Przeprowadzam test ukorzeniania na roślinie.
Widziałem takie coś w internecie u hindusów to se sprawdzę.
Pacjent figa z nasion, oskrobałem korę, zawinałem folie ameliniowo, nasypałem ziemi, podlałem, zategowałem i czekam
#rosliny



Przeprowadzam test ukorzeniania na roślinie.
Widziałem takie coś w internecie u hindusów to se sprawdzę.
Pacjent figa z nasion, oskrobałem korę, zawinałem folie ameliniowo, nasypałem ziemi, podlałem, zategowałem i czekam
#rosliny



Zaloguj się aby komentować
Zrobiło się trochę cieplej, trzeba się wziąć za porządki w #ogrodnictwo.
Przypuszczam, że większość z was, fanatyków ogrodnictwa doskonale wiecie jak ciąć hortensje bukietowe.
Pokażę wam jak ja to robię.
Przede wszystkim będziemy potrzebowali sekatora. Dobrze by było aby był ostry i czysty. Ostry aby ręka jakkolwiek mniej nam się zmęczyła, a samo miejsce cięcia było gładkie i szybkie. A czysty aby nie przenosił żadnych patogenów chorobotwórczych. Poza tym czysty sprzęt dużo lepiej się prezentuje.
Cięcie hortensji warto rozpocząć już w pierwszym roku po posadzeniu o ile rosła w miarę bujnie.
Hortensja nie cięta lub cięta słabo będzie wytwarzała dużo ale małych lub średniej wielkości kwiatostanów, natomiast mocno cięta hortensja wytwarza mniej pędów przewodzących ale za to na ich końcach wiążą się ogromne kwiatostany, które często trzeba podpierać.
Z reguły robię to w taki sposób, że najsilniejsze pędy przycinam 2-3 cm nad pierwszą lub drugą parą pąków wegetatywnych. Pędy pokładające się po ziemi usuwam całkowicie, tak samo robię ze słabymi cienkimi wiotkimi gałązkami, z których z reguły rzadko coś treściwego wyrasta.
W taki sposób krzewy hortensji przycinam co roku, dzięki temu nie rozrasta nam się za nadto i z roku na rok cieszy coraz obfitszym kwitnieniem.
Uwaga ważne.
Takie drastyczne cięcie powoduje zmniejszenie masy nadziemnej, czyli tych pędów. Roślina musi w jakiś sposób to odbudować, warto jej trochę w tym pomóc.
A jak? Wiem, że nawozy sztuczne są bee. Ale czasem trzeba. I tu do akcji wkracza klasyczny zwykły nawóz wieloskładnikowy Jara Mila kompleks. Garstka posypana pod roślinę w okolicach marca - kwietnia wystarcza w zupełności na cały rok. Tylko uwaga znowu ważne !!! Nie sypiemy bezpośrednio pod roślinę. Tylko w promieniu 15-20 cm wokół niej.
Po pierwsze aby nie spalić po drugie przy samej szyjce korzeniowej nie ma za wiele korzeni włośnikowych, które są odpowiedzialne za wchłanianie wody oraz substancji mineralnych.
Nawozić można również sposób naturalny.
Rozkładając wokół rośliny skoszoną trawę, kompost a także inne naturalne nawozy.
#ogrodnictwo
#ogrod
#rosliny
#diy
#dzialka





Zaloguj się aby komentować
A tak kwitnie sobie rosiczka, gdy nie chce zeżreć pszczółek po zapylaniu.
#ciekawostki #rosliny#kwiatki

Zaloguj się aby komentować
Uwaga, ważne #rozdajo #ogrodnictwo
Mijał rok za rokiem sezon za sezonem, a nim się obejrzałem namnożyło mi się trochę bulw i nie tylko. Z dobroci serca a w czynie społecznym, mam trochę tego do rozdania. Tylko jak to zrobić żeby było śmiesznie?
Na pierwszy ogień idą bulwy dziwidla Riviera, które w ciągu sezonu wytwarza jednego ogromnego trójdzielnego liścia wyglądem przypominającego palmę. Jak już bulwa nazbiera trochę cukrów dochodzi do kwitnienia, kwiat wyrasta bezpośrednio z bulwy bez żadnych liści, jest niezwykle okazały, natomiast w chwili apogeum swojego kwitnienia, roztacza wokół siebie niesamowitą woń, obok której nie sposób przejść obojętnie.
Tematem numer 2 są nasiona dyni olbrzymiej Cucurbita Maxima Atlantic Giant z owocu powstałego w kontrolowanym samozapyleniu, ważącym niebagatela 407 kg.
Jest to dynia córka laureatki pierwszego miejsca w konkursie baniafest w Krapkowicach,
M. Dąbrowskiego.
Roślina o bardzo silnym wzroście i intensywnym krzewieniu.
#warzywa
#rosliny
#ogrodnictwo
#kwiaty





Zaloguj się aby komentować

Organizacja charytatywna twierdzi, że rzadkie zwierzęta słodkowodne powróciły po projekcie mającym na celu ponowne odkrycie i przywrócenie starożytnych stawów z epoki lodowcowej.
Norfolk Wildlife Trust (NWT) i jego partnerzy byli organizatorami projektu mającego na celu odnalezienie stawów, czyli...
Dzisiaj rano stwierdziłam, że mam lukę na półce i przydałby mi się tam jakiś wyższy kwiatek dla zachowania proporcji.
Co się okazało:
mam dziś imieniny, których za bardzo nie obchodzę, więc logiczne że o nich zapomniałam
i akurat dziś, po dość długiej przerwie wpadliśmy do rodziców na obiad, którzy pamiętają że mam imieniny, więc czekał na mnie mały prezent
zjadłam dobry obiad i już mam kwiatek w miejscu luki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kurde blaszka, co ci rodzice to ja nawet nie ʕ•ᴥ•ʔ
Mam nadzieję że nie zdechnie xD
#rosliny #chwalesie i trochę #pokazpsa bo jakżeby inaczej

Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #rosliny figowiec poczuł wiosnę, to chyba już kwiatostany te kuleczki

Zaloguj się aby komentować

Trwają przygotowania do wdrożenia nowych restrykcyjnych przepisów unijnych, związanych z uprawą dławisza okrągłolistnego. Zgodnie z nowym prawem jego posiadanie i uprawa będą nielegalne, a kary za łamanie zakazu surowe. Grzywna za niedostosowanie się do przepisów wynieść może nawet milion...
Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #rosliny #pytanie
ktos wie może co robić z tym Panem pośrodku? Usycha mi mocno.
za dużo podlewam to źle , za mało też źle xd

@DzialaczWiejski to bardzo ciężka roślina do utrzymania w domu, do tego ma charakterystyczny okres wzrostu gdzie gubi liście od dołu i potrafi mieć jednego małego zielonego listka i to nic nadzwyczajnego. Do tego nie może mieć za ciepło, lepiej jej jak ma poniżej 20 stopni, gleba lekko wilgotna, ale cały czas, bez okresów przejściowych. Najlepiej kupić taką kule do nawadniania i zostawić, pamiętać o keramzycie na dnie doniczki.
@DzialaczWiejski Trzymam kciuki, bo u mnie to jedna wielka umieralnia zawsze :/ tylko biedny skrzydłokwiat przetrwał remont i przyszedł z nami na nowe, zapylony gładzią, podlewany gdy się całkiem wykłada. On to chyba lubi, bo wszystko inne padało mimo, że troszczyłem się jak o jajeczko xD Ale podejmę jeszcze kolejną próbę roślin w domu
Zaloguj się aby komentować
Bukiecik jako wiadomość
Tradycja noszenia przy sobie małych pęczków kwiatów i ziół sięga czasów średniowiecza, w których powszechne było przekonanie, że przyjemne zapachy pomagają odpędzać „złe powietrze” powodujące choroby. Pachnące rośliny maskowały przy okazji nieprzyjemne wonie, których w średniowiecznej codzienności nie brakowało – stąd też nazwa nosegay, oznaczająca mniej więcej „ozdobę, która cieszy nos lub nozdrza”. Pęczki kwiatów zabezpieczano przed zbyt szybkim więdnięciem, owijając ich łodygi wilgotnym mchem działającym na zasadzie mokrej gąbki florystycznej, co z kolei dało początek innej nazwie bukiecików: tusmose, która w późniejszych czasach przekształciła się w tussie-mussie.
Tussie-mussies, spopularyzowane przede wszystkim przez królową Wiktorię, stały się szczególnie modnymi akcesoriami w latach 30. XIX wieku. Z czasem zaczęły je nosić nie tylko wysoko urodzone damy, ale także przedstawicielki klasy średniej – przyjęło się też, że poprzez takie bukieciki można było wyrażać to, czego nie wypadało lub nie chciano powiedzieć na głos. Określone kwiaty, a nawet ich kolory tworzyły komunikaty dotyczące nastroju lub intencji noszącej je osoby.
Bukieciki miały też istotne znaczenie podczas zalotów. Na początku znajomości mężczyzna zwykle wręczał swojej wybrance tussie-mussie – jeśli kobieta przypięła podarowane kwiaty przy dekolcie, oznaczało to, że mężczyzna może liczyć jedynie na jej przyjaźń; jeśli przypięła bukiecik do sukni kwiatami do dołu, oznaczało to odrzucenie; jeśli z kolei przypięła go kwiatami do góry i do tego na sercu, oznaczało to, że zalotnik może liczyć na jej przychylność.
#ciekawostki #historia #rosliny #kwiaty
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Hanakotoba to japońska wersja języka kwiatów
Hanakotoba znalazła odzwierciedlenie w wielu aspektach kultury i sztuki japońskiej. Jednym z nich jest ikebana, czyli sztuka układania kompozycji kwiatowych, w której symboliczna wymowa roślin miewa istotne znaczenie.
Popularnym kwiatem, któremu według założeń hanakotoba przypisywano różnorodne znaczenia, jest kwiat kamelii japońskiej (Camellia japonica). Czerwona kamelia miała symbolizować piękno skromności, a także wytrwałość w obliczu przeciwności losu – z uwagi na fakt, że zaczyna rozwijać swoje kwiaty w samym środku zimy. Ponieważ jednak kwiaty kamelii mają tendencję do opadania na ziemię w całości, bez oddzielania się poszczególnych płatków, bywały też kojarzone ze śmiercią, stratą, upadkiem, a nawet ze ścięciem głowy. Przyjmuje się, że nie powinno się dawać kamelii w prezencie osobom zmagającym się z chorobą, nie powinno się też przynosić tych kwiatów w miejsca, gdzie odbywają się zawody.
#ciekawostki #przyroda #rosliny #zwyczaje #japonia #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Floriografia, popularnie określana jako język kwiatów, to sztuka tworzenia wiadomości, w których wykorzystywane jest symboliczne znaczenie różnych gatunków i odmian kwiatów
Pierwszą znaną popularyzatorką języka kwiatów, która prawdopodobnie zapoczątkowała ten trend w Europie, była lady Mary Wortley Montagu, żona brytyjskiego ambasadora w Turcji. Podczas swoich wypraw z mężem na terytorium Imperium Osmańskiego, lady Mary miała okazję zapoznać się z wieloma aspektami kultury i życia codziennego kobiet Orientu. Zwyczajem, który najbardziej ją zafascynował, był tak zwany sélam – „powitanie”. Z jej opisu wynika, że był to rodzaj gry wykorzystującej symbolikę kwiatów, która miała wywodzić się jeszcze z czasów średniowiecza i być szczególnie popularna wśród kobiet w haremach. Polegała ona na tym, że kochankowie w sekrecie przesyłali sobie wiadomości składające się z kwiatów i innych drobiazgów zawiniętych w chusteczkę. Znaczenie wiadomości można było odczytać, dobierając słowa rymujące się z nazwami tego, co znajdowało się w chusteczce. Zwyczaj ten opisał nieco później także francuski kolekcjoner i podróżnik, Aubry de La Mottraye.
Po śmierci lady Mary jej listy zostały opublikowane – to częściowo dzięki nim idea „sekretnego języka kwiatów” zakorzeniła się później w trendach epoki wiktoriańskiej. Pewną rolę w rozpowszechnieniu mody na floriografię odgrywał zapewne także fakt, że postrzeganie kwiatów jako symboli było od zawsze ważnym elementem kultury europejskiej, popularnie pojawiającym się między innymi w literaturze i sztuce.
W XIX wieku floriografia przeżywała prawdziwy rozkwit, przede wszystkim w Anglii, Ameryce Północnej i we Francji. Wtedy też zaczęły ukazywać się pierwsze drukowane „słowniki kwiatowe” opisujące znaczenie rozmaitych kwiatów i ich wymowę w różnych kontekstach – jak na przykład popularny Le Langage des fleurs autorstwa Charlotte de La Tour.
#ciekawostki #historia #kwiaty #rosliny
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@bori Hm, częściej wymieniane są kwiaty, które oznaczają ogólnie zagrożenie, niebezpieczeństwo, niedobre intencje - np. różowy kwiat różanecznika olbrzymiego albo oleandra to wiadomość w rodzaju "zagrożenie, strzeż się", tamaryszek - "przestępstwo", oset albo koniczyna - "odwet", kolcolist - "gniew". Kwiaty związane ze śmiercią są, przynajmniej według najpopularniejszych wersji floriografii, łączone raczej z żałobą niż z życzeniem śmierci.
Zawsze jednak można odwołać się do klasycznej symboliki roślin i zrobić bukiet z kwiatów roślin trujących - tojadu, naparstnicy itp. Przesłanie będzie zapewne jasne
Zaloguj się aby komentować
Smak nie z tej ziemi
Ziemskie organizmy z zasady nie są dobrze przystosowane do życia w warunkach mikrograwitacji. Rośliny, które kiełkują i rosną na stacji kosmicznej, rozwijają się w nieustannym stresie, co powoduje, że ich mechanizmy obronne są przez cały czas uaktywnione. Na Ziemi reagowałyby w ten sposób na atak szkodników, pogorszenie warunków, w których rosną i podobne stresujące sytuacje. Na orbicie reagują tak na stan nieważkości.
Sałata, cykoria i pokrewne im rośliny produkują pod wpływem stresu więcej związków chemicznych znanych jako laktony seskwiterpenowe, które normalnie występują w nich jedynie w niewielkich ilościach. W większych natomiast działają jako repelenty i nadają liściom zestresowanych roślin gorzkawy smak – pomaga im to bronić się przed zagrożeniami, na przykład zniechęca owady i zwierzęta, które mogłyby próbować się nimi pożywić.
Jednak nawet, jeśli „kosmiczna” sałata jest bardziej gorzka niż powinna, astronauci przebywający na stacji kosmicznej wyczuwają różnicę w smaku trochę inaczej, niż wyczuwaliby ją na Ziemi. Przebywanie w stanie nieważkości zmienia przepływ płynów ustrojowych w ludzkim ciele, co w konsekwencji powoduje zatkanie zatok i przytępienie zmysłu zapachu i smaku – trochę tak, jak podczas przeziębienia.
#ciekawostki #przyroda #rosliny #kosmos #nauka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Podłoże z Księżyca
W 2022 roku współpracujący z NASA badacze z University of Florida przedstawili wyniki eksperymentu z wykorzystaniem księżycowego regolitu, który pobrano i przetransportowano na Ziemię dekady temu, jeszcze w trakcie misji Apollo 11, 12 i 17. Z tych zapasów wydzielono szereg próbek o wadze jednego grama. Następnie rozmieszczono je na tacach do wysiewu, zmieszano je z wodą i dodano do nich nasiona – do eksperymentu wybrano nasiona rzodkiewnika (Arabidopsis thaliana), niewymagającej rośliny zielnej często używanej w eksperymentach botanicznych. Na tych samych tacach po przeciwnej stronie wysiano też grupę kontrolną, umieszczając nasiona rzodkiewnika na ziemskim podłożu z popiołem wulkanicznym.
Na koniec tace z próbkami umieszczono w specjalnych pojemnikach, w których rośliny miały zapewnione optymalne warunki do rozwoju. Próbki były regularnie podlewane i doglądane, codziennie dostarczano do nich roztwór z odżywką.
Po dwóch dniach nasiona zarówno na ziemskim, jak i na księżycowym podłożu wykiełkowały, a młode rośliny zaczęły rosnąć. Początkowo nie było między nimi znaczących różnic, jednak po około szóstym dniu eksperymentu zaczęło być widoczne, że rzodkiewniki rosnące na księżycowym regolicie (na zdjęciu po prawej stronie) nie radzą sobie najlepiej. Ich tempo wzrostu było spowolnione, ich liście i korzenie były słabo rozwinięte, na dodatek na niektórych liściach zaobserwowano czerwonawe przebarwienia. Wszystko to świadczyło o potężnym stresie.
Dalsze badania przeprowadzone już po zebraniu roślin wykazały, że rzodkiewnik zareagował na księżycowe podłoże w podobny sposób, jak na inne niegościnne podłoża zawierające zbyt dużo soli lub metali ciężkich. Dał sobie radę i wyrósł, jednak z dużym trudem. Ustalono również, że rośliny różnie radziły sobie na różnych próbkach księżycowego regolitu – najsłabiej rosły na podłożu pobranym podczas misji Apollo 11.
Po co w ogóle badać, czy coś wyrośnie na księżycowym podłożu? W przyszłości, jeśli ludziom przyjdzie wybrać się gdzieś dalej w kosmiczną podróż, uprawa ziemskich roślin na podłożach pozyskiwanych z księżyców lub z powierzchni innych planet może stać się koniecznością, żeby minimalizować ilość surowców koniecznych do rozwijania upraw na większą skalę. Być może badania nad rozwojem roślin na księżycowym regolicie pozwolą na odkrycie, jak można przystosować ziemskie rośliny do tego rodzaju podłoży – lub odwrotnie, w jaki sposób można sprawić, by podłoże o podobnych właściwościach stało się bardziej przyjazne dla ziemskich roślin.
#ciekawostki #kosmos #nauka #rosliny #przyroda
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

@motokate Hydroponika czy aeroponika to jak na razie domyślne systemy upraw, jeśli mówimy o planowanych wyprawach w kosmos - ale stworzenie roślinom optymalnych warunków w takich systemach też wymaga zużycia określonych surowców. To nie tylko woda z odżywką, ale też pojemniki czy urządzenia kontrolujące przepływ wody.
Wiedza o tym, jak spożytkować "obce" podłoże pod uprawy, może przydać się ludziom - choćby tylko jako możliwa opcja B w sytuacji, jeśli np. podczas pobytu na jakiejś planecie lub księżycu zastosowanie hydroponiki, zwłaszcza na większą skalę, z jakichś powodów nie będzie możliwe.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Powierzchnia Księżyca to niegościnne miejsce, w którym w normalnych warunkach żadna ziemska roślina nie będzie w stanie przetrwać. Co jednak, jeśli zapewnilibyśmy jej odpowiednią osłonę i wspomaganie? Chiński eksperyment przeprowadzony w 2019 roku wykazał, że pomimo licznych przeciwności można sprawić, by na Księżycu coś wyrosło… przynajmniej na krótko.
3 stycznia 2019 roku chińska sonda kosmiczna Chang’e 4 po raz pierwszy w historii wylądowała na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca, na obszarze znanym jako basen Biegun Południowy – Aitken. Lądownik przetransportował wówczas na powierzchnię Księżyca ważącą około trzy kilogramy, szczelnie zamkniętą biosferę zawierającą drożdże, nasiona takich roślin, jak ziemniaki, pomidory, bawełna czy rzodkiewnik (Arabidopsis thaliana), a także jajeczka jedwabnika i muszki owocówki. Biosferę zaopatrzono w różnego rodzaju systemy mające utrzymywać wewnątrz warunki zbliżone do ziemskich.
Eksperyment, zaprojektowany przy udziale dwudziestu ośmiu chińskich uniwersytetów, miał wykazać, czy w takiej biosferze – w warunkach zbliżonych do ziemskich, ale przy sześciokrotnie niższej grawitacji – mogą na Księżycu wykiełkować rośliny i wykluć się owady. Zakładano, że owady będą poprzez oddychanie produkować dwutlenek węgla, a kiełkujące rośliny poprzez fotosyntezę będą uwalniać do pojemnika tlen – co stworzy wewnątrz prosty, miniaturowy ekosystem. Zamontowany w biosferze aparat miał dokumentować przebieg eksperymentu.
15 stycznia 2019 roku poinformowano, że w biosferze wykiełkowały nasiona bawełny, co czyniłoby ją pierwszą ziemską rośliną w historii wyhodowaną na Księżycu. Niestety, bawełna rosła przez zaledwie dwa dni i obumarła przez zmiany temperatury – podczas księżycowej nocy temperatura na zewnątrz pojemnika spadła poniżej -170ºC. Owady nie wykluły się w ogóle, a pierwotnie rozplanowany na sto dni eksperyment trzeba było z konieczności skrócić do dziewięciu.
#ciekawostki #rosliny #kosmos #nauka #ksiezyc #przyroda
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Zaloguj się aby komentować
Sałatka na ISS
Po raz pierwszy astronauci spróbowali wyhodowanych przez siebie roślin w 2003 roku. W tym czasie po rosyjskiej stronie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) prowadzone były eksperymenty z uprawą karłowatej odmiany zielonego groszku w systemie Łada. Łada to najstarszy system do uprawy roślin z komorą przypominającą miniaturową szklarnię – został zainstalowany na ISS w 2002 roku i działa także obecnie. Rosyjscy astronauci nie tylko prowadzili obserwacje rozwijających się tam roślin, ale także konsumowali część zbiorów.
Pierwszą rośliną, która została wyhodowana i skonsumowana poza Ziemią za przyzwoleniem NASA, była czerwona sałata rzymska (Lactuca sativa L. var. longifolia) odmiany Outredgeous, uprawiana na ISS w systemie Veggie. 10 sierpnia 2015 roku astronauci Scott Kelly, Kjell Lindgren i Kimiya Yui otrzymali oficjalne zezwolenie na zebranie i spożycie sałaty – przed konsumpcją każdy liść musiał jednak zostać przetarty ściereczką dezynfekującą nasączoną środkiem na bazie kwasu cytrynowego. Część liści astronauci zostawili dla swoich dwóch kolegów z Rosji, którzy w tym czasie odbywali spacer w przestrzeni kosmicznej, a pozostałą część zbiorów spakowali zgodnie z wytycznymi jako próbki.
#ciekawostki #jedzenie #kosmos #nauka #rosliny #warzywa
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Dziwi mnie, że NASA użyła światła blurple (niebieskie i czerwone LEDy).
O ile z punktu widzenia efektywności fotosyntezy zdaje się mieć to pozorny sens (zielone światło praktycznie nie bierze udziału w fotosyntezie), to sałata rozwija się znacznie gorzej bez światła zielonego. Ma to związek z regulacją hormonalną roślin.
Tutaj przykładowy eksperyment: https://youtu.be/W39rWLGcMJM
@lurker_z_internetu Z tego, co się orientuję, system Veggie wykorzystuje czerwone, niebieskie i zielone LEDy - tak wygląda cały panel widziany od spodu, a przynajmniej wyglądał na zdjęciach wykonanych jakiś czas temu:
Warto pamiętać, że Veggie nie jest supernowoczesnym systemem, ma już swoje lata i od czasu jego instalacji na ISS badania nad wpływem różnych rodzajów światła na rozwój roślin poszły trochę do przodu. W 2017 roku na ISS zainstalowano nowszy, w pełni zautomatyzowany system do uprawy roślin, Advanced Plant Habitat (APH) wyposażony w czerwone, niebieskie, zielone i białe LEDy, czyli jednak coś się po drodze zmieniło

@kitty95 Do tego, żeby wyżywić człowieka w kosmosie samymi uprawami z kosmicznego "ogródka" jest jeszcze bardzo daleko.
W poradnikach dotyczących permakultury można znaleźć różne informacje - np. o tym, że około 372 metry kwadratowe obsiane odpowiednimi gatunkami roślin są w stanie zapewnić jednej osobie przetrwanie, ale to odnosi się do warunków na Ziemi i to przy założeniu, że gleba będzie wyjątkowo urodzajna, a okres wegetacyjny będzie wynosił co najmniej pół roku. Do tego trzeba doliczyć powierzchnię potrzebną na magazynowanie i przetwarzanie zbiorów, no i założyć, że nigdzie po drodze znaczna ich część nie zostanie utracona.
Zaloguj się aby komentować
Jeszcze w temacie #rosliny
To wstawiłem dzisiaj do piwnicy opuncje, karłatkę i oliwki na kiełkowanie. Na parapecie nie chciały ruszyć, zobaczymy w piwnicy przy grzaniu żarówka dla gadów.
Ps: @myoniwy wago a nie chińskie złączki xD


Zaloguj się aby komentować
Kosmiczne kwiaty
Eksperyment z cyniami rozpoczął się 16 listopada 2015 roku, kiedy to zostały zasiane. Niestety, pod koniec grudnia „nie wyglądały zbyt dobrze”, jak ocenił ich stan jeden z astronautów, Scott Kelly. Nie chcąc, żeby cynie padły do końca, Kelly zaproponował obsłudze naziemnej wprowadzenie pewnych zmian do procedur związanych z dbaniem o rośliny:
Wiecie, myślę, że gdybyśmy polecieli na Marsa i uprawiali różne rośliny, bylibyśmy odpowiedzialni za decydowanie, kiedy te rośliny potrzebują wody. Trochę jak w moim ogródku, patrzę na niego i mówię „O, może powinienem dzisiaj podlać trawę”. Myślę, że tak właśnie powinno się to załatwiać.
Ekipa odpowiedzialna za działanie systemu Veggie zgodziła się z nim i opracowała zestaw bardziej ogólnych wytycznych dotyczących opieki nad cyniami, pozostawiających astronaucie więcej swobody w podejmowaniu decyzji – opracowanie to nazwano The Zinnia Care Guide for the On-Orbit Gardener.
Kelly był zdeterminowany, żeby przywrócić cynie do formy. Jego wysiłki zostały w końcu uwieńczone sukcesem: dzięki jego opiece kondycja roślin wyraźnie się poprawiła, pojawiły się na nich pąki, a 12 stycznia 2016 roku pierwszy z nich zaczął się rozwijać, ukazując płatki kwiatu.
W Walentynki 14 lutego 2016 roku, kiedy cynie zaczęły już przekwitać, Kelly zebrał ich kwiaty w mały bukiet, a następnie sfotografował je w Kopule ISS na tle Ziemi i widocznej dookoła przestrzeni kosmicznej. Do zdjęcia dodał komentarz:
Pielęgnowałem #KosmiczneKwiaty aż do dziś i teraz wszystko, co pozostaje, to wspomnienia.
#ciekawostki #rosliny #kwiaty #nauka #kosmos #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


@kitty95 W przypadku eksperymentu z cyniami odnotowano, że cynie normalnie wyprodukowały nasiona, więc gdzieś po drodze w warunkach mikrograwitacji musiało dojść do zapylenia. W systemie Veggie były też uprawiane inne rośliny, które z czasem wytwarzały kwiaty (w celu uzyskania owoców astronauci musieli przenosić pyłek między kwiatami) i jak dotąd nie odnotowano, żeby obecność pyłku oddziaływała negatywnie na urządzenia czy na ludzi.
Inna sprawa, że chyba raczej nie sadzi się tam roślin intensywnie pylących, z wymienionych przez Ciebie względów
Zaloguj się aby komentować