34 127,35 + 28,67 = 34 156,02
Potuptane, long run w postaci 150 minut biegu spokojnego :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

34 127,35 + 28,67 = 34 156,02
Potuptane, long run w postaci 150 minut biegu spokojnego :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
34 113,88 + 13,47 = 34 127,35
powolny powrot do treningow, podjadlem troche twarogu, wjechalem na deficyt kaloryczny i odrazu lepiej sie biega xD
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
34 091,88 + 12 = 34 113,88
Miesiąc rozpoczęty najlepiej jak się da - biegankiem w lesie.
#sztafeta #bieganie




Zaloguj się aby komentować
34 059,88 + 14,59 + 5,14 + 12,27 = 34 091,88
No i mamy koniec miesiąca
W poniedziałek rano sobie na luzaka pobiegłem - dość późno, więc nawet nie wyrobiłem 15 km. Ale chyba coś z tymi moimi butami jest, bo tempo było nawet nienajgorsze - po raz pierwszy od dawna przy luźnym poniedziałkowym wybieganiu zszedłem poniżej 5:00/km.
Wieczorem były #mikrokoksy - tym razem postanowiłem zmienić tryb z 4x10 na maszynie na 3x10, dzięki czemu udało mi się obskoczyć 9 maszyn (3 na plecy, 3 na klatę, 3 na brzuch) a na koniec wskoczyć na bieżnię gdzie zaliczyłem BNP na 5 km. Znowu zacząłem od 10 km/h, co 250m 0,5km/h w górę - i tak do 15 km/h, które uciągnąłem przez pół kilometra, by potem zasymulować sobie zjazd formy, a potem znowu dorżnięcie do 15 km/h na finiszu. Ja wiem, że te 4:00/km to nie jest jakiś kosmos, ale jak tak biegnę na bieżni, to cały czas mam z tyłu głowy że jeden fałszywy krok i zostanę wystrzelony jak z procy w maszyny za mną, a w najlepszym przypadku na jakiegoś przypakowanego byczka xD i po prostu się boję biec tak dłużej (szybciej też). Ale kiedyś sobie muszę zapodać jakieś mocniejsze tempo, ciekaw jestem ile dam radę. W komentarzu wykresy
A dzisiaj... no właśnie, miał być luz - ledwie 12 km brakowało by klepnąć pincet. Ale cóż... lekko zaspałem, żona zaspała, najstarszy syn zaspał, panika z robieniem śniadania, najmłodszy syn wyjątkowo postanowił wstać o 5:30, środkowy coś tam spanikował że się musi szybko uczyć... Koniec końców w połowie ubierania ciuchów biegowych stwierdziłem że to bez sensu, za dużo się dzieje i trzeba odłożyć bieganie na później. I dobrze, bo najstarszego musiałem podrzucić do tramwaju a i tak ledwo się wyrobiliśmy
Potem dzień jak dzień, pogoda już mocno pod psem - ale co tam, jakoś się pobiega koło 17-17:30 może? Ale gdzie tam, wróciłem do domu to taki rozlazły byłem, że dopiero przed 19 zacząłem się jakoś zbierać. W tym czasie pogoda ze słabej zmieniła się w paskudną - na tyle syfną, że prawie mi się odechciało biegu
Od jutra już mogę trochę sobie zluzować
Miłej nocy!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
34 055,88 + 4,0 = 34 059,88
Średnio mi się biega tak późno bo wcześnie wstaję i mam dosyć pracowity dzień. Zawsze jednak coś, poruszane, pooddychane, pomyślane.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
34 045,24 + 4,8 + 5,84 = 34 055,88
Przed końcem września dorzucam dwa biegi z tego tygodnia - easy oraz long. Spontanicznie zapisałem się na bieg na dystansie 5 km. Raczej nie zdążę się przygotować, ponieważ bieg odbędzie się za dwa tygodnie, także lecę na totalnym spontanie, ale chętnie przyjmę jakieś wskazówki. Aktualnie mój czas na 5 km to ok. 32 min więc byłbym mega zadowolony gdyby udało mi się zejść w okolice 30 min.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
34 035,45 + 4,73 + 5,06 = 34 045,24
Mój cały wrzesień biegowy xD Ale obiecuje mocne postanowienie poprawy - zapisałem się z powrotem do klubu, bo wiem, że samemu się nie potrafię zmobilizować. Pierwsze zajęcia w poniedziałek. Zapowiada się ciężka walka o zejście poniżej 6min na kilometr... trzymajcie kciuki
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
34 028,79 + 6,66 = 34 035,45
Ostatni szataton we wrześniu:)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
34 018,19 + 10,6 = 34 028,79
Kurde faja, byłem pewien, że biegłem na tempo 4:50, a tu znowu PR
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
34 005,19 + 13 = 34 018,19
Miesiąc kończę z wynikiem - 101 km
#sztafeta #bieganie





Zaloguj się aby komentować
34 002,01 + 3,18 = 34 005,19
W niedzielę nie miałem planów biegowych, ale musiałem wyjść z domu chociaż na chwilę. Ostatecznie stwierdziłem, że przetruchtam osiedle dookoła.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
33 959,79 + 42,22 = 34 002,01
Siemka, to mój ostatni bieg we wrześniu i trochę głupi to był pomysł ale dowiozlem to co sobie obiecałem czyli przebiegnie #maraton przed zawodami aby wiedzieć jak to będzie na trasie (42km trail 1300m przewyższeń).
Do zawodów mam 2 tyg wiem, że trochę za późno na taki test ale plan zakładał że na płaskim poniżej 145bpm a podbiegi poniżej 160bpm i to się udało no z całości wyszło 144bpm. Już wiem czemu odradza się przebiegnięcia maratony luźnym ( świeżakowym) tempem.
Jak to gówno się dłużyło... Ja ogólnie biegam na tętnie najczęściej biegam więc jestem przyzwyczajony do okolic 6:00+- ale im dalej w las tym było gorzej bo i była 7 a nawet 8 min. Wszystko za sprawą granicy mentalnej którą miałem na 30k ( mój poprzedni najdłuższy bieg). Po tym każdy kolejny km to była walka, skończyły mi się smoothie (nie mogę zdzierżyć żeli, mam plecaczek z kilkoma szt bo ogólnie wybiegłem na papaton ale miałem chrapkę na więcej.
Pierwszy kryzys miałem przy około 31 km kiedy się zatrzymałem (ogólnie nigdy w życiu nie stanąłem podczas biegu) potem dosłownie co km musiałem się zatrzymać na chwilę i wyzywać siebie i wszystko wokół. Moje ciało luźno się trzymało ale psychika spadła z rowerka. Nie pomagały wolniejsze km i to że musiałem na bieżąco szyć trasę jak najdalej od domu bo wiedziałem że im bliżej tym większa pokusa by zejść. Krótka pauza na Orlenie gdzie wleciał redbull i drugi na później. Na chwilę pomogło lecz do końca była jeszcze ponad 10km a ja już biegłem 3,5h xdd potem było tylko gorzej przerwa co chwilę a nawet spacerowałem - to też nigdy się nie zdarzyło. Przełom nastał gdy zostało około 4200m wtedy chyba tylko raz się zatrzymałem, ostatnie 1500m było w miarę przyjemne bo porozmawiałem dziewczyna i trochę przestałem myśleć o zejściu.
Skończyłem bieg po ponad 5h xd
Dowiedziałem się
że jestem w stanie tak długo biec w dodatku bez słuchawek.
Ze moje asiksy zdają egzamin.
Że ludzie którzy na treningu robią maraton to masochiści
Że hrm tri po 5h nie obciera
I że jeśli dałem radę sam ze swoją głową pokonać ten dystans to na zawodach bez problemu ogarnę gdy będę trzymał się są kimś.
A z takich śmiesznych rzeczy to wybiegłem około 20 więc ciemnica a moja trasa biegła przez lasek i pole, biegnę z tele jako latarka więc widoczność 3m i nagle po mojej prawej respi się gościu z totalnej ciemności, ubrany na czarno bez telefonu, bez źródła światła o mało co nie krzyknąłem xd
I to chyba tyle ode mnie teraz mam planach leżeć bo nóżki nie za bardzo chcą nóżkować.
:) Miłej nocki i poranku
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie



@EmPfLiX Gratuluję. Też na 30 km miałem kryzys ale kolkowy a potem psychiczny gdzieś na 35-37km ale ja biegam w słuchawkach i zmiana muzyki pomogła.
@AdelbertVonBimberstein dzięki, kolki to ja chyba nie miałem od czasów podstawówki ale awaryjnie w plecaczku słuchawki będą musiały zagościć właśnie na takie momenty miałem teraz. :)
Myślę, że zdecydowanie lepiej było zrobić solidne 20 -25 kilometrów zamiast tłuc cały Maraton tak krótko przed zawodami
@Z_buta_za_horyzont Masz rację, to byłoby znacznie lepszym pomysłem. Ale jak na to patrzę dzisiaj to wiem że nie ma możliwości abym na tych zawodach się zatrzymał, nie mam już takiego strachu że nie dobiegnę oraz wiem że mój 15 tygodniowy plan pozwolił mi ukończyć tak długi bieg. Maraton nie do końca był dla mnie jakimś celem życiowym a raczej przystankiem przed troszkę dłuższymi biegami :)
@EmPfLiX No rozumiem tylko tym maratonem dwa tygodnie przed zawodami zafundowałeś sobie zajezdnię dla nóg, którą na pewno odczujesz na zawodach. Na biegach górskich i tak się ciągle nie biegnie tylko idzie pod najbardziej strome podejścia
Zaloguj się aby komentować
33 740,12 + 8,99 + 8,29 + 7,16 + 8,92 + 5,00 + 3,94 + 17,13 + 5,30 + 7,59 + 9,97 + 11,35 + 14,86 + 18,43 + 2,33 + 18,19 + 5,02 + 8,93 + 13,78 + 18,11 + 5,01 + 21,37 = 33 959,79
Business Run 2025, udało mi się poprawić życiówkę na Krakowskim Teście Coopera o 7 sekund na kilometr, fajnie
Udało mi się odwiedzić New Balance Run Club w Warszawie i załapać się na za⁎⁎⁎⁎stą fotkę z Panią Trener
Bieg trzech kopców 2025, kolejny rok, kolejna poprawa, tak z 90 sekund szybciej na mecie + miałem zapas na więcej, ale nie chciałem przeginać. Tu było dużo za ciepło, by wgl się ścigać-ścigać, ten bieg trzeba było przetrwać
Półmaraton Gdańsk, tu mój drugi najszybszy w życiu, najs
A pomiędzy tymi wydarzeniami troszkę treningów było, nawet jeden spacer na Przehybę, skończony zbiegami
Udanego bieganka w Październiku towarzystwo ^_^
@scorp kilometraż za wrzesień 219.67. Zdrowia!
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Reszta dziwnych aktywnośći
1.09 - Łączymy Bronowickie Parki - Cezary Baliga - Podbiegi, ciepło i duszno było
2.09 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - 200-tki.
3.09 - Decathlon Midweek Run - Cezary Baliga - ABC Ręce
5.09 - Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek - Rozbieganie, rytmy
6.09 - Parkrun Młynówka Królewska #100 - Mega fajna setna rocznica Młynówki
7.09 - Rekonesans Biegu Trzech Kopców z ITMBW i Rafałem Sułkowskim - Towarzystwo Samolotowego, było fajnie
9.09 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Podbiegi
10.09 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 200-tki.
11.09 - ITMBWieczorem #400 10k - luźny bieg, średnie tętno 141.
14.09 - Truchtanie za Parkrun przegapiony w Z1 - średnie tętno 125, wręcz poniżej granicy LSD.
16.09 - Próba czasowa wedle Garmina - Przez 5' udało się niziutkie 4:04/km średnio, fajnie, później długi spokojny bieg z 40 minut w LSD ( Czyli tak zwane tempo very easy
17.09 - Odrabianie Wtorkowych Czyżyn na wyjeździe - Tysiące + godzina w tlenie LSD.
20.09 - Parkrun Młynówka Królewska #102
20.09 - Loodowe bieganie dla każdeog z Good Lood i Salomonem - a takie tam truchtanie pod okiem Maestro Krzyśka Bodurki na błoniach + fanty na koniec, bardziej reklama Salomona, niż bieganie.
25.09 - Support koleżanki, co chicała rekord guinessa bić na WKS Wawel, niestety Jej zabrakło 6h, ale może kiedyś znów zrobi, odrabianie Czyżyn, setki szybkim tempem i 500tki tempem maratońskim + dużo tletnu w garminowym Z1.
27.09 - Parkrun Młynówka Królewska #103 - Drugie urodziny Młynówki, ale było fantów, super sprawa, najlepszy parkrun w KRK
Pozostałe wydarzenia macie w głównej rozpisce, no w sumie człowiek roztruchtany na jesień, dobrze jest
Pojawiło się dużo więcej tlenowej nudy w Z1, ale jest konieczna pod ten weekend nadchodzący i CPK 2025.
Zdrówka raz jeszcze!
@Z_buta_za_horyzont na Bieganie był podcast z dyrektorem Maratonu Warszawskiego i stwierdził, że chcą "reklamować" ten Maraton jako The Warsaw
Zaloguj się aby komentować
33 732,12 + 8,0 = 33 740,12
Takie sobie wieczorne tuptanko.
Zamiast ubolewać, że nie mam czasu na bieg bo dzieci, obowiązki itp. bzdety to ubrałem buty i jak wszyscy poszli spać to dla relaksu spokojna baza wokół osiedla.
Docelowo miało być 10km ale kupa nie wybiera. Jestem zadowolony, że biegałem.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
33 725,21 + 6,91 = 33 732,12
40 minut bazuni, która na razie jest troszeczkę za mocna, żeby do bazuni ją zaliczyć. Ale spokojnie, wrócimy do tego
#ziomanbiega #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
33619,51 + 5,2 + 14,0 + 5,0 + 11,6 + 5,4 + 5,1 + 15,1 + 5,1 + 12,1 + 5,0 + 11,7 + 10,4 = 33725.21
Zimno się robi - do biegania fajnie ale jednak zimno....
Miłego!
#sztafeta #bieganie #biegajzhejto
Zaloguj się aby komentować
33 598,11 + 21,4 = 33 619,51
Też się wybrałem na półmaraton w Gdańsku, ale nie wiem czy było warto. Dosłownie kilkanaście godzin po ostatnim treningu - 16 km, które siadły pięknie w zeszłą sobotę, kompletnie mnie złożyła koronka. Momentalna gorączka, gówno w płucach, no szrot z człowieka. Koło czwartku zacząłem nawet wracać do żywych, co podbudowało mnie i postanowiłem jednak pojechać. Pogoda piękna, ludzie uśmiechnięci, organizacja wspaniała. No ale po około 13 km biegu bożego przy pacemakerach zaczęło mnie składać. Ból u podstawy klatki piersiowej, coraz płytszy oddech, klasyczne słyszalne "charczenie". No palce lizać. I resztę biegu na zmianę stękałem i dochodziłem niestety. Już czułem delikatne głaskanie dwójki z przodu w wyniku ostatecznym, ale nie dałem się bestii. Chyba najtrudniejszy start, jaki pamiętam. Następnym razem się porządnie doleczę.
I pozdrowienia cieplutkie dla @Trypsyna i @scorp, których minąłem bezwiednie przed biegiem, a potem, mimo chęci, już nie znalazłem. Piękne wyniki!
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


@bojowonastawionaowca Nie no, z owczym błogosławieństwem teraz to może być już tylko lepiej. Dziękuję!
Zaloguj się aby komentować
33 592,35 + 5,76 = 33 598,11
Czas wrócić do dodawania kilometrów. Przebieżka z piątku.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
33 571,08 + 21,27 = 33 592,35
Mój debiut w półmaratonie i w zasadzie debiut w poważniejszym bieganiu. Przez lata walczyłem z astmą i prokrastynacją więc tym bardziej cieszy fakt 10tyg regularnych przygotowań i ponad 2h ciągłego biegu - na początku był problem z 5 minutami. Pozdrawiam wszystkich biegaczy!
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
33 459,80 + 2,22 + 15,11 + 21,37 + 4,13 + 15,49 + 14,33 + 23,17 + 5,26 + 5,01 + 5,19 = 33 571,08
No dobra, wyszumiały się dziki z warszawskiego maratonu i gdańskiego półmaratonu, to i ja dorzucę swoje skromne poczynania
Minął niemal tydzień od ostatniej wrzutki, trochę się zapuszczam ale i na zajęcia nie narzekam. Niby dzień w dzień człowiek wstaje z jakimś konkretnym planem, ma teoretycznie dużo czasu na wszystko... i pod koniec dnia zamiast być zadowolonym z odhaczenia tasków to się zastanawia - jakim cudem cały dzień umknął?
No ale jest niedziela wieczór, młodszy syn pogania żeby mu pomóc z plakatem do szkoły to szybciutko dopisuję
Po pierwsze - w końcu udało mi się zaliczyć założony poziom #mikrokoksy czyli dwa wypady na siłkę w tygodniu. Prawie się otarło o trzy, ale jednak w piątek wieczorem leń wygrał xD Na tejże siłce po machaniu na maszynach zawsze zaliczam przebieżkę na bieżni w ramach samoumęczenia
Jak widać, wpadł też jeden #2137 papatonik o poranku - parę razy w tym tygodniu udało mi się nawet wstać o uczciwej porze! Parę razy zamarudziłem i stąd wyniki w okolicach 14-15 km - ot brak czasu, bo trzeba było szybko nakarmić młodego i odwieźć do przedszkola
Natomiast dzisiaj było coś specjalnego, czyli Szybkie Norwidy - piąteczka wokół Zalewu Nowohuckiego. Myślałem, że to będzie taki fajny luzacki bieg towarzyski - tymczasem dobiegam do Zalewu, a tu z oddali widać zabezpieczenie policją i pogotowiem, wielką bramę startową... mammamia! Koleżanka naprawdę się postarała przy organizacji
Doleciałem na 3 minuty przed startem, szybko przypiąłem numerek i po chwili już leciałem.
Szło, nie powiem, całkiem spoko. Pierwszy kilometr łyknięty ze średnią 4:00/km, drugi 4:10/km, trzeci i czwarty 4:15/km. Po kolejnych okrążeniach widziałem, że trzeba będzie dokręcić ciutkę za metą - i finalnie linię mety minąłem z 4,93km na zegarku. No dobiłem do tej piąteczki i wróciłem na metę. Czas wyszedł fajny, 21:02
Tymczasem jak podpytywałem ludzi, to wszyscy na mecie mieli raczej dystanse rzędu 5km z groszami. No cóż, tak to jest jak się zmieni buty i nie skalibruje micoacha xD Muszę to zrobić przed półmaratonem, żeby bardziej adekwatne czasy były
W każdym razie oficjalny czas to 20:38 i jest to zdecydowanie moja życiówka, z której jestem bardzo zadowolony
Po biegu jeszcze potruchtałem kolejną piąteczkę do domu, a potem już nastąpiły standardowe obowiązki domowe.
Miłego niedzielnego wieczoru!
#sztafeta #bieganie

@enron gratulacje, mega czas na 5k!
@enron Gratki za siłkę, też myślałem o powrocie ale czasowo ciężko. Jak swego czasu chodziłem na silke to ludzie często patrzyli na mnie jak na masochistę bo jak tylko wchodziłem na bieżnie to bez godziny nie schodzilem. Do tego odkryłem swoją zabawę w interwały 5min rozgrzewki a potem 1,5 min na 15-14(chyba to km/h) i zejście do 8 micro trucht, i tak przez bitą godzina. Pani sprzątająca nie nadarzała wiader podstawiać tak się lało xd
@EmPfLiX ja tak kiedyś - bardzo dawno temu - na siłce biegałem, właśnie po 10 km czy coś. Ale prawdopodobnie (to było tak dawno, że tempa nie pamiętam) wolniej niż obecnie
A teraz właśnie taki BNP z totalną masakrą (no 4 min/km to dla mnie masakra jest, co poradzę) to już nawet fajna jednostka jest - i zajmuje w sumie dość mało czasu. Pewnie ludzie by na mnie patrzyli jak na nienormalnego (nie widziałem by kiedykolwiek ktokolwiek leciał więcej niż 10 km/h), ale robię to na koniec treningu, a trening kończę z 15 minut przed zamknięciem siłki
Zaloguj się aby komentować