AN T-409: 2000-watowy, dwupasmowy, multipleksowy, wielokanałowy nadajnik HF (2-30 mHz). Można go skonfigurować tak, aby miał 10 kanałów wstępnie ustawionych do szybkiego przełączania kanałów, z 4 kanałami głosowymi (po 2 na każdej wstędze bocznej, po 3 kHz każdy) lub może być skonfigurowany do 16 kanałów RTTY (dalekopis) zamiast głosu (łącznie do 64 kanałów RTTY). Był zasilany napięciem 230V, 3-fazowym prądem przemiennym i wykorzystywał lampy prostownicze wypełnione rtęcią. Często wyjście było podawane do wzmacniacza liniowego o mocy 6000 W, mniej więcej tego samego rozmiaru. Zwykle był używany do komunikacji na duże odległości, np. z Kalifornii na Hawaje, z Hawajów na Filipiny itp.
@radek-piotr-krasny dwie rzeczy mnie zatrzymały. Masz błąd w jednostkach nie miliherców, mega, więc MHz. Druga, to napięcie . W USA mają 120V w sieci i stąd te 230V trójfazowe? Rtęć w lampach miała wspomagać wytworzenie próżni nad zwierciadłem jak w dawnych projektach żarówek?
Mimo iż masowe psucie portali społecznościowych doczekało się już osobnej nazwy, to są powody by nie przewidywać rychłych zmian.
Ta nazwa, znana już czytelnikom newslettera to „zgównienie” (ang. Enshittification)
Wymyślił ją pod koniec ubiegłego roku kanadyjski publicysta Cory Doctorow a cały proces ma przebiegać mniej więcej tak: na początku platforma social medialna działa przyzwoicie, bo właścicielom zależy na zdobyciu jak największej liczby użytkowników. Później uwaga przestawia się głównie na klientów biznesowych, czyli ludzi na których platforma zarabia pieniądze. W końcu, uzyskawszy pozycję podwójnego monopolisty (zarówno z punktu widzenia użytkowników jak i firm chcących wyświetlać swoje reklamy) i generując ogromne koszty wyjścia (nie można z dnia na dzień zabrać ze sobą społeczności budowanej latami na inny serwis) zamienia się w miejsce nie do życia.
Stąd też mamy serwisy społecznościowe które coraz gorzej działają i zbierają coraz więcej danych. Ale za które de facto trzeba płacić.
Ale chwileczkę… czy aby na pewno social media w takiej formie „nie działają”? Czy trzyma nas tam tylko to, że ciężko jest się po prostu wziąć i zabrać gdzie indziej? Albo, że alternatywy w warunkach monopolu nie ma? Na pierwszy rzut oka wydaje się to oczywiste. Jest jednak przykład medium które zaliczyło spektakularny upadek a mimo to ma miliony odbiorców i nic nie zanosi się na zmianę. Tym medium jest radio.
Najpopularniejsze stacje radiowe – Zetka, RMF czy ESKA to karta „na czasie” youtube na sterydach.
Memiczne już reklamy środków na hemoroidy, kilka katowanych do porzygu popowych hitów i przede wszystkim rzecz, której sensu istnienia jeszcze kilka dni temu nie potrafiłem zrozumieć: prezenterzy. Ludzie którzy sadzenie sucharów i crindżowych żartów opanowali do perfekcji, tworząc z tego jakąś formę antysztuki. Ale po co oni są? Muzyka (Czy jak kto woli „muzyka”) jest zrozumiała. Reklamy też, w końcu na czymś stacja zarabia. Ale po co trzymać tych bezbeków? Czy oni generują jakąś wartość dodaną?
Odpowiedzi na to pytanie dostarczyły mi przemyślenia na temat nudy autorstwa Marka Fishera.
Bo co to właściwie jest nuda? Nuda jeszcze kilkadziesiąt lat temu zdaniem autora wiązała się z uwagą, która nie mogła znaleźć swojego przedmiotu. Stoisz na przystanku pośrodku niczego i masz 10 minut których po prostu nie sposób czymkolwiek wypełnić. A życie człowieka na tym polega, że nie można po prostu być – trzeba czymś to bycie zająć. Wtedy było to trudne. Ale co robimy teraz? Wyciągamy telefon.
Jednak to co robimy następnie trudno określić jakimś konkretnym zajęciem
W przeciwieństwie do konkretnych czynności, np. czytania konkretnej książki przeglądanie social mediów nie tyle nas w coś angażuje, co rozprasza nudę. Dokładnie na tej samej zasadzie działa współczesne radio – większość czasu to nie są konkretne audycje lecz po prostu kakofonia bezwartościowych treści mająca na celu wypełnić ciszę dźwiękiem.
W tej sytuacji zrozumiałe staje się zarówno istnienie prezenterów radiowych co flood gównianych informacji w social mediach. Wartością jest tu sama różnorodność (a przynajmniej jej pozór) która powoduje ciągłe rozproszenie uwagi. Współczesne media nie są w stanie (albo jest to utrudnione, względnie – nieopłacalne) dostarczyć treści autentycznie angażujących, więc nadrabiają ilością.
Fisher uważał, że mamy tu do czynienia z jakąś dziwną hybrydą znudzenia i kompulsji.
Skojarzenia z uzależnieniami są zresztą moim zdaniem słuszne, bo o ile zdrowy człowiek dostarcza sobie używek czy ekscytujących czynności w celu uzyskania różnych pozytywnych wrażeń, to osoba uzależniona pije/ćpa/gra w celu wypełnienia nieznośnej pustki. Tak samo jest z mediami – czy to radiem czy Youtubem. Słuchamy żeby słuchać – nie żeby słyszeć. Oglądamy, żeby oglądać a nie żeby obejrzeć. Równie dobrze mogłoby to wszystko być nadawane po chińsku.
I nie wiem czy nie pożałuję ostatniego zdania. Z punktu widzenia właścicieli mediów byłby to bardzo dobry pomysł. Chiński słowotok rozpraszałby pustkę tak samo jak słowotok polski. A dużo mniejsze jest ryzyko, że ktoś w chwili brużdżącej zadumy wsłucha się i zauważy, jakie to wszystko jest pozbawione sensu.
PS: Szukasz alternatywy? Subskrybuj wartościowe newslettery! Poniżej link do mojego:
@loginnahejto.pl Co do zgównienia radia, kilka lat temu takie radio Wawa nadawało polskie piosenki z lat 70-00, nadawali programy np. o lokalnej historii, w niedziele wieczorem puszczali całą płytę, prowadzący cytował wywiady z muzykami, opowiadał jak płyta została odebrana i tak dalej. Płyty były różne, Dżem, Budka Suflera ale nie bali się puścić debiutanckiej płyty Siekiery czyli Nową Aleksandrię. Ale słupki nie rosły i Wawa została radiem Vox, czyli discopolo przez całą dobę.
Teraz też zdarzają się dobre programy, na przykład Marka Sierockiego w radiu Plus czy w lokalnych stacjah.
Ale generalnie teraz wszystkie stacje puszczają to samo. Rozumiem jakby nie mięli z czego wybierać, ale zespoły jak Fletwood Mac mają kilkanaście dobrych piosenek a tłuką cały czas "Little Lies", albo Spandau Ballet i "True" czy Tears For Fears i 'Shout" gdzie to ich słabsza piosenka i mają lepsze. Ale dyrektor muzyczny nie puści nic innego czego pani Halinka i pan Józek nie znają bo jeszcze przełączą stacje i w badaniach spadnie słupek słuchalności o 0,00001 %.
@loginnahejto.pl O powodach wyciągania telefonu z kieszeni mimowolnie mówi m.in. książka "Skuszeni. Jak tworzyć produkty kształtujące nawyki konsumenckie". Napisał ją gość który pomógł wielu znanym platformom stać się takimi magnesami na ludzi, w książce w przystępny sposób tłumaczy proces przywiązywania ludzi do produktu.
Być może część z was już to zna, ale ja odkryłam dzisiaj i jestem absolutnie wniebowzięta. Dla wszystkich którzy lubią #radio i #muzyka polecam stronę (oraz apkę na smartfona) https://radio.garden/ .
Strona daje możliwość słuchania radia z całego świata, ma wygodny interfejs i działa w tle na telefonie. Od rana zasuwam sobie różne miejsca na świecie po drodze do pracy i od razu dzień lepszy. Najpierw vibe afrykański i ciepłe, comfy rytmy z Tanzanii, teraz w biurze pic rel - francuska stacja z oldschool rapem z US. W samej Warszawie jest 57 stacji do wyboru.
Mały easter egg jest ukryty w Szwecji gdzie jedna ze stacji przez 24/7 gra muzykę z popularnego gifa na którym foka się kręci w kółko :3
Nie ma to jak włączasz sobie RMF FM i pierwsze co słyszysz to jakiś na⁎⁎⁎⁎ny gościu dodzwonił się do stacji i zyczy udanego piątku. Prowadzący oczywiście heheszkują. Jest to już któryś raz jak tak robią. Za⁎⁎⁎⁎scie, normalizujmy alkoholizm w kraju dalej.
@Tylko_Seweryn opowiadasz głupoty. Powinno być tak jak w Skandynawii. Jeden sklep z alkoholem na obszar kilku kilometrów i całkowity zakaz reklamy. Jak to jest możliwe że najwięcej alkoholu jest na stacjach benzynowych? W PL pije się teraz więcej niż za komuny, a Ty takie pierdoły wypisujesz 🙃
Jeżeli chcesz żeby dobrze grało to Pioneer, jeżeli zależy bardziej na apkach to android z aliexpress ale osobiście nie polecam tych Chińczyków bo straszna tandeta a i tak bez wifi w aucie nic nie będzie korzystał z tego
W kwestii chińczyków to jakieś dwa lata temu się orientowałem, i ludzie chwalili je jeśli działały.
Psuły się albo bardzo szybko, albo wcale (te same modele mają różne części więc to trochę taka losowanka) dlatego jeśli chcesz chińczyka to najlepiej dopłacić trochę i brać z allegro zamiast aliexpress żeby mieć uproszczoną gwarancje.
Znalazłem kiedyś w krzakach takie stare radio kieszonkowe a że mi się dzisiaj wieczorem nudziło postanowiłem je zreanimować i spróbować odebrać I program Polskiego Radia co w UK zawsze jest ciekawe bo muszę poczekać do wieczora aż sąsiedzi pójdą spać, wyłączą ledowe światło, przestaną tyle korzystać z Wi-Fi bo niestety to wszystko niesamowicie sieje i nie ma opcji wtedy nic odebrać na falach długich U siebie w pokoju też wyłączam światło, gaszę router Wifi i wtedy można przystępować do DX-ingu. Zważywszy że to taka archaiczna konstrukcja, bez żadnej anteny zewnętrznej jestem bardzo zadowolony z odbioru - filmik niżej
Co do samego radia jest to niesłychanie prosta konstrukcja bo odbiornik odbiera tylko fale długie i średnie, brak tu jakiegokolwiek scalaka a całość oparta jest na kilku cewkach i tranzystorach - konstrukcja najpóźniej z początku lat 70. Musiałem podregulować trochę trymery od cewek , psiknąć gold kontaktem w potencjometry i zaśniedziałe styki bo radio nie chciało wstać ale tak śmiga i w razie apokalipsy zombie albo do czasu aż BBC i Polskie Radio będą nadawać na falach długich przyda się zawsze
@MarianoaItaliano wifi nie ma nic do tego. Co najgorsze to przetwornice. Myślę że możesz zrobić na wejściu zasilania prosty filtr RC i powinno pomóc, albo zasilić z baterii w sensie połaczyć je szeregowo chociaż będzie ich dużo. Wifi działa na 2.4 GHz i 5 GHz więc nic z tego nie zakłóca sygnału radia. Nawet interferencje od harmonicznych są o 3 rzędy wielkości odsunięte więc to jest pomijalny wpływ, nie wiem czy na oscyloskopie rigol z najniższej półki w ogóle byś coś zobaczył, pewnie nie.
@MarianoaItaliano Sieć milczy na pytanie o właściciela marki. Zakładam, że to brand stworzony na potrzeby rynku brytyjskiego. Mieliśmy i u nas takie "sztuczki" Unitra, sprzedawała na zachodzie pod marką "Universal". Inne demoludy zapewne też. A jeśli nie nasi, to Chińczycy. Jakiś Singapur, czy Tajwan. Na potwierdzenie tych przypuszczeń masz foto klona. Antena teleskopowa w tym modelu to żart. Poprawianie wyglądu. A co do roku produkcji... obstawiam lata '80 Plastik, nie bakelit, czy drewno i nowoczesny grill, takie trendy, również u nas to lata, jak wyżej. Bieda w środku wynika ze starożytnego schematu. Jak widać, można coś przestarzałego zapakować w ładne pudełko i jeszcze sprzedać. Uwagę zwraca głośnik z Tajwanu. To by potwierdzało producenta.
W moim samochodzie podejrzewam że zepsuło się radio, myślę tak ponieważ zależenie od tego skąd pochodzi dźwięk (cd, kaseta, radio) to niektóre głośniki grają a niektóre nie. Więc myślę że to nie wina poluzowanych kostek czy zepsutych głośników tylko właśnie radia. Chciałbym zapytać czy jeśli kupie nowe radio z bluetooth to czy moja kierownica funkcyjna będzie z nim działać (przewijanie utworów i regulacja głośności). Inną opcją jest kupienie używanego radia dedykowanego do tego auta i dokupienie emulatora zmieniarki (np. wefa).
Dzięki za odpowiedź, myślałem że jeżeli głośnik ogólnie gra, ale zależy od źródła to raczej wina samego radia, ale jeśli problem może być w kostkach to pozostaje sprawdzić te kostki.
@Daniel_Obajtek proste jeśli kostki te same to zamień głośniki miejscami i sprawdź w tym momencie czy grają jeśli będą grać to może być wina samej kostki lub radia
@Daniel_Obajtek jakiej zmieniarki mówię tylko o radiu. Tylko oryginalne mi działą z fajerką, inne które ma także gniazdo na te moją fajerkę już nie działa. I nie wiem czemu badałem to ale mi nic nie wyszło.