Piątkowe i poniedziałkowe dpd oraz popołudniowe lekkie kulanie kulasa. Miałem jeszcze dzisiaj dać sobie spokój, ale postanowiłem sprawdzić jednak na czym stoję (xD) i zrobiłem krótką rundkę. Noga wytrzymała, jechało mi się znośnie, może jutro będzie nieco mocniej. Opuchlizny na kolanie praktycznie już nie ma, został lekki ból przy dotyku.
Ibuprofen, kocham cię.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wpadłem na pomysł żeby przebiec wszystkie ulice swojego rodzinnego miasta w jeden dzień. Macie jakieś patenty, strony internetowe jak to sobie rozplanować i wrzucić najlepiej w gpx?
Wykadruj tak, aby kwadrat objął miasto, zaznacz start, odklikaj niepotrzebne odnogi, kliknij na belkę i daj skryptowi trochę podziałać (im dłużej tym lepiej).
PS: Ale z jednym dniem może być ciężko. Właśnie sprawdziłem na swoim niewielkim miasteczku i trzeba by przebiec niemal 200km
Skoro Hejto działa, to opowiem Wam dzisiejszy dzień, bo miał dwie ciekawe sytuacje.
Poszedłem na #rower i wybrałem sobie za cel objechanie Białegostoku ale możliwie dokładnie po granicach administracyjnych.
Jadę przez nowobogackie osiedle domów, które jest na styku Puszczy Knyszyńskiej, częściowo w lesie. Nagle dostrzegam interesującą tabliczkę ostrzegawczą na jednym z drzew przy drodze "Zakaz wstępu - niebezpieczne miejsce". Znak zwrócił moją uwagę, bo wyglądał jak typowy znak tego typu, ale nigdy takiego nie widziałem, który zakazuje wstępu, ale nie ma wzmianki o tym, ze to miejsce prywatne i ostrzega przed bliżej nieznanym niebezpieczeństwem. I tak zacząłem się zastanawiać o jakie niebezpieczeństwo może chodzić. Sekundę potem, gdy odwróciłem głowę z powrotem na drogę, wyskoczył metr przede mną jeleń, który nad drogą dosłownie przefrunął. Ciekawe czy to o takie niebezpieczeństwo chodziło.
Jadę przez kolejne obrzeża, gdzie są same salony samochodowe, fabryki i inne duże firmy. Totalne zadupie (bo droga serwisowa przy wylotówce na Warszawę, więc ruch zerowy). A tu nagle na środku drogi staje Uber. I obserwuje taką oto sytuację. Z jednej z firm wychodzi najprawdopodobniej cieć, bo kto inny w niedzielę miałby być w takim miejscu. I wychodzi pod rękę z totalnie najebaną babką. Gość na oko wyglądał na 65+, a babka max 30. Przytuliła gościa, dała buziaka i mówi "to papa dzidziuś". No i wtoczyła się do tego ubera. Ja w tym czasie zobaczyłem, że pojechałem w ślepą drogę i zawróciłem. W tym czasie na ulicy stał już sam ten cięć z miną dumną i uśmiechniętą. Jutro jak go zapytają - "jak tam dzidziuś, było co w weekend?" To na pewno będzie miał czym się pochwalić
Standardowe dojazdy do roboty z tego tygodnia 💪💪💪💪
Po 2000 km, łańcuch się poddał. Myślę że chyba moja wina z powodu zbyt dużych interwałów smarowania. Teraz będę częściej czyścić i smarować, zobaczymy czy pożyje dłużej.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Weekendowe byle co w ramach rekonwalescencji po przeziębieniu - wczoraj na #szosa, dzisiaj na #gravel. Strasznie mi się nie chciało, ale do 1000 km w maju brakowało bardzo niewiele i szkoda byłoby nie dokręcić.
Wiało, ale już nie wytrzymałam i wsiadłam na kolarkę. I nie było tak źle , ale jednak trasy kolarkowe 50+ o wiele przyjemniej robi się w pełnym słoneczku.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Spokojna jazda "zakłócona" przez przechodzącego przez drogę jeża. Zatrzymałem się - jeż też.
Zacząłem odę do jeża: Weź, durny jeżu i uciekaj z tej ulicy.
Jeż się tylko nastroszył.
Za mną zatrzymał się samochód. Oglądam się i widzę, że kobieta i facet patrzą co się dzieje. Widać, że mają ubaw.
Kontynuuję odę do jeża: Rusz się, bo cię zgarnę i wyniosę w krzaki.
Jeż już całkiem się zwinął w kulkę.
Czuję, ze jestem bezradny. Odwracam się i macham do kierowcy, żeby mnie objechał (i jeża też). Gość ruszył, zrównał się ze mną, a w tym momencie Jerzy Jeż uznał, że czas na niego.
Naturalnie samochód zatrzymał się z pewnym hałasem, na co jeż ponownie zrobił z siebie kulkę.
Teraz kierowca i ja popatrzyliśmy na siebie bezradnie.
Nastało coś, co Andrzej Poniedzielski nazywał "rampą semantyczną", czyli cisza.
I kto wie, czy nie było to najlepsze wyjście, bo po jakieś pół minucie Jerzy Jeż nabrał odwagi, wystawił nos, trochę nim pokręcił i dziarsko potuptał w krzaki.
Samochód ruszył, pomachaliśmy sobie na pożegnanie i rozstaliśmy się z szerokimi uśmiechami.
Ruszyłem w swoją stronę, spokojnie, bez pośpiechu...
Sielanka.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin