
WujekAlien
- 2957wpisów
- 9279komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
783 + 1 = 784
Tytuł: Doskonałe państwo policyjne. Wyprawa w głąb chińskiej inwigilacyjnej dystopii
Autor: Geoffrey Cain
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 424
Ocena: 8/10
Geoffrey Cain w "Doskonałym państwie policyjnym" kreśli obraz współczesnych Chin, który niepokojąco przypomina urzeczywistnienie koszmarów z Roku 1984 Orwella i Procesu Kafki. To nie fikcja literacka, ale analiza rzeczywistości, która dzieje się tu i teraz — w kraju będącym pionierem w budowie społeczeństwa totalnej kontroli opartej na technologii i wszechobecnym nadzorze.
Cain nie ucieka od konkretów — z reporterską precyzją opisuje działanie systemu punktacji obywatelskiej, wszechobecnych kamer, algorytmów analizujących zachowanie obywateli i współpracy korporacji z państwem w celu pełnego nadzoru nad jednostką. Również w jego własnym domu. Szczególnie poruszające są fragmenty dotyczące prześladowania mniejszości ujgurskiej — pokazujące, jak łatwo „niewygodny” obywatel może zostać odczłowieczony, zastraszony, zamknięty, a nawet "zniknięty".
Dla mnie najsmutniejszym elementem tej książki był obraz jednostki, która liznęła wolności i Zachodu, ale została brutalnie sprowadzona z powrotem „na ziemię” — do systemu, który nie znosi różnorodności, swobodnej myśli ani cienia krytyki. Nie chodzi tylko o inwigilację, ale o ideologiczną tresurę – wychowanie obywatela, który nie tylko się boi, ale wręcz nie wyobraża sobie życia poza systemem.
Cain nie moralizuje — daje głos tym, którzy z Chin uciekli, oraz tym, którzy w nich zostali. Książka nie tylko dokumentuje, ale ostrzega: że technologia sama w sobie nie jest zła, ale w rękach reżimu staje się narzędziem doskonałej opresji. Staje się też kwestią zaufania dla innych krajów, czy warto zaufać firmie technologicznej (Huawei), która wybiła się na inwigilacji własnego społeczeństwa i została potentaten technologicznym - 2 firmą na świecie jeśli chodzi o sprzedaż smartfonów.
Rzetelny, poruszający obraz współczesnego zniewolenia. Po tej książce trudno już patrzeć na kamerę monitoringu w ten sam sposób. Jeśli ktoś uważa, że Orwellowi się "trochę wymsknęło" z tym pesymizmem, powinien przeczytać i zobaczyć, jak bardzo miał rację, przynajmniej w Chinach.
Dzięki @kiri za polecenie książki.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 69/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Trochę schowany, ale załapał się na zdjęcie dzięki budynkowi telegrafu obok
#fotografia #warszawa #srodmiescie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 446,42 - 18,16 - 2,53 = 342 425,73
To dziś 2 dyszki 😎
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 457,81 - 5,01 - 1,48 - 3,35 = 342 447,97
Leniwy 3 maja 👨💻
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
342 579,06 - 1,04 - 2,12 - 10,18 - 3,14 = 342 562,58
Majówka dość leniwa, ale jednak trzeba się trochę ruszać :)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
770 + 1 = 771
Tytuł: Harry Potter and the Order of the Phoenix
Autor: J. K. Rowling
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Pottermore
Format: e-book
Liczba stron: 815
Ocena: 10/10
Harry Potter and the Order of the Phoenix to punkt zwrotny całej serii -tom, w którym świat magii staje się nagle dużo mroczniejszy, bardziej skomplikowany i zdecydowanie bardziej dorosły. Dla mnie, obok szóstego tomu, to najlepsza część całego cyklu. To tu kończy się dzieciństwo, a zaczyna prawdziwa walka o przetrwanie — nie tylko z czarną magią, ale też z systemem, władzą i samotnością.
Już pierwsze sceny z dementorami na Privet Drive dają do zrozumienia, że nie wrócimy do beztroskiego klimatu z poprzednich tomów. Przez niemal całą książkę Harry jest otoczony przez siły, które wysysają z niego radość i nadzieję — nie tylko w sensie metaforycznym. Choć Voldemort nadal czai się w cieniu, prawdziwym czarnym charakterem tej części jest Dolores Umbridge — postać, która budzi autentyczną frustrację, złość i niekiedy wręcz odrazę. Jej metody opresji są subtelne, bezkrwawe (no prawie), ale przez to znacznie bardziej przerażające.
To również tom o izolacji i utracie zaufania. Harry staje się celem hejtu ze strony społeczeństwa czarodziejów i uczniów Hogwartu. Nikt nie chce uwierzyć w jego słowa o powrocie Voldemorta, media go oczerniają, a nawet najbliżsi przyjaciele znikają na długie tygodnie wakacji bez słowa. Gdy wraca do szkoły, Hagrid nadal nie wrócił z tajnej misji, a Ron i Hermiona, choć wciąż przy nim, są teraz prefektami, co symbolicznie dystansuje ich od Harrego, który czuje się coraz bardziej osamotniony.
To też książka o stracie - niekoniecznie poprzez śmierć, ale poprzez oddzielenie. Brak listów od przyjaciół latem, odebranie Harremu quidditcha, kolejne szlabany, stopniowe odcinanie go od tego, co lubił i co go trzymało przy zdrowych zmysłach. To wszystko buduje napięcie, które eksploduje w dramatycznym finale. Bo choć przez cały rok towarzyszy nam echo śmierci Cedrika, to prawdziwy cios przychodzi dopiero na końcu - kiedy Harry traci Syriusza, ojca chrzestnego, ostatni realny kontakt z czymś, co można było nazwać rodziną.
Order of the Phoenix to nie tylko książka o magii. To powieść o dojrzewaniu w bólu, o nieufności wobec władzy, o samotności w świecie pełnym ludzi. To też niezwykle dojrzały komentarz na temat tego, jak łatwo odebrać komuś głos, zniszczyć reputację i odciąć od wsparcia.
J.K. Rowling zbudowała tom, który dojrzewa razem z czytelnikiem i właśnie od tego momentu seria staje się czymś znacznie więcej niż dziecięcą sagą o czarodziejach. Do przeczytania po angielsku zainspirował mnie @AdelbertVonBimberstein , który czyta serię od początku. Ja jestem leniwą parówą, więc zaczynam od ulubionego tomu i przechodząc przez 6 tom, zakończę "dorosłą" trylogię.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 68/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
767 + 1 = 768
Tytuł: James
Autor: Percival Everett
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10
James to bez wątpienia jeden z ciekawszych i bardziej świadomych retellingów klasyki literatury, z jakimi miałem do czynienia (i chyba drugi najlepszy po Demonie Copperheadzie). Percival Everett bierze na warsztat Przygody Hucka Finna i przepisuje je z perspektywy Jamesa (czyli Jima), czyniąc go nie tylko bohaterem, ale też narratorem swojej własnej historii — nie podrzędnym towarzyszem, ale pełnoprawnym, myślącym i niezwykle złożonym człowiekiem.
Z jednej strony to książka o godności, przetrwaniu i walce o człowieczeństwo w świecie opartym na uprzedzeniach. Z drugiej — intelektualna zabawa z klasyką, która świetnie obnaża rasistowskie fundamenty nie tylko epoki, ale i samej literackiej tradycji. Everett opowiada historię Jamesa jako człowieka zmuszonego do nieustannej gry – udawania głupszego, mniej świadomego, by przetrwać wśród białych. I robi to z ogromnym literackim wyczuciem.
Ale mam też zastrzeżenia, a konkretnie 2. Język jest prosty — czasem aż za bardzo. Rozumiem, że to celowy zabieg stylistyczny, ale chwilami miałem wrażenie, że forma aż za bardzo ogranicza treść. Miałem wrażenie, że tak jak James udaje głupszego niż jest, tak i autor ukrywa swój warsztat. Do tego zarzut białego rasizmu pojawia się tak często i tak bezpośrednio, że można się poczuć jak na ławie oskarżonych, zamiast w fotelu czytelnika. Rozumiem intencję, ale momentami brakowało mi subtelności.
Warto też wspomnieć o wątku humorystycznym, który Everett próbuje wpleść — to jednak humor ciężki, sarkastyczny, często wręcz brutalny w swojej bezpośredniości. Zdecydowanie nie dla każdego. Momentami można się uśmiechnąć, ale równie często śmiech więźnie w gardle. I nie mam tu na myśli „czarnego humoru” związanego z kolorem skóry bohatera, tylko z jego goryczą i brutalnością. Trudno jednak za to odejmować książce punkty. James to mocny literacko głos, który pokazuje klasykę w krzywym, bolesnym, ale potrzebnym zwierciadle. Niepozbawiony wad — szczególnie w warstwie językowej i balansie przekazu, ale zdecydowanie warty przeczytania.
Książka zalicza trofkę GoodReads: Seasonal Challenge (01.05 - 30.06) - Centennial Picks
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 67/128 (brak 2 recenzji na bookmeter)
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować