Zdjęcie w tle

Felidiusz

Kosmonauta
  • 55wpisów
  • 410komentarzy

Nigdy nie wciągnąłem się w Killer Instinct, nie miałem Xboxa w tamtym czasie, ale to co zrobił Mick Gordon, by nadać grze odpowiedni soundtrack pokazuje, jak bardzo przywiązywał się do szczegółów. Dla tego jednego utworu odwiedził terytorium indiańskiego plemienia Nez Perce, nagrał ich śpiewy, na swojej przemowie PAX (Penny Arcade Expo) zaangażował cały tłum do intonacji, którą słychać w tle i połączył to wszystko z głównym motywem muzycznym gry. W komentarzach nawet ludzie mający w żyłach indiańską krew chwalą go za inkorporację ludowych motywów z poszanowaniem tematu. Ktoś najlepiej oddał ducha tego utworu jako "heroiczny". Trudno się nie zgodzić.


https://www.youtube.com/watch?v=4ckR822Wu4k&list=RD4ckR822Wu4k&start_radio=1


#muzyka #pieknosmutku #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

No, to teraz łobuzy z Hejto narozrabialiście!

Bardzo przyjemnie było mi zawsze czytać wasze komentarze pod moimi tekstami o wędkarskich wycieczkach. Trochę spontanicznie postanowiłem dzisiaj nagrać krótką relację z eskapady do Wagtail Park i opowiedzieć w kilku zdaniach o każdym złowionym gatunku ryby i nie tylko. Proszę wybaczyć zająknięcia i przejęzyczenia, ale jak mówiłem, poszedłem na żywioł.

Ten filmik to wina waszego pozytywnego oddźwięku na moje wypociny. Uważam, że powinniście się wstydzić

Wszelkie uwagi mile widziane!


https://www.youtube.com/watch?v=UfklPRes3hE


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

@Felidiusz sam tu założyłeś konto - sam nie masz gustu Chciałbym mieć taką wiedzę techniczną na temat ryb i łowienia. I kur*wa mieć pieniędze na kartę...

Zaloguj się aby komentować

Jak dotąd najlepszy wyjazd w tym roku!

Wybrałem się już kilka razy w tym roku na ryby, ale albo nie dostałem nic, albo jakąś drobnicę i nijak z tego wpisu zrobić nie szło. A w ten czwartek wybrałem się z moim angielskim kumplem Jonem, który w pięknym wieku pięćdziesięciu kilku lat wkręcił się nagle w łowienie i już drugi sezon jeździmy razem po całej okolicy moczyć kije.

Pogoda w tym roku okazała się wyjątkowo przygnębiająca i ponura. Lało właściwie cały styczeń i luty, a potem trzymał mróz do połowy marca, więc ryby - jak wiadomo mocno wrażliwe na warunki - bardzo powoli powracały do aktywności. Udało nam się zgrać z Jonem w ostatni czwartek (obaj mieliśmy wolne w pracy) i zorganizowaliśmy sobie wyjazd do Wagtail Park. To postój dla kamperów czy przyczep kempingowych (dla mnie już na zawsze kojarzących się z Breaking Bad), a jednocześnie niewielki staw dosłownie wypełniony po brzegi rybami, już kiedyś o nim pisałem.

Pogoda okazała się lepsza niż prognozowana. Miało być raczej chłodno, z lekkim wiatrem, a okazało się całkiem przyjemnie, słonecznie i w większości kompletnie bezwietrznie, z lustrem wody płaskim niczym lustro. Idealne warunki na ryby!

Ustalamy, że połowimy dzisiaj po drugiej stronie stawu, rzucam przynętę mniej więcej na sam jego środek, w najgłębsze fragmenty. Dno jest tutaj piaszczyste, ale też trochę zdradzieckie, bo rosną tam lilie wodne, tylko nie dosięgają jeszcze powierzchni i jak zaczepisz o ich twarde łodygi, to najczęściej zerwiesz cały zestaw.

Trochę nam schodzi, zanim ryby wchodzą w nasze pole nęcenia. Brania zaczynają się dopiero po 10, Jon łapie kilka małych linów, mnie z letargu wybudza pierwszy odjazd spławika. Zacinam i wiem, że jest dobrze - hamulec zaterkotał wesoło, a ja zaczynam mozolne pompowanie ryby do brzegu. Trochę się spociłem, musiałem nawet poprosić nieznajomego wędkarza na stanowisku obok o zwinięcie wędki, bo ten karpik uparcie zmierzał w jego stronę. Ale to są Anglicy - uprzejmie się dostosował z uśmiechem na twarzy. Jon ląduje rybę w podbieraku i przybijamy sobie piąteczki Ryba waży 8.1 funta, czyli 3,6 kilograma. Niezły początek!

Jon ma szczęście jako drugi stosując tzw. fishing on a margin, czyli łowienie bardzo blisko brzegu połączone z intensywnym nęceniem. Zarzucał zestaw tuż obok swojego stanowiska w miejscu, gdzie woda ma może z metr głębokości i powiedział mi potem, że dokładnie widział tego karpia, którego złowił, jak sobie swawolnie podpłynął do jego przynęty i ją wszamał Pomagam mu z podbierakiem i ryba po chwili jest w naszych rękach. Waga wskazuje 3,2 kilograma. Jon cieszy się jak małe dziecko - to jego drugi sezon wędkarski i wszystkie większe ryby wywołują u niego orgomny entuzjazm i przypływ endorfin, czego mu trochę zazdroszczę, bo mnie, po prawie trzech dekadach moczenia kija, trochę już takie sytuacje spowszedniały.

Następnych kilka godzin to naprawdę dobra zabawa dla nas obu, ale już z mniejszymi okazami. Sporo linów, trochę kleni i płotek, a Jon dostaje nawet ładną brzanę.

Dopiero po 13:00 bogowie wód okazują się bardziej łaskawi. Znowu mam zdecydowane branie i zdecydowany opór po zacięciu, ale już tak "na czuja" mogę powiedzieć, że ryba jest mniejsza od pierwszego karpia. No i rzeczywiście - po krótkim holu i ważeniu okazuje się, że ma 3,1 kilograma.

Zostaliśmy jeszcze do 16:00 i złapaliśmy kilka mniejszych sztuk. Niewiele mi to przeszkadzało, bo - jak wspominałem - pogoda dopisała, razem z Jonem pogadaliśmy sobie trochę od serca, jak dwaj faceci w średnim wieku, pośmialiśmy się trochę, jak coś nam nie wyszło i ogólnie miło spędziliśmy czas.

Mam nadzieję, że w tym roku zaliczymy więcej takich nasiadówek. Mam sporo prywatnych stresów i takie dni, jak ostatni czwarek naprawdę są mi potrzebne.

Dzięki wszystkim, którzy doczytali ten wpis do końca!


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

9f4342d8-4a70-41e3-87a7-c997edfd7b25
b86414bf-9cb1-4a3a-b07a-5d66d1be40c3
80b7bf95-9672-4baa-ab32-1ab9a93b7a21

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem, czy kogokolwiek to interesuje, ale właśnie wyszła gra Gobliins 6. To kontynujacja przygód zabawnych goblinów w formie przygodówki point and click i chyba najmocniej przemówi do starych wyjadaczy, którzy pamiętają pierwsze części z lat dziewięćdziesiątych (ja przechodziłem je na Amidze : ) i dalej tworzony je ten sam artysta grafik - Pierre Gilhodes. Nadaje on planszom bardzo specyficznej kompozycji, takiego satysfakcjonującego zagospodarowania przestrzeni (spójrzcie na screeny i będziecie wiedzieć, o co chodzi) pełnego zaułków, detali, skrytek, schowków itp. Bardzo to lubię.

Ta część jest kontynuacją przygód postaci z Gobliins 2. Fingus prowadzi spokojne (ale i nudne) życie na farmie, gdy posłaniec przynosi mu wiadomość od króla Angoulafre`a - ma uchronić królestwo przed najeźdźcą Karcassio. Wkrótce spotyka swojego nieco bardziej zawadiackiego kumpla - Winkle`a, a sądząc po screenach (bo tak daleko jeszcze nie zaszedłem) później dołącza też Prince Buffoon.

Gra ma slapstickowy humor, kakafoniczną muzykę i zagadki, które - na razie - są dosyć logiczne. Jeszcze się nie zaciąłem. Bardzo mocno przypomina ostanią, piątą część, ale czuć nieco większy budżet i technicznie jest trochę bardziej ogarnięta - poszczególne poziomy nie są już osobnymi plikami .exe, to był jakiś poroniony pomysł.

Na Steamie jest zapowiedziana i pewnie niedługo będzie można ją tam kupić. Jak na razie trzeba wejść na stronę twórcy - https://pierre-gilhodes.itch.io/gobliins6 Kosztuje raczej symboliczne $10. Sam ją pobrałem i gwarantuję, że działa.

Jeśli pamiętasz tę serię to polecam śmiało spróbować, albo jeśli lubisz przygodówki, chociaż ten gatunek jest na marginesie grywalnego światka, głównie dla takich dinozaurów jak ja.


#gry #retrogaming #grykomputerowe #przygodowki #pc #staregry

57a838d2-be4a-4f8a-9bbc-e56905a5beb6
a0575b49-69d5-41c8-98c5-433d63488582
7a59b151-6aa0-4565-b579-3e9b5d711abb
c1b0ca08-4c7d-4842-b711-00915716635f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przeprowadziłem się ostatnio, mój nowy landlord z lekkim niepokojem co do mojej reakcji oznajmił, że jego dwa koty mogą próbować wejść do mojego pokoju. Ja, jako kociarz, specjalnie zostawiałem drzwi otwarte i czekałem z niecierpliwością. Zajęło im to ze dwa tygodnie, żeby poczuć się swobodnie w mojej obecności, ale teraz rodzeństwo Lilu i Milo odwiedzają mnie praktycznie codziennie.

Milo jest masywnym kocurem, z pomarańczowym grzbietem i białym "spodem", który przegania czasem inne koty z podwórka i zawsze, ale to zawsze musi spać na mojej ręce.

Lilu dla odmiany jest drobniutka, trójkolorowa, wiecznie miaucząca i posiada ogon ewidentnie należący do innego kota


#koty

d93786cf-5be4-4805-84f6-aab3c503a06a
eef0f260-97d0-4c43-83f0-668502eb3371
d075c4bb-059d-4291-b6fe-01fabc130c5e

Zaloguj się aby komentować

Lato powoli chyli się już ku końcowi, wykorzystuję więc każdą sposobność aby nacieszyć się łowieniem zanim zrobi się za ciemno i za zimno jak na moje gusta. Fantastycznym łowiskiem okazał się niewielki staw w okolicach Yorku na terenie parku dla przyczep kempingowych i samochodów RV o nazwie Wagtail Park. Wagtail to po polsku pliszka i rzeczywiście można je tu spotkać, wraz z różnymi gatunkami kaczek i innych pomniejszych ptaków, których nazw po prostu nie znam.

Karpi jest tu pod dostatkiem i cały dzień można się z nimi bawić. Biorą na kukurydzę, pellet, omułki, nawet na czerwone i białe robaki. Większość okazów ma tylko kilka kilogramów, ale ja nie jestem wyczynowym wędkarzem i autentycznie sprawia mi radość taka rozrywka. Pewnie i tak nie powstrzyma to niektórych od rzucenia w komentarzu: "hurr durr, łowienie to niepotrzebne zadawanie cierpienia", ale tak już mam chyba z każdym wpisem, więc chyba czas się przyzwyczaić

Największa złowiona ryba przy mnie przez innego hobbystę miała 6kg, a największy okaz według informacji na miejscu ma 10 kg. Staw pełen jest też linów, karasi, brzan, leszczy i wzdręg i gdy tylko karpie przestają brać, zaczynasz wyciągać wszystko inne

Gdzieś przed końcem sezonu chcę się jeszcze wybrać na szczupaki, bo we wrześniu i październiku można trafić na naprawdę ładne sztuki.

W Wagtail Park towarzyszył mi kumpel z pracy, który wciągnął się w łowienie. Ja mu powiedziałem, co i jak, a on przynajmniej zrobił mi kilka normalnych zdjęć z rybami Pozdrawiam tu Jona za jego zapał i pasję!

A jak wam idzie wędkowanie o tej porze roku?


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

ba42fab4-d332-4c6d-9110-42eaefbdb1ea
6df54ca2-a877-4c3c-a02f-65ca176d2872
6f23b120-479c-4e1a-9dcb-fff2a7767211
1774012a-18ca-4cd2-a6f5-d9264acf5d44
81e77d28-9473-4ebb-8e99-4fd56af7bfae

@Felidiusz i pomyśleć że za dzieciaka gdzieś tak do późnych nastoletnich lat nie wyobrażałem sobie tygodnia by nie pójść na ryby. Jak jechaliśmy z rodzicami na wczasy nad jakieś Zalew to siedziałem od bladego świtu do nocy. Potem przyszła dorosłość i się skończyło. Nie wiem kiedy nie wiem jak po prostu już tego nie było

Zaloguj się aby komentować

Mam trzech angielskich kumpli - wędkarzy. Napisałem do nich, czy nie chcą pojechać dzisiaj na ryby, ale każdy miał jakąś wymówkę: że pogoda nie bardzo się nadaje, że z partnerką ma kwasy itp. Jesteśmy ludźmi w średnim wieku i ciężko się zgrać, człowiek czasem nie ma chęci, a czasem nie ma za dużo wolnego czasu, rozumiem to. Czułem jednak lekki zawód, tak więc dzisiaj, kiedy ledwie po pół godzinie łowienia wyciągnąłem taki okaz, wysłałem im - przyznaje się bez bicia - z czystej złośliwości pokaz tego, co stracili zostając w domu:


https://www.youtube.com/watch?v=nQennWOfcJI


Efekt? Dwóch odpisało, że żałują, a trzeci pogratulował

Micha mi się cieszyła przez resztę dnia.


Przepraszam, że to po angielsku, ale nie chciałem specjalnie ryby męczyć, by nagrywać polską wersję.


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

Zaloguj się aby komentować

Taki mocno prywatny wpis, może to nikogo nie zainteresować.

Zwiedzałem dzisiaj ze swoją Kasią Richmond Castle, bo oboje lubimy zabytki. Wpadliśmy też do sklepu z pamiątkami przy wejściu i oglądając kącik dla dzieciaków nagle stanąłem jak wryty.

Pudełko farbek. Ma kilka poziomów, które odkręca sie jeden od drugiego i każdy poziom to różne odcienie kolorów.

Miałem identyczne za dzieciaka, czyli tak około 35 lat temu. Nawet już zapomniałem, że takie posiadałem!

Szybko wysłałem zdjęcie do siostry, bo może pamięć mi płata jakieś figle, ale i ona je pamięta.

Musiałem je sobie kupić, za dawne, proste czasy, kiedy człowiek wyjmował kartkę z bloku technicznego, trochę wody w kubku i miał zabawę na cały dzień z takimi farbkami. Najlepiej wydane siedem funtów.

No, nostalgłem mocno, muszę przyznać!

Swoją drogą, jaka jest koneksja między zestawem farbek z końca PRL`u i tych - nie mam pojęcia. Może mieliśmy je "z darów" jak to się wtedy mówiło, może jakaś polska firma kopiowała zachodnie wyroby, trudno powiedzieć.

Ktoś inny takie pamięta z tamtych czasów? Może to teraz w Polsce popularne jest?

#nostalgia #prl #farby #komuna #lata80 #lata90 #ciekawostki

e21c3bc3-ce99-40ca-8304-8cb70dfd02c9
b8aa7597-3c93-47c8-8b8c-144d22786def
02bb5c32-b307-4700-adcc-641b3c327b8b

@Felidiusz Kiedy ma się dziecko, to wraca cała masa różnych fajnych wspomnień z dzieciństwa: budowanie z klocków, zjeżdżanie na sankach, rysowanie, lepienie z plasteliny itp.

Zaloguj się aby komentować

Temperatury w marcu tego roku - nawet jak na UK - były bardzo wysokie, dwukrotnie sięgnęły 17°C (!), a słońce przyjemnie ogrzewało budzącą się po zimie przyrodę. Przebiśniegi i narcyzy powychodziły w ogrodach i klombach, ptaki śpiewają każdego poranka a w miejskim parku pojawiły się wiewiórki i chętnie dają się karmić z ręki.

Grzechem by było nie wykorzystać takiej pogody na łowienie ryb.

Ogólne zaleca się łowić w miejscach, które najszybciej się nagrzewają, bo ryby szukają ciepła o tej porze roku, a więc blisko brzegu i na płyciznach. W jeziorze dostałem kilka karpi, karasi i brzan, chociaż ryby są rozproszone po zimie (nikt nie dokarmiał i nie nęcił ich przez ostatnich kilka miesięcy, a przynajmniej nie regularnie) i ogólnie czułem, że to nie był efekt moich umiejętności, a raczej przypadku i natrafienia na wędrujące okazy. Ryby są w dobrej formie, karpie i brzany to zazwyczaj bardzo dynamiczny hol, kilka ładnych "zrywów" zanim ryba się zmęczy, szybkie zdjęcie i z powrotem do wody.

Na kanale łowiłem tylko raz, 14 marca (ostatni dzień przed okresem ochronnym), głównie na kupną martwą rybkę, bo trudno o tej porze o żywca. Pierwsza ryba zeszła mi z haczyka i nie rokowała na medalowy okaz. Podejrzewam, że mógł to być spory okoń, widać je czasem ganiające za drobnicą. Już myślałem, że nic więcej nie dostanę, gdy pół godziny przed końcem mam typowo szczupakowe uderzenie i żyłka miło ucieka z kołowrotka. Po zacięciu szczupak targa się na lewo i prawo kilka ładnych minut, zanim wreszcie zmęczony wypływa na powierzchnię i daje się podebrać. Na oko waży jakieś 2 lub 3 kilogramy. Był w dobrej kondycji i przepięknie ubarwiony. Po szybkiej fotce (dziękuję nieznajomy za pomoc!) wraca do wody i niespiesznie odpływa. Tyle połowu na kanale, teraz do 15 czerwca jest zakaz z racji tarła, zostają stawy i jeziora, które zapewne wkrótce znowu odwiedzę

Tyle wędkarskich przygód. Podczas przesiadywania na brzegu wypatrzyłem też zimorodka, który - co trochę ironiczne - łapał ryby znacznie bardziej skutecznie niż ja, a także, co już staje się nową świecką tradycją, pojawił się rudzik, który intensywnie wyżera mi robaki, a nawet ma tupet siadać mi na wędce. No, normalnie zero szacunku!


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

174510d7-e9ba-46b2-ba82-46795859d24b
dfc72047-c80b-4702-89d1-1a47fd93b5d4
2921ccd3-e537-4804-b4f2-7d17bcc59033
b32a5d42-09f1-4503-8631-7adc2cf389c7
d8a7372f-c582-4bf4-9ea5-f2dc4fdd9960

Zaloguj się aby komentować

Korzystając prawdopodobnie z ostatnich tak ciepłych dni tego roku i wolnego od pracy wybrałem się wczoraj na ryby. Redwood Park to moja typowa miejscówka, jeśli chcę cały dzień mieć brania, chociaż rekordowych okazów się tam nie spodziewam - karpie, główna ryba w tutejszych stawach, ważą przeważnie między 1 a 3 kilogramy. No i tak upłynął mi wczorajszy dzień - przy ładnej pogodzie jak na UK - w ciągu dnia temperatura doszła do 20 stopni, słonecznie i bezwietrznie, przy dosyć częstych braniach i totalnym relaksie.

Karpi złapałem około 10, żadne wielkie sztuki, ale jak na swój rozmiar to walczyły dzielnie i trzeba było być uważnym, wypiął mi się tylko jeden i to też nie największy, więc akurat dzisiaj kaca wędkarskiego nie mam Z rana zaczynałem łowienie na prawie samym dnie, w toku dnia, gdy woda się ogrzewała, spłycałem przynętę, bo karpie zaczęły wychodzić bliżej powierzchni. Ostatniego złapałem dosłownie 10 minut przed zamknięciem łowiska.

Sporo w tej wodzie jest też kleni i są bardzo żarłoczne. Siedzą tak 30 cm pod powierzchnią i wielokrotnie połykały moją przynętę przy zarzucie, zanim jeszcze opadła. Lubię klenie, to bardzo ładna wizualnie ryba, największy wczoraj miał coś pod kilogram.

Wpadło mi też kilka leszczy, a największym zaskoczeniem był żarłoczny kiełbik

Być może był to mój ostatni "letni" wypad w tym roku, dlatego tak go sobie cenię. Jesienią może zasadzę się na szczupaki, jeśli zechce mi się ruszyć tyłek i pomarznąć nad kanałem Foss Basin w Yorku.

Dorzucam zdjęcie stawu z rana, bo całkiem klimatyczne.

#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

4f83a847-e909-4c90-b88c-fff2e0a934bd
40b0d28b-a609-44d6-beab-9196587f27a8
82601e49-e329-4c44-a188-41932d149eb6
ccbde526-bdb1-4e92-9b3b-141047134511
f36ff283-771b-4f38-b58e-847ce6d1a06c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kilka zdjęć z dwóch wypraw: sprzed tygodnia i z dzisiejszej.

Tydzień temu pogoda dopisała i był to chyba mój najlepszy dzień wędkarski. Co 15 - 20 minut branie i prawie każda ryba przynajmniej w okolicach kilograma, co mniejszym przestałem w pewnym momencie robić zdjęcia. Bawiłem się fantastycznie i pogadałem sobie na koniec dnia z właścicielami kompleksu Redwood Park (przyszli zebrać pieniądze za bilety), bardzo miłym starszym małżeństwem, które dało mi przy okazji kilka rad.

Dzisiaj było odwrotnie. Dzięki prawdziwie angielskiej pogodzie zdołałem przemoknąć trzykrotnie w ciągu dnia, a w dodatku - jak na złość! - jak tylko kończyło padać, to zaczynał wiać przenikliwie zimny wiatr, który bardzo skutecznie przeszywał mnie chłodem aż mną trzęsło. Brań było mniej, za to bardzo konkretne. Karpie w tych stawach są w doskonałej formie, murują do dna do samego końca holu, odbiegają na lewo i prawo i ogólnie stawiają spory opór, co sprawia mnóstwo radochy. Trafiła mi się dzisiaj ładna brzana, a z samego rana zaciąłem (jak zakładam) karpia, który po prostu odjechał na środek stawu jakby mój hamulec wcale nie istniał i się zwyczajnie wypiął. Kolejna stracona szansa na dużą rybę, którę będą przerabiał w myślach przez następne tygodnie...

Jak tu jest ktoś z Yorku i lubi wędkować, to szczerze polecam kompleks Redwood Park, zwłaszcza staw Redwood Pond. Tam nawet w słaby dzień dostaniesz rybę.


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

b1edaad5-af4e-484b-9e78-6b7a3e440d9c
6df3232b-893c-4576-ad44-a29289285888
1747fca6-7e5c-4ce6-9556-f49fcecf38a8
b286897a-b1c8-4ee5-a699-4fac3cad7589

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze karpie w tym roku i pierwsza w życiu brzana

Mój staw zamknięto tymczasowo, żeby karpie odbyły tarło w spokoju, ale znalazłem prywatne łowisko o nazwie Redwood Park, które z jakichś powodów pozostaje otwarte. Szybka obczajka w necie, gdzie dominują pozytywne recenzje i postanawiam wybrać się tam z samego rana.

Na miejscu jestem o siódmej rano i - mimo że to poniedziałek - ze zdziwieniem odkrywam, że chyba z tuzin innych fanatyków wybrał ten sam dzień na połów. Dopytuję jednego z nich, gdzie i jak się tu płaci i ogólną charakterystykę wody i bardzo uprzejmy Anglik odpowiada mi wyczerpująco. Stawów jest tu siedem, prawie wszyscy rozmieszczają się przy największym, co i ja też czynię.

Naprawdę fajnie się tu łowiło. Woda bez zaczepów, ryb naprawdę dużo (weteran obok nałapał 16 karpi przez cały dzień!), ryby były w doskonałej formie. Te stosunkowo niewielkie karpie na moim bardzo delikatnym zestawie robiły odjazdy w każdą stronę, murowały do dna i ogólnie dostarczyły mi niezłych emocji.

Wiedziałem też, że są tu brzany i po cichu liczyłem, że wreszcie uda mi się jakąś złapać. Tyle słyszałem o ich zaciekłości i sile. Udało mi się wyciągnąć tylko jedną, niewielką sztukę, a i tak się stawiała

Trochę brań jednak straciłem, kilka ryb zerwałem, a przynajmniej jedna z nich targała się bardzo obiecująco. Nic, z tymi straconymi szansami trzeba się pogodzić.

Bardzo też możliwe, że karpie brały tak obsesyjnie z powodu tarła i następnym razem, gdy przyjadę do Redwood Park, dzień już nie będzie tak wędlarsko owocny.

Zobaczymy, bo na pewno tu wrócę!


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

a38047a8-c247-4282-bc5a-8e397761aa95
d552e0b9-4db1-4eed-bbe9-6412557100f4
53951572-35d1-4ef7-bb82-be87cb5f8f3c
424153f0-b21f-48ee-8ded-b44ab7e0924a

W sumie fajnie się czyta takie wpisy, nawet nie będąc nigdy na rybach (byłem raz, ale tylko chwilę i nawet nie wiem czy można to wliczyć). Masz przyjemny, lekki styl pisania i dodatkowo dobrze, że na portalu są ludzie z pasją. Powodzenia!

@artur-2 Wielkie dzięki. Każdy ma jakieś hobby, czasem czytam tu wpisy ludzi spędzających czas na modelarstwie, jeździe na rowerze czy innych zainteresowaniach i sam się zastanawiam, jakby to było zajmować się czymś takim. Czasem trafia się ktoś, kto pod moimi wpisami marudzi ("hurr durr, to niehumanitarne" albo "więcej więcej byś w rybnym dostał ryb za tę kasę, co wydajesz na łowienie"), na to po prostu trzeba się uodpornić. I zgadzam się, że dzięki ludziom z pasją ten serwis nabiera kolorytu. Podoba mi się tu bardziej niż na wykopie, więcej pozytywmej energii.

Zaloguj się aby komentować

To co, trzy życzenia?

Piękne złoto mi się dzisiaj trafiło, z tymi długimi płetwami wyglądał majestatycznie w wodzie.

Wreszcie zrobiło się cieplej i ryby zaczęły być bardziej aktywne, cały dzień miałem brania, chociaż nic dużego się nie trafiło.

A także - jestem pewien, że wykarmiłem dwie rodziny Rudzików (jeśli to jakiś inny ptak, to nie bijcie - nie jestem ornitologiem) czerwonymi madami. Rudziki to są przynajmniej uprzejmie stworzenia: przyfruną, usiądą grzecznie i poczekają na żarełko. Nie to co szczury wodne, które też tu gdzieś przesiadują - te są tak bezczelne, że potrafią nawet wchodzić mi do torby i wyciągać prowiant, bez kitu.

Wciąż bez porządnego karpia w tym roku, ale walczymy dalej.


Połamania kija wszystkim wędkarzom!


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

c5d6ce95-b78f-43b2-bc9e-eeb0133a2044
11e05d1c-0cbc-4660-9499-c9d4277ffdbf

@Felidiusz nie wiem ile lat łowisz, ale zdradę Ci pewien sekret... Każda ryba może być złota, wystraszy w panierce obtoczyc:)

@nxo Spróbuj w UK zabrać rybę z wody, a nieciekawie się to dla Ciebie skończy

Ale uwielbiam smak smażonej ryby, nawet jeśli nie jest to specjalnie zdrowe.

Zaloguj się aby komentować

Myślałem, że to amur, ale zarządcy wody stwierdzili, że to tylko ładny jaź, a amury w tej wodzie nie występują.

Jak na razie karpia w tym roku nie dostałem, ale - skubane! - jak tylko wychodzi słońce, podpływają tuż pod powierzchnię i wygrzewają się w pierwszych promykach wiosny. I siedzisz wtedy zdeprymowany nad wodą oglądając tylko ciemne wrzeciona przepływające kilka metrów od ciebie

Następny tydzień ma padać właściwie bez przerwy, więc przysiadam do Tekkena, a wędki lecą do szopy.

Swoją drogą amur ma bardzo ładną i pasującą nazwę w angielskim - "grass carp"

A reszta z wędkujących - jak wam idzie w tym roku?


#felnarybach #wedkarstwo #hobby #emigracja #pokazmorde

09c91dd1-562c-4b5a-a5a4-d92e057715c2

No mi to idzie tak że już raz prawie na rybach byłem ale się rozchorowałem, a teraz nie wiem kiedy będę bo mam tyle zaległej roboty że nie wiem jak się odkopać. Jasiek piękny, pozostaje pozazdrościć

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Felidiusz poczekaj jak przez 3-4tyg. bez przerwy będzie padał, albo 2 miesiące i anglicy zaczną narzekać że długo pada

@lactozzi Kurde, nie wiem, czy Ty tak na poważnie, czy sarkastycznie. Odpowiadam na serio: to nie jest poważny problem, po prostu kijowo tak poruszać się po mieście codziennie moknąc przez cały tydzień.

Zaloguj się aby komentować