Jakiś czas temu zorientowałem się, że nie było jeszcze na tagu żadnego mleczaja. To najwyższy czas to nadrobić. Ale nie będzie o tym, którego najbardziej znacie, czyli o Rydzu, ale o Mleczaju Wełniance.
Zacznijmy od tego, że jest to grzyb u nas uważany za trujący, jednak jak zwykle w takich przypadkach bywa są kraje, które mają to w d⁎⁎ie i chętnie go spożywają - w tym przypadku w Skandynawii i za naszą wschodnią granicą. Ale nawet oni przyrządzają go w specjalny sposób - gotują, odlewają wodę, kiszą itp itd. To teraz jak go odróżnić od Rydza (albo podobnych mleczajów jak Mleczaj Świerkowy)? Cóż, w tym przypadku są dwie metody. Po pierwsze możemy sprawdzić, czy jest ta "wełna" wzmiankowana w nazwie grzyba. Należy szukać jej na skraju kapelusza po stronie blaszek. Drugą metodą jest próba smakowa. Jeśli poliżecie i nie piecze, to możecie go jeść. Ważne: Dotyczy to tylko Mleczajów i Gołąbków - nie wszystkich grzybów. W przypadku mleczajów często nazwa nawet do tego nawiązuje (mleczaj piekący, mleczaj najostrzejszy)
Mleczaj Wełnianka rośnie latem i wczesną jesienią mikroryzując z korzeniami brzozy (mikroryza - współpraca korzeni roślin i grzybów). Jest u nas popularnym grzybem.
Zbierałem się do tego gatunku już dłuższy czas, ale ostatnio non-stop gdzieś się przewija, więc najwyższy czas.
Sam jeszcze trzy lata temu nie wiedziałem prawie nic o grzybach. Ot rosną w lesie, tego można jeść, tego nie, ten nazywa się tak, a ten inaczej. I nie wiedziałem, co w nich takiego ciekawego może być. Niektóre zaś są hodowlane, więc w ogóle jeszcze mniej ciekawe. No cóż, dziś patrzę na to nieco inaczej. Tyle tytułem wstępu
Czy grzyby mogą być mięsożerne?
Chodząc po supermarkecie i patrząc na półkę gdzie leżą dwa smętne pojemniki z grzybami to nie rozmyślacie zapewne za bardzo, jak ten gatunek żyje "na wolności". A jednak Boczniak Ostrygowaty jest jak dla mnie jednym z bardziej fascynujących grzybów. I tak, odpowiadając na pytanie zadane wyżej - bywa mięsożerny. Ale o tym później.
Czy boczniaki rosną w lesie?
Boczniaki mimo iż są chyba drugim najpopularniejszym grzybem sklepowym są również bardzo często spotykanym grzybem leśnym i bardzo duża szansa, że je tam widzieliście. Tylko problemem może być rozpoznawanie - bo te leśne wyglądają często inaczej jak te sklepowe. Sklepowe boczniaki zazwyczaj są bardzo jasne, podczas gdy te dziko rosnące potrafią mieć kolor nawet ciemnego grafitu (tak, kolory to moja pasja). Drugim powodem tego, że zbieranie tych grzybów na dziko nie jest tak częste jest to, że jest to grzyb zimnolubny, więc rośnie w porze roku że wielu ludzi już nie chodzi na grzyby. Rośnie u nas nawet w szczycie zimy. Bierze się to stąd, iż pochodzenie tego grzyba jest z azjatyckich himalajskich wyżyn. Boczniak od stuleci uprawiany jest w Azji. Przez ten czas zyskał ogromną popularność w kuchni chińskiej, japońskiej i koreańskiej. Z kolei Europejczycy docenili te grzyby stosunkowo późno – ich istnienie zostało zauważone dopiero w wieku XVIII. Jednak od tego czasu boczniaki zrobiły zawrotną karierę na europejskich stołach. Co ciekawe, w czasie I wojny światowej były uprawiane na szeroką skalę w Niemczech i traktowane jako ważne źródło pożywienia
Jak rozpoznać boczniaki?
Te sklepowe dość prosto - wystarczy umieć czytać. Ale te w lesie już takie oczywiste nie jest. Są to spore grzyby, które do podłoża przyrastaja bokiem. Jest miękki i sprężysty, powierzchnia kapelusza jest gładka i naga. Od innych gatunków boczniaków odróżnia je często kolor (jak jest podobny to ciężej - na szczęście żadne nie są trujące). Podobnym grzybem z innego rodzaju jest Łycznik Późny - jego odróżnia wyraźne odcięcie blaszek od trzonu (w boczniakach blaszki wchodzą na trzon). Boczniaki ostrygowate rosną w grupach przypominających kolonie ostryg - stąd zresztą nazwa.
Co jedzą boczniaki?
Boczniaki na dziko rosną najczęściej na martwym drewnie, jednak pasożytuje także na żywych lecz osłabionych osobnikach. W warunkach hodowlanych uprawia się go głównie na słomie, bez problemu można kupić zresztą na swoje potrzeby taki balot z grzybnią i samemu hodować Boczniak - ponoć żaden problem by wyrosły i prawie każdemu się udaje. Ciekawostką jest, że można je też hodować na zużytych pampersach i jest to bezpieczne do spożycia. Nie jest to w sumie tak dziwne, jak się pomyśli o tym, jak to grzyby rozkładają materię organiczną do prostych związków organicznych.
No ale co z tą mięsożernością? Okazuje się, że bocznikami mają właściwości nicieniobójcze. Strzępki bocznika (czyli tak jakby korzenie grzyba) wydzielają substancje która paraliżuje nicienie żyjące w spróchniałym drewnie, a potem wnikają do ich ciał i je trawią. Bo czemu nie.
Boczniaki - dlaczego warto jeść
Owocniki boczniaka dostarczają łatwo przyswajalnego białka, kwasu foliowego, aminokwasów, witamin z grupy B i soli mineralnych; wykryto w nich także obecność lowastatyny obniżającej poziom cholesterolu we krwi. Dzięki zawartości witamin z grupy B boczniaki sprzyjają utrzymaniu zdrowego wyglądu skóry, wspomagają metabolizm i poprawną przemianę składników odżywczych. Mogą być również wykorzystywane w profilaktyce anemii. Boczniaki są lekko słodkawe, a przy tym bardzo delikatne dla naszego podniebienia. Dlatego też warto podawać je w daniach, które nie zawierają składników o dominującym smaku czy aromacie. Grzyby te bardzo szybko poddają się obróbce termicznej, dlatego można je dodać do przygotowywanego posiłku tuż przed końcem gotowania.
@Ragnarokk Kupiłem kiedyś balot z grzybnia boczniaka, zaowocował dwa razy i koniec, próbowałem go podlewać wodą, próbowałem umieścić grzybnię w nowej mokrej słomie ale nic nie pomogło. Dlaczego nie można go rozmnażać z grzybni, lecz trzeba zasiewać zarodniki w nowym podłożu? Czyżby miały tak krótki okres wegetacji? Poza tym gdy owocowały, rozsiewały zarodniki dookoła, wszystko było nimi pokryte, ale na rozłożonej dookoła mokrej słomie nie urosły.
@zuchtomek i @Ragnarokk to wasza wina, normalnie bym nawet nie zwrócił uwagi na galaretkę w lesie. Ale dzisiaj ją dostrzegłem łażąc po okolicznych zaroślach szukając bakterii żelazowych, żeby @milew , @Walace i @Autorytet mogli je zobaczyć.
@myoniwy o kurczę, w sumie identyczne bakterie żelazowe kiedyś primitive technology pokazał na filmiku, ale myślałem, że takie rzeczy to tylko w jakiejś dżungli. Trzeba chyba częściej wychodzić z domu, książki poczytać, bo aż wstyd teraz
Jestem artystyczną duszą. Piszę wiersze i inne teksty, tworzę amatorsko muzykę w FL Studio - i nic z tego nie robię dobrze. Mimo to pomyślałem, że pora otworzyć szufladę i od czasu do czasu pokazać coś światu. Dlatego zakładam tag #przesranetworzycjakcorytrevor
"Wjeżdżam w sam środeczek lasu" chyba się bardziej liczba sylab zgadza.
Piszcząc poldkową oponą
Jadę porozmawiać z żoną
"Poldkową" ciężko się wymawia i gubię tempo. Czy nie lepiej byłoby użyć np. "łysawą" żeby dodać detal do obrazu malowanego w głowie czytelnika?
Bo choć nie spostrzegłem tego
To środek jest lutego
Nie podoba mi się ten zabieg. Myślę że rytmiczne "to początek jest lutego" utrzymałoby rytm do końca.
Albo możesz nawet zasugerować skąd mogła się wziąć pomyłka i odnieść do teraźniejszości puszczając oko do czytelnika że dałeś się oszukać paskudnej aurze;
Bo choć nie spostrzegłem tego
Ledwie trzeci dziś lutego
Ogólnie fajne, pomysłowa kiwka. Myślę że technikę wyrobisz z czasem.
@wombatDaiquiri dziękuję za analizę, przyznaję sporo racji. Nie zgodzę się tylko z "środeczkiem". Zbyt ryzykowne - sporo ludzi czyta "sirodeczek" co całkowicie popsuje tempo.
Środek lutego zamiast początku bo to wiersz sprzed lat wklejony bez korekty.
Czy wyrobię jeszcze technikę? Może być ciężko bo wiersze dla zabawy piszę z przerwami od ponad dwudziestu lat. Jak będę u babci to zrobię fotkę jakiegoś utworu z czasów dziecięcych. Moim największym wrogiem zazwyczaj jest składnia.
@otoczenie_sieciowe Ale chyba nie wierzysz że to naturalny korzeń czy grzyb? Przyjrzyj się szczegółom, to albo A.I. albo spreparowane coś naprawdę albo wyedytowane zdjęcie
Widzę, że mamy tutaj specjalistę w postaci @Ragnarokk więc podpytam czy to co mi się udało trafić podczas którejś z ubiegłorocznych wędrówek to Kisielnica Przezroczysta?
Anglicy zwą go Kryształowym mózgiem, a Amerykanie, Granulowaną galaretką (choć w Ameryce występuje niby inny gatunek niż w Europie) - a dla mnie to po prostu jakaś KOSMICZNA GALARETA!
Dziś szybko o bardzo malutkim grzybie. Nie, przestańcie, bez zbreźnych myśli.
Oranżówka wrzecionowatozarodnikowa (eee makarena) to grzyb z tzw. Kustrzebek, grzybów charakteryzujących się często kształtem wklęsłej soczewki. Oranżówka jest maleńka, ma rozmiary paru milimetrów, ale że rośnie w dużych grupach i ma bardzo wyraźny kolor to dość łatwo ją zauważyć. Jest to u nas rzadki grzyb (ale nie pod ochroną) występujący na ściółce leśnej i nie stroniący od gleb wzbogaconych odchodami. Różnice między nią a innymi grzybami z tej samej rodziny bywają niezauważalne gołym okiem.
@Ragnarokk pieczarek nie powinno się ani myć ani obierać, bo tracą smak i aromat. Wystarczy je tylko delikatnie oczyścić na sucho i do gara albo na patelnię
Rozszczepka pospolita (Schizophyllum commune) jest zdecydowanie ładnym grzybem, pomimo dość pospolitego koloru. Pokryty szczeciną kapelusz niczym jagnięcą wełną wałek pokryty, ładny hymenofor(blaszki) od których wziął nazwę (Grzyb ten bowiem ma niezwykłe „blaszki”*, które w czasie suchej pogody rozszczepiają się na dwoje, a w czasie mokrej – zbiegają) i rośnie w grupach na żywych i martwym drewnie. Jest u nas dość powszechny, zresztą nie tylko u nas, bo występuje na całym niemal świecie. Jak to grzyb rosnący na drewnie jest pasożytem i saprotrofrem - czyli grzybem rozkładającym martwą materię organiczną na związki prostę. Ot, taki recycling świata przyrody. Niby jest to mało ważne, ale dla cykli życia w przyrodzie jest to wyjątkowo ważny proces pozwalający na powtórne użycie materii przez inne organizmy. Zdarza mu się jednak też pasożytować na innych grzybach lub porostach.
Rozwija się przez cały rok i rośnie w suchych, często nasłonecznionych miejscach. Jadalność jet dystkusyjna - jedni jedzą, drudzy nie, na pewno nie jest trujacy. Natomiast na pewno jest wykorzystywany w produkcji wyrobów medycznych - ma rzekomo działanie przeciwzapalne, przeciwnowotworowe, przeciwbakteryjne. Czy rzeczywiście to nie wiem, ale są prace naukowe na ten temat, więc zakładam że coś w tym jest (jak się komuś chce: https://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-a06c5c64-769a-433e-9951-96c556c7787d ) Acz sam preparat znajduję przede wszystkim na stronach dot. leczenia koni
Środa, taki nijak dzień, więc pogadajmy chwilkę o koprofili.
Łajno zwierząt zawiera duże ilości materii organicznej w różnym stopniu rozkładu - więc jeśli znajdą się tam zarodniki grzybów to mogą z tej biomasy wyciągnąć materiał organiczny dla swoich potrzeb. Działają one podobnie do niektórych roślin - wręcz zachęcają zwierzęta do bycia zjedzonym, a w rezultacie po przeleceniu przez układ pokarmowy kończą w ciepłej i parującej kupie, na której mogą ładnie rosnąć nowe osobniki. I tak do, nomen omen, usranej śmierci.
Zarodniki grzybów koprofilnych mają grubą ścianę, która w układzie pokarmowym zwierząt nie ulega zniszczeniu, a tylko częściowemu nadtrawieniu. To nadtrawienie jest korzystne dla rozwoju zarodnika, gdyż łatwiej jest potem się rozwijać.
Jest tylko jeden problem. Wiele zwierząt niespecjalnie chciałoby zjadać coś rosnącego na kupie. Dlatego niektóre takie grzyby wykształciły mechanizm typu "balistospor" (brzmi jak nazwa tureckiego klubu piłkarskiego gdzie polski piłkarz próbuje uratować upadającą karierę). Budowa ścian owocnika powoduje, że w dojrzałym owocniku jego ściana nagle pęka wystrzeliwując zarodniki. W ten sposób zarodniki grzybów z rodzaju Pilobolus są wystrzeliwane na odległość nawet 2 m.
Tyle ogółu, a teraz szczegóły. Przykładem takiego grzyba jest łysiczka, ale nie ta zabawna , a Łysiczka Odchodowa(Deconica coprophila). Cytując wiki:
Łysiczka odchodowa charakteryzuje się kapeluszem czerwonawo brązowym do matowo żółto brązowego [...]. W odróżnieniu od gatunków z rodzaju Psilocybe (łysiczka), nie zmienia barwy na niebieską po uszkodzeniu
Bywa mylona z Łysiczką Łajnową (co, zważywszy na nazwę raczej nie dziwi) i rośnie powszechnie na wszystkich kontynentach w okresie letnim na odchodach wielu różnych zwierząt - nie jest wybredna. Nikt nie pisze o jej jadalności, chyba z oczywistych powodów
Grzyb ma trzon, kapelusz - standardzik? prawda. Ale teraz spójrz na drugiego grzyba, bo to o nim dziś napiszę. Jakiego drugiego, spytasz może? Tego, który jest białym/żółtym nalotem na pierwszym grzybie. Tą "pleśnią".
Podgrzybnica złotopylna jest grzybem pasożytującym na ulubionych przez nas borowikach i podgrzybkach. Swoją nazwę bierze z tego, że choć początkowo biała, z wiekiem zmienia kolor do żółtego. Zainfekowane grzyby pokrywają się początkowo cienką warstwą białawej grzybni pasożyta, która potem zmienia barwę na żółtą, a w końcu rdzawobrązową. W stadium końcowym zaatakowany grzyb staje się miękki i gnije. Rozwija się najczęściej w okresie lato-jesień, co ma sens, bo wtedy też rozwijają się owocniki na których żerują. Raczej nie jest jadalny, myślę że nikt z nas nie chciałby próbować.
Podgrzybnic w Polsce jest sporo gatunków i nie pasożytują tylko na borowikach i podgrzybkach - a też na zupełnie innych grzybach jak np. piestrzenice, mleczaje (muszę o nich też napisać, nic jeszcze nie było) czy płomiennice.
Powrót z ferii z grzybem o intensywnym czerwonym kolorze. Wilgotnica Szkarłatna jest dość rzadkim grzybem rosnącym u nas jesienią o charakterystycznym, intensywnie czerwonym kolorze kapelusza i ciemnopomarańczowym trzonie. Tylko blaszki ma żółtawe. Dość niewielki grzyb, rosnący zazwyczaj w grupkach kilku. Rośnie na łąkach, pastwiskach, murawach, na brzegach lasów i w jasnych, prześwietlonych lasach. Jedni piszą że jadalny, inni że nie, ale że i tak mały i rzadki, to nie ma co. Jest dalszym krewnym popularniejszej i wzmiankowanej już tutaj Wodnichy Późnej.
Znacie te pary, co mają wspólne konto na FB? Takie, co zawsze o sobie mówią w liczbie mnogiej? Zapewne tak. To zapraszam was w świat takich par w świecie grzybów i roślin/bakterii. Czyli porostów. Czym są zatem porosty?
Porosty we współczesnej nauce nazywane są grzybami zlichenizowanymi. Są to grzyby (głównie workowce, ale też podstawczaki), które tworzą się poprzez lichenizację – współżycie z jednokomórkowymi zielenicami(rośliny) lub sinicami(bakterie). Jest to w ogóle fascynujący temat i ciężko opisać go w jednym poście, a też mimo wszystko nie mając wiedzy kierunkowej boje się, że bym pomieszał. Więc wrzucę takie tl;dr z różnych źródeł i linki.
Nauka zajmująca się badaniem porostów to Lichenologia i rozpoczęła się w XIX wieku
Porosty są bardzo rozpowszechnione, występują niemalże na wszystkich długościach i szerokościach geograficznych. Na terenach o dobrych warunkach wegetacji roślinnej porosty są rzadkie – są bowiem zagłuszane przez szybciej rozwijające się rośliny. Najbardziej widoczne są na terenach o ciężkich warunkach środowiskowych z ubogą roślinnością – w tundrze, na pustyniach, stepach, wysoko w górach, na skałach
Lichenizacja jest bardzo skutecznym wypełnieniem przez grzyba jego zaopatrzenia w glukozę, gdyż ok. 18% gatunków grzybów podjęło tę strategię przetrwania. Przewaga nad roślinami naczyniowymi przy zasiedlaniu środowisk o skrajnie trudnych warunkach klimatycznych wynika z tego, że porosty potrafią przetrwać skrajną dehydratację oraz ekstremalnie niskie temperatury. Wiele gatunków wytrzymuje oziębienie do temperatury ciekłego azotu, a nawet ekspozycję do przestrzeni kosmicznej.
Główną cechą porostów umożliwiającą im życie w nieprzyjaznych dla roślin warunkach jest ich poikilohydryczność, czyli zdolność do przetrwania w warunkach braku wody. Przy braku wody następuje u nich zatrzymanie czynności fizjologicznych i przechodzą w stan uśpienia, po pojawieniu się wody wznawiają swoje czynności życiowe.
Porosty tworzą plechy, które mogą mieć dwie postacie. Komponenty grzybowe i glon mogą być rozmieszczone równomiernie (plecha homeomeryczna) lub komponenty ułożone są warstwowo (plecha heteromeryczna).
Rozmaite teorie dotyczące wzajemnego stosunku komponentów porostowych można sprowadzić do dwóch: teorii symbiozy mutualistycznej i symbiozy antagonistycznej. Stosunkowo najbardziej rozpowszechniona jest hipoteza symbiozy mutualistycznej, według której wszyscy partnerzy odnoszą ze współżycia korzyści. Zgodnie z tą teorią asymilacja węgla przez glon jest chemicznie stymulowana przez grzyb. Grzyb korzystając z produktów asymilacji żyje jako saprofit
Porosty są ważnym elementem ekosystemów, w których występują. Np. w lasach kształtują mikroklimat, ponieważ biorą udział w retencji wody, którą chłoną całą powierzchnią plechy i stopniowo uwalniają, utrzymując odpowiednią wilgotność w lesie. Ważna jest rola porostów w ochronie drzew – wytwarzane przez plechy wtórne metabolity hamują m.in. rozwój bakterii, wirusów i zarodników pasożytniczych grzybów
Porosty chętnie zjadane są przez różne zwierzęta, zarówno bezkręgowe, np. ślimaki, skoczogonki, termity, korniki, koniki polne, motyle i ćmy, jak i kręgowce, takie jak świstaki, wiewiórki, lemingi, norniki, jelenie, wielbłądy, salamandry, a przede wszystkim przez renifery i karibu oraz piżmowoły. Zimą porosty stanowią 80-90% diety pokarmowej reniferów. Plechy porostów służą jako budulec gniazd ptasich, np. zięb zwyczajnych. Plechy porostów są również schronieniem dla wielu gatunków bezkręgowców (np. owadów i pajęczaków).
Badania laboratoryjne wykazują, że grzyby te mogą również żyć samodzielnie. W takich przypadkach ich wygląd jest inny i nie tworzą one owocników, ani nie wytwarzają niektórych substancji
Porosty są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia. Co z jednej strony jest dobrym wskaźnikiem dla ludzi, czy są w zdrowych rejonach, z drugiej jest to duże zagrożenie dla porostów
To tyle tytułem wstępu, muszę sobie sam głębiej poczytać bo wydaje się to zdecydowanie ciekawy temat który dotychczas znałem jakoś w 5%
Teraz przejdźmy do jednego konkretnego gatunku. Chrobotek strzępiasty jest typowym przedstawicielem porostów i rośnie nawet w ekstremalnych warunkach. Występuje na wszystkich kontynentach świata z wyjątkiem Antarktydy, ale jest na należących do Antarktyki wyspach Szetlandy Południowe i Orkady Południowe. Występuje także na wielu wyspach na całym świecie. Na półkuli północnej północna granica zasięgu sięga po Grenlandię i Svalbard. W Polsce bardzo pospolity i występuje pospolicie na terenie całego kraju. Rośnie najczęściej na drewnie – u podstawy pni, na próchniejących pniakach, ale także na piaszczystej lub próchnicznej glebie. Jest łatwy do pomylenia z innymi chrobotkami, które też u nas występują, szczególnie że lichenolodzy sami nie są pewni czy różne odmiany to tak naprawdę osobne gatunki. Dawniej sporadycznie stosowany w lecznictwie, m.in. jako środek przeciwgorączkowy. Obecnie uznany za niejadalny.
Skoro wczoraj był grzyb co u nas nie występuje, to teraz będzie taki, którego u nas od zajebania. Maślanki to grupa grzybów o niewielkiej przydatności, jako że bardzo niewiele gatunków z nich jest jadalne (a te jadalne nie tak łatwo odróżnić od tych, które nie). Do tego dwa najpopularniejsze gatunki o rozmiar magnitudy są trujące lub niejadalne. Do tej drugiej kategorii należy Maślanka Ceglasta - które co prawda krzywdy nam nie zrobi, ale smak ma ponoć bardzo gorzki. (choć poza Europą uważana jest jako grzyb zdatny do jedzenia - widać jak nam dobrobyt siadł na gusta :P) Jest to bardzo popularny grzyb rosnący często na pieńkach wyciętych drzew, szczególnie w lasach liściastych. Rośnie w grupie, za młodu jest bardzo efektowna mając kapelusze w ksztalcie prawie idelanej półkuli, później zaś jak się rozwija traci swój urok i choć kolor kapelusza dalej jest ładny, to szaro-buro-zgniłe blaszki odbierają mu uroku. A później na starość jeszcze bardziej klapcieje i wygląda gorzej jak Kamiński po tygodniu bez wódki.
Maślankę najprościej odróżnić od innych maślanek swoim ładnym pomarańczowo-ceglastym kolorem - stąd jej nazwa. Rośnie przez sporą część roku, od późnej wiosny do poźnej jesieni.
Dodatkowa ciekawostka: po niemiecki nazwa tego grzyba to Ziegelroter Schwefelkopf. Co jest chyba najbardziej niemiecką nazwą w historii świata
Dziś łamię zasadę, której dotychczas trzymałem się jak polityk koryta - że opisuję tylko grzyby spotykane w naszych lasach. Opiszę grzyba, który nie ma nawet polskiej nazwy, ale jest tak ładny, że nie mogłem przejść obojetnie.
Entoloma hochstetteri (werewere-kōkako w języku Maori) należy do rodziny znanej w Polsce Dzwonkówkowatych, ten gatunek jednak można spotkać tylko daleko od nas - natywnie w Nowej Zelandii i w Indiach. Wyjątkowe jest w nim to co od razu zauważyliście na zdjęciu - jednolicie niebieski kolor - rzadkość w świecie przyrody. Jest to mały grzybek bez większego znaczenia praktycznego, choć ponoć prowadzone są badania w wykorzystaniu grzyba jako barwnika spozywczego. Sama jadalność gatunku nie jest jeszcze do końca zbadana. Wg maoryskich wierzeń ptak z rodziny Koralników ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Callaeas ) wziął swój kolor podgardla od pocierania się właśnie o tego grzyba. Jest ten grzyb również obecny na nowozelandzkich banknotach - ponoć jedyne banknoty świata posiadające obraz grzybów. Szybkie szukanie w internecie zdaje się to potwierdzać - o ile na znaczkach grzyby są częstym gościem, o tyle tutaj już zupełnie nie
Dziś bardzo klasyczny grzyb, popularnie spotykany w naszych lasach i jadalny. Krasnoborowik Ceglastopory jest grzybem dużym jak każdy borowik i jadalnym jak nie każdy. Ma dość klasyczny brązowy i masywny kapelusz, przykrywający mniej klasyczny czerwony hymenofor typu rurki/gąbka. Trzon zaś ma kolor żółty, pokryty bardzo gęsto ceglastoczerwonymi nieregularnymi strzępkami - nie siatką. Jest to istotne, bo jest to element odróżniający go od czasem dość podobnego Modroborowika Ponurego. Można go też ewentualnie pomylić z Gorzkoborowikiem Żółtoporym jak jeszcze jest mały i nie widać różnicy w kolorze siatki. Po przecięciu szybko sinieje w kontakcie z powietrzem
Jest jadalny, ale jak to borowiki, nie na surowo. Rośnie przez cieplejsze pół roku zarówno w lasach iglastych jak liściastych, u nas częściej na południu kraju. Ma jeszcze swoją żonkilową odmianę zwaną Krasnoborowikiem Żonkilowym - i ta wersja tego grzyba jest już bardzo rzadka. Odmiana typowa występuje głównie pod jodłami, grabami, bukami, świerkami, dębem szypułkowym i lipą, odmiana żonkilowa pod dębami i bukami
Dodam, że dyskusje "czy to ceglastopory czy ponury?" to z pewnością TOP'5 zapytań na grupach identyfikacji, bo oba gatunki bardzo popularne, a wiele ludzi zbiera
Kontynuujemy wątek pod tytułem "Grzyby nazwane przez daltonistów". Dziś pogadamy o bliskim krewniaku popularnej kurki tj. Pieprznika Jadalnego. Pieprznik Ametystowy, jak sama nazwa wskazuje, zupełnie kolorem nie przypomina ametystu który jest zdecydowanie i bez wątpienia wyraźnie fioletowy. Pieprznik Ametystowy ogólnie jest bardzo podobny do jadalnego - różni się jeszcze większym pofałdowaniem "blaszek" praz właśnie kolorem. Kurka jest jednolicie i intensywnie żółta, podczas gdy ametystowy jest żółto-brązowo-fioletowy (tak jak pisałem przedwczoraj, kolory to moja pasja). Oczywiście jak to z grzybami bywa - jeden osobnik będzie bardziej żółty, drugi bardziej fioletowy. Rośnie w Polsce, acz jest rzadszy niż popularna kurka. Preferuje lasy bukowe lub świerkowe, raczej nie lubi dominującej u nas sosny. Jadalny podobnie jak kurka, acz ponoć bardziej ciężkostrawny.
Pieprzniki ogólnie nie jest łatwo pomylić z czymś trującym/niejadalnym, acz z pewnym znakiem zapytania przy Lisówce Pomarańczowej, którą niektórzy czasem mylą, choć moim zdaniem dość łatwo odróżnić.
Część z Was może słyszała, że największym znanym grzybem świata jest opieńka, której podziemna grzybnia zajmuje terytorium kilkudziesięciu tysięcy boisk footballowych? (to w USA, musimy zatem stosować ich standardy mierzenia rzeczy). To prawda, ale ja o czymś innym dziś. Wachlarzowiec Olbrzymi jest grzybem nadrzewnym i to do niego należy rekord największego (a przynajmniej najcięższego) znalezionego owocnika - choć oczywiście tutaj internet jest jak zwykle niekonsekwentny - i jedni piszą że największy miał 68.8kg (almost nice) znaleziony przez hiszpańskiego kucharza Jose Antonio Moralesa Kilera (albo Sergio Martínez Valledor, whatever), inni żę może mieć do 90kg więc jeszcze trochę kg więcej. Ale z całą pewnością można powiedzieć, że jest to solidny kawał sk⁎⁎⁎⁎syna prawie tak ciężki jak twoja stara. Składa się z całej gromady "dachówek" szerokości kilkudziesięciu centymetrów, a łącznie tworzy rozetę wielkości kilkunastu bananów dla skali
Jest nawet jadalny, ale tylko jako młody grzyb i nawet wtedy jest mocno przeciętny, więc może dlatego takie rozbieżności w kwestii wagi - normalni ludzie nie zbierają starych egzemplarzy co smakują gorzej niż but. Rośnie dość pospolicie na drzewach liściastych, najchętniej martwych, ale szczególnie lubi rosnąć w parkach i przydrożnych drzewach, dość rzadko występuje w gęstych lasach. Co ma sens - jest duży, potrzebuje przestrzeni. Więc jak chodzicie po parkach, jest spora szansa że widzieliście (i wówczas olaliscie, bo poza rozmiarami nie jest to szczególnie piekny grzyb)