Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Taka sytuacja. Zmywarka nie wypompowywala wody. Cała zmywarka rozebrana, żeby kawałek łańcuszka córki wyciągnąć. Tej k⁎⁎⁎ie co to zaprojektowała, za karę powinna do końca życia serwisować ten sprzęt #majsterkowanie #diy#beko #zaraztowyjebieprzezokno





Zaloguj się aby komentować
Moja różowa na woodstocku to przeprowadziłem bananowca na balkon. Módlcie sie o jego zdrowie i lekkie wiatry bo inaczej zginę jeszcze w tę Niedzielę. To jej ukochany bananowiec, który ma ogólnie więcej praw ode mnie #rosliny #banan #heheszki #zwiazki

Jak bananowiec znosi opady gradu? - enter
Bananowiec znosi opady gradu stosunkowo źle wizualnie, ale wykazuje dużą odporność i zdolność regeneracji. Grad dziurawi i strzępi jego szerokie, kruche liście, przypominając efekt silnego wiatru. Ponieważ bananowce rosną bardzo szybko i stale wypuszczają nowe liście ze środka pzewora, uszkodzenia szybko stają się mało widoczne.
Jak szybko biega żona?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ja mam wrażenie, że powinna być jakaś osobna kategoria prawa jazdy, taka z dużymi i pogłębionymi badaniami psychologicznymi, bez której nie powinno się móc wsiąść do samochodu z mocą powyżej tych 60-80 koni mechanicznych. Ludziom odpierdala w sportowych samochodach.
I pomyśleć, że to broń palna wzbudza strach. 211 osób zginęło od początku wakacji.
Zaloguj się aby komentować
Przez długie miesiące moja tapeta w pracy. Na środku skrót do znienawidzonego programu. Zawsze bawiło.
https://www.reddit.com/media?url=https%3A%2F%2Fi.redd.it%2F34zckrf0l6i51.jpg
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Minęło trochę czasu od ostatniego wydawania drewna.
Dlaczego? Gdyż trzeba robić ,,plany" na następny rok.
Co to ma wspólnego? Już tłumaczę.
Leśniczy robi wszystko, by nie robić planów.
W normalnej sytuacji musiałbym go chyba Ursusem na składnice przyciągnąć. Nie twierdzę, że leśniczy nie wydaje drewna. Wydaje, ale preferuje kłodę i papierówkę. Dlaczego? Bo wystarczy spisać kilka numerów i po robocie. Wydawanie drewna posztucznie (każda sztuka ma numer) jest jedną z rzeczy, których bardzo nie lubi. Zwłaszcza jak składnica jest 40 km od leśniczówki.
No chyba że trzeba robić plany, wtedy to by nawet poszedł trzebież znaczyć. Są leśniczowie, którzy znaczą trzebieże, mój do nich nie należy.
Wiecie kiedy najlepiej się robi plany? W ostatnim tygodniu. A najlepiej to pójść na urlop i robić plany z konta podleśniczego.
#lesnapracbaza #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Moja mama po raz 3 idzie "już na pewno" na emeryturę. Jest/była nauczycielką. No i robiła po raz 3 porządki w swoim/nie swoim gabinecie. I patrzcie co znalazła! A najlepsze jest to, że ta taśma nadal działa! #kiedystobylo #historia #ciekawostki



Zaloguj się aby komentować
Co za koszmar! W Nepalu ludzie desperacko próbują uciec przed zbliżającym się osuwiskiem.
Po ulewnych deszczach i powodziach w przygranicznym z Tybetem regionie Nepalu, zaginęło co najmniej 384 osób, w tym 291 cudzoziemców. Wśród nich jest 105 obywateli Indii.
Co najmniej dziewięć osób zginęło.
Osuwisko zeszło po stronie nepalskiej i dotknęło przejście graniczne Ghyorong. Xi Jinping nakazał zaangażować wszystkie siły w poszukiwania zaginionych i zwiększyć monitoring ze względu na zagrożenie kolejnymi katastrofami naturalnymi.
Na nagraniu widać granicę nepalsko-tybetańską.
#powodz #wiadomosciswiat #nepal #katastrofy
Koszmar. Uciekasz, ale to w sumie nie ma większego znaczenia.
Zaloguj się aby komentować
@Felonious_Gru Patrz, jesteś w internetach
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia d**y jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.
Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.
Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.
Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.
Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...
#rozkminy #pracbaza #emigracja #imigracja #jezyki #gownowpis

Zaloguj się aby komentować