Dzisiaj pierwszy trening run walk run. Nie wiedziałem za bardzo o co chodzi ale ogarnąłem.
Dzisiejszy bieg był tylko po to, aby go zrobić i wyjść z domu - żona miała pretensje że wychodzę biegać, a nie wyciągnąłem naczyń ze zmywarki jak ona kazała ;)
Ale przecież wiadomo że naczynia nie zając, ze zmywarki nie uciekną a okienko pogodowe między deszczami już tak :)
W każdym razie trening na wkur*ie zrobiony.
Na dodatek zaatakował mnie pies na treningu. Oczywiście luzem bo "azotek tak tylko się bawi". Zje*alem panią właścicielkę.
W czwartek interwały - muszę rozkmninic o co w nich chodzi.
@grzyp-prawdziwek a gdzie tam. Cel ustawiony tylko po to, aby mieć scheduler i plan. Na razie muszę stabilnie biegać 5KM potem będę myślał co dalej. A że poprzedni plan z Garmina się skończył w sobotę to trzeba było nowy wyklikać. Ale chyba te run walk run to nie dla mnie. Zobaczę o co w tym chodzi i najwyżej zmienię trenera.
Dzisiaj trochę szybciej niż ostatnio ale bez szaleństw.
2.5 km bez żadnej pauzy. Nawet zielone wszędzie miałem :) jestem mega zadowolony, mimo, że lekko bolało w boku ale nie blokowało. Bardziej kondycyjnie słabo jest teraz, niż kolka atakuje.
@wykopowybanita91 dziękuję, ale właściwie to zrobiłem większy xD https://www.hejto.pl/wpis/51-747-62-67-38-51-914-zaraz-zaczynam-urlop-wiec-juz-w-tym-miesiacu-nic-nie-dokr
Wyjatkowo (mam nadzieję, że przejdzie) dodaje sumarycznie moje biegi z calego miesiaca, gdyż w pierwszej połowie z racji wzmozonej aktywności spacerowo-wedrowkowej zaliczylem tylko 2 biegi;/
Finalnie udalo sie zdobyc odznake #garmin za 50mil :)
@Aya nie powiem, całkiem przyjemna trasa:) jak juz emigrowacz to w jakies fajne miejsce:) tak było i wczytaj i dzisiaj, wpierw bieganie i potem plywanie:)
Dokonałem zakupu butów. Pierwsze buty do biegania miałem z Decathlon. Wziąłem buty z dużym gripem z racji dużej wagi. Ale po czasie się wybiły i jakoś tak się dziwnie czlapalo w nich.
Te zakupiłem z gripem 3-4mm. Zupełnie co innego. Mają inny profil spodu, przez co zupełnie inaczej się biega. Biega się szybciej :) same niosą do przodu. Dosyć wygodne i wydają się lżejsze niż te z Decathlon. Po pierwszym bieganiu jednak bardziej czuję stawy. Pewnie z racji tego, że są one twardsze. Trzeba będzie poszukać trasy leśnej. Ale generalnie jestem z nich zadowolony. Bardzo dobrze mi się w nich biegło, są dopasowane do nogi i dużo lepiej "kleją się" do powierzchni, odczułem to na starej rozwalonej nawierzchni w parku, gdzie w poprzednich czasem się ślizgałem, a tutaj pełna stabilność.
Teraz o biegu.
Znów bez sił. Ale postanowiłem sobie, że nie będę stawał, pauzował czasu. Jak było źle, to mam iść bez stawania.
Generalnie czuję, że zaliczam regres. Mogę dalej/dłużej siebie katować ale dopiero co biegałem po 2-3 km bez zatrzymania lepszym tempem, a dzisiaj znów wyszedł marszobieg, a nie bieganie, z czego jestem bardzo niezadowolony.
Jak to jest, że im dalej, a szczególnie po 5 km, tym dłużej mogłem biec bez przerwy... Najgorszy był 3 km gdzie więcej przechodziłem jak biegałem.
I tak, po 1.5 km trafiła się kolka. Odpuściła w okolicy 3 km ale tam przyszło takie mega zmęczenie albo raczej brak powietrza i mnie po prostu odcina... I trzeba iść...
A potem znów było tak, że mimo wyższego tętna mogłem więcej. Nie rozumiem swojego organizmu... No nic walczymy dalej.
ile do speed, endurance i agility? jak za słabe staty to może lepsiejsze wyfarmisz od przydrożnego NPC ale bądź gotów, bo butów bez walki może nie chcieć oddać
Jakie buty polecacie na sam początek biegania? Jak na razie biegam w randomowych adidasach. Buty w rozsądnej cenie, które jak odstawie w kąt, to nie będzie mi ich szkoda.
@Morfi_pl Też tak mam, że początek 1-3 km są najgorsze. Moja głowa robi wtedy niezłe fikołki żeby mnie zniechęcić do biegu. Teraz już wiem że po prostu trzeba to przeczekać bo później jest lepiej. Mi też nie pomagało robienie sobie jakieś założeń przed biegiem, im bardziej coś chciałam i planowałam tym bardziej mi nie wychodziło, bo się spinałam że muszę coś zrobić. Teraz nie zakładam nic, jak wyjdzie to fajnie jak nie, to wyjdzie kiedy indziej. ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Najważniejsze że wychodzisz i biegasz, reszta to już szczegóły. Powodzenia! ️
Znów lipa. Wychodziłem z domu z zamysłem 5 km w około 30 minut.
A tu kupa. Po kilometrze kolka mnie dopadła... W ogóle to jakiś dziwny dzisiaj był ten trening. Bardzo spokojne tętno miałem, a tak strasznie się męczyłem, że po prostu nie rozumiem. Praktycznie 150 nie przekroczyłem... Strasznie słaby trening...
Dzisiaj zrobiłem sobie test na 5 km. Założenie jest takie, aby piątego sierpnia, podczas wyścigu na 5 km pobiec to poniżej 30 minut.
Wydaje mi się, że jest to realne. Muszę teraz popracować każdy bieg na mocniejszym tempie i sądzę, że da się to ogarnąć.
Dzisiaj żadnej kolki nie było.
Jednak nie wiem, jak zmusić siebie, do oddychania nosem po 2-3 km. Nie potrafię. Dysze jak lokomotywa i się pompuje, przez co muszę stawać, złapać kilka oddechów i mogę biec dalej. Nie wiem, jak nad tym pracować. Ktoś coś podpowie?
Oddychanie nosem xD oddychaj ustami miras. Każdy długodystansowiec i sportowiec Ci to powie. Skup się na jakości treningu i regeneracji. Masz garmina to wybierz sobie program Garmin Coach
@grzyp-prawdziwek z tym, że jak oddycham nosem szczególnie pierwsze 1-2km to nie łapie mnie kolka. Tak prawdę mówiąc to są pojedyncze treningi z ostatnich 9 tygodni biegania, kiedy jej nie miałem. Dlatego się nad tym skupiam.
@Morfi_pl czyli masz zamiar biegać w każdym treningu tempem na full? zmęczysz organizm się przed zawodami i nic z tego nie będzie. Rób tak jak podpowiada ci Garmin - widzę, że na wtorek pokazuje 50 minut biegu, tempo pewnie 7 minut albo jeszcze wolniej. 2 dni przed zawodami już nie rób treningów, jedynie jakieś rozciągania
@erni-k nie na full. Po prostu szybciej niż te 7. Z regeneracja nie mam problemów więc chcę trochę biegać szybciej. Garmin też twierdzi, że bieganie powyżej 7:10 jest słabe dla mnie i mogę przycisnąć mocniej.
Tego 5 sierpnia to mam test w Garmin po 11 tygodniach na 5k właśnie. Dlatego chcę złamać czas 30 min i wydaje mi się to realne. Mam na to 2 tygodnie.
Miało być więcej, jednak po wczorajszej burzy wszędzie błoto po kolana. Więc była zmiana trasy, a raczej jej skrócenie. Po drodze zgarnalem paczkę z paczkomatu. Niestety była dosyć duża u utrudniała mi bieg, więc go zakończyłem i wróciłem do domu.
Nauczka na przyszłość - bieg do paczkomatu tylko po drobnicę.
Dzisiaj pierwszy raz poszedłem biegać z rana. Zupełnie inne doznania, niż bieganie po całym dniu. Pierwsze dwa km totalny luz. I o to mi chodzi aby biegać na luzie, bez zbędnej spinki. Potem zmiana trasy lekko mnie wybiła z rytmu bo musiałem się cofnąć i szukać innej drogi.
Po wczorajszych burzach w lesie wciąż przyjemnie chłodno jednak nie tylko to zostało po wczoraj. Ulewne deszcze i silny wiatr pozostawił na ścieżkach kilka powalonych drzew, masę gałęzi i turbo śliskie kamienie.
Dzisiaj około 2 km spojrzałem na zegarek, a tam 1.7 dopiero. I tak potem biegłem i mówię jak to możliwe...
Dobiegłem 30 minut, w domu porównałem trasę z poprzednim biegiem. Taka sama, a odległość różna... Brakuje 300-400 metrów.
Zmierzyłem trasę na mapach Google i rzeczywiście powinna mieć 400 metrów więcej...
Raz nie liczy wysokości i na tej samej trasie poda 7 metrów zamiast 18, innym razem zgubi odległość... Kupiłem fenixa po przygodach z Xiaomi i innymi wynalazkami. Byłem mega zadowolony jednak teraz, po czasie jak człowiek zaczyna czegoś wymagać od zegarka, okazuje się, że lepiej dystans Xiaomi za 300 PLN liczyło. Na wykresie chód bieg dokładnie widać, kiedy nie zarejestrował aktywności - wskazał bezczynność, a wtedy normalnie biegłem.
Ehhh.
Co do samego biegu, celem było bieganie bez stawania. Dlatego takie tempo. Dodatkowo pogoda w ogóle nie pomagała.
Ale. 3 km zaliczone bez żadnego stawania z powodu kolki, zmęczenia. Bardzo się z tego cieszę. Jestem wręcz dumny z siebie. Nawet na przejściach dla pieszych/czerwonych światłach po prostu dreptalem w koło aby nie stawać. Podobnie przy paczkomacie dreptalem odbierając paczkę.
Dzisiaj praca nad tym aby się nie zatrzymywać. I co z tego że taki był plan, jak po 2 km zaatakowała kolka i stawać trzeba było...
Setki naukowców i lekarzy nie potrafi dojść jak się jej pozbyć... Wkurza mnie strasznie, ponieważ miałem jeszcze siłę na więcej ale no nie dawała za wygraną. A ja jak mam kolkę to od razu mam tętno 160 i wyżej i musze stawać...
@Morfi_pl gdzieś u hubermana było o tym mówione. Generalnie oddychanie przez nos, a jak nie dajesz rady to wciągasz przez usta i "dobijasz" przez nos. Z tego co kojarzę było to coś związane z przeponą itp
Dzisiaj nie tempo było najważniejsze, a praca nad tym, aby jak najmniej się zatrzymywać.
I tak 20 maja musiałem się zatrzymać po 600 metrach biegania.
Dzisiaj przebiegłem 2 km bez żadnej przerwy!
Potem dopadła mnie kolka i był moment, w którym po prostu szedłem, dlatego tempo takie, a nie inne. Niestety po 3 km musiałem przystawać z powodu kolki. Za to po 4 km przestało boleć, a po 5 zanikła totalnie. Chciałem biec dalej ale stwierdziłem że wystarczy na dzisiaj - jutro w planach rower i inne aktywności i nie chce się zajechac na samym początku mojej drogi.
Waga znów lekko w dół - niesamowicie cieszy nawet pół kilo mniej.
Cisniemy dalej i mam nadzieję że w czwartek nie będzie padać bo znów chce pobiegać z 5 km.
Dzisiaj jakoś tak sobie się biegało. Strasznie gorąco, a poszedłem biegać po 20. Nie wiem jak przetrwać kolejne treningi.
Wydaje mi się, że Garmin źle mi liczy wysokość - dzisiaj zmieniłem trasę - było dużo podbiegów, a całkowity wznios wyszedł mniejszy, niż normalnie :) nie wiem od czego to zależy.
@Morfi_pl Garmin i ich pomiar wysokości to jest jakiś żart! Największa firma na rynku, pewnie ludzie mają już z miliard ich urządzeń, a a dany wysokości to zgadywanka.