#korposwiat

11
526

Uwielbiam słuchać o procesach w wielkim korpo mojej żony, utwierdzają mnie one w przekonaniu że praca w takich firmach to nie praca.


Dział #it u niej liczy kilka tysięcy osób rozsianych po całym kraju, a praca idzie tak wolno, że ja już przestałem się dziwić że branża w której działa ta firma jest jaka jest.


Ogólnie u niej jest niemożliwe być wypierdzielonym za nicnierobienie.


Wyobraźcie sobie sytuację, że pracujecie w zespole w którym jest 10 osób, ale jedna kompletnie nic nie robi - nie pojawia się na spotkaniach, jej zadania wiszą niezrobione przez kilka sprintów, no ewidentne lecenie w kulki. Co można zrobić z taką osobą? Naturalnie odpowiedź nasuwa się jedna - zwolnić.

Ale jeśli ją zwolnisz, to nagle się okaże że nie będzie można nikogo dostać na miejsce tej osoby, tylko jej pracę trzeba będzie rozdzielić na innych. Teraz ona jest po prostu nie robiona, nikt nie musi sie za to brać. Więc ludzie są wściekli bo sami mają przez to zastoje w swoich zadaniach, ale wolą tak niż żeby dostać dodatkową pracę.


Ale żeby morale zespołu nie leciało na łeb to liderzy zespołów znaleźli na to rozwiązanie, słuchajcie tego:


Zauważono że praktycznie w każdym zespole jest ktoś taki kto się opieprza. Więc uruchamia się dla nich program naprawczy, jakieś feedbacki, cele i inne duperele, tylko po to żeby dostać zgodę na rotowanie tych ludzi między zespołami. Dzięki temu pozostali członkowie zespołu mają wrażenie pozbycia się zgniłego jaja, ale nie wiedzą że na jego miejsce przyszło może i gorsze - liderzy zespołów doszli do wniosku że to poczucie "pozbyliśmy się problemu" spowoduje że nie odkryją nowego jakoś bardzo szybko, a jak go odkryją to znów trzeba będzie robić feedbacki, eslakacje, procesy naprawcze itp. i tak minie rok albo więcej kiedy lider będzie miał spokój.


#praca #pracait #korposwiat

526eeb3a-4df0-45ef-8519-7e985d64c03f

Robią tak bo lecą na 2,3 albo 4 etaty. Wszędzie tną w c⁎⁎ja a kasa co miesiąc wpada na konto. Przez takich za chwilę stracimy pracę zdalną bo myślą tylko o sobie. Pierdoleni egoiści. Z drugiej strony czekam na reset w IT aby wy⁎⁎⁎ać z niej takich cwaniaczków.

Znowu fantazje o rynku IT 😂

Jednocześnie jest bardzo ciężko znaleźć pracę, normalnie kryzys na rynku, ale też firmy nie mogą nikogo znaleźć, bo nie ma kto pracować!


Zdecydujcie się chociaż na 1 wersję.

Zaloguj się aby komentować

Czy w Warszawie ciężko o pracę za 7/8 k brutto? Mam ponad 4 lata doświadczenia jako specjalista do spraw zobowiązań w dużym korpo w którym używałem sporo Excel z VBA i power query. Douczyłem się power bi, sql i idę na analityka. Wysyłam cv i nikt się nie odzywa. Znaczy że mam zacząć pracować od minimalnej czy jak? Jak będę chciał minimalną to będą myśleli że nic nie umiem. Czy w ogóle zmienić branżę tylko na jaką?


#korposwiat #korposzczury #pracbaza #warszawa #zalesie

Zaloguj się aby komentować

@damw to jest ten popierdolone system wynagrodzeń w korpo, że manago ma mieć jakieś nowe zatrudnienie bo "pozyskuje ekspertów". Widziałem takie kwiatki jak koleś zwalniał lepszych ludzi i zatrudniał tłumoków, bo mu się dzięki temu staty do premii poprawiały.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@festiwal_otwartego_parasola 100% ofert pracy w ostatnich latach dostałem z Linked

z żadnej nie skorzystałem (choć w części brałem udział) ale jak SZUKAĆ to chyba pracuja bym używał

Zaloguj się aby komentować

Odnośnie przeszłości Nawrockiego podzielę to na 2 tematy i powiem tak:


Pomińmy temat Grand Hotelu i jego ewentualnych nieciekawych powiązań z młodych lat, a skupmy się na temacie kibicowania i chuliganienia, bo on RÓWNIEŻ jest na tapecie.,


Rzecz polega na tym, że Nawrocki jest z automatu traktowany jako gorszy na tle Trzaskowskiego TAKŻE (także, nie tylko, nie głównie) ze względu na to, że jest chłopakiem z blokowiska i robotniczej rodziny. Wychował się na Gdańskich Siedlcach i za małolata był łobuzem, bokserem i chodził na Lechię. Kiedy ułożyło mu się życie, zrobił doktorat, zaczął pracę naukową i założył rodzinę, to w tamtym momencie po prostu od tego odbił. I to jest powszechne zjawisko w X miastach w Polsce i zdziwilibyście się, ile wykształconych i ogarniętych osób w wieku powiedzmy nawet 18-25 lat miała ciekawe "CV".


Oskarki wychowane na pistacjowych osiedlach, trzymane w złotej klatce po prostu tego nie rozumieją, bo nie znają prostego życia. Dla stereotypowego Warszawiaka, który był z dobrego domu i trzymał się w otoczeniu kolegów i koleżanek z domu lekarzy, prawników i inżynierów taki ktoś to jest po prostu plebs od urodzenia do śmierci. Tacy ludzie nigdy nie wychylili nosa poza swoją bańkę i nie mają pojęcia jak wygląda życie przeciętnego chłopaka, nawet nie tyle co z gdańskiego blokowiska, ale nawet np z miasta powiatowego i jak wyglądała jego przeszłość, zanim się czegoś w życiu dorobił.


Sam jestem z w teorii bardzo dobrego domu. Lat temu 15-20, gdzie ludzie mieli gówno, moja rodzina od storny ojca miała naprawdę bardzo dużo. Mnie ze względu na dość katolickie wychowanie nauczono skromności i dystansu do materializmu, w dodatku od strony mamy rodzina była z wielodzietnego, robotniczego środowiska. Jako dziecko trzymałem się z dzieciakami z dobrych domów, jako nastolatek sam sobie wybrałem kumpli i spora część z nich była albo z soft biedy, albo z rozbitych rodzin, a dziś świetnie sobie radzi w życiu. Ale ich nastoletnie i studenckie lata wyglądały zupełnie inaczej niż tych dobrych dzieciaków.


Wybrałem kumpli z blokowisk i sporo w życiu doświadczyłem. Także mecze, bójki, melanże, głupoty i krzywe akcje. I po prostu tego nie żałuję. Ale jak poszedłem na studia, to zetknąłem się z tym, że dla większości osób takie coś jest po prostu obce.


Do sedna. Prawda jest taka, że na tle Trzaskowskiego, chłopaka z dobrego domu i środowiska "intelektualnego" w rodzinie, które nawzajem lizało sobie rowa, ktoś taki jak Nawrocki to prostak, plebs i cham, niezależnie od tego, co w życiu osiągnął mimo trudnego startu i kim obecnie jest. Kropka. Jeśli ktoś nie odcina się grubą kreską i nie udaje kogoś, kim nie jest, to dalej jest zaszufladkowany. Jedyna droga by nie być traktowany gorzej to taka, gdzie "słoiki" wyrzekają się swojego pochodzenia, dawnych znajomych, lub się wstydzą i kreują się na wielkomiastowych. I potem nie potrafią powiedzieć "cześć" znajomym z dawnych lat - z podwórka, ze szkoły.


Dla korposzczurów wychowanych w złotej klatce nie ma znaczenia kim jesteś i czego się dorobiłeś, bo jeśli nie masz problemów wspomnieć o swojej przeszłości i nie wstydzisz się tego, że kiedyś byłeś biedakiem, blokersem, chuliganem, wieśniakiem, to dla nich dalej nim jesteś.


Przeszłość będzie się za tobą ciągnęła, bo żyjemy w środowisku, które postrzega pewne rzeczy zero-jedynkowo i jeśli z pewnego środowiska wyszedłeś, to w ich opinii ono nie wyszło z Ciebie i już masz tam zostać xD


Prawda jest też taka, że obcując w środowisku związanym ze sportami walki czy meczami, pewnych ludzi znasz, trochę z nimi przeżyłeś i nie masz wpływu na to co robią i co mają za uszami, czy wybrali złą drogę, ale po prostu zbijesz z nimi pionę i pogadasz. I to jest coś, co wręcz obrzydza wielkomiejskie elity, które tego absolutnie nie rozumieją, bo całe życie otaczali się wyłącznie "tymi lepszymi".


#polityka #takaprawda #zycie #przemyslenia #gownowpis #korposwiat #bekazpodludzi #patologiazmiasta

@Lopez_ Wychowałem się w niezbyt bogatej rodzinie, na bardzo zaniedbanym blokowisku, otoczenie było patologiczne: jeden rówieśnik stracił życie, bo zadławił się wymiocinami po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu (nastolatek!), innego zgarnęła Policja za handel narkotykami. Niedawno dowiedziałem się, że jeszcze inny jest obecnie poszukiwany listem gończym.


Jakoś nie kumplowałem się z patologią, nie napieprzałem się na ustawkach, nie wyłudziłem od nikogo mieszkania (akcja, którą Nawrocki ciągnął aż do wyborów! więc daruj sobie te romantyczne bzdety o trudnej młodości), nie załatwiałem nikomu panienek.


Jak ktoś mi wypomni jakiś grzech młodości (tak, nie wszystko, co w życiu robiłem, było dobre), to otwarcie przyznaję, że byłem wtedy młody i głupi - a nie wpieram, że to normalne, że młode chłopaki tak robią.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze w kontaktach z księgowymi mam wrażenie, że to ludzie którym natura czegoś w mózgu poskąpiła.


Oczywiście nie kwestionuję znaczenia księgowości, ale to jest jednak inny stan umysłu.


Księgowość:


Ten system jest do d⁎⁎y, bo nie można zrobić raportu xyz, który wyglądałby dokładnie tak jak w naszym systemie!


System klienta: 60k wdrożeń i rośnie.


System biura księgowego: 1k wdrożeń i maleje.


To co tu jest do d⁎⁎y? Albo kto.


#hydepark #it #korposwiat #ksiegowosc

@kitty95 norma z księgowymi. Plus przyzwyczajenie do jednego systemu, którego nauczyła się zaraz po szkole. Ale nowe pokolenie księgowych, chyba będzie już ok - współpracuje obecnie z dwiema w okolic 30ki, ogarniające duże firmy, i bez problemu rozumieją co to jest serwer, pisanie raportów aby wyciągnąć dane, baaa, nawet o pluginy potrafią poprosić, aby zautomatyzować jakieś czynności, szok.

@zomers najgorsze są małe biura, takie mikrojanuszeksy. Obsługują od lat kilka fabryk smrodu, trochę drobnicy, w środku Grażynki od klepania faktur na minimalce+. Każda nowość albo robić coś inaczej to dopust boży.


Większość, jak nie wszystkie dane, można przenosić cyfrowo, nawet po jpk. To nie, papier musi być. I krążą tony papieru.

@kitty95 a no z takimi to nawet nie współpracuje i z dala na kilometr. Kiedyś mnie taka jedna obsługiwała, ZUS liczyła zawsze na ostatnią chwilę, i jeszcze do dzisiaj dzwoni z głupimi pytaniami, bo Pan przecież działa w IT, to na pewno wie. Kumplowi się walnęła tak w rozliczeniach, że potem 10k mu w ratach spłacała.


Nowa generacja, w szczególności nowe technologie - na porządku dziennym jest OCR czy EDI dla faktur. Do obecnej wysyłam wsio elektronicznie ostatniego miesiąca, 1go mam już podatki i ZUS do rozliczenia. Ogarnia, że można walnąć excela, na podstawie którego zrobi Ci pierdyliard dekretacji, albo że można spiąć system RCP, z ECP i same się potem wypłaty liczą. I nie ma też problemu zapłacić za kilka godzin pracy programisty, które im potem eliminują co miesiąc nawet i po kilka dni powtarzalnej roboty.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W moim korpo się chyba coś ciężkiego komuś na łeb spadło xD


Jeszcze pół roku temu był 1 dzień z biura, teraz się dowiedzieliśmy, że za chwilę będziemy pracować 5 dni z biura xD


No nic, aktualizowanko CV in progress i idziemy na LinkedIna się rozejrzeć co tam na rynku ciekawego bo wychodzi na to, że wartości wyznawane przez mojego "pracodawcę" stały się niekompatybilne z wartościami wyznawanymi "w mojej firmie".


#pracbaza #korposwiat

82950273-c1b2-4c4e-b2ee-7a20222d389b
ae8cd1ce-d0ba-44c8-b863-170ea3c79e5c
04caf7e7-670f-41be-8c0d-dc5a282ee2e0
6422fb18-c606-481b-8731-a3b827f12224

@damw u mnie było odwrotnie, pracowniczy prosili o coworking space chociaż, to zarząd stwierdził, że szkoda hajsu, bo po miesiącu i tak się ludzie znudzą przychodzeniem xD

@damw ja przezornie poprosiłem o zdalną w umowie.

I 90 procent czasu tak leciałem. Teraz muszę wrócić do biura bo trochę mi doszło pracy u postaw z zespołami ale dalej mam to w umowie więc jak się wyorostuje to wracam w pielesze

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Te uczucie...


... kiedy użytkownicy aplikacji, którą nadzorujesz, najpierw zgłoszą, że jest błąd, po czym sami zdiagnozują problem i wdrożą rozwiązanie, więc nie musisz nic robić.

( ͡° ͜ʖ ͡°)


#pracbaza #korposwiat #technologia

@MostlyRenegade Kiedy uzytkownicy aplikacji (na przykład Hejto) znajdują Ci bledy, reportują a Ty ( @hejto) grasz w CS'a ;)

@MostlyRenegade Kiedy piszesz kompletna aplikację dla firmy, wszystko przewidziałeś, ale użytkownicy nie ogarniają pięciu funkcji i ciągle zgłaszają błędy. Kiedy chcesz ich kolejny raz nauczyć obsługi, to zajęci są TikTokiem.

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien - początek roku to był odpoczynek - nawet nie to że szefa nie było - po prostu było mało roboty.

Teraz już trzeba troszkę pracować - no ale przynajmniej robię interesujące mnie rzeczy.

@koszotorobur To ja mam odwrotnie, początek roku to był zapierdol, a od maja się w miarę ustabilizowało. Do tego dziś w prezencie dostałem urlop szefa, czego chcieć więcej

Zaloguj się aby komentować

Kiedy widzisz jak Twoje korpo zmusza kolegów z USA do powrotu do biura na 5 dni w tygodniu, a na spotkaniu dyrektorów odpowiedź prezesa na nasze argumenty jest taka:

#heheszki #korposwiat #pracbaza #powrotdobiura

@koszotorobur po to prezes to robi, część ludzi odejdzie i nie trzeba będzie nikogo zwalniać, reszta będzie zapierdalać za siebie i innych - czysty profit

Zaloguj się aby komentować