@Heterodyna Nie znam szczegółów, ale gdzieś mignęła mi informacja, że policjanci, którzy zatrzymali tego typa i mieli go przeszukać (czego nie zrobili) mają zarzuty.
Do potwierdzenia, że typ jest chory psychicznie nie trzeba biegłych, wystarczy sprawdzić jego social media.
Przeciwlotnicza armata Bofors 40mm - historia konstrukcji, obsługa i znaczenie wersji morskiej w II wojnie światowej. Jeśli przymknąć oko na lektora AI, to całkiem ciekawy materiał
Przyszedł, sprawdził tabliczkę znamionową szafy i certyfikat, spisał numery broni i tyle. Egzemplarz co do którego miałem wątpliwości skomentował "o, to do sportu chyba". Cała wizyta 10 minut chyba nie trwała. Napojów odmówił.
Będzie ugoda? Na sali sądowej w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się proces Sebastiana M. (34 lata), oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Jego obrończyni, mecenas Katarzyna Hebda, zaproponowała mediację i pojednanie ze stroną pokrzywdzoną. Co ważne, adwokat reprezentujący rodzinę ofiar, mecenas Łukasz Kowalski, wyraził na to zgodę. Sąd więc na tym etapie odstąpił od odczytania aktu oskarżenia i odebrania wyjaśnień od oskarżonego. Jak stwierdził, nie chce utrudniać mediacji. Mediacja, tak jak zasugerowano w sprawie Sebastiana M., to forma rozwiązania sporów, która staje się coraz bardziej uznawana i stosowana w polskim systemie prawnym. Strony mają 30 dni na ewentualne osiągnięcie ugody, po czym formalnie ruszy proces sądowy. Jakie to ma znaczenie dla wyroku? Fakt, że doszło do mediacji i porozumienia między stronami, sąd może potraktować jako okoliczność łagodzącą. Prokuratura była sceptyczna do tego pomysłu, uważając, że postawa oskarżonego w tym jego ucieczka nie wykazała, że chciał on wcześniej mediacji i teraz może być jedynie próbą złagodzenia wyroku.
@FriendGatherArena no tak, ale to będzie związane z niższym wyrokiem. A to już nie jest w interesie społecznym takiego debila na wolności zbyt szybko witać.
W ogóle jak to możliwe że w gre wchodzi jakakolwiek ugoda? Ten koleś jeśli mu udowodnią winę powinien zgnić w sztumie, niezależnie od tego czy mu rodzina przebaczy czy nie. To nie jest proces cywilny tylko karny. Ugodą można zasądzić wysokość odszkodowania, a nie to na ile pójdzie pierdzieć w pasiaki.