#gry

189
10363

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

10 + 1 = 11

Tytuł: Dave the Diver
Developer: Mintrocket
Wydawca: Mintrocket
Rok wydania: 2023
Gatunek: Przygodowa, Symulacja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 41h
Ocena: 9/10

Co to jest za gra! Dawno tak świetnie się nie bawiłem, a raczej nie zrelaksowałem. Gra prosta, z elementami QTE. Czasami trzeba się posiłować z rybą, czasami dobrze przysmażyć dodatki do dania albo zająć się uprawami. Także jest to gra która posiada w sobie mnóstwo minigierek.

Zarys fabularny jest prosty, jesteśmy nurkiem, który leci do mistycznego Blue Hole. Tam poznajemy Bancho, który prowadzi planuje prowadzić knajpę z Sushi, a my mu pomagamy w roli managera. W tym czasie poznaje masę ludzi (i nie tylko), dla których wykonujemy questy typu znajdź coś, pokonaj coś, sprawdź.

Także, w ciągu dnia pływamy, w nocy pomagamy w knajpie. (choć nocą też można pływać, inne ryby wtedy się pojawiają)

Muzyka to bardzo proste melodie które świetnie wpisują się w klimat podwodny, bądź rajskiej wyspy. Mi niczego więcej nie potrzeba.

Graficzna pixeloza jest przyjemna dla oka, za to przerywniki są świetnie wykonane, wszystkie w świetnym klimacie. Można ich nie przerywać bo za każdym razem dają uśmiech na twarzy.

Dawno nie mogłem tak bardzo polecić, żadnej gry.
Jeszcze teraz został mi endgame z DLC. Także zabawa trwa.

#gamesmeter #gry #grypc

5ac5515f-400b-4b9e-b61d-5babc2049953

@Tomekku Pograłem w to trochę bo wszyscy zachwalali ale jakoś mnie nie wciągnęło. Gra jest wykonana bardzo dobrze ale to taki typowy roguelite tylko w trochę innym klimacie niż zazwyczaj. Generalnie to uwielbiam roguelity, ale muszę mieć na nie ochotę no i chyba wtedy akurat nie miałem

Zaloguj się aby komentować

9 + 1 = 10

Tytuł: Rusty Lake Hotel
Developer: Rusty Lake
Wydawca: Rusty Lake
Rok wydania: 2015
Gatunek: Logiczna
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 4h
Ocena: 8/10

Rusty Lake Hotel to gra logiczna, w dosyć nietypowym wydaniu. Wcielamy się w pomocnika Pana Sowy, i jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie obiadu dla gości tytułowego hotelu. Myk polega na tym, że przygotowujemy te obiady właśnie z gości którzy przybyli wraz z nami. Po przygotowaniu uczty dostajemy ocenę zależną od ilości składników, które dostarczyliśmy Panu Ropusze do przygotowania posiłku.
Styl graficzny jest bardzo charakterystyczny dla całej serii tych gier, i bardzo mi się podoba.
Co do samej rozgrywki to logika bywa czasem pokręcona. O ile te podstawowe składniki możemy zdobyć w miarę łatwo, to te dodatkowe, potrzebne do zdobycia wyższej punktacji, mają o wiele bardziej pokrętną logikę. Także trzeba się dokładnie rozglądać i klikać na wszystkim po kilka razy.

Czy wrócę jeszcze do Rusty Lake Hotel?
Tak, zostało mi kilka achievementów ;)
Czy polecam tę grę innym? Tak, ale raczej dla fanów gatunku.


I przy okazji się pochwalę - Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

a081006c-0545-4a32-85dd-9ebb5e09cace

@BiggusDickus W Rusty Lake grałem od czasu ich pierwszych gierek we flashu jeszcze na Kongregate. Mega mi się podobały ale jak dla mnie to formuła im się już trochę wyczerpała bo cały czas klepią w kółko to samo.

Zaloguj się aby komentować

@starebabyjebacpradem Kurde pograł bym trochę, z kolegami na lanie... Ehhh, to były czasy, teraz nie ma czasów....


@Stashqo jaki remaster ? Ja ostatnio grałem to był tylko mod podbijający do fullhd. Jest coś więcej?

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio myslałem w jakiego moda do Gothic 1 zagrać i przyznam się, że nadal najprzyjemniej gra mi się w stare, dobre Mroczne Tajemnice. Klimat starego vibe jest, nowe obozy są, nowe pancerze, bronie, wątki poboczne. Kolonia nie jest pusta i nudna jak w innych addonach.


#gry #gothic

ff4e2b78-63da-473b-b6c2-1bd620a185e8

@Whoresbane Dzięki, niestety gothic reworked wywala mi acess violation, więc muszę sobie odpuścić. A MT gram w starej , dobrej wersji, wiem, że nowa osłona niestety psuje grywalność. Zabrzmię jak jansuz kiedyś to było, ale Mroczne Tajemnice naprawdę przodowały. Teraz kazdy tylko się skupia jak dodać parę nowych zadań do kazdego obozu, wrzucić parę nowych NPC i mamy addon. Kiedyś był mod Wielka Wojna, ale nigdy nie wyszła wersja poza demo, no szkoda

Zaloguj się aby komentować

#heroes3 #homm3 #heheszki #glupiehejtozabawy #gry #mlyn

Poniedziałek! Grzmotnij młyn wodny, a w nadchodzącym tygodniu otrzymasz 1000 sztuk złota.

8c04d5e9-1c83-42c1-8998-bb205c18680f
cad06977-7edc-41d2-b54d-128079161369
45dcd8c6-cf02-4358-86a8-5dfa02b05dd2
94f0e09c-4e2a-4fe3-8bbd-8f612d62bf25
4766222d-6671-4a63-8e99-8e5c32840945

Zaloguj się aby komentować

Steam jest dziwny, 2 gry są tańsze niż jedna z nich osobno (i tak za drogo, za darmo to by była uczciwa cena ( ͡° ͜ʖ ͡°))

#gry #koszykowka #nba2k

8ec70151-927b-4a4a-ab57-7c759a9a7948

Zaloguj się aby komentować

@TenTypTakMa ja się pisze, nawet chciałem utworzyć kanał na discordzie Hejto ale temat przez święta umarł. , @bojowonastawionaowca da radę coś takiego ogarnąć?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

8 + 1 = 9

Tytuł: Blasphemous

Developer: The Game Kitchen

Wydawca: Team17 Digital

Rok wydania: 2019

Gatunek: Platformer, Soulslike

Użyta platforma: PC

Czas gry: 17h

Ocena: 7/10


Kilku Hejtowiczów polecało mi ten tytuł i samemu też mi się kilka razy gdzieś przewinął, więc po relaksującej konsolówce postanowiłem obadać. Muszę przyznać że mam dość mieszane uczucia co do tej gry.

Jest to generalnie Soulslike 2D z całymi urokami i przekleństwami tego gatunku. Mamy kapliczki pełniące rolę ognisk, tłustych bossów, wkurwiających przeciwników z których zbieramy jakąś tam walutę na upgrade naszego mieczora i interlokacyjny świat pełen skrótów, tajnych przejść i znajdziek do bliżej nieokreślonych questów. Sporą różnicą jest to, że nie tracimy waluty po śmierci, mimo że na miejscu zgonu nadal pojawia się posąg (może ich być więcej niż jeden) który warto podnieść, bo z każdym zgonem dostajemy coraz mniej punktów za ćwiartowanie niemilców oraz blokuje nam się pasek many wykorzystywany do poteżniejszych ciosów.

Bez wątpienia najciekawszym punktem gry jest jej klimat. Jak na Soulslike przystało, świat Custodii jaki przyjdzie nam przemierzać, jest dość nieciekawy. Zamiast jednak klątwy nieumarłych, tutaj do czynienia mamy z dziwnym fanatyzmem religijnym skupionym na pokucie, cierpieniu, i żalu za grzechy - dość powiedzieć że nasz miecz nosi nazwę Mea Culpa a naszego avatara tytułują Poutującym. Do tego gra jest całkiem krwawa, jucha leje się strumieniami w imię odkupienia, me like xD

Musze przyznać że spodziewałem się gry bardziej w stylu Dead Cells którego uwielbiam, jednak Blasphemous wybacza o wiele mniej błędów i wszystko jest tu wolniejsze i wyważone. Nie ma żadnych upgradów poruszania się, można zapomnieć o podwójnym skoku czy dashu w powietrzu mimo że elementów platformowych jest tu sporo. Niestety gra jest trochę kłapciata mechanicznie. Niektóre ciosy możemy zablokować, innych nie, pociski przeciwników raz przelatują przez podłogę, innym razem są przez nią blokowane. Czasem dashując w przeciwnika dostaniemy obrażenia, innym razem ich nie dostaniemy. I generalnie mam wrażenie że to nie są bugi, tylko tak miało być, ale ten brak konsekwencji potrafi ostro wkurzyć. Do tego bardzo łatwo nadziać się na stunlocka i dostać na mordę kilka niepowiązanych ze sobą ciosów nie będą w stanie nic zrobić, a jeden z nich potrafi zabrać z 1/4 HP tak że tego...

Ugułem polecam, momentami myślałem że mnie coś trafi, ale pokręcony świat i historia potrafiły mnie przytrzymać przy ekranie do końca mojej podróży ku zbawieniu.

#gry #gamesmeter

25662e6e-af96-49e3-8c6b-9fa85b62822b

@FriendGatherArena No tak, nie wrzucam w gamesmeter gier których nie przeszedłem :P
Ale muszę przyznać że kilka razy się mocno kręciłem nie wiedząc gdzie dalej iść.

Przyznaję, że nie dałem rady zmęczyć DLC. Elektryczne wyładowania i bossowie, którzy mnie wybaczają błędów... Dość.


Polecam dwójkę. Poza ostatnim etapem jest ciekawsza.

Ostatni etap to niestety maraton tego, co było wcześniej tylko bez savepointow. Frustrujące.

Mi ta gra nie siadła. Odpaliłem ją z dwa tygodnie temu i odechciało mi się po pierwszym bossie. Ani walka ani eksploracja nie są zbyt ciekawe.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@DKK To multi, możesz grac tryb solo, ale i tak trafisz na graczy , którzy mogą być pokojowo, albo wrogo nastawieni. Trybo solo jako tako PVE czyli tylko z komputerem narazie nie ma.

Zaloguj się aby komentować

#witcher3 jestem na etapie zbierania sojuszników przed wyprawą na Wyspę Mgieł.


Daleko do końca gry?


Kiedy będzie dobry moment na odpalenie dodatków?


#gry

@cyberpunkowy_neuromantyk @bojowanastawionaowca


Czy po zakonczeniu glownego watku mozna grac dalej jak np. w Obliviona?


Kolejnosc ogrywania dodatkow ma jakies znaczenie?

@aerthevist zdecydowanie po zakończeniu podstawki jak mówią. Do tego do Toussaint (krew i wino) lepiej mieć wyższy lvl.

Zaloguj się aby komentować

Lata temu w gierce poznałem gościa z Polski, który pisał tylko po angielsku. Niechętnie pisał po polsku. Miałem wrażenie, że się chce odciąć wogóle od polskich wpływów xD


Mogę tylko domniemywać, że być może otoczenie i środowisko mu nie sprzyjało i stąd ucieczka najpierw w internet, a potem zagranicę.


Gość trochę wtedy "autystyk z neta" bo dużo w necie siedział, ludzi trollował, anime oglądał; ale nie da się ukryć, że poza angielskim to mocno ogarniał programowanie, pisał mody do gier - kilka tysięcy linijek kodu w pluginach to napisał. Generalnie miał talent.


Potem jak gra zdechła, to już nie miałem z nim kontaktu, wiem tylko że wyemigrował do Niemiec, ale wracam czasem do tego okresu, bo nie spotkałem potem podobnego guru.


#gry #programowanie #gownowpis

@skorpion a nie wiem, moze wlasnie byl to jeden z tych co nie chcial tracic czasu na przedmioty, ktore mu sie w zyciu nie przydadza

@szaq ja w gimnazjum miałem kumpla co miał jak ja 15 lat. Programował w Assemblerze i wyciskał 100 kg na klatę. GURU.

Jeżeli w grze pisał tylko po angielsku to mogło być zwyczajnie dlatego, żeby inni gracze też mogli zrozumieć co pisze prawda? Często mi się zdarza pisać z polakami po angielsku w grach. Tak samo jak masz jakieś repozytoria na GitHubie stworzone przez polaków to inni polacy często otwierają Issue po angielsku a nie po polsku tak by reszta tez mogła pomóc. Angielski jest tym domyślnym językiem internetu prawda?

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam was do podrozy w czasie, do lat 2005-2008, kiedy cale osiedla napierdalaly albo w CS'a, albo w Metina, albo w Tibie.

W CS'a grac nie moglem, Metina nie probowalem, ale w Tibie juz gralem. Zawsze urzekalo mnie to, ze tibijczycy zbierali swoje zdjecia i robili kompilacje znanych osobistosci z serwerow, zwlaszcza PVP. Ponizej film z serwera Azura, w ktorym zawarte sa fotki ludzi z dwoch glownych rywalizujacych gildii - Wanted i Punishers.

Sciezka dzwiekowa to wisienka.

W tamtych czasach bylem szczylem, ale analizujac historie internetu mam wrazenie, ze ludzie na poczatku byli dosc ostrozni z publikowaniem swojego wizerunku, co niedlugo pozniej uleglo znacznemu poluzowaniu i bardzo chetnie przedstawiali swoje zdjecia. Niedlugo potem z powodu obaw o doxxing zaczeto troche bardziej cenic swoja prywatnosc i anonimowosc, ale pare lat pozniej juz norma byly streamy i let's playe z kamerkami, a teraz ludzie potrafia swoja morda, imieniem i nazwiskiem przypieczetowac najwiekszy idiotyzm, jaki widzial swiat.
https://www.youtube.com/watch?v=MxVNaQZZyHU

#gry #nostalgia

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 16.01.2026

Nigdy nie powstawało tyle wytworów kultury niż obecnie, szczególnie w dobie tworzenia za pomocą promptów i sztucznej inteligencji. Nigdy nie mieliśmy dostępu do równie dużej ilości kultur z całego świata, z których można czerpać pomysły. A jednocześnie coraz częściej na szczyty półek analogicznych i cyfrowych trafiają wszelkiej maści sequele, remake'i, remastery czy rebooty, które mniejszym kosztem są w stanie trafić do szerszej rzeczy odbiorców i osiągnąć większe zyski. Każdego dnia jesteśmy jako konsumenci zalewani niezliczoną liczbą nowych dzieł, z których każde jest promowane jako coś wyjątkowego czy jako pozycja obowiązkowa - tyle że po zapoznaniu się z nim często pojawia się wniosek, że było to po prostu przeciętne. I wtedy z nostalgią wracamy do przeszłości, kiedy w jednym roku powstało X filmów, książek, płyt czy gier, które były wówczas wyjątkowe i są po dziś dzień uznane jako dzieła klasyczne.

Pytanie na dziś: Czy współczesna kultura staje się nudna i hamuje kreatywność?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.


#cowynato #ankieta #kultura #ksiazki #filmy #gry #muzyka

#owcacontent

Czy współczesna kultura staje się nudna i hamuje kreatywność?

352 Głosów

@bojowonastawionaowca Zasadniczo myślę, że żyjemy w najlepszych czasach, w tym jeśli chodzi o kulturę. Co nie oznacza, że niepozbawionych wyzwań.


To że jest jej bardzo dużo, nawet w porównaniu do tego co mieliśmy 10-20 lat temu, jest, moim zdaniem, wypadkową tego, że jest to w pewnym sensie łatwy biznes (bardzo łatwa ekspozycja na światowy rynek, emocje w sztuce łatwo jest "inżynierować").


Ponadto, jeśli chcesz dobrze coś sprzedać, musisz trafić do jak najszerszej masy ludzi. To prowadzi do tworzenia masy niskiej jakości treści, grających na prostych, czasami prymitywnych emocjach i motyw. Dodajmy do tego wszechobecny marketing (bo inwestycja musi się zwrócić) i można żyć w przekonaniu, że kultura "zeszła na psy". Ale takie argumenty zawsze można budować i zawsze gdzieś były obecne w debacie. Chyba Platon (piszę na żywca z serca, bez researchu) powiedział, że zapisanie scenariusza sztuki i potem uczenie się jej i odgrywanie na scenie zabiło sztukę. Można powiedzieć, że maszyna Gutenberga odebrała duszę książkom, bo są drukowane itd. itp.


Kolejna sprawa to traktowanie, z punktu widzenia finansów publicznych i polityki, kultury bardziej jako przymusowego kosztu niż immanentnego obszaru zarządzania państwem i pieniędzmi publicznymi. Tutaj odnoszę się jedynie do naszego kraju. Można odnaleźć w sieci wypowiedź Zbigniewa Preisnera nagraną przy okazji ostatniego konkursu Chopinowskiego. Oczywiście są priorytety i przy obecnej sytuacji geopolitycznej, nie będzie to sprawa największej wagi, ale moją tezą jest w tym miejscu, że brakuje nam świadomości w wagę wspierania artystów zawodowych i "ambitnych" projektów nienastawionych na czysty zysk operacyjny przez państwo.


Z kolejnej strony zauważ, że tworzenie nigdy nie było tak proste. Posiadanie i obsługa komputera, a nawet smartfona to wszystko czego dziś potrzeba, by tworzyć prawdziwe arcydzieła. Przykładowo wydanie własnej książki w formie e-booka i self-publishingu, to coś o czym "w dawnych, dobrych czasach dla kultury" można było tylko pomarzyć. Dzisiaj praktycznie każdy kto ma chęć, czas i energię jest w stanie być artystą for fun po pracy.


Największym problemem moim zdaniem jest to, że niestety bez wysiłku dzisiaj człowiek ma małe szanse na zetknięcie się z "lepszą" kulturą, czy szerzej sztuką w ogóle. Internet, telewizja, radio, kino - to wszystko są praktycznie same prywatne biznesy, a te promować będą utwory z pierwszego akapitu. Dodajmy do tego masę algorytmów podpowiadających co się danemu użytkownikowi spodoba, niekoniecznie go jakoś rozwinie, czy wywoła dysonans/dyskomfort skłaniający do refleksji.


Tak więc, moim zdaniem problemem nie jest to, że dużo dobrej kultury nie powstaje, tylko, że jej nie widać, a jej szukanie wymaga aktywnego wysiłku.


Dziś jesteśmy też jako społeczeństwo strasznie przebodźcowani, bez czasu na refleksje nad własnym życiem, a co dopiero historią o życiu na ekranie/książce - ale to już inny temat

@bojowonastawionaowca oczywiście, że nie. Żyjemy w najlepszych możliwych czasach jeżeli chodzi o boom kreatywności. Tutoriale do... wszystkiego są - cóż - wszędzie. Każdy może zacząć zabawę grafiką, nauczyć się malować itd. To że pomiędzy perłami trafić można na więcej slopów niż kiedyś nie ma specjalnie tu nic do rzeczy.

@bojowonastawionaowca

KLASYCZNY BŁĄZ PRZEŻYWALNOŚCI!

AI nie ma nic do rzeczy, to tylko skalowalność się zmieniła.

Jest masa gówna teraz, było masa gówna wtedy.

Grubasy w cylindrach od ZAWSZE minmaxowały kulturę, tak długo jak ludzie WYDAJĄ pieniądze, a potem się nagle renesans rodzi, bo już było nie do zaakceptowania.


  • W latach 80/90tych wychodziło masę chłamu na VHS. Do dzisiaj są grupy na YT zajmujące się oglądaniem tych paszkwili.

  • W grach wideo masz ogromną ilość beznadziejnych na konsolę NES/Famicom. AVGN zrobił trend frustrowania się nad złymi tytułami. A już nie wspomnijmy jak ten chłam zrobił kryzys w grach wideo w 1983.

  • Nie wiem jak w 60/70, ale pojęcie exploitation movies to standard, to nie było kreatywne tylko żerowanie.

  • Ludzie chodzili na pornole do KINA!

  • Telewizja to było GÓWNO, naszpikowane reklamami, że trzeba było regulacje FCC robić.

  • Animacja telewizyjna w latach 80-tych sięgnęła dna. Doprowadziło, że animacje były promocją franszyz figurek na sprzedaż. Studio Filmation przeciągał na maxa cięcią budżetowe w takim He-Man, że samo studio HB by łapało się za głowę.

  • Animacja w kinach to też słabo ze sprawą ery "xerox" w Disney, gdy zacięli robić cięcią budżetowe. Ale też Don Bluth stworzył magnum opus jak Secret of Nimh (Dzielna Pani Brisby).

  • Słynny Willy E. Coyote i Struś Pędziwiatr to miał być jednorazowy diss na Tom & Jerry, ale ludzie polubili animacje.

O świecie książek się nie wypowiem.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować