W sumie to za⁎⁎⁎⁎sty ten kącik, albo kacik, nie wiem. A za⁎⁎⁎⁎ste jest to, że można posłuchać czegoć, co kręci innych. Za⁎⁎⁎⁎ste. Jazz jest tak obszernym gatunkiem, że ludzie go słuchający mogą znajdować się na zupełnie innych muzycznie planetach. Od Elli po EABS 😃
Super!
Wykonawca: Jojo Mayer & Nerve
Album: The distance between zero and one
Rok wydania: 2011
Jest elektronicznie bardzo na tej płycie. Ktoś powie ło panie ale to nie jazz. A ja powiem tak: To nie jest album jazzowy w brzmieniu (nie usłyszysz standardów, swingujących fraz ani saksofonu), ale jest głęboko jazzowy w podejściu – improwizacja, dialog, rytmiczna finezja i ciągłe eksperymentowanie. Jojo Mayer główny pomysłodawca zespołu Nerve jest wyjątkowo sprawnym perkusistą i to też słychać na tej płycie. Jego nauka gry na perkusji rozpoczęła się w młodym wieku, głównie w rodzinie muzyków klasycznych i jazzowych i to słychać w całej jego twórczości. Przyjemnego odbioru.
Miałem nic nie wrzucać ale przypomniałem sobie o albumie, który dostałem kiedyś razem ze stertą winyli od taty. Nie ma go na spoti ale na szczęście ktoś zgrał całe LP na YT.
Ta szorstka trąbka proszę Państwa, och ta trąbka..
Wykonawca: Tomasz Stańko
Album C.O.C.X.
Rok wydania: 1985
44th Move płyta „Anthem”
Projekt Alfy Mista i Richarda Spavena to świetna porcja melancholijnego jazzu, która płynie leniwie i łącząc klawisze z rytmiczną perkusją
Mega przyjemny zestaw jazzowych klimatów z domieszką hip-hopu i elektroniki,
mimo tego, że momentami dzieje się tu dużo to całość ciągle trzyma swój vibe.
@SaucissonBorderline Pana Alfę Mista kojarzę, przesłuchałem większość jego LP. Anthem jest całkiem przyjemnym albumem. Nawet nie zauważyłem kiedy minął.
Chciałbym przedstawić swoją propozycję w konkursie jazzowym. #kacikmelomana #jazz #muzyka Miles Davies, płyta Kind of Blue. Chciałbym przedstawiać, ale przedstawiać chyba nie muszę. To jest coś, co wbija się w mózg. To jest coś, co rozwaliło mój sposób odbierania muzyki. To jest coś genialnego. To jest coś nieprawdopodobnego. Tego się nie da opisać.
Ps. Czy można zgłaszać więcej niż jeden album? Bo coś polskiego tez byłbym zgłosił
@GSX-R750 Niestety nie. Gatunki są na tyle ogólne żeby było zróżnicowanie i czas między powrotem poszczególnych z nich nie był za długi. Do tego chodzi mi o to żeby w ten sposób sięgnąć po coś czego się nie słucha na codzień lub w ogóle.
Wahałem się pomiędzy dwoma genialnymi albumami współczesnego jazzu i wybrałem ten, z polskim wątkiem.
Jazz is not dead!
Międzynarodowa współpraca, i międzynarodowa inspiracja dodaje wiatru w żagle w ten, jak jednak się okazuje, nieśmiertelny "nadgatunek" muzyki. Mamy w składzie naszą polską perełkę, czyli Latarnika, ale dźwięki zabierają nas nad Indus.
Nie zdradzam nic więcej, bo dla mnie samego dziewiczy odsłuch uświadomił o nowym, bardzo obiecującym kierunku ewolucji jazzu.
Zostałem wezwany do tablicy przez @CzosnkowySmok z okazji edycji #jazz plebiscytu #kacikmelomana i przyznam, że trochę się wahałem i miotałem. No bo jak spośród takiego bogactwa wspaniałych wydawnictw jazzowych wybrać to jedno? Klasyczne nagrania wiele osób już zna, proponuję zatem album relatywnie świeży, który zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Wykonawca: Le Cri du Caire
Album: Le Cri du Caire
Rok wydania: 2023
Skład:
Peter Corser - saksofon (główny kompozytor)
Karsten Hochapfel - wiolonczela
Abdullah Miniawy - teksty i partie wokalne
Erik Truffaz - trąbka (gościnnie)
Wybór nie był prosty, bo musiałem sięgnąć w gatunek, którego ostatnio nie słucham, ale na szczęście dość łatwo dotarłem do mojej ulubionej playlisty z nieśmiertelnymi kawałkami z młodości naszych dziadków. Mam nadzieję, że będą Państwo zadowoleni.
Petersena odkryłem mniej więcej w okolicy 2005 roku i po zachłyśnięciu się Ninja Tune Skalpela to był kolejny jazzowy cios w me metalowe serce.
Muzyka która jest ze mną po dziś dzień. Album należy traktować jako hybrydę i tutaj bardziej odpowiednie byłoby określenie go jako #nujazz ale Petersen umiejętnie przemyca standardy jazzowe w nowym wydaniu.
Natomiast do odsłuchu daje Koncert a nie płytę, bo uważam za znacznie lepszy od płyty.
Poznałem ten zespół zupełnym przypadkiem, umówiłem się że znajomymi w miejscu, które po prostu chcieliśmy odwiedzić. Nie wiedzieliśmy co tam będzie. W każdym razie, otworzyła się tam imprezowania z foodtrackami - Nowa Rezydencja - a miejscem był budynek administracyjny Z przy bramie do kombinatu Nowej Huty w Krakowie.
Imprezowania już nie istnieje, a koncert był wspaniały, nie spodziewałem się tego co zastaliśmy. Chłopaki zagrali lepiej niż na płycie, którą dopiero później przesluchałem. Po prostu majstersztyk. To nie był tylko koncert ale porządne nagranie. Jaka jest geneza takiej profesjonalnej ekipy na w sumie kameralnym koncercie? Nadal nie wiem, może agencja która to nagrywała chciała mieć do portfolio? Może to był to test załogi? Choć dziś myślę, że prostu zgarnęli grant rządowy xD
Młodzi piękni i miałem takie ciarki jak pierwszy raz usłyszałem Primusa. Nie przypadkowo porównuje do tego zespołu, bo hopaków jest trzech. Miałem też okazję zagadać chwilę i do dziś żałuję, że nie kupiłem od nich winyla. Dzięki nim poznałem świat #progjazz
Oby więcej takich niespodzianek czekało mnie w życiu.
Miłej podróży życzę, bo ta muzyka wciąga. Do dziś wracam do tego nagrania.
@CzosnkowySmok Ale to jest sztosik album. Coś czuje, że będzie cieżko wybrać trójkę przy głosowaniu. Właśnie trochę mi się z Tigranem Hamasyanem klawisze kojarzą.
Moja propozycja w kategorii #jazz do #kacikmelomana to Skalpel - Big Band Live.
Duet Igor Pudło i Marcin Cichy rozwinął swoje kompozycje do aranżacji w czternastoosobowym zespole kierowanym przez Patryka Piłasiewicza. Album nagrany na żywo podczas koncertu w warszawskim Palladium w 2019 roku.
Uwielbiam ich muzykę i wybrałem się raz na ich koncert w warunkach klubowych jako duetu. Stężenie hipsterki przekroczyło wszelkie limity a atmosfera była hmm... no nie do końca rozrywkowa. Muzyka jazzowa grana z komputerów nie ma tej energii zespołu i było po prostu nudno. Dlatego tym bardziej żałuję, że nie wybrałem się na koncert Big Bandu we wrocławskim NFM.
Wracając do albumu - jest to przekrój największych przebojów tego zespołu. Słychać wyraźnie te zaangażowanie czternastu osób. Nie jestem żadnym specjalistą w jazzie ale wydaje mi się, że w tej aranżacji na żywo z zespołem wyraźnie słychać jak "dziwnie" gra się jazzową muzykę samplowaną. Sekcja dęta niekiedy dodaje krótkie, rwane dogrywki, w tle słychać ambientowe sample albo ciche wokale odpalane z komputera. Mam wrażenie, że jest to coś innego i jak zawsze przy koncertach, fajnie jest porównać wersję koncertową z singlami.
Moje ulubione kawałki to: Low, Wonderland in Alice i On The Road.
Do kolejnej edycji wyborów Kąciku Melomana w kategorii 'jazz', proponuję płytę:
"A Love Supreme" Johna Coltrane'a
Kiedyś bodajże Santana powiedział, że B.B. King grał bluesa, Davis grał jazz, a Coltrane życie.
Ten cytat w zasadzie opisuje całą twórczość giganta saksofonu...
Wielu twierdzi, że Davis był największym jazzowym muzykiem chodzącym po ziemi, nie sposób się z tym nie zgodzić: liderował największy grupom, tworzył i rozwijał trendy, wprowadził jazz do mainstreamu..
Ale to Trane był najjaśniejszą (według mnie rzecz jasna) gwiazdą w jazzowej konstelacji. Może nie był tak dobry technicznie, ale wydmuchiwał przez instrument całą swoją duszę.
Album ubóstwiam, znam go na pamięć, ale nie słucham go często. Sporo mnie to kosztuje
minimalna długość naszej propozycji powinna wynosić +/- 20 min.
swoją chęć uczestnictwa można zgłosić zostawiając komentarz. W ten sposób przed końcem zbierania zgłoszeń będę w stanie przypomnieć uczestnikom którzy jeszcze tego nie zrobili o wrzuceniu swojej propozycji
dozwolone są hybrydy z innymi gatunkami muzyki oraz pochodne
swoje propozycje wrzucamy do 05.10 (niedziela) do północy z tagiem #kacikmelomana
dozwolone są albumy, epki, single, kompilacje czy ścieżki dźwiękowe z filmów, gier itp pod warunkiem, że są dostępne do bezpłatnego odsłuchu i dotyczą tematu przewodniego danej edycji
post z propozycją muzyczną powinien zawierać: wykonawcę i tytuł plus kilka słów na temat zapostowanej muzyki
głosowanie na najlepszą propozycję tej edycji rozpocznie się 10.10
nie wolno podawać propozycji użytych w poprzedniej edycji o tej tematyce. Link do pełnej listytutaj
w razie potrzeby dodatkowego czasu na odsłuch/głosowanie proszę o kontakt
Rozpoczynam głosowanie na najlepszą propozycję siedemnastej edycji #kacikmelomana
---------------------------
Głosujemy zostawiając komentarz z najlepszymi według nas trzema propozycjami muzycznymi z dostępnych zgłoszeń (lista poniżej) oceniając je w skali 3-1.
Głosowanie trwa do poniedziałku do 12 lub do oddania głosów przez wszystkich uczestników.
Głos oddają tylko osoby które zgłosiły swoje propozycje w #kacikmelomana
Przypominam, że nie możemy głosować na własne propozycje
---------------------------
Jacques Loussier - Beyond Bach, Other Composers I Adore
Piotr Czajkowsky - IV Symfonia F-moll Op. 36
Bear McCreary - Battlestar Galactica, sezon 4 OST
Dobrawa Czocher - Dreamscapes
Igorrr - Hallelujah
Therion - Vovin
Steve Reich - Music For 18 Musician
Arvo Pärt - Tabula Rasa
Karol Szymanowski - Symphony No. 4, Op. 60, "Symphonie Concertante"
Wołam uczestników @onpanopticon @bscoop @LondoMollari @radidadi @totengott @Yes_Man @tomwolf @jurusko
@LeniwaPanda Eh, napisałem długiego posta, po czym hejto mnie wylogowało, i przepadł przy wysyłce. W każdym razie wygląda to tak, wrzucę więcej szczegółów po 16 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
3 punkty: Therion - Vovin
2 punkty: Jacques Loussier - Beyond Bach, Other Composers I Adore
Eh, napisałem długiego posta, po czym hejto mnie wylogowało, i przepadł przy wysyłce. W każdym razie wygląda to tak, wrzucę więcej szczegółów po 16 ( ͡° ͜ʖ ͡°)