Carlos Tevez, chociaż już kilka lat temu zawiesił buty na kołku, to planuje w grudniu rozegrać swój pożegnalny mecz na La Bombonerze w Bueons Aires. Media sugerują, że moze wystąpić w jednej drużynie z CR7 u boku którego rozegrał 80 spotkań w barwach Manchesteru United oraz Leo Messim z którym zaliczył 47 występów w reprezentacji.
Ktoś dzisiaj wrzucił zdjęcie AI z młodym Messim trzymającym noworodka Yamala i zacząłem się zastanawiać, kto faktycznie był najstarszy i najmłodszy na tym Mundialu.
Najstarszym zawodnikiem powołanym na ten turniej był szkocki bramkarz Craig Gordon (urodzony w moim mieście, grający dla mojego lokalnego Heart of Midlothian). W momencie rozpoczęcia mistrzostw miał 43 lata i 162 dni.
Najmłodszym zawodnikiem na turnieju w Ameryce Północnej jest meksykański pomocnik Gilberto Mora. W dniu meczu otwarcia (11 czerwca) miał zaledwie 17 lat i 240 dni, stając się jednocześnie najmłodszym reprezentantem gospodarzy w historii mundiali.
Podczas meczu fazy grupowej w Houston 41-letni Cristiano Ronaldo z Portugalii i 18-letni Bekhruz Karimov z Uzbekistanu zagrali przeciwko sobie, ustanawiając rekord największej różnicy wieku między rywalami w historii Mistrzostw Świata, wynoszący dokładnie 22 lata i 183 dni.
Wszyscy gracze, którzy mogą dołączyć do #hejto40plus
Craig Gordon, Szkocja, 43 lata, Bramkarz.
Cristiano Ronaldo, Portugalia, 41 lat, Napastnik.
Guillermo Ochoa, Meksyk, 40 lat, Bramkarz.
Luka Modrić, Chorwacja, 40 lat, Pomocnik.
Edin Džeko, Bośnia i Herc., 40 lat, Napastnik.
Manuel Neuer, Niemcy 40 lat, Bramkarz.
Wracając do powodu tego wpisu, w niedzielnym finale Mistrzostw Świata 2026 naprzeciw siebie staną 39-letni Lionel Messi (urodzony 24 czerwca 1987 r. – dokładnie 39 lat i 25 dni w dniu finału) oraz 19-letni Lamine Yamal z Hiszpanii (urodzony 13 lipca 2007 r. – dokładnie 19 lat i 6 dni w dniu finału), co oznacza, że obu graczy dzieli różnica równych 20 lat i 19 dni (w dniu finału:).
Najlepszego dla obu panów bo obchodzili urodziny na turnieju
Kane w tym meczu z Argentyną był po prostu cieniem człowieka. Romero go kompletnie odciął od gry, a jak Anglia po golu na jeden zero cofnęła się do obrony, to chłop stał sam jak kołek na połowie i tylko bezradnie machał rękami. Zero wsparcia ze skrzydeł, zero jakichkolwiek piłek do rozegrania. Widać też było fizyczne odcięcie prądu po dogrywce z Norwegią, bo Harry ruszał się niesamowicie ociężale i brakowało mu jakiejkolwiek dynamiki. Zderzenie z agresywną obroną Argentyny brutalnie to zweryfikowało. No i klątwa Tottenhamu wiecznie żywa, facet zmienił klub, uciekł do Niemiec, a na koniec i tak znowu obejdzie się smakiem w reprezentacji. Chłop wyglądał pod koniec, jakby biegał tam za karę...