#diriposta

4
522

Dzień dobry się z Państwem,

Parafrazując pewnego łysego mędrca z Dalekiego Zachodu, który rzekł "Jeśli jesteś wystarczająco odważny, to wszystko może być dildo" ja mógłbym powiedzieć "Jeśli jesteś wystarczająco uważny, to wszystko może być inspiracją". A Państwa wpisy na hejto okazują się nieprzebraną skarbnicą tejże. I tak, po chwilowej fascynacji sztuką podróżowania komunikacją miejską, uwagę moją przykuł "śmieszny piesek" o którym napisała tutaj Pani @UmytaPacha , która zresztą już nie po raz pierwszy motywuje mnie do grafomańskich wynurzeń.


Dlatego w ten czwartkowy poranek, niczym francuscy impresjoniści, pozwalam sobie namalować dla Państwa:


Pejzaż z łabędziem i dziewczyną


By ciężką schować głowę przed myśli natłokiem,

Na ławeczce usiadła, nad samym potokiem.

Nożkami wdzięcznie macha, ptaszki w dali liczy,

Oczęta krajobrazem cieszy malowniczym.


Wtem łabędź z nieba spłynął, znad wiejskiego sioła,

A skrzydła mu się bielą niczym u anioła,

Aż rąk nie może dziewczę opanować drżenia,

Przez Ledy z Zeusem mityczne skojarzenia.


Wyciągnął długą szyję, wyprężył figurę,

Wyszarpniętym spod skrzydła podzielił się piórem,

I spojrzał takim wzrokiem... jakby ciut żałosnym?

W którym dało się dostrzec łaknienie bezgłośne.


Lecz odleciał niestety, głodny w stronę nieba,

Bo strachem zdjęte dziewczę poskąpiło chleba...


#zafirewallem #nasonety #diriposta


PS. Tak, wiem, że nie karmi się ptaków chlebem. Ale mam "licentia poetica" i nie zawahałem się jej użyć!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Bardzo mnie pan @sireplama wczoraj zainspirował swoimi cierpieniami związanymi podróżowaniem komunikacją miejską . Państwo może nie wiedzą, bo może nie jeździcie komunikacją na co dzień, ale ja wiem, bo jeżdżę, że wybór miejsca w autobusie, tramwaju czy nawet w metrze to nie jest prosta sprawa. To wymaga dokładnej analizy. Co więcej, wybór ten należy dostosować do pory dnia, liczby współpasażerów, a nawet pory roku (z powodu wysokości słońca nad horyzontem).


Dlatego, pełen zrozumienia dla kolegi Plamy, łączę się z nim w tej codziennej walce z przeciwnościami komunikacyjnymi w poniższym utworze #diriposta w zabawie #nasonety .


Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską


Gehennę zaczynam na końcowym pod blokiem,

Przez drzwi autobusu przecisnąwszy się bokiem,

I chociaż laikom to nie robi różnicy,

To u mnie - z obłędem wybór miejsca graniczy.


Bo choć jest dostępnych mnóstwo siedzeń dokoła,

Niewiele z nich jednak zadowolić mnie zdoła:

-- pod klimą zbyt duża jest szansa przeziębienia

-- znów bliskość grzejnika to gwarancja pocenia


-- przy drzwiach niechybnie, kogoś swym zwabię urokiem

-- by dalej gdzieś usiąść, przyjdzie walczyć mi z tłokiem

-- blask słońca przy oknie przeszkadza bezlitośnie

-- a miejsca przy przegubie - mało, przy mym wzroście


Wtem mam! Znalazłem! Fotel - niczym skrawek nieba!

Psia krew! Akurat kiedy wysiadać już trzeba...


#zafirewallem

Znowu dumam nad sensu brakiem...

Ile prościej być głupcem albo cwaniakiem!

Nie skalać myślą nad sensem swych licy, (albo jak kto woli - obliczy)

Nie zaglądać w otchłań - do tej ciemnicy...


Lecz "prawda" objawia się całkiem goła,

Nie przypomina sielskiego sioła...

Gdzie szukać mam swego odkupienia,

Gdy wali się Niebo, a pali się ziemia?


Czy życie zostaje już tylko Piekłem?

Co robić mam? Po ludzku, nie wiem.


W umyśle, sercu, walczą dwa głosy,

Krzyczy ten smutny, szepcze radosny.


A nad głowami wiatr porusza drzewa;

I mnie też w końcu pochłonie gleba.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Znów dumam nad sensu brakiem...

Lepiej bawić się... mazakiem.


Nie kalać myślą swych licy,

Lecz je wtykać między cycy.


(dzięki za pobudkę osobo z grupy rodziców pisząca o 2 w nocy)

Zaloguj się aby komentować

Piątek, piąteczek, piątunio, wiosna za oknem, słoneczko świeci, zaraz podsumowanie kolejnej edycji #nasonety , święta, wakacje, 1 listopada i kolejny rok na karku...


Ale nie ma co się za bardzo rozczulać - trzeba sonet wrzucić, żeby @George_Stark miał co podsumowywać. Rymy tym razem się panu organizatorowi wylosowały dość trudne, ale korzystając z faktu, że życie samo pisze scenariusze to po lekkim sparingu lewej półkuli z prawą, dzielę się z Państwem poniższym wytworem, z życia właśnie wziętym:


Chciałaby dusza do raju (albo na rower)


Słoneczkiem ciepłym dzień nowy już wstał,

Promykiem pieszcząc Fonfiego co spał,

I nawet odpuścił na chwilę mróz -

Ile na rower trzeba zabrać bluz?


Pogodzie w marcu konsekwencji jest brak,

Bo rankiem w gaciach wciąż marznie ptak,

A popołudniem, gdy coraz dłuższy cień,

Chlupot potu słychać co leje się zeń.


Lecz mimo wszystko to piękny jest czas, 

Przedwiośniem się budzi energia w nas,

By snu zimowego resztki z nas strząść.


I szkoda tylko, że zakazał mi wsiąść

Na rower, lekarz, co założył mi szew,

Więc zamiast potu - zalewa mnie krew!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Wierszyk piękny, a i dziękuję za udział, bo już miałem pisać podsumowanie i sam sobie przyznać zwycięstwo, zastanawiając się przy okazji czy nie zapytać szanownego gremium w sprawie zakończenia tej zabawy, bo powodzenie jej zdaje się dogorywać.


No ale mam strasznego lenia dziś, więc jeszcze się za podsumowanie, nawet to jednowierszowe nie zabrałem.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwiem,

Zbliżamy się do końca kolejnej edycji #nasonety a jak na razie tylko pan @George_Stark był łaskaw wziąć w niej udział. Czterokrotnie... Nie godzi się zostawiać go samego ze sobą, bo cóż by to była za rywalizacja? W związku z powyższym dołączam z poniższym utworem #diriposta . A że dzisiaj tłusty czwartek (może ktoś zapomniał), to będzie tematycznie.


Tłustoczwartkowe rozterki wsobne


Spokojnie biorę oddech głęboki,

Chociaż smakowe już kubki swędzą,

Wytrwale tłamszę myśli co pędzą,

W impulsywnego obżarstwa mroki.


Niczym ocean szklisty, szeroki,

Jestem spokoju spiżową twierdzą,

I na podstępnych, co w głowie siedzą,

Nieczuły będę chochlików uroki!


Lecz grzechem ciężkim jest dzisiaj pościć,

Niech pączki na pokuszenie mnie wodzą!

Czy od dziesięciu dostanę mdłości?

Czy trzy już może mój głód złagodzą?


Lecz gdy bój wsobny toczyłem żarliwy -

Został ostatni, ten jeden - wstydliwy...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Dziś się zorientowałem, że czwartek już i myślałem o czymś, ale w takiej sytuacji, to ryzyko wygranej robi się trochę duże xd

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Solą chodników proszę nie sypać, bo pieski szczypie w łapki


Rzucam pod nowej siebie podwaliny

Choć kroki dalej ostrożnie stawiane

Omijając sidła, kroczę w nieznane

Z plastycznej, lecz miękkiej ulepiona gliny


Nim wezwą do nieba anielskie chorały

A lico okryje się kiru chmurą

Oddzielę przeszłość wyraźną cezurą

By nie dotknąć nawet żywotem banału


Wycisnę życie jak praskę z czosnkiem

I zadeklaruję formalnym wnioskiem

że oto, drodzy panowie i panie:


Oto jest moje najnowsze wydanie

Ze słońca i mrozu, z utworów jazzowych,

I sypanych solą chodników lutowych


#zafirewallem #tworczoscwlasna

Wrzoo userbar

Ten wers: Z plastycznej, lecz miękkiej ulepiona gliny przypomniał mi zdanie, które miał w zwyczaju wygłaszać pan doktor prowadzący nasze laboratoria z materiałoznawstwa (bo ja, wbrew pozorom, posiadam solidne wykształcenie techniczne - cytując pana Poniedzielskiego), a zdanie to brzmiało tak: no i mówią, że jest twardy jak stal, choć stal akurat w technice zalicza się do materiałów miękkich.


A te ostatnie trzy wersy są takie cudne! Chciałbym takie obrazki umieć tworzyć. Będzie trzeba poćwiczyć.

Zaloguj się aby komentować

Newton nieswoich czasów


Kiedyś się obudziłem w czas zupełnie inny

Patrzę po kieszeniach - zapalniczki niewyczuwane

Patrzę po ulicach - błotem zarzygane

Patrzę po mordach - same zrzednięte miny


Się okazało, że wpadłem w sam środek kanału

Średniowiecze stało się moją nową naturą

Same zgarbione gnomy, więc ja moją posturą

Wydawałem się czymś przeciwnym do banału


Zebrali się wokół mojej osoby boskiej

Poczekałem na wszystkie, by żadne nie było zazdrosne

Poczekałem na wszystkie - niech mają małe dranie!


I pytają się mnie: skąd macie prąd panie?

Ale się wkurzyłem na głupków twardogłowych

Ale kurde, sam nie wiem, więc żodyn się nie dowie


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności!

Zaloguj się aby komentować

**Erotyczna patelnia **


Kiedyś za swoich czasów dziecinnych

Gdy pagórki były białym prochem zawiane

A gumy kulki na kreskę w sklepie brane

Zdarzył się u babci zajazd rodzinny


Była tam ciotka, że wyszły mi gały

Tak bardzo rządziła swoją posturą

Podobno taka była już przed maturą

Co starsi to mogli dostać zawału.


Jeden nawet skończył w szpitalu na Borowskiej

Wujek, co powiedział trochę zbyt donośnie

Że ma z ciotką ochotę na grzybobranie


"jak ci dam amory, durny baranie"

Żona go przywiodła do zmysłów zdrowych

Gdy mu patelnią przeszła po głowie.


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Już od poniedziałku, kiedy to nasza @UmytaPacha znalazła się, wrzucając beztrosko zdjęcie patyka, chodził mi po głowie komentarz do całej tej sytuacji. A skoro na zewnątrz aura nie sprzyja jeździe do pracy rowerem i moja uwaga, zazwyczaj całkowicie skupiona (w celu przeżycia) na innych uczestnikach ruchu, nie za bardzo ma co ze sobą zrobić, to postanowiłem spożytkować ją (tę uwagę) oraz czas spędzony w komunikacji miejskiej by ubrać komentarz w postać sonetu #diriposta w zabawie #nasonety.

Miłej lektury.


Lament spod Pachy 


Wielkieś nam uczyniła pustki w trakcie zimy,

Swym zniknieniem Pacho, co enigmą owiane,

Tęsknotę obudziło za tchnieniem różanem,

I majonezu smakiem co z niego wciąż drwimy.


Poruszonych duszyczek hejto-portal cały,

Z nieobecności Twojej zmaga się torturą:

Czy owczą zniknęłaś tłamszona cenzurą?

Czy kruki i wrony Cię w lesie rozdziobały?


Duchacza gorącym przypiekamy woskiem,

(że winien zamętu krążyły pogłoski)

Lecz jemu w głowie tylko piórem pisanie.


Więc kiedy z nowego tygodnia nastaniem,

Pytasz beztrosko: "Fajny patyk, panowie?"

To powiedz - kurde - co mamy myśleć sobie?!


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobry się z Państwem,

Jakaś myśl natrętna nie dawała mi zasnąć. A jak już dała mi zasnąć to przerodziła się w koszmary. Dlatego też, zaraz jak się obudziłem musiałem ją wyrzucić z głowy na papier. A konkretnie do excela.

Dla wszystkich z Państwa, którzy dzisiaj zabiorą swoje Walentynki na kawę z deserem, albo może nawet na romantyczny obiad zakończony słodkim łakociem, taka przestroga:


Abominacja

(czyli krótka historia rozpadu związku)


Zerwałem się z krzesła, usta zakrywam,

Do toalety w te pędy pomykam,

Bo rzecz to niezmiernie jest obrzydliwa,

Rodzynek znaleźć w kawałku sernika.


Kobieto, puchu, istoto złośliwa,

Zobacz! Już pełen się sedes zatyka,

A sernik torsjami się wciąż wyrywa,

I dreszcze mną trzęsą - niczym osika.


Ty zdaje się nie masz za grosz sumienia,

Jeżeli tak całkiem, bez wstydu cienia,

Rodzynkiem bezcześcisz z sera łakocie.


Wysoki Sądzie! Choć nie chcę - to muszę,

Bo u mężczyzny do serca przez brzuszek:

Z powodu rodzynka - o rozwód wnoszę!


_#nasonety #diriposta #zafirewallem _

Sernik należy akceptować w takiej formie w jakiej zesłał nam go los. Tu nie ma co grymasić, że z rodzynką czy bez rodzynki, tu trzeba wpierdalać.

No, panie @fonfi ,tego siania nienawiści to nawet nie skomentuję. Skomentuję za to wspaniałe słowa kolegi @splash545: jak już będę wielkim, sławnym i bogatym poetą, to otworzę własne wydawnictwo tylko po to, żeby wydać te Twoje Rozmyślania: dwójeczka. Pod warunkiem, że się tą myślą powyższą ta książka będzie zaczynać.

Zaloguj się aby komentować

Powoli zbliżamy się do końca Walentynkowej edycji zabawy #nasonety . Wypadałoby dorzucić jakieś #diriposta od siebie, prawda? Więc proszę - szczypta miłości, odrobina wspominek, ciutka sentymentu a wszystko oprószone lekką złośliwością.


Porcelanowe gdyby


Gdybym się wstydził Cię w szkole podrywać,

Gdybym nie znalazł Ci wtedy kolczyka,

Gdybym przestraszył się, żeś złośliwa,

Gdybym.. Choć może lepiej nie wnikać?


Gdybyś nie dała się w szkole podrywać,

Gdybyś posiała gdzieś indziej kolczyka, 

Gdybyś nie była tak słodko złośliwa,

Gdybyś... Bez sensu ta polemika.


Bo nie wynika nic z tego gdybania,

Skoro serc naszych wspólnego drgania,

Za chwilę będzie dwudziestolecie.


I chociaż bywa - przyznać to muszę,

Iż myślę czasami, że Cię uduszę,

To kocham Cię - zołzo - najbardziej na świecie!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #diriposta


Na Lubelszczyznę jechało się wówczas jakieś 10 godzin


Zawsze chciałam pieska, co głową swą kiwa

Wibruje i trzęsie z drżeniami silnika

Patrzyłam, która kropla po szybie szybciej spływa

A w Trójce leciały piosenki Kazika


Na CPNie terkot dystrybutorów paliwa

Brat obok od dwóch godzin w tetrisa sobie pyka

Lato, 30 stopni, zaraz rozpoczną żniwa

Siostra mi zabrała ostatniego herbatnika


Coraz częściej wracam myślami do dnia

Gdy odbyła się ostatnia wyprawa bliskowschodnia

I jechaliśmy wszyscy na wakacje w jednym aucie


Po klisze dawne sięgam, marne wspomnień retusze

Zdjęciem nas u babci kolejny raz się wzruszę

Z uśmiechem łzę poświęcę za dawnym dniem tęsknocie


#zafirewallem #tworczoscwlasna

fae71418-e13a-400a-9d34-5e83e3f8712d
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Niepewność


Słowo, gdzieś w połowie, samo się urywa,

Na wargach ściągniętych, ściśnięte, zastyga...

Chwila trwa wieczność, niedopowiedzeniem leniwa.

Co mnie, ukochany, umyka?


Wdała się w melodię nuta fałszywa,

Harmonia zburzona nagle, znika,

Ulatuje, jak motyl - płochliwa.

Co mnie, ukochany, umyka?


Patrzę na twą twarz co dnia,

W oczy spozieram, co jak studnia,

Myśl próbując złapać w locie,


Robię to sobie sama, sama się tym kuszę.

Do mówienia ciebie nijak nie zmuszę...

Za twą myśl nie grosika dam, a krocie.


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zgodnie z zamówieniem - o miłości


Luny z Heliosem tête-à-tête


Czy blaskiem swoim on ją przeszywa?

Czy wciąż za Gaję ona umyka?

Czy jej natura aż tak lękliwa?

Srebrna niewinność, wciąż przed nim znika!


Wypuszcza on promień! Złota cięciwa

Przestrzeń przemierza, dal przenika…

A myśl przeciw bieży, lekka, płochliwa,

Czym ja trafiła na gwałtownika?


Schadzkę wyznacza pora zachodnia,

A koniec obwieści gwiazda wschodnia.

Kochanków rozdzieli Jutrzenka w locie.


Najdroższa, nim po filamencie ruszę,

I zgubię ciebie w nieboskłonu zawierusze,

Ugaszę swój płomień w srebrzystej pieszczocie.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Bardzo ładnie, tylko chyba się Pani firmament z filamentem pomylił. Chyba że to jakaś alegoria do promieni, coś jak "po nitce do kłębka" czy inna nić Ariadny może, której nie zrozumiałem.


EDIT: A tytuł to już w ogóle rewelacja.

Zaloguj się aby komentować

Twe włosy są wszędzie


Coś w gaciach mnie krępuje tam gdzie moja grzywa

Ostre jak struna z gitary kiego muzyka

Zaglądam doń i się dziwię na widok żniwa

Ilość Twych włosów w mych portach jest serio dzika


Pomoże mi jeno przy nich śliska oliwa

Wnioskuję przez kolor, że są z października

Jak szłaś na farbowanie byłaś tak szczęśliwa

Po takiej usłudze masz humor biesiadnika


Oliwa za słaba tu potrzebna pochodnia

Do tego włosy w odpływie to już zbrodnia

Co prawda błyszczą, jak skąpane w szczerym złocie!


Jednak muszę je usunąć w tej zawierusze

Kocham Twe włosy lecz to rozdziera mą duszę

Czas na porządek w moim własnym namiocie!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@potato_fairy Wow - szacun! Dopasować się do rymów to potrafi być niezła łamigłówka (dlatego to dopasowanie bywa czasami mocno umowne ), ale napisać drugi sonet z tymi samymi słowami w wersach to dopiero wyzwanie. Czapki z głów.

@potato_fairy tyko jeszcze dobrze by było dorzucić tag #diriposta, żebym za tydzień nie przekopywał się przez wszystkie posty z tygodnia w kawiarence. Jeśli nie możesz już edytować, to @bojowonastawionaowca na pewno jeszcze może...

Zaloguj się aby komentować

Jak za hajs z komunii kupili rodzice kompa to jakiś czas potem kuzyni załatwili GTA. Panie boziu, czy ja byłem wtedy szczęśliwy w życiu, tak ogólnie? Nie pamiętam, ale chyba tak. Na pewno bym chciał obejrzeć film z tamtego życia.


Cziter


Lato się kończy, lecz nie straszna mi zima

Aby być zdrowym, wpisuję HESOYAM

Jeśli chcę być bogaty, jakbym miał kury nioski

To powyższe zaklęcie daje mi też PIENIĄŻKI


Na hasło BAGOWPG, gangi atakują gracza

Na runę JYSDSOD wzrasta mięśniowa masa

Wciskam BAGUVIX, mam przed kulami ochronę

Zarzucam OGXSDAG i k⁎⁎wa mogę czuć dumę


Choć czasem w sumie mi się zamarza

Wcisnąć EHIBXQS i seksem obdarzać

Lub wrzucić AUIFRVQS i sprawić, że pada

Albo AEZAKMI, by skończyła się zwada


AFZLLQLL, by rozświetlić niebo, gdy słota

I IAVENJQ, by mieć ciosy jak Gołota


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Jakoś tak się stało, że znowu pani @UmytaPacha stała się, świadomie bądź nie, źródłem mojej inspiracji. Kiedy wczoraj pozwoliłem sobie - dość nieśmiało, ale jednak - nawiązać do jaśnie nam panującego, Jego Magnificencji @bojowonastawionaowca , okazało się, że domknąłem cykl kawiarenkowy, co jest swojego rodzaju rytuałem, wyrażonym w załączonym poniżej memie. Taka okazja wymaga celebracji. A jak można lepiej oddać hołd tak dumnej tradycji niż przez zamknięcie jej w rymy? W związku z powyższym, poniżej prezentuję opis słowno-rymowany scenki rodzajowej, zobrazowanej przez - jak nie trudno się domyślić - pana @Dziwen .


Złoty strzał

(bohaterowie: @Dziwen , @UmytaPacha , @ErwinoRommelo , oraz @bojowonastawionaowca i @fonfi choć obaj niekoniecznie w tych rolach szczęśliwi)


-Wskakuj chłopie, poeto, bo czasu nie ma!

Rzekła Paszka, pchając rękami obiema

Fonfiego, co owcze skończył składać głoski...

-Zakładaj kask, bo usmalisz sobie włoski.


-Panowie pomocy, ja sobie wypraszam!

(lecz już go upchnęli w lufie gdzieś do pasa)

-Litości, zobaczcie, mam dzieci! I żonę!

-Odpalać chłopaki, bo kiśnie majonez!


Huknęło! Zatrzęsła się Grudziądzka plaża!

-Ciut za dużo prochu Dziwen, nie uważasz?

-Raczej nie - zobacz - już zaczyna opadać.


Mlasnęło, gdy owcy wbił się Fonfi w zada,

Teraz beczy wściekła, kopytkami miota...

-Idealnie pod ogon! Dobra robota!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

3152d684-b720-44d2-be8b-e586c5b9478e

Zaloguj się aby komentować

Beznadzieja


Coś, czasem, w duszy samo przeklina,

Jak starą ścierę zaczyna wyżymać,

Starej swej śpiewki wypluwając zgłoski,

Pęcznieją, obrzmieją w tym i małe troski.


I trosk już trzeszczy rozdmuchanych tasza,

Ciężarem gniotąc, jak glob Atlasa,

Nie da się uciec już w żadną stronę,

Dziś znów utonę, czy tylko się ugnę?


I tak to wszystko znowu poraża.

Choć nie powinno, znowu przeraża.

Za rogiem czeka umysłu zagłada,

Nic nie pomoże racjonalna tyrada.


Zbiera się tyle szlamu i błota,

Ogarnia coraz większa drętwota.

A chociaż nie chcesz, za nic, już tego,

Jakże tu uciec - ode złego?


Nie czujesz już losu swego na szali,

Brak horyzontu i głębi w dali.

Milkną i cichną nadziei pogłoski,

I mrok się robi bardziej jakby swojski.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

@moll takie fatalistyczne, choć ten ostatni wers dodaje nutkę zmiękczającą. A tak w ogóle to bardzo ambitnie widzę, tyle wersów trzasnęłaś.

@splash545 urządzanie się w dupie nie brzmi zmiękczająco xD taaaaa... dobrze mi ta liczba wersów pasowała do zamknięcia kompozycji

Cioci nie podejrzewałem o takie nastroje na tyle wyraźne, że aż je utrwala. Czasem wręcz myślałem, że mam tu monopol na nihilizm.

Witam w d⁎⁎ie. Ma prawo bar, na lewo kącik antydyskusyjny. Można się rozgościć.

Zaloguj się aby komentować

Rzutem piątku na taśmę dorzucę, czemu nie. Właśnie mi budzik zadzwonił. Załóżmy, że mi się przyśniło coś. Załóżmy, że było dobre. Oj, już ja dostrzegę drugą stronę medalu. Załóżmy, że jednak przyśniło się obgadywanko kogoś nieobecnego. Oj, już ja rzucę od niechcenia "a ja to nie lubię nikogo obgadywać" i poczekam na tłumaczenia, że to nie obgadywanie. Albo spróbuję wejść w czyjeś buty, bo jestem pieprzonym adwokatem nieobecnych. A mógłbym być swoim, póki tu wciąż jestem.

Sprzedam latarkę, próbowałem rozświetlić sobie przyszłość, ale gówno nie działa. Serio mówię, sprzedam latarkę.


Miłość/nienawiść (są obok siebie, po drugiej stronie jest obojętność)


Pierogi i gluten, bo skleja mi flak

Dzieci bo niewinne, choć jedzą jak prosię

Brak zaproszenia i zaproszenie na bal

Gdy mnie pogoni lub nie siadam długo na tronie


Moja smukla sylwetka i że nie mogę przytyć

Że ciągle trwa i że kończy się życie

Czasem to rozumiem, a czasem to przykre

Czasem to przyjmę, a czasem powiem precz!


Nastrój jak chorągiew na wieży w Pizie

Wszystko ci dam i nie boję się

Uważaj tylko na jeden zatruty liść


Zęby muszę wyleczyć, by opanować to tycie

Swojej własnej ręki i tych, które karmię

Może w końcu nauczę się nie gryźć


...


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, godności - pamiętaj o społeczności.

f86f41ba-8d8d-43f4-8d9e-cecb08ece14d

@RogerThat jaka ta latarka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki. Tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23zł zapłacić coś bliżej 10. Okazuje się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka która świeci, kosztuje 200zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI w którym pokazywali np jak użyć sprzętu pomiarowego za 5tys zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek coby latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta że sam na to nie wpadł. Latarkę kupiłem w końcu za 9zł w pierwszym lepszym markecie. Nie wpadłem do jaskini ani do oceanu a baterie wymieniłem po roku.

@pingWIN a taka mała, świeci fajnie, ma zoom, na allegro kupiłem dwie, żeby mieć smarta i teraz mam jedną zbędną xd

Wyślę Ci na priv linka do olxa

@RogerThat Mam, nie potrzebuję kolejnej, chciałem po prostu pastę wrzucić xd Myślałem, że tak tylko napisałeś, a nie że chcesz sprzedać na serio, ale może akurat ktoś inny potrzebuje

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj kolega @KLH2 napisał pięknie, że poezja musi recenzować rzeczywistość. A rzeczywistość bywa niestety taka, że atakuje nas od czasu do czasu. Więcej! Bywa też i tak, że rzeczywistość atakuje nas wciąż tymi samymi sposobami, zachowując przy tym jeszcze pewną regularność, co może świadczyć o jej wyrachowaniu albo i o pewnym jej cynizmie nawet. Tak jak to jest na przykład z cyklicznym, corocznym nadejściem zimnej, szarej i deszczowej jesieni.


Na szczęście natura (poprzez ewolucję) bądź też cywilizacja (poprzez kulturę i wychowanie) wyposażyła nas w pewne mechanizmy, które pozwalają nam może nie tyle te ataki odpierać, to wydaje się niemożliwe, co sobie z nimi w jakiś tam sposób radzić. Jednym z takich sposobów może być tej rzeczywistości zaklinanie. I nic to, że rzeczywistość pozostaje wobec tego naszego zaklinania całkowicie obojętna. Ważne jest to, że – choć nic się nie zmienia – to zaklinającemu robi się nagle jakoś lepiej.


Pora roku może do tematyki nieadekwatna, no ale taki wiersz #diriposta w kolejnej edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem zdarzyło mi się napisać, więc go publikuję:


***


Ostatni liść topoli


Obawiałem się, że spadł.

Pokonało by to mnie –

ugasiło życia żar;

ale z ulgą patrzę: jest.


Wszystko by zaczęło gnić

gdyby puścił gałązkę,

gdyby upadł na glebę.

Ja bym chyba umarł też.


Już jesienią obrósł pień

tej topoli, tylko gdzieś

jeden żywy został liść.


Nie da rady mu jesień,

on ją trzyma w dystansie:

wiś więc liściu! Wiecznie wiś!

@George_Stark właśnie z mojej kawy od dwóch tygodni potwornie opadają liście. I jak Ty, mówię do każdego z nich: "wiś, liściu!", bo chyba niedługo taka łysa zostanie

Zaloguj się aby komentować