Jestem mistrzem oszczędzania, sułtanem finansów, imperatorem bogactwa.
W apce IKO wyskoczyło mi jakiś czas temu "ej, załóż sobie konto oszczędnościowe i włącz autooszczędzanie przy każdej płatności, ustaw ile % ma być przelewane na konto oszczędnościowe". Myślę sobie, a co tam. Może coś uzbieram w ten sposób. Tylko okazało się, że jak płacę kartą kredytową (a w ten sposób ostatnio płacę), to nic na oszczędnościowe nie idzie.
Przyszły przelewy za faktury, zabrałem się za płacenie podatków, rachunków, rat itd. Spłacam kartę kredytową i po wszystkim widzę, że gdzieś mi się zgubiło prawie 6 stówek. Okazuje się, że przy spłacaniu karty już autooszczędzanie działa. No tylko nie brałem teraz tego pod uwagę w obliczeniach i ja tych 6 stówek potrzebuję. Trudno, przelałem je z powrotem na konto osobiste. I zapłaciłem za to 9,99.
Więc jestem teraz -9,99 do przodu na tym całym oszczędzaniu. Jakbyście chcieli jakichś porad finansowych, to uderzajcie śmiało, same pewniaczki u mnie.
Chciałbym w końcu zacząć oszczędzać lub inwestować jakieś niewielkie kwoty co miesiąc. Do tej pory nie ważne ile zarabiałem zawsze żyłem w zasadzie od wypłaty do wypłaty, czasami robiąc jakieś krótkie cele oszczędnościowe np. żeby pojechać na wczasy albo kupić coś droższego. Teraz chciałbym zacząć budować sobie jakąś poduszkę finansową i oszczędzać długoterminowo. Coś tam googlałem i szukałem na youtubie, ale absolutnie nie jestem w stanie rozpoznać scamu od tego co jest warte zainteresowania.
Do tej pory zwykle do oszczędzania używałem konta oszczędnościowego w moim banku, problem z takim kontem jest jednak taki, że zawsze mam dostęp do tych pieniędzy po zaledwie kilku kliknięciach, więc jak akurat były mi absolutnie niezbędne do zakupu jakiejś gry czy ciucha to po nie sięgałem xD.
Z inwestowaniem mam doświadczenie z czasów inwestowania w krypto, tutaj udało mi się coś zarobić (w stosunku do $) ale generalnie straciłem w stosunku do btc (na początku kupiłem 0.7 btc za niecałe 1000$, potem inwestując w shitcoiny i sprzedając przez fomo ze stratą z tego 0.7 btc zrobiło się 0.2 btc czy coś koło tego, dalej zarobiłem bo btc w stosunku do $ wystrzelił, ale lepiej byłoby mi trzymać to co kupiłem na początku XD).
Chciałbym na początku oszczędzać/inwestować drobne sumy, tak powiedzmy 500-1000 zł miesięcznie i najlepiej z jakąś dywersyfikacją. No i teraz moje pytanie:
czy macie jakieś porady w tym zakresie?
gdzie mogę szukać rzetelnych informacji?
#oszczedzanie #finanse #finanseosobiste może #kryptowaluty
@edantes obligacje indeksowane inflacją, ETFy, akcje arystokratów dywidendowych. Jak masz długi horyzont czasowy to instrumenty z giełdy możesz zakupować w ramach IKE/IKZE
Ja np. z wygody korzystam z gotowych strategii w mbanku, ale ogólnie najlepsza zasada jest taka jak pisze @FoxtrotLima czyli wybierasz sobie intrument czyli jakiś etf, krypto, akcje, surowiec, który ma w miarę niskie ryzyko oraz stały wzrost w długim okresie i kupujesz go regularnie przez długi okres nie patrząc się na jego cenę
Jaki ETF na pasywne oszczędzanie w dalszej perspektywie (minimum 5 lat, max może i ze 30)? Od dłuższego czasu myślę o SP500 i chyba na niego się zdecyduję, ale chętnie posłucham innych propozycji. SP500 mam w jakimś odpowiedniku na XETRA w eMaklerze, ale otworzę chyba konto XTB, żeby mieć szerszy rynek.
Ja kiedyś robiłem w kołchozie to zapisałem się do tego i po jakoś 1.5 roku miałem tam +- 1600 zł po tych wszystkich bonusach ale jak wypłaciłem w PKO na konto to dostałem jakoś 890 zł.
Czy zbieracie jakoś kasę na studia swoich dzieci? Jak myślicie, jaka minimalna kwota jest w chwili obecnej potrzebna na 5-letnie studia poza miejscem zamieszkania rodziców?
Myślę nad stworzeniem funduszu na którym będziemy z żoną odkładać stałe miesięczne kwoty. Kasa w momencie wypłaty za 10-15 lat powinna wystarczyć na 5 lat studiów zakładając minimalne wydatki (akademik, brak budżetu na imprezy itp.), jak będą chcieli przeżyć ten okres na wyższym poziomie to sami będą musieli zarobić.
I teraz 2 pytania do osób obytych w temacie:
Gdzie te pieniądze najlepiej wg. Was odkładać żeby nie straciły na wartości przez 10-15 lat? Obligacje indeksowane inflacją, ETF SP500, czy może jakiś inny ETF na cały świat?
Ile odkładać miesięcznie przyjmując powyższe założenia? Samo 800+ wystarczy czy jednak przydałoby się więcej?
Ja polecam wysłać dzieciaki za granicę do UK, Szwecji czy Irlandii gdzie wezmą sobie kredyt studencki i będą dorabiać po godzinach - co nie generuje prawie żadnych kosztów dla rodziców.
Do tego to niesamowita szkoła życia, której młodzi z wypranymi tiktoczkami mózgami potrzebują bardziej niż kiedykolwiek.
A jak dzieciaki są ogarnięte to spłacą kredyt przed 30 rokiem życia.
Ze swoimi podejściem nie zdziw się jak dzieciaki przepierdolą Twoją krwawicę na imprezy, alkohol i zioło i będą kolejnymi wykształciuchami z dyplomem bez lub w gówno pracy i ciągle mieszkającymi z rodzicami.
@mati3654 nie mam dzieci, ale jakbym miał, to bym zbierał. Niekoniecznie na studia, ale na cokolwiek dla nich - może otworzenie własnego biznesu, albo jakiś sprzęt sportowy, samochód etc.
Trwa likwidacja wszystkiego co jest bez umowy przez sieci telefoniczne. Właśnie dostałem SMS od Plus, że od listopada wyłączają pakiet rozmowy i sms bez limitu na miesiąc plus 15GB za 25 zł oraz, że zmienia się regulamin ważności konta. Mocne przegięcie i spychanie wszystkich do podpisania umowy i płacenia 80 zł miesięcznie za to samo co ja mam za 25 zł.
Wobec tego mam pytanie do Was, jaką sieć polecacie, tak aby do 30 zł miesięcznie doładowywać sobie konto bez umowy i mieć te rozmowy i sms bez limitu oraz kilka giga internetu jak się jest poza domem?
Już od lat mam Orange Free na kartę. Ostatnio też dostałem wiadomość, że już kończą mój archaiczny pakiet: rozmowy i SMS (bez MMS) bez limitu za 25zł i przenoszą mnie... Na taki sam pakiet za 25zł ale z MMS. Co ciekawe, nie ma go normalnie w ofercie 😉 teraz Orange ma taki pakiet dla nowych za 31zł. Za 35zł masz więcej GB i 5G. Fajne jest to że niewykorzystany transfer przechodzi, i ten z doładowań i ten z pakietu, więc mam już sporo 😂
Mogę polecić a2mobile, korzystają z nadajników Plusa. Mi wychodzi poniżej 20zł miesiecznie. Biorę pakiet internetowy za 12,9zł a reszte to tyle ile wykorzystam za rozmowy i sms'y, czyli jakieś grosze
Cześć, wczoraj przed snem zacząłem się zastanawiać nad zagranicznymi obligacjami, dziś sprawdziłem i np. Interest rate na Islandii to ~9% więc czemu by nie kupić ich obligacji? Ktoś ma doświadczenie w czymś takim? Nie ukrywam że chciałbym z kimś pogadać o ewentualnych wadach (bo póki co nie widzę oprócz bankructwa Islandii) i potem jak to zrobić
Islandia kojarzy nam się z bogatym krajem skandynawskim, ale warto pamiętać, że 15 lat temu po wielkim kryzysie finansowym ten kraj się wywrócił i sobie głupi ryj rozwalił. Jeśli to zmienna stopa, to w przypadku globalnego tąpnięcia te papiery mogą szybko polecieć.
skończyła mi się lokata i coś mi się nie podobało i chciałem przelać pieniądze na inne konto i tuż przed potwierdzeniem przelewu komunikat w aplikacji, że mają dla mnie super ofertę lokaty xd
@smierdakow Standard, w kazdym banku tak jest, mam 3 konta w roznych bankach i rotujac pieniedzmi pomiedzy nimi dostaje lepsze oferty niz "cennikowe" xD w ING dostalem nawet konto premium dla nowobogackich klaunów
@smierdakow w ing przynajmniej 5 lat tak jest. Wystarczy zlecić przelew powyżej 10k i dostajesz niestandardowa opcje lokaty. Co ciekawe oferta jest ta sama nieważne czy zlecisz 10k czy 100k
Boje się, że kiedyś może się coś stać, że nie będę miał kasy, więc oprócz oczywistego odkładania i bycia złotówą, nadplacam sobie rachunki tam gdzie się to da...
#oszczedzanie
Tak tak wiem, zamiast nadplacac 50zl miesięcznie mogłem te pieniądze zainwestować i zostać Warrenem Buffettem.
Mam podobnie, co miesiąc odkładam na oszczędnościowe "w razie czego", na konto z którego płacę hipotekę również przelewam z nawiązką, więc "w razie czego" mam zapas żeby zapłacić ratę, do tego Smart saver (moje płatności zaokrąglają się do pełnego 5zł i tą różnica jest przelewana na osobne subkonto) "w razie czego czego", do tego konto w euro, na wakacje, ale też "jakby co". No i jeszcze trochę gotówki skitrałem xD
Dzisiaj wpis na temat #inwestowanie , a więc zacznę standarodowo, że poniższe nie jest doradztwem finansowym i jeżeli takiego oczekujecie to zwróćcie się do dardzcy finansowego
Dobry pieniądz to pracujący pieniądz. Obecnie cel inflacyjny większości banków centralnych to 2%. Jeżeli ktoś jest ciekawy czemu może o tym poczytać tutaj . W praktyce oznacza to, że jeżeli pieniądze leżą w skarpecie to w ciągu 10 lat stracą 19% na swojej realnej wartości, a w ciągu 30 lat 45%. Jak widzicie trzymanie pięniedzy w skarpecie jest długotermiono średnio opłacalne. Zwłaszcza, że inflacja za ostatnie 10 lat w Polsce to 3.8% rocznie, więc jeżeli przez ostatnie 10 lat trzymaliście gotówkę to straciliście 32%. Złośliwi powiedzą, że pieniądze można stracić szybciej jedynie inwestując w #crypto .
Jakie więc mamy alternatywy? W zasadzie główne szerokodostępne typy inwestycji to: obligacje, lokaty, akcje, ETFy i indeksy, nieruchomości (w różnych modelach inwestycji), metale szlachetne, surowce, sztuka, inne dobra ruchome (samochody, torebki, pierścionki), waluty i kryptowaluty, wszelkiej maści inne instrumenty finansowe, których ja osobiście nie tykam (dźwignie, opcje, shorty, pożyczki itp.) i oczywiście własny biznes.
Najbardziej znaną strategią inwestycji jest albo kupno nieruchomości pod najem, albo tzw. strategia 60/40 - gdzie 60% stanowią akcje i ETFy, a 40% obligacje i fundusze obligacji. Jednak nim wybierzemy strategię naszej inwestycji to powinniśmy zacząć od określenia celu naszych inwestycji. Bo inaczej będziemy inwestować jeżeli naszym celem jest odłożenie na emeryturę za 30-40 lat, inaczej gdy zbieramy na dom za 4-5 lat, a jeszcze inaczej gdy odkładamy na przykład na studia dzieci za 15-20 lat. Dlaczego? Ponieważ generalnie im wyższy poziom ryzyka tym wyższa powinna być spodziewana stopa zwrotu, ale i możliwa strata. Nie chcę wchodzić w to jak można zniwelować ryzyko, ale przyjemnie jest to opisane w metodzie Ray Dalio na wyborze nieskorelowanych inwestycji o podobnym poziomie ryzyka (proste w teorii trochę gorsze w aplikacji). Jednakże ogólnie ryzyko zmniejszamy nie trzymając wszystkich jajek w jednym koszyku, a więc na przykład zamiast wybierając akcje jednej firmy to inwestyjemy w 500 najwięszych spółek, dzięki temu nie jesteśmy tak zależni od jednej branży czy wręcz jednej firmy. I tak jeżeli chcemy kupić dom za 4-5 lat to chcemy być praktycznie pewni, że przez te 5 lat dostaniemy przynajmniej te 5% rocznie, więc wtedy inwestujemy w obligacje i (czego nie polecam) lokaty.
Ponieważ jest to wpis nie mogę omówić wszystkiego, więc chcę się skupić na inwestowaniu z długim okresem czasu - na przykład na emeryturę. Tutaj właśnie króluje podejście 60/40, którego sam używam w zmienionej formie o czym niżej. Muszę jednak dodać, że uważam, iż przez różne zwolnienia podatkowe inwestowanie w nieruchomości ma swoje uzasadnienie - możliwość sprzedaży nieruchomości z zyskiem po 5 latach bez zapłacenia żadnego podatku jest wyjątkiem z reguły we wszystkich krajach, od każdej innej inwestycji zapłacimy podatek, dodatkowo mamy bardzo korzystne warunki finansowania. Jednakże w moim przypadku po prostu nie chce mi się jeb*ć z najemcami, wolę coś wrzucić w akcje i mieć święty spokój, a jako rezydent Niemiec mam inne możliwości optymalizacji podatkowej inwestycji.
Więc jak ja inwestuję:
Inwestuje od 2019 roku. Mam jeszcze ponad 30 lat do emerytury, więc moim planem jest dojście do inwestycji 60/40 z biegiem czasu, jednak z dodatkiem Bitcoina i Ethereum (tutaj pewnie 70% przestanie czytać powiem tylko, że Ray Dalio, Tim Cook i wiele ludzi ma crypto w portfolio, a ja mam dodatkowe uzasadnie poniżej), mniej więcej tak (c- crypto, a - akcje i ETFy, o - obligacje):
Emerytura: ~2050-2060
2029: c - 30%, a - 70%
2040: c - 25%, a - 65%, o - 10%
2050: c - 15%, a - 55%, o - 30%
2060: c - 5%, a - 60%, o - 35%
Ogólnie podejście może być opisane tak: im bliżej emerytury tym mniejsze ryzyko. Dobrym pytaniem jest - dlaczego crypto? Są na to dwie odpowiedzi: 1. wiem więcej na temat Bitcoina i Ethereum niż wy i wiem, że to jest spore ryzyko i 2. w Niemczech trzymając Bitcoina i Ethereum przez rok nie płaci się żadnego podatku od zysków. Jeżeli chodzi o akcje to 90% moich inwestycji to ETFy i tutaj mam takie samo podejście malejącego ryzyka obecnie moje inwestycje to 60% to ETF śledzący NASDAQ100, 25% S&P500 i 15% Euro50, a zapewne w 2060 całość to będzie VTI (czyli cała giełda na świecie). 10% a to akcje, które wybieram i którymi sobie rotuje, bardziej zabawa i zainteresowanie, ale parę fajnych zakładów weszło. Nigdy nie shortuję - nie warte ryzyka.
Jeżeli chodzi o mój cel to do 2050 chcę mieć realną wartość obecnych 2 milionów Euro, czy to będzie 2.5, 3 czy 4 zależy od inflacji i nie wliczam do tego własnej nieruchomości, środków odkładanych na studia i start w zycie dzieci i bieżącej gotówki trzymanej w różnych walutach - Euro, Franki, Dolary pozwalającej przeżyć 3 miesiące. Ile mam obecnie - nie powiem, ale cel nadal jest daleki.
@travel_learn_wine O ładnie, ja zacząłem od Iwucia, ale zacząłem modyfikować z ponad rok temu po wieloletnim czytaniu i słuchaniu https://inwestomat.eu/
Postanowiłem dodać ten dłuższy wpis z kategorii #ekonomia , bo uważam, że niewiele osób o tym wie i zastanawia się czemu mimo iż dostałem kilka awansów stać mnie na mniej? Plus na koniec rada jak to wykorzystać.
TLDR: Od 2008 banki centralne ru⁎⁎⁎ją przeciętnego obywatele w d⁎⁎e zwiększając w nieskończoność swój balance sheet.
Aby to zrozumieć należy cofnąć się do roku 2007 i upadku Lehman Brothers co wstrząsnęło światową gospodarką. Dla FEDu i innych banków centralnych stało się jasne, że nie uratują gospodarki tylko zmniejszając stopy procentowe. W związku z tym banki centralne poszły na „zakupy” i masowo zaczęły skupować różne papiery dłużne, na początku obligacje państw, a potem w zasadzie to co tylko się udało i to największe zakupy w historii. Przykładowo w roku 2008 FED (Amerykański Bank Centralny) podwoił swój bilans zakupując papiery dłużne o wartości przekraczającej 1 bilion dolarów (czyli 1000 miliardów dolarów) tym samym pompując te pieniądze do państwa, banków, firm i powodując odbicie na cenach akcji, nieruchomości. Przykładowo państwo lub firma mogła zacząć emitować obligacje i FED je kupował za pieniądze, które sam wydrukował.
Powiecie i co z tego? Pieniądze te trzeba oddać! Pewnie tylko, że jeżeli ktoś pompuje bilion w gospodarkę to jak wspominałem ceny mieszkań, akcji i innych aktywów wzrosnie (patrz wykres) i pieniądz zacznie pracować w gospodarce. I kto na tym zyska najwięcej? Ten kto kupi pierwszy, a kto kupi pierwszy?? Ten komu bank centralny da pieniądze. Co z tego, że będzie musiał oddać 5% więcej skoro aktywa które zakupił w efekcie wzrosły o 100%? Skoro jest wygrany musi też być przegrany i jest nim w zasadzie każdy kto nie dostał pieniędzy. Wygląda to mniej więcej tak (na przykładzie nieruchomości i uproszczone): fundusz inwestycyjny dostaje zastrzyk pieniądżemy, za które płaci za mieszkanie 1 milion, deweloper inwestuje 1 milion, ale z racji rosnącego popytu, bo takich funduszy jest więcej musi kupić nowy grunt o 20% drożej, ale nie musi się martwić, bo przychodzi inny fundusz z zastrzykiem gotówki i kupuje mieszkanie na pniu. W ciągu 2-3 lat cena mieszkania rośnie o 70% i taki tam Bob, który ma 30 lat i właśnie uzbierał wkład własny nagle musi dozbierać jeszcze 70% i w efekcie nigdy nie kupi mieszkania. Dlaczego nigdy? Bo FED jak raz dał to większość swoich instrumentów dłużnych reinwestuje, niestety nie tylko….
W 2008 bilans FEDu urósł do 2 bilionów. W zasadzie nie wiadomo jak i czemu w 2014 wynosił już 4 biliony dolarów na poziomie, którym utrzymał się do 2019 roku. Przyszedł Covid i uruchomiono największą do tej pory drukarkę pieniędzy. Bilans FEDu w ciągu roku(!) wzrósł do 7 bilionów czyli ponad 30% PKB USA, a swój szczyt osiągnął w 2023 roku - 9 bilionów dolarów i zaczął powoli spadać przez szalejącą inflację, do następnego kryzysu.
Dla porównania bilans ECB wynosi aktualnie 6,9 biliona Euro, a więc jest bardzo zbliżony.
Jak to przerwać? Po pierwsze Banki Centralne nie powinny móc skupować papierów wartościowych za świeżo wydrukowane pieniądze. Po drugie należałoby się solidnie przyjrzeć monopolom w wielu sektorach gospodarki, a po trzecie uciąć jak najwięcej dopłat czy to do firm czy społeczeństwa w celach mieszkalnych, stymulowania popytu itp. Jedyne dopłaty jakie warto zostawić i jaka powinna być rola państwa to strategiczne inwestycje długoterminowe, a więc obrona, transport, sustainability itp.
Niestety to się nie wydarzy, a więc przy następnym kryzysie polecam zadłużyć się po same kule i wrzucić to w nieruchomość i kupić nowe auto sportowe. Tak zrobiłem w 2020, po roku działkę sprzedałem za 200% ceny, a auto według otomoto nadal jest w cenie, którą zapłaciłem 4 lata temu… Jak mawia książę Arabii Saudyjskiej: Never miss a crisis
@travel_learn_wine Ach, no i jeszcze jedno - QE nie zaczęło się w 2007 czy 2008 roku, ale w 2001 roku w Japonii, która zresztą w ostatnich latach jest swojego rodzaju poligonem dla polityki monetarnej w warunkach pogarszającej się sytuacji demograficznej, co jest cenną nauką dla całego świata
Trzeba bylo wstawac wczesniej, brac zimne prysznice i czytac ksiazki samorozwojowe. Ehh ci milenialsi tlumacza wykresami swoje lenistwo. Co za czasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@travel_learn_wine potwierdzam. Byłem tym pierwszym co dostał pieniądze. Wtedy można było o mnie powiedzieć zakredytowany pod korek. Obecna wartość długów jest śmieszna, a ja mogę śmiało powiedzieć, że pieniądze wykorzystałem bardzo dobrze.
Chciałbym powiedzieć, że jak chodzi o czas, oszczednosc czasu i pieniędzy na golarki, maszynki, jednorazówki. To ten przedmiot to była jedna z najlepszych inwestycji jakie zrobiłem.
Jakiś hejter wstawił to w grudniu na promce na allegro.pl i na prawde. Głupie 80zł to kosztowało, a jak użyteczne
Największy minus jest taki, że nie goli na zero tak jak zwykła golarka, dlatego w moim przypadku bardziej pełni rolę trymera. Ale za to całkiem dobrze radzi sobie z goleniem innych miejsc niż twarz.
W piątek złożyłem dyspozycję na 30 obligacji EDO, następnie zrobiłem pierwszy przelew zasilający rachunek rejestrowy na kwotę równoważną z wartością obligacji. Saldo rachunku rejestrowego wynosi teraz 3000 zł, a dyspozycja nie dochodzi do skutku. Coś nie tak? Jestem w tym newbie.
@Tabs0n zakładasz zwykłe konto. Ja zakładałem przez internet ale i tak w oddziale musiałem potwierdzić tożsamość. Mimo, że w aplikacji miałem już pełną funkcjonalność to do portalu obligacyjnego udało się zalogować dopiero po hm... na drugi dzień. Widać dłużej autoryzacja przechodziła. https://www.pkobp.obligacjeskarbowe.pl/login.html