Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1003wpisów
  • 13647komentarzy

Wlazłam sobie w końcu na to słynne Temu i przeglądam, co tam mają. Akurat kolczyki, bo po paru latach posiadania dwóch córek odkryłam, że połowy mi brakuje, a druga połowa jest zdekompletowana. Całkiem ładne i tanie, takie jak lubię. Niektóre wręcz wyglądają jak fajne rękodzieło, trochę też sama się tym zajmowałam to widzę - elegancka patyna, wyszczotkowany metal, no kurde naprawdę fajne i za piątaka...


Po przejrzeniu kolejnych zdjęć interesujących mnie modeli zaczęłam się śmiać.


Czytałam kiedyś o zagrywkach tego typu sklepów (Shein, Temu) z kopiowaniem modeli niszowych projektantów i sprzedawaniem ich za bezcen, ale nie spodziewałam się tak komicznych, upośledzonych podrób przedmiotów, które w oryginale powstały jako jedna sztuka jakiegoś hobbysty-amatora.


Na zdjęciach przykładowe kolczyki (wyszukując obrazem można znaleźć oryginał na Etsy itp) oraz upośledzona wersja z Temu (vibe tego wypchanego lwa na zamku Szwecji)


Była kiedyś taka reklama: "Prawie robi dużą różnicę"


#rekodzielo #heheszki

9176d2db-fe5f-4f63-8505-3e25ebe74ea3
31993fbe-b20e-4839-8cfc-8a458c78c989
63c20fed-4b76-446d-ae3b-a2c6da054612
91bacd99-c5fe-40c1-a2b4-90ae7e041d2a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy można być otyłym i jednocześnie niedożywionym?

czyli niezbędne składniki odżywcze


Niedożywienie kojarzy się z dziećmi z Afryki i wydaje nam się, że ludziom żyjących zamożnych krajach nie grozi - że jesteśmy tak daleko od niedożywienia, jak tylko możemy być. W końcu każdego z nas stać na to, żeby za równowartość mniej niż jednej godziny pracy pójść i kupić pożywienie zapewniające więcej kalorii niż jest potrzebne na cały dzień.


Jednak niedożywienie (przy jednoczesnej nadwadze) jest również problemem w krajach pierwszego świata.


W odżywianiu nie chodzi tylko żeby dostarczyć kalorie, a podział na poszczególne makroskładniki nie jest po to, żeby była fajna tabelka na opakowaniu. Odżywianie organizmu nie polega tylko na dostarczaniu mu opału o wartości energetycznej - jak do kopciucha, do którego wszystko jedno co wrzucisz, to się przepali - ale wszelkich niezbędnych mu "klocków", z których każdy ma swoją rolę w jego funkcjonowaniu.


Część z tych "klocków" organizm może wyprodukować sobie sam, używając innych składników. Może wyprodukować 11 z 20 niezbędnych aminokwasów, nasycone kwasy tłuszczowe (syntezując je z glukozy), glukozę (rozkładając białka i inne składniki), część witamin - syntezując je w organizmie lub też dzięki uprzejmości bakterii jelitowych.


Są jednak pewne składniki odżywcze, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć i potrzebuje ich dostarczania z zewnątrz. Konsekwencją braku tych składników odżywczych jest niedożywienie, zaburzenia hormonalne, dysfunkcje organizmu i różnego rodzaju choroby. Mają one mają miejsce, bez względu na to, czy ilość spożytych kalorii jest odpowiednia czy nawet w nadmiarze. Nadmiar kalorii - spożytych czy to w formie węglowodanów czy tłuszczów odkłada się tylko w tkance tłuszczowej, organizm nie jest w stanie zutylizować ich w inny sposób i np. wyprodukować z niego wszystkich niezbędnych mu do życia brakujących aminokwasów itp. Składniki te można dostarczyć wyłącznie z zewnątrz.


Tymi składnikami są:


9 z 20 niezbędnych człowiekowi rodzajów aminokwasów

nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6)

minerały - (żelazo, sód, potas, wapń, fosfor, jód itp.)

witaminy - C i część z grupy B

woda (pozdro @Wrzoo )


Braki wyżej wymienionych będą miały negatywne konsekwencje zdrowotne dla organizmu, nawet jeżeli wydaje ci się, że "jesz wystarczająco dużo". Niedobory te powodują m.in. szybsze starzenie się, utratę gęstości kości, sprawności mięśni i stawów, elastyczności i wyglądu skóry i włosów, problemy ze sprawnością intelektualną, choroby układu krążenia, tarczycy, hormonalne i metaboliczne, anemie itp.


Jako przykład braku tylko jednego z tych składników - jodu, poniżej dwie choroby z tym związane.


Na zdjęciu choroba tarczycy, spowodowana niedoborem jodu, spotykana często wśród społeczności żyjących z dala od morza i mających problem z pokryciem zapotrzebowania na ten pierwiastek. Praktycznie dziś wyeliminowana przez obowiązkowy dodatek jodu w soli spożywczej.


Inną z chorób związanych z niedoborem jodu, już dziś nie spotykaną, jest wrodzony zespół niedoboru jodu (dawniej kretynizm lub matołectwo) – termin oznaczający niedorozwój umysłowy ciężkiego stopnia powstały w wyniku wrodzonej pierwotnej niedoczynności tarczycy. Niegdyś choroba ta była bardzo często spotykana wśród ludności zamieszkałej w rejonach górskich. W niektórych wioskach ponad połowa populacji dotknięta była tą przypadłością. W latach 60. XIX wieku Rudolf Virchow udowodnił, że przyczyną choroby jest uszkodzenie tarczycy. W 1922 stwierdzono zależność częstości występowania owego zespołu od zawartości jodu w glebie. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca stosowanie obficie jodowanej soli w miejscach, w których występuje niedobór tego pierwiastka[1]. (za Wikipedia).


#dieta #ciekawostki

ea69355f-b964-4ae6-92c4-617c9dcfcdf6

Może wyprodukować sam 11 z 20 niezbędnych białek


A to nie jest tak, że wszystkie białka rozkładamy na aminokwasy i potem budujemy z tych aminokwasów białka, które potrzebujemy? W sensie, że nie musimy jeść białek które u nas występują, ale takie, które składają się z odpowiednich aminokwasów?

@GazelkaFarelka


tłuszczowe (syntezując je z glukozy)


Jedna uwaga odnośnie słownictwa: organizm nie syntezuje tylko syntetyzuje.


A poza tym to bardzo fajne te ostatnie wpisy o diecie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy zjadasz dziennie odpowiednią ilość białka?


Minimalna ilość białka jaka powinna być spożywana, to 0,8g/kilogram masy ciała, ale badania wykazały, że dopiero przy ilościach powyżej 3,5g/kilogram masy ciała mogą wystąpić niepożądane efekty. Ilości gdzieś spomiędzy tego zakresu, rzędu 1,5-2g/kgmc są bezpieczne i zalecane zwłaszcza u osób mających aktywność fizyczną.


Konsekwencją niedoborów białka są choroby, zwane marazm i kwashiorkor. Kojarzone są najbardziej z dziećmi z ubogich krajów, ale część objawów wywołanych niedoborami białka można przypisać także osobom z krajów rozwiniętych, które nie dbają o prawidłową dietę. Chociaż w przypadku krajów zamożnych, o niedobór kalorii trudno (w związku z czym objawy takie jak zanik tkanki tłuszczowej nie występują), to reszta objawów związanych z brakami białka wydaje się występować dość często. Problemy ze skórą, włosami i paznokciami, apatia i zmęczenie, zatrzymywanie wody przez organizm, powiększony brzuch - słowem, to wszystko, na co dziś sprzedaje się suplementy i kosmetyki, a można ogarnąć prawidłowo zbilansowaną dietą. Część problemów z brakiem motywacji i chęci do działania może wynikać z niedoborów żywieniowych. Na pewno warto wspomagać siebie, dbając o odpowiednią dietę.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwashiorkor

https://pl.wikipedia.org/wiki/Marazm


#dieta #zdrowie

Średnia spożyta ilość białka (z ostatnich 2 tygodni) w moim przypadku to 118g białka dziennie, wychodzi to ok 2,1g/kgmc. Czyli idealnie przy moim trybie 😃bieganie, trening siłowy, czasem rower i sporo spacerów :)

Warto dodać, że na świńskiej masie tego białka nie warto dobijać do 4g/kg, może ono stanowić mniejszy % całości spożywanych kalorii, ale przy redukcji, zwłaszcza bardzo dużym deficycie (800-1000kcal), warto trzymać je jeszcze wyżej. Z dwóch powodów - po pierwsze białko najlepiej zapycha i syci, po drugie, żeby zapewnić dość budulca i zminimalizować utratę suchej masy (mięśniowej, ale w skrajnych przypadkach także organów).

Przy obecnej modzie na słodkie desery podbite białkiem itd nie powinno to stanowić problemu, jeśli tylko nie je się co drugi posiłek makaronu z żółtym serem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Popularnym badaniem do diagnostyki cukrzycy jest badanie OGTT - obciążenia 75g glukozy. Jest to popularne badanie, robione np. przesiewowo podczas ciąży.


Polega ono na tym, że napierw pobierana jest próbka krwi do oznaczenia glukozy na czczo, następnie pacjent wypija roztwór 75g glukozy, a następnie po 1h a potem po 2h godzinach oznaczany jest poziom glukozy we krwi. Poziom wyższy niż 140mg/dl po 2 godzinach oznacza "nieprawidłową tolerancję glukozy", a poziom wyższy niż 180mg/dl - cukrzycę.


Jakiś czas temu rozkminiałam, czy nie ma znaczenia, czy taką dawkę glukozy zapodasz osobie, która waży 50 kg, a osobie, która waży 150 kg? Przy takich różnicach w masie ciała, chociażby różnica samej ilości krwi w organizmie jest spora (4l u kobiety ważącej 50 kg vs 6l u mężczyzny ważącego 80-90 kg). Dodatkowo jest też różnica w ilości tkanki mięśniowej, która jest najlepszym "odbiornikiem" wchłaniającym glukozę z krwi. U kobiety ważącej 50 kg będzie to 15 kg tkanki mięśniowej, u mężczyzny ważącego 100 kg będzie to 40 kg tkanki mięśniowej, a więc niemal trzykrotnie więcej. Więc na sam chłopski rozum, jak wrzucimy taką samą ilość substancji do organizmów o kilkukrotnie różnej masie (50, 100, 150 kg), to stężenie powinno być inne. A jak jest naprawdę?


Otóż okazało się, że zrobiono już na ten temat badania - w Azji, gdzie generalnie ludzie są drobniejszej postury, więc prawdopodobnie problem był dużo częściej spotykany. Okazało się, że w przypadku osób ze skrajną masą ciała, wyniki były fałszywie dodatnie lub fałszywie ujemne. Wśród osób zdrowych (prawidłowe HbA1c i glukoza na czczo), o niskiej masie ciała zdiagnozowano błędnie 11% "cukrzyków", wśród osób chorych na cukrzycę, 10% z nich, błędnie, zdiagnozowano jako "zdrowe".


Poza tym w badaniu wykazano, że zależność pomiędzy wynikami testów a masą ciała jest liniowa, czyli im niższa masa tym "gorszy wynik", co w sumie pokrywa się z tym, co podpowiada intuicja. Dochodziło do paradoksu, gdzie osoby całkowicie zdrowe i z dobrą przemianą materii dostawały diagnozę cukrzycy, natomiast osoby otyłe, z potwierdzoną innymi badaniami cukrzycą, zostawały diagnozowane jako zdrowe.


Badacze proponują, aby zrewidować metodę diagnostyczną OGTT 75g, dobierając dawkę testową do masy ciała oraz płci, lub też przy diagnostyce robić dodatkowe badania, a nie tylko opierać się na OGTT.


TLDR: Jak jesteś bardzo drobna i szczupła w ciąży, masz prawidłową glukozę na czczo i zdiagnozowano u ciebie cukrzycę ciążową to poproś o dodatkowe badania (np. HbA1c), bo możliwe że wychodzisz poza zakres diagnostyczny tego testu.


https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1751991817300906


#dieta #ciekawostki

215eb201-fc48-4ddd-abbd-c28111e3a2ea

@GazelkaFarelka Weź tu ufaj służbie zdrowia jak tu takie idiotyzmy ze średniowiecza jak stałą dawka glukozy na badanie, a wystarczyło zapisać 1g na kg masy człowieka...

@GazelkaFarelka odpowiedź na ten stan rzeczy jest bardzo prosty - leki na cukrzycę. Bierzesz i nie możesz przestać. Mam dwa przypadki w rodzinie. Jedna osoba, z teoretyczną cukrzyca, wzięła leki zgodnie z zaleceniami. Bez zmiany diety, bez dodatkowych badań. Druga zmieniła dietę, zrobiła dodatkowe badania i... nie ma cukrzycy. Mimo że lekarz leki przepisał.

Lekarze nie myślą, bo i po co?

Mogę się mylić, bo nie jestem specjalistą, ale miałem w rodzinie cukrzyków i to co teraz lekarze wyprawiają to jest szarlataństwo zwykłe.

Chyba najciekawszy wpis na jaki trafiłam ostatnimi czasy. Zastanawiam się tylko jak to się ma do oceny insulinopornosci. Sama przy badaniu ważyłam jakieś 49 kg. Ledwo wypiłam ten syf, a potem dostałam od tego drgawek. Badanie w teorii potwierdza hiperinsulimie i hipoglikemie, a po tym wpisie zastanawiam się na ile mógłby być to fałszywy wynik...

Zaloguj się aby komentować

Recenzje fit jedzenia


Orzeszki Felix długo prażone


Nie jest to typowe fit jedzenie, jednak po przyjrzeniu się makro, jest to produkt, który warto wrzucić do diety, na przykład jako alternatywa chipsów w weekend czy jako przekąska na stole na imprezie. Ma więcej białka niż twaróg, dużo błonnika, mało węglowodanów a większość zawartego w nich tłuszczu to zdrowe tłuszcze nienasycone i bardzo zdrowe wielonienasycone. W tej wersji - długo prażone - są bardzo smaczne.


#recenzjefitjedzenia

69b9cc75-f253-44d4-9152-084d3c5589e3
2537e7f6-de57-4505-ba47-a7eb7538dc5d

Zaloguj się aby komentować

Trochę błąd bo powinno być "byłaby nadal Świątek" - "nadal" małą literą w znaczeniu "ciągle". W Hiszpanii kobiety nie zmieniają nazwiska po ślubie. Za to dzieci mają dwa nazwiska - ojca i matki. Więc ich dzieci były by "Nadal Świątek". Używa się głównie pierwszego nazwiska, więc finalnie wychodzi jak Polsce - "przenosi się dalej" nazwisko po ojcu.

Zaloguj się aby komentować

Taki poranek jak dziś, to dobry dzień, żeby wbić 100 days activity challenge na Stravie


Od 3 marca narypane 61 godzin aktywności, z czego tylko parę razy udało mi się wyjść na rower, a reszta to zwykły spacer - jak miałam chwilę wieczorem, często połączony z planowaniem obiadu na następny dzień i drobnymi zakupami (Dino na trasie) w celu optymalizacji czasu, tak zwane dwie pieczenie na jednym ogniu.


#odchudzanie

99db2325-7de4-4d40-8bc8-b4b8facd1a9e

Zaloguj się aby komentować

Ktoś tam wczoraj pytał, czy nie gania mnie po tych deserkach że słodzikami. Otóż nie. Ale na mnie nie robią wrażenia nawet śniadania w zestawie pic rel. Może to jakieś tatarskie geny ludzi, którzy żywili się surowym mięsem które jeździło cały dzień pod siodłem.


Nie jest to jakieś ambitne śniadanie, ale 40g białka i jakieś 20 g węgli.


#sniadanie

3eb058a4-205d-4530-9806-93d87bb95121

@GazelkaFarelka Też lubię te różne desery i puddingi. Mam chyba te same geny bo niezależnie od tego co jem mój cykl toaletowy zawsze wygląda tak samo.

9dd73ef4-e8e2-4678-9de8-477bc4b0e52c

Zaloguj się aby komentować

Recenzje fit jedzenia


Białko All Nutrition Dubai chocolate style


Odżałowałam siedem dych i skusiłam się. Największy niewypał. O ile pachnie pięknie, to nie da się tego pić, jest tak obrzydliwie słodkie że wykręca gębę.


Na szczęście mężowi smakuje, chociaż chlop wypiłby pewnie nawet jakby nie, żeby się nie zmarnowało.


#recenzjefitjedzenia

842cabd9-1793-409b-9212-916a89a89d50

@GazelkaFarelka


szczęście mężowi smakuje, chociaż chlop wypiłby pewnie nawet jakby nie, żeby się nie zmarnowało.


Ciekawe skąd się to bierze bo ja zrobił bym to samo xD przypuszczam, że większość chłopów by tak zrobiła

Zaloguj się aby komentować

Recenzje fit jedzenia


Ehrmann - Dubai chocolate style napój mleczny


Tego nie zmogłam. Słodzika tutaj sypnięte od serca. Makro dobre, chociaż białka mniej bo to napój, smak mi totalnie nie podszedł. Ogólnie tej firmy produkty nie są złe, miałam deser pistacjowy (ale nie mam fotki, bo była promka w Dino i juz go nie ma) i był spoko.


#recenzjefitjedzenia

ef7b82c9-1fc6-41cb-b645-40b2f6a73489
cf8c0984-992e-49f4-82b5-638a2444a366

Teraz mi się przypomniało, że podobno u niektórych słodzik może wywołać reakcję insulinową jak cukier mimo braku węglowodanów. Ciekawe.

Zaloguj się aby komentować

Recenzje fit jedzenia


Mus proteinowy Valio o smaku cappuccino (kupione w Dino)


Podobnie jak poprzedni - smaczny, nie przesadzono ze slodzikami. Niskokaloryczny, o niskiej zawartości węglowodanów.


#recenzjefitjedzenia

3fe7c42d-9419-4f67-a0eb-e5b0a34fec9a
62b92fbc-a882-4523-82e8-d5c403d05e49

Zaloguj się aby komentować

Recenzje fit jedzenia


Kiedyś gdzieś pisałam, że jeszcze kilkanaście lat temu, mając problem z poziomem glukozy po posiłkach, miałam w sklepie do wyboru niewiele produktów. Teraz na szczęście się to zmieniło.


Deser - mus o smaku czekoladowym. Kupiony bodajże w Lidlu.


Bardzo smaczny, mocno czekoladowy smak, nie nawalone słodzika jak czasami się zdarza w tego typu produktach. Węglowodany 4,5g/100g więc deser odpowiedni dla ludzi mających problem z tolerancją glukozy. Jak ktoś lubi liczyć kalorie, to również jest niskokaloryczny.


#recenzjefitjedzenia

149ed3de-ad37-40b3-8adb-5765471e86ec
956ef663-7c78-4eaf-82d1-d5bd9069e671

Zaloguj się aby komentować

1083 + 1 = 1084


Tytuł: Siedem śmierci Evelyn Hardcastle

Autor: Stuart Tuarton

Kategoria: kryminał

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 978838255789

Liczba stron: 509

Ocena: 5/10


Poszukuję wszystkich ludzi, którzy zostali oszukani, że ta książka ma coś wspólnego z Agatą Christie.


Można w lecie wypożyczyć i poczytać zamiast krzyżówki, doczytałam do końca więc nie jest najgorsza, ale w sumie żadna rewelacja, a koncept raczej już wyświechtany.


#bookmeter #ksiazki

2e5a9262-e040-4cdc-8d78-207dc0798b67

Zaloguj się aby komentować

Update:

56.0 kg - 55.1 kg


Tym razem dłużej to zajęło, bo praktycznie co weekend była jakaś impreza, raz nawet dwie. Oczywiście nie jadłam wszystkiego, co było na stole w zasięgu ręki, ale nie odmawiałam sobie zjedzenia normalnego posiłku z jedną porcją deseru. Wjechało też poza kontrolą sporo truskawek, czereśni. Bywały też lody. Już myślałam, że w sumie gdzieś się zatrzymało to na tym poziomie i więcej wpisów już nie będzie, ale dzisiaj znowu została zanotowana dużo niższa waga.


Kupiłam sobie glukometr. Jak na razie pomiary pokazują, że na czczo czy pomiędzy posiłkami mam stabilny, dosyć wysoki poziom glukozy (90-95, norma na czczo jest do 100). Jak widać minimalizacja węgli w pożywieniu nie powoduje (przynajmniej u mnie) hipoglikemii i niedoborów do zasilania mózgu - wątroba daje radę. Mierzyłam nawet po 30 minutach szybkiego spaceru, czy nie za bardzo spada - jest nieco mniej, ale nadal koło ~85.


Jest to super praktyczne w codziennym życiu - brak posiłku z jakiegoś powodu (na przykład nagła wizyta u dentysty bo zwolniło się wcześniej miejsce i zjedzony przez to dopiero dużo później obiad) nie powoduje żadnych negatywnych efektów. Spadku glukozy, osłabienia, głodu, zawrotów głowy, trzęsących się rąk i nóg.


Szczerze mówiąc, to zaczyna się robić powoli po⁎⁎⁎⁎ne. Zaraz się okaże, że będę musiała zacząć faktycznie liczyć kalorie, ale po to, żeby już przestać chudnąć. Albo jakieś ćwiczenia siłowe, żeby nabierać masy mięśniowej (nie wierzę, że to piszę) - co w przypadku problemów z tolerancją glukozy wydaje się całkiem dobrym rozwiązaniem, bo zwiększa ilość tkanek wciągających glukozę z krwi.


#odchudzanie #dieta

@GazelkaFarelka


>Opornik nie mający zielonego pojęcia ile waży jego stara na widok wpisów lasek wrzucających swoje kilogramy:

3b894b2e-4fd3-4c49-8536-2d164bd5f6fa

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio kolega dodał odkrywczy wpis, że spalony tłuszcz z tkanek usuwany jest z organizmu w postaci wydychanego CO2. Dorzucę swoje kilka groszy, z których wiele osób też nie zdaje sobie sprawę.


TLDR: Nie musisz biegać, żeby schudnąć.


Dużo ludzi ma mylne wyobrażenie na temat tego, kiedy i jak spalany jest tłuszcz. Wiele osób, w tym i ja do pewnego wieku, byłam przekonana, że im więcej będziesz biegać, skakać, pocić się, słowem popierniczać jak chomik na amfetaminie, tym więcej spalisz tłuszczu i szybciej schudniesz. No wiecie, im piec bardziej rozgrzany, tym lepiej się pali. Więc im bardziej aktywności na granicy udaru i zawału serca, tym więcej tłuszczu spalasz. Nic bardziej mylnego.


W twoim organizmie są dwa piece - jeden na olej opałowy (tłuszcze), a drugi na nitrometan (glukoza).


Zapasy tłuszczu są olbrzymie i praktycznie nieograniczone - 1 kg tkanki tłuszczowej to 7 000 kcal, natomiast zapasy glukozy (przechowywane są w wątrobie i mięśniach) są stosunkowo małe, w zależności od organizmu oraz ilości tkanki mięśniowej i wyszukiwarka podaje, że jest to przeciętnie około 1 600 - 2 000 kcal. Mając 20 kg tkanki tłuszczowej, masz przechowane 140 000 kcal paliwa (ok. 160 kWh), natomiast energii zgromadzonej w postaci glukozy jest kilkadziesiąt razy mniej (ok. 2 kWh).


Twój organizm - tak jak piec, ma dolot powietrza, z którego uzyskiwany jest tlen do reakcji spalania. Dolot ten, tak samo jak w piecach czy silnikach samochodowych, jest jednym z elementów, który ogranicza moc. Każdy z nas ma ograniczoną, maksymalną ilość tlenu, jaką zdołają przyswoić płuca i przetransportować krew. Ta maksymalna ilość jest ograniczona twoim stanem zdrowia, kondycją fizyczną (ilość i parametry czerwonych krwinek), możliwością przepływu krwi (tętno, przekroje żył) czy również genetyką. Ta zdolność transportu tlenu przez krew nazywa się VO2max. Można ją poprawiać regularnymi treningami i odpowiednią dietą (bogatą w przyswajalne żelazo). Każdy z nas w sumie zdaje sobie sprawę, że wąskim gardłem naszej wydolności jest właśnie to VO2max. Każdy z nas np. biegając jak najszybciej da radę, dochodzi do miejsca, gdzie już tętno jest maksymalne i sapie, walcząc o każdy oddech.


Kiedy spalany jest tłuszcz, a kiedy glukoza?


Tłuszcz jest spalany cały czas*), w mniej więcej cały czas równomiernej ilości. Jego proces uwalniania z tkanki tłuszczowej do mięśni jest dosyć długi, w porównaniu do glukozy, więc organizm używa go jako głównego paliwa podczas zajęć o niskiej aktywności. Glukoza z mięśni jest spalana przy aktywności fizycznej przy "bardziej otwartej przepustnicy" czyli w wysiłku fizycznym o wyższym tętnie i transporcie tlenu, czyli np. bieganie czy cardio. Im bardziej intensywny wysiłek, tym udział energii pochodzącej ze spalania glukozy jest wiekszy. Jest lepszym paliwem, bo po pierwsze - jest już na miejscu w mięśniach a nie trzeba ją dopiero transportować, po drugie - do uzyskania z niej takiej samej ilości energii jak z tłuszczów, potrzeba o 30% mniej tlenu. Jest jej jednak w organizmie - w porównaniu do tłuszczu - bardzo malutko, więc organizm oszczędza ją "na specjalne okazje", kiedy twój organizm będzie potrzebował "turbodoładowania". Porównanie z nitrometanem jest tutaj nieprzypadkowe, bo glukoza w podobny sposób jak nitrometan "zwiększa moc silnika" - przy takiej samej ilości powietrza w dolocie, jest w stanie oddać więcej energii.


Czyli co, glukoza lepsza, więc trzeba jeść węgle?


No nie. Jak wyżej zostało wspomniane, zdolność przechowywania glukozy przez wątrobę i mięśnie jest ograniczona. Jeżeli tej glukozy, którą masz już w mięśniach, nie wykorzystasz, to mięśnie mówią "sorry Gienia, miejsca nie ma". Cała nadmiarowa glukoza z posiłku, która nie zmieści się już w wątrobie i mięśniach, zostaje przekierowana do tkanki tłuszczowej, gdzie zostanie skonwertowana na tłuszcz i zmagazynowana do późniejszego użycia.


Co się stanie, jeżeli nie uprawiasz sportu, magazyny glukozy masz już wypchane w opór, codziennie na śniadanie zjesz bułeczki z dżemem, a następnie usiądziesz na 8 godzin pracy przy kompie?


No właśnie, co.


No dobra, ale jak sobie pójdę pobiegać, będę biec odpowiednio długo i spalę już zapas glukozy, to wtedy mój organizm już będzie w dużej ilości spalał tłuszcz?


Też nie. Proces spalania tłuszczu jest dużo wolniejszy niż glukozy i wymaga większej ilości tlenu, stąd nie ma fizycznej możliwości, żeby na samym tłuszczu wykręcać takie osiągi, jak na glukozie. Jak skończy się glikogen, to twój organizm zaciągnie hamulec ręczny, odetnie mięśnie od zasilania, żeby zapobiec zbyt niskiemu poziomowi glukozy we krwi, zostawić rezerwę dla mózgu i zapobiec utracie przytomności. Dlatego sportowcy przed i w trakcie intensywnych treningów i zawodów spożywają żele zawierające węglowodany w regularnych odstępach czasu.


#dieta #odchudzanie


*) oprócz czasu, kiedy jest podniesiony poziom glukozy i insuliny we krwi, wtedy spalanie tłuszczu jest hamowane

44c21e03-f84d-4784-a2a3-9f26825d3fe5

@GazelkaFarelka ogolnie ciekawy post, choc bledny lub wprowadzajacy w blad.


Co jest faktem:


  • Tluszcz jest wydychany jako CO2 i H2O

  • Tluszcz i glukoza to dwa rozne systemy energetyczne

  • Zasoby tluszczu sa ogromne, glukozy ograniczone

  • Potrzeba tlenu do spalania tluszczu jest wieksza


Co jest zbyt uproszczone i wprowadza w blad:


  • Nie musisz biegac zeby schudnac - prawda, ale aktywnosc fizcyzna przyspiesza spalanie kalorii, poprawia metabolizm i poprawia ogolnie... zdrowie. Sedno odchudzania to ujemny bilans kaloryczny.

  • Tluszcz spala sie caly czas w tej samej ilosci - to oczywiscie bzdura. Tluszcz spalany jest caly czas ale jego udzial w produkcji energii zalezy od intensywnosci wysilku, stanu odzywienia, poziomu insuliny i adaptacji metabolicznej.

  • Nie da sie dlugo biec na tluszczu - mozna, mozna. Wolniej, ale mozna. Treningi wytrzymalosciowe moga byc wykonywane glownie na tluszczu, mowimy wtedy o fat-adapted competitors. Tacy ludzie potrafia spalac tluszcz efektywniej przy niskiej intensywnosci.

  • Po wyczerpaniu glukozy organizm hamuje - zeby bola od tego uproszczenia. Organizm nie odcina miesni od zasilania z nia na dzien - przelacza sie stopniowo na tluszcz ale tempo i wydolnosc spadaja.


Ladne, popularnonaukowe ujecie, ktore moze pomoc zrozumiec ogolne zasady spalania tluszczu, ale nie opieralbym na tym ksiazki i nie wciskal jako obowiazkowej lektury

Tak czy inaczej, ruszać się warto. Obiawam się, że grubasy zinterpretują Twój wpis pod siebie i będą mieć kolejny argument, żeby się nie ruszać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować