Apropos wczorajszej imprezy. Melanzyk byl piekny, az powrot do domu sie opoznil do nastepnego dnia. Podjechalem zobie z dziunia uberem do mety, zegnam sie jak pambuk przykazal a tu 2 rzeczy sie wydarzyly jednoczesnie:
- Dziunia do mnie powiedziala “papa dzidzius”, gdzie ja juz po 60 jestem
- Rowerzysta ktory akurat przejezdzal kolo nas najpierw prawie wpadl do rowu tak sie na mnie patrzyl, a potem na wstecznym jechal ze slepej ulicy zaraz obok. Wot tiechnika!
#justhejtothings #hejtouniverse #nietruestory #truestory #pdk