@Klopsztanga A za co ci ten Chrome tak podpadł? Brave jest zbudowany na silniku Chroma więc to praktycznie ta sama przeglądarka z tym że nie będziesz miał już synchronizacji zakładek, haseł czy historii przeglądania z konta Google.
użytkownicy #google #pixel #smartfony , mam #pytanie jak wasze wrazenia? dobry telefon? porownujac z #samsung seria S, lepiej czy gorzej? macie porownanie?
Osobiście latami używałem Motoroli (od Talkabout z antenką do bodajże Moto Z2 z Moto Mods. Samsunga miałem tylko a55 wiele lat temu (był mniejszy niż Nokia 3310).
Pixel 5 obecnie, miałem 4a i 6a.
Piątka się starzeje, świetny telefon. Wytrzymał ze mną najdłużej. Bardzo naturalne zdjęcia. Porządny czas pracy na baterii, problemów zero.
4a był super, tylko gorszy ekran był, reszta bajerów mnie nie interesowała (ładowania indukcyjnego nie używam w 5).
6a wziąłem na premierę i super telefon, ale przy moim użytkowaniu niestety bateria leciała na pysk - wyprawa w góry z Pixel 5, kilka filmików w 4k, kilkanaście zdjęć - 5ka przy powrocie ma 30%, z 6a już na trasie miałem 20% lecące w 2 lub 3 godziny z 90%, do tego nagrzewanie się całego tel.
Widocznie te Tensory nie lubią przeskakiwania po sieciach podczas wędrówek, utraty zasięgu w dolinach i korzystania z 4k w kamerce.
Osobiście właśnie na Samsunga Galaxy małego, bez plusów chyba zmienię, lub Asus ZenFone 9 Bo też mały. 7a z recenzji ma podobne problemy co 6a, pewnie 8 też takie będzie.
Jeśli mieszkasz w mieście, masz Android auto, lubisz naturalne zdjęcia - to Pixel jest świetny. Tak czy tak są to bardzo dobre telefony, czysty system to potęga, ciekawy design. Ale jak sporo podróżujesz, lubisz sobie kręcić filmiki podczas wędrówek (by np skleić to w rolkę na społecznościówki) to się mocno zastanowić musisz. Niestety ja nie ryzykuję testowania kolejnego modelu po aktualizacjach.
Nie wiem czy pomogłem, sam z 5ki (świetna, naprawdę świetny telefon w idealnym rozmiarze dla mnie) szukam alternatywy... Tylko z powodu rozmiaru nie ma lekko.
Mam 6 pro, nie mam porównania z Samsungiem, ale zdjęcia robi ładniejsze niż iPhone żony, bateria dwa dni trzyma. Jest spoko. Zdarzyło się raz że się grzał bez powodu, tak to nie mam skarg.
szybkość ładownia baterii mnie zadowala, natomiast mogłaby dłużej trzymać - szczególnie, że nie korzystam dużo z telefonu, a i tak uciekają procenty,
aparat nie ma dla mnie aż tak dużego znaczenia, ale nie jest też całkowicie obojętny. Zdjęcia wyglądają okej, jeśli nie ma w tle latarni/innych podobnych źródeł światła. Używając aparatu, telefon się dość mocno grzeje,
Na szybkość działania nie mogę narzekać, zaraz po premierze mógłbym narzekać na stabilność, ale teraz działa okej,
Słabe jest odblokowywanie palcem, nie wiem jak wygląda sprawa w innych telefonach, gdzie czytnik odcisku palca jest schowany pod ekranem, ale moim zdaniem w starszych telefonach, gdzie czytnik był na pleckach, sprawdzał się znakomicie. Odblokowywanie twarzą też jest dość wątpliwe...
Kupując Pixela testowałem też iphone 13, który w ogóle nie przypadł mi do gustu. Brałem pod uwagę również Xiaomi 12, Nothing Phone (1) i Zenfone 9. Xiaomi mi dziwnie leżał w dłoni, Nothing wydawał się być wielki - a nie było opcji go dotknąć w sklepie. Zenfon mi się bardzo podobał, ale też chciałem go podotykać pierw, a nie było okazji, więc padło na Pixela.
Mam mocne wrażenie że pod spodem pytanie jest tłumaczone na angielski i palce to fingers, a jak wiadomo fingers to nie to samo co toes i stąd jest że człowiek ma 20 palcy
Jest jakaś opcja, żeby zsynchronizować Zdjęcia Google z komputerem? Zainstalowałem Google Drive i się negatywnie zdziwiłem, bo pokazuje pliki tylko... z dysku. A jak sprawić by zdjęcia też się pojawiały?
Tej "opcji "Automatically put your Google Photos into a folder in My Drive" już nie ma
czy nie jest to ciekawe, że człowiek i najbliższa mu małpa - bonobo - dzielą 98.8 % DNA? sami ludzie różnią się między sobą w 0.1% kodu, to wystarczy na wszystko co nas różni. Nie mniej jednak, jeśli zwierze jest w 98.8 procentach "człowiekiem", to gdzie mogłaby być ta magiczna bariera po której moglibyśmy je traktować jak równych?
Dlaczego funkcja "Udostępnij kontakty Facebookowi" jest w ogóle legalna, w obliczu RODO?
Przecież czy mój znajomy, czy nawet tata, nie powinien móc przekazywać moich danych zewnętrznej firmie.
Ta funkcja w telefonach powinna być po prostu zablokowana i działać na zasadzie pytania do właściciela numeru telefonu itd. Nie może być inaczej.
Ja gdy nie ma jak o to zapytać, to dany kontakt nigdy nie powinien być nigdzie przekazywany. Wystarczy że jest na telefonie twojego znajomego.
Mój znajomy przekazuje moje dane FIRMIE, a ja bym nie chciał, więc jakoś to tego RODO dotyka.
Wiadomo, że jak mój znajomy napisze notatkę w np Google Keep z moim nazwiskiem i telefonem, to Google nie ma obowiązku tego rozpoznać i odrzucić (a może powinna mieć? i zapisać tylko lokalnie na telefonie?).
Ale jeśli korzysta z oficjalnej metody, gdzie kontakt to kontakt, to jak najbardziej FIRMA powinna odrzucić takie dane, jeśli jest podejrzenie, że to dane osoby trzeciej, która z założenia się nie zgadza, jeśli nie mamy dostarczonej zgody.
To co powiem nie jest w żadnym wypadku clickbaitem: ja naprawdę się zastanawiam czy nie rzucić tego fanpage w cholerę.
Odkąd na początku lutego 2017 roku będąc w życiowej czarnej d⁎⁎ie znalazłem książeczkę „Filozofia dla gimnazjum”, zaintrygowany kwestią „ile diabłów zmieści się na główce od szpilki” postanowiłem ją pół-żartem pół-serio zbadać i efekty wrzucić na Wykop wiele się zmieniło. I miałem przy tym masę kryzysów i przerw. Ale wiedziałem, że to jest kryzys i ja po prostu nie mam pomysłu co pisać. Teraz jest inaczej.
Pomysłów mam całkiem sporo tylko jest jeden problem: trochę to zaczyna przypominać malowanie walącego się budynku
Od jakiegoś czasu nie ma dnia, żebym nie trafił w internecie na czyjeś narzekanie o tym, jaka to współczesna sieć jest kiepska. Kolejne marudzenie z cyklu „kiedyś to było”? Właśnie sęk w tym, że niekoniecznie.
Wczoraj przypomniałem sobie tekst jaki niegdyś czytałem. Dotyczył on polityki polskiej szlachty, która w pewnym momencie zorientowała się, że taniej niż eksportować zboże za granicę będzie przerabiać je na piwo i sprzedawać chłopom (którzy mieli obowiązek je kupować). Czyli chłopi nie dosyć, że pracowali za darmo w ramach pańszczyzny to jeszcze produkt swojej pracy musieli zwrócić, za swoje pieniądze przeciwko sobie.
Przyznam szczerze, że obecna polityka koncernów internetowych do złudzenia mi te praktyki przypomina
Teoretycznie wszystkie gigantyczne portale społecznościowe ciągle są bezpłatne. To znaczy tak naprawdę bezpłatne nie były nigdy, bo w zamian za możliwość z korzystania należało zaakceptować bardzo korzystny dla portalu regulamin, dający koncernom technologicznym dostęp do naszych danych. Te zaś z kolei można było na szereg różnych sposobów monetyzować.
No właśnie. Już od dawna treści jest tyle, że potrzebna była selekcja tych, które będą wyświetlać się na stronie głównej. Tym zaś sterują przeróżne algorytmy które można ominąć albo po prostu płacąc korporacjom za treści sponsorowane, przypięte na górze wyników albo, w przypadku Google zlecając za ogromne pozycjonowanie firmom od SEO. Nb SEO samo w sobie jest chorobą toczącą internet, bo teksty na wielkich portalach pisane są obecnie głównie po to, żeby czytały je roboty Google a nie ludzie. Jest podobno nawet teoria spiskowa, że w internecie ludzi nie ma w ogóle, a są po prostu maszynowo generowane treści. Cóż: poziom „sugerowanych” przez algorytmy treści zachęca by w takie bzdury wierzyć.
Już przy okazji poprzedniej fali mediów masowych – tj radia i telewizji zauważono, że nasz czas wolny jest towarem. Jego skończona ilość może być zapełniona tylko skończoną ilością informacji, które z kolei mają wpływ na to na co wydajemy nasze pieniądze lub jakim problemom poświęcamy uwagę. Stąd też właściciele mediów biorą pieniądze za to, aby pewne treści nam wyeksponować.
Jakby tego było mało, korporacje internetowe jako „gatekeeperzy” nie tylko ograniczają się od kasowania pieniędzy za ruch, ale czynnie mówią jak ten ruch ma wyglądać.
Świetnym przykładem jest tutaj popularność Tik-toka. Te nieszczęsne krótkie filmiki obecnie podchwyciła konkurencja i „rolki” na siłę wciskane są wszędzie: Youtube, Facebook, Instagram. A że ty nie masz pomysłu jak się wpisać w taką konwencję medialną, to problem twój, a nie ich. Bo poza nimi życia w internecie praktycznie nie ma. To samo zresztą dotyczy reklam. Niegdyś reklamy zawierające oszustwa czy złośliwe oprogramowanie były domeną podejrzanych stron, najczęściej poświęconych pornografii czy hazardowi. Dziś na Youtube wyświetla mi się rzekoma inwestycja w udziały KGHM polecana przez premiera, a na Facebooku krąży coś takiego jak na zdjęciu (zwracam uwagę na napis „sponsored”).
Taki kierunek internetowych gigantów nie jest zresztą przypadkowy.
Logika współczesnego kapitalizmu jest taka, że nie opłaca się produkować dóbr trwałych choćby i nawet miały one kosztować konkretne pieniądze. W to miejsce maksymalnie skraca się cykl życia produktów. I nie chodzi tylko o szybką utratę wartości użytkowej i nieopłacalność napraw ale przede wszystkim przez kreowanie mód i trendów, które błyskawicznie zanikają, także nawet dobry produkt jest wycofywany z rynku.
Czy te reguły odnoszące się do smartfonów czy ubrań mają też zastosowanie do informacji?
Należałoby raczej zapytać: dlaczego miałyby nie mieć? Jeżeli można zrezygnować z produkcji butów które wystarczą – zarówno ze względów użytkowych jak i ze względu na modę – na trzydzieści lat, to można też zrezygnować z treści, które będą za 30 lat komentowane. Tak jak butów z sieciówki nie opłaca się naprawiać, tak nie opłaca się dłużej przeżywać obecnych trendów na tik toku. Social media zamiast treści, do których będą powstawać przypisy tworzone przez wiele lat skupia się na masowej produkcji tego co tu i teraz dobrze się sprzeda, a w przyszłym sezonie zostanie zapomniane na rzecz kolejnej mody.
Ok – no ale co z tym zrobić?
Jak mawiał Antonio Gramsci „kryzys jest wtedy kiedy stare obumarło, a nowe jeszcze nie istnieje”. Choć to co napisałem do tej pory może napawać pesymistycznie, to jestem daleki od katastroficznych wizji – masa ludzi je stawiała i zazwyczaj się nie sprawdzały. Dobrym przykładem jest tu rynek piwa. Ok 20-15 lat temu kupno innego piwa niż jasny lager produkowany przemysłową metodą graniczyło z cudem. Jednak już niebawem nastąpiło coś co można nazwać „rewolucją” a obecnie różnorakie gatunki z „browaru Koczkodan” zajmują sporą półkę nawet w Lidlu.
Czy coś podobnego nas czeka również w dziedzinie mediów?
Szczerze powiedziawszy myślę, że tak. Podobnie jak masa ludzi głosuje z obrzydzeniem na tego czy owego polityka wybierając mniejsze zło i czekając z nadzieją na kogoś nowego, tak i siłą bezwładności korzystamy z obecnych mediów gotowi w każdej chwili uciec kiedy pojawi się sensowna alternatywa. Myślę, że dobrym (choć małym) przykładem jest tutaj portal Hejto.pl tworzony praktycznie w całości przez uciekinierów z Wykopu, jednak o znacznie innym niż wykop rodzaju treści i kulturze dyskusji. Polecam – szczerze powiedziawszy wrzucam tam więcej treści niż na Facebooka. Po prostu, mimo że tam obserwuje mnie 27 ludzi zamiast prawie trzynastu tysięcy, to zasięgi mam porównywalne.
A co to w praktyce oznacza?
Do końca nie wiem. Reakcyjny powrót do tego co było kiedyś nie jest najlepszym pomysłem, ale dobrym na początek. Stąd też zapewne otworzę newsletter. Póki co na nasze skrzynki trafiają wszystkie maile o jakie prosimy, czego nie można powiedzieć o ciągle tnących darmowe zasięgi portalach społecznościowych. Z drugiej strony muszę się bliżej zapoznać z tą formą komunikacji, bo newsletter to raczej „mała gazetka” niż zwykłe wpisy na maila. Swoją drogą, jeżeli ktoś chce to już może dostawać takowe na swoją pocztę – wystarczy wejść na stronę filozofiadlajanuszy.pl i wpisać swój adres w okienko po prawej stronie ekranu.
Swego czasu dużo udzielałam się na forach dyskusyjnych, bardzo mnie smuci że tego typu miejsca w internecie prawie całkowicie upadły. Nawet gdybym chciała któreś podtrzymywać, to korzystanie z phpBB na smartfonie to katorga. Teraz funkcje dyskusyjne przejęły grupy na Facebooku - też jestem w wielu i tam chętnie komentuję, bo przynajmniej nie wyświetla się to wszystkim moim niezainteresowanym znajomym Niektórzy moderatorzy próbują na grupach odtworzyć klimat forum („użyj opcji szukaj”), ale Facebook specjalnie zrobił tak beznadziejną wyszukiwarkę, że bardzo trudno jest odszukać posty, w których już kiedyś był poruszany dany temat. Zmusza to użytkowników do generowania ciągle nowych treści, co fejsowi bardziej sie odpłaca, zamiast odgrzebywania starych, często bardziej wartościowych i zawierających już odpowiedzi na nasze pytania.
Czytałam też ostatnio lamenty na temat „AI zabierze dziennikarzom pracę”. Szczerze mówiąc, jednym z większych raków dzisiejszego internetu jest praca copyrighterów piszących pseudoeksperckie teksty pod SEO, spokojnie sztuczna inteligencja mogłaby już dziś wygenerować takie same. Wcale nie będzie mi smutno, jeśli dzięki temu SEO upadnie. Google zresztą już skręca w stronę wyników prezentowanych bezpośrednio na stronie własnej wyszukiwarki, zamiast promowania klikania w linki.
@loginnahejto.pl facebook obecnie wygląda tak, że zamiast przeglądać to co polajkowałem to wkurwiam się codziennie ukrywając już dziesiątki niechcianych przeze mnie treści, przez to moja tablica wygląda jak na zdjęciu poniżej. Problem jednak jest taki, że albo już nie ma for tematycznych, a jeżeli są to albo są zamknięte, albo toksyczne, a żeby dostać się do jakichkolwiek treści trzeba się rejestrować, potwierdzać i nie wiadomo co jeszcze, wszystko natomiast przeniosło się na facebooka do grupek tematycznych. Są one oczywiście absolutnym gównem, ale idzie tam znaleźć to, czego potrzebuję, dlatego jeszcze trzymam tego potwora, ponadto przepływ informacji -gdy coś się dzieje, np. wypadek czy zdarzenie, to łatwiej znaleźć o tym na grupkach FB info, bo ludzie często wrzucają na bieżąco.
Co do tematu dyskusji, to nie da się ukryć, że 90% artykułów na stronach typu wp, onet, portalach branżowych itd. są nieczytelne dla człowieka, i to co napisałeś o czytaniu przez bota google może się zgadzać. Tak jak 10 lat temu bardzo lubiłem tam wchodzić bo rzeczy były pisane z pasją i zaangażowaniem, teraz wszystko jest pod kliki z reklam.
@sayda Zależy co dla Ciebie jest priorytetem w smartfonie. U mnie przesiadka z s22 ultra na s23 ultra skończyła się niespodziewanie bo wyszedłem ze sklepu z flipem 4.
@Fishery te składane wyglądają super, ale obawiam się o ich wytrzymałość i nie wiem czy nie są za duże? W sensie nie kupiłbym, bo za drogie, ale gdybym chciał tyle hajsu przeznaczyć na telefon to zdecydowanie bardzo bym rozważał
@sayda W październiku przesiadłem się z Xiaomi Mi Mix 2s na Pixela 7 i oczekiwałem trochę więcej. Nie, żebym na coś narzekał, bo telefon jest bardzo fajny, ale niektórzy spuszczają się, że czysty android, że nie wiadomo co ten telefon potrafi. Natomiast moim zdaniem telefon jak telefon, wątpię, żebym dostał coś lepszego w tej cenie. Pewnie w październiku wymienię na Pixela 8 (albo pro - chociaż wątpię, bo bardziej odpowiada mi rozmiar podstawowego modelu), a obecny powędruje do kogoś w rodzinie.
Natomiast tak jak wyżej ktoś napisał - telefon nie jest sprzedawany oficjalnie w Polsce i jest to mega słabe ze strony Googla. Ogólnie to trochę czułem się wyruchany, że jako polaczek na premierę płaciłem więcej PLN, a do tego nie dostawałem gratisów :c Ale, gdybym mógł cofnąć czas, to i tak kupiłbym go ponownie ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@sayda polecam OnePlus 1p pro albo 11. Docenisz system operacyjny bez bloatware i prawie czystego androida. Żona ma 20fe i z chęcią by się zamieniła na mojego Op. Do tego świetny ekran i zdjęcia. Mocna bateria, 2 karty sim (to juz chyba norma). Szybkie ładowanie.
@Kubilaj_Khan a to ciekawe. Miałem OnePlus 7T pro kiedy był najnowszym ich telefonem. Zdjęcia robił naprawdę kiepskie, kolory były bez wyrazu niestety. Był szybki, to fakt, ale miał też bardzo goły system, żadnych ciekawszych funkcji. Dlatego nie myślałem o powrocie do nich
@sayda mialem wcześniej 7tpro i kolory były świetne a czern naprawdę głęboka. Kolory nasycone a w fe20 se jakies takie pastelowe. Może nie ustawiłeś ich odpowiednio. Zobacz obrazki.
Goły system to to co lubię. Prostota.
W Samsungu za dużo jakichś dziwnych opcji, wysuwane z boku menu, jakiś samsungowy bloatware. Moja żona nie jest gadzetciarą i to wszystko ją przytłacza.
W nowszych OP masz aparat brandowany przez Hasselblad i zdjęcia za naprawdę spoko.
Pixela soboe odpuść, na reddicie piszą, że się psuje. Do tego ma ładowanie 23W. Really? Op 10 pro ma ładowanie 80W.