#samozycie

0
30

Zaloguj się aby komentować

Ile razy można się łapać na afery z d⁎⁎y? Ano, jeśli afera dotyczy twojej zawodowej przyszłości to można. Od wczoraj kortyzol wyjebany na full bo ktoś rzucił hasło, że swiezo uzyskane kwalifikacje zawodowe można o kant d⁎⁎y potłuc. Pół nocy sprawdzenia internetu, for, ustaw, by dojść do niczego.

Więc siedzę i się głowię, czy afera faktycznie z d⁎⁎y, czy może jednak coś jest na rzeczy, bo jeden rabin mówi tak a drugi śmak.

Życzcie mi spokoju, bo mnie chyba wy⁎⁎⁎ie dziś z laczków.

#gownowpis #zalesie #cozapojebanaakcja #samozycie

594bad20-c608-41a8-a56b-9ee6e257b851

@Kaligula_Minus


Uwagi tego typu nie mają znaczenia. Od Ciebie zalezy, co dokładnie wyniesiesz z kursu oraz jak i czy to spozytkujesz.


Na pewno mając więcej kompetencji możesz więcej. A to, że tego nie czujesz , to ok.

Zaloguj się aby komentować

Kichani, co niektórzy martwią się o moje życie i zdrowie!

Żyje, ze zdrowiem trochę gorzej, ale ja nie o tym.

Update wygląda następująco:

1. Najważniejszy punkt: @niebylem przestał w końcu smażyć kwaróg! 2. W pracy zmiana, zostałam mianowana na inne, w teorii wyższe stanowisko. Z czym wiąże się dodatkowa nauka, masa obowiązków i tyranie za 3 osoby jednocześnie. 3. Poza pracą ogarniamy młodego. 4. Po ogarnianiu młodego gramy w Hogwarts Legacy, więc ilość godzin spędzonych na urządzeniu drastycznie spadła 5. Zaczęłam ciekawą książkę, więc pomiędzy tym wszystkim co wymieniłam próbuje skupić się na czytaniu.

#hejtoupdate #samozycie

Zaloguj się aby komentować

I to jest rozmowa z człowiekiem poukładanym i akuratnym...

Ja- Musimy jakoś ochronić Luwr przed śmiercią wszechświata, nie uważasz babcia?

Babcia- Nie tylko Luwr, ale i inne zabytki.

Mogę podsumować moją babcię tym memem:

#anegdota #rodzina #samozycie

4a7842a5-b364-420e-8664-aa7c9c67ef0a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@pigoku @ZohanTSW


To teraz ja dodam kolejny wpis od siebie jak się tego nie powinno robić.


Dziadek mojej żony zaczął coraz gorzej się wypowiadać, brakowało mu słów, zapominał je. Cała rodzina po stronie żony czyli: babcia, teściowa, ciocia i szwagierka bagatelizowały to (no cóż, same baby)! Dziadek zmęczony, dziadek niewyspany, stary, itp...
Z miesiąca na miesiąc coraz mniej i mniej mówił. Żona podniosła alert i dziadek jakimś cudem trafił do neurologa, wykonano szereg badań i wykryto zwapnienia w mózgu. Lekarz podniósł alarm, że mózg będzie coraz gorzej pracował, że demencja będzie postępować. No cóż starość!!! cała ferajna oprócz mojej żony po raz kolejny olała temat. Nawet pełnomocnictwa nie ogarnęli pomimo umówionego terminu!
Coraz częściej i dłużej przysypiał w ciągu dnia, sięgał po niewłaściwe przedmioty albo odkładał je w złe w miejsca, dosłownie pilot trafiał do lodówki. W nocy objawy się nasilały, wstawał zrobić siku, najpierw co 2h potem co 30 minut a finalnie nawet co 15, czasami trafiał do łazienki czasami nie, pampersy przesikiwał. Do tego dochodziła agresja, próby wychodzenia z domu itp... Istna katorga dla babci i cioci, które nim się zajmowały.
Zaczęliśmy rozmawiać o domu opieki, nie nie i jeszcze raz nie! przecież w dzień jest całkiem ok, dziadek nas pamięta! A w nocy przecież dajemy radę.

Do państwowego/miejskiego ośrodka jest KOLEJKA! Nie da się tam dostać z dnia na dzień! Nie ma takiej opcji! Procedurę trzeba rozpocząć na początku choroby!

Minął, miesiąc, drugi, trzeci i wtedy dziadek po raz pierwszy się wywrócił na chodniku. Cały poobijany, twarz w siniakach, dwa tygodnie leżenia w łóżku. Lekarz powiedział, że będzie tylko gorzej. Przycisnęliśmy mocniej temat z żoną. Zaczęliśmy tłumaczyć co będzie jak dziadek kolejny raz się wywróci? Spadnie ze schodów albo pociągnie babcię ze sobą?
Nastąpiła niewielka zmiana myślenia, udało się zawieźć babcię do państwowego domu opieki aby zobaczyła na żywo jak tam jest. To był super pomysł! Babcia chciała działać dalej!
I co wtedy się stało? Jak tylko szwagierka usłyszała, że babcia była w domu opieki to przestała stać z boku i nagle dostrzegła jak dziadek bardzo jest chory, popłakała się, kupiła książeczki dla dzieci i zaczęła ćwiczyć w weekendy z dziadkiem mowę! Wszystko jest dobrze, cofniemy chorobę bo przecież ona jest nauczycielką angielskiego uzdrowicielką, cudotwórczynią. A tak naprawdę, udawała przejętą, zrobiła to wszystkim na złość bo nienawidzi mojej żony ale to temat na osobny wpis. Babcia stanęła okoniem, nie oddamy i koniec!
Drugi raz to samo! Drugi upadek, znowu rozbita twarz, cały poobijany. Działajmy, róbmy coś! Co jak spadniecie razem ze schodów, co jak razem się połamiecie? Szukajmy miejsca w domu nawet prywatnym ale dobrym!

I wiecie co? I wywalił się trzeci raz! Tym razem pociągnął babcię razem ze sobą i oboje się połamali. Babcia połamana ręka i nos a dziadek pęknięcie czaszki. Dziadek trafił do ośrodka miejskiego oferującego pomoc doraźną, w którym mógł zostać max 3 miesiące. Opieka była tragiczna, dziadek albo przesikany, albo przywiązywany na noc albo odwodniony i nie karmiony. Szwagierka wpadła w dosłownie furię, że tam trafił, zaatakowała całą rodzinę, jak tak można oddać jak psa a sama realnie w żaden sposób nie chciała pomóc. Miała wakacje i wolny pokój, mógł być np. u niej. Nastawiła personel, ośrodka, który powinien być neutralny w konfliktach rodzinnych przeciwko nam. Zaczęła prawdopodobnie wmawiać mu różne rzeczy i istniało ryzyko, że podpisze np. nieświadomie jakiś papierek, przepisując cokolwiek.
Szukaliśmy prywatnego domu opieki, wybraliśmy kilka najlepszych, pytaliśmy o miejsca i były. Wiecie co zrobiła teściowa, babcia i ciotka? Nie posłuchały nas młodych tylko jakiejś 60 letniej koleżanki i oddały dziadka do ośrodka którego nawet na oczy nie widziały! Nawet tam nie pojechały! A to była dosłownie umieralnia!
Trafił tam na niecałe 14 dni, warunki fatalne, leżał przesikany i przykryty kocem przy otwartym oknie aby nie było czuć smrodu. Dostał zapalenia płuc, trafił do szpitala, umierał kilka dni walcząc o każdy oddech, widziałem to na własne oczy. Jak zmarł to teściowa była na wakacjach, pogrzeb musiałem organizować ja a w domu żona sama z niemowlakiem...
Gdyby tylko ogarnięto pełnomocnictwo byłoby po sto kroć łatwiej. Gdyby wszyscy grali do jednej bramki to dałoby radę namówić babcię i dziadek trafiłby do kolejki do przyjęcia do domu opieki, może akurat miejsce by się zwolniło i trafiłby tam wcześniej. Byłby w miejscu ze wzorową opieką, nie wywróciłby się, nie połamaliby się i chłop, który całej rodzinie pomógł nie przeszedłby takiej gehenny. Jeszcze w kilku ostatnich dniach łapał świadomość gdzie jest i co go spotkało. Tragedia...
Babcia nie odzyskała pełnej sprawności w połamanej ręce, boli ją do dzisiaj, po tych wszystkich nieprzespanych nocach, po tym uderzeniu o chodnik, sama zaczyna mieć problemy neurologiczne.

#samozycie #demencja #chorobaalzheimera

Koszmar i nie rozumiem w imię czego to się dzieje. Czy z babcią będzie powtórka? No i pytanie mam, ile razy to nauczycielka zbawicielka ćwiczyła z dziadkiem?

@Hasti Ehh. Ludzie to gamonie i co byś nie robił to mierzą własną miarą.. Pomagasz? Pewnie dlatego, że chcesz mieszkanie! Ich oszczędności! Cokolwiek!

Mój ojciec był najmłodszy z rodzeństwa, wszyscy wyfrunęli wcześniej i to tak minimum 100km od domu.. Zawsze miałem dobry kontakt z kuzynostwem, którzy przyjeżdżali do dziadków bo nie analizowaliśmy „konfliktów” dorosłych, ktore zresztą nigdy się nie uzewnętrzniały..

Mieszkałem i wywchowywałem się z dziadkami do 12 roku życia, rodzice „dorobili się” kawalerki 35m w tym samym mieście, a dziadkowie - jeszcze młodzi i sprawni zostali sami na trzech pokojach..

Ja miałem wpojone, że należy o nich pamiętać i się interesować „bo tak być powinno” i w sumie dalej tak uważam.

Dziadki sobie radzili, my (a głównie ojciec) remontowaliśmy, woziliśmy ich do lekarzy, zakupy, sprzątanie, wożenie do ciotek i na cmentarze.. Rodzina zjawiała się od święta.

Niczego nie oczekiwałem, nigdy nie planowalem tu osiąść, ale zdarzyło się - na 18ste urodziny przepisali mi mieszkanie - bo „dzielić na 30 osób to nie ma sensu”.

Nic mi tak w życiu nie zrobiło pod górkę jak ten „prezent” 😅

Nie rościłem sobie do tego żadnych praw, ja uczyłem się, studiowalem - oni sobie sprawnie żyli i nigdy nawet nie poczułem, że to „moje”..

W końcu zaczęli chorować poważnie.. Dziadek podobnie jak u Ciebie, tracił świadomość, w nocy przewracał się w toalecie, albo ubierał się i szedł do dawnej pracy, ledwo mogąc się zwlec z łóżka..

Miałem niecałe 25 lat, a po pracy i weekendowych studiach chodziłem do nich na „dyżury” z rodzicami - noce nieprzespane, wiele rzeczy wyparłem, inne zapomniałem przez uzależnienia bo sobie nie radziłem..

W oczach wujow i ciotek, którzy czasem podrzucili środki higieniczne jestem jakimś sępem.. Nikt nie wie co przeżywaliśmy, gdy dziadek nie mógł się sam umyć..

Ostatecznie byłem u nich w mieszkaniu przy obi zgonach.

Dom opieki? Absolutnie! A Ty byś chciał tak skończyć?!

Tak. Ja bym wolał żeby moje dzieci, a tym bardziej wnuki nie miały takich traum.

No, ale dostałem mieszkanie na prowincji, które zblokowało mi wszelkie formy dotacji od państwa, uziemiły na prownicji „bo przecież nie sprzedasz chyba spuścizny!” (Nie narzekam, aczkolwiek tak jak inni z rodziny chciałem mieszkać w wielkim mieście), więc musiałem!

Po latach, w sumie niedawno dopiero dowiedziałem się, że mają z tym problem.. i mam to gdzieś - kuzyni i kuzynki dalej trzymają kontakt, ale wujostwo totalnie się odcięło.

Nie było warto nic a nic - a i tak bym przy nich został.

W sumie sorry za wylew, pewnie bez składu, ale gorszy mam czas, inne problemy, a temat jakoś takie fleszbeki przywołał. Puenty chyba nie ma, poza tym, że życie to suka

Ja pierdziu, brakuje mi słów. Dramat. Dlaczego ludzie tacy są? Nie było opcji aby odsunąć szwagierkę od działań i mocy sprawczej?

Zaloguj się aby komentować

To portal dla starych ludzi. Takich, że nasi rodzice mają pewnie po 60+.


Więc przeczytajcie to i dajcie plusa bo w ten sposób może się przebije i przeczyta więcej osób.


Jeżeli rodzic/dziadek jest w dobrym stanie i macie z nim normalne, partnerskie układy i normalne układy z resztą rodziny, która nie zarzuci wam chęci przejęcia majątku albo innych podstępnych knowań to zainteresujcie się zrobieniem ogólnego pełnomocnictwa u notariusza.


Najlepiej jeszcze w tym tygodniu.


Normalny notariusz zrobi to od ręki albo umówi na następny dzień, serio, trzeba przejść się po kilku albo zadzwonić, a potem wystarczy obecność z dowodem w ręce wasza i rodzica.


Notariusz ma gotowy wzór gdzie wymienione są wszystkie czynności od zaciągania kredytów po kupno żwirku dla kota. Trwa to 20 minut i kosztuje ok. 160 zł i papier może leżeć w szufladzie, oby jak najdłużej.


Upraszcza życie nawet w nie kryzysowej sytuacji kiedy trzeba podpisać jakiś aneks do umowy w spółdzielni, w salonie plusa albo załatwić coś w urzędzie a rodzic jest chory, słaby i boi się wyjść bo śnieg i mróz.


Albo trzeba podpisać umowę na dom opieki. 


O domach opieki za chwile wrzucę wam artykuł.


Nie wiem jaki tag tu pasuje. Po prostu #samozycie



Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak kazdy czlowiek czynu w niedziele pracuje. Dzwoni malzowina i mowi "hej @100mph jestem w biedronce, chcesz cos". Mysle no co za aniol i szybko mowie "kobieto piwo mi kup Lomze smakowa jakas jak ostatnio" bo pilem niedawno jakies takie dziwne pedalskie smaki i mi pasowalo. Wiadomo gejuru top! Przychodze do domu, kolacyjka, suka wyprowadzona, otwieram lodowke i moim oczom ukazuje sie picrel. Wypilem ale z obrzydzeniem. #sobota #pracbaza #gownowpis #samozycie #gorzkiezale

c55bd476-afbf-495f-bd68-5fde39a149d9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A też tak masz że słuchasz co lepsze kawałki z każdego gatunku? Od klasyków, poprzez filmowce, Musicale, trash metal, pop, retro, country, rock, new age, synth, jazz...

Gatunek się nie liczy, liczy się dobry przedstawiciel gatunku. Jedyne czego nie trawię, jeszcze, to opery i operetki. Z małymi , klasycznymi wyjątkami.

@grzymislaw-mocowladny totalnie. Od upiora w operze przez Joline, Mieczysława Fogga, stare disco polo, po lata 70, 80,90. Ze współczesnych mało co już mi się podoba, ale jeszcze coś tam się zdarzy że wpadnie w ucho.

@Kaligula_Minus Od jakiś dwóch tygodni jadąc samochodem katuje You're So Cool od Hansa Zimmera. W tym momencie będzie pewnie grubo ponad 100x. A jutro zapowiada się 2x 1,5h jazdy samochodem. Też będzie katowane.

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem, kto potrzebował to usłyszeć, ale: można się poskładać na nowo tak, że nic nie sterczy i nie ocieka rozpaczą.

Blizny po opatrunkach? Gołe, czyste, prawie nie widać szwów – jak dobrze położony overlock. Trochę bolało, ale efekt? Ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Tak, to krawiectwo. Ta cała ‘praca, do której mnie ciągnęło’. I szyję – dla siebie, dla spokoju w głowie. Zakładam coś, co uszyłam własnymi rękami i pierwszy raz w życiu czuję, że ludzie patrzą z respektem, z podziwem, a nie z politowaniem. Jakbym się w końcu zsynchronizowała z wersją siebie, którą od lat miałam tylko w wyobraźni. Czuję się jak motyl. Nie taki kolorowy z pocztówki, tylko ten prawdziwy – co długo siedział w kokonie i nawet nie wiedział, że już może frunąć. Negatywna energia ludzi nadal sączy się z dołu w mojej piwnicy. Ale ja już nie podchodzę. Nie zaglądam. Nie karmię się tym. Mam igłę, mam nici, mam siebie. I mam nową skórę. A teraz.. idę otworzyć bo ktoś puka do drzwi.

#minuswychodzinaplus #gownowpis #samozycie #chwalesie #szycieleczy #twojwpisbrzmiznajomo @Kaligula_Minus

f708f874-27bd-4b56-9f3c-82eff906069f

Zaloguj się aby komentować

Tak se robię ostatnio bilans różnych aspektów swojego życia i jakbym nie liczyła ostatni rok wychodzi mi na plus. Zaczęłam się dokształcać, żeby iść do pracy, do jakiej zawsze mnie ciągnęło, odklejam od siebie stare opatrunki pt. wszyscy muszą mnie lubić bo inaczej jestem do niczego. A c⁎⁎ja tam xD nikt mnie nie musi lubić bo ja większości też nie lubię, wyjątkowo mocno ostatnio odczuwam, że są osoby przy których źle się czuję bo nie odpowiada mi ich energia no to unikam, zamiast na siłę się z nimi oswajać. Zaczynam mówić o tym co mi nie pasi zamiast żyć, jak dotychczas doktryną "cicho, niech licho śpi". Tak, że ten... Miłej niedzieli i pamiętajcie, nigdy nie jest za późno, żeby zacząć żyć w zgodzie ze sobą, a nie z otoczeniem.

#gownowpis #minuswychodzinaplus #przemysleniazdupy #samozycie #chwalesie

9cf5f999-eee6-4cb5-9c8c-aa81ce68701b

@Kaligula_Minus W Pytę, rób swoje i zlewaj ludzi, którzy mają negatywną energię Najlepiej.

Życie jest bez sensu, więc sporo zależy od nas i naszego podejścia ^_^

Zaloguj się aby komentować

Mija mnie grupa dzieciaków ze szkoły, na oko podstawowej, gdzie wiek to jeszcze 1 cyfra.

Dziewczynka mówi do koleżanki:

- ludzie nas w ogóle nie szanują

Odpowiada jej druga:

- i to jest w tym wszystkim najgorsze


Coś czuję, że ktoś tu spędził przymusowy weekend u dziadków 🤣

#samozycie #konfliktpokolen #heheszki

@WujekAlien to mój poradził sobie z tym tak: wymyślił że musi mieć gwizdek.

Jak go dorośli nie będą słuchac to będzie gwizdał xD

Podepnę się:

Mija mnie para dzieciaków na hulajnogach w stolicy. Na oko po 10 lat.

"Ja bym nigdy na niego nie zagłosował". Ciekawe o kogo mogło chodzić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kto wczoraj zapierdalał cały dzień w robocie przed urlopem? No ja. Kto dzisiaj się przeziębił i dalej zapierdalał? No ja. Kto zaraz wskakuje w autko i jedzie 10 godzin do domu?


No też ja. Ale spokojnie, to tylko alergia bo chuje wczoraj kosiły łąkę pod moim blokiem :v


#samozycie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować