Spokojne #bieganie po powrocie z urlopu. Standardowo zebrałem sporo wody, więc musiałem targać około 4 kg balastu i nawet nie próbowałem biec szybciej. Bardziej mi chodziło o to, aby w ogóle się rozruszać i zostało trochę siły na siłówkę wieczorem.
W lipcu zrobiłem 57 km. Jak na gościa, który nie lubi biegać, to chyba nie jest zły wynik. Jutro pójdę dobić do 60 i na tym zakończę ten miesiąc, bo trzeba jechać odzyskać kota od teściów. Dodatkowo hotelowe cypryjskie #koty, które miało swój spot w hotelowym korytarzu. Niby człowiek ma kota w domu, a i tak jak jedzie na wakacje, to się interesuje każdym randomowym kotem xD.
A więc tak - dzieci zakupy praca i dzisiejszy wyjazd i atak wiadomo czego.
Długo mi chodziła po głowie akcja 300 km na raz. Miałem jechać nad morze ale to dla mnie na obecnym etapie mega problemowe logistycznie.
Więc wymyśliłem jazd pomiędzy stacjami granicznymi kolei mazowieckich. Plus dokręcenie i wyjdzie 300 :) trzeba było tylko czekać na korzystny wiatr warunki w pracy i możliwości brata.
No i dzisiaj miał być wiatr w plecy. Miał - bo był boczny dopiero na sam koniec się zrobił taki jaki miał być. Brat ma urlop w pracy ja wręcz przeciwnie zostałem zawalony dodatkowymi pracami. No ale kiedy jak nie teraz - zaraz upały a później brat nie może weekendy zajęte dni co raz krótsze...wziąłem unż wczoraj pociągiem do Mławy i dzisiaj start we dwójkę o 4.40. było zimno ale wschód słońca widoki fajne. Firma jest szybki się jechało a w Nasielsku na 97 km pizza odgrzewana w Żabce :) wiatr nie taki jaki miał być.
W Warszawie z odkręcaniem mieliśmy ok 166 km. N siekierkach się trochę zakrecilismy ale w końcu udało się wjechać na kultowa trasę Gassy. Generalnie jednak się okazało, że brat powoli zaczyna zdychać. Zapiekanka z piwem jednak uratowała jego siły na 198 km. Później znowu przyjemna jazda Góra Kalwarii Czersk Warka itd. do Radomia. Okazało się że nie jesteśmy ultra i przyjemność kończy się dla nas na 200 km. Później było tak sobie a później już słabo. Na 40 km przed końcem regularnie słyszałem że jestem p... i że to był glupi pomysł. No cóż ostrzegałem. A jeszcze musieliśmy gonić na pociąg. Ostatecznie dojechaliśmy jeszcze udało się kupić shaki w mckaczorze a teraz wracamy pociągiem.
@kasan1512 dołączył do elitarnego klubu 300 dla mnie to druga 300tka po 6 latach (rekord 325 km na mtb). Starczy na długo długo... Nie wiem jak inni robią te mazowieckie gravel 500+. To naprawdę już poziom spierd... Premium extra...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Deykun ale gniot z tej gry, gościu zabija załogę, a boty nic sobie z tego nie robią. Albo ta animacja śmierci. Hinduskie produkcje za 1 dolca mają lepsze animacje.
@sckb czekaj, bo dzisiaj to akurat będę w dwóch miejscach i nie wiem który adres podać.
Ale dobrze, przynajmniej jak żonie opowiesz to będzie świadoma, że jak ona nie przyjmie kwiatków to masz inne kandydatki do obdarowania i nagle skończą się bóle głowy
Aaron Vincent McGruder[1] (born May 29, 1974)[2] is an American writer, cartoonist, and producer best known for creating The Boondocks, a Universal Press Syndicate comic strip[3][4] and its animated TV series adaptation.
Czy uważacie taką jakość napisu na koszulce za 80zl za prawidłową czy nieprawidłową? Sprzedawca nie robi problemu i napisał, że wyśle drugą jak tą zwrócę, ale może po prostu przesadzam z oczekiwaniami...
Obawiam się tylko, że z automatu odpisał, a nawet nie obejrzał zdjęć i nastepna przyjdzie taka sama - a chłopu kosztów narobię.