Zrobiłem ja byłem projekt przeróbki stołu ikea norden w kierunku ikea kallax. Powody, które mi przyświecały to:
cebula,
drewno.
Z materiałów, które chciałbym użyć:
dąb - na blaty, montaż na kołki i klej,
sosna - na stelaż (nogi, podpory) i kołki trzymające krzesła na boki, montaż na jakieś fikuśne, mało widoczne, rozwiązania,
brzoza (właściwie "sklejka liściasta") - na szuflady, front i dno 10 mm, boki i tył 6 mm, w rogach kantówka żeby połapać wszystko ze sobą,
prowadnice rolkowe pod szuflady,
lakierowanie byłoby hartzlackiem w półmat albo mat, bo twardy.
Patrząc na załączone przeze mnie widoki, macie jakieś przemyślenia? Co byście zmienili? A może się nie opyla? Na razie jest to tylko pomysł, nie ruszyłem etapu wykonania
Panowie udzielający się pod tagiem, wołam: @emdet @owczareknietrzymryjski @PlatynowyBazant @Man_of_Gx
Najlepiej byłoby wymienić te dwie nogi na cztery, każda mocowana w rogu.
Muszę sprawdzić ile będzie ważył blat i pod to dostosować grubość nogi.
zrobiłbym tak, że noga byłaby blokowana w pozycji rozłożonej, np. za pomocą takiego mechanizmu jak w stolikach turystycznych lub profilem zamkniętym zsuwanym z góry na nogę po jej rozłożeniu.
To podparcie zewnętrznych blatów tylko punktowo to według mnie kiepski pomysł. Mam taki ogrodowy z robini i się wypacza. Ale wiadomo, na dworze jest wilgotno. Mimo to, jeśli są ze sklejki to jest ryzyko, nawet jeśli tymi kołkami to dobrze złączysz.
Pytanie do eksperta: jak nazywa się zawias ze zdjęć i gdzie go można dostać? Cechą charakterystyczną jest sprężynka otoczona białym plastikiem znajdująca się w części puszkowej (zdjęcie 4), która umożliwia otworzenie zawiasu o dodatkowe 90° (porównanie zdjęć 2 i 3).
Szukałem po internecie i nic nie mogę znaleźć, tylko zawiasy bez tego dinksa, które przy obecnym ułożeniu szafki nie spełniają swojej roli i nie można zamknąć drzwiczek. W budowlanych nie było, w kilku meblowych mi w ogóle powiedzieli, że takich zawiasów już na rynku nie ma - ale w takim razie co się stosuje w takich szafkach?
Btw, szafka kuchenna narożna Dolna w kształcie litery L, drzwiczki łamane.
Kontynuując poprzedni wpis - na początku szafka miała iść na zwykłe blaszkowe uchwyty ścienne, ale jak zobaczyłem jak łatwo ten bloczek się kruszy to postanowiłem trochę bardziej rozłożyć obciążenie. A co to leży w magazynku! Hehe, wiedziałem żeby niczego nigdy nie wyrzucać. PRZYDA SIĘ - MÓWIŁEM. I VOILA!
Szafka będzie wisieć na uchwycie do TV.
Trochę frezem podrychtowiłem z tyłu, żeby się zmieścił, trochę do⁎⁎⁎⁎łem na dolnych płytach z tyłu HDF na gwoździki żeby pion złapać i jest w pytę.
Może nie do końca meble, ale kontynuacja poprzedniego wpisu!
Polecam Młotowiertarkę Parkside PKHAP2058 - w połączeniu z wiertłem SBS-Plus Bosch Expert w komunistyczny bloczek zrobiony ze śliny i piasku wchodzą jak w masło. A nawet przechodzą jak przez masło.
Teraz muszę się doktoryzować z łatania dziur w ścianie. Chociaż miałem nadzieję przez sekundę, że w szafie po drugiej stronie do której się nie zagląda częściej niż raz w roku może nikt zbyt szybko nie zauważy. Niestety szybko usłyszałem "a czego tam w szafie z moimi szalikami szukasz - miałeś szafkę w kuchni powiesić". Czaicie. Szafa na szaliki.
Typowy polski remont odbywa się w blokach z wielkiej płyty, gdzie wywiercenie jednej dziury to godzina roboty i dwa stępione wiertła.
W amerykańskich "kartonowcach" jak chcesz powiesić obrazek to bierzesz wkrętarkę, przykładasz obrazek, w 5 sekund wkręcasz wkręta i masz obrazek, który będzie wisiał przez 20 lat.
A w Polsce? Pożyczasz trzydziestokilową wiertarę, kupujesz pięć wierteł przeciwpancernych, idziesz do sklepu po czteropak harnasia, wyrzucasz żonę i dzieci z domu, pijesz jednego harnasia na rozgrzewkę, wymierzasz wszystkie otwory z dokładnością do 0,1mm, zakładasz wiertło i odpalasz udar. N----------z z siłą wodospadu zapierając się kijem od szczotki o przeciwległą ścianę, mija 5 minut a dziura głębsza o 5mm. Mija kolejne 10 minut i trafiłeś na k---a zbrojenie - c--j w d⁎⁎ę strzela wiertło, w-------y pijesz drugiego harnasia i mierzysz od nowa. Powtarzasz operację, tym razem nie ma zbrojenia, po godzinie n-----------a udało ci się wywiercić 5cm dziury. wkładasz kołek - luźny jak cholera. No tak, za⁎⁎⁎⁎sta wielka płyta - żeby się wwiercić to trzeba poruszyć niebo i ziemię, ale jak już włożysz kołek to magicznym sposobem wykrusza on pół kilo betonu i trzeba jechać do liroja po większe. N-------ś się harnasiem, więc wsiadasz na rower i jedziesz. Wracasz, wkładasz kołek, wbijasz wkręta - za⁎⁎⁎⁎ście. Obrazek wisi. Trochę krzywo, ale już tam c--j. Szkoda tylko, że trzeba szpachlować pół ściany, bo tynk (a właściwie to piasek zlepiony wodą) poodpadał.
No, jeszcze tylko 3 obrazki i fajrant. Ale najpierw po harnasie...
Drogi pamiętniczku, dziś (prawie - musze jeszcze plecy skołować) zrobiłem korpus szafki 50x50x50 (po zewnętrznych krawędziach), bo nie znalazłem takiego prostego pudła do podwieszenia na ścianie.
Wnioski:
Te dynksy do stabilizacji pionu przy wierceniu łamią wiertła niewprawnym wiercącym (czyli mi).
Zrobić przerwę na ochłonięcie po połamaniu wiertła, bo jak się dalej wierci wkurwionym to potem dziurka co miała mieć 1cm głębokości, pod kołek, wychodzi na wylot xD
Warto poczekać na kuriera co wiezie frez 3mm pod grubość normalnego HDF na plecy, bo teraz muszę sklejkę 6mm skołować - ale c⁎⁎j, to ma się trzymać, a nie wyglądać.
Te dynksy co stabilizują kąty proste w narożnikach przy składaniu płyt "na sucho" są fajne, warto mieć więcej niż 4 sztuki - domówię jeszcze 4 od majfrenda.
Nie wiem czemu, ale kołki w meblach kupnych wchodzą z luzem, że dziecko palcem wciśnie, a tutaj jak kołek 8 i wiertło 8 to po zbiciu razem trzyma bez żadnego kleju na sztywno jak skurwol.
Dałem 4 kołki i 3 konfirmaty w każdym mocowaniu (czyli proste pudło ma 16 kołków i 12 konfirmatów xD), płyta 18mm - jak jeszcze wsadzę z tyłu sklejkę 6mm to będę mógł po tym czołgiem jeździć, jeszcze tylko pierdolnę 2 uchwyty wiszące i 2 ramiona podpierające i można lądować Tupolewem. Ciekawe czy ściana wytrzyma...
Drogi pamiętniczku, dziś rozdziewiczyłem swoją frezarkę ręczną - zwaną z angielska routerem - i nauczyłem się czegoś!
Zawsze k⁎⁎wa sprawdzaj pięć razy czy frez jest dobrze dokręcony - nawet jeśli przed chwilą był, a frezarkę odłożyłeś tylko na sekundę i tylko spojrzałeś w drugą stronę....
Jak już robisz partyzantkę i nie masz solidnego stołu, to zaprzyj go k⁎⁎wa o ścianę chociaż.
Także po lekkim spierdoleniu pierwszych dwóch płyt pozostałe poszły gładko i równiutko - podoba dla mnie się taka robota xD
@eloyard 3. Trzymaj ten wynalazek szatana z taką siłą jakby twoje życie od tego zależało... bo faktycznie od tego zależy. Zdecydowanie NIE CHCESZ żeby ta frezarka odbiła od materiału i poleciała w twoją stronę.
Hujtorki poczebuje porady. Jak zatkać albo zasłonić te przerwy miedzy blatami szafek kuchennych i miedzy kuchenką, bo mimo że są w porywach dwumilimetrowej szerokości to tam się turbo syf zbiera a nie chce mi się co tydzień odłączać kranów, gniazdek itd żeby wysuwać te szafki i usuwać ten syf i resztki. Jakieś taśmy czy coś?
Maciupeńkie biureczko zrobiłem właśnie dla Mamy pod maszynę do szycia. Wszystko z odpadków, poza zawiasami i kółkami. Nic dostępnego ze sklepów i Internetu nie pasowało, bo wymagane były naprawdę małe wymiary. Rozkładany boczny blat wyłącznie pod materiał do szycia, więc nie musi być niczym dodatkowo podpierany, ale zawiasy są super stabilne i fajnie się skladają, poniżej link, polecam gdybyście musieli coś uchylnego skombinować.
@emdet Ogólnie, do maszyny do szycia, taki dodatkowy rozkładany blat nie musi być super stabilny, bo on tylko podtrzymuje dłuższy materiał, żeby nie spadał z maszyny. To nie stół warsztatowy. Wiem, bo matka szyje.
A co do zawiasów, to widać, że nie będą super sztywnie spasowane, ale do takich zastosowań jak znalazł.
@SST82 @emdet zawiasy aż nadto stabilne do zastosowania - tam będzie leżał wyłącznie materiał. Spokojnie na nich nawet dałoby się jakoś toslik zrobić i stawiam, że do 25 kg byłoby sztywno. Najsłabszym punktem zasadniczo są krótkie wkręty w płytach wiórowych, a nie same zawiasy.
@KierownikW10 Kup mamie zwykłe krzesło biurowe (takie jak do kompa). Bo na takim to mało wygodnie. Piszę to z doświadczenia mojej mamy, która też szyje.
Będzie się zapierać, że nie, nie trzeba, a po dniu podziękuje:)
@SST82 dzięki ale brak miejsca w małym mieszkaniu. Krzesło z salonu, bo na codzień jest nadmiarowe i jest tylko potrzebnye, gdy jest więcej gości. Ale tak wiem, biurowe byłoby lepsze.
Mordeczki - szukam lekkiego i małego systemu drzwi przesuwnych do takiej trochę kijowo wciśniętej szafki - jest ona w tej chwili trochę zastawiona, także standardowe 2 skrzydła, po schowaniu jednego za drugie, by się słabo sprawdzały.
Czego potrzebuję? Systemu z profilem na 3 oddzielne tory drzwi które można wszystkie zasunąć tak że zajmują tylko ok. 1/3 światła. Mój gugiel niestety pokazuje mi tylko systemy dwutorowe gdzie dwoje drzwiczek jest na jednym z torów.
W ostateczności zbiję sobie na 3 oddzielnych profilach U, ale może jest coś dedykowanego dla prostych ludzi.
@Deykun szafy wszystkie mam przykręcone do ściany. Na starym mieszkaniu miałem szafkę na buty, której nie przykręciłem. Jak młody miał 2 latka, to wywalił na siebie.
Cześć. Ktoś w rejonach Olkusza<->Dąbrowy Górniczej i okolic może polecić sprzedawcę desek/sztachet kompozytowych imitujących drewniane jak np w linku który podsyłam poniżej? Ewentualnie polecic jakiś sklep do zakupu online sprawdzony? Przeznaczenie konstrukcje zewnętrzne. Z góry dzięki.
#budownictwo #meble #rzemioslo #konstruktor #ogrodzenia #sklepy #olkusz #dabrowagornicza #sosnowiec #chrzanow dodaję tag #spawanie oraz #konstrukcjespawane ponieważ to do wykończenia spawanych konstrukcji.
Mam w budynku gospodarczym 6 krzeseł do odnowienia co moja wypatrzyła pod jakimś blokiem w gabarytach. W nocy zabierałem żeby ktoś mnie nie poznał a teraz będzie 5 rocznica jak czekają na swój czas. Będę robił.
Dodaję podwójne wiertło osadzone na pojedynczym trzpieniu do akcesoriów majsterkowicza, które wydają się zbyteczne ale okazują się różnicą typu zamiana zapałek na zapalniczkę. Wiadomo, że nie zawsze potrzeba wiercić dwie dziury ale kiedy potrzeba np. zawiasy montować to wtedy to musi być dokładnie to 35 mm. Mierzy człowiek piętnaście razy, potem jeszcze się wiertło krzywo pod kątem wejdzie i zawias krzywy. Nieciekawie to wychodzi.
A tutaj niby taki niepraktyczny wkręcik ale jaka różnica. Otwory w tym miejscu co trzeba, odległość bezbłędnie odmierzona bo są dokładnie 35 mm od siebie obie końcówki. Polecam jak ktoś jeszcze się zastanawia, bo potem przyjdzie skręcać mebelki i pół dnia zabawy w precyzyjne odmierzanie dwudziestu zawiasów zamiast pięć minut, pyk pyk i gotowe.
Trochę za namową kolegi @100mph postanowiłem dać szansę meblom z Ikeji. Zamówiłem kilka szafek wiszących, żeby było porównanie do tych szafek wiszących co wziąłem z tego innego niebieskiego sklepu.
Chyba zaszła jakaś pomyłka, pomyślałem po otrzymaniu paczki, przysłali mi puste opakowania. Nie. Oni sprzedają ekspandowany paździerz w okleinie jako mebel.
Na duży plus - łatwość montażu. Jeśli ktoś nie umie składać mebli, nie lubi składać mebli, nie ma narzędzi - to jest zdecydowanie produkt idealny. Dalej, jeśli ktoś potrzebuje mebelków na szybko - logistyka i kurierka działały minimalnie trochę lepiej niż u tych z poprzedniego wpisu. Na zdecydowany plus waga, jakby ktoś musiał to wnosić na czwarte piętro. Kolejny plus to niskie obciążenie ściany - jak mają służyć głównie do lekkich pierdół, to na kartongipsie bym nawet specjalnie się nie bał ich wieszać. Kolejna sprawa: bardzo fajny konfigurator na stronie, to jest cały system w różnych rozmiarach, ale mogący być złożony do jednego "modułu".
Na minus. Rany boskie, DMUCHANY KARTON AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Mimo prostoty składania, udało mi się od pierwszego strzała powkładać nie tak jak trzeba... Dalej - TO JEST SKŁADANE NA PLASTIKOWE WCISKANY KLIPSY. CZY WY SIĘ BOGA NIE BOICIE?! Na tamtych szafkach po skręceniu ich na ścianie jedna do drugiej wkrętami mógłbym spać albo i coś weselszego robić, a na tych boję się piwo otwarte postawić, bo szkoda piwa żeby się rozlało jak się wszystko urwie i połamie. Mam generalnie obawy o długowieczność i wytrzymałość produktu. Nosząc z pokoju do pokoju bałem się uderzyć o framugę czy ścianę żeby nie roz⁎⁎⁎⁎⁎olić mebla - gdzie normalnie boje się żeby nie roz⁎⁎⁎⁎⁎olić sobie kolana albo ściany. Najważniejszy chyba aspekt: CENY "akcesoriów" to są żarty. O ile samo pudło szafki jest w niezłej cenie (chociaż patrząc na to z czego jest wykonane, to mam wątpliwości), to po dodaniu elementów które są w standardzie przy zakupu "normalnej" szafki to cena się robi zaporowa. Drzwiczki? Dopłać. Zawiasy? Dopłać. Uchwyty do zawieszenia na ścianie? Dopłać. KLAMKA DO DRZWICZEK? HEHE - DOPŁAĆ.
Generalnie mebel dla ludzi którzy nie lubią mebli i mają za dużo pieniędzy.
kolego, ale ja mówiłem o szafkach kuchennych (seria metod), gdzie faktycznie dopłaca się za każdy element bo na tym polega fenomen tej serii - możliwości dowolnego konfigurowania Ty chyba piszesz o szafkach "salonowych" o konstrukcji plastra miodu i dawno nie dostałeś wyceny od stolarza
@100mph Wziąłem PLATSA, bo rozmiarówka mi bardziej pasowała - potrzebowałem 40cm bok. A patrząc na ilustrację METOD to na moje to jest ten sam materiał.
A co do stolarza: to jest dla odmiany opcja dla ludzi co lubią meble i mają za dużo pieniędzy.
Następne szafki sam chyba zrobię jak będę potrzebował. Te wizualizacje z Ikeji zainspirowały mnie, żeby zrobić w jednym z pokojów zabudowaną całą ścianę. Muszę się jeszcze tylko podoktoryzować z drzwi przesuwnych.
@eloyard no i wszystko jasne ja jestem z metod bardzo zadowolony jesli nie bede mial czasu na zamawianie formatek i ich skrecanie to nastepna kuchnie tez zrobie z szafek metod