Na #hejto jesteś albo w elitarnym klubie klakierów schetyny budki kołodziejczyka i tuska, albo akolici od @Wyrocznia mieszają cię z błotem.
Nie ma nic pomiędzy, tylko fanatyzm i jego ofiary.
Odczekam jeszcze po wyborach dwa, może trzy miesiące obserwując portal.
Jeśli napięcie akolitom ze świątynii jedynej słusznej opcji z napletów po takim czasie nie zejdzie, to zwijam mandżur i idę gdzie indziej.
To nie jest #hejto na które się logowałem pół roku temu i nie mam zamiaru dokładać się w jakikolwiek sposób do tej abominacji jeśli to jest jej prawdziwa i ostateczna forma.
Nie dodaje tagu polityka, bo wpis dotyczy zajadłego kwasu ww użytkowników na portalu, a nie dyskusji o niej. Poza tym wpis jest na #hydepark i jako taki go taguję
@spawaczatomowy Nie wiem po co tego typu wyznania, wybory idą i zaskoczenie, że ludzie piszą o polityce. A że naród jest podzielony na obozy to cóż, też zaskoczeniem nie jest.
Idź może od razu, nie czekaj, bo prędko się to wszytko nie zmieni.
@spawaczatomowy Ja właśnie nie kumam, kto temu kretynowi płaci. Przekonanych już nie przekona, natomiast nieprzekonanych, takich jak ja, może wyłącznie zrazić.
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze? Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
Zupełnym przypadkiem jestem ekspertem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc spróbuję rozłożyć wpis na czynniki pierwsze, odnieść się do każdego aspektu z osobna, a na koniec zrobić małe tl;dr.
1. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Tak.
2. Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Poza rzymkatem istnieją jeszcze inne wyznania i denominacje, więc perspektywa będzie odnosić się do wielu Kościołów, nie tylko tego jednego.
3. Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas.
W dyskusji nad rolą Kościoła w społeczeństwie i strukturach państwa pojawiają się dwa pojęcia: "przedsoborowy" i "posoborowy". Chodzi o drugi sobór watykański (1962-1965), na skutek postanowień którego Kościół (rzym.-kat.) odrzucił większość swoich "tradycyjnych" poglądów. Nawet kiedy włączysz państwową telewizję, propaganda skłania się raczej ku tradycji i moralności, nie strachu przed Bogiem jako takim. Nawet jeżeli przed 1965 rokiem Kościół rzeczywiście używał argumentu do bóstwa, nie wydaje mi się, żeby obecnie odgrywał on (ten argument) faktyczną rolę w kontroli społeczeństwa.
4. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów.
Gdyby był on "efektywny", społeczeństwo polskie nie byłoby najszybciej sekularyzującym się społeczeństwem w Europie. W rzeczywistości następuje proces całkowicie odwrotny - im więcej religijnej indoktrynacji w domu, szkole i strukturach państwa, tym bardziej zsekularyzowane społeczeństwo.
5. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
Szybka sekularyzacja właściwie już teraz wyeliminowała zdecydowaną większość tradycyjnej obrzędowości funeralnej, więc znowu - trend jest zdecydowanie odwrotny, religia przestaje pełnić tę funkcję.
6. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji.
Bóg Kościoła to Absolut i nieporuszony poruszyciel, względem którego (relacja) odbywa się zmiana (proces), stąd pojęcie "teologia procesyjno-relacyjna" (proces-relational theology).
7. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
Statystyki mówią coś całkowicie odwrotnego - w grupie wiekowej poniżej 30. roku życia odnotowuje się spadek religijności rzędu 80%+. Po raz pierwszy w historii, zadeklarowana przynależność do denominacji rzymskokatolickiej w Polsce spadła poniżej 90% (GUS tak bardzo obsrał zbroję, że oficjalne wyniki spisu powszechnego zostaną opublikowane albo po wyborach, albo wcale).
8. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
Niekoniecznie dostrzegam tu proces dowodowya. Proces dowodowy opiera się na hipotezie, z której można wyprowadzić tezę i antytezę, a z nich kolejno - aspekty pozytywne i negatywne (plusy i minusy). Negacja (połączenie minusów) ogranicza proces dowodowy do fałszywej dychotomii (istnieją tylko inkompatybilia), a indukcja (połączenie plusów) wyprowadza nową jakość (syntezę tez). Proces dowodowy to przechodzenie od fałszywej dychotomii do syntezy tez przez indukcję.
tl;dr Indoktrynacja instytucjonalna daje efekt odwrotny do zamierzonego, poziom religijności nie rośnie, a spada, a kwestia istnienia Boga zależy od definicji Bóstwa i metodologii procesu dowodowego.
@DexterFromLab Oooo gimboateisty przyszły z wykopa
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Uhm. Zakładając,że chodzi ci tylko o te określane jako religijne to oczywiście nie są one nasze,bo Chrześcijaństwo to przyszło do nas z południa czy tam z bliskiego wschodu. No ale niemal nikt już raczej nie kojarzy o co chodziło dokładniej z Perunem,Swarożycem, Moraną/Marzanną, Mokoszą,Żywą, Jaryłą już o Rodzie i Rodzanicach nie wspominając. Choć zdarzają się tacy co chcą tą wymarłą religię reanimować... No ale koniec końców mityczne "niebo" w przeciwieństwie do wyraju nie jest w ciepłych krajach
Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Khem,khem,co pisze @Alky powyżej ? Właściwie z większością mógłbym się tu zgodzić.
Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
No dobra,ale ignorujesz tu nasz domorosły racjonalisto złudne lub mające trochę sensu pocieszenie które daje w takich chwilach religia:
Osoba którą kochałeś/-aś i do której byłeś przywiązany/-na Umarł/umarła ? No tak,ale będzie życie wieczne,spotkamy się jeszcze kiedyś itd to nie jest na stałe, to tylko na krótki czas życia tutaj i jest inne lepsze życie niż to kiepskie tutaj.
To nawet jesli jest to złudzenie jest lepsze od:
Tej osoby już nie ma i nigdy już nie będzie,to koniec, nigdy się nie spotkacie, zostało ci z ukochanej osoby psujące się mięso które będzie jeszcze śmierdzieć jak go szybko nie zakopiesz. Żyjesz tylko tu i też przestaniesz za jakiś czas istnieć.
Dealuj z czymś takim i nie zostań od tego chorym psychicznie socjopatą czy innym potencjalnie groźnym szaleńcem.Powodzenia.
Co zaś do tego:
Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
nie tylko w przypadku duchowieństwa są skandale,a twój pomysł jest równie mądry jak sugestia by wszyscy faceci na świecie się rozwiedli bo zdarza się że niektóre kobiety zdradzają swojego męża i zachodzą w ciażę z innym.
Bóg prawdziwy czy wymyślony nie jest tożsamy z kapłanami i jeśli ktoś religijny broni księdza-pedofila czy innego księdza-aferzystę to chyba o tym zapomniał.
Stare baby i madki z bombelkami to bez urazy, ale hołota jakiej mało. Jesteś sobie kulturalnie na zakupach w galerii, chcesz nabyć potrzebne Ci produkty, chodzisz sobie spokojnie po stoiskach, zgadnij kto najczęściej zatarasuje Ci chamsko drogę wózkiem z żarciem albo wepchnie się w kolejkę bez żadnego pytania? No oczywiście, że madki i emerytki, rzadziej emeryci. A jak przeprosisz kulturalnie, że stałeś w kolejce albo prosiłbyś o przesunięcie wózka, bo nie ma jak przejść, to łaskawie to zrobią z oburzonymi minami albo jeszcze mają coś do powiedzenia. Nawet dres potrafi ustawić się normalnie w kolejce i nie rozpier... wszystkiego wokół siebie tarasując drogę, ale nie mamusie i stare baby. Na sobotnie zakupy w okolicach południa to jednak trzeba mieć cierpliwość anielską. Jedynym plusem takich wypraw jest patrzenie jak naszych cwaniaków " z pierwszeństwem" pokonuje zwykła kasa samoobsługowa. Tu już tacy mocni nie są
Intryguje mnie kwestia bólu, który pojawia się w sposób absolutnie losowy, nagle. Czy doświadczacie czegoś takiego, że ot tak, ni stąd ni zowąd, coś Was zaczyna boleć - np. staw kolanowy, albo jakiś mięsień, ścięgno, cokolwiek - chociaż nie doświadczyliście żadnego urazu. Pojawiający się nagle ból trwający kilka, kilkanaście dni, po czym samoistnie przechodzi. Nie pytam hipochondryków. Mieliście z czymś takim styczność?
@4Sfor nic nie dzieje się bez przyczyny w pewnym wieku dieta doprowadza do pewnych problemów , są trawojady i tygrysy (mięsożerne) jeśli to połączysz w diecie to masz problemy, nie ma stworzeń na ziemi z tak złymi nawykami dietetycznymi jak człowiek (podobno) https://pl.wikipedia.org/wiki/Dna_moczanowa
może też dochodzić do różnych nadwyrężeń i uszkodzeń włókien mięśniowych zazwyczaj szybko przechodzi ,ale mogę się mylić
A wy przestańcie oferować ceny większe niż w Niemczech czy Austrii, gdzie zarobki są 3-razy wyższe i nikt wtedy nie będzie mówił o drożyźnie.
Ostatnio jakiś wykopek wrzucał paragon z Wiednia gdzie za dwie kawy i dwa ciastka zapłacił 12.80 euro czyli około 55 zł. Proponuję spróbować w tej cenie kupić 2 kawy i 2 ciastka nad morzem lub w Warszawie. Nie ma szansy, bo koszt samej latte to około 17-20 zł. To samo burgery za 6 dych itp.
Ja rozumiem, że firma musi zarabiać, ale jak przebijecie pewną barierę cenową i na 1 kliencie chcecie zarobić bardzo dużą kwotę, to nie dziwcie, że ludzie wolą stołować się w domu produktami z Lidla, niż płacić ceny wyższe jak u zachodnich sąsiadów.
@Lukato dzieki za ten wpisik, zawsze jak place w Euro to sobie przeliczam "o boze, to kosztuje az 50 zł", a faktycznie jak idę teraz do kawiarnii w Krakowie to kawa 20 zł, ciasto 15, to już 35. A jak jeszcze pójdziesz gdzieś pić to w jeden wieczór spokojnie teraz co najmniej 100 leci na wyjście ;( Co raz mniejszy rozdźwięk cenowy. Ostatnio w barze za piwo 0.5 zapłaciłam 28 zł 0_o
Użytkownik "ZielonkaUno." skasował swoje konto - wierny towarzysz w piorunowaniu moich wpisów. Był moim gromodarczyńcą od niemal samego początku, kiedy założyłem konto na Hejto - smuteczek Niechaj Ci się wiedzie hejtowy kumplu!
Siedzę na #olx bo szukam dodatkowego etatu żeby kilka złotych wpadło i na połowie ogłoszeń jest "tester aplikacji", "praca z domu 2-3h dziennie". Kuźwa nic ciekawego. #zalesie #gownowpis #szukaniepracy #hydepark
O, i to są prawdziwe problemy, a nie jakieś wydumane bzdury pokroju: nie mam środków na spłatę kolejnej raty kredytu, nie mam za co opłacić rachunków, nie stać mnie na wynajem mieszkania. Ogarnijcie się ludzie, są wśród nas prawdziwi desperaci, którzy chcą mieć gorzej niż mają.
@kodyak W Drodze Mlecznej jest - nikt nie wie ile, ale załóżmy, że - coś pond 200 mld gwiazd. Ostrożnie licząc, przyjmijmy, że 0,01% z nich posiada planety na których istnieją istoty ogarniające obsługę pilota TV. Takich galaktyk jak Droga Mleczna są miliardy jak nie biliony. I teraz fakt, że ktoś na Ziemi kupił sobie pałac albo zegarek za 23 tys euro wobec tego wszystkiego - jest przecież absolutnie nieistotny. To, że żyjemy jest cudem, a gros ludzi skupia się na pierdołach bez żadnego znaczenia.
Na wszystkie te problemy, jak i na ten z obrazka, można odpowiedzieć "Trzeba było myśleć".
Tylko przy tych z wpisu ludziom pękną d⁎⁎y bo im się mówi prawdę, a przy tym z obrazka, w sumie co najwyżej ktoś się zreflektuje że może mieć jakieś hobby/pasję i to realizować w tracie pracy xDDDDD
No i 12k netto to nie są jakieś kokosy, więc hipotetyczny typ z opowieści gazwybu siedzi na d⁎⁎ie, bo z jednej strony pewno coś tam odkłada, ale potem wpisuje "średnio odłożoną kasę co miesiąc" x 12 miesięcy i wychodzi mu śmieszna kwota, więc dalej wizja większej inwestycji to kilka lat w przód, za to "przecież nie głoduje" i nie będzie szedł do gorzej płatnej roboty, by "więcej popracować" xD
@tellet Dla mnie to jakiś wysryw wyborczej, więc nawet nad tym się specjalnie nie zastanawiam. Wrzuciłem dla czystej beki. A niech sobie zarabiają i po 50 tys i więcej co miesiąc nic nie robiąc np. w spółkach skarbu państwa, w dupie mam ich dylematy. Żyję swoim życiem i jest mi w nim dobrze
Byliśmy śledzeni! Wizyta w markecie w mieście Denpasar. Bali vlog #11 (ENG)
Kreteng i Badung to dwa popularne rynki w Denpasarze na Bali.
Kreteng oferuje szeroki wybór świeżych produktów, rękodzieła i ubrań. Badung to największy rynek, gdzie można znaleźć praktycznie wszystko, od żywności po elektronikę. Oba rynki to dobre miejsca, aby spróbować lokalnej kuchni i kupić unikalne pamiątki.
Warto jednak pamiętać, że na rynkach w Denpasarze można spotkać natarczywych przewodników i sprzedawców, którzy mogą próbować narzucić swoje produkty lub usługi. Należy zachować ostrożność i unikać natarczywych sprzedawców, którzy mogą próbować wykorzystać nieznajomość języka lub brak doświadczenia w targowaniu się. Warto także zachować ostrożność podczas płacenia gotówką, ponieważ mogą wystąpić próby oszustwa.
@KKLKK tak twierdzili wszyscy którzy od wybuchu powojennych min stracili ręce, nogi albo życie.
<br />
W szczególności bodaj piątka dzieciaków, które niefortunnie rozpaliły ognisko w lesie, w miejscu gdzie znajdowała się zakopana mina. Wszyscy zginęli.
<br />
Dziwi mnie, że przy jakiejkolwiek próbie wyszukania artykułów nt konkretnych wypadków o których wiem, żadna wyszukiwarka nie pokazuje informacji nt wypadków dot. min.