@Whoresbane ja to, kurde, liczę na dodruk tych 7, których nie mam. Trawę można w sumie odhaczyć, bo wraz z nową Tepper dodrukują. Najbardziej o Priesta się boję, bo w sumie skoro dodrukowali ostatnio Brunnera, Tevisa i Bradbury'ego, to co stoi na przeszkodzie w zrobieniu tego z ich innymi książkami. Gibson natomiast jest chyba stosunkowo rozpoznawalny.
@Whoresbane szkoda, miałem nadzieje, że może podejmą się tłumaczenia i wydania "Parasite Eve" Hideaki Seny. Japońskia fantastyka jest u nas kompletnie nieznane, a parę tytułów jest podobnież niezłych. W zamian za to wychodzi sporo książek w japońskim klimacie, ale pisanych przez zachodnich autorów.
Wydawnictwo MAG przedstawiło nietypowy zarys planu wydawniczego. Na liście znajdziemy 23 pozycje a z nich zostanie wybranych 12-15 na okres luty-kwiecień 2024 roku. Podzielono je na następujące kategorie:
Przetłumaczone
---------------------------
Sunyi Dean - "Zjadacze książek"
Victor LaValle - "Samotne kobiety" (seria grozy)
Hiron Ennes - "Łapiduch" (seria grozy)
Ray Nayler - "Góry pod morzem" (Uczta Wyobraźni)
Fredrick Pohl - "Gateway. Za błękitnym horyzontem zdarzeń" (Artefakty)
A nie słyszałeś kto kupił licencję na Hugh Howey - Silos? Papierowy Księżyc na FB skomentował, że nie mają już licencji i ktoś inny kupił. Mam nadzieję że MAG kupił
Fajny wpis mi wyskoczył na fb o rynku wydawniczym fantastyki w Polsce:
Autor Marek Kolenda
Żyjemy w naprawdę ciekawych czasach dla miłośników fantastyki w Polsce. A mianowicie w czasach dwóch imponujących serii przybliżających nam klasykę i wielkie dzieła literatury fantastycznej (w zasadzie poza Zamiatinem wyłącznie anglojęzycznej) - Artefaktów wydawnictwa MAG oraz Wehikułu Czasu wydawnictwa REBIS. Obie idą niemal łeb w łeb i chociaż pierwsza powstała w 2015 roku a druga dopiero w 2019, obie mają do tej pory na koncie około 35 pozycji (przy okazji warto wspomnieć jeszcze o drugiej serii MAG-a, czyli Uczcie Wyobraźni, w której także pojawiają się od czasu do czasu klasyczne pozycje fantastyczne).
Jak zapewne zdążyliście się już zorientować, MAG stawia raczej na ambitne rzeczy i nie boi się sięgać po pisarzy dotąd niepublikowanych w Polsce lub znanych wcześniej z nielicznych utworów. A także po jeszcze nieznane u nas powieści znanych autorów. To Artefaktom zawdzięczamy m.in. słynne „Stojąc na Zanzibarze” Johna Brunnera (i inne jego dzieła), powieści Tevisa, Priesta, Tepper oraz wspaniałe zbiory opowiadań Swanwicka, Mathensona, Smitha czy Lafferty'ego. Książki z serii MAG-a to często omnibusy, wydania zbiorcze, zbiory opowiadań lub powieści uzupełnione opowiadaniami oraz pozycje bardziej współczesne, a co za Tym idzie większe objętościowo od klasyki sprzed lat kilkudziesięciu.
Z kolei REBIS szuka najczęściej naprawdę bardzo klasycznych tytułów (dokopując się aż do Orwella czy Zamiatina), wznawiając m.in. sztandarowe dzieła Clarke'a (cykle Odyseja i Rama) czy Asimova.
Ktoś inny mógłby narzekać, że to wydawnicze odgrzewanie kotletów, ale warto zauważyć, że to właśnie Wehikuł Czasu może się pochwalić całą plejadą autorów z fantastycznego kanonu, zebranych w jednej kolekcji, takich jak Bester, Aldiss, Zelazny, Silverberg, Heinlein, Blish, Simak, Haldeman, Anderson i wielu innych. A od czasu do czasu potrafi również zaskoczyć klasycznymi tytułami dotąd u nas niepublikowanymi, jak np. „Ziemia trwa” George R. Stewarta, „Osa” Franka Russella lub niedawno wydana „Biada Babilonowi” Pata Franka. Klasyka z ubiegłego wieku to często powieści objętościowo znacznie krótsze od tych, do jakich przyzwyczailiśmy się w ostatnich dwóch dekadach. Tę różnicę w grubości woluminów serii MAG-a i REBIS-u widać dobrze na zdjęciu poniżej.
Czy można powiedzieć, że obie serie ze sobą rywalizują? Moim zdaniem raczej się uzupełniają. Z pewnością Artefakty wygrywają pojedynek na okładki, ale przez ogólne marudzenie na okładki Wehikułu Czasu, wyraźnie przebija się marudzenie na numerki na grzbietach Artefaktów, więc mamy prawie remis.
Radując się jako czytelnik, zastanawiam się jednocześnie, czy któraś z powyższych serii zasłuży sobie z czasem na miano polskiego odpowiednika SF Masterworks brytyjskiego wydawnictwa Orion (osobno pod szyldem Masterworks ukazuje się jeszcze seria fantasy), która jest niewątpliwie wzorem dla wydawców z całego świata. Zapewne przekonamy się o tym najwcześniej za kilka lat jeśli tylko serie MAG-a i REBIS-u przetrwają. Masterworks to obecnie kilkaset tytułów wydanych na przestrzeni ćwierć wieku w kilku odmianach i odnogach, zarówno w miękkich jak i twardych okładkach. Seria SF Masterworks powstała w 1999 roku, następnie została zrestartowana w roku 2010 (w 2013 doszło do reboot-a Masterworks Fantasy) i naprawdę trudno przywołać jakiś ważny dla fantastyki tytuł, który nie ukazał się z charakterystycznym logiem na okładce. Mam nawet wrażenie, że często wybierając tytuły do swoich serii, zarówno MAG, jak i REBIS czerpią inspirację właśnie z listy tytułów SF Masterworks.
Zastanawiam się również, czy któraś ze wspomnianych na wstępie rodzimych serii zdobędzie serca czytelników na równi z klasycznymi seriami krajowymi, na których wychowały się całe pokolenia polskich fantastów. Starsi z Was na pewno pamiętają (i przechowują w biblioteczkach) serię „Fantastyka- Przygoda” (1966 - 94) wydawnictwa ISKRY oraz serię „Z kosmonautą” Czytelnika (1978 - 91), które przyniosły nam pierwsze polskie wydania słynnych dzieł m.in. Asimova, Clarke'a, Dicka, Kuttnera, Aldissa, Pohla, Strugackich, Bradbury'ego, Zelaznego czy Herberta. W pierwszej z nich ukazały się ogółem aż 122 tytuły (wliczając 13 wznowień)!
Tymczasem MAG nie zwalnia tempa i zapowiada kolejne smakowite kąski, m.in. zbiór opowiadań Simmonsa, powieści Octavii Butler, cykl Gateway Frederika Pohla czy klasyczną powieść Roberta A. Heinleina „Luna to surowa Pani” oraz kontynuacje „Trawy” Sheri Tepper i „Ognia nad otchłanią” Vernona Vinge. Jakie są plany REBIS-u trudno na tę chwilę powiedzieć (na pewno niedługo ukaże się „Czarna chmura” Freda Hoyle), ale co ciekawe i warte pochwalenia, na swoim profilu wydawca często podpytuje czytelników, jakie tytuły chcieliby w Wehikule zobaczyć w przyszłości. A ja w odpowiedzi niezmiennie powtarzam: „Wędrowiec” Fritza Leibera, „Człowiek Plus” Frederika Pohla, „Nieśmiertelni” Henry'ego Kuttnera, trylogia „Gwiezdny taniec” Robinsonów, trylogia „Helikonia” Briana Alddisa, „Kurs na zderzenie” B.J. Bayleya, „Misja międzyplanetarna” i „Wyprawa do gwiazd” A.E. van Vogta, „Słuchacze” Jamesa Gunna, „Miasto i gwiazdy” Clarke'a, „Nie masz wroga prócz czasu" Michaela Bishopa, „Kantyczka dla Leibowitza” Waltera M. Millera (prawa ma jednak podobno inny wydawca), „Babel 17” i „Nova” Samuela Delany'ego, „Miasto” Clifforda D. Simaka, „Misja grawitacyjna” Hala Clementa. „Timescape” Gregory'ego Benforda itd. (wiem, wiele z tych pozycji ukazało się przed laty w seriach ISKIER i Czytelnika, a kilka wznowił swego czasu Solaris). Niestety na nigdy nie wydaną w Polsce „Tau Zero” Poula Andersona już nie liczę, bo wydawca odpisał swego czasu, że powieść brzydko się zestarzała… Kto wie, może w takim razie sięgnie po nią konkurencja? I nie mam tutaj na myśli wyłącznie Artefaktów, bo w czasie gdy Dom Wydawniczy REBIS oraz Wydawnictwo Mag zapełniają nasze półki fantastycznymi skarbami, nieśmiało rozkręca się kolejna fantastyczna seria. Całkiem niedawno Wydawnictwo Vesper ruszyło bowiem z podobnymi w założeniach Wymiarami. Na pierwszy ogień poszedł pierwszy tom Trylogii Ryfterów Petera Wattsa, niedługo ukaże się klasyczna „Inwazja porywaczy ciał” Jacka Finneya oraz długo wyczekiwany pierwszy tom trylogii marsjańskiej Kima S. Robinsona (wydanie Prószyńskiego sprzed lat krążyło po horrendalnych cenach. To zresztą kolejny po trylogii Wattsa udany psikus VESPER-a sprawiony książkowym spekulantom). Jak wynika z zapowiedzi, w dalszych planach wydawniczych będzie (powiedzmy szczerze) różnie - od słynnego cyklu o Umierającej Ziemi Jacka Vance'a i kilku powieści Roberta Silverberga (m.in. „Człowiek w labiryncie” oraz świetne „W dół do ziemi”) przez „Pyłek w oku boga” Larry'ego Nivena i J.E. Pournelle'a, dzieła Adriana Tschaikovskiego aż po cykl o Stalowym Szczurze Harry’ego Harrisona. Kto wie, może wydawca sięgnie również po zdecydowanie lepszy cykl tego autora, czyli Planetę śmierci (mam na myśli szczególnie świetny tom pierwszy)? Jedno o Wymiarach można powiedzieć już teraz - będą miały ciekawe okładki, konkurujące z Artefaktami, ale pozbawione wkurzających numerków…
Redaktor pisał, że do Artefaktów mają już skończoną pulę utworów, chyba nie będą już kupować nowych praw, a seria skończy się na ok. 60 pozycjach. Ja nie narzekam na te serie wydawnicze, nie mam żadnych starych wydań, z klasyką nie jestem zaznajomiony, więc z checią to wszystko kupuję.
Hej. Po pierwsze, dzięki za udostępnienie tego posta. Zawsze fajnie jak ktoś jeszcze przeczyta. Po drugie, dzięki za zwrócenie uwagi, faktycznie, Brunner wyszedł jako "Wszyscy na Zanzibarze", w pamięci miałem nadal tłumaczenie tytułu, które krążyło u nas przed wydaniem MAGA. Po trzecie, nikt mi nie płacił za tego posta, tylko piszę na swoim profilu to, na co mam ochotę. Obie serie lubię i zbieram, a w CS nie gram. No i też ubolewam, że Artefakty już się kończą, czego nie wiedziałem, pisząc posta. Pozdrawiam!
"Miłość, śmierć i roboty" na Netflixie, jakie to jest kurde dobre. Jedna z tych rzeczy, które chciałoby się od-obejrzeć, aby obejrzeć jeszcze raz. Jak ktoś jakimś cudem jeszcze nie widział, to polecam.
@GazelkaFarelka wiele odcinków zlewa się w jeden, bo lecą na tym samym słabym motywie, że tajemnicze coś atakuje bohaterów i się bronią. Po początkowym zachwycie zostało mi w głowie kilka świetnych odcinków, jak Jibaro czy ten o szczurach.
Wydawnictwo MAG prezentuje projekt okładki wznowienia pierwszego tomu Nocnego Anioła. "Droga cienia" Brenta Weeksa jest zaplanowana na styczeń 2024 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane przekombinowali graficznie. stara wersja stoi na polce. takie tam typowe czytadlo fantasy. mi sie podobalo, ale nie na tyle by kupic po jakims czasie krotki prequel
Wydawnictwo MAG dodrukowało książkę Jaya Kristoffa. "Wampirze cesarstwo" w wersjach białej i czerwonej ponownie w sprzedaży od 18 października 2023 roku. Wydania w twardej oprawie mają 896 stron, w cenie detalicznej po 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Ze świętego kielicha blask święty się sączy.
Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki, a przed obliczem męczeńskiej siódemki szary człowiek noc bezkresną zakończy.
Od ostatniego wschodu słońca upłynęło dwadzieścia siedem długich lat. Niemal trzy dekady temu wampiry wypowiedziały ludziom wojnę, by zbudować swoje wieczne cesarstwo na zgliszczach naszego. W morzu ciemności tlą się dziś tylko nieliczne iskierki światła.
Gabriel de León jest srebroświętym, członkiem świętego bractwa, które przysięgło bronić cesarstwa i Kościoła przed istotami nocy. Ale kiedy zabrakło światła dziennego, nawet Srebrny Zakon nie był w stanie powstrzymać naporu bestii. Teraz został tylko Gabriel.
Uwięziony przez potwory, które poprzysiągł zniszczyć, Ostatni Srebroświęty zostaje zmuszony do opowiedzenia dziejów swojego życia, historii legendarnych bitew i zakazanej miłości, utraconej wiary i nawiązanych przyjaźni, Wojen Krwi, Wiecznotrwałego Króla i pogoni za ostatnią nadzieją ludzkości: świętym Graalem.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane orientujesz się może czy jest szansa że ktokolwiek przejmie serię "Pożeracz słońc" Christophera Ruocchio, z której Rebis zrezygnował po dwóch częściach?
Warto dodać, że chyba najbardziej znana książka tego pana to Fahrenheit 451 - warto się zapoznać bo to kawał świetnej dystopijnej literatury s-f. Zresztą na rysunki jest wyraźne nawiązanie do tej książki.
Zysk i S-ka wznawia klasykę fantasy. "Elryk z Melniboné" Michaela Moorcocka wraca na sklepowe półki 31 października 2023 roku. Nowy przekład autorstwa Danuty Górskiej. Wydanie w twardej oprawie zawiera 704 strony, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Mroczna opowieść fantasy, w której bohater o niezwykłych mocach próbuje ocalić przed zagładą rozpadający się świat starego imperium
Oto niezwykłe przygody Elryka, ostatniego cesarza imperium Melniboné, oraz jego rozumnego wampirycznego miecza, Zwiastuna Burz, który potrafi wysysać dusze i siłę pokonanych przeciwników. Potęga Melnibonian, starożytnej rasy władającej światem przez dziesięć tysięcy lat, chyli się ku upadkowi, atakowana przez sąsiadujące ze Smoczą Wyspą ludzkie królestwa. Zasiadający na Rubinowym Tronie Elryk to wyjątkowy bohater - choć o słabym ciele i uzależniony od narkotyków podtrzymujących jego siły witalne, to jednak dzięki odziedziczonym po przodkach mocom jest potężnym czarnoksiężnikiem potrafiącym przyzywać demony, władającym żywiołami i do tego korzysta z ciągłej pomocy Władców Chaosu. Białowłosy i szkarłatnoooki Elryk z Melniboné samotnie kroczy wśród światów multiwersum, budząc strach wśród wrogów i przyjaciół, rywalizując ze swym podłym kuzynem Yrkoonem o panowanie nad baśniową krainą.
W tomie:
Elryk z Melniboné
Perłowa Forteca
Żeglarz na morzach przeznaczenia
Klątwa białego wilka
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo MAG prezentuje wyczekiwane wznowienie. "Jonathan Strange i Pan Norrell" Susanny Clarke ponownie w księgarniach od 30 listopada 2023. Nowy przekład autorstwa Justyny Gardzińskiej. Wydanie w twardej oprawie liczy 912 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo MAG zapowiada drugi tom Imperium Malazańskiego. "Powrót Karmazynowej Gwardii" Iana Camerona Esslemonta trafi do księgarń 17 listopada 2023 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 848 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Powrót kompanii najemników, Karmazynowej Gwardii, nie mógł nastąpić w chwili gorszej dla Imperium Malazańskiego. Jego siły wyczerpała wojna i dodatkowo osłabiły je zdrady oraz rywalizacje. Są tacy, którzy zadają sobie pytanie, czy cesarzowa Laseen nie utraciła panowania nad sytuacją. Niepokoje narastają, a podbite królestwa i księstwa jedno po drugim upominają się o niepodległość.
Do kipiącego kotła, jakim stało się Quon Tali, wkraczają oddziały Gwardii. Razem z nimi wraca wspomnienie złożonych przed stuleciem Ślubów wiecznego sprzeciwu wobec istnienia imperium. Jednakze niektórzy członkowie elity Gwardii, Zaprzysiężonych, mają dalej idące ambicje. Pewne starożytne istoty również próbują zrealizować swe tajemnicze cele. Jest też szermierz zwany Wędrowcem, który razem ze swym towarzyszem, Erekiem, zmierza ku konfrontacji, jakiej nikt dotąd nie przeżył.
Nie tylko Gwardia przygotowuje się do wojny. Również dowódcy i magowie Laseen, „Stara Gwardia”, są coraz bardziej zniecierpliwieni tym, co uważają za jej błędy. Czy to możliwe, by Laseen przechytrzyła wszystkich? Czyżby chciała wykorzystać powstania jako pretekst do wyeliminowania ostatnich, irytujących współpracowników swego sławnego poprzednika, Kellanveda?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo MAG zapowiada ostatni sekretny projekt Brandona Sandersona. "Słoneczny mąż" w sprzedaży od 25 października 2023 roku. Powieść jest częścią uniwersum Cosmere. Wydanie w twardej oprawie zawiera 432 strony, w cenie detalicznej 59 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Przed laty miał towarzyszy broni i sprawę, w którą wierzył, ale teraz mężczyzna, który przedstawia się jako Nomad, cały czas ucieka. Gdy nieubłagana Nocna Brygada zbliża się za bardzo, musi skakać ze świata na świat wewnątrz cosmere, aż ląduje na kolejnej planecie i natychmiast wikła się w konflikt między tyranem a buntownikami, którzy chcą jedynie uniknąć przemiany w bezmyślnych niewolników – a przez cały czas zagraża im wschód słońca, którego gorąco stopi nawet skały. Czy Nomadowi, pozbawionemu znajomości miejscowego języka, uda się odnaleźć drogę wśród konfliktu i zgromadzić dość mocy, by opuścić świat, zanim jego umysł lub ciało zapłacą najwyższą cenę?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane szlak mnie trafia jak się tak dzieje że pożądane wydawnictwo zajmię się wydaniem sequeli w twardych oprawach ale już poprzednie pozostają u innego wydawnictwa. Zwykłym czytelnikom w suimie to może nie przeszkadzać ale ja jako też obsesyjny kolekcjoner irytuję się z tego powodu że jedne tomy cyklu od innego wydawnictwa w miękkich okładkach z innymi okładkami a drugie tomy w twardych oprawach z MAGA
@book_fan Podchodzę do tego tak samo. Podobna sytuacja jest z Anthonym Ryanem - MAG wydał prequele na twardo a główna trylogia była wydawana przez Papierowy Księżyc (jak w przypadku Więźnia labiryntu) na miękko
Dziś mijają dokładnie 43 lata od wydania Niedokończonych opowieści J. R. R. Tolkiena, które po raz pierwszy ukazały się drukiem 2 października 1980 roku.
Ilustracja: John Howe, Drúedain. Fikcyjna rasa Drúedainów z uniwersum Śródziemia była wzorowana na dzikich ludziach (wodewose), którzy w średniowiecznych opowieściach mieli zamieszkiwać leśne ostępy i stronić od cywilizacji.