Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Chyba lepiej zostać ateistą :)
#heheszki #bekazkatoli #bekazislamu #bekazjudaizmu

Zaloguj się aby komentować
Witam i o zdrowie pytam (koledzy w rzece ostatnio jacyś śnięci),
"Rybie oko", 17x22cm, wytłaczanka na aluminium z soczewką w drewnianej ramie.
Po projekcie "Prymityw" została mi jeszcze jedna, nieużyta soczewka ze starego projektora. Dostałem od P. Jarka (pozdrawiam) małą ramkę i skorzystałem z niej w taki sposób.
Niedługo ogłoszenie wielkiej wiadomości!
#tworczoscwlasna


Zaloguj się aby komentować
761 + 1 = 762
Tytuł: Obsession
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Curry Barker
Czas trwania: 1h 48m
Ocena: 6/10
Uwaga, spoilery.
Mam wrażenie, że kolejny raz dałem się oszukać powszechnym zachwytom, co miało już miejsce w przypadku zeszłorocznego „Together”. I to nie jest tak, że uparcie na siłę chcę płynąć pod prąd. Po prostu nie dałem się tej obsesji.
W „Obsesji” doceniam świetną grę aktorską Inde Navarrette, która wychodzi przed szereg i nie tylko dlatego, że scen z nią jest najwięcej. Jednak potrzeba talentu i umiejętności, żeby praktycznie samemu pociągnąć cały film.
Doceniam też różne wskazówki i smaczki, jak zdjęcie zrobione przez Nikki i podpisane „not me” czy chwile przebudzenia, gdy widzi swoje odbicie. To film, który pod tym względem warto obejrzeć drugi raz, żeby wyłapywać takie rzeczy.
Jednakże w pewnym momencie zostałem zbity z tropu i zamiast śledzić fabułę, zacząłem się zastanawiać nad jej zachowaniem w stosunku do martwego kota Beara. Nie do końca podanie kota w formie kanapki zgadza mi się z portretem osoby, która ma obsesję na punkcie ukochanej osoby. Bardziej bym się skłaniał do opinii, że Nikki powinna wymazać kota z życia Beara, żeby tylko ona była przez niego kochana. Takie odcięcie od znajomych i rodziny to dość typowe zachowanie.
Nie zaskoczyły mnie też zwroty fabularne, które były oczywiste. Chociażby podczas imprezy było widać, że jak główny bohater weźmie klocek, to za wyzwanie będzie miał pocałować osobę siedzącą po jego lewej stronie. A tam oczywiście siedziała podkochująca się w nim Sarah, o czym Nikki bardzo dobrze wiedziała. Podobnie w przypadku sceny w samochodzie. Wiedziałem, że podczas rozmowy Beara z Sarah nagle przybiegnie Nikki, która ją zaatakuje.
Nie uważam, żeby to był zły film, jednakże nie uważam też, żeby był aż tak dobry, jak ludzie go oceniają. Jest niezły dzięki bardzo dobrze zagranej Nikki i pomysłowi na fabułę. Można interpretować postać Nikki jako osobę w toksycznym związku, z którego nie może się wydostać, ponieważ jest uzależniona od swojego partnera. Gdy znajomi martwią się jej dziwnym zachowaniem, Bear mówi, że spokojnie, ona po prostu przeżywa teraz trudny okres, umierający ojciec i tak dalej. Trochę przypomina mi to „Dom dobry”, tylko „Obsesja” przez sugestię opętania nie jest tak straszna.
#filmmeter #filmy #horror

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
DOSTALEM DZISIAJ W PRACY ZAPROSZENIE NA ROZMOWE- obsrany bylem rowno( nie wiem dlaczego,ale nie lubie rozmow w pracy na ktore nie jestem przygotowany). I co sie wydarzylo? Uwaga,dostalem ZAPROSZENIE na druga rozmowe- jestem wsrod kandydatow na awans na koordynatora zespolu xD
Powazniejsza rozmowa i szczegoly w przyszlym tygodniu w centrali w Wawie.
#pracbaza #wtf
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#ksiazki na amazonie jest specjalne wydanie lotra.
Zwłaszcza polecam audiobook. Cena sugeruje iż go wykopali i kazali czytać

Ale dłuższego adresu nie dalo sie wkleić, c'nie?...
Tak tylko przypomnę ze w tej wiązance jest twój id i adres ip
https://www.amazon.nl/-/en/Lord-Rings-Classic-Bestselling-Fantasy/dp/0008471282/
Zaloguj się aby komentować
#lego w brickprogramie najlepsze jest to jak się zapomina iż coś się zamawiało.
Znów mnie lego zaskoczyło

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
331 450 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 + 19 = 331 659
Dodaje drugi raz, coś dziś ciężko działa.
Oczywiście dojazdy do roboty.
Miał już ktoś taki błąd przy próbie połączenia ze strava??? (Zdjęcie)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
Po ostatnich informacjach, w których lekarz wyciągał po 25 tysięcy dniówki (za 4godziny robienia zabiegów, jak wykonywanych było więcej, to i ze dwa razy tyle) nawet już nie jest mi smutno, czy się jakoś bardzo dziwie, po prostu każdy kto żyje w tym państwie wie, że żeby się dorobić to trzeba kombinować, przekręcać, oszukiwać, uprawiać elastyczną księgowość, bo uczciwa praca spowoduje, że jedyne czego się dorobisz to jakiegoś garba, albo zawału w wieku 50lat. Kraj z gówna i dykty.
A jakby ktoś chciał poczytać -
Sprawa miała miejsce przynajmniej od 2023 roku...
#lekarz100k #lekarz #zdrowie #pieniadze #polityka #polska #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Może są tu jacyś znawcy gothicowego lore. Znalazłem na dnie oceanu takie posągi, można się tam dostać tylko jako topielec.
Ciekawi mnie ta duża postać przykuta łańcuchami do skał i dzierżąca wielki miecz, na którycm są bryłki rudy, których w formie topielca nei zbiorę. Zastanawia mnie kogo przedstawia.
Lokacja przy samej barierze w miejscu gdzie są wraki statków.
#gothic #gothicremake





Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zauważyliście, że wszelkie lamenty na temat dubbingu #gothicremake skończyły się 3 dni po premierze, jak już wszyscy pograli więcej niż tylko pierwszą rozmowę z Diego?
#gothic
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Programista gier komputerowych, który rzucił wszystko aby... jeździć roller coasterami.
Oto Chris Sawyer, urodzony w 1967 roku w Szkocji. Już jako nastolatek fascynował się komputerami i grami. Gdy zaczął studia, wysłał kilka kaset ze swoimi grami do MTX, który go zatrudnił od razu. Co prawda jego gry nie odniosły sukcesów. Po studiach zatrudnił się w innym studio gdzie zajmował się przepisywaniem gier z Commodora na DOS.
W tym czasie pracował nad własną grą. Miał to być symulator logistyki i transportu, który trafił do sprzedaży w 1994 roku jako Transport Tycoon. Gra okazała się wielkim hitem i sprzedano kilkaset tysięcy egzemplarzy (tak na oko, brak konkretnych statystyk).
Chris miał pracować nad drugą częścią ale stwierdził, że spróbuje swoich sił w grze o kolejkach górskich czyli o rollercoasterach. Aby lepiej zapoznać się z wesołymi miasteczkami, Chris część zysków z Transport Tycoon przeznaczył na podróżowanie po Europie po lunaparkach. Wtedy obudziła się w nim fascynacja rollercoasterami. Dzięki temu "poświęceniu" w 1999 ukończył RollerCoaster Tycoon.
Gra stała się hitem. Zarobił na niej 30 milionów dolarów. Mimo, że płaska grafika izometryczna zaczynała wtedy trącić myszą to udało się wydać sequel RollerCoaster Tycoon 2 na tym samym silniku, który też bił rekordy sprzedaży oraz zbierał pozytywne opinie recenzentów.
Niestety Chris Sawyer zaczynał odstawać od reszty branży. Wszyscy przechodzili na prawdziwą grafikę 3D a Chris utknął w świecie izometrycznym i w pisaniu gier w Assemblerze. Co prawda powstał jeszcze RollerCoaster Tycoon 3 ale utworzyło go inne studio a Chris był tylko konsultantem.
Natomiast jego najnowsze dzieło Locomotion czyli sequel do Transport Tycoon zostało uznane za porażkę. Gra wciąż była w rzucie izometrycznym a grafika była przestarzała jak na te czasy. Przypominam, rok 2004 - premierę ma Half Life 2 a tu wchodzi gra 2d gdzie widać pojedyncze pixele.
W międzyczasie pokłócił się z wydawcą Atari o grę RollerCoaster Tycoon 3. Porażka jego najnowszej gry w połączeniu ze sprawami sądowymi z Atari sprawiły, że Chris... rzucił programowanie i zajął się zwiedzaniem lunaparków ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) W roku 2016 udzielając wywiadu wspomniał, że przejechał się już 657 roller coasterami chociaż źródła mówią, że aktualna ilość kolejek górskich na których był to coś koło 770.
Wśród jego ulubionych kolejek jest jedna z Polski - Zadra w Energylandii. Oprócz tego Taron w Niemczech, Balder w Szwecji i Ravine Flyer II w USA. Więc następnym razem stojąc w kolejce do roller coastera rozejrzyj się - może za tobą stoi legendarny twórca gier. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#ciekawostki #gry #gruparatowaniapoziomu





I ma rację. Zadra w Energylandii daje największą frajdę, bo drewno pracuje na przeciążeniach, czujesz przejazd na całym wózku, a hałas niosący się po konstrukcji podbija adrenalinę.
Na innych kolejkach rzuca tobą jak mięsem, ale wózki są bardzo sztywno spięte z torem jazdy. Jest albo nudno, albo boleśnie z powodu przeciążeń i obijania się, lecz stabilnie i bezpiecznie.
@SzubiDubiDU trochę pamiętam te czasy (I was there 3000 years ago) i ani wtedy, ani teraz nie rozumiem tego parcia na "prawdziwe 3d" w grach tego typu. Na siłę zmienia się coś klimatycznego i pięknego (pixel arty), na (wtedy) kwadratową, powtarzalną i nieczytelną grafikę 3d. Mam wrażenie, że właśnie to jest jeden z wielu powodów "śmierci" RTSów i innych klikanych strategii. Szkoda, że branża nie poszła w rozwijanie 2d (w tych gatunkach), ciekawe jakby wyglądały te gry, pisane na sprzęt z XXI wieku. Tak, wiem, indyki w 2d ciągle wychodzą, ale chciałbym zobaczyć rozbudowane tytuły, stworzone przez największych artystów.
Zaloguj się aby komentować
31 165 453 - 120 - 120 - 120 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 - 60 = 31 164 733
#deskaprzezrok
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Part 16 - praca w laboratorium diagnostycznym
#niemakolaczy
2019
Idąc na studia Mikrobiologiczne wiedziałam, że po tym kierunku będzie bardzo ciężko dostać praca w zawodzie no ale byłam młoda i naiwna i myślałam że ja sobie sam radę. Pierwsza taka pracę dostałam przez polecenie mojej znajomej do labu w którym już pracowało kilka osób z moich studiów.
One jednak pracowały w dziale do których były studia potrzebne ja trafiłam na dział, przyjęć materialow biologicznych do badań. Nazwałbym to takim hubem w którym rozdzieliliśmy materialy do odpowiednich działów, a probówki, które tego wymagały przygotowywaliśmy pod odpowiednie badania i wprowadzaliśmy je do systemu. No i to w zasadzie tyle jeżeli chodzi o obowiązki.
Do tej pory jestem w szoku że na takie stanowisko wymagali ludzi z odpowiednim wykształceniem, a praca była zbliżona do pracy w Amazonie i rozdzielni paczek, jedynie bardziej odpowiedzialna i niebezpieczna, dzięki czemu była odpowiednio wynagradzana najniższą krajową xd
Nie będę ukrywać niecierpialam tej pracy i w tamtym momencie również wysyłałam CV żeby tylko się stamtąd wyrwać, ale na tamten moment jeszcze liczyłam na pracę w zawodzie więc ofert było tyle co kot napłakał. Codziennie też jadąc do tej pracy uczyłam się niemieckiego z nadzieją, że uda mi się prace znaleźć u sąsiada no i też lubiłam ten język więc nie było to dla mnie jakieś wyrzeczenie. Też w wolnej chwili w pracy, których było tyle co nic zaglądałam do kieszeni gdzie trzymałam fiszki i sobie w tej monotonnej charówce powtarzałam słówka w głowie.
Zacznę może od plusów, z nimi szybko się uwine. Pracowałam wtedy na zleceniowce dzięki czemu mogłam sobie dobierać godziny pracy do zajęć na studiach. No i w zasadzie to koniec plusów.
Minusów była cała masa. Najbardziej irytował mnie hałas wirówek i separatorów probówek. Głowa od tego bolała za każdym razem jak kończyłam zmianę. Uważam, że ilość decybeli przekraczała dopuszczalna normę, bez ochrony słuchu, no ale kto tam się będzie BHP przejmował. Dowodem na to było to, że kierowniczka mimo młodego wieku była już przygłucha jak i inne osoby pracujące tam od lat.
Kolejna sprawa to nigdy nie wiesz o której wyjdziesz xd ilość probówek była zdecydowanie za duża jak na ten lab i często trzeba było siedziec po godzinach. Zwłaszcza jak parę minut przed końcem przychodziło kilka skrzynek z probówkami bo korki na mieście i kurier nie dojechał na czas.
Ludzie tam to była jakaś masakra, a przynajmniej mój dział. W sensie mogło być gorzej, ale to było środowisko w które kompletnie nie potrafiłam się dopasować i też czułam że mnie ci ludzie nie lubią jak każda nową osobę co było widać jak w trakcie zatrudnili jeszcze stażystki to też były gorzej traktowane. Był jeden typ, który ciągle miał minę pełną wkurwu, powiedziałam mu kiedyś, że rezygnuje z zawodu bo jeżeli tak ma wyglądać moja praca resztę życia to już wolę próbować czegoś innego. On powiedział, że lubi pracę w labie i się stara dostać gdzie indziej i do innego miasta ale ciągle słyszy odmowy lub brak ofert, a ma masę kursów pokonczonych... Z jednej strony mogła odstraszac jego aparycja, a z drugiej tak po prostu wygląda rynek pracy dla chemików / biologów.
Raz też byłam w szoku jak jedna z dziewczyn powiedziała, że pracuje tam 5 lat i lubi tą pracę. Ciężko mi do tej pory jest zrozumieć jak można lubić stać na nogach cały dzień i wkładać probówki do wirówki 8 godzin dziennie.
Przysługiwała nam też 20 minutowa przerwa, z której czasem ciężko było skorzystać bo nie można było iść na przerwę jak było dużo roboty, a ciągle było dużo roboty. Najbardziej mnie ubodło jak poszłam na przerwę właśnie w momencie przestoju kiedy nie było czego wkładać do wirówki. Jem sobie spokojnie kanapkę a tu nagle przychodzi jedna laska i się na mnie drze, że czemu ja jestem na przerwie jak jest dużo pracy, ja do niej, że mam jeszcze 10 minut i mam to gdzieś czy jest dużo pracy. Potem mnie przeprosiła ale to już dla mnie dużo mówiło o jej osobie i podejście pracowników do tego kołchozu, sami siebie pozwalali tak przeciążać obowiązkami.
Z personelu najbardziej obrzydzała mnie szefowa całego labu, która parzyła na ludzi jak na gówno, czasami szanowana Pani nawet nie raczyła odpowiedzieć dzień dobry, więc też przestałam się z nią widać.
Opus magnum absurdu tej pracy był moment w którym kierowniczce całego piętra zgłosiłam brak przestrzegania BHP i czy dałoby radę zrobić coś z tym, żeby pielęgniarki nie zszywaly probówek w foliowych opakowaniach dodatkowo metalowymi zszywkami, które raniły nas podczas ich odpakowywania. Można było użyć innych woreczków albo taśmy klejącej żeby się probówki niemieszaly. Te zgłoszenie zrobiłam w momencie gdy sama po raz pierwszy mocno się nimi skaleczyłam widząc obok probówki z napisem HIV. Oczywiście to chodziło o sam test ale raczej nie robi się go profilaktycznie... I było duże prawdopodobieństwo, że jest to probówka z wirusem.
Kierowniczka działowa się tym przejęła, a przynajmniej wyglądała na osobę która pierwszy raz o tym słyszy. Jednak okazało się że na mnie nakablowala do mojej bezpośredniej przełożonej, która jak wróciła z urlopu powiedziała mi że z takimi sprawami mam przychodzić do niej. Podsumowała, to tylko tym że i tak tego nie zmienią bo od taśmy klejącej rękawiczki się częściej rwą i psują xd także powodzenia...
Z tego co też zauważyłam w dziale badań histopatologicznych, babki codziennie siedziały w oparach formaldehydu bez wyciągów czy maseczek ochronnych więc raczej średnio się tam przejmowano zdrowiem pracowników jak wszędzie w kołchozach zresztą....
Czasami ludzie się zastanawiają czy takie labu są rzetelne, na moje oko tak. Mimo dużej ilości materiałów do badań, to maszyny wszystko prawie wykonywały (oprócz morfologii i histologii ale może to się już zmieniło ) wystarczy włożyć probówkę do maszyny i już się miało wynik, a jak wychodził dziwnie wysoki lub niski to kalibrowano maszyne. Bardzo dbano też o małe probówki z krwią niemowlaków, bo o ile u dorosłego jeszcze można powtórzyć badanie jak probówka się stlucze tak u niemowlaka bardzo trudno pobrać krew i lepiej tego nie powtarzać.
Podsumowując to praca mocno mnie zmotywowała do tego żeby się przebranżowić i iść w inne dziedziny zawodowe, dzięki niej mam aktualnie pracę, która lubię bo złe warunki w tej pracy utwierdziły mnie w tym że muszę uciekać z tej branży.
Pomyslicie sobie co człowiek pierwsze myśli po tym jak złamał kość udową od zwykłego potknięcia? Ja pomyślałam " nie będę musiała już więcej iść do tego ****** labu"
#pracbaza #praca

Zaloguj się aby komentować