Kwalifikacja wojskowa - nowe pokolenie nie będzie potrzebowało emerytur bo ich nie dożyje.
dr n. med. Sławomir Chomik, lekarz szacuje, że nawet ok. 30-40 proc. 19-latków, którzy pojawiają się na kwalifikacji wojskowej ma problem z nadciśnieniem, 60 proc. z nadwagą, a ok. 30 proc. zmaga się z otyłością.
Określenie stosowane przez psychologów "pokolenie płatków śniegu" idealnie to określa. Przychodzą często nadwrażliwi, wycofani ludzie, którzy nie potrafią sobie radzić ze stresem i zdradzają to już swoją postawą ciała - ocenia lekarz.
@Fulleks widzę doktorek samiec alfa, szkoda że nie przepisał im obowiązkowego przeszkolenia, bo by z nich zrobiło mężczyzn xD oczywiście zero refleksji, że bierze udział w tworzeniu systemu którego nikt nie chce za bardzo bronić.
@walus002 Średnio się zgadzam z Wolskim bo samolot może i jest świetny ale tylko przy pełnym wsparciu stanów zjednoczonych. Jeżeli go nie będzie to traci na swoim prestiżu.
@dolchus już zapowiedziałam chłopu, że jakby się coś działo, to wsiada w pierwszy pociąg/bierze auto i spierdala za granicę, a ja spakuje chatę I psa i dojadę później.
A ja myślę, że powinni zachęcić większym wynagrodzeniem za odbycie służby wojskowej, a takie ciągnięcia na siłę do woja nic nie pomoże - kto się nie chce przeszkolić to się nie przeszkoli a tylko se psyche zniszczy :x
O tarczy wschód i kolejnych manipulacjach, tekst nieredagowany
Jeszcze nie tak dawno ludzie stawali po stronie Putina byle "dopiec tym drugim", przez prawie 15 lat krzyczano o rusofobi gdy chodziło o uzależnianie PL od Rosji czy zdolności obronne.
Jeszcze niedawno obrona wschodniej granicy była zbrodnią przeciw ludzkości a sabotażyści wynoszeni do roli bohaterów.
Teraz te same osoby twierdzą że jeżeli nie zgadzasz się na to aby ktoś z zewnątrz decydował czy możesz się bronić, w co się zbroić, to jesteś zdrajcą. Narracja jak przy Baltic pipe, przecież jest North stream, gaz z Rosji i jakaś tam nieopłacalna rurka to zdrada interesów.
Te osobniki nie podadzą wam źródeł tylko będą swoje narracje chować pod pięknymi słowami jak "słoneczne obozy zagłady ", to że piszą o tarczy wschód nie oznacza że im na niej zależy, im zależy na czymś innym.
Chodźmy do źródła i sprawdźmy rozdział Spójność i suwerenność, i jak łyso teraz?
Czemu tym zdrajcom, bo tak trzeba ich nazwać przeszkadza chociażby taki zapis?
b) każde Państwo Członkowskie może podejmować środki, jakie uważa za konieczne w celu ochrony podstawowych interesów jego bezpieczeństwa, a które odnoszą się do produkcji lub handlu bronią, amunicją lub materiałami wojennymi; środki takie nie mogą negatywnie wpływać na warunki konkurencji na rynku wewnętrznym w odniesieniu do produktów, które nie są przeznaczone wyłącznie do celów wojskowych.
W historii mieliśmy już ludzi co stawali po stronie agentów którzy narzucali Polsce ograniczenie wojskowe, prawne, modernizacyjne, widać od I RP nic się nie zmieniło w tym zakresie, dla niektórych ruble i marki będą słodsze niż wspólny interes byle pokazać że jest się lepszym od innych zanim przyjdzie czas rozpaczy.
Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI) przedstawił najnowsze dane nt. transferu uzbrojenia pomiędzy państwami w latach 2020-2024. Pokazuje on, jak bardzo wojna w Ukrainie wpłynęła na eksport i import uzbrojenia czołowych państw na świecie. Szczególną zmianę odnotowała Polska.
SIPRI w swoim czteroletnim podsumowaniu wyszczególnił, że ostatni okres charakteryzował się utrzymaniem skali przepływu zbrojeń na całym świecie, pomimo trwających wielkich konfliktów jak wojna w Ukrainie. Było to podyktowane faktem, że gdy w jednych regionach świata nastąpił znaczący wzrost transferu broni, szczególnie w Europie, w wielu regionach reszty świata doszło do spadku zbrojeń.
Niekwestionowanym królem eksportu broni na świecie są ciągle Stany Zjednoczone, które utrzymują 43 proc. udziału w światowym rynku. Druga Francja ma udział… 9,6 proc. Trzecia Rosja posiada udział w 7,8 proc. rynku uzbrojenia, co względem 2015-2019 roku oznacza spadek aż o 64 proc. wartości.
Ogromny wzrost importu broni nastąpił do państw europejskich - sumarycznie o aż 155 proc. względem okresu 2015-2019 roku. Największym importerem uzbrojenia jest oczywiście Ukraina, która po pełnoskalowej inwazji Rosji 22 lutego 2022 roku otrzymała ogromną ilość broni z różnych zakątków świata. Jej obecny udział w światowym rynku importerów wynosi 8,8 proc., co względem jej udziałów w latach 2015-2019 oznacza wzrost aż o 9600 proc. Co ciekawe według danych SIPRI Ukraina w okresie 2020-2024 otrzymała najwięcej broni z kolejno USA, Niemiec i Polski.
Polska w rankingu eksporterów i importerów broni zajęła kolejno 13. oraz 14. miejsce. Pod względem eksportu zaliczyliśmy ogromny wzrost, utrzymując 0,9 proc. udziału w rynku. Względem 2015-2019 roku to wzrost aż o 4031 proc. Większość polskiego uzbrojenia trafiła do Ukrainy (96 proc.). Drugim i trzecim kierunkiem dla broni z Polski była Szwecja (1,4 proc.) i Estonia (0,9 proc.).
Raport SIPRI przedstawia sam wolumen transferu uzbrojenia, a nie jego wartość czy wyszczególnienie sprzedaży, wymiany bądź darowizny. To wyjaśnia tak duży wzrost wartości naszego eksportu uzbrojenia w raporcie. Po pełnoskalowej inwazji Rosji Ukraina otrzymała olbrzymie darowizny uzbrojenia z polskich magazynów jak ok. 350 czołgów T-72/PT-91/Leopard 2A4, 14 śmigłowców uderzeniowych Mi-24, 250 wozów bojowych BWP-1 czy 14 myśliwców MiG-29. De facto więc taki wzrost eksportu broni z Polski nie dotyczy sprzedaży, która pozostaje jego niewielkim wycinkiem. Wymieniając polską broń sprzedaną w latach 2020-2024 można wskazać m.in. umowę na 54 armatohaubice AHS Krab od Huty Stalowa Wola dla Ukrainy z czerwca 2022 roku, umowę na 52 drony FlyEye od WB Electronics z listopada 2024 roku oraz liczne umowy na zestawy PPZR Piorun od Mesko m.in. z 2022 roku dla USA, Ukrainy, Norwegii i Estonii, z 2023 roku dla Łotwy i z 2024 roku dla Gruzji.
Armia Indii stworzyła prototyp potężnego działa laserowego o mocy aż 300 kW. Przeznaczony jest on do niszczenia dronów i samolotów. Strzał wiązką laserową i neutralizacja celu kosztuje zaledwie 50 groszy.
Potężny system laserowy, nad którym pracuje armia Indii, nazywa się Surya i został opracowany przez największe rodzime koncerny zbrojeniowe i uczelnie techniczne, w tym Organizację Badań i Rozwoju Obronnego (DRDO). Wojskowi chwalą się, że uruchomienie systemu do pracy trwa zaledwie 10 sekund, a wiązka jest w stanie z prędkością światła nie tylko namierzyć wybrany wrogi cel, ale również prześwietlić go i zneutralizować w mgnieniu oka.
Surya ma mieć docelowo moc aż 300 kW. Eksperci tłumaczą, że takie parametry pozwolą neutralizować duże drony i samoloty w odległości aż 20 kilometrów. Co niezwykłe, koszt pacyfikacji jednego celu wynosi zaledwie 50 groszy. Jak tłumaczą pomysłodawcy projektu, na naszych oczach dzieje się rewolucja w technologiach obrony powietrznej.
Celem projektu Surya jest opracowanie potężnej broni energetycznej kierowanej laserowo (LDEW) w celu ograniczania kosztów zestrzeliwania dronów, samolotów czy pocisków. Nie jest tutaj tajemnicą, że największym wrogiem Indii jest Pakistan czy Chiny. Jeśli władze w Delhi chcą skutecznie się bronić w przyszłych konfliktach, to nie mogą spocząć na laurach. Budowa potężnej broni laserowej to jeden z elementów modernizacji uzbrojenia.
Rozwój Suryi opiera się na wcześniejszych osiągnięciach DRDO w dziedzinie technologii laserowych. Indie od lat pracują nad systemami o mniejszej mocy, takimi jak lasery przeciw dronom czy pojazdom (np. systemy o mocy 10-25 kW testowane w ostatnich latach). Surya jest jednak krokiem milowym, wskazującym na znaczący postęp w miniaturyzacji, zarządzaniu energią i stabilności wiązki laserowej na dużych odległościach.
Jak wskazują eksperci militarni, lasery to rodzaj najnowocześniejszej broni, która może zrewolucjonizować pole bitwy, zmniejszając zależność od drogiej amunicji i jednocześnie ryzyko powstania przypadkowych szkód. Indyjski system już teraz współpracuje z systemem dowodzenia i kontroli oraz może być zintegrowany z szerszymi systemami radarowymi i nadzorującymi zarządzanie walką. Broń może być montowana na różnych platformach, aby sprostać różnym potrzebom operacyjnym.
Broń laserowa nie jest czymś nowym, bo nad nią od wielu lat pracują koncerny zbrojeniowe z największych mocarstw świata, ale dopiero teraz zaczyna się popularyzować. Od jakiegoś czasu działa laserowe można spotkać na amerykańskich niszczycielach. Departament Obrony USA podał, że potężne, 300 kW systemy laserowe bez problemu będą zdolne do zniszczenia każdego pojazdu w ruchu i praktycznie dowolnego samolotu w locie.
Sytuacja na polskiej granicy z Białorusią. Nagranie z wczoraj.
Medialnie temat wygasł, a takie rzeczy dzieją się regularnie. Białoruskie służby podrzucają migrantów w dane miejsce przy płocie i dają narzędzia do próby przedarcia się.
Sytuacja na granicy bez zmian, byłem na działce w tamten weekend. Wojsko jeździ, lata, SG czasami wyskoczy z krzków, by sprawdzić dokumenty. Nic się nie zmieniło od lata. Tylko już nikt nie mówi o tym głośno.
Powiedźcie mi, dlaczego młodzi ludzie nie chcą brać odpowiedzialności za swój kraj w swoje ręce?
Przecież czy ktoś ma przeszkolenie czy nie, to w razie wojny i tak będzie wzywany do wojska na szkolenie, jeżeli trzeba będzie bronić ojczyznę. W przypadku większej liczby przeszkolonych obywateli, szansa na to, że ktoś na nas napadnie zmniejsza się diametralnie. Rośnie również poparcie na inwestycje w siły zbrojne, ponieważ nikt nie chce umierać z powodu braku lub w przestarzały sprzęcie.
Każdą wojnę zaczynają wojska zawodowe, a kończą rezerwiści.
Przecież ta armia to nasza siła, nasz racja stanu, nasza niepodległość, o którą tak długo nasi przodkowie walczyli.
@Feniks_rf kiedy minister obrony zajmuje się głównie przepychaniem doplat dla deweloperów ktore pozbawią młodych ludzi szansy na wlasne mieszkanie, trudno się dziwić ze młodzi ludzie mają wywalone jajka na to wszystko. Maja bronić systemu w którym starzy żyją kosztem młodych? Niech starzy sami sobie bronią swoich 12 mieszkan i elo xd
1. Te szkolenie będzie jak wszystko w tym kraju, na gora 30 procent. Dobrze wiadomo że chodzi w tym głównie o to że takie szkolenie kończy się przysięga i zwiększa się ilość rezerwistów w excelu lub bycie potęga na papierze. Nie ma to znaczenia bojowego co najwyżej propagandowe.
2. AdArma cytowała jakiegoś amerykańskiego doradcę który mówił że przy naszych warunkach możemy/powinniśmy wystawić armię w stylu hezbollahu do walk miejskich i czekania na wojska pomocnicze. Krótko mówiąc nie mamy broni, w sumie to nie mamy niczego, możemy wystawić volksturm jak Niemcy w 45. Walka w takim stylu to zbędne przelewanie krwi porównywalne do powstania warszawskiego. Najpierw trzeba mieć infrastrukturę i sprzęt, później przeprowadzać na nim wartościowe szkolenie.
3. Ludzie się znajdą, gdy tylko będzie to odpowiednio wynagradzane, obecnie taki WOT jest płatny godzinowo mniej niż minimalna, i nie, wypłacanie ekwiwalentu za pracę to dalej dymanie ludzi. Bycie rezerwista ma się opłacać i wtedy znajdą się rezerwiści.
4. Patriotyzm jest wykorzystywany do tego aby przekonać biednych/głupich do poświęcania siebie w celu utrzymania systemu. Systemu z którego te grupy korzystają najmniej. Jest to sprzeczne z zasadami sprawiedliwości, ponoszenie kosztów bez zysków. W średniowieczu walczyła szlachta a nie chłopi, w takim starożytnym Rzymie zaś wojsko miało dosyć spore przywileje. W obecnym stanie to nawet renta za odniesione rany na wojnie nie jest pewna nie mówiąc już o jakichkolwiek przywilejach. Ryzykowanie zdrowia/ życia bez rekompensaty i przywilejów to bycie frajerem.
A co do historii i walki przodków - to jest ona często podkoloryzowana lub przekłamana.
I nie, nie mówię żeby od razu wywiesić biała flagę. Po prostu ogłosić
- zakaz wyjazdu z kraju na wypadek wojny WSZYSTKICH. Żadnych rzadów na uchodźstwie, żadnego wyjazdu najbogatszych, kobiet itp.
- dzieci polityków mają mieć obowiązkowa służbę wojskową na wypadek wojny,
- zakup sprzętu i taktyka na miarę naszych możliwości a nie zakup drogiego sprzętu bo dobrze przy nim przecinać wstęgi gdy brakuje podstawowego.
- realne szkolenie i utrzymywanie realnej gotowości dla chętnej rezerwy a nie "papier wszystko przyjmie" , jeżeli nie ma chętnych to oznacza że za mało jest hajsu lub trzeba poprawić inne warunki.
"Premier wspomniał także o "motywacjach i zachętach", które oferowane mogą być osobom zainteresowanym wzięciem udziału w szkoleniu wojskowym. — Prosiłem, żeby zanalizować możliwość zapewnienia zainteresowanym w czasie takiego kursu [możliwości] skończenia kursu prawa jazdy zawodowego, także na pojazdy ciężarowe — mówił. Dodał, że "to tylko jeden z przykładów, jakim możemy zachęcić chętnych do takiego szkolenia"."
Przecież to będzie kosztować więcej niż zwolnienie z PIT pojedynczej osoby przez rok.
Dodatkowo, jak on chce zapewnić prawo jazdy C/C+E 100 tysiącom osobom rocznie
Dziwne te "zachęty", niech poda jeszcze inne xD
#polityka #wojsko
Nota moderatora @bojowonastawionaowca : osobom zapisującym się na dobrowolne ćwiczenia wojskowe przysługuje 6 tys. PLN
I będzie jak w WOT, że prawo jazdy owszem, ale jak podpiszesz umowę lojalnościową, że przez najbliższe kilka lat będziesz służył i jeździł dla wojska. Chciałem, ale nie doczekałem możliwości zrobienia kursu, bo tylko obiecywali. Z resztą obiecywali więcej niż dali...
Według anonimowych południowokoreańskich urzędników Polska może podpisać umowę na kolejne czołgi K2 już w kwietniu – donosi agencja Yonhap News. Cena tego kontraktu wskazuje, że zawiera już spolonizowanie czołgów, jak i ustanowienie ich produkcji w Polsce.
Od podpisania 27 lipca 2022 roku umowy wykonawczej na 180 czołgów K2GF z południowokoreańską firmą Hyundai Rotem, w oczekiwaniu jest drugi kontrakt na kolejne maszyny. W nim zawarta ma być kolejna partia 180 czołgów oraz 81 wozów zabezpieczenia technicznego z prawdopodobnym pakietem szkoleniowym, oraz logistycznym. Jednak jeszcze ważniejsze jest spolonizowanie kolejnych czołgów K2 i zmodernizowanie ich do wersji PL, jak i zapewnienie produkcji w Polsce.
Jak donosi agencja informacyjna Yonhap News Agency na bazie wypowiedzi anonimowych urzędników południowokoreańskiego rządu, druga umowa wykonawcza na czołgi K2 dla Polski ma zostać podpisana najwcześniej w kwietniu. Opiewać ma na 6,2 mld dolarów.
6,2 mld dolarów to prawie dwukrotność kosztu pierwszej umowy wykonawczej na czołgi K2 dla Polski (3,37 mld dolarów), która zawierała też pakiet szkoleniowy i logistyczny. Oznacza to, że przy potwierdzeniu założeń mediów obok samych maszyn nowy kontrakt powinien zawierać polonizację czołgów K2 oraz prawdopodobnie transfer technologii i rozwój do ustanowienia ich produkcji w Polsce. Warto dodać, że jak wskazał wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda w połowie lutego w rozmowie z dziennikarzem Defence 24 Jędrzejem Grafem, Korea Południowa wydysponowała dla Polski kredyt sięgający 5 mld dolarów do wykorzystania właśnie do drugiej umowy wykonawczej na czołgi K2.
W ramach umowy ramowej z 2022 roku na czołgi K2 dla Polski założeniem było zmodernizowanie ich do specjalnej wersji przystosowanej do naszych warunków, oznaczonej właśnie PL. Polonizacja K2 ma zakładać wprowadzenie dużej części komponentów polskiej produkcji. Według dostępnych informacji K2PL ma posiadać m.in. wzmocnienie opancerzenia, najprawdopodobniej w burtach wieży i kadłuba. Elementem wzmocnienia ochrony czołgów K2PL może być opracowany przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia pancerz reaktywny Pangolin, stanowiący następcę podobnego pancerza ERAWA z czołgów PT-91 Twardy. Jak podaje Wojsko Polskie elementem modernizacji K2 do standardu PL ma być doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, oraz karabin 12,7 mm WKM.
W ramach tej samej umowy ramowej na czołgi K2 Polska może pozyskać aż 1000 tych maszyn. Pierwszych 180 miało być w wersji GF (Gap-Filler), czyli w konfiguracji dla sił zbrojnych Republiki Korei. To właśnie są czołgi K2 zakupione w pierwszej umowie wykonawczej, które znajdują się obecnie na stanie Wojska Polskiego. Jednak według umowy ramowej 820 czołgów ma być wersjami PL. 320 z nich powstałyby w zakładach w Korei, a 500 w Polsce po transferze odpowiedniej technologii. Ostatecznie wszystkie czołgi K2 w Wojsku Polskim miałyby zostać podniesione do wersji PL.
Jak więc widać, sprawa kolejnych czołgów K2 dla Polski przybrała formę niekończącej się opowieści. Pojawiające się co chwila przecieki o jak najszybszym podpisaniu umowy lub trudnościach w negocjacjach przypominają wręcz grę pomiędzy stronami, która ma zostać pokazana opinii publicznej. Stąd całą otoczkę wokół drugiej umowy na czołgi K2 można traktować z przymrużeniem oka. Wręcz można pokusić się o stwierdzenie, że na ten moment nikt dokładnie nie wie, kiedy druga umowa na czołgi K2 dla Polski zostanie podpisana.
Liczyć trzeba, że strona polska utrzyma negocjacje, prowadząc je w racjonalną stronę. Najgorszą opcją jest bowiem zarzucenie publicznej opinii, że K2PL na ten moment jest za drogi i chcąc utrzymać modernizację naszej broni pancernej trzeba dokupić w kolejnej umowie partię kolejnych czołgów K2GF, bez ustanowienia kwestii zapowiadanej polonizacji i produkcji.
@100mph fajnie by było, gdyby się to udało. Ale będzie to strasznie ciężkie do wykonania biorąc pod uwagę, że kraje europejskie wolą kupować Leopardy z okresem dostarczenia za kilka-kilkanaście lat:
Rząd Szwecji zawarł umowę z koncernem KNDS, postanawiając zakupić batalion czołgów Leopard 2A8, batalion ten liczy 44 maszyny
Koszt zakupu to około 22 mld koron szwedzkich, natomiast terminy dostaw to lata 2028-2031, a więc od 2025 do zakończenia dostaw Szwedzi poczekają 6 lat
6 lat, a 44 sztuki. Przecież ta produkcja to "homeopatczna/craftowa" chyba jest...
A gdyby ktoś chciał kupić 500-800 czołgów to w 2150 je dostanie dopiero?
O, widzę głosy oburzonych się zaczynają pojawiać na samo wspomnienie jakichkolwiek szkoleń wojskowych.
"Bo ziemia droga", "Bo mieszkania drogie", "Bo państwo nic nie daje". Daje przede wszystkim najważniejsze, poczucie, że jesteś u siebie. Nawet w polskim więzieniu czy pod polskim mostem, jesteś u siebie.
Czują to ludzie, którzy wyemigrowali. Panuje zgodna ogólna opinia, że choćbyś mieszkał w UK, Niemczech, Norwegii, czy gdzie tam chcesz kolejne 20-30 lat, nigdy nie będziesz równy localsom. To dopiero odczują dzieci Twoich dzieci.
Choćbyś miał dom na emigracji, nigdy nie będziesz takim Hiszpanem. Zawsze dadzą Ci odczuć, że jesteś tam intruzem.
@luk-mat-1 j⁎⁎ać to, że nie będę równy. Przynajmniej będę żył jak człowiek, dzieci będą miały full opiekę zdrowotną i schron na każdym rogu.
Czyste powietrze i smaczną wodę. Za każdym razem jak wracam jesień/zima do Polski to mnie bierze na wymioty i to naprawdę - w tym miejscu nie przesadzam. Powietrze daje mi daj-trzydniowe migreny.
@AdelbertVonBimberstein "Czyste powietrze i smaczną wodę." - taka argumentacja mnie rozwala, a co, powietrze w Polsce śmierdzi? Chyba na skłotach wam śmierdzi xD
@solly Że lepiej umrzeć za Ojczyznę w okopie chwały niż być podczłowiekiem, wyrzutkiem, elementem obcym w innym społeczeństwie, żyjąc z swoimi dziećmi w Hiszpanii.