@libertarianin
Ceny wywindowali młodzi ludzie co przeprowadzają się do dużych miast masowo.
Bo w miastach jest praca. A kto w centrum miasta żyje jak pączek w maśle ma wszystko pod nosem, a nie pracuje? Emeryci, których nawet nie byłoby stać na ten proponowany kataster z ich emeryturami, których sobie nie wypracowali, którzy powinni sprzedać swoje mieszkania w centrum, oddać je swoim dzieciom/wnukom, które pracują i wyprowadzić się poza miasto albo na peryferia.
"To jest niejednoznaczne" jeżeli nie rozumiesz jak działa społeczeństwo, jak działa urbanizacja i czemu postępuje. Jedyne co lolbertarianie widzicie to "własność" a macie w d⁎⁎ie społeczne konsekwencje tej własności, coś co nawet Adam Smith rozumiał, że nie działa dobrze jak jedna osoba gromadzi wszystko dla siebie i zamyka dostęp do kapitału dla innych bo nic z tego dobrego gospodarczo nie wynika. Czytałeś kiedyś Bogactwo Narodów? Ważny w generowaniu dobrobytu jest obrót kapitału i praca generująca kapitał, a nie chomikowanie kapitału na spekulacje. Bo inwestowanie w nieruchomości jak i inne środki trwałe to tylko spekulacja i liczenie na to, że zysk z tego będzie. To jest zupełnie coś innego niż inwestowanie w rozwój i puszczenie kapitału w ruch.
Młodzi którzy chcą pracować w miastach są generatorem dobrobytu i powinni mieć bezproblemowy dostęp do lokum w mieście, żeby mogli ten dobrobyt generować. Spekulanci mieszkaniowi to rak, który trzeba wyciąć jak chcemy mieć zdrową gospodarkę.
PS. Oczywiście mieszkania w miastach nie byłyby tak skrajnie potrzebne, gdyby robota, która może być robiona zdalnie była tak robiona i dozwolona, a biura by nie powstawały ściśle w centrach miast.