Pytanie do ludzi którzy śledzą #nba bo wypadłem z obiegu chyba dekadę temu i niewiele do mnie dociera samo.
Co się k⁎⁎wa odjebało w Dallas?
Luka? Ukochany bohater mavs? Za porcelanowego Davisa i fistaszki? Why? XD



Gbur od piór. I pokemonów.
Pytanie do ludzi którzy śledzą #nba bo wypadłem z obiegu chyba dekadę temu i niewiele do mnie dociera samo.
Co się k⁎⁎wa odjebało w Dallas?
Luka? Ukochany bohater mavs? Za porcelanowego Davisa i fistaszki? Why? XD

Zaloguj się aby komentować
O, beleczki informacyjne do banów doszły, nie zauważyłem
#hejto


Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj po raz pierwszy zostałem wymoderowany przez POTĘŻNĄ owcę!
Częstujcie się, można po dwa XD
#niewiemjaktootagowac #moderacjacontent



Zaloguj się aby komentować
Zastanawialiście się kiedy, jak to jest opiekować się dzieckiem diabła? Nie? To ja wam opowiem jak XD
Beelzebub to seria emitowana między 2011 a 2012 rokiem. Opowiada o chłopaku, który trafił na dziecko władcy demonów, które lgnie do ludzi silnych, do których on, tak się składa, należy. Nie podoba mu się ten pomysł, więc próbuje opchnąć go dalej, a żeby to zrobić - trzeba małemu udowodnić, że ten drugi jest silny. A jak zrobić to lepiej, niż NA PIER DA LA JĄC się na każdym kroku? XD
Cytując z filmwebu
Tatsumi Oga zostaje opiekunem syna władcy demonów. Młodzieńcowi nie podoba się ten pomysł i próbuje znaleźć dziecku innego mentora.
Jest to kolejna z serii, która była bardzo popularna "w swoim czasie", a obecnie nie widzę, żeby mówiło się o niej w ogóle. A szkoda, bo to fenomenalna komedia, jedna z najprzyjemniejszych jaką oglądałem, a sceny akcji wyglądają przyzwoicie nawet dzisiaj.
https://www.youtube.com/watch?v=BkHZhFhxQUI
A, to żółte to smoczek, nie dziób XD
Mnie zmyliło kiedyś XD
#animedyskusja
#anime


Zaloguj się aby komentować
I jak tam piórwysyny? Pocztówki gotowe? Powysyłane? Żadnej presji oczywiście ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://www.hejto.pl/wpis/sprawa-jest-podobno-dzisiaj-uzytkownicy-piorawieczne-maja-dzien-do-swietowania-t
#piorawieczne

Zaloguj się aby komentować
Uwaga uwaga, jako że dziś ogólnopolski dzień pisania piórem wiecznym, to zrobimy #cebulawpiórka bo dawno nie było. Kiedy jak nie dziś. Mam dla was dwa znaleziska
Sailor 1911L Shining Red GT - obecnie 319 złotych, wartość rynkowa 120 dolarów czyli jakieś 484 złote za nówkę z Japonii. U nas standardowo - 609 zeta. Oznaczone jako używane, ale jak znam życie, to stan oznacza "praktycznie nówkę po roku leżakowania"
Pelikan M200 Marble Green - w tej chwili 359, normalnie 5 stów. Oznaczony jako "lekko uszkodzone opakowanie" i brak wkładu, cokolwiek to k⁎⁎wa znaczy w przypadku pióra tłoczkowego
Jak zwykle przypominam, że nie znam ludzi, ofert i produktów, więc zalecam uważne podejmowanie wyboru, bo ode mnie żadnej gwarancji nie ma XD
Ja tylko informuję, że są XD
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
I have been summoned
@bojowonastawionaowca @Z_buta_za_horyzont
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Praca od początku lutego:
Dojazd samochodem:
Oszczędności na tyle, żeby nie głodować i tankować:
Chory pies:
Check engine:
To teraz jeszcze niech mnie zacznie ząb napierdalać i mamy komplet XD
#zalesie #kurwamac



Zaloguj się aby komentować
Mieliście kiedyś moment, który uświadomił wam, jak bardzo macie na⁎⁎⁎⁎ne na bani? Mój najnowszy nastąpił dzisiaj, kiedy zawędrowałem na stronę z trumnami i były tam kolorowe. Dlaczego? Bo spojrzałem na te kolorowe trumny i od razu wiedziałem, który atrament ma ten kolor XD
Wyjątkiem była trzecia, która nie została dopasowana do atramentu, tylko do Pineidera Avatara Abalone Green XD
A powiedzcie k⁎⁎wa, że nie mam racji XD
#piorawieczne




Zaloguj się aby komentować
Hipnooozaaaa... mechy i rewolucje, czyli o Code Geass słów kilka
W 2006 roku ze studia Sunrise wyszło prawdziwe dzieło sztuki, które już na zawsze zagościło w moim sercu i o którym nie mogę nie wspomnieć mówiąc o moim top 3 anime, jako o honorowym 4 miejscu. Code Geass: Lelouch of the Rebellion (jap. Hangyaku no Lelouch) opowiada o młodym chłopaku z rodziny szlacheckiej, żyjącym w okupowanej przez "Święte Imperium Brytyjskie" Japonii, który postanowił zaorać ten pierdolnik i wprowadzić nowy ład (he he). Cytując z filmwebu:
Nastoletni Lelouch otrzymuje moc zwaną Geass, dzięki której wymusza posłuszeństwo na każdym, kto spojrzy mu w oczy. Chłopak postanawia wykorzystać dar, by zniszczyć obecne imperium i stworzyć nowy, lepszy świat.
Seria kupiła mnie na każdym możliwym poziomie. Styl postaci, choć zdecydowanie dziwny/oryginalny, nie przeszkadzał mi od początku, a po kilku odcinkach nauczyłem się go kochać. Mechy są pięknie narysowane, walki robotów genialnie zrobione, ale to nie największa siła tej serii.
Największą zaletą Code Geass jest zbudowany świat, pełen politycznego pierdolnika i świetnie napisanych postaci. Emocji też nie brakuje i dostałem ich cały wachlarz, od ekscytacji, przez "o ja pi⁎⁎⁎⁎lę..." aż po kilkukrotne wycie jak bóbr.
Seria ma dwa sezony i kilka filmów, do których jednak nie mogłem się zmusić po zakończeniu serii. Chyba obawiam się, że zakłócą mi obraz, który mam obecnie. Ale może kiedyś. I może jakiś rewatch XD
https://youtu.be/G8CFuZ9MseQ?si=rv4sOMTHliYNATWt
#animedyskusja #anime


Zaloguj się aby komentować
Witam państwa w najnowszej odsłonie #kronikiszkalowaniahejto ! Dzisiaj mamy sprawę zaginięcia @UmytaPacha , trzeba kuć żelazo póki gorące, content się sam nie zrobi XD
Podejrzenia są…
Piwnice są znane…
@UmytaPacha przeprowadziła taktyczną spierdolkę z różanym atramentem. Sama? A może ktoś jej pomógł? Są pewne poszlaki, a historia lubi się powtarzać...
https://youtu.be/q7CMLWPXsxo?si=5h\_CEYT6Yg\_VlFxI
*Przy tworzeniu tej produkcji nie ucierpiał żaden atrament

Zaloguj się aby komentować
Aaa kto to sobie kupił nowe podkładki?
Znowu? XD
Idealnie pasujące do #mamotoniesązabawki XD
#pokemon


Zaloguj się aby komentować
200 odcinków reliktu przeszłości
W latach 2006-2010 wydawane było bardzo popularne w tamtych czasach anime o tytule Katekyo Hitman Reborn. KHR było czymś, po co fani "tasiemców" często sięgali po nadrobieniu Wielkiej 3 (która w tamtym czasie była w zasadzie u szczytu swojej popularności).
Cytując z filmwebu:
Tsunayoshi "Tsuna" Sawada jest życiowym nieudacznikiem. Jego sytuacja zmienia się, gdy w jego domu pojawia się Reborn - zabójca pracujący dla Vongoli, jednej z najpotężniejszych mafijnych rodzin. Jego zadaniem jest przygotowanie Tsuny do objęcia stanowiska głowy rodziny.
Seria była pełna nadprzyrodzonych zdolności, ciekawego humoru, a postaci były przemyślane i unikatowe. Oprawa graficzna też była bardzo ładna jak na tamte czasy, a styl, który prezentuje, trzyma świeżość po dziś dzień, w mojej skromnej opinii.
Anime obejmowało dwa z czterech wątków zawartych w mandze. Dwa najlepsze moim zdaniem, i nie tylko moim zapewne, ponieważ po 203 odcinkach anime zostało zakończone, a późniejsze rozdziały nigdy nie doczekały się ekranizacji.
Sama seria była bardzo przyjemna do oglądania, rozwój głównego bohatera bardzo dobrze się oglądało, a soundtrack pamiętam do tej pory, tak jak większość scen. Czego nie mogę powiedzieć o dalszych przygodach Tsuny, z których pamiętam jedynie zakończenie.
I tak jak "w czasach mojej młodości" o KHR mówili wszyscy, obecnie pamięta o nim niewielu, a wzmianka o nim gdzieś w czeluściach instagrama zrobiła na mnie takie wrażenie, że tworzę tego właśnie posta.
#anime #animedyskusja


Zaloguj się aby komentować
Kiedy @UmytaPacha wjebało jak kamień w wodę i wszystkie #smieszkoswatki zostały wstrzymane
Weź jej ktoś jakiegoś gołębia puść czy coś XD


Zaloguj się aby komentować
I weź się człowieku skup na robocie, jak paczka właśnie doszła i teraz przez najbliższych 6 godzin będziesz myślał o tym, żeby ją otworzyć XD
Ja chcę moje pióro XD
#perypetiemanata


Zaloguj się aby komentować
Jedną z rzeczy, które lubię w moim hobby, jest to, że zawsze znajdę coś, o czym jeszcze nie wiedziałem. Czy to jakaś nowa marka, czy inaczej zeszlifowana stalówka, czy zapachowe atramenty, czy wreszcie tanie modele z mechanizmem, o którym nie wiedziałem, że jest dostępny w tych pieniądzach i spodziewałem się, że będzie mnie kosztował minimum 2x tyle. I tak właśnie jest w tym wypadku.
W ramach moich zakupów noworocznych/nowopracowych postanowiłem, że kupię sobie mojego pierwszego Vaccum Fillera. Wybór, dość logicznie, padł na Asvine 126 - pióro za 120 złotych napełniane próżniowo (o nim kiedy indziej). Zdawało mi się, że to najtańszy Vac na rynku, ale rynek, po raz kolejny, zweryfikował to, co mi się wydawało, że wiem o moim własnym hobby.
Tak oto, chwilę później, u chińczyka z Temu, moim oczom ukazał się
Natami Super Warship/Starship*
Pióro wieczne z napełnianiem próżniowym, które kosztowało mnie (czy też moją rodzicielkę, bo recenzuję właśnie pióro, które dostanę na wielkanoc XD) zawrotne 68 złotych.
Dla przypomnienia - czym są w ogóle Vaccum fillery. Vac ma największą pojemność ze wszystkich mechanizmów napełniania (chyba że zalewanie korpusu nazwać “mechanizmem”). Działa to tak:
Jest pręt -> jest gumka -> jest uskok. Odkręcasz końcówkę, ciągniesz pręt, pozbywasz się powietrza, pchasz pręt, tworzysz próżnię, gumka wpada w uskok, próżnia zaciąga atramentu.
Vac za 68 zeta, o dziwo wręcz, działa XD. Musiałem co prawda powtórzyć zabieg 4 razy, żeby napełnić je do poziomu, który by mnie satysfakcjonował (czyli zalać pod sam kurek jakby jutra miało nie być XD), ale patrzę na to trochę przez pryzmat płytkiej butelki i mojego braku doświadczenia.
Nagrałem z tego film , ale musicie mi wybaczyć jakość - focus odpierdala, a pies pierdolnął w stół XD
Co do przeglądu piórowego:
Całe pióro to mieszanka metalu i plastiku. Pokrętło od vaca jest metalowe, tak samo jak zakończenie korpusu zaraz nad sekcją, cała reszta to półprzezroczysty szary plastik.
Design dość futurystyczny, skuwka przypomina silnik rakietowy, i zakładam, że taka właśnie była intencja, bo na temu nazywał się Starship*. Mam co do niej dość spore nadzieje, bo składa się niejako z dwóch części - ogólnej i wewnętrznej. Ogólna, wiadomo, jak to skuwka, się zakręca i chowa stalówkę. Ale część wewnętrzna bardzo dobrze przylega do krawędzi sekcji i izoluje stalówkę, więc liczę, że atrament będzie trzymał jak cyganka kubeczek.
Jest to pióro dość ciężkie samo w sobie, i po prostu ciężkie jak się je zaleje atramentem. Mimo tego jest wygodne, nie ciąży i dobrze się trzyma. Jest też diabelnie duże, dłuższe nawet od Lamy Al-Stara czy Pineidera Avatara. Skuwki nie zatkniesz, ale też z racji swoich rozmiarów nie ma takiej potrzeby, nawet przy moich, bądź co bądź, wielkich łapach i długich paluchach.
Pióro pisze mokro i jest to kiepskie dopasowanie do lawendowego atramentu, ale spustoszenia na papierze aż takiego o dziwo nie robi. Oczywiście, że w Katalogu Żartów o Twojej Starej przebija na drugą stronę najmocniej i że się trochę strzępi. Oczywiście. Ale i tak spodziewałem się, że będzie gorzej, zwłaszcza jako duet.
No i na koniec stalówka. Nie jest zła. Ma dość odczuwalny i nie jakoś specjalnie przyjemny feedback , ale też nie jest zły. Jest po prostu taki se, wiesz że jest, nie przeszkadza, nie rajcuje - jest. Cała czarna, lakierowana, z logiem, prosta jak budowa cepa i spełnia swoją funkcję. Obawiałem się, że będę musiał ją wymieniać na inną, bo trafiłem na średnio pozytywną recenzję w internecie, ale wiecie jak to jest z chińczykami. Są dwa uda. Moje akurat było zdrowe.
Tyle ode mnie!
#piorawieczne




Zaloguj się aby komentować
Męczą mnie isekaie. Wiem, już mówiłem. Ale teraz powiem więcej XD
Isekai z założenia jest dokładnie tym, co oznacza, czyli innym światem. Pojawia się inny świat, bohater zostaje przeniesiony do innego świata, reinkarnuje w innym świecie, wbija sobie do niego, nie ma to wielkiego znaczenia.
Cała rzecz w tym, że większość tych “innych światów”, których jest obecne od zapierdolenia i jeszcze trochę, nie wnosi do serii absolutnie nic.
Główny bohater trafia do innego świata, i… tyle. Nic za tym nie idzie. Po prostu teraz tam jest i już.
Pomijając już w kółko powtarzające się schematy bohatera, który ma jakąś przekozacką umiejętność, która często pierwotnie wygląda jak gówno, a okazuje się być kozakiem ponad miarę (tyczy się to jeszcze bardziej litrpg, którymi isekaie obecnie często są), większość tych serii mogłaby nie być isekaiem i to by nic kompletnie nie zmieniło.
A może być inaczej.
Są dwie serie, które od razu przychodzą mi na myśl.
Pierwsza z nich to Zero no Tsukaima. To stara, durna haremówa z 2006 roku, isekai przed boomem na isekaie. Główny bohater trafia do innego świata, gdzie zostaje służącym czy tam chowańcem czarodziejki i zbiera swój harem. I ta haremówa jest lepsza w byciu isekaiem niż większość isekaiów. Dlaczego?
Bo przez (musiałem sprawdzić XD) cztery sezony główny bohater myśli o domu i kombinuje, jak do niego wrócić. Bo wyjebało go do innego świata i to nie jest dla niego normalne. Ma problemy z aklimatyzacją, poznaje tajniki nowego świata, i go nie rozumie. Dlatego to, że został przeniesiony ma znaczenie i realnie wnosi coś do fabuły. Nie wpada do innego świata i nie ciśnie od razu, jakby się w nim urodził. Problemy, przemyślenia, ból istnienia i co tam jeszcze.
Drugą serią, która rozgrywa sprawę isekaiów zupełnie inaczej, jest Gate: Jieitai kano chi nite, kaku tatakaeri (taa, wiem, długie w c⁎⁎j. Akurat tego nigdy się nie nauczyłem na pamięć XD)
Zamysł bardzo podobny, jak w Solo Leveling: Czasy współczesne, otworzyły się portale, z portali wylały się potwory i trzeba z nimi walczyć. Tylko tak jak w Solo Leveling razem z portalami narodzili się herosi i nic innego nie ma znaczenia, tak Gate podchodzi do tego zupełnie inaczej i nie zapomina, że żyjemy w XXI wieku, mamy technologię jaką mamy, broń jaką mamy i wojsko jakie mamy. Więc robią wjazd na portal z czołgami, samolotami i napierdalają się o nowo powstałe terytorium.
Macie smoki? To urocze. A latają z naddźwiękową? Nie? To p⁎⁎da.
Macie armię w zbrojach? A my mamy maszynówki.
Macie magów? A my bomby i czołgi.
Nie jest to najlepsze anime świata i nie jest to nawet najlepsze anime z gatunku, ale jest dobre w byciu tym, czym jest. Anime o innym świecie w obecnych czasach. Bo inny nie jest jedynym, który ma znaczenie.
Szkoda, że to takie rzadkie.
#anime #animedyskusja


Z isekai Re:zero + solo leveling + kilka innych może by sie znalazło. Reszta to kopiuj wklej tylko do generatora dajesz inny zawód bohatera z poprzedniego życia xD czasem sie trafi coś co trochę bardziej odbiega od tego. Natomiast najgorsze są te isekaje w stylu bohater jest totalnym śmieciem i nagle dostaje moc typu uczenia się wszystkich umiejętności świata łącznie z ogniem z d⁎⁎y przez co jest op i zajmuje się nagle ratowaniem świata.
Z braku laku czasem się sie obejrzy xd
Isekai to odtrutka na fatalne szkolnictwo w Japonii.
https://japonica.pl/roznice-w-japonskim-i-zachodnim-podejsciu-do-edukacji/
Liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży osiągnęła najwyższy poziom. Japoński resort zdrowia alarmuje
Co tu dużo gadać, popyt na Isekai to tylko symptom.
PS. Isekai daje też możliwość wprowadzenia bohatera, z którym łatwo się utozsamic.
Zaloguj się aby komentować
Jak to bywa w moim przypadku, pierwsze leczenie nie przynosi pożądanych rezultatów. Pies był w piątek cewnikowany, weszło pięknie, więc zatoru nie ma na 200%, a to dobrze. Gorzej, że nadal ma problem ze szczaniem, za to nie trzyma moczu jak leży. Cały zasikany, smród taki że głowa boli, podłoga co chwilę do mycia a pies wali z kilometra.
Z plusów, to nie chodzi napompowany, bo pęcherz się “sam reguluje” jak leży.
Antybiotyk do zmiany (a dostał oczywiście szerokie spektrum na początek) i bujamy się dalej. Dzisiaj powinny być wyniki z posiewu, to już w ogóle.
Ja chyba nie mogę po prostu pójść do weta, dostać leków i mieć święty spokój. Ja muszę zawsze wydać najpierw wydać milion pięćset sto dziewięćset i bujać się z jednym gównem przez 5 wizyt.
No k⁎⁎wa nie mogę mieć zwierząt.
Jak mnie to męczy.
Tylko psa szkoda.
#psy #pokazpsa


Zaloguj się aby komentować
Drugi sezon Solo Leveling w trakcie i w przeciwieństwie do pierwszego sezonu - ten mnie kupił.
Będzie bardzo ogólnikowo, ale na upartego można to uznać za spoiler, więc ostrzegam.
Nie jestem fanem isekaiów (już kiedyś pisałem, ale że tak sobie odpalamy #animedyskusja to jeszcze się rozwinę na ten temat) i nie byłem fanem pierwszego sezonu Solo Leveling. Uważam, że był stanowczo przehypowany i poruszał się utartymi już schematami typowego isekaia.
Powstał inny świat, który całkiem zmienił zasady gry i powstali wybrańcy, którzy się po nim poruszają. A główny bohater jest oczywiście bardziej wybrany niż wszyscy. Sytuacja ma miejsce w czasach współczesnych, ale o żadnej broni oczywiście nie ma mowy, mimo, że mamy karabiny, bomby, rakiety... No ale zostawmy to, załóżmy nawet, że tak jest (choć mogłoby nie).
Pierwszy sezon miał dla mnie jedną, kolosalną wadę. Seria przez cały sezon próbuje nam sprzedać głównego bohatera jako całkowitego koksa, który jednocześnie spotyka coraz to kolejnych przeciwników, których "nie może pokonać, bo są silniejsi od niego" i nagle okazuje się, że mają oczy, które można dźgnąć, a on siłą woli i przyjaźni czy coś przezwycięża przeciwnika 1 na 1, mano a mano, przeciwnika, z którym nie ma szans, udowadniając nam, że jest koksem. I ten schemat powtarza się przez cały sezon, przez co bardzo, bardzo szybko mi się przejadł i aż raził w oczy.
Ale drugi sezon jest inny.
Fasada "słabego chłopca" została porzucona, słabość zapomniana, a główny bohater na pełnej k⁎⁎⁎ie wjeżdża w swoją personę kozaka. Nie ma już kilkuminutowych przemyśleń, jak to przeciwnik jest o wiele potężniejszy, główny bohater wie, co umie, wie, co ma w zanadrzu, i wie, jak z tego korzystać. Wokół niego zbiera się cały chórek śpiewający pieśni ku jego zajebistości, a on na ekranie pokazuje nam, że faktycznie jest. I nie udaje nawet, że jest inaczej.
Niby drobna zmiana, a dla mnie zmieniła cały seans.
Ale w oko i tak przyjebał XD
#anime


@PanW a to wiem akurat! XD
Bo to jest bardzo duża sprawa i oficjalne pomiary jeszcze nie weszły, a na ich podstawie to się robi. Więc na razie cicho sza, żeby się afera nie zaczęła, aferę zrobimy w kontrolowanych warunkach.
Plus - ma itemy, których jako E nie powinien mieć i nie ma na nie wytłumaczenia, bo jako E nie mógł wchodzić w miejsca, które je dropią. Więc cichaczem popierdala w takie miejsca, które mu je dadzą jako tragarz.
Tak że to wiem akurat XD
Jakiś sens w tym jest XD
@Whoresbane ale ja się nie przypierdalam, że on ma rozterki. Tylko że one nic nie znaczą, bo i tak dźgnie oko i elo XD
"Łooo, ale wpierdol zbiera. To jeszcze dwie minuty przemyśleń, wątpliwości, dźgnie oko i znowu wygrana" XDD
Tak teraz myślę, to paradoksalnie długość może być problemem w tym wypadku XD
Bo w tasiemcach przez 10 odcinków się napierdalają, przez 5 dostaje wpierdol, przez 3 zaczyna się rozwijać, jeden dogania, jeden zwycięstwo. A w Solo Leveling to wszystko jest zamknięte w jednym odcinku, więc nagle przełamuje wszystko i staje się lepszy.
Bez liniowego rozwoju, bez power upa, po prostu tak se o XD
Z minuty na minutę i sceny na scenę XD
W drugim sezonie masz idealne narzędzie do tego, bo sobie pomaga trupami. Ale w pierwszym był całkiem sam i i tak dawał radę, bo plot armor XD
Zaloguj się aby komentować
Jest zabezpieczony finansowo, zarobił kupę forsy i życzę mu powodzenia. Jest wojownikiem, jeśli wróci, żeby walczyć - nie mówię, że tak będzie, i szczerze mówiąc, mam nadzieję, że tego nie zrobi - ale jeśli to zrobi, to na pewno nie dla pieniędzy. Jeśli to zrobi, to dlatego, że jest wojownikiem - podsumował.
Co ty Warren pierdolisz za kocopoły, jak on na emeryturę przechodzi raz na dwa lata przy negocjacjach? XD
Jak wróci to wyłącznie dla siana. Jak zawsze XD
#boks


Zaloguj się aby komentować