
Prucjusz
- 28wpisów
- 800komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Coś się powoli przebija na temat systemu monitorowania uwagi w samochodach. Z perspektywy kierowcy autobusu miejskiego jestem bardzo za tym, żeby to było wprowadzone. W autobusie siedzi się wyżej i widzi więcej. Ileż to razy nie przejechałem na sygnalizacji, bo ktoś przede mną zamulał z telefonem w ręce. Na jednym skrzyżowaniu blondynka przede mną zamuliła i stanąłem sobie obok niej na sąsiednim pasie i widziałem, jak dosłownie żonglowała trzema telefonami na zmianę. 90 k⁎⁎wa sekund i cały czas w telefonach. Jeszcze bym dorzucił system rażący prądem za siedzenie w telefonie. O pisaniu SMSów i przeglądaniu YouTube podczas jazdy nie wspomnę.
#samochody #motoryzacja #autobusy
Gdyby ten system jeszcze dzialal... On ma w d⁎⁎ie ze jest zakret i patrzysz jak prowadzi droga, nie patrzysz na wprost - PIIIIIIK, patrzysz na zegary o co mu chodzi - PIIIIK, i tak k⁎⁎wa do zajebania, tak jak czytanie znakow - przez 3 km napierdala o ograniczeniu ktore zlikwidowalo skrzyzowanie 2,5km temu. Pomijam szarpanie kiera jak omijasz studzienke bedac dalej w swoim pasie
Na debili zadne systemy nie beda dzialaly, jak nie potrafi sie skupic dzban na jezdzie przez 10 minut to system mu w tym nie pomoze

Zaloguj się aby komentować
Jest taka blondynka. Czasami ją widzę, ona widzi mnie. Czekamy sobie na nocny autobus. Tajemniczo się uśmiecha, może zalotnie, a może ma ze mnie bekę. Wczoraj zbierałem się na odwagę, miałem podejść i zagadać, ale miała słuchawki na uszach i wyszedłbym na creepa pewnie i wszystko szlag trafił. Może jakby mi starczyło odwagi żeby klepnąć ją w plery i zapytać, czego słucha... eh. Nieważne.
#przegryw

Zaloguj się aby komentować
Ładnie popierdoliło ceny #raspberrypi. Niedawno oglądałem i myślałem, że drogo, a dzisiaj zerknąłem i jest jeszcze gorzej.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Koh-i-Noor, czyli podkusiło mnie kupić atrament za 4 złote / 50ml od naszych przyjaciół z Czech.
Nie miałem żadnych oczekiwań i nie spodziewałem się niczego. Myślę, że było warto. Czerwony, zielony, niebieski i czarny. Każdy różni się tym, jak bardzo zasycha - czarny strasznie zapycha pióro z konwerterem i ciężko tym pisać po zalaniu i odłożeniu pióra na jakiś czas. Z drugiej strony zielony odpala za każdym razem od strzała i nie sprawia żadnych problemów. Przyjemniej się jednak smaruje po papierze mając obsadkę i wymienne stalówki. W czarnym atramencie widać czasami jakieś drobinki, nie wiem co to może być. Może właśnie to one są odpowiedzialne za zapychanie piór z konwerterem.
No mniejsza. Jak mawia klasyk:
Jest tanio? Jest tanio. Jest dobrze? Jest tanio.
Jeszcze taki pocieszny szczegół, niby te same butelki, a w każdej poziom cieczy smarującej był inny. Ciekawe, jak oni to nalewają. Tak jakby to była mała rodzinna firma i odlewali je z garnka od ręki?
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Nawiązując do poprawności, cenzury, ACTA, i obecnie wałkowanej weryfikacji wiekowej i prób powiązania wszelkich śladów cyfrowych z konkretnymi osobami, pamiętacie jak zablokowali kanał Hickoka45, który jedyne co robi na swoim kanale to pokazuje jak strzela z broni? Nie pamiętam co tam dokładnie się działo, ale ostatecznie odblokowali mu ten kanał.
https://youtu.be/19IhGt5HLhI?si=mxuCPphVIbudaaZN
#youtube
@Prucjusz teraz twórcy się hamują, żeby nie użyć słów które nie podobają się algorytmowi. Taka autocenzura, jak za komuny. Zakładnicy korporacji, przecież nie można stworzyć własnej platformy czy innych form aby na twórczości zarabiać. Dlatego uważam, że ktoś nazywa tworzenie filmików czy innych wysrywów na social media za pracę to nim gardzę. Szybko i łatwo przyszło, tak samo szybko pójdzie a oni będą nikim.
Zaloguj się aby komentować
FWB z byłą przy założeniu, że żadne z was nie spotyka się z nikim innym i słucham państwa.
#seks
@Prucjusz tylko ostrożnie i jasno że nic więcej z tego ma nie być. Bo potem będzie u kogoś żal smutek i złość. Mechanizm psychiczny jest jasny, znacie się, znacie swoje potrzeby, będzie bezpiecznie i pewnie. Tylko mogą być konsekwencje, no i czemu zakazywać wchodzenia w inne relacje? Randkować, ale jak się zacznie robić bardziej poważnie i serio to zerwać z fwb
Zaloguj się aby komentować
Szlag mnie zaraz trafi. Uważajcie co dajecie psu, a zwłaszcza na karmę Alpha Spirit. Januszom nie przeszkadza fakt, że w ich karmie jest k⁎⁎wa plastik.
#psy


Zaloguj się aby komentować
Wchodzę sobie na hejto z firefoxa i jakieś gówno mi się pobiera na dysk. Wie ktoś, o co tu chodzi? Jakiś plik bez rozszerzenia z linkiem do onetag-sys com.
#hejto #cyberbezpieczenstwo ? #komputery

Zaloguj się aby komentować
Zastanawiam się nad zakupem perfum na prezent dla dziewczyny. Polecicie coś?
#perfumy
Zaloguj się aby komentować
#psychologia
Dlaczego niektóre osoby do pewnego momentu zachowują się w relacji zupełnie normalnie, angażują się, poświęcają dużo czasu, robią nadzieje, zapowiada się interesująca relacja, znajomość, i nagle w pewnym momencie wszystko ucinają bez żadnego większego powodu? Ograniczają kontakt do minimum, unikają kontaktu? Jest na to jakaś nazwa w psychologii, żeby móc zgłębić temat?
Miał ktoś z kimś takim do czynienia, poznaliście kogoś takiego?
@Prucjusz Dużo opcji wchodzi w grę. Może lepszy bolec się zdarzył i po prostu straciła zainteresowanie? Albo czymś ją zraziłeś a ona nie jest konfrontacyjna i po prostu ucięła kontakt?
Ja np. jakbym trafił na jakąś jebniętą antyszczepkę albo astroloszkę to od razu bym uciął i nawet się nie tłumaczył ^^
Powodów może być dużo, bo z jednej strony może to być powodem wewnętrznych rozterek tej osoby, np. lękiem przed odrzuceniem, więc sama woli to zrobić we własnym zakresie, albo poczuciem niepewności w budowaniu relacji, albo może wynikać bezpośrednio z niechęcią do drugiej osoby przy bliższym poznaniu, czy poczuciem że mijacie się w oczekiwaniach co do relacji.
Wydaje mi się, że najlepszym krokiem byłoby podpytać co jak i dlaczego bezpośrednio. Powiedziesz o swoich obserwacjach i poczekać na reakcje. Jeżeli druga osoba jest świadoma swoich uczuć i powodów danych działań to powie wprost co nie pasi. Jak nie, albo zacznie omijać temat, wskazuję to na niski poziom świadomości własnych emocji., co może być sporym utrudnieniem w rozwijaniu kontaktu z tą osobą.
To ryzykowny krok, bo stawia kawę na ławę, albo pójdzie to dalej, albo się rozwali fest, ale wydaje mi się, że to i tak lepsze od takiego zawieszenia w niepewności.
Zaloguj się aby komentować
WoT strasznie się popsuł, choć czasem lubię wracać do jakichś ambientów z garażu. #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Wie ktoś może, co oznacza taka ikona jak mi się zapaliła w Solarisie? #samochody #autobusy #motoryzacja

Zaloguj się aby komentować
Wpis zacznę od podziękowania @Rozpierpapierduchacz za jego wpis z początku roku dotyczący Jinhao 993. Jak tylko je zobaczyłem, od razu chciałem je mieć i od tamtej pory stało się moim ulubionym. Miałem różne pióra na przestrzeni lat. Jakieś szkolne Astrapeny, Parkery, Mont Blanc, Pelikany, inne nołnejmy, ale to pióro jest dziwne, inne. Można tankować dowolnym atramentem i odpala od strzała nawet po kilku miesiącach leżenia w opakowaniu, gdzie parker zasychał po jednym dniu i nawet po polowych modyfikacjach czas ten można było wydłużyć trochę, ale to i tak nie to samo. Tak więc zalewałem Jinhao 993 różnymi atramentami: najtańszym Hero, parkerowskim atramentem, fluorescencyjnym (którym nie powinienem, bo podobno zasycha i niszczy pióra, ale nie rekina połykacza atramentów), i nawet z Chou Kuro sobie dobrze radzi. Podczas pisania nie przerywa. I najlepsze w tym wszystkim, że są one śmiesznie tanie. Pan Chinczyk wysyła 12 sztuk za 80 zł. Ponadto, znalazłem też Jinhao 995 - łabądź. To samo, tylko inaczej odlany plastik, ale w środku dokładnie to samo co rekin.
Stalówka 0.38 jest moją ulubioną. 0.5 trochę już grubo pisze, choć nadal bardzo fajnie. Jest jeszcze grubsza opcja do kaligrafii, ale jest zakrzywiona, dziwna, i brak mi odwagi do testowania tego wynalazku, i zwyczajnie do kaligrafii wolę obsadkę, stalówkę i maczanie tego zestawu w butelce atramentu, choć może kaligraficzny rekin też uzależnia.



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#niewiemjaktootagowac byłem na badaniu krwi. Bardzo tego nie lubię i od tygodnia odczuwałem dyskomfort, że musiałem tam iść. W gabinecie była taka bardzo miła młoda pani blodynka. Powiedziałem jej, że bardzo się boję, ale ogólnie było miło i oboje się uśmiechaliśmy. Powiedziała, żebym nie patrzył i że mogę liczyć owce albo coś tam. Zasłoniłem sobie ręką oczy i czekałem, aż skończy, i w końcu jak skończyła to zbierałem się na siły żeby wstać i powoli się stamtąd wydostać, ale nagle urwał mi się film. Na początku nie czułem nic, tak jakby ktoś wyrwał wtyczkę zasilania od komputera. Później czułem takie bardzo przyjemne ciepło i gdzieś byłem, ale nie pamiętam gdzie. Może na niebiańskiej skurwoali, albo leżałem na łące w Zonie po przejściu STALKERa: Cień Czarnobyla. Później byłem trochę zdenerwowany, że ktoś budzi mnie z tego pięknego snu i miałem rozmazany obraz. Jej koleżanka złapała mnie za nogi i próbowała unosić je do góry. Po chwili jeszcze zauważyłem, że we trzy ze mną walczyły i miały ze mnie bekę. Też miałem z samego siebie. Zimną wodę dostałem. Przeprosiłem, pożegnałem się, ładnie uśmiechnąłem. Ona też się ładnie uśmiechała. A teraz zastanawiam się, czy istnieje jakieś życie po życiu, czy jest tylko pustka taka jak w momencie utraty przytomności.
@ipoqi O wiele gorsze jest leczenie kanałowe, nie lubię i od progu gabinetu dentystycznego piszczę jak mała dziewczynka na widok pająka, żeby mi podali znieczulenie.
Rozsypały mi się kiedyś plecy i musiałem przyjmować przez kilka dni zastrzyki domięśniowe, podawane w duży mięsień z tyłu. Przychodzę z tymi ampułkami do przychodni, piguła mówi "pan się tu na kozetkę położy i obnaży mięsień, bo panowie nam często mdleją na widok igły". Ja nie mdleję, więc zrezygnowałem z kozetki, obnażyłem nieco mięśnia na stojąco, cyk, dziękuję, do zobaczenia jutro.
Zaloguj się aby komentować
Nie czarodziejska, tylko magiczna. I nie fujarka, tylko flet. Magiczna flet.
Btw. ma wykurwiście wielkie zakola ta pani.
Żarty żartami, ale jak się tak przyjrzeć, to wydać, ile wysiłku wkłada w śpiew, jak wszystkie mięśnie twarzy (i nie tylko) pracują.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować