#poezja

8
1331

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety . Przyrdzewiałem


----------


Leśny spokój


W leśnej gęstwinie, pośrodku głuszy

Tam, gdzie mchu zieleń wzdłuż ścieżki wędruje

Gdzie wietrzyk czule paprocią poruszy

Tam właśnie życie najlepiej smakuje


Ten, który zechce i tam wyruszy

Głęboki spokój rychło znajduje

Wśród szumu liści co pieści uszy

Czas płynie wolniej, myśl się klaruje


Między drzewami mknie jeleń rączy

Gdzieś na gałęzi drozdy się puszą

Kąpie się w słońcu stokrotka polna


Natura czeka, byś do niej dołączył

Chłoń więc jej dary ciałem i duszą

Niech Cię owładnie chwila powolna


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, przyjaciele!

Uprzejmie informuję, że dziś ja wiodę rej.

Podrzucam rymy I temat.

A zatem, leci:


Temat: klocki lego

Rymy: otwarte - zdarte - płaczę - zobaczę


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy  #poezja  #tworczoscwlasna #lego


<nie zapomnij o społeczności>

Złamanie ręki otwarte

Kolana do krwi zdarte

Ale to przy lego płaczę

Gdy pod stopą je zobaczę


Widzę, że bardzo podobnie do @sireplama, ale i tak wrzucę dla zasady

Zaloguj się aby komentować

Drodzy państwo,

Ubieram buty zapominalskiego wygrańca.

Podrzucam rymy I temat.

A zatem, leci:


Temat: język

Rymy: raz - głaz - krew - zlew


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna


<nie zapomnij o społeczności>

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


te kruche nitki, połączenia

by srebrną rzęsą zamrugać mogła 

drobna płoć


masz jedną chwilę żeby dostrzec

jak się zmienia       

w jednym olśnieniu

żywiczny las

w podwodną toń


tylko jej nie spłosz

jak migocze

w ujęciu snu 

najpierwsze z marzeń

właśnie spełnia

kryształu moc


w tej jednej chwili

cały świat zastyga razem z nią

by jak najdłużej mógł trwać

szczęśliwy pląs


w koronie światła jest królewną

mała płoć


.


Autor fotografii - Sisey

25a973ea-8905-46a7-a56f-b73ac3952335

Zaloguj się aby komentować

#historiazpaszkom #malarstwo #poezja

1893 "La Belle Dame sans Merci" - John William Waterhouse (1849–1917)

Mój najstrarszy obraz Waterhouse'a w folderze i chyba ulubieny z sentymentu, choć przy 120 innych jego pracach konkurencja jest mocna.


Malunek angielski na podstawie angielskiej romantycznej ballady Johna Keatsa (1795-1821 klasycznie dla romantyków - zmarł młodo na gruźlicę). Tytuł pan Keats zapożyczył ze średniowiecznego francuskiego wiersza z XV wieku w tematyce miłości dworskiej, chętnie zgłębianej przez twórców wczesnego XIX wieku.

Poniżej tekst ballady:


* * *

"La Belle Dame sans Merci" (1819)

O what can ail thee, knight-at-arms,

Alone and palely loitering?

The sedge has withered from the lake,

And no birds sing!


O what can ail thee, knight-at-arms,

So haggard and so woe-begone?

The squirrel’s granary is full,

And the harvest’s done.


I see a lily on thy brow,

With anguish moist and fever-dew,

And on thy cheeks a fading rose

Fast withereth too.


I met a lady in the meads,

Full beautiful, a fairy's child;

Her hair was long, her foot was light,

And her eyes were wild.


I made a garland for her head,

And bracelets too, and fragrant zone;

She looked at me as she did love,

And made sweet moan.


I set her on my pacing steed,

And nothing else saw all day long,

For sidelong would she bend, and sing

A faery's song.


She found me roots of relish sweet,

And honey wild, and manna-dew,

And sure in language strange she said—

'I love thee true'.


She took me to her Elfin grot,

And there she wept and sighed full sore,

And there I shut her wild, wild eyes

With kisses four.


And there she lullèd me asleep,

And there I dreamed—Ah! woe betide!—

The latest dream I ever dreamt

On the cold hill side.


I saw pale kings and princes too,

Pale warriors, death-pale were they all;

They cried—'La Belle Dame sans Merci

Hath thee in thrall!'


I saw their starved lips in the gloam,

With horrid warning gapèd wide,

And I awoke and found me here,

On the cold hill's side.


And this is why I sojourn here,

Alone and palely loitering,

Though the sedge is withered from the lake,

And no birds sing.

ac63521e-da8c-4bba-9bdc-0ac40632cd53

Zaloguj się aby komentować

Ehh Grube Ryby wymieraja na hejto, apeluje o program ochrony tego wspanialego i unikatowego gatunku.


donGURALesko - Ostatnia Ryba (prod. Magiera)


Ostatnia latająca ryba jeszcze leci

Patrzą za nią baby ze wsi biegną za nią małe dzieci

Tym szybciej się spali im jaśniej zaświeci

Zostawi świat za sobą na tysiąclecie zamieci

Po niej tylko mrok smok i sowieci

Świtało to szamanom przeczuwali to poeci

O tym liść im zaszeleścił czy Lucyfer ich oświecił

Został kłębek opowieści. Bogowie stali naprzeciw

Milcząc. Bo i o czym było gadać

Po tej ciszy uroczystej błysło i zaczęło padać

I wiatr zaczął opowiadać starą baśń

Że wyszło światło z ciemności i powstała jaźń

Jakaś. Taka. Niby szyta na miarę

Trudno powiedzieć trzeba wziąć to na wiarę

Piekło rajem jest niekiedy. Idylla bywa koszmarem

Pierzchają myśli płochliwe jak stada saren

Ostatnia ryba znika już za zboczem wzgórza

Lubiłem patrzeć kiedy z wody się wynurzasz

Lazurowej w południe wieczorem granatowej

Tłusto opalizującej w ciszy w wichrze matowej

Gładkiej jak lustro dla chmur wieczorami

Gdy płynęliśmy z wpadniętymi w niebo oczami

Z pluskiem muskaliśmy łuskę płetwami

Świat nie przypuszczał nawet co się dzieje między nami

Śnienie w dzień spanie swobodne opadanie

Strun drganie. Mimo łkanie mimo zdań łganie

Taniec. Mimo tułanie. Mimo w tłumie wołanie

Mimo wiatr zamieć. Lot w tumanie


Śnienie w dzień spanie swobodne opadanie

Strun drganie. Mimo łkanie mimo zdań łganie

Taniec. Mimo tułanie. Mimo w tłumie wołanie

Mimo wiatr zamieć. Lot w tumanie

Śnienie w dzień spanie swobodne opadanie

Strun drganie. Mimo łkanie mimo zdań łganie

Taniec. Mimo tułanie. Mimo w tłumie wołanie

Mimo wiatr zamieć. Lot w tumanie


Ostatnia przeleciała. Więcej już nie będzie

Lepiej mieć to na względzie. Kłapie turoń na kolędzie

Kłap kłap turoniu. To nie ludzie nie zwierzęta

Ni diabły ni kamienie więcej nic już nie pamiętam

Zanim zaczął łączyć i dzielić Alchemik

Humus co nas żywił wysączał się z piersi Ziemi

Zanim oddech podgrzał tą retortę

Byłem larwą polimorfem obtoczonym torfem

Królem Jeżem. Zmówże za mnie pacierze

Wiesz że zburzę tą wieże będę burzy żołnierzem

Zostaną tylko żaby nad stawem w zazen

Na pajęczynie rosą śni się nocy letniej sen


https://m.youtube.com/watch?v=tJU8vtQ6jjI


#muzyka #poezja #rap #zagrozonegatunki

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


rozedrgana zima


chichocze poranek mknie wśród słodkiej sanny

zsypuje w alejce drzewa zwiewne panny

strojne w puchy srebrne w piórka śnieżnobiałe

wyginają talie w bieli pełnej szaleństw


wiją się swobodnie każda roześmiana

raz wyżej raz niżej ugięte kolana

kołyszą się wdzięcznie unoszą falbanki

kłaniają dygoczą figlarne i zgrabne


suknie diamentowe perłą wysadzane

w ornamenty zdobne koronkowe szale

ponętne jedwabie ręcznie malowane

satyny i tiule wiatrem podszywane


dotykają ziemi krokiem tak powabnym

każda na szpileczkach co do jednej panny

mienią się i błyszczą migoczą jak gwiazdy

z kryształu korony z cyrkonią girlandy


kiedy promień słońca barwną wstążkę wplącze

rozedrgana zima z wiatrem daje koncert

już sopel o sopel z brzdękiem się rozpada

śnieżną salwą rusza ścieżek promenada


skrzy się w zaspie śnieżnej dostojny ostrokrzew

kolczaste paluszki w lukrowany ząbek

wystawia do słońca w koral się rumieni

posypany pączek z zimą grywa w zieleń


pruje wiatr gałganki kruszy dźwięczne szkiełka

pogwizduje tańczy wymiata na werblach

śmiga na huśtawce salta harce wrzawa

parska że aż dymi kurzawa bałagan


pęka śniegu górka na ślizgawkach szklanki

wibrują drobinki dzieci gonią sanki

rży śniegowy bałwan w locie miotłę trzyma

kulka kulę toczy - rośnie w siłę


zima


.


zdjęcie z netu (nie znam autora)

dc67b043-2697-4217-bb6a-b851c31b9764

@Piechur Dziękuję : )

Oczywiście, jestem grudniowa i kocham zimę, nawet jeśli palce zamarzają mi na kość.

Z wiekiem wcale mi ta miłość nie mija.

Zaloguj się aby komentować

Opad atmosferyczny bezgraniczny

Bezgraniczny opad atmosferyczny

Czytasz to i następuje irytacja

Rymów chwilowa nastała stagnacja

Bieli znowu przestwór bezgraniczny

J⁎⁎⁎ny w d⁎⁎ę opad atmosferyczny

Gdy początkowa minie irytacja

Czeka pod kołdrą długa znów stagnacja

Zaloguj się aby komentować

Byli jak zawsze lepsi, ale wygrałem ja.


Czyli mam przyjemność ale i obowiązek wstawić nowe zadanie w #naczteryrymy


Temat: Powrót do rzeczywistości z urlopu (ale może i być skąd indziej)

Rymy: Wylądował/a - żałował/a - awaria - technikalia


Jakby ktoś przejmował się zasadami to są one proste:


  • Rymujemy mniej więcej na zadany temat korzystając z zaproponowanych rymów

  • Ten kto wygra wstawia jutro po 20 nowe zadanie

  • Pamiętamy o społeczności


#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

Sranie premium w pracy


Na kiblu żem wylądował

Prędko tegom pożałował

Elektrycznego kibla awaria

W d⁎⁎e se wsadźcie te technikalia

Majster kurdefix na twardym krzesełku wylądował

Mógł spać, a nie balować, teraz trochę żałował

Głośną syreną wzywa na prędko nowa awaria

Jasny gwint, nie ma dziś głowy na technikalia

Houston mamy problem


Miało być hasło "Orzeł wylądował"

głoś wyćwiczył, patosu nie żałował

zamiast tego wydarzyła się awaria

weź tu napraw kosmiczne technikalia

Zaloguj się aby komentować

Siemanko,


Prosze sobie zrobic bebeatke albo kawusie i zapraszam do wieczornego #poezja .

Chcialem sie z wami podzielic utworem pana Gérard de Nerval ktorego fanem bylem jeszcze na studiach, wiecie, taka faza emo mychemicalromance tylko w wersji z 19ego wieku.


El Desdichado


To ja, tajemnic pełen, samotny przesmutnie,

Ja, Książę Akwitanii na strzaskanym tronie,

Zmarła mi gwiazda, inne zdobią moją lutnię,

Na której czarne słońce melancholii płonie.


Ty, coś w mroku grobowym pociechą mi była,

Zwróć mi morze italskie, Pauzylipu skały,

Kwiat, miły sercu, kiedy rozpacz je trawiła,

Altanę, gdzie winorośl róże oplatały.


Lusignan ze mnie? Byron? Febus? Może miłość?

Królowa całowała moje czoło, ono

Pamięta grotę syren, pieszczotę minioną...


Dwa razy przed korabiem moim morze lśniło,

Gdy lira Orfeusza rozbrzmiewała tonem

Podobnym szeptom świętej i krzykom szalonej.


(Przełożyła : Jadwiga Dackiewicz)


Original:


El Desdichado


Je suis le Ténébreux, – le Veuf, – l’Inconsolé,

Le prince d’Aquitaine à la tour abolie :

Ma seule étoile est morte, – et mon luth constellé

Porte le Soleil noir de la Mélancolie.


Dans la nuit du tombeau, toi qui m’as consolé,

Rends-moi le Pausilippe et la mer d’Italie,

La fleur qui plaisait tant à mon cœur désolé,

Et la treille où le pampre à la rose s’allie.


Suis-je Amour ou Phébus ?… Lusignan ou Biron ?

Mon front est rouge encor du baiser de la reine ;

J’ai rêvé dans la grotte où nage la syrène…


Et j’ai deux fois vainqueur traversé l’Achéron :

Modulant tour à tour sur la lyre d’Orphée

Les soupirs de la sainte et les cris de la fée.


Audio.

https://www.youtube.com/watch?v=c0vIpnKNqTI

#tagowanietomojapasja

ErwinoRommelo userbar

W związku z pojawieniem się nowej afery książkowej i cytatem z publikacji, postanowiłem przedstawić jeden z moich sposobów na odsiewanie grafomanii w literaturze, bez zbędnego zagłębiania się w treść.


Grafomani, szczególnie ci "wrażliwi" często uzywają w swoich utworach słów o duzym ciężarze emocjonalnym lub symbolicznym. Oczywiście kazdy pisarz to robi, ale grafomanom wydaje się, że im więcej tych wyrazów najebią w jednym zdaniu, tym lepiej i nie mają hamulców. Wystarczy przelecieć wzrokiem kilka zdań i jeśli tych zwrotów jest za dużo, na 95% mamy do czynienia z grafomanem (pozostałe 5% to trolle).


Tutaj dla przykładu 100 pierwszych z brzegu wyrazów o jakich mowa:


Mrok, światłość, serce, świeca, miłość, nadzieja, dusza, czerń, biel, ogień, woda, ziemia, powietrze, księżyc, słońce, gwiazda, krzyż, anioł, demon, wieczność, cisza, krzyk, życie, śmierć, płomień, cień, wiatr, światło, łza, krew, róża, miecz, korona, klucz, droga, most, wieża, grób, świt, zmierzch, wolność, pokój, wojna, pamięć, czas, przestrzeń, noc, dzień, dom, dym, popiół, nadzieja, ból, radość, łaska, siła, słabość, piękno, harmonia, chaos, upadek, powstanie, ognisko, granica, przeznaczenie, tajemnica, mgła, cień, powrót, tęsknota, brama, ogród, lustro, rzeka, ocean, przepaść, skarb, tron, diament, świętość, zło, dobro, anomalia, wir, fala, deszcz, śnieg, ogień, skała, ziarno, ziarno, pustynia, las, szczyt, dolina, mur, wiara, sen, przebudzenie.


#ksiazki #poezja #grafomania

Oj tam afera od razu... Po prostu arcyzesranie* jakiegoś mało znaczącego osobnika xD


* Cytat za kolegą @lechaim 😁

@Arkil ale mnie niemożebnie wkurwia jak mi apka #hejto zmienia * na początku linijki na jakąś kropkę. Jakbym chciał kropkę to bym sobie ją wstawił.

*

* Test

*

Zaloguj się aby komentować

#zafirewallem #tworczoscwlasna

#poezja #wiersze


Bo przecież gdzieś tam jest światło,

które mruga do na nas ze szczęśliwych okien


Tęsknię

za opłatkiem,

kiedy podajesz go z drżącej bieli opuszków,

wierząc w spełnienie wspólnych pragnień


Cichosza wśród jodłowych igieł

zimowo-śnię, pijany sen o miłości,

która miodnie trwa, kiedy przecierasz oczy,

zdumiony z dnia na dzień, z nocy na noc

szczęśliwszy o błogość,

o złoty promień za promilem drogi

wśród strudzonych stóp


Spójrz, łuna nad lasem rozgarnia mrok,

a ja czekam na Ciebie jak na Hostię,

by zbawienne ciepło dać Sercu,

nigdy nie wypuścić z rąk


.


Autor zdjęcia - Sisey


Szczęśliwego Nowego Roku Kochani

d414fdb6-d2e4-4e9e-8a81-3530b23b67d3

@splash545 @bojowonastawlonaowca Dziękuję z całego serca , nigdy nie zawodzicie! Wszelkich spełnień, buziaki Wam :

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przemysław Gintrowski - Kredka Kramsztyka (1993)


Kolejne fenomenalne wykonanie pana Przemysława. Chyba nawet bardziej poruszające niż Stół Mordechaja, choć to w dużej mierze kwestia odbiorcy.


Utwór zachęcił mnie do poczytania o samym Kramsztyku - ciekawa postać, pozostał w Getcie aby dokumentować co tam się działo, mimo, że mógł go opuścić.


#muzyka #poezjaspiewana #poezja #gintrowski


https://www.youtube.com/watch?v=KFTWfJ1m9jU

Sześć piwerek w żyłach

To jest fajny stan

Sześć piwerek w żyłach

Ram pam pam pam pam


Rano będzie spoko

Bum ta ra ra rej

Wstanę spoko loko

Buzio ma się śmiej


Czuję lekę fazę

Oj dana cyk cyk

Ciągle czaję bazę

Siubi da myk myk


Jutron wstanę rano

Jak przykazał buk

Wpierdolę śniadano

Mlask mlask chrum chrum chrum


c.d.n


#poezja

Zaloguj się aby komentować

Nowy rok planuję misternie

Zaskoczyć mnie może jedynie sraka

Otóż samobója zrobię subtelnie

Nie poinformuję nawet na d⁎⁎ie krwiaka

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj minęła dziesiąta rocznica śmierci Stanisława Barańczaka, jednego z ważniejszych tłumaczy i poetów współczesnej Polski. Nie jestem żadnym poważnym znawcą literatury, a twórczość Barańczaka znam dość słabo, ale niedawno ów zmarły twórca wzbudził we mnie wiele radości, prezentując co bardziej interesującą grafomanię w esejach Książki najgorsze. Chcąc mu podziękować za to dzieło uznałem, że najlepszy byłby wpis, w której ja-bądź co bądź ignorant literacki, ale mający minimalne poczucie przyzwoitości, chociaż symbolicznie pomogę mu w walce z beztalenciami literackimi, które z niewiadomych przyczyn odniosły sukces...


...a skoro już mam bardzo dobry termin to wezmę na temat glejaka intelektualnego, jakim jest piosenka Miłość jest ślepa Sanah. Smutno się robi na samą myśl, że w mediach (a jeszcze niedawno również na Wikipedii) jej twórczość była zaliczana jako quality pop. Niby jej maniera śpiewu i poezja miała uzdrowić polski miałki pop poprzez podanie czegoś ambitniejszego, ale zdrowy to po łacinie sanus. Z stąd już łatwo do sanacji, a tym samym do dyktatury tłumoka Dyzmy. Wyszło interesująco, sanus i Sanah są bardzo blisko w słowniku. Czyżby tandetne rymy, brak sensu w tekstach, okropna maniera, sztuczna grzeczność i niewinność, jako całość uchodzące przez twoją dwunastoletnią siostrzenicę za coś interesującego są objawami powstającego nowego nurtu w sztuce, jakim okaże się sanahzja?


Zostawmy jednak sanahzję, która swoimi kontrowersjami wkrótce przebije pokolenie bruLionu, TotArtu i innych ni artystów ni skandalistów, którzy odnosili sukcesy przed latami. Wróćmy do piosenki. O czym więc śpiewa nasza pani Zuzanna Grabowska, która wzorem innego Grabowskiego gra przedstawiciela rodziny z Kiepskich? Nie wiem. Podmiot liryczny w postaci żeńskiej raz śpiewa o tym, że jej ukochany będzie miał z nią poważne problemy (Kochanie mnie to poza do skoku), by potem wyszło, że ten ukochany kocha kogoś innego (Ona nie grosza warta / Puść ją wolno), by znowu wrócić do ukochanego jako miłości podmiotu lirycznego i ponownie przejść do opisu relacji dwojga obcych ludzi. Może tekst nie wie o czym jest, ale utwór broni się w innych miejscach?


Chyba można tak powiedzieć, gdyż pani Grabowska raczy nas niesamowicie wyszukanymi rymami. Jeżeli razi Cię drogi czytelniku tania para roku / mroku to poczekaj, bo w drugiej zwrotce pojawia się para pergoli / przyfasoli. Pamiętam jak Sanah w jednym z wywiadów przyznawała się, że uwielbia wyszukiwać rzadko używane słowa typu fora ze dwora. Narzekaliśmy, że Sanah zgwałciła poezję Szymborskiej, to teraz módlmy się, żeby Sanah nie poznała twórczości Wiecha, bo jej kolejne teksty będą obfitować w gwarę warszawską i będą bardziej niezrozumiały niż Ślązak, który patrząc na kierunek artystyczny Zuzi krzyknie KAJ TY JEDZIESZ DZIOŁCHA. Jaki rym najlepiej będzie pasować do słucha Mozarta? Moi mili, z Mozartem będzie dobra bułka tarta. Do bułki tartej dobra jest (jakby nie patrzeć - nomen omen) fasola szparagowa.


Piosenka zaczyna się od słów: Kochanie mnie to jak pory roku / Po miesiącach w mroku. Droga Zuzanno, wiesz, ale po miesiącach nie następują pory roku. To jest tak, że na podczas jednej pory roku mijają trzy miesiące. Nie do końca pełnie, bo np. część grudnia przypada jeszcze na jesień, a część na zimę. Tak tylko mówię, bo może przegapiłaś to w drugiej klasie szkoły podstawowej. A co może znaczyć zwrotka: Słyszę, jak ptak o tym śpiewa / Kwiaty, trawa, cały świat / I potoki, i drzewa / Gawędzą sobie tak. Rozumiem metaforę z gawędzeniem, ale z tego wszystkiego wynika, że potoki i drzewa nie należą do świata. I o czym śpiewa ptak? Wers wyżej brzmi: Ale dosyć mam szkód. Zuziu, czy nie powinno być jak ptak o nich [szkodach] śpiewa? Nadal nie ma to sensu, ale przynajmniej nie razi tak w oczy.


Dalej nie lepiej, więc pozwolę sobie już na swobodną interpretację licząc na to, że dostanę te 30% z matury ustnej. A ty liczysz na cud / Uciekam, ale idę powoli / Może ktoś mnie dogoni / Ale dosyć mam szkód. Traktując, że Sanah i podmiot liryczny to jedna i ta sama osoba traktuję tę zwrotkę jako wzorowy dystans do siebie. Liczę na cud, jakim jest zajęcia pierwszego miejsca na listach przebojów. Uciekasz, cieszysz się większą popularnością i lepszą pozycją, ale dystans się zmniejsza, moja grafomania jest lepsza od twojej. Ale ktoś inny mnie wyręcza i Cię prześciga. Widzisz, jakie szkody narobiła twoja twórczość i decydujesz się odejść z show-biznesu. Brawo Zuziu.


Najbardziej interesująca jest zwrotka: Kochanie mnie to jak ze storczykiem / Bo się wiąże z ryzykiem / Padnie drugiego dnia / Kochanie mnie jak walka z nawykiem. Nie posądzałbym pani Grabowskiej o pornografię, ale tutaj mamy Pornhuba za kulisami. Storczyk ma pełno znaczeń, więc pomińmy tę roślinę, bo pewnie sama Sanah nie wiedziała, o co chodzi z tym kwiatem. Ale czy mam rozumieć ten tekstu tak, że seks z podmiotem lirycznym wiąże się z ryzykiem złapania choroby wenerycznej, która doprowadza do impotencji po dwóch dniach od stosunku? Czy też paskudztwo złapał podmiot liryczny, a jej partner musi podjąć walkę z nawykiem, jakim jest masturbacja co wieczór?! Chyba to pierwsze, bo kolejna zwrotka brzmi: Nie pozbędziesz się mykiem / A ta batalia trwa / Więc upadam i się ratuje krzykiem / Cichym ciemnym kącikiem. Mamy tutaj bardzo poważną chorobę weneryczną, której nie wyleczymy w tydzień. Organizm jednak walczy, ale ta walka wzbudza ogromny ból. Jednocześnie chorzy na kiły, rzeżączki i inne świństwa są stygmatyzowani. Chowają się w owych cichych, ciemnych kącikach i czekają, by po cichu zapłacić za bardzo drogie leczenie (Potem już cicho-sza / Czy za błędy mogę przelać ci BLIK-iem / Ja mam problem z cennikiem / Dobrze wie, kto mnie zna). Doceniam rym BLIK-iem / cennikiem, gdyż tutaj mamy ukryty żart, w którym cennik jest eufemizmem od cewnika. Wszystko wraca do anatomii prącia.


Drogi hejtowiczu. Wyślij ten łańcuszek do pięciu rodziców, by ci wiedzieli, jakie zboczone rzeczy wyśpiewuje idolka ich córek. A jak nie wyślesz to dosięgnie Cię klątwa i za kilka dni w Sylwestra zamiast szampana będzie nieproszony gość, co mówi coś (o co mu chodzi?).


#muzyka #sanah #poezja

Łał i to jeszcze z Grubą Dwójką na dole ekranu!

@Komenda_Miejska_Polucji To jedyne jakie pamiętam. Młodo przestałem oglądać telewizję.

Zaloguj się aby komentować