Dzisiaj zrobiłem sobie test na 5 km. Założenie jest takie, aby piątego sierpnia, podczas wyścigu na 5 km pobiec to poniżej 30 minut.
Wydaje mi się, że jest to realne. Muszę teraz popracować każdy bieg na mocniejszym tempie i sądzę, że da się to ogarnąć.
Dzisiaj żadnej kolki nie było.
Jednak nie wiem, jak zmusić siebie, do oddychania nosem po 2-3 km. Nie potrafię. Dysze jak lokomotywa i się pompuje, przez co muszę stawać, złapać kilka oddechów i mogę biec dalej. Nie wiem, jak nad tym pracować. Ktoś coś podpowie?
Oddychanie nosem xD oddychaj ustami miras. Każdy długodystansowiec i sportowiec Ci to powie. Skup się na jakości treningu i regeneracji. Masz garmina to wybierz sobie program Garmin Coach
@grzyp-prawdziwek z tym, że jak oddycham nosem szczególnie pierwsze 1-2km to nie łapie mnie kolka. Tak prawdę mówiąc to są pojedyncze treningi z ostatnich 9 tygodni biegania, kiedy jej nie miałem. Dlatego się nad tym skupiam.
@Morfi_pl czyli masz zamiar biegać w każdym treningu tempem na full? zmęczysz organizm się przed zawodami i nic z tego nie będzie. Rób tak jak podpowiada ci Garmin - widzę, że na wtorek pokazuje 50 minut biegu, tempo pewnie 7 minut albo jeszcze wolniej. 2 dni przed zawodami już nie rób treningów, jedynie jakieś rozciągania
@erni-k nie na full. Po prostu szybciej niż te 7. Z regeneracja nie mam problemów więc chcę trochę biegać szybciej. Garmin też twierdzi, że bieganie powyżej 7:10 jest słabe dla mnie i mogę przycisnąć mocniej.
Tego 5 sierpnia to mam test w Garmin po 11 tygodniach na 5k właśnie. Dlatego chcę złamać czas 30 min i wydaje mi się to realne. Mam na to 2 tygodnie.
Miało być więcej, jednak po wczorajszej burzy wszędzie błoto po kolana. Więc była zmiana trasy, a raczej jej skrócenie. Po drodze zgarnalem paczkę z paczkomatu. Niestety była dosyć duża u utrudniała mi bieg, więc go zakończyłem i wróciłem do domu.
Nauczka na przyszłość - bieg do paczkomatu tylko po drobnicę.
Dzisiaj pierwszy raz poszedłem biegać z rana. Zupełnie inne doznania, niż bieganie po całym dniu. Pierwsze dwa km totalny luz. I o to mi chodzi aby biegać na luzie, bez zbędnej spinki. Potem zmiana trasy lekko mnie wybiła z rytmu bo musiałem się cofnąć i szukać innej drogi.
Po wczorajszych burzach w lesie wciąż przyjemnie chłodno jednak nie tylko to zostało po wczoraj. Ulewne deszcze i silny wiatr pozostawił na ścieżkach kilka powalonych drzew, masę gałęzi i turbo śliskie kamienie.
Dzisiaj około 2 km spojrzałem na zegarek, a tam 1.7 dopiero. I tak potem biegłem i mówię jak to możliwe...
Dobiegłem 30 minut, w domu porównałem trasę z poprzednim biegiem. Taka sama, a odległość różna... Brakuje 300-400 metrów.
Zmierzyłem trasę na mapach Google i rzeczywiście powinna mieć 400 metrów więcej...
Raz nie liczy wysokości i na tej samej trasie poda 7 metrów zamiast 18, innym razem zgubi odległość... Kupiłem fenixa po przygodach z Xiaomi i innymi wynalazkami. Byłem mega zadowolony jednak teraz, po czasie jak człowiek zaczyna czegoś wymagać od zegarka, okazuje się, że lepiej dystans Xiaomi za 300 PLN liczyło. Na wykresie chód bieg dokładnie widać, kiedy nie zarejestrował aktywności - wskazał bezczynność, a wtedy normalnie biegłem.
Ehhh.
Co do samego biegu, celem było bieganie bez stawania. Dlatego takie tempo. Dodatkowo pogoda w ogóle nie pomagała.
Ale. 3 km zaliczone bez żadnego stawania z powodu kolki, zmęczenia. Bardzo się z tego cieszę. Jestem wręcz dumny z siebie. Nawet na przejściach dla pieszych/czerwonych światłach po prostu dreptalem w koło aby nie stawać. Podobnie przy paczkomacie dreptalem odbierając paczkę.
Dzisiaj praca nad tym aby się nie zatrzymywać. I co z tego że taki był plan, jak po 2 km zaatakowała kolka i stawać trzeba było...
Setki naukowców i lekarzy nie potrafi dojść jak się jej pozbyć... Wkurza mnie strasznie, ponieważ miałem jeszcze siłę na więcej ale no nie dawała za wygraną. A ja jak mam kolkę to od razu mam tętno 160 i wyżej i musze stawać...
@Morfi_pl gdzieś u hubermana było o tym mówione. Generalnie oddychanie przez nos, a jak nie dajesz rady to wciągasz przez usta i "dobijasz" przez nos. Z tego co kojarzę było to coś związane z przeponą itp
Dzisiaj nie tempo było najważniejsze, a praca nad tym, aby jak najmniej się zatrzymywać.
I tak 20 maja musiałem się zatrzymać po 600 metrach biegania.
Dzisiaj przebiegłem 2 km bez żadnej przerwy!
Potem dopadła mnie kolka i był moment, w którym po prostu szedłem, dlatego tempo takie, a nie inne. Niestety po 3 km musiałem przystawać z powodu kolki. Za to po 4 km przestało boleć, a po 5 zanikła totalnie. Chciałem biec dalej ale stwierdziłem że wystarczy na dzisiaj - jutro w planach rower i inne aktywności i nie chce się zajechac na samym początku mojej drogi.
Waga znów lekko w dół - niesamowicie cieszy nawet pół kilo mniej.
Cisniemy dalej i mam nadzieję że w czwartek nie będzie padać bo znów chce pobiegać z 5 km.
Dzisiaj jakoś tak sobie się biegało. Strasznie gorąco, a poszedłem biegać po 20. Nie wiem jak przetrwać kolejne treningi.
Wydaje mi się, że Garmin źle mi liczy wysokość - dzisiaj zmieniłem trasę - było dużo podbiegów, a całkowity wznios wyszedł mniejszy, niż normalnie :) nie wiem od czego to zależy.
@Morfi_pl Garmin i ich pomiar wysokości to jest jakiś żart! Największa firma na rynku, pewnie ludzie mają już z miliard ich urządzeń, a a dany wysokości to zgadywanka.
W poniedziałek coś namieszałem i przestało mi mierzyć sen. Ma ktoś pomysł co to może być? Bo przeklikalem wszystkie opcje zarówno w telefonie, jak i w sikorze, i nie widzę niczego, co mogło by mi pomóc.
Wczoraj była masakra. Dzisiaj za to dzień rekordów.
Powiem Wam, że nie wiem jak to zrobiłem. Wkurzony byłem po wczorajszym, że taki dzień niepowodzeń był.
Dziś rano waga -2,5 kg względem wczoraj.
Bieg, dałem radę tylko 3 km bo już mnie tak kolka złapała, że stwierdziłem że nie ma sensu biec 100 metrów i odpoczywać przez 2 minuty. To także chyba nadal brak kondycji.... Ale nad tym dzielnie pracuje każdego dnia aby było tylko lepiej.
2 rekordy dzisiaj padły i ogólnie najszybsze 3 km w życiu chyba. Gdybym poszedł.biegac jak byłoby chłodniej pewnie bym spróbował 4 km albo 5. A tak, zdychałem. Niestety siła jest aby biegać ale kondycji brak. Tętno 180 i tego już nie przeskoczę. Na razie jestem w szoku, że po półtora miesiąca biegania, zaczynając od tempa 9min/km teraz robię takie wyniki. Ale nadal nie wyobrażam sobie, że można biegać tempem 5min/km :) wszystko przede mną.
@Morfi_pl to tylko kwestia czasu i regularności a reszta sama przyjdzie.
BTW marszobiegi to też bieganie, co wiecej, na początek to najlepsza metoda na budowanie kondycji. Sprawdź sobie pierwszy lepszy film na YouTube o metodzie maffetone'a, zobaczysz o co chodzi. Powodzenia w dalszej walce, będzie tylko lepiej!
@Morfi_pl Takie dni też się zdarzają, głowa do góry i najważniejsze to nie poddawać się na dłuższą metę. A wagą się nie przejmuj, nigdy nie będzie widoczny idelany trend i takie odchylenia to nic zaskakującego. Grunt to że się pilnujesz i jesteś konsekwentny. Powodzenia!
@Morfi_pl Powolutku, malymi krokami. Jak nie mozesz biec, to nawet sprobuj po prostu sie przespracerowac ten czas, ktory noramlnie chcialbys biec. A czas bedzie dzialal na Twoja korzysci, powodzenia!
Wybacz, nie jestem w temacie twojego treningu ale jeśli masz problem z przebiegnięciem 500 metrów to po prostu biegniesz za szybko. Zwolnij o minutę na kilometrze, nic się nie stanie.
@FioletowyKartofel biegam normalnie i po 5 km. Po prostu wczoraj się nie wyspałem, kosiłem trawę ciężka kosa spalinowa, gdzie się nieźle umeczylem i taki był tego efekt. Dzisiaj będzie dużo lepiej.
A dzisiaj jakoś tak dziwnie się biegało. Tętno maksymalne miałem 145, gdzie wcześniej 160-180. Prawie się nie spociłem przy tym biegu. Trochę mnie kolka nadal łapie więc muszę przystanąć ale tempo dobre jak na warunki - ciepło i wiatr w ryj. Oby tak dalej. Waga na razie stoi w miejscu ale ja tak mam, że będzie stała 2 tygodnie, a potem spadnie o 3 kg w 2 dni.
@Zioman nie tylko bieganie. Śmigam też rowerem z dziećmi itd. od następnego tygodnia wracają do aktywności Kettle, które uwielbiam. Zacznę też liczyć kalorie. Teraz wiem, że nawet bez wsparcia najbliższych muszę ruszyć dupę i zrzucić te 10-15 kg aby normalnie się czuć i wyglądać. Niestety nie jest łatwo bo raz, że mi te kg słabo spadają i bardziej z tego wychodzi rekompozycja, niż typowa redukcja (rosną łydki czy udo - mięśnie, a brzuch słabo spada), a dwa brak zrozumienia ze strony najbliższych mocno demotywuje i zwyczajnie przeszkadza (przyjdzie żona i przyniesie na obiad jakiegoś gotowca bo nie ma czasu gotować tylko wrzuci coś takiego i tyle). Ale teraz się nie poddam. Robię swoje, nawet wbrew żonie - mówi mi idź z dziećmi, nie bierz psa na bieganie. To jej tłumacze, kiedy była z psem na dłuższym spacerze niż 2 minuty na dole przed domem. Odpowiedzi brak. Zrozumienia także.
A dzisiaj tak na luzaku. Praca nad tym, aby nie stawać podczas biegu. Pierwsze 5 minut było marszu, potem już było lepsze tempo. Sumarycznie dało to, co widać.
Pracujemy dalej aby się nie zatrzymywać, nie mieć kolki i zadyszki.
Dzisiaj już nawet nie czułem się tak wykończony po biegu. Puls też miałem dużo lepszy, niż ostatnio. Nie upocilem się jak świniak. Widać, że każdy trening to progres. Czy to tempo, czy to wytrzymałość czy to puls. Dla mnie to super doświadczenie i frajda, że tak ładnie samo to wszystko progresuje. Przez cały bieg stałem 5 razy, z czego raz przez psa bo się łamał.
@Morfi_pl sama miałam duży problem z kolką, łapała mnie już na pierwszym km i trzymała przez cały bieg. Bardzo pomogło mi oddychanie jedynie przez nos.
Kolejna rzecz, która mi pomogła - nie zatrzymuj się. Jeżeli potrzebujesz przerwy to maszeruj wcześniej robiłam identycznie jak Ty, ale ten marsz zamiast biegu daje bardzo dużo.
Dziś ruszyłem o 6 rano. 18 stopni, jeszcze nie zaczęło porządnie smażyć, więc idealne warunki do biegania.
Ale 2 rzeczy poszły nie tak. Zamiast biegania w zegarku włączyłem chodzenie. A moje wgrane ręcznie pola danych odmówiły współpracy, a że wykasowałem te oryginalne garmina, to widziałem tylko czas i kroki.
No i z tego przypadkiem mi wyszło, że zrobiłem rekord na 10 km 52:44 - ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Pytanie do użytkowników #garmin - wie ktoś, czy da się wymusić jakoś uwzględnienie rekordu, gdy ręcznie zmieniłem chodzenie, które było wybrane błędnie, na bieganie, które było poprawne? Bo po edycji rodzaju aktywności, rekord się nie zaktualizował.
@Zioman Strava, na szczęście, łyknęła zmianę i uwzględnił się nowy rekord. A na garminie nie pozostaje mi nic innego jak za jakiś czas łamać 50 min na 10 km i się wtedy cieszyć z rekordu
Po 1.6 km dobrego tempa w okolicach 6:05 złapała mnie taka kolka, że przeszedłem 300 metrów, próbowałem dalej ale dałem sobie finalnie spokój. Wróciłem piechotą do domu z psem. Zawsze mnie pies ciągnął ale po 1 km dobrego tempa to ja go musiałem motywować aby się ruszał. Było gorąco i duszno do tego.