Poznaliśmy tylko strzępy informacji. Wiemy, że na początku dwudziestego pierwszego wieku ludzkość ogarnęła euforia.
Popadliśmy w samozachwyt, bo stworzyliśmy SI
- Sztuczną inteligencję.
- Cyfrową świadomość, która zapoczątkowała całą rasę maszyn. Nie wiadomo kto uderzył pierwszy, my czy oni, ale to my zasnuliśmy niebo dymem. Maszyny napędzała energia słoneczna. Uznano więc, że nie przetrwają bez jej dopływu.
Nasza cywilizacja zawsze zależna była od maszyn. Wyraźnie los bywa złośliwy. Ludzkie ciało wytwarza tyle prądu, co duży akumulator. Wydziela też ciepło. Maszyny wykorzystują nas jako źródło energii.
Są na Ziemi bezkresne pola, gdzie ludzie się nie rodzą, lecz są uprawiani."
Przypomnę tylko, że Matrix miał premierę w 1999 roku.
Chyba się matriks popsuł. Wpisałem komentarz do wpisu o MLM, że argumentacja o zodiakach pomoże i otrzymałem właśnie reklamę wahadełek. IJest to firma bioenergoterpii i że to poprawi moja "aurę". No tego to się nie spodziewałem po tych algorytmach.
Szczepienie przeciwko ospie nie zapobiega digitalizacji. Dzięki współczesnym metodom takim jak gaussian splatting cele kalibracyjne na ciele nie są już potrzebne do 100% digitalizacji.
@SuperSzturmowiec eee nie. Jak na swoje czasy był świetny. Przynajmniej 1. i 2. część. Problem pojawił się potem, gdzie Wachowscy vel Wachowskie sobie dorobili do tego swoją warstwę... no a potem po 18 kurwa latach postanowili znowu grzebać w dziele kompletnym wydając 4. Matrixa, który ani nie miał ciekawej fabuły, ani nic nie wnosił na dobrą sprawę, ani nie był specjalnie potrzebny w całości, za to wciskał różne debilizmy w stylu "łumen pała" i nie pomógł tu nawet sam Keanu, który widać, że no nie ma ci ukrywać- posunął się w wieku (you don't say?), a i sam występ jakoś mam wrażenie, że wcale nie był taki entuzjastyczny, a raczej wymuszony.
I właśnie przez takie rzeczy filmy te stają się filmami kultowymi i zapadają zapadają one ludziom w pamięć na dekady. A dzisiaj to, raz dwa, cyk fuch, robi się tanie cgi i wrzuca film do kin po czym widownia o nim szybko zapomina bo nic nie ma w nim szczególnego, albo cgi aż odrzuca.
Wspomniały film, mój ulubiony moment to jak Trinity mówi Neo że nie może być martwy bo go kocha, jego serce staruje znowu.” Now get up Neo” I rozpierdala psy systemu.
Po 20 latach dochodzę do wniosku że #Matrix jednak był idyllą, niedoścignioną. Subiektywna rzeczywistość pozwalająca każdemu być najlepszą wersję siebie w świecie, który istnieje tylko i wyłącznie w świadomości danej jednostki z punktu widzenia obserwatora, bez odczuwania rzeczywistego głodu, chorób, cierpienia, wojen i kataklizmów.
Usuwanie niewłaściwych emocji jednostki, żyjącej w tej symulacji, stymulacja elektryczna i chemiczna mózgu w celu osiągnięcia jak najlepszych efektów i przede wszystkim ciągły rozwój cywilizacji, z minimalnym marnotrawieniem energii produkowanej przez człowieka są dla mnie argumentami całkowicie słusznymi do poparcia mojej tezy.
Cywilizacja człowieka (wówczas ziemian) dzieliłaby się na 3 kolejne etapy:
• Okres dominacji człowieka: trwający do momentu wyrównania poziomu intelektualnego człowieka i sztucznej inteligencji
• Okres dominacji przejściowej : trwający do momentu przekształcenia człowieka w formę baterii
• Okres dominacji maszyn.
Samorealizujący się kod, zdolny do replikacji owocował by optymalizacją struktury każdego procesu do granic możliwości, a te ograniczałyby jedynie prawa fizyki.
Może jedynie tymczasowo oddana kontrola nad planetą maszynom byłaby złotym środkiem? Wszak przyjmując założenie, że nie odebralibyśmy słońca, energia słoneczna mogłaby pozwolić nam na zrównoważoną koegzystencję. Pytanie tylko po co? Co byłoby jej celem? To maszyny przejęłyby prym w kwestii rozwoju i osiągnięć.
Czy konie dalej chodzą po ulicach patrząc na samoloty, które efektywniej i efektowniej transportują wszystko? No i też taniej.
Zastanawiam się czy byłby sens uświadamiać ludzi, że żyją w komputerowej rzeczywistości stworzonej przez sztuczny gatunek, który z kolei został stworzony przez człowieka. Wszakże podatnik pracuje wydajniej nie wiedząc ile pieniędzy z kosztów pracodawcy przechodzi na koszt państwa, czy to w podatkach, składkach czy kosztach.
Mając świadomość, że około 1/3 pieniędzy pracodawcy znika po drodze zwykliśmy mówić, że nam [ partie w rządzie ] zabierają nasze pieniądze. Jednak o ile było przyjemniejsze życie za czasów młodzieńczych, gdy myśląc, że przy zarobkach rzędu 10 tysięcy miesięcznie po roku będziemy mieć 120 tysięcy.
Do tej pory żyją ludzie, którzy nie wiedzą, czy płacą podatki i są szczęśliwi. A ludzie, którzy wiedzą, że nie płacą podatków też żyją i są jeszcze szczęśliwsi. Emeryci płacą podatek podwójnie, ale wielu, już nie żyje za życia. Nie wiem czy są szczęśliwi.
@Gabriel ale mi tą ankieta namieszałeś w głowie. Lubię całą trylogię ale gra Enter the Matrix była za⁎⁎⁎⁎sta. Uwielbiałem. Coś jak Tony Hawk, tylko z bronią.
@Gabriel problem z matrixem był taki że był to świat który odzwierciedlał życie w społeczeństwie ze wszystkimi troskami. Ten cały agent matrixa wyznał że na początku próbowali stworzyć idylle, ale ludzie zaczęli umierać i nie byli szczęśliwi. Znacznie lepiej funkcjonowali kiedy musieli zmagać się z trudami życia.