Zdjęcie w tle

Endrevoir

Fanatyk
  • 702wpisy
  • 2702komentarzy

Piję herbatę i czytam Tolkiena. Jak każdy prawdziwy Polak, ekspert w każdej dziedzinie życia :P

Widzę że wybuchła po majóweczce kolejna afera w PiSie. Już wszyscy podjarani jak to utopi Karolka.


Prawda jest taka że beton pisowski nawet to nie obejdzie, a 3/4 o tym nie usłyszy po TV Zarubelka o tym nawet nie piśnie na ten temat.

#polityka

H⁎⁎a tam afera, zaraz wyjdzie że w tym DPS to lepiej jej niż w domu czy coś rozmydli się i powie że Tusk to by ją do Niemiec wysłał żeby się niemieckimi seniorami zajmowała.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@NiebieskiSzpadelNihilizmu tak, a jak tylko któryś wywalisz bo stwierdzasz że ten napewno się nie przyda, okazuje się że jednak jest potrzebny…

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Będąc w pobliżu stwierdziłem że warto odwiedzić największą kuwetę w Polsce. Sądząc po ilości osób, to nie był zbyt błyskotliwy pomysł xd

#majowka #podrozemaleiduze

504cd4b2-d463-43f2-92ef-06506dd3b849

@cebulaZrosolu może przyjechał samochodem to się chociaż popatrzy? Ja zapieprzam w ogródku to dlaczego innym ma być lepiej?

Zaloguj się aby komentować

Zaczynamy majówkę! Ja pierwszy dzień mam podrozniczo-zwiedzaniowy, cel-Jura Krakowsko Częstochowska. Pierwszy punkt wycieczki już osiągnięty ;))

#majowka #podrozemaleiduze

3042cd73-929c-4ead-90ea-912fb332feef

Zaloguj się aby komentować

@Endrevoir Jeden czy dwóch Sithów też ten numer zrobiło. xD

Ogólnie to chyba jakaś niepisana zasada w fantasy, bo tak robił Kościej, tak robią Licze... Nie wiem czemu to takie modne wśród złoli.

Zaloguj się aby komentować

755 + 1 = 756


Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Autor: J.K. Rowling

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 336

Ocena: 10/10


Ocena całkowicie subiektywna i wynikająca z niewiarygodnej nostalgii oraz tego ile ta książka, jak i cała seria dla mnie znaczą. 


To była pierwsza seria w którą wsiąknąłem na całego. Pamiętam dobrze jak czekałem jak mi mama kupi część pierwszą(tak po prostu), drugą(na urodziny) i trzecią(na święta). Pamiętam bardzo dobrze jak się rozczytywałem we wszystkich częściach, ile czekałem na wydanie Księcia Półkrwi. Chodziłem 2 razy w tygodniu(bo tyle razy była otwarta biblioteka xD) żeby się dowiedzieć kiedy książka przyjdzie, żeby ją wypożyczyć. Jak w końcu przyszła, czekała na mnie pod biureczkiem pani bibliotekarki, dzięki czemu mogłem jako pierwszy ją wypożyczyć! Na insygnia Śmierci miałem takie ciśnienie że aż udało się ją zakupić. Łącznie, wszystkie części czytałem DZIESIĄTKI RAZY, fragmenty cytowałem na wyrywki. Zawsze lubiłem czytać, ale to właśnie od tej serii książki zacząłem czytać dosłownie dziesiątkami. Wspaniała jest to seria, nie zapomnę jej nigdy.


Co do samej książki, to cóż, dobrze że ją czytałem za dzieciaka bo teraz widać dokładnie jak wiele jest niedociągnięć, ale jestem w stanie to wybaczyć.


Nara mugole! 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #harrypotter

b8f3e260-6b86-4292-a2e4-e15571cb6c26

Ehh, zazdroszczę dzieciakom, które miały okazję w tym uczestniczyć. Ja jednak spóźniłem się na to kilka lat. Swoją drogą rozwala mi głowę fakt, że taki fenomen nie ma już prawa się powtórzyć.

@Cerber108 czy ja wiem? Mam chrześniaka 8 lat i w Potterze się zaczytuje, na razie do 3 części bo dalej rodzice nie pozwalają. Myślę że przy odpowiednim marketingu no i oczywiście porządnej książce, jest to możliwe. Mało prawdopodobne, ale możliwe.

Zaloguj się aby komentować

Kiedyś miałem pomysł na złoczyńce, który stworzył gigantyczny ogród otaczający jego królestwo i raczej dystansował się od aktywnej polityki, jego główną przewiną był w sumie opór przeciw sąsiednim państwom. Więc w sumie bardziej to był bohater tragiczny niż złoczyńca.

@Endrevoir czy protagiem to nie wiem, ale raczej powiedziałbym, że wcale by mnie nie zdziwił taki lore, że poszedł w służbę Morgothowi, bo zobaczył brudną prawdę stojącą za iluzją "świata idealnego" wykreowanego przez Ainurów i czym to wszystko jest okupione. A Ainurowie, żeby go uciszyć i zdyskredytować ogłosili wszystkim podległym im bytom, że Sauron jest zły, zdradził i chce zniszczyć świat swoimi kłamstwami.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Szkoda, w sumie, że Tolkien miał dosyć czarno-biały sposób przedstawienia świata. Rozumiem, że tak go życie ukształtowało, z resztą tak czy śmak, był podobno niezłym śmieszkiem A nawet dał w jednym z opisów Gandalfa coś na miarę Lovecraftowskich abominacji spoza czasu.

Nigdy jakoś nie umiałem poprzeć jego wizji piękno=dobro, brzydota=zło, bo doskonale wiem, że kupa pisarzy przed nim i po nim potrafiła ten schemat odrzucić jako nieco nieżyciowy. Zdecydowanie w niektórych sprawach a propos niego zgadzam się z Moorcookiem. Ale i tak Tolkien wielkim pisarzem był.

Zaloguj się aby komentować

748 + 1 = 749


Tytuł: Abominacja

Autor: Dan Simmons

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Vesper

Format: książka papierowa

Liczba stron: 643

Ocena: 4/10


Pierwsza książka Simmonsa, która się okazała zawodem i to sporym. 


Po pierwsze, wbrew tytułowi, opisowi oraz reputacji autora, to nie jest horror. To książka z pogranicza historii, dramatu i thrillera, a najwięcej tutaj jest poradnika małego wspinacza. 

Historia opowiada losy trzech przyjaciół, którzy usłyszawszy o tragicznej wyprawie na Everest w 1924r postanawiają rok później wejść na tą górę i dowiedzieć się co się na tej wyprawie stało. Problemów w tej książce jest sporo, począwszy od niesamowicie wolnego tempa powieści przez pierwszą połowę - jeżdzenie, przepytywanie osób biorących udział w feralnej wyprawie, przygotówka pod wyjazd - to wszystko tyle trwało!! Dalej, nie rozumiem po co Simmons stwierdził że powieść napisze w stylu wspomnień jednego z bohaterów tej historii. Spowodowało to tylko tyle, że wiedzieliśmy że ta jedna osoba ma plot armor. Reszta bohaterów również nie wyszła jakoś rewelacyjnie. 

Sama końcówka książki to tani thriller, tajemnica "horrorowa" rozwiązała się w jakieś 2 rozdziały. No bida, nie polecam. 


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

357830b9-62a4-4257-82bd-98b98b389dc1

Zaloguj się aby komentować

Jedziemy dalej z zestawem klubowym Dzisiaj przedstawiam herbatę z Laosu, jest to więc pierwsza herbata z tego kraju jaką mam przyjemność pić Przed wami Ban Sinan Sheng Pu-erh 2022!


Ale zaraz, Pu-erh który nie jest z Yunnanu? No tak, ponieważ tradycja robienia herbat pu-erh jest szersza niż sam region w Chinach, są regiony które produkują herbaty w taki sam sposób od wieków, tak samo jak w Yunnanie. Poza tym… Wieś Ban Sinan, z której pochodzi dzisiejsza herbata jest położona ok. 2km od granicy z Yunnanem, więc nazewnictwo jest naprawdę uzasadnione. Herbaty z miejsc położonych jak to, blisko z granicą chińską są nazywane po chińsku bianchxiaocha lub biancha, lub po angielsku border tea, czyli po prostu herbaty graniczne. 

Sama wieś Ban Sinan jak i prowincja Phongsali jest miejscem produkcji dość dużej ilości herbaty, jednak najczęściej jest ona kupowana przez chińskich producentów, prasowana oraz sprzedawana jako chińska herbata. Bo kto by kupił herbatę z jakiegoś Laosu, skoro może kupić PRAWDZIWĄ CHIŃSKĄ?!?


Przejdźmy już do samej herbaty i zacznijmy od suszu, który jest bardzo ładny, wielokolorowy, od czarnego, przez brązowy, zielony, po śliczne, kremowe tipsy. Herbata została zebrana wiosną 2022r i  sprasowana we wrześniu 2024 w ciastko o wadze 200g, ale jako że sklep spakował tą herbatę tylko po 15g, to otrzymałem kawałek tego ciasteczka i sporo luźnych, długich na ok 3cm liści.


Herbatę parzyłem oczywiście w gongfu cha, do tego celu użyłem czajniczka yxing. 5g/100ml wrzątku, parzenia szły wg zaleceń sklepu: najpierw kilkusekundowe przepłukanie liści, później I:10s, II:5s, III:5s, IV:10s, V:15s, VI:20s, VII: 30s, VIII: 40s, IX:50s, X:1min, XI: 1min20s, XII:1min40s, XIII 2min 


Herbata jak wszystkie surowe pu-erhy, jest dla mnie bardzo ciężka do zaparzenia. Nie można dać za dużo liści, a jak przeciągniesz którekolwiek parzenie choćby o kilka sekund, to liście są dla mnie do wyrzucenia. Tutaj się całe szczęście udało, choć pierwsze parzenia były trochę cierpkie. Ale poza tym sporo ziół, słodycz cytrusów, trochę łąki. Jest to bardzo fajna herbata, dość klasyczna jeżeli chodzi o shengi. Na szczególną uwagę na pewno można zwrócić jej wydajność i trwałość, ale jest to cecha wspólna wszystkich pu-erhów, szczególnie tych surowych. 


#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna

9ba45d36-3959-42a7-9d0c-d79cedefacec

Zastanawiam się, że skoro ta herbata nie jest z Pu-erh i okolic nie powinna być po prostu czerwoną herbatą (Na Zachodzie), czy tam czarną (W Azji). Czy to jest herbata typu pu-erh? Jak Ser Koryciński i ser typu korycińskiego.

Zaloguj się aby komentować

Ten nasz “prezydęt” to chyba do ostatniej sekundy kadencji będzie wkurwiać. Typowe dla środowiska udawanie świętszego od papieża i pokazywanie, że oni muszą wszystko bardziej od pozostałych.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z kilku dni wolnego i ładnej pogody stwierdziłem że trzeba zrobić mały obóz przygotowawczy przed zbliżającą się majówką

#chwalesie #grill

614025a1-e678-4c36-9457-fe02d9385620

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować