#hejtoczyta

16
565

63 + 1 = 64


Tytuł: Ostatni

Autor: Maja Lunde

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 618

Ocena: 7/10


Trzeci tom "Cyklu klimatycznego" Mai Lunde. Tematem przewodnim tej części jest ochrona zagrożonych gatunków na przykładzie koni przewalskiego. Tradycyjnie dla tego cyklu książka ma trzy plany czasowe które spina ten jeden element - dziki koń. Bohaterem pierwszego wątku dziejącego się w 1881 roku, jest Michaił, pracownik ogrodu zoologicznego w Petersburgu który marzy o sprowadzeniu do ogrodu niedawno odkrytego dzikiego konia z Mongolii. Namawia na wyprawę znanego podróżnika Wolffa. Wyruszają razem na wyprawę na mongolskie stepy, wyprawę która zmieni życie Michaiła. 

Drugi wątek rozgrywa się w 1992 roku, Karin, która dorastała podczas wojny w posiadłości Hermana Göringa gdzie po raz pierwszy zetknęła się z koniami przewalskiego, teraz jako dorosła kobieta stara się przywrócić ten gatunek naturze. W parku narodowym w Chustajn w Mongolii mierzy się z tym niełatwym zadaniem i dodatkowo z trudną relacją ze swoim dorosłym synem.

Trzeci wątek jak zwykle dotyczy przyszłości - rok 2064, Norwegia. Europa stoi nad przepaścią, nie istnieją właściwie żadne struktury państwowe, brakuje energii, żywności. Ludzkość zaczyna migrować. Bohaterka tego wątku Eva mieszka samotnie z córką Isą dbając o niedobitki zagrożonych gatunków, dla których kiedyś jej rodzina prowadziła coś w rodzaju rezerwatu. Teraz pozostało już tylko kilka zwierząt, których nie ma czym karmić. Między innymi para koni przewalskiego. Wszyscy z sąsiedztwa a także siostra Evy - Anna dawno już wyjechali. Eva jednak nie chce opuścić zależnych od niej zwierząt. Sytuacja zmieni się gdy przygarną pod swój dach migrującą z południa Louise, która dodatkowo okazuje się być w ciąży.

Najbardziej poruszające w całym tym cyklu są wątki dotyczące przyszłości, autorka w bardzo sugestywny sposób przedstawia jak może już wkrótce wyglądać nasza przyszłość jeśli ludzkość nie zastanowi się nad swoimi działaniami. Opowiada o tym bez moralizowania, opisując po prostu zmagania z życiem zwykłych ludzi przy coraz bardziej kurczących się zasobach i braku środków do życia. Przynajmniej do takiego jakie znamy.Przy tym zręcznie wchodzi w psychikę swoich postaci, które dodatkowo zmagają się ze swoimi jednostkowymi, prywatnymi problemami. Lektura ta nie napawa optymizmem ale też nie epatuje grozą, raczej napełnia smutkiem. Ciekawa jestem kolejnego tomu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter r #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

283551d1-ca84-4547-a6b1-7fd6ec0dfe06

Zaloguj się aby komentować

62 + 1 = 63


Tytuł: Wojownicy burzy

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


To już dziewiąty tom sagi o Uhtredzie i mam wrażenie że jest trochę gorszy. To znaczy jeśli chodzi o warsztat to książka nie odstaje od poprzednich tomów ale mniej się tu dzieje. Całą akcję można by pewnie streścić w kilku zdaniach. Nie wpływa to na przyjemność czytania. Cornwell ma tak lekkie pióro że czyta/słucha się równie dobrze dialogów, jak i opisów miejsc, opisów walk czy pojedynków. 

W tym tomie Wikingowie znów łupią saskie ziemie i okazuje się, że na ich czele stoi brat zięcia Uhtreda - Ragnall a towarzyszy mu dawna towarzyszka i kochanka Uhtreda i żona jego przybranego brata Ragnara - Brida. Zarówno Ragnall Ivarson jak i Brida dopuszczają się wyjątkowych okrucieństw i zagrażają nie tylko Anglii ale i rodzinie Uhtreda. Brida okalecza jego najstarszego syna a Ragnall wchodzi w spór ze swoim bratem Siggtygrem gdyż żąda by ten oddał mu swoją żonę - Stiorrę czyli córkę Uhtreda. Tak więc nasz bohater musi nie tylko walczyć o bezpieczeństwo przyszłej Anglii ale i w obronie swoich dzieci. Wszystko to opisane w interesujący sposób więc mimo że nie jest to jeden z najlepszych tomów cyklu ale na pewno nikogo nie znudzi. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

d4a6dc5b-f229-45bb-bb10-093f6031b6bc

Niestety, w pewnym momencie kolejne części były mocno na zasadzie kopiuj - wklej poprzednich. Mimo wszystko cała saga jest ok

@Dagonet Cykl ma taki poziom że nie tylko różnorodność wydarzeń jest ważna. Cornwell to dobry gawędziarz więc potrafi i tak przykuć uwagę. Jak na taki dlugi cykl to dobrze przyciaga uwage.Ciekawa jestem ostatnich tomów które nie były już zaadaptowane na serial.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1291 + 1 = 1292


Tytuł: Czujące istoty. Zmysły i emocje roślin, zwierząt i mikroorganizmów

Autor: Brian J. Ford

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Amber

ISBN: 83-7169-796-1

Liczba stron: 224

Ocena: 6/10


Kolejna książka która udało mi się skończyć przed nowym rokiem.

Ogólnie rzecz biorąc książka przybliża nam zmysły zwierząt oraz ich odpowiedniki u roślin. Początkowo myślałam że to taka przeglądówka z której nie dowiem się niczego nowego ale autor dużo pisze też o bakteriach, pierwotniakach, płazińcach a także grzybach czy glonach. Wszystkie te organizmy mają swoje sposoby żeby odbierać bodźce ze świata zewnętrznego i odpowiednio na nie reagować. Podaje przy tym ciekawe przykłady poparte badaniami. Ale nieraz też puszcza wodze fanatazji i pisze też o swoich przypuszczeniach. Generalnie autor przekonuje nas że nie jesteśmy wyjątkowi w swoim postrzeganiu wszechświata i w naszym odczuwaniu go zmysłami a co za tym idzie skoro inne organizmy czują tak jak my, należy im się szacunek i nie narażanie ich na zbędne cierpienie bo w jednym możemy być wyjątkowi - w tym by nasze zachowanie podporządkowywać nie impulsom i instyktom ale kierować się w życiu etyką


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

341732ea-973e-44fc-9ee9-7a0f1d2de937

Zaloguj się aby komentować

1290 + 1 = 1291


Tytuł: Pusty tron

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

ISBN: 9788375155648

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Wszyscy się rzucili żeby zdążyć dodać przeczytane lektury na tag więc i ja się dołączam. Miałam nadzieję że uda mi się jeszcze na koniec skończyć więcej lektur ale niestety a raczej bardzo stety mojemu dziecku udało się odwiedzić nas na święta i zamiast czytania było wspólne oglądanie. No ale dwie książki udało mi się skończyć - jednej wysłuchać, drugą doczytać.

Dosłuchałam kolejny tom Wojen Wikingów Bernarda Cornwella - "Pusty tron". Nie będę się rozpisywać bo to już 8 tom cyklu, tak jak pozostałe trzyma poziom, Cornwell pisze ciekawie i w zasadzie nie czytałam słabej książki jego autorstwa. Tym razem umiera kuzyn Uhtreda, mąż Aetelfled i tron Mercji jest gotowy do obsadzenia. Król Edward ma swoje zamiary co do przyszłości Mercji, które jednak nie są zbieżne z zamiarami Uhtreda. W tym tomie córka naszego bohatera - Stiorra znajduje miłość i męża choć pierwsze spotkanie teścia z przyszlym zięciem nie przebiegło zbyt fortunnie. Jak ktoś czytał pozostałe tomy to polecam również i ten bo warto (zamierzam w nadchodzącym roku zakończyć ten cykl)


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

16983c90-b189-430b-8eb7-1581a22451a8

Zaloguj się aby komentować

1130 + 1 = 1131


Tytuł: Błękit

Autor: Maja Lunde

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

ISBN: 9788308065389

Liczba stron: 428

Ocena: 8/10


Druga część Kwartetu klimatycznego Mai Lunde, rozpoczętego słynną "Historią pszczół". Tak jak i poprzednia część dotyczy zagrożeń związanych z wpływem człowieka na zmiany klimatyczne prowadzące do katastrofy. Pierwsza część przestrzegała nas przed następstwem wyginięcia zapylaczy. Drugi tom koncentruje się na tak ważnym do życia zasobie jakim jest woda. "Historia pszczół" rozgrywała się w trzech planach czasowych. "Błękit" kontynuuje ten zabieg stylistyczny tylko tym razem są dwa plany czasowe - współczesność i niedaleka przyszłość. Bohaterką jednej opowieści jest siedemdziesięcioletnia Signa, córka radykalnego bojownika o środowisko, która też swoje życie podporządkowała temu celowi. Signe dowiaduje się że Magnus - jej ukochany z młodości pozyskuje lód z lodowca żeby sprzedawać go jako drogi dodatek do drinków. Signe nie może na to pozwolić. Wyrusza na swej łodzi "Błękit" do Fracji zeby stawić czoła Magnusowi. Opowieść Signe przeplata się z opowieścią Dawida. Jest rok 2042. Południe Francji jest suchą pustynia pustoszoną przez pożary. Ludzie uciekają na północ ale granice są pozamykane. Obozy dla uchodźców upadają jeden po drugim. Dawid z córeczką Lou trafiają do takiego obozu w ucieczce przed pożarem, który pochłonął ich miasteczko. Czekają aż do obozu dotrze jego żona z maleńkim synkiem, z którymi rozdzielili się podczas ucieczki. W jednym z domostw niedaleko obozu znajdują łódź.

Ta powieść jest ostrzeżeniem przed tym jak może wyglądać nasza przyszlość kiedy dalej beztrosko będziemy zużywać zasoby naturalne. Ostrzeżenie bardzo ponure i katastroficzne. Pomimo bardzo jasnego i wręcz nachalnego przekazu to wciąż bardzo dobry kawał literatury. Autorka bardzo sugestywnie przedstawia świat po katastrofie klimatycznej a ta odrobina nadziei którą tam dodaje nie jest w stanie sprawić by uwierzyć że rzeczywiście możliwe jest dobre zakończenie. Według mnie świetna lektura choć trochę przerażająca.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

ee312650-1c94-4174-b2d6-29d26c70efff

Zaloguj się aby komentować

1129 + 1 = 1130


Tytuł: Pogański pan

Autor: Bernard Cornwell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Otwarte

ISBN: 9788375155631

Liczba stron: 412

Ocena: 7/10


No i przekroczyłam już połowę cyklu Wojen Wikingów. Tym razem pan Uhtred doprowadzony do ostateczności postępkiem swojego najstarszego syna, który wstąpił do zakonu przy próbie wydobycia go zabija opata za co zostaje wyklęty przez Kościół, pozbawiony majątku i skazany na wygnanie. Ale że coś w życiu trzeba robić Uhtred z garstką wiernych sobie ludzi i młodszym synem, który od teraz przejmuje imię Uhtreda jako przyszły następca ojca wyruszają do Bebbanburga celem odbicia rodowej siedziby z rąk uzurpatora. Przy okazji odkrywa knowania Duńczyków mające na celu podbicie Mercji, którym będzie musiał zapobiec.

Lektura trzyma poziom poprzednich tomów. Cornwell umie w takie książki i pomimo tego że to już siódmy tom to cały czas fabuła potrafi przykuć moją uwagę i sprawiać przyjemność. Polecam


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #hejtoczyta #czytajzhejto

32421940-9e70-4181-a11e-0748a625453f

Zaloguj się aby komentować

1128 + 1 = 1129


Tytuł: Kiedy byliśmy sierotami

Autor: Kazuo Ishiguro

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

ISBN: 8372557268

Liczba stron: 327

Ocena: 6/10


Akcja tej książki rozgrywa się w latach 30. XX wieku. Na początku poznajemy dzieciństwo głównego bohatera Christophera Banksa. Mieszka on z rodzicami w Szanghaju gdzie jego ojciec pracuje dla firmy zamieszanej w handel opium a matka jest gorącą przeciwniczką tego procederu i prowadzi zaangażowaną kampanię przeciwko opium wśród żon innych urzędników. Mały Christopher spędza czas na zabawach z japońskim przyjacielem z sąsiedztwa - Akirą i obserwuje świat swoich rodziców oczami dziecka. Gdy najpierw jego ojciec a potem matka giną w niewyjaśnionych okolicznościach nasz bohater zostaje odesłany do Anglii do swojej ciotki. W Anglii jako dorosły spełnia swoje marzenie z dzieciństwa i zostaje słynnym detektywem. Gdy w Szanghaju następują zawirowania polityczne detektyw Banks wyrusza do miasta swojego dzieciństwa niby z misja ratunkową (która nie wiem jak miałaby wyglądać, chyba chodziło o jakieś działania dyplomatyczne) a tak na prawdę ma nadzieję na odnalezienie swoich zaginionych przed laty rodziców. Mam trochę problem z zaklasyfikowaniem tej książki. Niby nie jest to fantastyka ale główny bohater myśli w jakiś dziwny sposób, jakby nigdy nie dorósł, nie przestał być dzieckiem. Jest narratorem książki więc opowieść jest lekko oniryczna, niektóre wydarzenia opowiada z najdrobniejszymi szczegółami nad wieloma się prześlizguje. Nie dostajemy pełnego obrazu wydarzeń w których uczestniczy. Trochę jak w baśni, ale to nie baśń więc czuje się jakiś dysonans. Christopher chociaż jest znanym i szanowanym detektywem myśli trochę jakby nie do końca racjonalnie, jakby nie do końca stał twardo na ziemi. Mi było trudno uwierzyć że to świetny detektyw (nie poznajemy kulis jego pracy) i że sobie sam tego nie zmyślił. Generalnie ta książka to trochę dziwna przygoda - ale przygody mogą być dziwne więc nie żałuję że po nią sięgnęłam


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

ec27c1a3-9bc1-4c2a-af45-fbcfe5080dae

@moll Ja też się już od jakiegoś czasu zbierałam do tej lektury. Czytałam wcześniej tylko "Malarza świata ułudy" ale tamta lektura mnie nie porwała. Znałam autora poza tym tylko z ekranizacji jego książek: "Nie opuszczaj mnie" i "Okruchy dnia" i byłam ciekawa jego powieści a tytuł tej książki bardzo mi się podoba. Ale muszę powiedzieć że jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania na temat tego autora. Zapewne sięgnę po jeszcze inne pozycje

@serotonin_enjoyer polecam Nokturny albo Pejzaż w kolorze sepii, mam wrażenie, że te dwa tytuły mogą Ci bardziej przypaść do gustu

Zaloguj się aby komentować

1100 + 1 = 1101


Tytuł: Invincible. Tom 2

Autor: Bill Crabtree, Robert Kirkman, Ryan Ottley

Tłumaczka: Agata Cieślak

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Egmont Polska

ISBN: 9788328135710

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Ponownie bardzo podoba mi się ludzkie podejście do głównego bohatera - pokazanie nastoletnich problemów superbohatera, który stara się cieszyć normalnym życiem i swoją dziewczyną, dla której niestety ciągle nie ma czasu, ponieważ co chwilę musi latać na akcje. Podobnie jak problemy w szkole czy później na uniwersytecie - Mark nagminnie opuszcza zajęcia, no ale kurczę - jeśli może zrobić coś o wiele ważniejszego dla świata, to miałby to porzucić dla edukacji? :')


Kirkman wprowadził też wiele pobocznych wątków i postaci i jak sam przyznaje w posłowiu, zrobił się z tego niezły bajzel. Ale to dobrze, bardzo dobrze. Przez to historia jest o wiele ciekawsza i co chwilę dzieje się coś nowego. Skakanie z wątku na wątek może męczyć, jednakże zaskakująco dobrze to pasuje do prowadzonej opowieści. Wcześniej trochę na to narzekałem, porównując moim zdaniem ulepszoną serialową wersję do komiksu, jednakże w tym tomie ani trochę mi to nie przeszkadzało.


No i fajna ciekawostka: w tym wydaniu na samym końcu pokazywane są szkice różnych postaci, okładek et cetera, opatrzone ciekawostkami Kirkmana. A co najważniejsze, został przedstawiony chyba w całości scenariusz 23 zeszytu. To bardzo fajna okazja do zajrzenia, jak to wygląda w przypadku komiksu, czyli medium, o którym wiem tyle, co nic. :')


Jestem zachwycony serią i mam nadzieję, że pozostałe tomy będą równie dobre, a nawet lepsze.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #hejtoczyta #komiksy

8f83605f-bbbc-453e-b5a9-18c1af090f93

Zaloguj się aby komentować

„Exist: Loner”


Tekst można przeczytać także na moim blogasku: https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2024/05/exist-loner.html


#neuromantykpisze


„EXIST. Loner” to pierwszy tom z trzech zaplanowanych na ten moment (14 grudnia 2024 r.) komiksów autorstwa Moniki Laprus-Wierzejskiej.


Pierwotnie autorka publikowała go w internecie, na stronie tapas.io, gdzie jest dostępny nawet dzisiaj. I jak to czasami bywa w przypadku internetowej twórczości, po dwóch latach autorka postanowiła wydać komiks na papierze. W tym celu utworzyła zbiórkę na Wspieram.to, podczas której zebrała 139% zakładanej kwoty. Również dołożyłem swoją cegiełkę, dzięki czemu zostałem posiadaczem papierowego egzemplarza.


Młoda hakerka, Senes, jest jedną z Uzdolnionych (albo Magów, jak sami siebie nazywają). „Dzięki naturalnie zmodyfikowanemu kodowi genetycznemu potrafią wchodzić do Cyberprzestrzeni bez wykorzystywania kabli i środków farmakologicznych, kontrolować elektryczność, leczyć rany, a nawet wchodzić do umysłów innych, aby poznawać ich tajemnice, manipulować nimi czy zabijać” - taki fragment ekspozycji zostaje nam przedstawiony na wstępie, wyjaśniając między innymi wyjątkowość bohaterki.


Ta wiąże się także z tym, że dziewczyna nie wykorzystuje swoich umiejętności, by zarobić niebotyczne pieniądze czy dla samego faktu zaszkodzenia złym korporacjom. Poszukuje odpowiedzi na pytanie, kim jest zawsze obecny w Cyberprzestrzeni czarnooki mężczyzna. W poszukiwaniach tych trafia najpierw do kapłanki voo-doo (pisownia oryginalna), a potem staje się przedmiotem zainteresowania „Czarnego Krzyża”, który wyszukuje oraz obserwuje Uzdolnionych, by odpowiednich kandydatów zaprosić do organizacji. Sama główna bohaterka przypomina mi trochę typową Mary Sue - wyjątkowo uzdolniona, ironiczna/sarkastyczna, nawet z największych opałów wychodzi cało.


Niestety, nie mogę wypowiedzieć się pozytywnie o fabule. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest jednoznacznie zła - po prostu mi się nie spodobała. Wyraźnie widać, że stanowi jedynie wstęp do czegoś większego. Problem mam także z dialogami, które w moim odczuciu wydają się strasznie niedojrzałe – główna bohaterka często rzuca tekstami w stylu dowcipnych uwag i ripost, wymyślanych przez początkujących poszukiwaczy przygód czy superbohaterów.


„EXIST. Loner” przede wszystkim oczarowuje rysunkami. Monika Laprus-Wierzejska wykonała świetną pracę. Jej styl z lekka przypomina mangę. Ilustracje utrzymane są w czerni, bieli i odcieniach szarości, inne kolory, głównie niebieski, pojawiają się bardzo rzadko. Autorka postarała się o zachowanie proporcji postaci – nie są przerysowane. Realistyczne rysunki zdecydowanie wpadają w mój gust.


Dlatego chciałbym zobaczyć współpracę autorki z jakimś scenarzystą/pisarzem, podczas której mogłaby w pełni skupić się na warstwie wizualnej, zostawiając opracowanie fabuły komuś bardziej uzdolnionemu literacko.


Autorce udało się przemycić także kilka nienachalnych easter-eggów, jak ogłoszenie o sprzedaży opla czy nazwa klimatyzacji „Turbo Klima 2000”. Fajne smaczki.


Na koniec muszę pochwalić dwie rzeczy: to, że komiks ujrzał światło dzienne po udanej zbiórce (a to wcale nie jest takie oczywiste) oraz samą jakość druku/wykonania. Nie mam do czego się przyczepić.


Czy polecam komiks? Trudno powiedzieć. Kiedy przeczytałem go po raz pierwszy, bardzo mi się spodobał - na tyle, że gdy pojawiła się informacja o zbiórce na drugi tom, bez wahania ponownie wsparłem projekt. Dzisiaj, po prawie pięciu latach od premiery i ponownym przeczytaniu, uważam, że jak to na debiut przystało, historia jest niestety niedojrzała literacko i nie dorównuje warstwie estetycznej, która z kolei jest fenomenalna według mnie.


Krótkie info:


Scenariusz: Monika Laprus-Wierzejska

Rysunki: Monika Laprus-Wierzejska

Wydawca: Monika Laprus-Wierzejska

Liczba stron: 52

Premiera: 18.09.2019


#cyberpunk #czytajzhejto #hejtoczyta #komiksy #komiks

f61766c5-9b97-44c7-8809-bc5ec2e10f2e
f9fc4fdb-043b-42d1-9c7b-34bd69d4aef0

Zaloguj się aby komentować

1088 + 1 = 1089


Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 8/10


Dzięki panu Andrzejowi ponownie poczułem się jak nastolatek, który po przegraniu paru godzin w pierwszego „Wiedźmina” postanowił przeczytać książki, żeby móc rozpoznać różnorakie nawiązania do powieści. I jestem za to bardzo wdzięczny.


Nie będę ukrywał, że historia Geralta to mój ulubiony, przynajmniej na ten moment, cykl polskiego fantasy. Albo może fantasy w ogóle. Stąd na moją ocenę trzeba patrzeć z przymrużeniem oka albo najlepiej obniżyć ją o oczko lub dwa.


Sapkowski postanowił opowiedzieć o początkach wiedźmińskiej kariery Geralta, tuż po tym, jak wyjechał z Kaer Morhen. Jest to nie lada gratka dla fanów i mimo że to prequel, zdecydowanie zalecane jest przeczytanie go po zakończeniu wcześniej wydanych książek. Autor wyjaśnia wiele tajemnic - prawdziwe imię Eskela, dlaczego Geralt tak samo nazywa każdego konia, co tak naprawdę wydarzyło się podczas pierwszego ataku na Kaer Morhen et cetera. Nie zawsze te wyjaśnienia mogą się spodobać, no ale co cierpliwsi się doczekali. :')


Ciekawie było poznać młodego Geralta, który nadużywa zwrotu „no weź”, za co zostaje skarcony przez starszego stażem wiedźmina. Geralta, który tak naprawdę poznaje świat – w końcu ma osiemnaście lat i dopiero co wyruszył na Szlak.


Co mi nie pasowało? Ano to, że Geralt naturalnie i zupełnym przypadkiem musi wpakować się w większą kabałę, naturalnie i zupełnym przypadkiem pomaga odpowiednim ludziom, którzy potem odwdzięczają się i ratują mu tyłek. Taka to przypadłość imć wiedźmina, że od problemów ustrzec się nie może.


A szkoda, ponieważ chętniej przeczytałbym o przyziemnych tajnikach wiedźmińskiego rzemiosła. Więcej ubijania stworów, mniej zabijania potworów w ludzkiej skórze. No ale to osobiste preferencje i oczekiwania, nie mające wpływu na finalną ocenę.


Jako że to prequel, to też trudno się przejmować opisywanymi wydarzeniami. W końcu wiadomo, że Geralt przeżyje starcie ze stworem, który go mocno poharatał et cetera.


No i ponownie dodałem do słownika kilka nowych słów. Bardzo mi się to podoba w prozie Sapkowskiego, że wymaga coś niecoś od czytelnika. Nie ukrywam, że przynajmniej kilkukrotnie w trakcie lektury sięgnąłem po telefon w celu poznania znaczenia danego słowa.


Fanom: jak najbardziej polecam.

Tym, którzy nie mieli wcześniej do czynienia: najlepiej zacząć od opowiadań.


Na koniec: ogromny minus dla wydawnictwa, jeśli chodzi o zamieszanie z okładkami. Co prawda mnie informacja o różnych wydaniach nie zrobiła różnicy (posiadam bardzo ładne i niestety zapomniane białe wydanie), ale rozumiem, że wiele osób mogło poczuć się po prostu źle, że nie wiedziało, iż będzie mogło kupić powieść w pasującej wersji kolorystycznej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #wiedzmin #fantasy #fantastyka

70a6e843-6272-4bf4-8854-2ec4547c20fa

@cyberpunkowy_neuromantyk Btw, nie wiem, czy widziałeś, ale na fejsie mi mignął post, w którym ktoś stworzył fanowską białą okładkę do tej wersji. Można sobie wydrukować i obłożyć.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio ktoś wrzucał nieźle zachowane "dzieło" więc i ja się pochwalę znaleziskiem ze sprzątania pokoju w pracy po poprzednikach

Obiecuję sobie lekturę tych wspaniałości, zobaczymy co z tego wyjdzie.

#pracbaza #czytajzhejto #hejtoczyta #heheszki

52299fa5-0c20-4b73-8eb9-f48323d0b00d

@UmytaPacha wygrałaś, nic starszego nie mam, a Żeromskiego znalazłem w tym tygodniu w bibliotece plenerowej

Zaloguj się aby komentować

1074 + 1 = 1075


Tytuł: Strategic writing for UX

Autor: Torrey Podmajersky

Kategoria: poradniki

Wydawnictwo: O'Reilly Media

Liczba stron: 194

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4926112/strategic-writing-for-ux


Po serii książek fabularnych mam teraz chwilę przerwy na nadgodnienie lektur "branżowych". Na pierwszy rzut poszła UX-writerska klasyka, czyli "Strategic writing for UX" Torrey Podmajersky.


Autorka skupia się w niej głównie na przedstawieniu sposobu myślenia przy projektowaniu treści, niż konkretnych przykładach i rozwiązaniach (choć i te w niewielkiej ilości są). Pozycja jest już dość stara, bo ma ponad 5 lat, więc wiedza mogłaby zostać już uzupełniona po takim czasie jakimś odświeżonym wydaniem.


Tym niemniej, parę rzeczy z niej wynotowałam, jakąś wartość przedstawia.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #uxwriting #hejtoczyta

bf8ee9c4-447d-4dc5-a1a0-f5d09384d1fd
Wrzoo userbar

@UmytaPacha XD O'Reilly zawsze jakiegos ptaszka czy zwierzaka ma na okladce, @Wrzoo w ciemno mozna brac od nich wszystko na humble bundle czy jak sie to zwie czesto sa packi kilka pozycji, 100% urzytkowa literatura do nauki / pracy.

Zaloguj się aby komentować

1065 + 1 = 1066


Tytuł: Kapitularz: Diuną

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Phantom Press

ISBN: 9788378180906

Liczba stron: 565

Ocena: 7/10


Kontynuacja historii z "Heretyków Diuny". Ten tom czytałam teraz w innym tłumaczeniu w związku z tym część imion i nazw się zmieniła ale nie przeszkadzalo mi to w odbiorze. Łatwo się domyślić że Dostojne Matrony to Czcigodne Macierze, maskaradnicy to Tancerze Oblicza, a Sziena to Sheeana z poprzedniego tomu. 

Pod koniec poprzedniego tomu Rakis została zniszczona ale Matce Wielebnej Odrade odało uratować się z planety dziewczynkę rozkazującą czerwiom, Duncana i piaskopływaki. W tej tragedii życie stracił baszar Miles Teg i ten tom zaczyna się od narodzin gholi Tega. Dostojne Matrony niszczą coraz więcej planet, ścigają BG, które nie bardzo mają jak stawić im czoła, po tym jak straciły swoją armię. Ale Zakon z Matką Wielebną Odrade na czele cały czas planuje jak zdobyć przewagę nad Dostojnymi Matronami i ocalić przed nimi siebie i ludzkość. Ważne osoby w tym planie to ghola Duncan Idaho, pojmana Dostojna Matrona Murbella, ghola Milesa Tega i Sziena. Poza tym Zakon stara się przekształcić swoją mateczną planetę - Kapitularz w Diunę za pomocą wywiezionych z Rakis piaskopływaków (tu nazywanych trociami piaskowymi). 

Ten tom wciągnął mnie nawet bardziej niż poprzedni. Fabuła skupia się głównie na jednym wątku, trzyma w napięciu bo nie znamy od razu planów Darwi Odrade. Postacie są niejednowymiarowe i psychologicznie prawdziwe, według mnie bardzo dobra powieść, postawiłabym ją w rankingu zaraz za pierwszą "Diuną" Jedyny minus jest taki że ma bardzo otwarte zakończenia. Autor planował kolejne tomy ale nie zdążył ich napisać więc nie wszystko się wyjaśnia. Tak wiem, jest kontynuacja napisana przez jego syna oraz Kevina J, Andersona według notatek Franka Herberta ale kontynuacje mają dosyć słabe recenzje i nie wiem czy się skuszę. Jeśli tak to jeszcze nie teraz, odpocznę trochę od "Diuny"


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #ksiazki #literatura #czytajzhejto

be07d217-e14c-4d38-8be1-6d56d06bb0cf

Zaloguj się aby komentować

1064 + 1 = 1065


Tytuł: Heretycy Diuny

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Phantom Press

ISBN: 837075516X

Liczba stron: 624

Ocena: 6/10


Oczywiście człowiek taki jak ja, jak zacznie jakiś cykl to musi go skończyć, a w tym roku władowałam się w kilka cykli (Diuna, Wallander, Wojny Wikingów) Tak więc po dosyć nudnym i rozwlekłym "Bogu Imperatorze Diuny" sięgnęłam od razu po kolejną część. "Heretycy Diuny" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Znowu miałam przyjemność z czytania książki zamiast wrażenia że muszę przez nią przebrnąć. Co prawda nie jest to książka tej klasy co pierwszy tom ale całkiem przyzwoita fantastyka. Znowu przenosimy się dosyć daleko w czasie. Minęło już tysiąc pięćset lat od rządów Leto II. Po jego śmierci nastąpił kryzys, braki przyprawy, głód i ludzkość uległa rozproszeniu poza planety znane z dotychczasowego uniwersum. Bene Gesserit dalej prowadzą swój plan eugeniczny, na Rakis (dawnej Arrakis) znowu jest pustynia, czerwie i panuje kult Leto II. Tleilaxanie nauczyli się pozyskiwać przyprawę w kadziach axolotlowych. Bene Gesseritt są atakowane przez wracajace z Rozproszenia Czcigodne Macierze, których pochodzenie nie jest znane. Bene Gesserrit wychowują ghole Duncana Idaho a na Rakis pojawia się dziewczynka - Sheeana, która potrafi rozkazywać czerwiom.

Wątków jest dużo są ciekawe, świat fajnie zarysowany. W centrum treści są Bene Gesserrit. Poznajemy historię z ich punktu widzenia - nie wydają się już tak wyrachowane, demoniczne, wszelkie filozoficzne rozkminy dotyczą ich sposobu patrzenia na świat i celów które chcą osiągnąć i szczerze mówiąc światopogląd BG jest mi bliższy niż ten który reprezentował Leto II. Jego rozważania były rozważaniami istoty totalnie oderwanej od ziemi, o tyle BG twardo stąpają po ziemi choć ich cele są dalekosiężne. Polubiłam te kobiety - zupełnie inne od Matki Wielebnej, która w pierwszym tomie przyjechała przeprowadzić próbę człowieczeństwa na Paulu. 

Nie wiem dlaczego ta książka ma złe opinie - według mnie przesunięcie środka ciężkości z Atrydów na Zakon BG dobrze zrobił książce 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #ksiazki #literatura #czytajzhejto

58168fe9-a98f-4add-9a18-b109ba0d6229

Zaloguj się aby komentować

1063 + 1 = 1064


Tytuł: Ręka. Ostatnie śledztwo Kurta Wallandera

Autor: Henning Mankell

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: W.A.B.

ISBN: 9788378814979

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10


Po przeczytaniu poprzedniego tomu, który miał dotyczyć ostatniego śledztwa Wallandera myślałam że autor wrócił do cyklu żeby jeszcze emerytowany komisarz przeżył jakąś przygodę. Więc jak okazało się że akcja ostatniej książki z cyklu dzieje się w okresie pomiędzy dwoma poprzednimi tomami to mi jakoś zapał opadł. Jako człowiek z OCD poczułam dyskomfort na myśl że będę czytać niechronologicznie. Ale historia szybko mnie wciągnęła. W zasadzie jest to takie dłuższe opowiadanie. Słuchałam audiobooka w wersji papierowej książka zawiera też opis całego uniwersum Wallandera, wszystkich postaci, opisy śledztw - ja nie miałam przyjemności tego zobaczyć więc do tego się nie mogę odnieść. Natomiast samo opowiadanie choć krótkie dosyć wciąga. Komisarz jest bliski spełnienia swojego marzenia i kupna domu od żony swojego kolegi z pracy. Gdy negocjacje dobiegają końca a komisarz już wyobraża sobie jak będzie urządzał dom w ogrodzie potyka się o wystającą z ziemi ludzką rękę. Oczywiście udaje mu się rozwiązać zagadkę ale dom kupi dopiero w chronologicznie następnym czyli poprzednim tomie


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #literatura #ksiazki

d645cf26-4ae5-4251-a117-f4b07d0717ec

@serotonin_enjoyer Muszę się chyba zmierzyć z tą serią. Wiem że coś tam zacząłem czytać z tej serii, ale akurat miałem coś innego co zacząłem czytać i odłożyłem na kiedyś...

@Dalian Dosyć specyficzne książki, nietypowe jak na kryminały. Pierwsze części mnie nie porwały, mało tam było akcji, policyjnej pracy a więcej rozmyślań Wallandera. Ale podobało mi się że każdy tom uczył mnie czegoś o świecie lat 90 w innych krajach. Ale potem trochę się rozkręciły i ogólnie oceniam cykl jako dobry aczkolwiek zupełnie odmienny od typowych książek sensacyjnych

@serotonin_enjoyer Ja Wallandera kojarzę bo swego czasu w niedzielę wieczorem na Polsacie puszczali, później dowiedziałem się że to na podstawie książek ale jakoś tak zawsze coś innego było do czytania

Zaloguj się aby komentować