Święta, święta i prawie po świętach. Było u nas 10 osób.. Żona oczywiście ze swoim okresem dawała mi w kość, czuć było napięcie w powietrzu, wszystko musiałobyć perfekcyjnie od linijki i przez to uświadomiłem sobie jak niewiele w tym życiu mogę. Na każdym kroku muszę mieć na uwadze jej zdanie, humor, stan zdrowia, wyspanie lub nie. Do każdej czynności musiała dorzucić swoje 5 groszy.
Zmęczyłem się psychicznie, nostalgia uderzyła mnie mocno.
Święta, które kiedyś były dla mnie radosne i wesołe, święta gdzie nie było istotne to czy jest posprzątane na 80% czy na 100%, czy ma się garnitur czy piżamę rano, dawno odeszły. Została tylko spina i robienie wszystkiego pod dyktando.
Zastanawiam się poważnie czy dobrze wybrałem drugą połówkę. Te święta to oczywiście nie jedyny problem.
Wiecie co bym zrobił? Wziął ciacho, zamknął się w pokoju, założył słuchawki i zagrał w jakąś starą gierkę....
#swieta #zalesie























