Czyli kompletne zbędny przegląd ekstraklasowych** rzeczy. Ciekawostki, fajne wydarzenia, dobra zabawa? To nie tu. Wrong nunber.
Czo nowego?
- Jacek Góralski, czyli były już reprezentant polski, dementuje informacje, jakoby podczas świętowania historycznego awansu Wieczystej Kraków do 2 ligii, miał zerować butelkę wódki. Twierdzi, że na nagraniu, które zostało opublikowane przez samych zawodników w sieci, w butelce mogło znajdować się wszystko: Łosie, jelenie, sarny, dziki, borsuki i jenoty, a przede wszystkim woda. Redakcja potwierdza. Podczas świętowania awansu, najwygodniej pić wodę z butelki po wódce.
- Lechia Gdańsk. Na tym moglibyśmy zakończyć, ale jesteśmy bardziej złośliwi. Na kilka dni przed startem sezonu, Paolo Urfer nadal nie został odnaleziony. Kontrowersyjny właściciel Lechii stał się nieuchwytny po tym, jak coraz więcej osób zaczęło zadawać pytania o pochodzenie pieniędzy, które posłużyły do sfinansowania awansu. Na chwilę obecną w klubowym skarbcu ma się znajdować mniej, niż pusty karton po fajkach, ale za to rachunki są opłacone do maja i nie można rejestrować nowych zawodników, a obecni będą mogli rozwiązać za jakiś czas swoje kontrakty z winy klubu. Sytuacja w ma być opisywana przez pracowników, jako gorsza, niż za Mandziary (poprzedni właściciel), co jest swego rodzaju osiągnięciem. Gratulujemy.
- Stal Mielec ugina się pod naciskiem całej społeczności, która wstawiła się za młodym lokalnym dziennikarzem, który nie dostał akredytacji ze względu na przeprowadzenie wywiadu z Leandro, czyli byłym graczem tego klubu. 14-15 latek i nie, to nie redakcja Dziwen Sport nie potrafi określić wieku chłopaka, a sam internet podzielił się na wyznawców 14 i innych wyznawców liczby 15. Chcąc zachować profesjonalizm, bez komisyjnego patrzenia w zęby w celu określenia faktycznego wieku, zostanie oznaczany, jako 14-15 latek. Dobre, to mamy uprzątnięte. Chłopak ponownie otrzymał akredytację, a władze Stali wykopali studnię, bo już nie dołek, do której wpadły. Prezes Klimek uważa, że wszystko co dzieje się wokół klubu złego jest organizowane przez jego rywala politycznego Tomasza Porębę, a młody dziennikarz miał zostać przez niego zmanipulowany. Klimek, mimo że bardzo ceniony do niedawna specjalista, od czasu startu w wyborach, gdzie nic nie osiągnął, ma mieć paranoidalne teorie o siłach, które chcą go usunąć z Mielca. Leandro udzielający wywiadu miał wybrać sobie najgorszy moment, by uderzyć w klub, bo poparł wcześniej Porębę, czemu ma dowodzić to, że miał nie zgodzić się na uczestnictwo w kampanii Klimka. Jeżeli się gubicie, to śpieszymy z pomocą. Też się zgubiliśmy.
- Korona Kielce nadal jest w ekstraklasie.
> #samogeste <
#pilkanozna #ekstraklasa
Dejcie znać, czy chcecie dodatkowo tag polityka, choć moim zdaniem to dość mały fragment opisowy.
Jako kibic Korony jestem względnie spokojny o utrzymanie. Większość skazuje nas na spadek, a to dla nas naturalna sytuacja. Dodatkowo szukany jest nowy właściciel. Po prostu teraz mamy cieplarniane warunku żeby wyrównać najlepszy wynik w lidze
Dobre, wreszcie się skończy gadanie o Euro i wjeżdża futbol dla prawdziwych mężczyzn. Ty mówisz Hiszpania - Anglia? Ja mówię Jagiellonia - Puszcza Niepołomice.
Pojedynek tytanów, Jaga, czyli najbardziej ofensywny zespół poprzedniego sezonu, mistrz Polski, w składzie ma Pululu, co prawie brzmi, jak Wololo. Naprzeciwko stanie Trener przez duże podwójne T, Tomasz Tułacz. Strateg stałych fragmentów gry, który nie zawaha się użyć Abramowicza do dalekich wyrzutów z autu i bronić 11-stoma zawodnikami. Kto wygra? Pierwszy mecz już w ten piątek o 18. Ja już mam urlop zabukowany, a ty?
Dobre, streszczenie historii, specjalnie dla Owcena, bo się gubi za często. Trudno mi to zrozumieć, bo miał być mastermindem. Ja ci misiek jakieś lepsze zakończenie muszem dopisać. xD
------------
Odcinek Specjalny napisany przez Wrzoo: Backstory Wodzianki.
Odcinek 1: Katy Winchester przynosi naszym detektywom notes Paszy, co rozpoczyna śledztwo. Molly w kawiarence kieruje ich do Wodzianki i sugeruje, że Owcen maczał kopyta w zniknięciu @UmytaPacha .
Odcinek 2: Wodzianka zdradza kilka szczegółów na temat @bojowonastawionaowca i jego poprzednich rządów. Dosłownie tyle do zapamiętania z odcinka. Kieruje ich do pokoju 69.
Odcinek 3: Backstory naszych detektywów. Ich pierwsza rozwiązana sprawa, gdzie powstrzymują Łukaszka, znaczy Dawida Entropiusa, Karła Zeusa. Na końcu okazuje się, że nasi detektywi to idioci, bo zamiast do 69 weszli do 68 i przesłuchiwali gościa, co robił foty stóp.
Odcinek 4: W pokoju 69 jest tańczący Mongoł, który sugeruje, że Pasza nie zniknęła. Detektywi nie zastają jej w domu, ale jej sąsiedzi ją widują regularnie.
Odcinek 5: Depresja detektywa. Sprawa nie rusza, dlatego dowiadujemy się, jak Czosnek i Dziwen się poznali. Smok był upadłym detektywem w Oil-Ren City (Wykop), który uzależnił się od czosnku. Erwino załatwił towar, a Sowen pomógł wyjść z nałogu. Odcinek kończy się powrotem Owcena w roli Kapitana Policji w Hejto City, co wcale nie podąża za tym, co dzieje się na hejto. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Odcinek 6: Jedyny ślad to pomoc od byłego oficera Maxi Komarnana, który wcale nie jest @maximilianan i ta historia wcale nie podąża za tym, jak zrezygnował z pozycji moda. Ten pokazuje, że sąsiadem pachy jest @spawaczatomowy , który również zaginął, a po powrocie zaprosił Owcena spowrotem na stanowisko. Co realnie zrobił na hejto, wysyłając mema z Cyberpunka ( Wracaj Samuraju ). Spotkanie z Pachą dowodzi, że notes nigdy do niej nie należał, mamy też pierwszą wzmiankę o piwnicy. Na końcu jest inicjał właściciela i świątynia, do której musimy się udać.
GDZIEŚ TUTAJ: Animacja o Sowenie.
-----------
Seria After Dark nie wpływa aż tak bardzo na serię główną. To są często historie dziejące się obok i jak gdzieś tu się gubisz, to potraktuj to, jako coś osobnego. I tak w głównej zaznaczam, kiedy co się krzyżuje. Cała reszta to Easter Eggi.
Wcześniejsze odcinki są pod tagiem #hejtodetectivesquad .
Niżej dodam linki do wszystkich odcinków.
---------------------------------
DZIWNY TROP
Byliśmy w drodze do jedynej osoby, która mogła nam pomóc. Światła migotały gdzieś we mgle, rzucając cienie na mokry asfalt, jak duchy przeszłości, które nigdy nie odpoczywają. Rozmyślałem nad zdaniem z notatnika Paszy: "Wiedzmy poza tym, że są one naszą własnością, lecz nie stanowią części naszej jaźni." Mocne słowa, dające do myślenia, zwłaszcza w mieście, gdzie granice własności i tożsamości były równie mętne jak ta noc.
Dotarliśmy do celu, do obskurnej kamienicy, której wrota wyglądały, jakby nie znały ciepła oliwy od dekad. Przeszliśmy przez ciasny korytarz, gdzie wilgoć i pleśń walczyły o dominację, aż stanęliśmy przed drzwiami oznaczonymi wyblakłym numerem 13. To tutaj mieszkała osoba, która mogła nam dostarczyć odpowiedzi.
Gdy je otworzyliśmy, duszny powiew powitał nas niczym duch przeszłości, pokazując jak musi się czuć cebula z rosołu, gdy zapomniała o rocznicy ślubu kościelnego. Powietrze było ciężkie od wilgoci, jakby ktoś wycisnął całą mgłę z bagien Hejto City i upchnął ją w tych czterech ścianach. Tapety, kiedyś pewnie zielone, teraz wyglądały jak stare, spleśniałe książki, gotowe do rozpadu przy najdelikatniejszym dotyku. Wszystko tu było jak zły sen, z tych, które nawiedzają cię w środku nocy, przypominając o błędach z przeszłości.
Okna były zasłonięte tekturą, co dodawało wnętrzu jeszcze bardziej przygnębiającego wyglądu. Wyobraziłem sobie, że gdyby te ściany mogły mówić, to pewnie szeptałyby tajemnice tego człowieka, a ich głosy brzmiałyby jak symfonia Beethovena grana na fujarce z papieru. Podłoga trzeszczała pod naszymi stopami, a każde skrzypnięcie przypominało ostrzeżenie, że zbliżamy się do czegoś, czego nie powinniśmy widzieć.
Na środku pokoju, w tej całej plątaninie wilgoci i cieni, siedział on - Komarnanan. Były policjant, który teraz wyglądał bardziej jak wspomnienie niż żywy człowiek. Jego ciało, choć humanoidalne, miało coś niepokojąco owadziego. Długie, cienkie kończyny i ta charakterystyczna rurka gębowa, która drgała przy każdym jego oddechu. Kiedy nas zobaczył, odruchowo zaczął ją prostować, jakby przygotowywał się do wywiadu z dawno niewidzianymi kolegami z pracy.
Jego oczy, wielkie i błyszczące z segmentami, jak małe czarne lusterka, śledziły każdy nasz ruch. Było w nich coś, co mówiło, że ten komar widział więcej, niż ktokolwiek powinien. Jego ubranie, choć kiedyś pewnie eleganckie, teraz wyglądało jakby przeszło przez wojnę. Były to resztki munduru, które wciąż trzymały się na jego wątłej sylwetce, przypominając o jego dawnych czasach jako stróż prawa.
Komarnanan otworzył usta, a jego słowa brzmiały, jak cichy, jednostajny dźwięk, jakby bzyczenie komara. Zrozumieliśmy, że komunikacja z nim nie będzie łatwa, ale w tej pracy nic nie jest proste.
- Maxi Komarnanan, dla przyjaciół Komar, dla kochanek Maxi, a pies mi mówi hau. Do usług.
- Słyszeliśmy, że możesz nam pomóc w pewnym śledztwie. Chodzi o komendanta Owcena.
- Ooo panowie. - Powiedział, lekko drgając. - W kujawiaki się nie bawimy. Sru do celu, nawet jak mowa o tak potężnej postaci.
Czosnek spojrzał na niego podejrzliwie. - Co ty właśnie zrobiłeś?
- Zassałem emocje. Sam nie jestem w stanie ich odczuwać, dlatego bazuję na... Powiedzmy zewnętrznych bodźcach.
Smok zwrócił się do mnie. - Komar emocjonalny. Czytałem o nich, jako kijanka. Cholernie rzadkie i niebezpieczne.
- A tam od razu niebezpieczne. - Odparł Komar, machając ręką. - Panowie usiądą. A tak w ogóle, słyszeli koledzy o trollach w Hejto City? Przebrzydłe kreatury, a niektóre to udają kobiety!
- Trolle? - Zapytałem unosząc brew.
- Trolle! - Powiedział gorliwie. - Wszędzie! Moja teoria jest taka, że to właśnie przez nich znikają mieszkańcy.
Czosnek zaśmiał się cicho. - Chyba wiem, dlaczego wyleciałeś z policji...
- O nie, nie. - Odpowiedział szybko Komar. - Jestem porządnym komarem, wyleciałem po skandalu obyczajowym.
- Za dużo ssania? - Zapytałem z przekąsem.
- Natury nie oszukasz kolego. Gdyby mnie tam nie chcieli, to by zamykali za sobą drzwi.
- Gdzie?
- W toalecie.
- Siłą rzeczy to raczej miejsce "prywatności".
- To czemu inni chodzili tam parami?! Tylko komar wyłączony. Potem dają kartkę do podpisu, że dla firmy lepiej, że z własnej woli odchodzę. - Komar prostował rurkę. - A byłem tak blisko...
- Sprawy z trollami?
- To też...
Westchnąłem ciężko. - To możesz nam pomóc, czy nie?
Komar przymrużył ślepia, a jego rurka zaczęła drgać. - Zaczekajcie.
Komarnanan pofrunął pędem w stronę małej biblioteczki, gdzie przechylił jedną z ksiąg. Usłyszeliśmy cichy klik, a zza regału wyłonił się ukryty schowek. Mężczyzna zręcznie wyjął z niego klucz i nie tracąc czasu, pofrunął do starego telewizora. Tam, przy pomocy klucza, otworzył kolejny pojemnik, wyciągając następny klucz. Tym razem skierował się do otwartej kuchni. Ostatnim kluczem otworzył zamrażalnik w lodówce, a w środku ujawniony został sejf. Moje sowie oczy wyłapały kod - 2137. Warto zapamiętać, bo może się przydać.
Z sejfu Komarnanan wyjął kilka notatników, wybrał jeden i zaczął go przeglądać namiętnie, jakby szukał skarbu. Nagle zatrzepotał skrzydełkami i krzyknął z podnieceniem, a jego rurka wyprostowała się jak struna.
- Mam trol! Znaczy trop!
Spojrzałem na Czosnka - Jak wróci tu z teorią o Trollach, to nie ręczę za siebie...
- Komar-Man dużo słyszy. Tym razem nie trolle, ale blisko. Jonas Atomówka.
Próbowałem sobie przypomnieć. - Brzmi znajomo...
- Oficer policji, który zachęcił Owcena do powrotu, sam zaginął dwa tygodnie wcześniej. Znałem go. Wrócił odmieniony, przestał się odzywać. Wiek bliżej nieokreślony, status, nieznany... O, miejsce zamieszkania jest. Worcester 69, mieszkanie numer 5.
Czosnek zmarszczył czoło. - Przecież to adres Pachy.
Zastanowiłem się na chwilę. - Czekaj, jak nazywał się ten sąsiad, który nam powiedział o tym, że ona w ogóle nie zniknęła?
Czosnek zbladł. - Jonas...
Komarnanan zaczął drżeć z ekscytacji. - Bzzzt whoOoop, ooo, a to nowe. W smaku przypomina cynamon. - Zaczął mlaskać, jak osoba testująca smak wina. - Komuś jest gluuuuuupio.
Spojrzeliśmy na siebie, a w powietrzu unosiło się uczucie, że stoimy przed naszym przełomem. Ta sprawa nabierała tempa, a my byliśmy tylko pionkami w grze, rozgrywanymi przez siły Owcena. Podczas wychodzenia z jego mieszkania rzuciłem pytanie, które mocno zmieszało naszego gospodarza.
- Tak w ogóle kto jest odpowiedzialny za Hejto City? Kto tu rzadzi i kto mianował Owcena komendantem?
- Panowie nie wiedzą? - Zapytał z ironicznym uśmieszkiem.
- Nie.
- To dobrze, bo ja też nie powiem. - Odparł szybko Komarnanan - Jeszcze mi życie miłe. Konie się zezłoszczą i skończy się bzykanie.
- Konie? Jakie konie? - Zapytał Czosnek, marszcząc brwi.
- Żadne, do widzenia! - Komar odleciał ku drzwiom, by nas wyprosić. - Ubera ktoś zamówił do Świebodzina. Zatrzymamy się w polu i skasuję podwójnie. Pewnie jakiś frajer się natnie. Ooo. Francuz. Znaczy ma hajs. To potrójnie będzie. Panowie czują? Zapach pinądza.
Westchnąłem ciężko. - Czas na nas, Smoku. Mamy adres, mamy trop. Śledztwo nie poczeka.
Czosnek kiwnął głową i ruszyliśmy w stronę ulicy Worcester 69.
CHWILĘ PÓŹNIEJ...
Drzwi mieszkania numer 4 otworzyła nam kobieta, której rysy twarzy i fryzura przypominały w jakiś sposób sikorkę. Miała delikatnie zakrzywiony nos, małe, błyszczące oczy, które ciągle błądziły, jakby szukały czegoś w powietrzu, oraz krótkie, poszarpane włosy, układające się w sposób przypominający pióra. Jej pierwszą reakcją były drgawki, jak u spłoszonego ptaka, ale po chwili uspokoiła się i spojrzała na nas nieśmiało. Jej ubranie było proste i nieco znoszone – stara, wełniana sukienka w lazurowo-białym kolorze, która podkreślała jej kruchą sylwetkę. Na ramionach miała narzucony sweter z widocznymi śladami łatania, a na stopach nosiła miękkie, filcowe kapcie, które ledwie wydawały dźwięk, kiedy się poruszała.
Mimo że początkowo wydawała się przestraszona, w jej oczach można było dostrzec iskierkę ciekawości i determinacji, jakby była gotowa stawić czoła nieznanemu, choćby z delikatnym drżeniem rąk.
- Panowie Jehowi?
- Nie... - Kobieta w nerwach szybko chwyciła mnie za rękę, jakby pokazując, że musimy zachować dyskrecję.
- Tak, tak, przyszliśmy pogadać o... - Spojrzałem na Smoka, kompletnie nie wiedząc o czym oni gadają, bo zawsze jak przychodzili gasiłem światło i udawałem, że mnie nie ma w mieszkaniu.
- Jehow. - Odparł z pewnością Smok. - To bardzo sławny bóg.
Mrugnąłem pokazując, że rozegrał to po mistrzowsku. - Mamy dla pani broszurkę, o tutaj. - Podałem jej zagubiony notes. - Wróbelki ćwierkają, że znajdują się w niej informacje, które ktoś mógł zgubić.
- Ach tak! - Kobieta chwyciła za długopis i zaczęła pisać, to był znak dla Czosnka, żeby kontynuować.
- Tak, proszę pani. - Zaczął Smok, podchodząc bliżej. - Jehow to bóg, który podróżuje po świecie, naprawia wszystko, co zepsute. Kiedy masz zepsuty ekspres do kawy, wystarczy, że pomodlisz się do Jehowego, a on przyjdzie i go naprawi.
Kobieta spojrzała na niego z niedowierzaniem. - Naprawdę? A co jeszcze potrafi? - Niby była w niebezpieczeństwie, a zabiła mu ćwieka bez wahania tym pytaniem.
- Jehow naprawia wszystko. - Odpowiedział Smok, uśmiechając się szeroko. - Lodówki, telewizory, nawet złamane serca. I co najważniejsze, jednocześnie parzy herbatę i kawę.
Kobieta oddała notes, od teraz przez krótką chwilę rozmawialiśmy tekstowo, a Smok opowiadał o Jehowim.
- Nie mogę z nikim rozmawiać, ktoś zawsze patrzy. To wina Owcena, on stoi za zaginięciami!
- Możesz nam pomóc?
- Nie wiem jak, trzymał mnie cały czas w piwnicy. Kazał robić rzeczy...
- Jakie? - Kobiecie napłynęły lekko łzy do oczu i wiedziałem, że lepiej tego nie drążyć. - Coś więcej pamiętasz?
- Owcen wszędzie nosił ten notes, w nim pewnie znajdziesz wskazówki. - Kolejny ćwiek, tym razem w moim kierunku.
- To nie jest twój notes?
- Nie. Musimy kończyć, bo zaraz Jonas zacznie coś podejrzewać.
- Będziesz bezpieczna?
- Gdyby chcieli mnie zabić, już by to zrobili.
- Jechow jest także ekspertem w odnajdywaniu zaginionych skarpetek i potrafi rozplątać kable za jednym dotknięciem. Nawet najbardziej skomplikowane węzły nie mają z nim szans.
- Wspaniałe. - Szepnęła kobieta, kończąc rozmowę.
Wychodząc, usłyszałem, jak Umita mówi do siebie - Jechow... muszę o nim więcej poczytać.
Za drzwiami otworzyłem notes jeszcze raz, szukając rzeczy, które przegapiłem myśląc, że należał do Paszy. Na ostatniej stronie widniał dziwny napis.
Odcinek miał być o Czosnku i Oil-Ren City, ale to bardziej pasuje do przyszłego sezonu. Zakończenie tego powie wam dlaczego. No i z biegiem czasu idziemy w mniej śmieszkowe tereny. Tak jakoś seria poważnieje.
Wyjaśnienie prostowania rurki jest TUTAJ , a wyznanie o zapomnianej rocznicy TUTAJ .
Ściana tekstu, jak ktoś dotrwa, to podziwiam. Hasło to "Owca pracuje dla KGB". xD
---------LISTA ODCINKÓW---------
01UMITA DAMA
02WODNA KRÓLOWA
03DAVID ENTROPIUS
04MONGOŁ I GRZYB
05ŚLEPY ZAUŁEK
06 DZIWNY TROP (To ten obecny)
EXTRA:
ORIGIN Wodzianki pięknie napisany przez @Wrzoo
Piękna animacja o SOWENIE wykonana przez dream team @UmytaPacha , @DiscoKhan i @ErwinoRommelo .
Seria After Dark od @ErwinoRommelo , ale tu to ja nie wiem jaka jest chronologia. xD
@Okrupnik też zaczął swoje ORIGIN STORY o Walterze z Sulejówka i zobaczymy jak to się rozwinie.
@splash545 coraz więcej będzie nawiązań, a w planach jest też nie tylko pożyczanie fragmentów tekstów, ale i linkowanie ich tak, że stają się nieodłączną częścią serii głównej. Zwłaszcza animacja, ale nie tylko.
Nie wiem jak wygląda ich wiara, bo zawsze udawałem z rodzicami, że nie ma nas w domu. xD
Może kogoś zainteresuje taki temat, dlatego postaram się skrócić maksymalnie tę historię i nakreślić co było w niej nie tak, ale mam nadzieję daleko, od pudelkowego stylu. Piszę to głównie dlatego, że polskie źródła są w tej sprawie tragicznej jakości i tak, patrzę na ciebie "Rzeczpospolita".
SPRAWY OPISANIE
Alec Baldwin został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci, na planie filmu Rust, po tym, jak w 2021 roku postrzelił operatorkę Halynę Hutchins (Zdjęcie 4). Podczas kręcenia aktor został poproszony o wycelowanie w nią broni, by mieć fajne ujęcie i oddanie strzału, przy użyciu ślepaków załadowanych przez rekwizytorkę Hannah Gutierrez, która zostanie później skazana na 18 miesięcy więzienia za niedopełnienie obowiązków i załadowanie amunicji ostrej. Do tej pory nie wiadomo kto przyniósł ją na plan i jest to jedna z zagadek, na które odpowiedzi najprawdopodobniej nigdy nie poznamy. Halyna Hutchins zmarła niedługo potem w szpitalu w stanie, gdzie kręcono ten film, czyli Nowy Meksyk.
Jak zapewne już dostrzegasz, oskarżenie Aleca jest co najmniej dziwne w takich okolicznościach, choć nie bezzasadne, ze względu na to, że był producentem tego filmu, a na jego planie dochodziło do wielu niedopatrzeń, ale wisienkę na torcie zostawię na koniec. Mijają w zasadzie trzy lata i sprawa zawisła na włosku, po tym, jak jeden ze świadków, technik kryminalistyczny, przyznała że dodatkowy materiał dowodowy w postaci ostrej amunicji został dostarczony do biura szeryfa hrabstwa Santa Fe, przez emerytowanego policjanta Troya Teske, który był powiązany z ojczymem Gutierrez (rekwizytorka), ale nie został dołączony do materiału dowodowego w tej sprawie.
Obrońcy Baldwina szybko wykorzystali ten fakt, bo zatajanie dowodów uniemożliwia skuteczną obronę i jest jedną z najgorszych rzeczy, które można zrobić, jako prokurator. Wtedy w roli świadka zgłasza się pani Morrissey (Zdjęcie 3), czyli prokurator główny w tej sprawie. Nie, to nie jest typowe i na filmiku o tutaj , sędzia o tym wspomina. W zasadzie jej kariera w tym momencie również wisi na włosku, bo stała się symbolem wszystkiego, co złe w systemie sądownictwa tamtego regionu.
Zaczyna się od pytań o odejścia. Czterech prokuratorów wycofało się z tej sprawy w ciągu 3 lat, co miało dowodzić, że nie miała ona sensu od samego początku. Jedyną osobą trwającą przy niej była właśnie Morrissey. Od niej dowiadujemy się, że wiedziała o wyżej wspomnianym dowodzie, ale uznała, że amunicja różniła się znacząco od tej użytej na planie filmowym. Pod sam koniec filmu dostajemy samo gęste. Obrońca pyta pani prokurator, czy ta miała problem z aktorem, na co ona odpowiada, że docenia jego filmy i występy w komediowym SNL. Pada pytanie, czy podczas rozmowy z jednym ze świadków nazwała Baldwina "cock sucker'em", na co odpowiedziała wymijająco, że nie przypomina sobie. Po pytaniu obrońcy, czy zaprzeczy pod przysięgą, następuje cisza, po której pada "Nie mając więcej informacji, mogę ci powiedzieć, że nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek tak powiedziała, ale jeżeli tak się stało, zapraszam, byś mi to przypomniał". Taktyczne, ale za razem sugestywne. W gruncie rzeczy na końcu jej przesłuchania obrońca udowadnia, że w tej sprawie kierowała nią antypatia i chęć "dania nauczki", a nie realne poszukiwanie prawdy. Nie muszę pewnie dodawać jak jej wystąpienie zostało przyjęte.
Sędzia Mary Marlowe Sommer chciała sama stwierdzić, czy amunicja faktycznie się różni. Podczas oględzin okazało się, że przynajmniej jeden pocisk przyniesiony przez Troya Teske do biura szeryfa był taki sam, jak te użyte na planie. Sprawa została na tej podstawie oddalona, przez zatajanie dowodów. Sommer stała się na chwilkę wyznacznikiem tego, jak powinni postępować sędziowie, a Morrissey, jak nie powinni prokuratorzy.
Czy to koniec dla Aleca? Nie do końca. Został pozew cywilny, który toczy się w ślimaczym tempie.
Nie wiem, czy to co napisałem ma sens, ale to taki skrótowiec całej sprawy.
@Dziwen to co opisujesz to tylko część odpowiedzialności Baldwina. Oprócz aktora był jednym z producentów, więc ponosi część odpowiedzialności za burdel na planie, np wcześniejsze odejście doświadczonych ludzi od obsługi broni i zatrudnienie niedoświadczonej rekwizytorki,która dostała wyrok. O ile pamiętam to ci bardziej doświadczeni odeszli w ramach protestu przeciw burdelowi na planie, m.in zbyt lekkie podejście do broni
Tomeczki i Tosie, pijcie ze mno kompot, bo udało mi się wyrwać przed czasem z tej imprezy. Okazuje się, że posiadanie psa ma swoje zalety poza tymi typowymi i gdybym chciał zacząć kolejną wojnę obyczajową, nazwałbym ją właśnie córeczką. Nie chcę. To przyjdzie później. ( ಠ ͜ʖಠ)
Lecimy z moim ukochanym tematem, czyli wulkanami.
W cieniu włoskiego Wezuwiusza kryje się mniej znany wulkan: Campi Flegrei. Jego erupcja może zagrozić milionom mieszkańców Neapolu. Naukowcy zyskują nowy wgląd w to, co wydarzyło się w pobliskich Pompejach i badają wyjątkową geologię Campi Flegrei. Skąd będą wiedzieć, czy stale przesuwająca się ziemia osiąga punkt krytyczny? Czy innowacyjny system ostrzegania przed erupcją może zapobiec temu, by Neapol stał się kolejnymi Pompejami?
Dzisiaj wcześniej, bo zaraz jadę się wynudzić do rodziny. Ech, smutne życie introwertyka. Trzymajcie kciuki, żebym przetrwał te 4h nic nie robienia. Może owce zacznę liczyć w głowie albo co.
Ogromne eksplozje wstrząsają odległym zakątkiem syberyjskiej tundry, pozostawiając po sobie monumentalne zapadliska. Na Alasce ogromne jezioro produkuje bąbelki łatwopalnego gazu. Naukowcy odkrywają, że te tajemnicze zjawiska składają się na tykającą bombę zegarową, ponieważ długo zamarznięta wieczna zmarzlina topnieje i uwalnia ogromne ilości metanu, silnego gazu cieplarnianego. Jakie są konsekwencje tych wydarzeń w Arktyce? Zarówno naukowcy, jak i lokalne społeczności starają się zrozumieć skalę zagrożenia metanem i jego znaczenie dla przyszłości naszego klimatu.
I tak nikt tego nie sprawdza, więc dodam sobie kolejny dokument, tym razem godzinny. Ogólnie dodaje je, jak oglądam, robiąc coś podobnego do Szturmowca, który dodaje filmy, które ogląda na CDA. Ja sobie oglądam dokumenty i minidokumenty, a wy możecie oglądać ze mną, lub kiedyś tam, o ile znajdziecie te filmy później.
Czyli kompletne zbędny przegląd ekstraklasowych** rzeczy. Ciekawostki, fajne wydarzenia, dobra zabawa? To nie tu. Wrong nunber.
Czo nowego?
- Czy brak zaangażowania, wysoki kontrakt i brak goli może być problemem dla napastnika? Raków gdzieś w tle krzyczy: "Nie, jak jest wysoki!". Ten nie jest. Patryk Klimala, bo o nim mowa, po zdegradowaniu do rezerw Śląska Wrocław, zaczął intensywnie szukać nowego klubu, bo owe rezerwy mają być zbyt słabe na jego potencjał, a angażowanie się w treningi jest dla lamusów. Po szybkim rozeznaniu na rynku transferowym i otrzymaniu wszystkich 0 ofert, zdecydował, że w sumie za 160 tysięcy miesięcznie, to i druga drużyna pachnie tymiankiem. Klimala wrócił do Polski po przygodzie między innymi w Celticu, a jego pensja po części jest opłacana z hajsu "pożyczonego" od Wrocławskiego Zoo. Lichwiarzami poprzednio okazały się słonie. *
- Piłkarz Legii Warszawa, Radovan Pankov został skazany przez sąd w Alkmaar na grzywnę w wysokości 750€ plus bonusy za szkody wyrządzone jednemu ze stewardów, którzy sprowokowali zawodników stołecznego klubu do przepychanek po meczu w europejskich pucharach. Mimo braku jednoznacznych dowodów (monitoring się zepsuł) sąd uznał, że zeznania stewarda są wystarczające. Można się rozejść. Z bonusów: 500€ ma zrekompensować otarty łokieć, a 1000€ zostanie przeznaczone na leczenie traumy po odepchnięciu. Życzymy szybkiego powrotu do sprawności mentalnej i fizycznej.
- Jakub Kosecki w ostrych słowach solidaryzuje się z nastoletnim Yamalem, zwracając uwagę na młody wiek i już wielkie sukcesy zawodnika z Hiszpanii. Laminowi trzeba współczuć, bo mając 16 lat, jest w Barcelonie i rozgrywa świetny turniej. Kuba pyta retorycznie: "Co lepszego może go spotkać w wieku 25 lat?". Redakcja Dziwen Sport nie wie, ale dla pełnego obrazu należy zaznaczyć, że w podobnym wieku Kuba zachwalał posiadanie kibelka w autobusie klubowym, nosząc na sobie folię do pakowania kanapek.
- Od wczoraj liczba zapytań "Który mamy rok?!" mocno wzrosła po zwycięstwie dwa do zera Wisły Kraków w pierwszym meczu eliminacji do Ligii Europy. Jak donoszą nasze źródła, kibice Białej Gwiazdy instynktownie mieli szukać na boisku Pawła Brożka.
- Korona Kielce nadal jest w ekstraklasie.
#ekstraklasa #pilkanozna
> #samogeste <
* We Wrocławiu omijano limity budżetowe na sport ze skarbu miasta, wysyłając hajs na inne projekty. W przypadku Śląska Wrocław najbardziej znanym były parawany dla słoni, które sfinansowały pensje piłkarzy.
** I nie tylko.
Wysprzegliłem się ze wszystkiego. Na następne SG trochę poczekacie.
@Dziwen Mam na placu tylko gęsi i kury, kozę mogę podwędzić sąsiadowi i również oddać w posagu. Owcy nie mam, ale wiem gdzie stado biega, gdyby tego wymagały negocjacje, to jestem wstanie się poświęcić.
Chłop myślał: a kupie se Router LTE, bo w sumie obecny (TP-Link TL-MR6400 v5) ma masochistyczną naturę i lubi być bity tak, że wszystko równo puchnie. Gdyby tylko nie płakał, że ciężko się żyje, jak ktoś hostuje Valheima i chce w tym samym czasie wejść na portal ze śmiesznymi kotkami, wszystko byłoby inaczy.
Padło na Tp-Link'a Deco x50 5G. Pierwsza myśl? Drogie, znaczy dobre. Kto biedakowi zabroni? Portfel? Ten gnój może gadać co chce, bo nie widział mojego hajsu od komunii. Co to, to ma? Dużo panie. 21 wiek i wreszcie urządzenie z natywnym supportem QoS. Czaisz to Jessie? Tak pachnie równy dostęp do neta dla wszystkich urządzeń. Dodatkowo można dokupić małe dodatkowe AP, które zapewnią przesył w kibelku? Uuuuu.
Router ma dokładnie trzy tryby:
• Działam.
• Działam, ale z innym światełkiem.
• Error XD
Ten ostatni to ruch fatality. Router konfigurujesz tylko przez aplikację Deco, bo ludziom by odwaliło, gdyby dostali dostęp przez przeglądarkę po IP. Taki bezpiecznik, ale jest informacja na stronie, że kiedyś będziesz gotowy Padawanie i damy ci dostęp do ustawień przez neta. Czad. Apka przy "Error XD" się nie łączy i zostaje molestowanie przycisku reset i nowa konfiguracja całego ustrojstwa na nowym profilu.
Pomyślisz, ale ty moja Sowo niemyta, jak czesto może być czerwone światełko? Po pierwsze to fermentuję plotki, bo myta, a po drugie, często. Awaria prądu? Error XD. Update? Error XD. Pierdłeś w pokoju, myśląc ze po cichu i ninje, co nikt nie poczuje? Error XD.
Panie a DNS'y może ustawiać? Otóż nie. DNS'y są dla plebsu, dla pana mamy domyślne ustawienia kierujące gdzieś na Tajwan, czy inną Koreę i brak opcji zmiany (Tak naprawdę pewnie domyślne mojego ISP).
Czy myślałeś kiedyś o urządzeniu, które może posłużyć zarówno do rozsyłania neta po chacie, jak i gotowania? Nie? To teraz nie musisz jeszcze bardziej. Tp-Link Deco nagrzewa się bardziej, niż pewna część ciała na tydzień po wizycie w Tajskim burdelu. Stawiasz patelnię na ergonomicznie wykonanej końcówce i dzieje się magia, a bekon skwierczy, aż miło.
No dobra po tym wszystkim czujesz się jak komandos o twarzy umazanej w błocie, po starciu z Predatorem. Odpalasz jakie ściąganie i przestrzeń zmienia kolory od prędkości łącza. Tak naprawdę to przerywa po 15 sekundach i wiesz, że batalia jeszcze nie skończona, a w kwestii Mbps to nic się nie zmieniło. Odpalasz CMD i wbijasz sakramentalne ping 8.8.8.8 -t i mówisz sobie: "Mam cię gnoju!". Co 15-60 sekund ping leci pod 1200, a apka w takiej częstotliwości pokazuje zmianę band'ów. Wbijasz w ustawienia i przełączasz na manual. Klikasz na Band 3. Apka mówi "Nie wolno". Gnój się bronił. Klikasz na Band 8: "Nie wolno". Na moc posepnego czerepu Band 20! Poszło. Prędkość pobierania 2Mbps. Kurtyna.
Ustrojstwo zwróciłem i zostałem przy starym routerze, który może i był ... , ale stabilny w byciu ... . Wywalenie prawie 300 Eurogąbek na coś, co jak ludzie w podstawówce, będzie mnie biło własną pięścią po głowie to nie był interes na
@Dziwen Z TP Linka polecam tylko Omada, mam całą sieć w domu na tym i bardzo polecam. Do konsumenckich TPLinków od razu trzeba wrzucał custom fw typu ddwrt albo coś.
@Dziwen tak patrzę i twój tplink ma dostępny openwrt https://openwrt.org/toh/tp-link/tl-mr6400_v5 warto spróbować zwłaszcza jak coś hostujesz, bo łatwo dodać dynamic dnsa więc ludzie mogą wchodzić z adresu domeny a nie po ip.
Czyli kompletne zbędny przegląd ekstraklasowych rzeczy. Ciekawostki, fajne wydarzenia, dobra zabawa? To nie tu. Wrong nunber.
Czo nowego?
- Łukasz Masłowski, czyli dyrektor sportowy Jagiellonii, w niedawnym wywiadzie ujawnił dlaczego klub nie zakontraktował Kajetana Szmyta po promocyjnej na warunki ESA cenie. Młody zawodnik miał oczekiwać taczki pieniędzy, czyli sumy sporo większej, niż obecnie zarabia w klubie Jesus Imaz. W Zagłębiu Lubin hajsem palą w kotłowniach, dlatego można bez problemów takiemu piłkarzowi zasponsorować zastój sportowy. Życzymy powodzenia.
- Raków Częstochowa ma nowego napadziora. Po zaskakująco niskim Adriano, czas wrócić do korzeni sukcesów Papszuna. Nowy zawodnik jest wysoki, silny i nie strzela wielu bramek, ale za to często próbuje kończyć ze słabych pozycji. To Patryk Makuch.
- Stal Mielec ze słodkiej zmienia się w cukierka posypanego solą, po tym, jak jej prezes starł się na Twitterze z 14-sto latkiem. Młody dziennikarz lokalnego portalu stracił akredytację i możliwość pisania o klubie po tym, jak przeprowadził niepochlebny wywiad z byłym piłkarzem Stali. Prezes klubu oskarżył młodego chłopaka o wybijanie się na uderzaniu w klub, co spotkało się z ostrą reakcją... W sumie to wszystkich, bo chłopak tylko napisał, że nie dostał akredytacji. Redakcja Dziwen Sport nie wie jak to skomentować, dlatego ograniczy się do klasycznego, ale zawsze właściwego: "xD".
- Relacja Lechii Gdańsk z płaceniem na czas komukolwiek nadal widnieje, jako "to skomplikowane". Według informacji od byłej już dyrektor generalnej klubu, po otrzymaniu listu od firmy Energa, Lechia liczyła na przelew sponsorski, a znalazła tylko rachunek za prąd. Rozumiemy rozczarowanie.
- Sens istnienia komisji licencyjnej nadal nie odnaleziony. Mimo długich poszukiwań i lat przepalonego hajsu, nadal nikt nie wie po co to istnieje. Czy przyszłość przyniesie odpowiedzi? Cytując klasyka: Nie wiem, choć się domyślam.
- Korona Kielce nadal jest w ekstraklasie.
-----------------------------
Za namową @MiernyMirek przejmuję oficjalnie tag #samogeste , bo nie był używany od 10 miesięcy. Polecam blokować, żeby nie widzieć tego typu wpisów w przyszłości. W założeniu Samo Gęste paradoksalnie będzie się pojawiać rzadko.
Bo jest zbędne. Tym razem nawet bardziej, bo to tylko uzupełnienie.
Tak więc co cię mogło ominąć?
- Na najlepszej drodze, by zmarnować sobie talent w Zagłębiu Lubin był Kajetan Szmyt, ale w ambitnym celu przeszkodziła kontuzja. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wychowanka Warty zaskoczyła obecność gorącej wody pod prysznicem, co doprowadziło do poparzeń. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
- Po niedoświadczonym dyrektorze sportowym i zapewnieniach o zmianie stylu zarządzania klubem, Wisła Kraków stawia ponownie na brak doświadczenia i zatrudnia na tej pozycji łysego z Brazzers (fota niżej). Tak naprawdę to Vullnet Basha, do niedawna czynny zawodnik białej gwiazdy. Klub tym samym liczy na najpotężniejszą z mocy w futbolu. Nepotyzm. Jego brat jest podobno dobrym agentem.
- PGE przestaje być sponsorem Stali Mielec. Czarne chmury nad finansami klubu, czyli w sumie normalne, bo tam zawsze tak było.
- Włodarze Lecha po dramie Januszexowej, w której płacili pracownikom mniej, niż stawka rynkowa, komentując że "te 30% to se miłością do klubu wynagrodzisz", postanowili zebrać kolejne 25 kart w Uno. W sparingu przeciwko Dudnie, Dundy, Dandi (wybierz se jedno) United w szczerym polu, kasowali kibiców gości za bilety po 50zł. Podobno było warto wkurzyć Szkotów i zażenować własnych fanów, bo zarobione 1000zł już jest w obrocie.
- Korona Kielce po ostatnich transferach postawi wszystko na tzw. Tridentte Jąkały: Nuno-Nono-Nagamatsu. Ten ostatni, 28-mio letni Japończyk zaliczył świetny sezon w walczącym o utrzymanie w 1 Lidze, Zniczu Pruszków.
- Zaraz po złodzieju zegarków (Lamine Diaby Fadiga), Joao Moutinho to kolejny piłkarz, który dołącza do Jagiellonii Białystok. Mistrzostwo Europy z Portugalią, takie kluby, jak Porto, Sporting, Monaco, czy Wolverhampton. To nie ten. To inny jest.
- Według doniesień ze sparingów Lecha Poznań, Adriel LaBuła pozbył się dredów. Nowa fryzura jest nadzieją sztabu szkoleniowego, który o dziwo musi zawierać asystenta, na lepszą grę Iworyjczyka.
- Marek Papszun sprowadził niskiego napastnika.
- Korona Kielce nadal jest w ekstraklasie.
Więcej nie pamiętam, a nie chce mi się szukać na siłę. Dodałem tylko narrację o powodzie kontuzji Szmyta, reszta legitna.
- Raków Częstochowa ma nowego bramkarza. Do kolecji 7 obecnych, dorzucony został stary Słowak. Tak naprawdę to średnio-wieczny Norweg.
- Legia Warszawa w ostatnich sparingach w Austrii została pokonana nawet przez warunki pogodowe. Właściciel sięgnął głębiej do kieszeni i poza gumą do żucia znalazł nowy hajs w Luksemburgu, czy innej Szwajcarii, co poskutkowało nowymi transferami. Teraz mogą się kompromitować za większe pieniądze.
- Lech Poznań wzmocnił kadrę nowym Douglasem. Po odejsciu starego Douglasa powstała niebezpieczna luka na płaszczyźnie nazwisk. Kryzys zażegnany Szwedem, gratulujemy.
- Stal Mielec jest nadal słodka.
- Historia dzieje się na naszych oczach. Po remisie w sparingowym meczu Puszczy Niepołomice, trener Tułacz pamiętając o maksymie: "rób to, co przynosi ci szczęście", zaproponował nowatorską formę dogrywki. Na stałe fragmenty gry. Ważne, by żyć po swojemu.
- Zostajemy w Niepołomicach. Jak donosi dziennikarz Leszek Milewski, Puszcza desperacko poszukuje wiejskiego festynu dla bramkarza, Kewina Komara. Piłkarz miał już usłyszeć instrukcję od trenera: "Bez złamanej ręki mi nie wracaj". Ostatnio takie działanie zaowocowało wypożyczaniem Oliviera Zycha. Czy uda się i tym razem? Życzymy powodzenia.
- Były komendant policji, który zasłynął z regulowania głośności w granatniku, został zwolniony po tygodniu z Piasta Gliwice. Informacja, że może nie znać się na piłce wzięła wszystkich z zaskoczenia.
- Jakub "Strzelba, ale tylko w 1 Lidze" Arak traci powoli nadzieję na ponowną grę w Ekstraklasie i śrubowanie rekordu meczy bez strzelonej bramki, po tym, jak Adam "Jak nie mam kontuzji to trafiam" Zrelak przeszedł do GKS-u Katowice. Trzymajmy kciuki, żeby Kuba mógł jeszcze kilka razy nie strzelić gola.
- Sebastian Musiolik przechodzi do Śląska Wrocław. Dyrektor sportowy pytany o obawy względem skuteczności napastnika odpowiedział stanowczo: "Może i nie strzela goli, ale za to jaki to jest równy gość!". Potwierdzamy. Musiolik jest spoko.
- Krzysztof Kamiński po średnim sezinie w 1 Lidze i środku tabeli z Wisłą Płock trafia do Pogoni Szczecin. Włodarze słuchając Romana Koseckiego, zapytali retorycznie: "A dlaczego nie?". Od teraz bramkarz będzie nr 2 w składzie.
- Górnik Zabrze ma Majchrowicza. XD Jakim ... Akurat oni bez kasy go wyciągnęli, a Legia i Raków musieli ściągać kogoś z za granicy? Pytamy retorycznie.
- Niektóre rzeczy są tak wbudowane w DNA klubów, że na myśl przychodzą same. Barca? Tiki-taka. Tottenham? No tituli. PSG? Korupcja. A Lechia Gdańsk? Dwa zarządy, trzech właścicieli, dwie ligii i nadal nie płaci piłkarzom. Najważniejsze to nie odchodzić od własnych tradycji.
- Górnik oddał Musiolika do Śląska i sprowadził Lukę Zahowicia z Pogoni. Trudno nie odnieść wrażenia, że w tej historii Śląsk jest typowym @ErwinoRommelo .
Czy ten filmik coś sugeruje w kwestii przyszłego odcinka #hejtodetectivesquad ? Może tak, może nie, choć będę pewnie do niego kierował, żeby wszystko było jasne. XD