Trochę dalej obok jeziora białego czyli miejscowego Las Vegas jest jeszcze jezioro Glinki. Otoczone domkami wypoczynkowymi ale samo jezioro jeszcze w miarę spoko. Dużo kempingów i na miejscu fura z żarciem która otwiera się w sezonie. Heads up, woda wygląda jak szambo bo mam dużo garbnika.
Najpierw nie obejrzałem filmu, ale teraz już jestem po i... Fajnie tę sytuację przedstawia Dziennik Wschodni w "artykule", jednak w czasie oglądania filmu bardziej zwróciły moją uwagę teksty typu "jesteś w Polsce, to się dostosuj" (i coś tam było jeszcze o Ukrainie czy wschodzie) i w ogóle pojawiło mi się w głowie takie pytanie "to tak sobie można filmować i upubliczniać gołe baby?". Bo jeśli laska jest "pijana albo naćpana", jak sugeruje filmująca pełna oburzenia kobieta, to raczej nie powinna jej filmować, tylko nie wiem - okryć albo może wezwać policję jak już tak źle to wg niej wygląda. Nie mówiąc o tym, że mam wątpliwości czy Dziennik Wschodni powinien to upubliczniać. To tak apropos "szukania ofiar".
Śmiesznie by było, gdyby sprawę laski umorzyli, bo przecież jej nie znajdą, ale "obrończyni moralności" daliby jakąś grzywnę albo i wyrok (bo to już podpada pod KK).
Ogólnie - i tu jeszcze dodaję postac rowerzysty - fajnie się tam bawicie
Dzień Cebularza to wielkie święto lubelskiego przysmaku – pszennej bułki z cebulą i makiem. Pierwsze wzmianki o nim pojawiły się jeszcze w XIX w., a dziś cebularz króluje w lokalnych piekarniach i restauracjach jako regionalna baza lub dodatek do dań. Pierwsze wzmianki o tym wypieku pochodzą z 1848 roku. Cebularz szybko stał się popularnym przysmakiem wśród mieszkańców Lublina i okolic.
Przypominam o zakazie postowania w godzinach nocnych ustanowionym przez #nowywlascicielhejto . Uporczywe łamanie tego zakazu może skutkować poważnymi żylakami odbytu i przymusowym zesłaniem na kurs używania "społeczności".
Heh składam wniosek formalny o zmianę nazwy miasta #lubin na coś innego.
Ostatnio przeglądałem sobie pewną stronkę o architekturze itp. i mi wyskoczyła lodziarnia w Lublinie na ulicy 1maja, mówię o jak będę to sobie zajde.
No i dzisiaj byłem, po obiadku żona mówi, żeby na lody iść i mi się przypomniało o tamtej lodziarni, wpisuje w mapy i zdziwienie bo to nie Lublin tylko Lubin xD
Edit: teraz patrzę, że w linku też mają błąd bo jest Lublin xD
Znajomy kiedyś samochód sprzedawał i się ustawił pod Realem na oględziny. Szukali się dobre 10 minut zanim padło pytanie "ale w Lublinie?" Jakim Lublinie, co pan to pier.... Aaaaaaaaa.
Jak tam, już zaplanowane wypady w Boże Ciało (długi weekend?). Ja z synem znów na Roztocze do #zwierzyniec i pływanie #sup po Wieprzu, obóz na campingu Echo (polecam). Tym razem myślę zrobić odcinek Szczebrzeszyn - Zalew Nielisz (największy zbiornik wodny na lubelszyznie podobno). Znalazłem info o tym odcinku że jest mała przenioska przez jakieś bagniste łąki i sporo przeszkód na wodzie. Jak ktoś płynął tym szlakiem to chętnie się coś więcej dowiem.
Podsumowanie ze wspólnych obserwacji Księżyca na Placu Litewskim w Lublinie z czwartku i piątku ubiegłego weekendu.
Stałem z teleskopem w godzinach 19-22:30, kolejka właściwie była cały czas (banery robią robotę ). W sumie każdego dnia mogło się przewinąć nawet kilkaset osób, które mogły spojrzeć na naszego naturalnego satelitę w przybliżeniu. Można było również zrobić zdjęcie telefonem przez okular teleskopu - do wpisu załączyłem swoje. Jak widać smartfonem można zrobić nawet niezłe zdjęcie, a po tych wszystkich razach w których pomagałem mogę stwierdzić jedno: iPhony są kurna najgorsze (znając życie pewnie trzeba dopłacić, żeby mieć tryb zaawansowany w aparacie).
Trafili się ludzie z facebooka, z wykopu, a nawet z tiktoka. Do poznania mnie na hejto jeszcze nikt się nie przyznał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wbrew temu co się wydaje jestem bardzo nieśmiały i introwertyczny, ale na niebie są tak wspaniałe rzeczy, że trudno nie chcieć tego pokazać innym. No i ile można w coś się gapić samemu i nie mieć nawet z kim o tym pogadać. Te wszystkie zachwycone twarze i pozytywne reakcje są najlepszą nagrodą. Cieszę się, że mogę robić coś fajnego.
@Gwiezdny_Przewodnik nie przesadzaj z tym byciem introwertykiem. Była mini afera na wykopie o ile pamiętam, ze zrobiłeś zbiórkę na teleskop i ludzie zaczęli Ci to wytykać.
Mam za⁎⁎⁎⁎sty problem z koncentracją. Ogólnie w życiu mi to niezbyt przeszkadzało, ale odkąd poszedłem do pracy umysłowej, to stało się to uporczywe.
Zaczynam jedno zadanie, potem sobie przypomnę, że coś jeszcze trzeba było zrobić, zaczynam nowe i tak w kółko. Łatwo się rozpraszam, ciężko skupić mi się na jednej rzeczy. Na fotelu kręcę się jak gówno w przerębli, ciężko mi się skupić. #lublin #lubelskie
Polecacie jakiegoś dobrego specjalistę od takich spraw? Chciałbym to ogarnąć, zaciągnąć porady od specjalisty. Mój rodzinny powiedział mi, że to przez braki w diecie i przepisał suplementy, mimo, że przebadałem się praktycznie pod każdym kątem, nawet większość hormonów zrobiłem i wszystko w normie xD
Psychiatra i pytanie o ADHD aczkolwiek nie jest to tania sprawa - od 8 do 15 stówek, natomiast jeśli diagnoza faktycznie się potwierdzi i dostaniesz leki to W A R T O jak ja pi⁎⁎⁎⁎le. Sprawdź specjalistów z excela pod filmem który wrzuciłe, bo wiedza na ten temat zapierdala a większość specjalistów dalej uważa, że ADHD to 7-latek rzucający w nauczycielkę nożyczkami.
Pozwolę sobie wtrącić kilka groszy w temacie otrutego sokoła.
Mamy w Polsce sporo dostępnych, legalnych trucizn, a dokładniej mówiąc substancji które mogą zabić ptaka drapieżnego po ich spożyciu.
Dlaczego zatem jakiś randomowy gołębiarz miałby sprowadzać nielegalny pestycyd, skoro ma dużo lepszych, łatwiej dostępnych możliwości?
To nielogiczne.
Jako że pracowałem kiedyś w jednym z ośrodków rehabilitacji ptaków, mam też własne statystyki, ale podam je jako ciekawostkę ponieważ mogą być one obarczone sporym błędem przeżywalności.
Ale zdecydowanie najczęstszymi przypadkami otrutych ptaków były sowy.
Z poniższego artykułu wynika, że pestycyd, choć zakazany, nadal jest wykorzystywany w rolnictwie:
a ptaki zatruwają się właśnie podczas okresu lęgowego ze względu na opryski.
Jasne, jestem pełen obrzydzenia dla tych gołębiarzy którzy mordują ptaki drapieżne.
Ale w tym konkretnym przypadku serio mam wątpliwości, czy ktoś faktycznie próbował ubić tego jednego, konkretnego sokoła.
Jedyne logiczne rozwiązanie byłoby takie, że gołębiarz jest również rolnikiem, który opryskuje własne pole nielegalnymi substancjami i stąd ma dostęp do takich substancji.
A całkiem możliwe, że taka osoba nie byłaby nawet gołębiarzem.