Dawno nie czytałem nic głupszego, ale skoro rekomenduje to Warzecha, to wiadomo xD Argument "kiedyś też się mylili, więc teraz też wolno wszystko", tylko podany w wersji maksymalnie napuszonej i z osobistymi obelgami.
Autor bierze historyczne przykłady (Semmelweis, Marshall, talidomid, Vioxx itd.), gdzie ówczesny konsensus medyczny był błędny, i twierdzi, że dzisiejsza ustawa Lex Szarlatan by ich wszystkich ukarała. Problem w tym, że porównuje gruszki do śliwek. XIX-wieczna medycyna opierała się na autorytecie, obserwacjach i miazmatach. Dzisiejsza na hierarchii dowodów, RCT, peer review, meta-analizach i mechanizmach korygujących błędy. Semmelweis nie miał do dyspozycji żadnego z tego.
Ustawa celuje w coś innego. Z tego, co wynika z projektów i uzasadnień chodzi o osoby bez kwalifikacji medycznych takich jak autor*, które za kasę oferują "leczenie" niepotwierdzonymi metodami i często zniechęcają do realnej diagnostyki/terapii.
Argument typu "kiedyś zgadzali się na lobotomię/heroinę dla dzieci, więc teraz nie wolno karać szarlatanów" to klasyczny błąd logiczny. Z tego, że nauka kiedyś się myliła, nie wynika, że każdy bzdurny pomysł ma dziś prawo być sprzedawany jako terapia.
Dobrym przykładem jest sytuacja z radem. Na przełomie XIX/XX wieku stosowano prześwietlenia rentgenowskie czy radioterapię bez osłon ołowiowych czy limitu dawek (bo taki był stan wiedzy) przez co wystawiano pacjentów i lekarzy na szkodliwe promieniowanie.
Gdy tylko słowo rad stało się modne, rynek zalali oszuści bez wykształcenia medycznego. Najsłynniejszym z nich był William J. Bailey – człowiek, który wyleciał z Harvardu, podawał się za lekarza i stworzył produkt o nazwie Radithor.
Czym był Radithor? Była to po prostu woda, w której rozpuszczono czyste izotopy radu, która miała leczyć ponad 150 chorób, a leczyła tak jak w przypadku Ebena Byersa, któremu w 1930 najpierw wypadły wszystkie zęby, później odpadła szczęka i miał dosłownie wypalone dziury w czaszce. Jego ciało było tak radioaktywne, że po śmierci musiano pochować je w ołowianej trumnie. I przed takimi ludźmi jak Bailey, a nie przed nowym Semmelweisem, ma chronić pacjentów to prawo.
*Bartosz Czekała prowadził kanał, na którym udaje autorytet medyczny podpierając się certyfikatem dietetyka, choć nie ukończył nawet policealnego studium dietetycznego tylko jakiś internetowy kurs Nie żeby zawód dietetyka był jakoś uregulowany, ale on nawet tego minimum nie posiada
#medycyna #nauka #lexszarlatan #bekazzieby #jerzyzieba #polityka #bekazpodludzi #bekazyoutuba #bekazwarzechy #lukaszwarzecha #bekazfoliarzy #bekazszurow #szury #foliarze