#transformacja

0
13

Ciekawy wpis Huberta Walasa z Good Times Bad Times nt. naszej transformacji gospodarczej lat 90., jej alternatywnego potencjału i porównywania z Koreą (tą gorszą ).




https://x.com/hubertwalas_/status/1975504356196679836

W Polsce mamy zgryz i patrzymy na 'niezależny' model rozwoju Korei jako na ten obiektywnie lepszy. A co jeśli nie dało się inaczej?

Korea startowała ze swoimi reformami już w latach 60 (30 lat 'przewagi'), choć z niższej bazy. Rywale choć potężni, to albo sami na dorobku i biedni (Chiny), albo ich peryferie i biedni (ZSRR), albo za wielką wodą (Japonia). Brak indoktrynacji polityczno-mentalnej przez 50 lat (komuna). Jeśli chcieli wygrać to musieli od pierwszego dnia postawić na model niezależny.

A co gdyby w Polsce od dnia pierwszego postawić na model 'niezależny'? Po pierwsze uważam, że z elitami (i społeczeństwem, które te elity wybierało) lat 90 było niewykonalne. 44 lata komuny (a wcześniej hekatomba elit WŚ2) zebrały takie żniwo, samego mindsetu państwowego, że było to marzenie ściętej głowy. W Polsce elity lat 90. były zlepkiem postkomunistów i nowej opozycji, z mindsetem bardziej liberalnym i rozproszonym. Oczekiwanie, że narzucą model „koreański” z selekcją czempionów i dyrektywną polityką przemysłową, byłoby nierealne.

Ale nawet biorąc pod uwagę, że jednak by się to udało i od dnia pierwszego stawialibyśmy na to z pełną mocą, jakie są szanse że nie bylibyśmy wprost tłamszeni przez naszych sąsiadów, zgodnie z logiką gry o sumie zerowej? Sądzę, że całkiem spore. Niemcy widząc w nas potencjalne zagrożenie być może podjęliby polityczną decyzję o lokowaniu FDI wszędzie w EŚW, tylko nie w Polsce. Współpraca Berlina z Moskwą wówczas nie byłaby obarczona nawet moralnym dylematem. Pytanie też na kogo stawialiby Amerykanie mając potencjalnych dwóch niezależnych graczy w EŚW (DE/PL) - lokalnego mocarza, czy ekonomicznego karła (ale niezależnego)? Ponadto nasza 'niezależna ścieżka' stałaby w poprzek integracji z UE, która zabiera część niezależności.

Ergo otoczenie i okres poprzedzający okres reform był w naszym przypadku drastycznie inny od przypadku koreańskiego, i wiele wskazuje na to że to model 'zależny' mógł być skuteczniejszy.

Niemcy i zachód pompowały w nas FDI licząc, że zawsze będziemy tańszym podwykonawcą. Nasza konwergencja nie była tłumiona ze względów politycznych, a wręcz wspierana.

Oczywiście nie była to nasza chłodna kalkulacja naszych elit, to był Michael Scott podający dłoń Edowi Truckowi. Okazało się, że był to też model najbardziej optymalny.

Teraz pytanie czy ten czas był wystarczający do 'wyprodukowania' elit i państwowego mindsetu by po 35 latach wziąć kierownice we własne ręce.

btw. czy w Korei po 35 latach było kolorowo? Wiele z tych problemów brzmi jakby znajomo.

#polska #korea #gospodarka #transformacja #goodtimesbadtimes #zzt

b746993d-f6fe-43c8-b03d-fd4a636194bd

@eloyard Porównanie z Koreą to jak porównanie jabłka i banana. Zarówno skala czasowa, jak i lokalne uwarunkowania były zupełnie niekompatybilne na starcie. Zbieżność ścieżki rozwoju to rezultat konwergencji od lat 90, bo świat "przegapił" zarówno Polskę, jak i Koreę. Może to brzmieć dziwnie, bo Samsung i inne czebole, ale Korea została podobnie przegapiona, jak Polska, ze względu na tło innych azjatyckich "tygrysów". Polska przemknęła się w nieco inny sposób - nie było o nas głośno, nie mamy czeboli, ani niczego podobnego co mogłoby zwrócić uwagę. Kraik w środku kontynentu, coś tam klepie, wszyscy mówią że tani i biedny. Mówić o Polsce zaczęto stosunkowo niedawno. I bardzo dobrze, bo w czasie kiedy inni konkurowali, my tam coś klepaliśmy, a nasi politycy zapewniali nieustanne wrażenie bajzlu między Odrą, a Bugiem. A społeczeństwo budowało kapitał, inwestowało, kombinowało. Nawet jeśli wychodzili z markami na zewnątrz, to albo pod obcymi, jako podwykonawcy, albo pod własnymi, ale zupełnie nie kojarzonymi z Polską.
To taki model rozwoju w ukryciu - całkiem fajny i dumny jestem z moich krajan. Ukryć 30 lat dynamicznego rozwoju w środku Europy :D

@eloyard ale taka Francja, czy USA mają dlug o kilometry większy od nas, a sobie radzą świetnie.

No dobra, bo w sumie to bardziej tu podśmiechujki uprawiam, bo dług państwa nie jest jakaś jednowymiarową kwestią i wg mojej wiedzy są takie, które bardzo chcemy mieć. I nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, czy np: emerytury ciąć, czy się zadluzyć, a najnowsza historia uczy, że to pierwsze przynosi bardzo dużo szkód. Btw w linkach które wrzuciłeś są wypowiedzi jak u Gwiazdowskiego "wyobraźmy sobie że budżet państwa to jak budżet domowy" 🙃 śmierdzi mi to bardzo brakiem analizy i bon-motami z lat 80. Ale na ekonomii wiem tyle co przeciętny przedszkolak, więc się zawijam z wątku, bo się nie czuję na siłach, żeby to była merytoryczna dyskusja.

Zaloguj się aby komentować

Z komunistycznego skansenu do fabryki świata - Chiny


Krótka historia transformacji, która zmieniła globalną gospodarkę. W latach 70. Chiny działały jak ZSRR – centralne planowanie, zero prywatnej inicjatywy i wielkie, niewydajne komuny rolne.


Wtedy na scenę wszedł Deng Xiaoping i stwierdził, że "nieważne, czy kot jest czarny, czy biały, byle łowił myszy".

Rozpoczął reformy:

Na wsi: Zlikwidował komuny i wprowadził "system kontraktów rodzinnych". Rodziny dostały ziemię w dzierżawę – musiały oddać państwu ustaloną część plonów, a całą nadwyżkę mogły sprzedać na wolnym rynku. Proste i genialne.

W miastach: Państwowe molochy dostały więcej swobody. Mogły zatrzymać część zysków (wcześniej wszystko szło do budżetu) i podniesiono pensje, by zmotywować robotników.


Odpalenie "turbo" w 1980 roku

Kluczowym ruchem było utworzenie Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE). To były takie "kapitalistyczne rezerwaty" przyciągające zagraniczny kapitał niskimi podatkami i tanią siłą roboczą.

Symbolem stało się Szendżen – wioska rybacka, która w 30 lat zmieniła się w globalną metropolię i stolicę technologii (to tam narodził się m.in. Huawei).


Dokręcanie śruby w latach 90.

To nie był koniec. Lata 90. przyniosły dalszą przebudowę gospodarki. Rząd pozwolił na bankructwo nierentownych fabryk (koniec "żelaznej miski ryżu" – gwarancji pracy dla każdego) i ruszyła częściowa prywatyzacja.


Wielki finał

W 2001 roku Chiny przystąpiły do Światowej Organizacji Handlu (WTO), co ostatecznie otworzyło je na świat i przypieczętowało ich status globalnego gracza.


#chiny #gospodarka #historia #ciekawostkihistoryczne #ekonomia #azja #transformacja #powojnie

6481613e-6720-47fa-912a-eb4e70c27645

Zaloguj się aby komentować