Zdjęcie w tle

Rozpierpapierduchacz

GURU
  • 1602wpisów
  • 12044komentarzy
Rozpierpapierduchacz userbar

Gbur od piór. I pokemonów.

Uwaga uwaga, jako że dziś ogólnopolski dzień pisania piórem wiecznym, to zrobimy #cebulawpiórka bo dawno nie było. Kiedy jak nie dziś. Mam dla was dwa znaleziska


  1. Sailor 1911L Shining Red GT - obecnie 319 złotych, wartość rynkowa 120 dolarów czyli jakieś 484 złote za nówkę z Japonii. U nas standardowo - 609 zeta. Oznaczone jako używane, ale jak znam życie, to stan oznacza "praktycznie nówkę po roku leżakowania"

  2. Pelikan M200 Marble Green - w tej chwili 359, normalnie 5 stów. Oznaczony jako "lekko uszkodzone opakowanie" i brak wkładu, cokolwiek to k⁎⁎wa znaczy w przypadku pióra tłoczkowego


Jak zwykle przypominam, że nie znam ludzi, ofert i produktów, więc zalecam uważne podejmowanie wyboru, bo ode mnie żadnej gwarancji nie ma XD

Ja tylko informuję, że są XD

#piorawieczne

995aa95c-9235-402f-9905-9d136c2c4f43
e079229c-1d13-4eb8-b36c-ac6fb9cb3f11
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz a swoją drogą to wiesz czy coś się dzieje w temacie tego "wędrownego" notesu z Reddita? W sumie dawno tam nie zaglądałem...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Praca od początku lutego:

Dojazd samochodem:

Oszczędności na tyle, żeby nie głodować i tankować:


Chory pies:

Check engine:


To teraz jeszcze niech mnie zacznie ząb napierdalać i mamy komplet XD

#zalesie #kurwamac

290639ab-8e9f-4919-bfab-09b5b7d003fe
be04c500-dd47-4ded-a17c-8dc4f7125914
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz czekaj, jeszcze @UmytaPacha Ci z lodowki wyskoczy i atramenty ukradnie, dopiero wtedy komplet xD

Zaloguj się aby komentować

Mieliście kiedyś moment, który uświadomił wam, jak bardzo macie na⁎⁎⁎⁎ne na bani? Mój najnowszy nastąpił dzisiaj, kiedy zawędrowałem na stronę z trumnami i były tam kolorowe. Dlaczego? Bo spojrzałem na te kolorowe trumny i od razu wiedziałem, który atrament ma ten kolor XD


Wyjątkiem była trzecia, która nie została dopasowana do atramentu, tylko do Pineidera Avatara Abalone Green XD


A powiedzcie k⁎⁎wa, że nie mam racji XD

#piorawieczne

788fe567-3880-4896-99fe-9f31d66a69b6
fef15861-eb68-401c-b150-e18181a4dfdf
5d752e2d-768c-487c-957e-d2ab02efb2ef
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Hipnooozaaaa... mechy i rewolucje, czyli o Code Geass słów kilka


W 2006 roku ze studia Sunrise wyszło prawdziwe dzieło sztuki, które już na zawsze zagościło w moim sercu i o którym nie mogę nie wspomnieć mówiąc o moim top 3 anime, jako o honorowym 4 miejscu. Code Geass: Lelouch of the Rebellion (jap. Hangyaku no Lelouch) opowiada o młodym chłopaku z rodziny szlacheckiej, żyjącym w okupowanej przez "Święte Imperium Brytyjskie" Japonii, który postanowił zaorać ten pierdolnik i wprowadzić nowy ład (he he). Cytując z filmwebu:

Nastoletni Lelouch otrzymuje moc zwaną Geass, dzięki której wymusza posłuszeństwo na każdym, kto spojrzy mu w oczy. Chłopak postanawia wykorzystać dar, by zniszczyć obecne imperium i stworzyć nowy, lepszy świat.

Seria kupiła mnie na każdym możliwym poziomie. Styl postaci, choć zdecydowanie dziwny/oryginalny, nie przeszkadzał mi od początku, a po kilku odcinkach nauczyłem się go kochać. Mechy są pięknie narysowane, walki robotów genialnie zrobione, ale to nie największa siła tej serii.


Największą zaletą Code Geass jest zbudowany świat, pełen politycznego pierdolnika i świetnie napisanych postaci. Emocji też nie brakuje i dostałem ich cały wachlarz, od ekscytacji, przez "o ja pi⁎⁎⁎⁎lę..." aż po kilkukrotne wycie jak bóbr.


Seria ma dwa sezony i kilka filmów, do których jednak nie mogłem się zmusić po zakończeniu serii. Chyba obawiam się, że zakłócą mi obraz, który mam obecnie. Ale może kiedyś. I może jakiś rewatch XD

https://youtu.be/G8CFuZ9MseQ?si=rv4sOMTHliYNATWt

#animedyskusja #anime

b2482d0c-7132-4ddf-bb53-372126e9a981
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz łoo kurde, wreszcie wiem skąd mi ten kawałek muzyczny czasami we łbie leci. Kompletnie zapomniałem, że ja to anime oglądałem i nawet jako tako zakończenie pamiętam.

Zaloguj się aby komentować

Witam państwa w najnowszej odsłonie #kronikiszkalowaniahejto ! Dzisiaj mamy sprawę zaginięcia @UmytaPacha , trzeba kuć żelazo póki gorące, content się sam nie zrobi XD


Podejrzenia są… 

Piwnice są znane…


@UmytaPacha przeprowadziła taktyczną spierdolkę z różanym atramentem. Sama? A może ktoś jej pomógł? Są pewne poszlaki, a historia lubi się powtarzać...

https://youtu.be/q7CMLWPXsxo?si=5h\_CEYT6Yg\_VlFxI


*Przy tworzeniu tej produkcji nie ucierpiał żaden atrament

Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

200 odcinków reliktu przeszłości


W latach 2006-2010 wydawane było bardzo popularne w tamtych czasach anime o tytule Katekyo Hitman Reborn. KHR było czymś, po co fani "tasiemców" często sięgali po nadrobieniu Wielkiej 3 (która w tamtym czasie była w zasadzie u szczytu swojej popularności).


Cytując z filmwebu:

Tsunayoshi "Tsuna" Sawada jest życiowym nieudacznikiem. Jego sytuacja zmienia się, gdy w jego domu pojawia się Reborn - zabójca pracujący dla Vongoli, jednej z najpotężniejszych mafijnych rodzin. Jego zadaniem jest przygotowanie Tsuny do objęcia stanowiska głowy rodziny.


Seria była pełna nadprzyrodzonych zdolności, ciekawego humoru, a postaci były przemyślane i unikatowe. Oprawa graficzna też była bardzo ładna jak na tamte czasy, a styl, który prezentuje, trzyma świeżość po dziś dzień, w mojej skromnej opinii.


Anime obejmowało dwa z czterech wątków zawartych w mandze. Dwa najlepsze moim zdaniem, i nie tylko moim zapewne, ponieważ po 203 odcinkach anime zostało zakończone, a późniejsze rozdziały nigdy nie doczekały się ekranizacji.


Sama seria była bardzo przyjemna do oglądania, rozwój głównego bohatera bardzo dobrze się oglądało, a soundtrack pamiętam do tej pory, tak jak większość scen. Czego nie mogę powiedzieć o dalszych przygodach Tsuny, z których pamiętam jedynie zakończenie.


I tak jak "w czasach mojej młodości" o KHR mówili wszyscy, obecnie pamięta o nim niewielu, a wzmianka o nim gdzieś w czeluściach instagrama zrobiła na mnie takie wrażenie, że tworzę tego właśnie posta.

#anime #animedyskusja

c2fd56a9-ef8b-4431-8083-46edf65c87b5
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedną z rzeczy, które lubię w moim hobby, jest to, że zawsze znajdę coś, o czym jeszcze nie wiedziałem. Czy to jakaś nowa marka, czy inaczej zeszlifowana stalówka, czy zapachowe atramenty, czy wreszcie tanie modele z mechanizmem, o którym nie wiedziałem, że jest dostępny w tych pieniądzach i spodziewałem się, że będzie mnie kosztował minimum 2x tyle. I tak właśnie jest w tym wypadku.


W ramach moich zakupów noworocznych/nowopracowych postanowiłem, że kupię sobie mojego pierwszego Vaccum Fillera. Wybór, dość logicznie, padł na Asvine 126 - pióro za 120 złotych napełniane próżniowo (o nim kiedy indziej). Zdawało mi się, że to najtańszy Vac na rynku, ale rynek, po raz kolejny, zweryfikował to, co mi się wydawało, że wiem o moim własnym hobby.


Tak oto, chwilę później, u chińczyka z Temu, moim oczom ukazał się


Natami Super Warship/Starship*

Pióro wieczne z napełnianiem próżniowym, które kosztowało mnie (czy też moją rodzicielkę, bo recenzuję właśnie pióro, które dostanę na wielkanoc XD) zawrotne 68 złotych.


Dla przypomnienia - czym są w ogóle Vaccum fillery. Vac ma największą pojemność ze wszystkich mechanizmów napełniania (chyba że zalewanie korpusu nazwać “mechanizmem”). Działa to tak:


Jest pręt -> jest gumka -> jest uskok. Odkręcasz końcówkę, ciągniesz pręt, pozbywasz się powietrza, pchasz pręt, tworzysz próżnię, gumka wpada w uskok, próżnia zaciąga atramentu.


Vac za 68 zeta, o dziwo wręcz, działa XD. Musiałem co prawda powtórzyć zabieg 4 razy, żeby napełnić je do poziomu, który by mnie satysfakcjonował (czyli zalać pod sam kurek jakby jutra miało nie być XD), ale patrzę na to trochę przez pryzmat płytkiej butelki i mojego braku doświadczenia.

Nagrałem z tego film, ale musicie mi wybaczyć jakość - focus odpierdala, a pies pierdolnął w stół XD


Co do przeglądu piórowego:


Całe pióro to mieszanka metalu i plastiku. Pokrętło od vaca jest metalowe, tak samo jak zakończenie korpusu zaraz nad sekcją, cała reszta to półprzezroczysty szary plastik.


Design dość futurystyczny, skuwka przypomina silnik rakietowy, i zakładam, że taka właśnie była intencja, bo na temu nazywał się Starship*. Mam co do niej dość spore nadzieje, bo składa się niejako z dwóch części - ogólnej i wewnętrznej. Ogólna, wiadomo, jak to skuwka, się zakręca i chowa stalówkę. Ale część wewnętrzna bardzo dobrze przylega do krawędzi sekcji i izoluje stalówkę, więc liczę, że atrament będzie trzymał jak cyganka kubeczek.


Jest to pióro dość ciężkie samo w sobie, i po prostu ciężkie jak się je zaleje atramentem. Mimo tego jest wygodne, nie ciąży i dobrze się trzyma. Jest też diabelnie duże, dłuższe nawet od Lamy Al-Stara czy Pineidera Avatara. Skuwki nie zatkniesz, ale też z racji swoich rozmiarów nie ma takiej potrzeby, nawet przy moich, bądź co bądź, wielkich łapach i długich paluchach.


Pióro pisze mokro i jest to kiepskie dopasowanie do lawendowego atramentu, ale spustoszenia na papierze aż takiego o dziwo nie robi. Oczywiście, że w Katalogu Żartów o Twojej Starej przebija na drugą stronę najmocniej i że się trochę strzępi. Oczywiście. Ale i tak spodziewałem się, że będzie gorzej, zwłaszcza jako duet.


No i na koniec stalówka. Nie jest zła. Ma dość odczuwalny i nie jakoś specjalnie przyjemny feedback, ale też nie jest zły. Jest po prostu taki se, wiesz że jest, nie przeszkadza, nie rajcuje - jest. Cała czarna, lakierowana, z logiem, prosta jak budowa cepa i spełnia swoją funkcję. Obawiałem się, że będę musiał ją wymieniać na inną, bo trafiłem na średnio pozytywną recenzję w internecie, ale wiecie jak to jest z chińczykami. Są dwa uda. Moje akurat było zdrowe.


Tyle ode mnie!

#piorawieczne

bba1885a-0551-40e1-b363-705a64673b49
0ee67499-7a4e-4b01-b55b-d2456ea1f318
7c783fe0-729f-4694-8b91-0dc302097274
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Męczą mnie isekaie. Wiem, już mówiłem. Ale teraz powiem więcej XD


Isekai z założenia jest dokładnie tym, co oznacza, czyli innym światem. Pojawia się inny świat, bohater zostaje przeniesiony do innego świata, reinkarnuje w innym świecie, wbija sobie do niego, nie ma to wielkiego znaczenia.


Cała rzecz w tym, że większość tych “innych światów”, których jest obecne od zapierdolenia i jeszcze trochę, nie wnosi do serii absolutnie nic.


Główny bohater trafia do innego świata, i… tyle. Nic za tym nie idzie. Po prostu teraz tam jest i już.


Pomijając już w kółko powtarzające się schematy bohatera, który ma jakąś przekozacką umiejętność, która często pierwotnie wygląda jak gówno, a okazuje się być kozakiem ponad miarę (tyczy się to jeszcze bardziej litrpg, którymi isekaie obecnie często są), większość tych serii mogłaby nie być isekaiem i to by nic kompletnie nie zmieniło.


A może być inaczej.


Są dwie serie, które od razu przychodzą mi na myśl.


Pierwsza z nich to Zero no Tsukaima. To stara, durna haremówa z 2006 roku, isekai przed boomem na isekaie. Główny bohater trafia do innego świata, gdzie zostaje służącym czy tam chowańcem czarodziejki i zbiera swój harem. I ta haremówa jest lepsza w byciu isekaiem niż większość isekaiów. Dlaczego?


Bo przez (musiałem sprawdzić XD) cztery sezony główny bohater myśli o domu i kombinuje, jak do niego wrócić. Bo wyjebało go do innego świata i to nie jest dla niego normalne. Ma problemy z aklimatyzacją, poznaje tajniki nowego świata, i go nie rozumie. Dlatego to, że został przeniesiony ma znaczenie i realnie wnosi coś do fabuły. Nie wpada do innego świata i nie ciśnie od razu, jakby się w nim urodził. Problemy, przemyślenia, ból istnienia i co tam jeszcze.


Drugą serią, która rozgrywa sprawę isekaiów zupełnie inaczej, jest Gate: Jieitai kano chi nite, kaku tatakaeri (taa, wiem, długie w c⁎⁎j. Akurat tego nigdy się nie nauczyłem na pamięć XD)


Zamysł bardzo podobny, jak w Solo Leveling: Czasy współczesne, otworzyły się portale, z portali wylały się potwory i trzeba z nimi walczyć. Tylko tak jak w Solo Leveling razem z portalami narodzili się herosi i nic innego nie ma znaczenia, tak Gate podchodzi do tego zupełnie inaczej i nie zapomina, że żyjemy w XXI wieku, mamy technologię jaką mamy, broń jaką mamy i wojsko jakie mamy. Więc robią wjazd na portal z czołgami, samolotami i napierdalają się o nowo powstałe terytorium.


Macie smoki? To urocze. A latają z naddźwiękową? Nie? To p⁎⁎da.

Macie armię w zbrojach? A my mamy maszynówki.

Macie magów? A my bomby i czołgi.


Nie jest to najlepsze anime świata i nie jest to nawet najlepsze anime z gatunku, ale jest dobre w byciu tym, czym jest. Anime o innym świecie w obecnych czasach. Bo inny nie jest jedynym, który ma znaczenie.


Szkoda, że to takie rzadkie.

#anime #animedyskusja

9d3785d6-d7a2-40f9-997a-48b48df80e58
Rozpierpapierduchacz userbar

Z isekai Re:zero + solo leveling + kilka innych może by sie znalazło. Reszta to kopiuj wklej tylko do generatora dajesz inny zawód bohatera z poprzedniego życia xD czasem sie trafi coś co trochę bardziej odbiega od tego. Natomiast najgorsze są te isekaje w stylu bohater jest totalnym śmieciem i nagle dostaje moc typu uczenia się wszystkich umiejętności świata łącznie z ogniem z d⁎⁎y przez co jest op i zajmuje się nagle ratowaniem świata.


Z braku laku czasem się sie obejrzy xd

Mushoku Tensei jak dla mnie zostawia wszystko w tym gatunku daleko w tyle. Jego siłą są bardzo dobrze napisane postacie.

Zaloguj się aby komentować

Jak to bywa w moim przypadku, pierwsze leczenie nie przynosi pożądanych rezultatów. Pies był w piątek cewnikowany, weszło pięknie, więc zatoru nie ma na 200%, a to dobrze. Gorzej, że nadal ma problem ze szczaniem, za to nie trzyma moczu jak leży. Cały zasikany, smród taki że głowa boli, podłoga co chwilę do mycia a pies wali z kilometra.


Z plusów, to nie chodzi napompowany, bo pęcherz się “sam reguluje” jak leży.


Antybiotyk do zmiany (a dostał oczywiście szerokie spektrum na początek) i bujamy się dalej. Dzisiaj powinny być wyniki z posiewu, to już w ogóle.


Ja chyba nie mogę po prostu pójść do weta, dostać leków i mieć święty spokój. Ja muszę zawsze wydać najpierw wydać milion pięćset sto dziewięćset i bujać się z jednym gównem przez 5 wizyt.


No k⁎⁎wa nie mogę mieć zwierząt.

Jak mnie to męczy.

Tylko psa szkoda.

#psy #pokazpsa

d054149e-c4b5-4b51-8cd8-ccd7d9d6fcb6
Rozpierpapierduchacz userbar

Pomiziaj proszę ziomeczka za uchem. Tak nie raz bywa że się gówno jakieś przyczepi, ale będzie lepiej. Pamiętaj, nie jesteś sam, inni psiarze się podobnie wkurzają, tylko część o tym nie chce mówić!

(A część ma farta ;))

Zaloguj się aby komentować

Drugi sezon Solo Leveling w trakcie i w przeciwieństwie do pierwszego sezonu - ten mnie kupił.


Będzie bardzo ogólnikowo, ale na upartego można to uznać za spoiler, więc ostrzegam.


Nie jestem fanem isekaiów (już kiedyś pisałem, ale że tak sobie odpalamy #animedyskusja to jeszcze się rozwinę na ten temat) i nie byłem fanem pierwszego sezonu Solo Leveling. Uważam, że był stanowczo przehypowany i poruszał się utartymi już schematami typowego isekaia.


Powstał inny świat, który całkiem zmienił zasady gry i powstali wybrańcy, którzy się po nim poruszają. A główny bohater jest oczywiście bardziej wybrany niż wszyscy. Sytuacja ma miejsce w czasach współczesnych, ale o żadnej broni oczywiście nie ma mowy, mimo, że mamy karabiny, bomby, rakiety... No ale zostawmy to, załóżmy nawet, że tak jest (choć mogłoby nie).


Pierwszy sezon miał dla mnie jedną, kolosalną wadę. Seria przez cały sezon próbuje nam sprzedać głównego bohatera jako całkowitego koksa, który jednocześnie spotyka coraz to kolejnych przeciwników, których "nie może pokonać, bo są silniejsi od niego" i nagle okazuje się, że mają oczy, które można dźgnąć, a on siłą woli i przyjaźni czy coś przezwycięża przeciwnika 1 na 1, mano a mano, przeciwnika, z którym nie ma szans, udowadniając nam, że jest koksem. I ten schemat powtarza się przez cały sezon, przez co bardzo, bardzo szybko mi się przejadł i aż raził w oczy.


Ale drugi sezon jest inny.


Fasada "słabego chłopca" została porzucona, słabość zapomniana, a główny bohater na pełnej k⁎⁎⁎ie wjeżdża w swoją personę kozaka. Nie ma już kilkuminutowych przemyśleń, jak to przeciwnik jest o wiele potężniejszy, główny bohater wie, co umie, wie, co ma w zanadrzu, i wie, jak z tego korzystać. Wokół niego zbiera się cały chórek śpiewający pieśni ku jego zajebistości, a on na ekranie pokazuje nam, że faktycznie jest. I nie udaje nawet, że jest inaczej.


Niby drobna zmiana, a dla mnie zmieniła cały seans.


Ale w oko i tak przyjebał XD

#anime

20743431-5c87-4ab8-b708-fb00c7a27e91
Rozpierpapierduchacz userbar

Mnie już sezon pierwszy kupił. Drugi zresztą też, oby dowieźli. Na razie to mnie troszkę irytuje fakt, że skoro i tak już wiedzą ci na górze, że jest uber koksem to po co się ukrywać? Ale to nie pierwszy raz takie coś widzę więc uznaję, że to taki "skośny" schemat i nie przeskoczysz.

@Rozpierpapierduchacz Klasyczne od zera do bohatera to wiadome, że będzie miał rozterki i początkowo sobie nie radził. I tak to szybko zrobił.


Goku do Super Saiyana potrzebował 250 odcinków, Jin-Woo 12 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Jest zabezpieczony finansowo, zarobił kupę forsy i życzę mu powodzenia. Jest wojownikiem, jeśli wróci, żeby walczyć - nie mówię, że tak będzie, i szczerze mówiąc, mam nadzieję, że tego nie zrobi - ale jeśli to zrobi, to na pewno nie dla pieniędzy. Jeśli to zrobi, to dlatego, że jest wojownikiem - podsumował.

Co ty Warren pierdolisz za kocopoły, jak on na emeryturę przechodzi raz na dwa lata przy negocjacjach? XD


Jak wróci to wyłącznie dla siana. Jak zawsze XD

#boks

cda8cc91-c5d5-47df-a8dd-1583f2981e07
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Idąc za przykładem @nbzwdsdzbcps i próbując rozruszać #animedyskusja - bo szkoda, przedstawiam bardzo szybką recenzję. A że podobno nic się tak nie sprzedaje jak wkurw i kontrowersja, to będzie to recenzja Gokushufudō , czy też po naszemu "Yakuza w fartuszku. Kodeks perfekcyjnego pana domu"


Produkcja Netflixa z 2021 roku opowiadająca o losach byłego Yakuzy, który się zakochał, zostawił to wszystko w pizdu i został kurą domową. Teraz zajmuje się domem, żoną, psem, zakupami i co jakiś czas zderza się ze swoją przeszłością.


Sam zamysł jest bardzo ciekawy, stąd też spora popularność mangi.


Gorzej z anime.


Zacznijmy od tego, że nazwanie tego "anime" jest sporym nadużyciem. TO JEST PIERDOLONY POKAZ SLAJDÓW XD.

Chciałbym żartować w tym momencie, naprawdę, ale oglądanie tej serii doprowadziło mnie do szału w pierwszych dwóch minutach. Do tego doliczcie fakt, że jeden odcinek to tak naprawdę kilka odcinków, i okazuje się, że włączacie na netflixie 4 odcinek anime, a wita was wielki napis "Odcinek 16" pokazu slajdów. Szlag mnie trafił, nie skończyłem.


Załączam zwiastun - miejcie świadomość, że te slajdy to nie kwestia zwiastunu. Całe anime tak wygląda XD

A próbuje mieć dynamiczne sceny XD


Się wkurwiłem, dobrze że wychodzi Sakamoto Days z tym samym motywem. I nawet jest animowane ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

#anime #animedyskusja

Rozpierpapierduchacz userbar

Nie oglądałem, nie zaciekawiło mnie samo w sobie. Forma też widzę z d⁎⁎y.

Jak chcesz dostać wkurwa to polecam Ninja Slayer From Animation albo Inrerno Cop od Trigger'a. Wytrzymałem po odcinku. Lubię dziwne albo zakręcone motywy ale tutaj to był WTF?! NARA!

@Rozpierpapierduchacz

Podobała mi się cała seria, animacja, i tak, te statyczne kadry. Plus sama idea, przenoszenie każdej możliwej sytuacji na grunt Yakuzy i rozmawianie w ten sposób.


Sakamoto days (obejrzałem wszystkie dostępne xD ) to zupełnie inna fabuła - mimo że bohaterowie są nieco podobni, przynajmniej z daleka patrząc.

@Statyczny_Stefek No nie no, ja nie mogłem znieść. Statyczne kadry też są spoko, do Monogatari aż mi tęskno momentami. Ale jedno to statyczne kadry, a drugie to po prostu pokaz slajdów XD


Typ jedzie na rowerze, to jest kadr typa na rowerze i znaczki że pędzi XD


Przecież to jest jakość gorsza niż fanowskie animacje na yt 10 lat temu XD

No nie zniesłem XD


Co do samej fabuły - nie zaprzeczam, bardzo fajny pomysł, podobał mi się. Mangę bym podniósł, anime nie odpalę

@Rozpierpapierduchacz anime jest genialne. Robi coś dziwnego z mózgiem, ze puszcza statyczne obrazki a wydaje sie dynamiczne.

Zaloguj się aby komentować

Łooo k⁎⁎wa, speców od ux będzie boleć głowa teraz XD

Na stronie kodypocztowe.info jak chcecie wpisać kod pocztowy, to każda cyfra kodu jest pojedynczym polem. I nie ma przejść, nic a nic XD


Wpisujesz pierwszą cyfrę i nie przeskakuje na następną, tylko trzeba ręcznie zmienić pole XD

Tak samo z zaznaczaniem czy usuwaniem XD

I jeszcze trzeba kliknąć po dobrej stronie, bo jak klikniesz przed zerem, to nie usuniesz XD

@Wrzoo pożyczam #uxplakaljakuzywal

#ux

44202186-8b76-4b5e-9e78-2cd769b51ab8
602638bd-fa83-4b26-bfc5-71cab2632461
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ej, taką rozkminę mam z tych #polityka

Jakby Owsiak poszedł do sądu o zniesławienie i republika musiała wystosować oficjalne przeprosiny, to czy paski w #tvrepublika pokazywałyby "Uśmiechnięte Sądy Tuska atakują Polską telewizję" czy coś w tym stylu i dlaczego tak? XD

Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować