Po 5 dniach wypłynął na grupie osiedlowej. Kamień z nerki spadł, bo już zacząłem się godzić z kosztem nowej stacyjki, korka wlewu paliwa i zamków w kufrach. Bo jakbym zgubił gdzieś na mieście, to trudno, dorobiłbym. Choć raczej nie powinienem, bo motorek w leasingu. Ale byłem pewien, że zgubiłem pod blokiem i martwiło mnie to, że ewentualny znalazca zachował go dla siebie.
Chcecie wiedzieć, ile taki zestaw kosztuje? Nie chcecie. Ale i tak Wam powiem.
@Shagwest Ja się domyślam. Kumpel mieszka przy parku i mu przez otwarte okna ptaki na kwadrat włażą. Kompletny surrealizm. I mu sroka prawdopodobnie klucz za⁎⁎⁎⁎ła, ale nie od motocykla tylko od kibla. W sumie samochód do jeżdżenia przez trzy lata bez wkładu bym za to kupił. Jeszcze mu serwis łaskę robił.
Zabrakło 15 zł do Smarta, więc zacząłem przeglądać oferty i trafiłem na stację dysków. Ale retro, muzyka dla uszu Jeszcze jakby taką dla dyskietek 5,25 wyhaczyć.
@Shagwest Te stacje USB są gówniane. Moich starych dyskietek sformatowanych FDFormatem (https://github.com/christoh/fdformat ) nie czytają. A na retro kompie z MS-DOSem wciąż da się je bez problemu odczytać.
Po zakupie nowego monitora w końcu wróciłem do grania na PC, więc wziąłem sobie GamePassa. Indianę planowałem kupić na PS5, ale skoro już nie muszę, to po co przepłacać.
Ale to jest zarąbista gra. Niespecjalnie na nią czekałem, bo drugi Wolf od Machinegames strasznie mnie rozczarował pod względem gameplay'u, a te spinoffy też szału nie robiły. Tu jak zobaczyłem, że robią FPP o biciu się z nazistami, to nawet nie byłem zaskoczony - no tak, przecież oni nic innego nie potrafią.
A wyszła im naprawdę miodna gra z niesamowicie dobrym projektem poziomów. Widać, że albo nauczyli się tej sztuki od Arkane Studios przy współpracy nad Wolfenstein: Youngblood, albo wręcz przejęli ich pracowników. Przykładowo pierwsza lokacja - Watykan. Dostajemy duży kawał korytarzowego terenu połączonego różnymi przejściami i skrótami. Coś na kształt lokacji z ostatniej trylogii Hitmana. I prawie jak w Hitmanie jest ona wypełniona ludźmi, którzy są zajęci swoimi sprawami, co sprawia wrażenie życia (choć do tego poziomu trochę brakuje, to jednak uczciwie patrząc - nic nie ma startu do ostatnich Hitmanów pod tym względem). Pełno różnych przejść i znajdziek, ale absolutnie nie jest to typowa mapa zasypana pytajnikami. A poziom detali przy odwzorowaniu np. Kaplicy Sykstyńskiej robi ogromne wrażenie.
I klimat przygody w stylu Indiany wylewa się z ekranu.
Świetna gra, a już się bałem że wszystko na Xbox będzie słabe lub średnie. Starfield, Hellblade 2 i teraz Awoved z recenzji wychodzi średniak. Za to mniejsze gry super, kończę sobie Gris z GP i jestem bardzo zadowolony. A Indiana na dłuższe sesje, to nie jest gra na pół godzinki.
Prawie półtora roku rozwijania od podstaw nowego serwisu zastępującego jedną z kluczowych części naszego starego systemu w pracy. Stary moduł to dramat powodujący depresję u nas, u naszych klientów i u zewnętrznych partnerów, z którymi się komunikuje (często poprzez DDoSy :D). Przestawienie się na nowy framework, nowe biblioteki, wymyślenie i wdrożenie przy okazji (i z przymusu) całej masy rozwiązań pozwalających to spiąć w sensowny sposób z resztą kodu, która nadal siedzi na monolicie legacy. W końcu wielka premiera i... Padło
Ale po kilku godzinach znalazłem dziurę w zewnętrznej bibliotece, przez którą skalowanie wszerz nie działało. Szybki fork i w końcu działa jak trzeba. I to jak działa - ZAPIERDALA. Wiadomo, kilka problemów wieku dziecięcego, tu coś podciągnąć, tu coś dorobić, ale sumarycznie pełen sukces.
Aż się dumny czuję, że coś, co na papierze wyglądało na dobry projekt, rzeczywiście się takim okazało. Teraz mogę godzinami siedzieć i patrzeć w kolorowe wykresy ze statystykami
@Shagwest tak ładnie opisałeś, że aż sama czuję tę satysfakcję w sumie lubię ten rollercoaster emocji “działa-nie działa” przy developmencie, o ile kończy się happy endem człowiek czuje że żyje xd
@Shagwest bilkom jest super apką, ale... no kocham takie wynalazki. Z jednej strony całe to gadanie, że bezpieczeństwo, że silne hasła, że jedna warstwa zabezpieczeń, druga, siedemnasta, że MFA... a potem dostajesz taki system jak u mnie w korpo, gdzie ci wprost podaje, że hasło może być MAKSYMALNIE 8-znakowe, tylko duże/małe litery, cyfry i myślnik.
Od przeprowadzki w połowie zeszłego roku oczyszczacz powietrza Xiaomi stał sobie niepodłączony. Tak teraz na niego spojrzałem, pomyślałem, że go włączę.
Jak dmuchnęło kurzem ze środka... Dobrze, że mam oczyszczacz powietrza.
@Shagwest to jest nic, kupiłem oczyszczacz i po roku sporadycznego używania stwierdziłem, że wypadałoby zmienić w nim filtr. Otwieram, a tam filtr zapakowany w folię xD
Z góry przepraszam za to zalotne ujęcie, ale nie mam jak się nagrać z boku. Belki idealnie zasłaniają moje uda i uniemożliwiają jakąkolwiek ocenę. A rezygnować z nich nie zamierzam
W każdym razie - pisałem, że za dwa tygodnie pójdzie. Dziś jest to "za dwa tygodnie". Styl może nie najpiękniejszy, a w połowie już byłem pewien, że nie wydrę i umrę boleśnie, ale przynajmniej z godnością.
Ale wydarłem. 130 przy 71 kg masy własnej zrobione. I więcej na razie na tej redukcji nie będzie, bo już zbyt głodny się robię. Ale na masie, hoho...
@mordaJakZiemniaczek Dzięki, nie ma co się szczypać, trzeba dźwigać
Ale fakt, że wydarte strasznie na siłę. Normalnie kończę na 2x2 po 120 kg, ale uparłem się, że zrobię to 130, więc zrobiłem. Nie powtórzę tego przez jakiś czas.
Kurde, nie spodziewałem się, ze Bloober dowiezie ten remake Silent Hill 2. Próbowałem grać w kilka ich poprzednich gier i były gorzej niż słabe. A tu kurde niespodzianka, gra jest świetna. Klimat gęsty, mgła jeszcze gęstsza, oprawa bardzo dobra, muzyka, grafika, nawet walka im wyszła. Jasne, nie wytrzymuje starcia z #nostalgia, gdy wspominam, jak 20 lat temu zanosiłem na noc peceta do salonu, podpinałem pod duży (hehe :D) telewizor CRT i tak grałem do białego rana. Ale tego starcia nie przetrwałby także oryginał, gdybym go dziś odpalił.
Fanem #deathmetal to ja nie jestem. A zwłaszcza takiego klasycznego. Uważam go za muzykę pozbawioną duszy i na dłuższą metę, tak po prostu nudną.
Za to lubię te defy, w których słychać choć odrobinę szaleństwa. Gigan, Altarage, Impetuous Ritual czy król ich wszystkich - australijski Portal.
To zdecydowanie taka myzyka, że jak ją odpalisz przy kimś, kto słucha "normalnego rocka i metalu", to on zacznie się zastanawiać, czy ty sobie jaja robisz, czy serio jesteś tak po⁎⁎⁎⁎ny, by słuchać tego z przyjemnością. A ty jeszcze masz całą dyskografię na plackach...
Portal rzadko koncertuje, a już tym bardziej poza Australią. W 2013 byłem jeszcze na tyle młody, że jak widziałem gdzieś w Europie koncert zespołu, na którym jeszcze nie byłem, to kupowałem bilet i później zastanawiałem się, co dalej. Tym sposobem załapałem się na Portal w Sztokholmie, gdzie piwo w barze kosztowało więcej niż CD na merchu, a kanapka na lotnisku chyba nadal jest w top 10 najdroższych posiłków, jakie jadłem. Ale było warto, absolutnie niezapomniany koncert spędzony przy samej scenie
No i jak już pisałem, Portal będzie w tym roku na defowym festiwalu w Kopenhadze. Nie jadę, bo poza Portalem to bym się tam wynudził, ale liczę na jakieś inne koncerty, skoro już przylatują.
A tu próbka z ich najlżejszej płyty, najniższy próg wejścia. Nawet teledysk nakręcili.
Nooo, dzisiejszy #severance uśpił moją czujność. Prawie do końca byłem pewien, że mamy okrutny zjazd poziomu, a największa zaleta pierwszego sezonu - fakt, że fabuła nie jest rozwijana na zasadzie "kretyńskie postacie podejmują kretyńskie decyzje i następuje seria niefortunnych zdarzeń" - poszedł się paść.
@fretster A ja nie lubię ciągiem. Jak oglądam normalnie, raz na tydzień, to mam czas sobie porozmyślać nad fabułą, pogadać z innymi.
I jakbym czekał z obejrzeniem i zobaczył post zaczynający się od "Nooo, dzisiejszy #severance", to bym uciekał w panice, a nie czytał do końca. Podziwiam
Właśnie rzucił mi się w oczy komentarz @Rudolf o tym, że coraz ciężej znaleźć stare gry w internecie. Myślę, że warto przypomnieć o tej wspaniałej stronie: https://www.myabandonware.com/
Ponad 30k gier do nabycia nie do końca legalną, ale moralnie usprawiedliwioną drogą. Udostępniają ISO tylko tych gier, których nie ma w żadnej dystrybucji - te starocie, które da się kupić są podlinkowane do odpowiednich platform, więc służy to też jako fajna wyszukiwarka.
@Yes_Man Kolego, grabisz sobie. Jak w końcu wybierzesz się na #pitbike, to na pierwszym zakręcie Cię wypchnę z toru. Atari ukryte na najwyższym piętrze, pewnie po nie specjalnie wszedł, ale nie zdążył. Dlatego nic nie wyniósł.
@Yes_Man mi kiedyś okradli biuro i zabrali 3 laptopy, srebrne, tanie toshiby I jednego starego acera. A prawie nowego ThinkPada nie ruszyli, czarne lapki nie były wtedy modne chyba