Ech majówka... Po 10 latach wiernej służby wkrętarka wybrała papieża i zdechła. Niby można kupić nowy silnik ale może uda się go oddać do renowacji na przezwajanie. Chociaż nie wiem gdzie poszła zwara. Cóż, F.
Wrzucam jako oddzielny wpis, bo efekt kozacki, najchętniej w każdym aucie bym tak robił.
Wymiana podświetlenia zegarów z bursztynowego na białe.
O dziwo nie przeszkadzało w jeździe. Lcd nie podmieniałem, bo niepodswietlony był brzydki i obawiałem się, że biały też będzie brzydki. A tak, to powiedzmy, że zapewniał spójność z podświetleniem przycisków na desce xD
#majsterkowanie #nostalgia #motoryzacja
P.s. nie narzekać na ostrość, fotki robione 16 lat temu, dodatkowo kradzione z forum.
Ludziki, czy ktoś z Was używał kiedyś myjki ciśnieniowej Karchera, ale bez zewnętrznego kranu?
Np. z wiadra wody?
Próbowałem właśnie napełnić wiadro z wodą i użyć Karchera jako "zasysacza" no i myjki, tak jak podpowiadali 'fachowcy' na YT, ale niestety nic się nie dzieje... Ma ktoś takie doświadczenie i chciałby się podzielić wiedzą?
@tomwolf myjki ciśnieniowe to pompy tłokowe, więc mają po dwa zawory na każdy tłok. Na sucho nie będzie wstanie zrobić w cylindrze takiego podciśnienia żeby otworzyć zawór i zassać wodę, dlatego większość myjek wymaga wstępnego ciśnienia wody na zasilaniu.
@tomwolf najczęściej, myjka jest pompą tłoczącą. nie zasysa. Tym wiadrem mnie rozbawiłeś. Tania myjka zużywa 6 litrów na minutę. Twoje wiadro na tyle właśnie wystarczy. Używałem myjki spalinowej, która pobierała wodę z mauser (1000l) ale tylko pod presją. Z doświadczenia podpowiem, że ceramiczne pompy są gorsze od metalowych.
Pogłębiacz do drewna Wolfcraft 2546000 na średnice łba do 8mm - polecam gorąco wszystkim majsterkowiczom.
Co to robi? Wgłębienie w materiale na łeb wkręta stożkowego.
Na początek powiem, że trochę już ich przerobiłem. Mniejsze, większe, no z 5 różnych testowałem jak nic, ale ten konkretny model (jest też większy rozmiar jakby ktoś potrzebował) nie ma sobie równych.
Kosztuje ok 10zl, więc grosze
Dzięki pilotowej końcówce zawsze wgłębienie na wkręt jest równe, tj. w tym samym miejscu co otwór na wkręt. Wiele poglebiaczy ma tendencję do niewspółosiowości w tej kwestii i wychodzi krzywo i brzydko.
Za⁎⁎⁎⁎scie ostry, wchodzi jak w masło i tę ostrość trzyma baaaardzo długo jak na takie narzędzie
Jako że wchodzi jak w masło, to bardzo prosto można kontrolować wielkość pogłębienia - tak, imo prościej niż z ogranicznikiem. Bo ograniczniki się kurna przesuwają i się przestaje o tym myśleć i wychodzi masakra bez problemu zrobi też głębsze zagłębienie w stylu żeby łeb był pół centymetra pod powierzchnią.
Jest super do niestandardowych zastosowań - jak wkręt ma iść pod kątem np. 45° do powierzchni, to możemy po nawierceniu otworu zrobić tym taką szybką kieszeń na łeb wkręta żeby się dobrze oparł, w stylu wierteł do pocket hole tylko z ręki.
Polecam mieć na zaś, miejsca nie zajmuje, jeść nie woła a jak przyjdzie co do czego to niezastąpiony.
Stoję przed dylematem w kwestii nowokupionego domu: malować ściany i sufity samemu, czy wziąć fachowców. Mowa o kraju skandynawskim, także taka załoga do malowania to całkiem droga zabawa, więc skłaniam się ku spróbowaniu samodzielnie, na dodatek mega chce się nauczyć czegoś pożytecznego. No ale, problem jest taki, że nie mamy zbyt dużo czasu na ogarnięcie chaty zanim zjawia się w niej nasze rzeczy, max 3 pełne dni tak naprawdę, a powierzchni jest łącznie 113mkw (mieszkalnej, do pomalowania więcej). Zakładam, że to trochę za krótko, żeby osoba bez jakiegokolwiek doświadczenia ogarnęła to do końca. Czy mógłby się wypowiedzieć ktoś z choćby minimalnym doświadczeniem w temacie, czy da się to ogarnąć, kiedy już część mebli (na szczęście nie te największe) i kartony z rzeczami są w domu? Czy będzie to kompletna, niewarta tego, katorga?
@cweliat jak wszystkie ściany ten sam kolor to na luziku. Najwięcej czasu się schodzi z oklejaniem i odcinaniem kolorów, trzeba czekać na przeschnięcie itd.
Z sufitem na 113m2 obstawiam tylko, że łapy będą nakurwiać, mi na 30m mniejszym metrażu już odmawiały posłuszeństwa. Ale czasowo do zrobienia. Choć dobrze mieć pomoc.
@PanNiepoprawny polecam dokładnie te co wrzuciłeś, kongera. Miałem do technicsów kiedyś kilkanaście takich modułów. Pamiętam, że ciężko się łączyły między sobą ale za to potem fajnie tworzyły całość w formie takiej zwartej ścianki.
Ech... Żeby tanio żyć, to jednak trzeba mieć pieniądze, a może i nie? Ale od początku.
Ostatnio mój opelek nie bardzo radził sobie na gazie. Myślę sobie: nie pierwszyzna. Na początek serwis filtrów, podepniemy kąkutor, sprawdzimy parametry, czasy wtrysków, podłubiemy i będzie luksja.
No ale nie tym razem. Jako, że samochodzik kupiony został z fabryczną instalacją od Landirenzo, to podłączyć się do tego kompa nie tak łatwo. Co więcej, i tak nic nie pozmieniamy jak to ma miejsce np. w sterownikach STAG.
Tutaj jest zasada. Jeżeli wszystko jest sprawne, to instalacji nie trzeba regulować.
Pech chciał, że miałem wtedy mało czasu, więc oddałem wóz na serwis "specjalyzowany" w Landi.
Objawy i odczyty? Zbyt bogata mieszanka na LPG.
Diagnoza? Leją wtryskiwacze + serwis filtrów
Koszt:
Serwis filtrów: 400 złotych
Wymiana wtryskiwaczy: 1500 k⁎⁎wa złotych.
Zabolało. Ale myślę sobie: "czasu masz chłopie mało, a bus musi latać!"
No to się szarpnąłem. Filtry ogarnięte i nowe wtryskiwacze włożone. Check engine co prawda zniknął, ale mimo to samochód dziwnie reagował na wciśnięcie pedału gazu, szczególnie na zimnym. Tak jakby pół sekundy opóźnienia i samochód "wyrywał". Przyjechał tatuś z kąkutrem i sprawdzamy jak wygląda ciśnienie na listwie wtryskowej na zimnym na postoju. Na początku spoko, koło 140 kPa (ciśnienie mierzy wraz z ciśnieniem atmosferycznym), ale za chwilę leci już na 200 i 300. No coś jest nie tak. Na wolnych obrotach nie potrzeba 2-3 razy tyle ciśnienia gazu co w atmosferze. Czyli reduktor daje za dużo gazu. No to jazda próbna, a na niej takie cuda:
Sytuacja jak w Czarnobylu. Tam też dozymetry zatrzymały się na max możliwym odczycie xD
No to co? Naprawiamy reduktor. Zapytacie ile chcieli w serwisie? No niedużo 1500 za nowy reduktor z robotą xD
<nie_no_tyle_to_nie.png>
Wiedziałem, że są takie rzeczy jak zestawy do regeneracji. Koszt? 120PLN. Kupujemy! A w tym czasie jeździmy jak bogol na benzynie żeby nie rozwalić tym ciśnieniem nowych wtrysków ;_;
Zanim się obejrzałem to już byłem z zestawem u tatusia w garażu, bo u siebie burdel. Wiadomo.
Rozkręcamy dziada, a tutaj niespodzianka. Śrubka która trzymała "osiowość" zaworu zamykającego dopływ gazu była w połowie wykręcona! Nikt tam od nowości nie zaglądał, więc pewnie to było winowajcą całej sytuacji. No ale gumy na reduktorze też popękane więc czyścimy i składamy do kupy na nowych tajlach. Po odpaleniu sprawdzamy ciśnienie...
Ustawiliśmy ciśnienie na 140 kPa na jałowych i już nie sprawdzałem odczytów podczas jazdy bo raz, że późno było a poza tym zbyt jarałem się jazdą na biedaka! No i reakcja na gaz taka jak dawniej. Check się nie pojawia, znaczy się naprawione
Teraz tylko jeszcze rozwiązać błędy z sygnału przepustnicy oraz prawdopodobnie kończące się turbo.
Coś tak czuje, że to będzie odcinek pierwszy sezonu pierwszego. Chyba trzeba założyć tag xD
Generalnie mało mam czasu na sklecenie nawet takiego wpisu (Ci co widzieli mój wpis o "światłowodach" to wiedzą kiedy to było robione). Ktoś byłby w ogóle zainteresowany czytaniem moich zmagań?
@Okrupnik wołam bo kiedyś pisaliśmy o bezawaryjności nowych samochodów
Dostałem od siostry dzbanek Brita, bo nie mogła znaleźć do niego wkładów. No i ja po paru próbach też się poddałem, ale w końcu poprawiłem fabrykę. Gardzę takim utrudnianiem używania zamienników. Siedzi filtr Dafi.
@PanNiepoprawny Ja mam ten dzbanek z zabezpieczeniem i faktem jest, że w markecie ciężko znaleźć zamiennik aby obsługiwał ten ślimak ale portalu aukcyjnym już jak najbardziej
@bucz O frezach to nie powiem ale powiem o cenach Milwakuue: są takie jakbyśmy to my dojebali zaporowe cła Trumpowi i to już od dawna. Zestaw wierteł beton/stal w M kosztuje 2 razy tyle co analogiczny i bardzo przyzwoity zestaw Bosch Expert a wiertło schodkowe do metalu na bit od M. widziałem za prawie 5 stów gdzie DeWalt który wygrał w teście Project Farm jest za poniżej 200 w necie.
I od razu przyszła mi chęć na modzenie tego cudaka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzieciaki razem ważą 45kg i niestety widać że pod górkę ma trochę ciężko, a napięcie potrafi spaść do 21V. Akumulator ma teoretycznie parametry 24V/14Ah ale wózek ma już 3 lata więc to nieaktualne. Absolutnie nie wierzę w moc 4x200W ale widać, że zasilanie to wąskie gardło i chciałbym zamienić akumulator ciężki akumulator na pakiet 18650 w konfiguracji 8s5p co powinno mi dać napięcie 28.8V i pojemność 12.5Ah. Myślicie ze to nie jest overkill? Chcialbym jeszcze wpierw zamontowac czujnik pradu i zobaczyć ile faktycznie leci z baterii i wtedy dobrać ogniwa.
Poza tym będę wdzięczny za sugestie co najlepiej stuningować w takich autkach co i dzieci stary będą mieli frajdę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak profesjonalni monterzy sprawdzają czy internet działa stabilnie przez nowo zarobiony kabel? Ciągłość linii to standardowym testerem, a powiedzmy ping do bramy albo speedtest? Biegają z laptopem?
Zależy od sytuacji i jak definiujesz internet - chodzi o ISP, sieć w domu czy okablowanie w dużych budynkach?
Jeżeli chodzi o ISP:
Monterzy internetu od ISP na ogół przyjeżdżają z routerem i po wykonaniu okablowania podpinają go.
Następnie telefon do "centrali" i potwierdzenie czy sprzęt jest u nich widoczny. Jeżeli coś nie działa to dopiero podpięcie testera - tak jest szybciej.
Jeżeli linia ma być aktywowana za kilka godzin/dni to używają testera (o ile im się chce), zostawiają sprzęt i na tym koniec. Pozostałe testy wykona odbiorca jak odpali sprzęt.
@Asdarta okablowanie w domu i dużych budynkach typu hotel. Miernik sprawdza tylko ciągłość żyły, ale nie warstwę TCP/IP - przydzielenie IP przez DHCP, jakiś ping itd. Czy takich rzeczy się nie sprawdza podczas montażu np. 100 gniazdek w budynku?
Jeśli masz hotel czy inny dużu budynek, są monteży którzy układają kabel wraz z zakończeniem na gnieździe i panelu krosowym.
Następnie (jako że to profesjonalne zastosowanie), zazwyczaj następuje pomiar dynamiczny (tym drogim miernikiem).
Monterzy mierzą tylko kabel od panelu krosowego do gniazda!
Następnie na podstawie pomiarów takie prace są "odbierane" i przekazywane do eksploatacji.
Następnie ten sam instalator (rzadziej) lub inny wykonawca (rzadko) lub sam dział IT inwestora/użytkownika/najemcy (częściej) montuje przełączniki w szafie oraz dokonuje "krosowania" kablami krosowymi pomiędzy panelami a przełącznikiem (switchem ethernet). Już ten końcowy informatyk który zarządza siecią przypisze poszczególny porty przełącznika do poszczególnych urządzeń na końcu. Skonfiguruje przełącznikowi vlany, IT security i inne IT rzeczy, dalej skonfiguruje urządzenie końcowe aby robiło to co ma robić np. komputer pani księgowej, drukarkę sieciową w biurze, AP'ki.
Czasem jest inaczej z branżami typu CCTV, gdzie często całość jest robiona przez jedną firmę.
W OT może być różnie.
Czasem IT skonfiguruje urządzenia np. AP i przekaże instalatorowi aby ten będąc już na drabinie dokręcił AP'ka do ściany, informatyk włazić na drabinę nie będzie.