Środa, taki nijak dzień, więc pogadajmy chwilkę o koprofili.


Łajno zwierząt zawiera duże ilości materii organicznej w różnym stopniu rozkładu - więc jeśli znajdą się tam zarodniki grzybów to mogą z tej biomasy wyciągnąć materiał organiczny dla swoich potrzeb. Działają one podobnie do niektórych roślin - wręcz zachęcają zwierzęta do bycia zjedzonym, a w rezultacie po przeleceniu przez układ pokarmowy kończą w ciepłej i parującej kupie, na której mogą ładnie rosnąć nowe osobniki. I tak do, nomen omen, usranej śmierci.


Zarodniki grzybów koprofilnych mają grubą ścianę, która w układzie pokarmowym zwierząt nie ulega zniszczeniu, a tylko częściowemu nadtrawieniu. To nadtrawienie jest korzystne dla rozwoju zarodnika, gdyż łatwiej jest potem się rozwijać.


Jest tylko jeden problem. Wiele zwierząt niespecjalnie chciałoby zjadać coś rosnącego na kupie. Dlatego niektóre takie grzyby wykształciły mechanizm typu "balistospor" (brzmi jak nazwa tureckiego klubu piłkarskiego gdzie polski piłkarz próbuje uratować upadającą karierę). Budowa ścian owocnika powoduje, że w dojrzałym owocniku jego ściana nagle pęka wystrzeliwując zarodniki. W ten sposób zarodniki grzybów z rodzaju Pilobolus są wystrzeliwane na odległość nawet 2 m.


Tyle ogółu, a teraz szczegóły. Przykładem takiego grzyba jest łysiczka, ale nie ta zabawna , a Łysiczka Odchodowa (Deconica coprophila). Cytując wiki:


Łysiczka odchodowa charakteryzuje się kapeluszem czerwonawo brązowym do matowo żółto brązowego [...]. W odróżnieniu od gatunków z rodzaju Psilocybe (łysiczka), nie zmienia barwy na niebieską po uszkodzeniu


Bywa mylona z Łysiczką Łajnową (co, zważywszy na nazwę raczej nie dziwi) i rośnie powszechnie na wszystkich kontynentach w okresie letnim na odchodach wielu różnych zwierząt - nie jest wybredna. Nikt nie pisze o jej jadalności, chyba z oczywistych powodów


#grzyby

bc84dd1b-bdd8-4441-8ed2-689dbb88aca1
0b6a8644-0558-44f6-97fc-2d7b95f53004
Ragnarokk userbar

Komentarze (15)

@roadie 

Nie chcę się wypowiadać o użyciu grzybów w celach rozrywkowych, szczególnie że sam mam zerowe doświadczenia w tym temacie, ale ogólnie pewnie w końcu tak. Nie mam planów o czym piszę, raczej przypadkiem wybieram - czasem coś zrobię nurkowanie w źródłach i zapisuje sobie 2-3 karty na najbliższe dni.

Jak te na zdjęciu, tylko ze szpiczastym czubkiem. Nie muszą rosnąć bezpośrednio na krowim łajnie. Ale łąki nim nawozone są dobrym miejscem na poszukiwania. Raczej w górach i jesienią można coś znaleźć. W północnej Szkocji rośnie tego od zasrania , że tak powiem. Na owczych łąkach też im dobrze.

- Jak ci minął dzień?

- A super, na lunchu poczytałem o gównie. W sumie o grzybach, ale było też gówno. Słuchaj, chodzi o to, że....

Hej, gdzie idziesz? Chciałem odpowiedzieć...

Zaloguj się aby komentować