Coraz bardziej wyglada, ze za rok nie bedziemy miec derbow Francji. No ale jeszcze mecz barazowy bedzie
#pilkanozna #smutnazaba #pdk


Coraz bardziej wyglada, ze za rok nie bedziemy miec derbow Francji. No ale jeszcze mecz barazowy bedzie
#pilkanozna #smutnazaba #pdk


Zaloguj się aby komentować
Wyjątkowo przy niedzieli... są bunkry i jest za⁎⁎⁎⁎ście :) #rower #pdk #ktoranowstajetenidziepobulki

Zaloguj się aby komentować
Siemandero rowerowe świry!
Kontekst: Zrobiłem sobie ostatnio z młodzieżą niezobowiązującą trasę rozgrzewkową na 50km, głównie asfalt, ale bylo też trochę szutrów. O ile moja d⁎⁎a jakoś sobie poradziła to na 30 kilometrze u młodzieży juz była w strzępach. Wiem, że wynika to z braku "objeżdzenia" głównie, ale są jakieś metody na złagodzenie tego stanu...poza oczywistą "maścią na ból d⁎⁎y". ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Pytania:
1. Czy wymiana sztycy siodła na amortyzowaną ma sens i dla jakiego typu roweru? A jesli tak to na co zwracać uwagę (jakies polecane modele w rozsądnej cenie)?
2. Ja jechałem Gravelem a młody Trekingiem w którym siodełko jest "kanapowe" w porównaniu do Gravela - czy w tym przypadku wymiana siodła na smutniejsze coś by wniosła do komfortu na dystansach do 100km (nie planujemy wiecej)? Załączam fotki obu taboretów.
3. Polećcie jakieś błotniki do Gravela (żebym nie wyglądał jak "Pan Draska" jak popada🙃), pls tak żeby nie podwozić wartości rowerka.
Taak, jestem rowerowym ignorantem, wiem tylko jak nie spaść z rowerka #pdk ...nawet nazwę "sztyca" musiałem potwierdzić bo dla mnie to jakaś zwykla rurka była (nie wspominając o blatach, mostkach, saportach i całym tym szpeju od rowerów). ¯\_(ツ)_/¯
#rower #kiciochpyta


Na start bierzesz karton, kładziesz na twardej podłodze. Siadasz gołym dupskiem na nim, żeby odcisnąć ślady po kościach miednicy.
Mierzysz suwmiarką rozstaw między środkami dołków w kartonie, dodajesz 2 cm i tej szerokości całkowitej siodełka szukasz.
Jak postawisz rower na poziomym, na kołach, to siodło ma być poziomo.
Pozostaje jeszcze regulacja przód-tył, ale to powiedzą kolana i mięśnie
@AndrzejZupa To jest proste jak cep i szkoda czasu na internet. Kazdego d⁎⁎a boli jak nie jeździ. Nic ale to nic tego nie zmieni. Wymienisz 10 siodełek i przestanie, ale nie przez siodełka tylko przez to, że będziesz na nich jeździł. A jak już pojeździsz to sam bedziesz wiedział co ci nie pasuje i również z tego powodu nie będziesz musiał nikogo o to pytać.
A odpowiedź na dosłownie dowolne pytanie zaczynające się od "czy warto kupić" żeby się po prostu przejechać brzmi: jeżeli to co masz jest sprawne to nie warto. Jak się nie jeździ to złej baletnicy i tak dalej i patrz wyżej
Było, użyj lupki, zasilacz z czarnej listy, zamykam wątek.
Zaloguj się aby komentować
#ai #heheszki #humorinformatykow #pdk #windows #microslop #windows11 #technologia
YellowKey zero-day exploit in BitLocker
The process is dead simple: grab any USB stick, get write access to the "System Volume Information," and copy into it the "FsTx" folder and its contents. Shift+click Restart to get Windows to the recovery environment, but then switch to holding down the Control key and don't let go. The machine will reboot, and without asking any questions or showing any menus, will drop you in an elevated command line with full access to the formerly Bitlocked drive, without asking for any keys.


Zaloguj się aby komentować
@Thereforee #linux #ai #heheszki #humorinformatykow #pdk

Zaloguj się aby komentować
Co za weekend ja przeżyłem, klękajcie narody! Ale po kolei, bo emocje jeszcze trzymają.
Niektórzy z tagu #motocykle pewnie pamiętają moją zeszłoroczną walkę z chińską materią przy wyborze moto pod Skandynawię. Plan się udał, ale na wyprawie, jako asfaltowiec od kilkunastu lat, byłem poza czarnym totalnie zesrany. Filozofia jazdy cała na odwrót
Od tamtej pory ganiam po łąkach i szukam różnych okazji, więc zdarzyło się też tak, że odpowiedziałem na pewnego posta na FB, dzięki czemu zostałem zaproszony na weekend #offroad. Chłop układał sam trasę, tak żeby było legalnie, a żeby nie trzeba asfaltem ganiać. Wyszła pętla na jakieś 500km od Śląska gdzieś pod Bełchatów i powrót przez Jurę. Legalnie, jak najmniej asfaltu, partyzantka. Wyjechaliśmy w czwórkę w piątek "po" pracy
Drugiego dnia dobiło kolejne 3 raiderów z Katowic. I tu się zaczęło: piach po same ośki, rzeczki, przewrócone pnie. Co chwila jakieś sarny i bażanty, piękne zielone pola centralnej Polski z dojrzewającymi zbożami i rzepakiem, a my walka z grawitacją przy każdej glebie. Wieczorem obóz, a w zasadzie już małe miasteczko namiotowe gdzieś nad Pilicą. Jak siadła mgła, to zrobiło się wręcz filmowo. Żadnej spiny, same stare chłopy, kiełba z ognia i totalne odcięcie od świata.
Ostatni dzień powrót, ale w końcu słońce i 20 stopni. Na Jurze kawałek TET, było kilka wyzwań, jakieś mniejsze awarie, ale wszyscy cali dojechali do Jaworzna i zaczęliśmy się rozjeżdżać.
Nabrałem masę doświadczenia, zaliczyłem kilka gleb, przestałem bać się piachu, przeskakiwałem pnie i wjeżdżałem w miejsca, o których wcześniej bym nie podejrzewał że dam radę. No i najważniejsze - przez większość drogi miałem banana na gębie. Do tego skupienie na drodze nie pozwala myśleć o niczym innym, więc odpoczynek psychiczny od wszystkiego - mindfulness w najczystszej postaci.
Mam teraz jeden duży problem: asfalt przestał mnie jarać. Żeby poczuć tam adrenalinę, musiałbym zapierdalać 150 km/h, co jest zwyczajnie głupie. Off-road daje to samo przy 40 km/h, tyle że z większą dawką potu i mniejszym ryzykiem poważnych uszkodzeń. Czas zmienić ciuchy turystyczne na zbroję, potrenować trochę po hołdach w okolicy i szukać okazji do kolejnego wypadu





Zaloguj się aby komentować
805 + 1 = 806
Tytuł: Świadkowie Jehowy? Dylematy mojej matki
Autor: E. Bruce Price
Kategoria: religijna
Wydawnictwo: Orion Plus
Format: papierowa
Liczba stron: 142
Ocena: no nie da się ocenić w skali od 1 do 10, ale przynajmniej po lekturze dostałem status Rezydenta Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego im. dr. Józefa Bednarza w Świeciu
Jadąc w ubiegłym tygodniu do Bydgoszczy znalazłem tę ciekawostkę w półce bookcrossingowej. Patrzę na okładkę i widzę, że może to być coś interesującego, bo na okładce są różne daty końców świata, które przepowiadali świadkowie Jehowy. Odwracam i na tylnej okładce widzę wydawnictwo Orion Plus. No to już wiem, że to coś będzie dla mnie.
Orion Plus to wydawnictwo adwentystów Dnia Siódmego. Czemu Orion? Cóż, adwentyści mają dziwne zainteresowanie gwiazdozbiorem Oriona, zakrawające o kult. Interesujące jak na kościół chrześcijański, ale to dygresja. Ważne jest, że znak Orion Plus sprawia mi tyle samo radości co logo The Cannon Group na początku filmu, zapowiadający niskobudżetowy, ale sprawiający pełno frajdy film wpierdolu z Chuckiem Norrissem. Logo wydawnictwa Orion Plus od razu wskazuje, kto stoi za książką. Jest Orion, a co za tym idzie będzie ciekawie.
Książka przedstawia historię pewnej australijskiej rodziny ze świadków Jehowy, którzy decydują się przejść do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Jedno muszę przyznać – interesujące jest wyjście ze swojej bańki i czytanie krytyki sekty ze strony innego bardzo kontrowersyjnego wyznania religijnego. Cóż, adwentyści wierzący w biblijną wizję stworzenia świata i poważnie wierzący, że świat liczy 6 tys. lat, są takimi samymi szkodnikami co świadkowie Jehowy, którzy dosłownie czytając swój przekład Biblii również plują na naukę, przynajmniej na poziomie transfuzji krwi. W zasadzie gdybym potrafił obsługiwać wideo, miał warunki i za dużo wolnego... a nie, mam za dużo wolnego czasu, skoro czytam takie książki. W każdym razie gdybym rozpoczął serię filmów commentary o adwentystach to zrobiłbym SciFunowi dużą konkurencję wobec jego serii o płaskiej Ziemi.
Jak ktoś byłby zainteresowany argumentami, jakimi pastor przekonał świadków do swojego kościoła, to mogę przytoczyć, ale moim zdaniem byłoby to nudne dla przeciętnego czytelnika. To jest nic innego jak rozmowa o hrabinę Szlezwig-Holsztain, która przypadkiem nadepnęła na nogę cesarzowi Fryderykowi Hohenzelorowi Habsurgowi Trzeciemu w trakcie rautu w 1792 w ambasadzie Prus #pdk Mnie takie wymiany poglądów interesują, ale traktuje to jako intelektualne guilty pleasure.
Jak ktoś lubi tematykę sekt religijnych - polecam. Jak ktoś ma takie szczęście jak ja, że co trzy miesiące dostaje telefon od mormonów, na swoim przystanku autobusowym regularnie widzi wydawnictwa adwentystów, jako jedyny na osiedlu jest odwiedzany przez świadków Jehowy, a na Gdańsku Głównym gdy jest tłum z setką ludzi to tylko do mnie podejście bez powodu zielonoświątkowiec – no to też polecam, bo zawsze można czegoś się nauczyć i mieć tę dodatkową ripostę w głowie. Jak ktoś ma za dużo czasu – polecam. Kupić piwo i przeczytać cokolwiek innego, np. instrukcję obsługi pralki. Po serbsku.
Prywatny licznik: 17/50
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #bapitankombaczyta #religia #sekty #swiadkowiejehowy

Zaloguj się aby komentować
Wracam z bydgoszczy i mam dwie kiełbaski. To dziwne. #pdk


Zaloguj się aby komentować
Wracajac do tego wpisu:https://www.hejto.pl/wpis/podczas-sobotnich-porzadkow-znalazlem-picrelated-moj-pierwszy-quot-prawdziwy-quo
Ostatni czas nie byl dla mnie laskawy,wiec sile i checi na wizyte u zegarmistrza znalazlem dopiero dzisiaj.
Klimat generalnie byl i jest przeciwko nam #pdk, ale ja sie nie poddalem,odwiedzilem wczesniej babcie( zrobilem zakupy i odebralem czasomierz,ktorego pasek juz wygladem straszyl) i z duzym ekwipunkiem( niestety bez druzyny) wybralem sie do speca od naprawy czasomierzy.
Obylo sie bez tragedii-lorus po wymianie baterii ozyl,takze obawy @Spider okazaly sie bezpodstawne :) Widzicie,ze Japonczycy to potracia cos sprzedac :)
Ze zlych wiesci,nie mial na stanie paska gumowego na wymiane :(
Mala sesja zdjeciowa ponizej, no i #kontrolanadgarstkow z nowym-starym lorusem.


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Usnąłem przed moimi młodymi, to teraz nie mogę spać. A jak nie mogę spać, to się podzielę z Wami moją małą przygodą (nie, nie tą z osłem i słoikiem nutelli) Gotowi? DECYZJA Jakieś 2 miesiące temu, zaczęliśmy dostawać informacje z Tajlandii, że sprawy u mojego teścia nie idą tak, jakby można tego oczekiwać. Bez wdawania się w szczegóły: moja żona zapytała się mnie czy poradzę sobie z młodymi (2x lvl.2) przez tydzień, sam samiuteńki. Powiedziałem jej, żeby potrzymała mi piwo bo rezerwuje jej bilet na 2 tyg. Czemu 2 tyg? Żeby miała wystarczająco czasu wrazie jakichś problemów i nie bawiła się w zmianę rezerwacji lotu na ostatnią chwilę. Jak wszystko się uda załatwić w terminie, to dostanie kilka dni dla samej siebie i swoich przyjaciół w Bangkoku a ja jakoś dam radę. Tyle tytułem wstępu:) Ja wymyśliłem, że nie ma sensu siedzieć samemu w domu bo każdy dzień to będzie lalka z poprzedniego i trzeba się będzie wykazać sporą dozą kreatywności aby młodzi się nie zanudzili. Postanowiłem, że zabiorę młodych do Fatherlandu, do dziadków. Dziadki mieszkają na obrzeżach małej wioski, niedaleko małego miasteczka. Lasy, jeziora ale i do sklepów niedaleko a w góry to jakaś godzinka samochodem. Dzieciaki mogą z domu wyskoczyć na ogródki działkowe z daleka od samochodów i ulicy. Jest też kot u rodziców, a że młody nr.1 lubi zwierzaki a sierciuchowi przyda się trochę ruchu, to kupując bilet na samolot dla żony, kupiłem też bilet na prom dla nas trzech. Żona jak o tym usłyszała, mało nie zemdlała. Bo długa trasa (całe 3h na prom i potem jakieś 6h przez Holandię i Niemcy), bo jak ja dam radę, bo rodzice mi nie pomogą z młodymi (tutaj ma rację) bo coś tam jeszcze ale stwierdziłem, że jak pracować tutaj nie mogę (brak ludzi do zistawienia dzieci z nimi a przedszkole tylko 2 dni w tyg) to chociaż rodziców odwiedzę. Bilety kupione. Czas na …
PODRÓŻ Drogę do promu młodzi przespali. Na promie elegancko, plac zabaw, bieganie, prysznic, butla i sen. Wszyscy spaliśmy jak zabici. W tym miejscu muszę oddać cześć i chwałę mojej żonie, bo spakowała nas na podróż tak, że nie musiałem nawet specjalnie myśleć gdzie co jest, tylko otwierałem olecką a tam już wszystko czekało. Przy okazji Filipińska obsluga promu P&O jest za⁎⁎⁎⁎sta i pomagali mi z bagażami w drodze do kajuty, rozłożyli chłopcom łóżeczka i ogólnie byli za⁎⁎⁎⁎ście pomocni (za co wpadło im parę £ do kieszeni) Rano pakowanie, zabawa na placu zabaw i oglądanie jak wpływamy do portu. Młodzi siedzieli z misami przyklejonymi do szyby a ja mogłem w spokoju wypić kawę. Potem trasa, w połowie jeden postój gdzie zjedliśmy i trochę pobawiliśmy się na zjeżdżalni na terenie stacji benzynowej. W sumie niecale 7h wliczając przerwę. Nie było płaczu, nie było dramy, ot, my i trasa (w radiu kawałek Gutka i Basa #pdk ) POBYT Nie będę za dużo pisał o prywatnej części tej eskapady ale młodzi 2 razy dziennie mieli rozrywki w postaci pomagania w zakupach, pieszych wycieczek, placów zabaw, kąpieli w jeziorze, gonienia kota-w granicach rozsądku, zwiedzania zamków, “pracy” w ogrodzie itp Udało się też spotkać z rodziną i chyba dobudować kontkat (zobaczymy jak to wyjdzie) Ogólnie czas minął naprawdę fajnie, pogoda dopisała, ja coś zwiedziłem, wraz z rodzicami i rodziną spędziliśmy za⁎⁎⁎⁎sty czas, młodzi wyrwali się z UK i spędzili masę czasu między drzewami, przy śpiewie ptaków, w pobliżu wody ale też ucząc się dyscypliny przy ojcu, pomagania w drobnych codziennych czynnościach no i najważniejsze, mogli spędzić czas z dziadkami. POWRÓT Tutaj zasadniczo jak przy wyjeździe. Trasa>prom> trasa. Zaskakująco łatwo i przyjemnie. WNIOSKI Obawiałem się tej podróży, bałem się jak chłopcy zniosą drogę, jak ją zniosę 2 tygodnie z nimi i rodzicami, czy ojciec się nie przekręci od ich płaczu, śmiechu i krzyków. Zjemy, wszyscy:) Dzisiaj, spędzając tradycyjny dzień z chłopakami w domu, uświadomiłem sobie jak samotny tu jestem gdy nie ma żony. Jak wielkim darem jest sama obecność rodziców, nawet gdy nie pomagają w stricte fizyczny sposób (no ale obiadek mamusi to jednak za⁎⁎⁎⁎sta pomoc) Czy to była przygoda? Jeszcze jak! Czy zrobiłbym to ponownie? W każdej chwili!
#gownowpis #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
No to zaczynamy roast.
Na tapet bierzemy firmę ROSA Filaments, której żal jest wrzucić woreczek z żelem pochłaniającym wilgoć do swoich wręcz gównianych opakowań.
Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego firma, której filamenty osiągają ceny minimum ~70zł, nie jest w stanie na sample dać tą torebeczkę do pochłaniania wilgoci.
Stwierdziłem, że nie będę drukował mechanizmów, bo to kolorowe filamenty. Będzie łatwo mówili, wydrukuje się bez problemu mówili... mówili.
Pierwszy raz odkąd używam blatu teksturowanego, nałożyłem warstwę kleju by się nie odklejało.
Stół wyglądał jak po @Rozpierpapierduchacz kiedy otrzymał zeszyt #pdk ( ͡~ ͜ʖ ͡°).
Dostałem odpowiednio:
PLA Magic Silk Carnival - 2 sztuki
PLA Starter Blue Sky - 2 sztuki
PLA Galaxy Brillant Silver - 1 sztukę
PLA Magic Silk Mistic Green - 2 sztuki
Słysząc opowieści myślałem, że to idealny filament pod kolorowe rzeczy. Trudno się drukuje? Słyszałem. Po chyba 3h druku udało się cokolwiek osiągnąć by ten filament wyglądał jak trzeba.
Zmarnowałem tyle, że ledwo poszło na test jakikolwiek.
Jak gadałem z gościem na stoisku, to powiedział "Panie, z otwartą komorą drukuj. Taki filament to rady nie da". Uznałem to jako wyzwanie, mój profil jakoś sprostał temu wyzwaniu.
Moje modły przy druku słyszeli sąsiedzi chyba w całym bloku jak w połowie filament się blokował.
Najgorszy do druku był PLA Magic Silk Carnival, następnie PLA Magic Silk Mistic Green. Dwa ostatnie drukowały się bardzo dobrze i nie miałem zastrzeżeń.
Moja opinia szczera? PLA Magic Silk od ROSA to dzieło szatana, jeśli nie masz suszarki. Jeśli dalej będą tak pluć na sample, to opinia moja się nie zmieni.
Czy polecam? PLA Magic Silk, jak masz nerwy do zabawy z tym. Dwa inne, nie w tej cenie. Średnia to takie 5/10, bo Magic Silk zaniża.
Model użyty do testów: https://www.crealitycloud.com/model-detail/cute-mini-octopus?source=5&profileId=69b5b3eaf6b153ff3e3b05da
Drukarka Creality K1C, na własnych ustawieniach.
Niżej efekty z karteczkami.
#beastland <-------------------------- tag do obserwowania/blokowania moich wpisów
#druk3d #drukowanie3d #rosafilament #filament
P.S. Czy można dostać ośmiorniczki z testu? Jak najbardziej, jeszcze jak!
Tylko jak typowy użytkownik platformy, ośmiorniczki mają wyprawkę w postaci folii bąbelkowej, taśmy klejącej i kartonika. Tylko te z drugiego zdjęcia, bo inne zabrała narzeczona do zabawy. (° ͜ʖ °)
Koszt nie duży, bo dużo nie biorę 10zł i wysyłka jak dusza pragnie.


Zaloguj się aby komentować
A my nad wodą
#podroze #podrozujzhejto #wlochy #pdk



Zaloguj się aby komentować
Z okazji krótkiego miesiąca zmiana datowników, z okazji zmiany datowników korekta punktualności kwarców w kolekcji. Te trzy z różnych powodów tego nie wymagają:
Casio GW-5000U – aktualizuje się co noc z radia. Kosztuje tysiąc złotych z hakiem. Warto, to najlepszy G jaki wyszedł, wad nie ma żadnych. Serio, nawet pasek jest wygodny i format daty można zmienić #pdk
Bulova Lunar Pilot – ma superdokładny kwarc o wysokiej częstotliwości, odchylenie kilka sekund na rok. Kosztuje jakieś dwa tysiące. Warto, bo to za⁎⁎⁎⁎sty i świetnie wykonany zegarek, ale ma jedną poważną wadę: musisz mieć duże łapsko.
Casio B650WD – nie ma żadnych powodów żeby był tak dokładny, to zwykły masowy kwarc i powinien robić miesięcznie kilkanaście sekund, ale z jakiegoś powodu chodzi idealnie, nawet lepiej niż Bulova. Datę też zmienia sobie sam i kosztował jakieś sto pisiont złoty. Wad nie ma, tylko musisz mieć farta żeby trafić taką sztukę raz na ileś tysięcy
#zegarki #zegarkiboners #casio #kontrolanadgarstkow

To jednak tag zyje <3 u mnie na lapie taki citizenik- zmiana na gumowy pasek z zestawu to byla najlepsza z mozliwych decyzji.
Teraz sie zastanawiam czy we wszystkich zegarkach nie zmienic paska/bransoletki.
P.S casio uzywa swoich mechanizmow i tych od miyoty- nie sa to arcydziela zegarmistrzostwa,ale to solidne werki,a jakosc wykonania u casio zawsze jest na najwyzszym poziomie( ale w zamian maja kijowe paski).

@xniorvox bardziej mi podpasowal niz ten zielony z eco-drive.
Koronka wlasnie spoko,duzo przyjemniej mi sie jej uzywa niz tej umiejscowionej na godzinie 4.
Mamie kupilem tsuyose 37mm na imieniny i ustawienie daty czy godziny to jest( dla mnie) dramat.
Ten g-shock bardzo fajny- nie jest taki odpust,jak wiekszosc tej serii.
Bulova fabrycznie jest na takim pasku czy akcesoryjny?
Zaloguj się aby komentować
Czy siekiera z jutuba jest ponad 14 razy lepsza o siekiery z biedry?
Czy wolałbym mieć 11 siekier z biedronki, czy jedną siekierę Romanika?
Czy fiskars z biedry jest prawie trzy razy gorszy, bo kosztował 80 zl?
Mam nadzieję, że odpowiem na to w tym wpisie.
Lubię siekiery, jak widzę jakąś w sklepie to mam ogromną chęć ją kupić. Łupanie szczapek mnie odpręża xd
Ale najpierw capina z biedry. Robi robotę, za 15 zł warto było.
Powinienem zacząć od tej, do której na koniec wszystkie będziemy porównywać. (Czwarta na zdjęciu, ta bordowa). Od jakiegoś czasu na yt pojawiają mi się shorty Romanika. No i złapał mnie na siekierkę. Kupiłem sobie pod choinkę. Kosztowała 220 zł.
Zalety:
-dobrze wyprofilowany trzonek z dobrego drewna.
- świetnie trzyma ostrošć,
-ostra, przecina gwoździe i sęki świerkowe bez problemu
-idealna waga do szczapek, idzie jak w masło.
Czy ma wady? Tak.
- źle wyważone ostrze. Trzeba się przyzwyczaić, że ściąga i kontrować to ręką.
- zbyt śliski trzonek. Połączenie tej i pierwszej wady sprawia, że siekiery musimy się nauczyć, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi.
No to teraz siekiera z biedry za 20 zł ( trzecia na zdjęciu. Kupiłem ją w lutym zeszłego roku. Zalety? Yyyyy...jest?
No to jak zalety mamy za sobą to teraz wady. Ostrze nie jest ostre. Plus jest miękkie. Po pierwszym użyciu powstały odkształcenia, a nie rąbałem kamieni tylko świerka.
Po kilku użyciach obuch złapał lekki luz.
Trzonek zrobiony jest z miękkiego iglastego drewna, nie nadaje się zbytnio na dłuższą metę. Taki elektrośmieć wśród siekier. Wożę ją w niebieskim graciorze, jak się zgubi to nie będę za nią płakał.
Druga siekiera z biedry kupiona została w lutym tego roku ( pierwsza na zdjęciu). Za całe boże 15 zł. Skoro była tańsza od poprzedniczki to musi być gorsza? Nie.
Ma trzonek wykonany z drewna bukopodobnego, które robi robotę. Większa masa niż w poprzedniej sprawia, że da się jej sensownie używać. Może ciężko nią wbijać słupki na uprawach leśnych #pdk, ale nie do tego została zrobiona. Tyle z plusów.
Obuch jest podobnej jakości jak w poprzedniej, może nie za ostry, ale za to ostrze łatwo się odkształca. Dodatkowo jak poprzednia złapała lekkiego luzu, to ta po pierwszym użyciu miała luz jak w hip-hopie. Ale koniec końców jest to coś, czego można normalnie użyć.
To teraz trzecia i czwarta siekiera z biedry. Fiskars a6 i a10 kupione za 80 zł od sztuki. Co do a6 byłem sceptyczny. Nie widziałem sensu w jej istnieniu. Ale po chwili używania mi przeszło. Siekiery są idealnie wyważone. Robią dokładnie to co chcesz. Są też ostre, i jeszcze nie udało mi się uszkodzić ostrza, a trochę połupałem. Tylko ten trzonek taki lichy, nie sprawia wrażenia solidnego.
Przechodząc do pytań z początku:
1 Tak, wolałbym mieć jedną taką, niż 14 niteo tools.
2 Tak, podobnie jak w punkcie 1.
3 Nie, jest gorszy, ale nie aż tak bardzo, by płacić prawie trzy razy więcej za Romanika. Plus jest prostszy w użyciu, dla wielu to będzie duża zaleta.
Mi się najprzyjemniej używa Romanika, ale gdybym miał kupić jedną, byłby to Fiskars a10.
Wpis powstawał w bólach od listopada, gdy pierwszy raz chciałem porównać dwie siekiery xd
#lesnapracbaza #opinie #siekiera

Siekierą bejbe, tłist and szałt
Zaloguj się aby komentować
To nawet nie jest #majonez #pdk
#heheszki #humorobrazkowy #majonezkielecki #kielce

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Sprzedam gryzak dla psa, niestety przeprowadzamy się na parter i już nie będzie potrzebny.
Polecam, sąsiedzi z dołu w końcu przestali narzekać, że psie zabawki piszczą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#heheszki #pdk #sasiedzi #humorobrazkowy #psy

Zaloguj się aby komentować