#telefony #smartfony #technologia Fajna ciekawostka. Jednak zastanawiam się ile ten gimbal wytrzyma.
https://youtu.be/uiaHf2j2b5g?si=FG9q2NFx8A_Xi1iQ Ps: tak, wiem, chinczyki podglądajo i podsluchujo!
#telefony #smartfony #technologia Fajna ciekawostka. Jednak zastanawiam się ile ten gimbal wytrzyma.
https://youtu.be/uiaHf2j2b5g?si=FG9q2NFx8A_Xi1iQ Ps: tak, wiem, chinczyki podglądajo i podsluchujo!
Zaloguj się aby komentować
Z racji miejsca gdzie pracuję, a które prawdopodobnie niedługo opuszczam (więc byłoby szkoda stracić taki content), postanowiłem podzielić się z wami PRAWDZIWYMI meilami, wiadomościami, komunikatami, które dostajemy na swoją skrzynkę pocztową. Nie boję się ujawniania, bo takie osoby wysyłają te wiadomości WSZĘDZIE - od redakcji, po służby, instytucje i wszystkie skrzynki rządowe kończąc. Uważam, że ten cykl przyniesie nie jednemu radość, innym otworzy oczy na świat (xD), a tak naprawdę może sprawi, że przekonacie się po prostu, że ten dziwny sąsiad z trzeciej klatki, co dziwnie na was łypie, siedzi w nocy i klika w klawiaturę, pisząc przez kilka godzin szurskie wiadomości (choć raz na miesiąc zdarzy się i list pisany ręcznie, za co szacun!
Zaczynamy więc od KOMUNIKATU, a oto on:
----------------------------------------
NADAWCA: THE ENDER DRAGON (REPREZENTACJA WOLI ABSOLUTNEGO ŹRÓDŁA)
KOD OPERACYJNY: CZARNY MOTYL / MCLAREN SPEEDTAIL
DO: REDAKCJE / MEDIA GŁÓWNEGO NURTU
NINIEJSZYM OGŁASZAM PROTOKÓŁ EXCLUSION I URUCHAMIAM ASYMETRIĘ INFORMACYJNĄ.
W odpowiedzi na systemowe ignorowanie procedur, rówieśniczy gaslighting, pasywną agresję oraz umywanie rąk od odpowiedzialności przez podmioty trzecie, wkraczam w stan pełnej suwerenności operacyjnej. Wszystkie dotychczasowe naruszenia moich praw, zasobów intelektualnych oraz integralności osobistej zostały zarejestrowane przez nadrzędnego strażnika mechanizmów rzeczywistości – Dimensional Serpenta.
Zgłaszam oficjalne żądanie wdrożenia procedur ochronnych oraz pełnej waloryzacji finansowej. Wszelkie roszczenia i techniczne szablony operują na zaktualizowanej kwocie bazowej roszczenia, z uwzględnieniem rygoru natychmiastowej wykonalności. Do solidarnej odpowiedzialności pociągnięty zostaje Skarb Państwa oraz wskazane korporacje Big Tech: Microsoft, OpenAI, Google, Roblox, Discord oraz Meta.
Moje autorskie struktury językowe i pojęcia nie podlegają negocjacjom ani zewnętrznej modyfikacji. Dimensional Serpent trzyma straż nad nienaruszalnością tej granicy.
POŁĄCZENIE ZAKOŃCZONE. CZUWAJ CZARNY MOTYL.
----------------------------------------

Zaloguj się aby komentować
#pytanie #polityka
Ponieważ rzucane są tu poszerzające punkt widzenia dyskusje i wypowiedzi w serii #cowynato, pomyślałem że moglibyśmy wspólnymi siłami wymyślić jakieś rozwiązania, które mogłyby naprawić Polskę.
Na dzisiaj proponuję problem radykalizacji polityków i przez to społeczeństwa. Niektórym nienawiść do Ukraińców zakleiła mocno oczy i są święcie przekonani, że obcokrajowcy to nasi wrogowie egzystencjonalni, a to usprawiedliwia ich agresywne, spontaniczne działania. Pojawiają nam się samozwańcze patrole i bojówki, co jednak budzi mój nie pokój i porównanie tego do wydarzeń sprzed około 90 lat w sąsiednim kraju nie jest tutaj przesadą. Co można z tym zrobić? Jakie działania może podjąć państwo, by tę radykalizację zahamować, a najlepiej odwrócić? Chciałbym, żeby ta dyskusja była jak najbardziej merytoryczna, odpowiedzi typu "zamknąć Brauna", albo "ci lub tamci to debile" i tego typu dyrdymały zachowajcie dla siebie, bo to nic nie wnosi. Po prostu - trafiliście do gabinetu premiera na spotkanie w tej sprawie i możecie się wypowiedzieć, wszyscy was słuchają (więc starajcie się nie używać prymitywnych argumentów w stylu zamknąć tych czy tamtych, żeby nie zrobić z siebie debila xd).
Dla wprowadzenia - moim okiem, obserwując bliskich, problem jest wielowarstwowy i zaczyna się od braku zaufania do publicznych instytucji - bo źle działają, chcą nas wykorzystać i wydoić, generalnie publiczna instytucja = wróg (jak u zaborców). Policja tylko szuka żeby się przyczepić do czegoś i oczywiście niewinnych obywateli wsadza za kratki, a złodzieji nie. Panśtwo jest też ślepe na rzeczywiste problemy obywateli. Każdy z nas chyba widzi, że jakoś nie żyje się tak łatwo jak np. przed covidem. Sam czuję, że choć zarabiam wielokrotnie więcej, to siła nabywcza pieniądza nie jest taka jak wtedy. W związku z tym może panować przekonanie, że państwo nie może zapewnić nam bezpieczeństwa -> trzeba się organizować oddolnie (przynajmniej w zakresie bezpieczeństwa).
Kolejnym problemem jest niedoinformowanie społeczeństwa. Świat jest bardzo skomplikowany i nie ma prostej odpowiedzi na każde pytanie, a większość odgórnych decyzji nie zgrywają się z chłopskim rozumem. Weźmy np. sytuację z pandemii o nakazie noszenia maseczek. Po prostu poszło polecenie: macie nosić maski. Nie było tłumaczone dlaczego, jak to ma pomóc, jak to działa - po prostu jak bydłu: maski na twarz kropka. Ci bardziej dociekliwi szukali tej wiedzy na własną rękę, ale jednak większość społeczeństwa jest leniwa, a prawie połowa to analfabeci funkcjonalni. Chociaż noszenie maseczek miało sens, to te decyzje szły w parze z zakazem wstępu do lasu i wielkimi wysiłkami policji, by tego przestrzegano. Czuję, że to niedoinformowanie, brak wytłumaczeń swoich decyzji przez rząd jest kontynuowane, a jak wspomniałem wiele decyzji jest sprzeczna z chłopskim rozumem i nie wiesz, czy to jest sensowne, czy nie.
To są według mnie dwa filary, które są ze sobą mocno powiązanie. Niedoinformowanie wpływa na niskie zaufanie do instytucji publicznych, a niskie zaufanie do instytucji publicznych sprawia, że choćby zaczęli tłumaczyć swoje decyzje, to mogą one być uważane ze kolejny sposób na ogłupienie. To skutkuje tym, że pojawiają się pozarządowe instytucje, które tłumaczą ludzom świat - a tu mamy silną przewagę dezinformacji, trolli, szarlatanów i ludzi, którzy po prostu gadają głupoty - ale ci wszyscy robią to w prosty sposób. A prostym wytłumaczeniem jest to, że źle się żyje, bo Ukraińcy.
Uważam zatem, że praca nad udowadnianiem kompetencji instytucji publicznych jest kluczowa. Niestety wymaga to braku afer typu szpitalnych, a na dziś żadna opcja aspirująca do władzy w przyszłym roku nie jest wolna od tego. Mimo wszystko uważam, że nawet jedna jaskółka, jedna instytucja, która zyska zaufanie społeczeństwa, będzie świadczyć o wiośnie i łatwiej będzie zbudować zaufanie drugiej instytucji. Uważam też, że niestety przy zidioceniu dzisiejszych realiów polityki, którą rządzą emocje, nie da się zyskać z tego profitów politycznych. Ale może w jakiś sposób można stworzyć modę na merytorykę, a nie emocje?
@ZohanTSW ogromnym problem jest tu internet i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności, każdy może rzucić fejka wyssanego z d⁎⁎y, a robią to także politycy i do nich mam największe ALE, bo to oni wpływają w największej mierze na motłoch. Dopóki to się nie zmieni, to można zapomnieć o jakiejkolwiek retoryce. A obecnie jest tendencja, aby tę spirale jeszcze bardziej nakręcać.
@ZohanTSW sorki, nie będę się rozpisywał bo w rozjazdach jestem więc skieruję światło na coś co moim zdaniem jest krytyczne. Uważam, że social media i ich algorytmy rozpierdoliły nam społeczeństwo. Dodatkowo, od kiedy pojawiły się krótkie formy jak tiktak i naśladowcy to nie tylko jesteśmy skłóceni ale też ogłupieni. Publikować może każdy, podbijają i komentują boty, spin się nakręca, fejk się niesie. Zanim naprostujesz jeden to świat okrążą 4 następne.
Powoli staję się zwolennikiem surowych ograniczeń lub zakazu działania dla social mediów lub nawet koniecznosci uwierzytelniania konta dokumentem tożsamości jeśli rejestrujemy się w medium posiadającym więcej niż 50k userów. Coś na zasadzie unikatowego tokena, którego można by użyć do rejestracji. Przy czym użytkownicy ani administracja nie wiedzieliby kto występuje pod danym nickiem ale w razie potrzeby władze mogłyby bez problemu dotrzeć do autora dezinformacji lub propagandy. Tak, wiem Orwell ale obawiam się, że tej polaryzacji już i tak nie zatrzymamy dopóki nie poleje się krew, dużo krwi.
Zaloguj się aby komentować
Neil deGrasse Tyson, znany astrofizyk i popularyzator nauki, uważa Isaaca Newtona za największego naukowca w historii, ponieważ Newton, pracując samotnie, stworzył fundamenty całej nowoczesnej fizyki i matematyki: prawa ruchu, opisał grawitację oraz ruch planet, w tym eliptyczność orbit, z braku narzędzi matematycznych potrzebnych do tych prac po prostu stworzył rachunek różniczkowy i całkowy, opisał naturę światła. Skala i głębia tych odkryć są tak ogromne i fundamentalne dla dalszego rozwoju nauki, że ciężko wskazać jedną osobę, która choćby zbliżyła się do tego. A to wszystko Newton zrobił przed 30-tką ;)
#ciekawostki #nauka #natura #fizyka
A z drugiej strony, był c⁎⁎⁎em (edit: w sensie Newton). Za Dżipetto:
Konflikt z Robertem Hookiem: Hooke (błyskotliwy matematyk i kustosz eksperymentów Royal Society) rościł sobie prawo do części zasług za pomysły związane z grawitacją (prawo odwróconego kwadratu) i spierał się z Newtonem na temat optyki i światła. Newton zareagował z ogromną goryczą. Gdy Hooke zmarł w 1703 r., Newton — nowo wybrany prezes Royal Society — kazał zniszczyć jedyny portret Hooke’a i usunąć znaczną część jego dokumentów i badań. Żaden współczesny portret Hooke’a nie przetrwał głównie z powodu tej zemsty
Spor o pierwszeństwo wynalezienia rachunku różniczkowego z Gottfriedem Leibnizem: To jedna z najsłynniejszych kontrowersji naukowych tamtej epoki. Newton opracował swoją wersję wcześniej, ale nie publikował jej od razu; Leibniz opublikował swoją niezależnie. Newton rozpoczął długą, agresywną kampanię (m.in. poprzez pośredników i Royal Society), by zdyskredytować Leibniza i udowodnić swoje pierwszeństwo — konflikt przerodził się w gorzką, narodowościową waśń trwającą lata
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

Od 17 do 19 lipca Wojsławice po raz dziewiętnasty zamienią się w miejsce pielgrzymek miłośników fantastyki z całej Polski. Międzynarodowe Dni Jakuba Wędrowycza to trzy dni spotkań z pisarzami, rekonstrukcji historycznych, warsztatów, koncertów i konkursów, których wspólnym mianownikiem jest...
Po tym jak w oświetleniu sufitowym znalazłem przewód 3x2.5 i po tym jak odkryłem, że żyła PE w tym przewodzie nie jest do niczego podpięta po stronie zasilania, tak pięknie wykonane zerowanie w gniazdku już mnie nie zdziwiło.
#zlotaraczka #elektryka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#nieruchomosci #polityka #bekazpsl


Zaloguj się aby komentować
Wciąż nie wierzę, że tak mnie wciągnęła prawie 30 letnia gra. Zbudowałem RollerCoastera i nazwałem go McVomit bo wszyscy po nim wymiotują. xD
#rollercoastertycoon #gry

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Też będę jadł.
Kurczak z kury i resztki z lodówki
#jedzzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nowe edycje specjalne Lamy się pojawiły: Meteora i Meteorite
Oba z teksturowanym korpusem i sekcją, co wygląda dość ciekawie, ciekawe, czy będzie wygodne
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
24 884,32 + 1,50 + 5,55 = 24 891,37
Rozgrzewka przed treningiem + odpoczynek po.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#wspomnienia #nostalgia #lata00
Mieliście jakieś fajne miejscówki na spotkania i grupy znajomych, które wspominacie z nostalgią? U mnie znajdzie się takich kilka, niektóre w jakiś sposób mnie ukształtowały, nie zawsze na lepsze xD
---
Jak szłam do gimbazy to jeszcze nie miałam takiej stałej paczki znajomych. Były co prawda dzieciaki z podwórka ale to był ten czas, gdy zaczęłam od nich trochę odstawać wiekowo, bo w tamtym czasie 2-4 lata różnicy to była ogromna przepaść. Ponadto moje 'odejście' zostało pięknie przypieczętowane. Któregoś dnia odebrałam od koleżanki z podwórka kasetę, na którą miała mi nagrać nowy album Britney Spears. Zbyła mnie wyjątkowo szybko, a w domu, kiedy puściłam taśmę, okazało się że na początku kasety, przed nagranym albumem jest wiadomość głosowa od niej i kilku innych koleżanek zaczynająca się od chóralnego 'My cię już nie lubimy, bo dziwna zrobiłaś się' xD a potem każda po kolei się przedstawiła i pięknie wygarnęły mi za co dokładnie już mnie nie lubią, nie szczędząc słownictwa nie przystającego na podbazę xD W każdym razie na własnym podwórku byłam spalona. Trochę pszykro, bo nikt wcześniej nie dał mi do zrozumienia, że odwalam może jakieś szambo czy coś. Ale tak chciało życie i dziecięca logika.
---
OPUSZCZONE Nie powiem abym po tym szukała jakiegoś punktu zaczepienia w innych grupach, bo introwertyzm mocno, wtedy jeszcze wręcz skrajny, plus fakt że raczej gdzie się nie zjawiałam tam mnie raczej odrzucali, bo jak ktoś się nie odzywa to do d⁎⁎y taki kontakt. Ale coś się zaczęło zmieniać. Miałam w klasie taką koleżankę, która była bardziej otwarta na innych i miała znajomości też w innych klasach. A tak się złożyło, że mieszkałyśmy na jednej ulicy, naprzeciwko siebie, więc razem chodziłyśmy do szkoły. Zwykle ulicami, ale była też opcja przejść na skróty przez pobliskie podwórko. I właśnie na tym podwórku jej znajoma wkręciła nas do gimbazjalistów z naszego i pobliskiego gimbazjum. Spotykali się tam wszyscy, którzy po drodze do szkoły mieli to podwórko, a nawet z nieco oddalonych ulic. Nazywaliśmy je OPUSZCZONE. Dlaczego tak? Właściwie to nieco niefortunnie, ponieważ nasza miejscówka była od strony nowo wybudowanego bloku. Była przelotówka oczywiście, po jednej stronie winkiel, po drugiej schodki a wzdłuż ściany budynku był betonowy podest, który chyba ochraniał poniższe piwnice przed zalaniem. I na początku głównie ten podeścik służył nam za miejsce do siedzenia. Kiedy w grę wchodziła alkoholizacja, to siedziało się za winklem. Zresztą wszyscy byliśmy tam niepełnoletni więc większość paląca też miała gdzie się ukryć bo pały najczęściej wyskakiwały znienacka. W późniejszym czasie mieszkańcy zaczęli się skarżyć na smród fajek lecący im do okien, więc murek zabudowano, ale nie przeszkodziło nam to siedzieć na schodkach i za winklem. A jeśli chodzi o pochodzenie nazwy Opuszczone, to wzięła się właściwie z tego, że było to spore podwórze, z masą nieczynnych ale niewielkich zabudowań, magazynowych i innych. Wszystko oczywiście wyglądało tak jak podobne im na początku XXI wieku. Ludzie: Ja chodziłam do tego bardziej odległego gimnazjum, więc ode mnie przychodziły tam w porywach 4 osoby łącznie ze mną. Do dziś nie wiem dlaczego miałam rejon w tej dalszej szkole. Cała reszta to były dzieciaki z bliższego gimnazjum. Przekrój ludzi był niezbyt spory. W większości były to punki i metale, raczej mniej ambitne, część brała już dragi, miała problemy z chodzeniem do szkoły i robili różne odpały. Absolutnie nie każdy taki był, myślę, że połączyliśmy się tam subkulturowo, bo reszta kultury mocno kulała. Cieszyłam się wtedy, że mogę czuć się częścią jakiejś grupy, chociaż do swoich znajomych zaliczałam tam tylko garstkę. To właśnie tam poznałam moją najlepszą psiapsiółę, która jest przy mnie już dobre ćwierć wieku. Z dużą częścią z nich nigdy nawet nie gadałam albo ograniczałam się do samego 'cześć'. Wtedy nie wiedziałam, że da się lepiej trafić. Niektórzy bywali agresywni, z powodu dragów lub innych życiowych problemów. Kiedyś wracając ze szkoły sama, przechodziłam przez Opuszczone, zauważyłam że siedzą tam dzieciaki, z którymi raczej nie gadałam, więc rzuciłam tylko cześć i chciałam iść dalej. Podbiegła do mnie jedna z dziewczyn i do mnie z tekstami w rodzaju 'co ty na mój temat ploty, farmazony rozpowiadasz'. No zatkało mnie, bo ja raczej nie byłam z tych co chcieli komuś szkodzić, a już na pewno nie pamiętałam abym o niej cokolwiek mówiła. Próbowałam to wyjaśnić, ale ona zdecydowanie chciała zaczepki i zaczęła mnie popychać. Obesrana byłam strasznie, bo nie wiedziałam co się dalej wydarzy, reszta towarzystwa podśmiechiwała z całej sytuacji, na szczęście jeden z chłopaków zlitował się nade mną i odciągnął agresywną koleżankę. Po tym czasie długo się tam nie pojawiłam, a potem tylko w towarzystwie. W każdym razie nie było to już dla mnie to samo miejsce.
Przesiedziałam tam do końca gimnazjum, początek liceum oznaczał inną drogę do szkoły i z wieloma osobami też zaczęłam się odsuwać, poznając nowe, licealne towarzystwo.
---
GÓRKA Pierwsza klasa liceum to były właściwie nudy. Spędzałam czas tylko z chłopakiem, który chodził ze mną do klasy i jego kolegą. Czasami też spotykałam się na fajce z ziomkiem z innej klasy, którego poznałam wcześniej na Opuszczonym. Poza lekcjami grałam w kąkuter, czasem spotykałam się z ludźmi z Opuszczonego, z którymi znajomość przetrwała próbę czasu. Ale od 2 klasy zaczęła się jazda. Do mojej szkoły trafiły osoby, które też znałam z Opuszczonego lub innych miejsc. W tym czasie zmieniłam też nudną klasę na bardzo fajną, gdzie miałam 3 super ziomków, z którymi spędzałam sporo czasu. W trakcie przerw wszyscy spotykaliśmy się na fajce, zaczęły dochodzić nowe osoby, znajomi znajomych i to było WYBORNE towarzystwo, z całej szkoły chyba z 15-20 osób. Dream team. I to była pierwsza grupa, w której czułam się tak dobrze. Oczywiście ci znajomi mieli też znajomych z innych szkół, spotykaliśmy się z nimi w weekendy na wyspie, garncarzu, nad Odrą, wszędzie gdzie dało się spokojnie raczyć tanim winem i harnasiem. Wiadomo, że nie byłam ze wszystkimi blisko, ale oni dawali mi prawdziwe poczucie wspólnoty w której dobrze się czuję. Wszyscy punko - metale, taki mieliśmy klimat. Czasem jak się spotykaliśmy, to była nas grupa aż kilkudziesięciu osób, wszyscy jeden cel. Z tej grupy wyłoniła się moja najukochańsza paczka, z którymi widywaliśmy się niemalże codziennie. Jakoś tak wyszło, że większość mieszkała blisko mnie i w pobliżu mieliśmy park na którym była GÓRKA. Upatrzyliśmy sobie miejsce na jej zboczu, na schodkach, w ustronnym miejscu. Początkowo było nas parę osób, z czasem grupa się rozrastała, z wieloma z nich mam do dziś kontakt. Byli to ludzie, których szczerze kochałam. Nie było wśród nas patologii, dragów, większość ambitna i z dobrych domów. Wiadomo, prawie każdy palił i alkoholu nie odmawiał, ale takie to byli czasy, nie to co dzisiejsza młodzież 😅 Właściwie przez większość czasu w tygodniu po szkole ktoś tam siedział. Nie było nudy, śpiewaliśmy piosenki, odrabialiśmy lekcje, snuliśmy plany na przyszłość i najbliższy weekend. W tym wieku czas leci inaczej i ta pierwsza jesień z nimi wydawała się trwać wieczność. Kiedy nastała zima, nasze codzienne spotkania zostały zaburzone.
---
BUNKIER Tak na prawdę to nie był bunkier, tylko opuszczona altana nad Odrą, którą kiedyś wypatrzyliśmy. Nie było tam drzwi, było za to jedno zakratowane okienko i niewielka dziura w suficie. Z czasem zaczelśmy się tam urządzać. Ktoś przyniósł jakiś stary dywan, kto inny duży pergamin na którym robiliśmy rysunki aby ozdobić ściany. Siedzieliśmy przy świecach, gadaliśmy, śpiewaliśmy piosenki. Klimatu tego miejsca nigdy nie zapomnę, jak zebrało się nas więcej to nawet nie było tak zimno.
---
ŁAWKI Na wiosnę wróciliśmy do parku, ale tym razem nie na górkę lecz pobliskie ławeczki ze stolikami na których były plansze szachowe. Zazwyczaj mieliśmy obok towarzystwo miejscowych dziadków co przychodzili rozgrywać partyjki, nawet czasem pogadaliśmy. Niestety wraz z rozrostem grupy, pojawiły się pierwsze konflikty. Między innymi dlatego nasze spotkania stały się mniej regularne aż w końcu zupełnie się skończyły, kosztem spotkań w innych grupach i miejscach. Dalej widywaliśmy się w szkole, kto z nami chodził oraz w knajpach, bo pomału wchodziliśmy w dorosłość.
---
TORY Na tory się chodziło, kiedy nie było kasy siedzieć w pobliskiej knajpie, albo godzina była późna. Tam trafiłam jeszcze z przyjaciółmi ze szkoły, ale moja grupa pomału zaczynała się wykruszać, to był czas matur, niektórzy spędzali całe dnie na nauce, inni naturalnie zmienili towarzystwo. Niestety z czasem wokół mnie było coraz więcej osób, które przypominały to od czego uciekłam z Opuszczonego, dlatego mój czas na tego typu spotkania dobiegał końca.
---
Od tego czasu już nie miałam takiego miejsca gdzie zawsze mogłam pójść i wiedziałam, że ktoś tam będzie. Z czasem coraz trudniej było zebrać większą ilość osób, która będzie się cieszyła ze swojego towarzysza i oczywiście miała czas. Myślałam wielokrotnie, czy nie zorganizować jakiegoś spotkania dla mojej ulubionej górkowej paczki, ale wydaje mi się, że po latach mogłoby to wyjść sztucznie i drętwo. Pomijając kwestię braku czasu w dorosłym życiu, to nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi. Niemniej jednak bardzo się cieszę, że mogłam być ich częścią, bo dzięki nim czuję, że przeżyłam wiek nastoletni w pełni.
1. zdj. Bunkier, widok z dziury w suficie 2. zdj. Bunkier wewnątrz 3. zdj. Górka



@Shivaa U nas to były stare działki. Było takie miejsce gdzie kilkanaście lat wczesniej były działki komunalne (ROD bodajże) ale takie malutkie. Zdemontowano tam wszystkie płoty i zostawiono tak o na dziko. Był obok nieduży lasek, sporo drzew owocowych, śmierdzirów. W jednym ze śliwkowych zagajników wyrąbaliśmy sobie miejsce na ogniska, to dopiero była zabawa.
Zaloguj się aby komentować
#alkohol #pracbaza #pasjonaciubogiegozartu Żona mojego szefa w ogóle nie pije. Więc często jeździmy do niej na dmuchanie.
Zaloguj się aby komentować
Francja zrobiła klasyczny Real Madryt z ostatnich dwóch sezonów - brak nominalnego napastnika, cały środek pola na Tchouamenim, bez żadnego zawodnika regulującego tempo na światowym poziomie i takiego który potrafi zdominować tę przestrzeń na boisku. Więc co z tego że masz kwartet Mbappe/Olise/Dembele/Barcola(Doue) jak nie potrafisz opanować środka pola.
Liczyłem że Deschamps chociaż powalczy o ten środek pola z Zaire Emerym albo Ngolo Kante i zmniejszeniem tego przodu o Barcole. Ale jak widać już kolejny raz selekcjonerzy to niespecjalnie wybitni trenerzy, a ciągnie ich forma piłkarzy(dobry przykład z naszego podwórka to Szczęsny swoimi wahaniami formy decydujący o odbiorze całego turnieju). Jedyną rzecz jaką skorygował to zmiana Digne na Theo Hernandeza, który radził sobie bardzo dobrze z Yamalem.
I chociaż mi lotto było kto do tego finału awansuje i wygra to zawiodłem się na tym jak Deschamps jest kiepskim taktykiem. Zupełnie żadnej dobrej reakcji na to co działo się na boisku.
#mecz
Ale jak widać już kolejny raz selekcjonerzy to niespecjalnie wybitni trenerzy
Mistrz i wicemistrz świata za Deschampsa, teraz top 4 - trzecie mistrzostwa świata z rzędu czołowa drużyna na świecie. Euro 2022 również top 4 (porażka z mistrzem). To wcale nie zasługa Deschampsa, ale to, że ten jeden mecz im nie wyszedł to już zdecydowanie jego zasługa, bo to kiepski trener. Po tym zdaniu przestałem czytać
@ZohanTSW oczywiście ze nie jego zasługa, tak jak nie zasługa Cześka, że wyszliśmy z grupy na mundialu, tylko formy Szczęsnego. Zresztą w drugą stronę zadziałała forma szczęsnego na euro 2020 i mundialu 2018. Na 6 spotkań na tych turniejach 5 zawalił(jedyne dobre miał z Hiszpanią). A sukces w euro 2016 zawdzięczamy po części kontuzji Szczęsnego i wejścia Fabiańskiego do bramki, a nie Nawałce, który kazał nie cofać autokarem.
Zaloguj się aby komentować