fabuły. Narracja Dina nadaje opowieści rytm analizy i refleksji, co świetnie pasuje do gęstej atmosfery książki.
The Tainted Cup to pomysłowa, znakomicie napisana mieszanka kryminału i dziwnego fantasy. Dla fanów nietypowych światów i inteligentnych zagadek – absolutnie warto. Znajdziecie tu wiele nawiązań do innych dzieł popkultury, od Sherlocka Holmesa, przez Lovecrafta i morskie lewiatany, aż po Diunę.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 64/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
342 998,27 - 7,18 - 2,18 - 3,08 = 342 985,83
Miał chłop 2 dni spokoju w delegacji, to wrócił i od razu żona zagoniła na shopping 🫠
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować