#diriposta

4
516

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @George_Stark otwierając bieżącą, CXIII (słownie: 113) edycję #nasonety, gdzieś między zachętami do olewania wszelkich zasad, reguł i rymów swojej diproposty, delikatnie zasugerował - cytuję: "można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach". No i te marzenia chodziły za mną tak przez cały tydzień. Tak sobie marzyłem, żeby o tych marzeniach wiersz jakiś udało mi się napisać. No i nie uwierzycie Państwo, ale moje marzenie o wierszu o marzeniach się spełniło. A efekt tego spełnienia - tak marzenia, jak i mojego - możecie znaleźć poniżej.


Marzenie


Zwróciwszy do niej na poduszce głowę,

Podczas wspólnego nad ranem gnuśnienia,

Rzekł fonfi do lepszej swojej połowy:

– Czy ty masz, żono, jakieś marzenia?


Pytasz mnie jakie? No małe, lub duże...

Powiedzmy o wspólnej, spokojnej starości,

Lub takie doczesne - dalekie podróże,

Czy domek gdzieś na wsi i rozległe włości.


I chyba faktycznie zaczęła marzyć,

Bo oczy zmrużyła i wzrokiem uciekła,

Aż grymas pojawił się u niej na twarzy.


Lecz wtem spoważniała i tak odrzekła:

– Jedno marzenie mam teraz mój mężu,

Byś więcej nie gadał przed myciem zębów.


#zafirewallem #diriposta #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z weną tak bywa, że czasami trzeba jej dobrze poszukać. No więc cierpliwie jej od jakiegoś czasu szukałem. Szukałem w szufladach. Szukałem w łazience. Szukałem nawet pod kanapą. Ale znalazłem ją idąc dopiero za przykładem koleżanki @Kaligula_Minus - w starych zapiskach i notatkach. W recyclingu znaczy się. Z tym że ja zrecyclingowałem aforyzmy nie swoje, lecz pana Voltaire, który rzekł był, że "poezja jest muzyką duszy", oraz pani Szymborskiej, która podkreślała, że "wiersz rodzi się z uważności i zdumienia". Tak też powstała Muzyka duszy, czyli wytwór o tytule całkiem przypadkiem nawiązującym do jednej z książek Terrego Pratchetta. A właśnie, co się stało z tagiem #uuk ?


Muzyka duszy


Poezja emocje zaklina w słowach,

Wrażliwe struny umie poruszyć,

Tu pierwsze skrzypce gra serce nie głowa,

Poezja - mówią - muzyką jest duszy.


Poezję rodzi uważność, zdumienie,

Te chwile ulotne, gdy człowiek stanie,

By światu się przyjrzeć, by zajrzeć w siebie,

I w ciszy posłuchać swej duszy grania.


Takoż ja stanąłem, zamknąłem oczy,

A myśli strumieniem w dal odpływają,

Bo też tę melodię chcę w sobie poczuć -

Lecz we mnie jedynie kiszki marsza grają…


#zafirewallem #nasonety #diriposta (bo chyba zasady obecnej edycji na to pozwalają)

I to się nazywa, proszę ja ciebie, odnaleźć wenę! Szukajcie a znajdziecie!


Mnie coś bolało w moim "wewnętrzu"

Jakby uderzenia dziesiątek biczy

I usłyszałam głos, co jak świnia kwiczy

I wówczas zobaczyłam buzię w tym tęczu

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #zafirewallem #diriposta


Czytam sobie ostatnio książkę o owadach


Nogi z ząbkami, szmaragdowe plecy

W swym życiu przetuptał bodajże pół miedzy

Dwie czułki badają drogę do gnoju

Latem dość żmudną, w skwarze i znoju


Mama mówiła mu: „Ucz się do matury”

A on w głowie miał tylko, by zobaczyć chmury

Bo trzeba wam wiedzieć, pokolenie młode

Że żuczki nie w górę baczą, a tylko do przodu


Lecz idzie dziarsko, choć z tchawek brzmią świsty

Swą kulę toczy, omija nią glisty

I truchło rzekotki, które słońce pali

I zwłoki pszczółki, co ją pasożyt powalił


Idzie, i idzie, pod górę, jak człowiek

Idzie i wtacza na stok łajno krowie

Wnet ciemność, koniunkcja, kosmiczne zdarzenie:

Planetą z gówna wywołał słońca zaćmienie

01147810-220f-4fe4-8810-ed6ea61d1459
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Zbierałem się i zbierałem, odkładałem, opóźniałem, aż mnie w końcu sobotni wieczór zastał. Dlatego szybciutko i bez zbędnych wstępniaków, ale nawiązując do obowiązującego tematu obecnej edycji naszej zabawy #nasonety, zapraszam Państwa do zapoznania się z historią pewnego spotkania.


Spotkanie


Na randkę się Fonfi z żoną umówił,

Po pracy skończonej - w piątek wieczorem,

Róż bukiet w kwiaciarni piękny zamówił,

Na sztukę zabrał ze sławnym aktorem.


Śmiech był w teatrze i były owacje,

Był romantyczny też w parku spacerek,

A potem przy świecach zjedli kolację,

I torcik na deser. Oraz likierek.


Do domu dotarli koło północy,

Gdzie Fonfi likierkiem rozochocony,

Tak się zalecać do swej zaczął żony:


A może, kochanie z ciuszków wyskoczysz?

I spotkasz się ze mną na “to i owo”?

Lecz spotkał się Fonfi z żony... odmową.


#nasonety #zafirewallem #diriposta

@fonfi i tak dopiero rano zamknę, bo trzeba jakoś podsumować, ale chciałem żebyś nie siedział do rana nad wierszem


A co do wiersza. Śmiem twierdzić, że @Sweet_acc_pr0sa mniej się musi nastarać, a i efekt pewniejszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) No cóż. Stąd też nieprędko do żeniaczki, bo coś szczęśliwi zaobrączkowani często narzekają na ograniczenie współżycia. A niektórzy to wręcz do tego stopnia, że czują się jakby stracili wszystkie moce, hetero na gej party xD


PS wiem wiem, żeś szczęśliwy i że to jednorazowo, tak tylko cię trącam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja przepraszam, ale chyba duch hrabiego Fredry mnie w nocy nawiedził, bo taka oto fraszka-chwast polski mi się po lekturze w głowie ułożyła:


Chłop się narobi i się nastara,

a i tak chłopu nie dana szpara.


Jeszcze raz przepraszam, ale musiałem.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór... zaraz, w tej edycji nie ma di proposta, więc nie rymuję, tylko robię pierwsze podejście do #bialewiersze w konkursie #nasonety



powiedz mi to szeptem

tak dla mnie tylko

chcę poczuć ciepło twego głosu

na policzku


chwytasz mą dłoń

i przykładasz do serca

na krawędzi nocy

spotkamy się znów



#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Żeby nie siedzieć bezproduktywnie w oczekiwaniu, czy może ktoś jeszcze, na ostatnią chwilę, zechce dołączyć do kończącej się CXI (słownie: 111) edycji #nasonety napisałem sobie jeszcze jeden wierszyk traktujący o zimowych aktywnościach.


Zastanawiałem się, czy jest taka aktywność, która daje tyle samo radości niezależnie od wieku. Dzieciom, dorosłym czy nam - ludziom starszym. Na pewno nie mogą to być sporty zimowe, bo te z wiekiem stają się coraz bardziej "kontuzjogenne", co z radością ma niewiele wspólnego. No chyba, że jest się masochistą.


I pierwsze co przyszło mi do głowy to kulig. Taki prawdziwy. W lesie. Z saniami ciągniętymi przez konie. W akompaniamencie dzwonków. Eh, rozmarzyłem się.


Dlatego też, całkiem naturalnie, poniższy wierszyk traktuje o... lepieniu bałwana.

Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana


Popadało w nocy świeżym białym śniegiem,

Więc się w domu rwetes zrobił już od rana,

Bo Jaś i Małgosia, nuże! - na dwór biegiem,

Prędko ulepili pięknego bałwana.


Bałwan był wspaniały! Miał trzy kule śniegu,

Nos z dużej marchewki i oczy z węgielka,

Guziki z kartofli w pionowym szeregu,

A na czubku głowy - kapelusz z rondelka.


Ale już wieczorem wpadły dzieci z dworu,

Krzycząc wniebogłosy, całe zapłakane,

Bo czekał tam na nie widok jak z horroru -

Przez dzikie zwierzęta zniszczony bałwanek.


Oczy bałwankowi sroki wydziobały,

Guziki z kartofli wyżarły mu dziki,

Pożarły wiewiórki z marchewki nos cały,

A gniazdo w rondelku zrobiły rudziki.


Obrazu rozpaczy i nędzy bałwanka,

Żółtego koloru dopełniał był wzorek,

Nad którym cierpliwie pracował od ranka

Pies - z pustym pęcherzem, szczęśliwy Azorek…


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Nie ma zasad, to se coś napisałem. Jak są zasady to nie umiem. Jak nie ma, to też, ale wtedy można napisać, że tak miało być.


Tęsknoleta


Wyglądam przez okno, nadal trwa zima

choć moich kolegów już za nim ni ma

Dnia zwykłego, zupełnie nie spisanego

ostatni raz ktoś krzyknął - Kolego!


Gdzie są przyjaciele moi, śpiewał pijak,

którego słów kiedyś nie rozumiałem nijak

Teraz już wiem, że nie za tymi typami,

lecz za dzieciństwem tęskno czasami


Beztroska zalatuje już trochę kiczem,

Uciekła ode mnie dni temu nie zliczem

Choć żem ją kusił nintendo switchem.


Rozsiało nas życie jak gówno po polu,

Jeden w grobie, drugi ćpa w Neapolu,

Trzeci jest chmurką, taką z alkoholu

Już nie jest dzieckiem od sanostolu.


Wierszem ci pisać to ja nie umiem,

zasuwam roletę, bo wieje ch**em.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety - mały spoiler do #zimowewyzwania


Mors zmorzł


Nad przeręblem w gaciach stoisz

Poza tym czapka na głowie

Wskoczyć doń się bardzo boisz -

Lecz co na to Owca powie?


Z zimna cały jesteś siny

Zęby nie przestają szczękać

Te wyzwania to są kpiny

Ale nie nawykłeś pękać


W mroźną wodę dajesz nura

Matko Bosko! To tortura!

Tak się skończy ta brawura

Że odmrozisz sobie siura


Z oddali słychać beczenie

Owcy radość - twe cierpienie


#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Delikatnie przypominam, że dzisiaj wieczorem zamykamy bieżącą CXI (słownie: 111) edycję #nasonety, więc jeśli ktoś chciałby jeszcze dołączyć do mnie i @George_Stark to serdecznie zapraszam.


Zastanawiałem się o jakiej aktywności zimowej mogę napisać. Na sankach nie jeżdżę, od łyżew bolą mnie stopy, a morsuję - tylko latem. W Bałtyku. Zostały mi zatem jedynie jazda figurowa rowerem na lodzie i narty. O jeździe figurowej rowerem już kiedyś pisałem, ale jako że to wierszyk polityczny, a na samym początku mojej kariery w kawiarni #zafirewallem zostałem szybciutko wyjaśniony, że tutaj w szambie się nie pluskamy, to wybór zawęził się jedynie do nart.


Na nartach jeżdżę od dziecka. Przechodziłem różne etapy, od jazdy "na krechę" (coco jambo i do przodu), przez stylowe trzymanie kolanek razem (patrzcie jaka ze mnie cnotka), carving z szerokimi łukami aż po freestyle (na który moje kolana są już zdecydowanie za stare). Jednak z wiekiem zaczynam dochodzić do wniosku, że w jeździe na nartach najprzyjemniejsze jest zupełnie co innego...


I o tym właśnie jest poniższy wierszyk.


Ten o jeżdżeniu na nartach


Z atrakcji zimowych (a jest ich wiele),

Gdy muszę wybierać - to jestem rozdarty,

Zaryzykować się jednak ośmielę,

Że chyba najbardziej pasują mi narty.


Bo ciepłe na pupie mam kalesony,

I buty stylowe (choć ciut niewygodne),

Pod pachą mam narty, swoje i żony,

A gogle czerwone. Bo takie są modne.


Krem z filtrem nakładam (wszak dbam o skórę),

W wiązania się wpinam, kijkami podpieram,

Wyciąga mnie wyciąg, wysoko w górę,

Gdzie widok tak piękny, że dech aż zapiera.


I w to co Wam powiem uwierzyć musicie:

Że przebić narciarstwa nie może nic,

Gdy na tym słonecznym z małżonką szczycie,

Z kieliszków sączymy Aperol Spritz!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Ja w ogóle mam taką teorię, na własny użytek, ale się sprawdza, że każda ludzka aktywność jest podejmowana po to, żeby na koniec sączyć.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dawno, dawno temu, bo jeszcze w latach 30 ubiegłego stulecia, nasz kawiarenkowy patron Julian Tuwim napisał jeden ze swoich najpopularniejszych wierszyków dla dzieci. Wierszykiem tym jest Spóźniony Słowik. Całkiem przypadkiem wierszyk ten ma dokładnie tyle samo wersów - szesnaście (słownie: 16) - co zaproponowany przez kolegę @George_Stark utwór diproposta. No obok takiego szczęśliwego zbiegu okoliczności nie mogłem przejść obojętnie. Dlatego też, dopasowując się do rymów pana Andrusa i mając nadzieję, że tym razem nie spóźnię się jednak z publikacją, postanowiłem napisać swoją własną wersję Spóźnionego Słowika. Wersję uwspółcześnioną i "fonfinizowaną". Zapraszam.


Spóźniony Fonfi


Płacze pani Fonfikowa, aż ma oczy sine,

Bo gdy Fonfi dziś do pracy wyszedł wcześnie rano,

To na szóstą zapowiedział w domu się godzinę,

A już ósmą wybił zegar w pokoju za ścianą.


A tu już stygnie podana na stole wieczerza,

Pomidorowej z rosołu rozprzestrzenia się woń,

W piecyku kaczka z nadzieniem skwierczy w jabłkach świeża,

A na deser - jabłecznika kawał wielki jak dłoń.


Może wjechał pod samochód i leży gdzieś w rowie?

Albo łańcuchem zerwanym się w nogę skaleczył?

A jeśli zleciał z roweru bez kasku na głowie?

Rozbity rower - tragedia, rany - się wyleczy.


Nagle Fonfi uśmiechnięty jedzie na rowerze...

"Gdzieś się szlajał?! Gdzieś się włóczył?! Z nerwów boli mnie skroń!"

Na co Fonfi słodko rzecze: "Przepraszam Cię szczerze,

Ale Wisła taka piękna - zapatrzyłem się toń."


#zafirewallem #diriposta #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jak zwykle przybiegam do Państwa z wytworem na ostatnią chwilę. Nie dość, że ostatnio zabiegany jestem, a edycja miała miejsce w tygodniu przed moim urlopem, to jeszcze organizator dobrał jakieś takie niewdzięczne rymy... A nie, moment - to chyba ja! W takim razie, wspaniałe to były rymy, do których wspaniale układało się poniższy sonet.

Zima w (wielkim) mieście


Budzi się miasto spod śnieżnej pokrywy,

Zdumione chodników i ulic białością,

Jak mrozem zdumieni są uporczywym,

Mieszkańcy zmarźnięci do szpiku kości.


I ja na przystanku stoję zdumiony,

Że skoro na mróz już wyszedłem z domu,

To zamiast na sobie mieć kalesony,

One w szufladzie nie wadzą nikomu.


Bo stopy zmarznięte się zaraz rozchodzą,

Na twarzy szalik zacisnę pętelką,

Dłonie w kieszeniach się nie wychłodzą,

A warstw - mam na sobie ze trzy! Z kamizelką.


Lecz na autobus to w nerwach już liczę,

Bo w jajka mi zimno, że ja pierniczę!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Piękne!


Pozwolę sobie się odnieść:


Z wiekiem przychodzi na chłopa wiek taki,

że się na starość czuje dość staro

i w szatni nie będą się śmiać już chłopaki,

a stać przyjemniej z ciepłą fujarą.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety


Bramka numer 1½


Wybór dał autor parszywy

W warszawskiej swej złośliwości

Wybór nie prosty, a krzywy

Dla mojej decyzyjności


Bo, że tak się tu pożalę

Wolę reguły przejrzyste

Jedną propostę sobie chwalę

Dwie to zagranie nieczyste


Ja nie z tych, co wiersze płodzą

Szybko, z trudnością niewielką

Rymy mi z męką przychodzą

Konkurs zakończę więc klęską


Proposty zmieszam starannie

Bo wybrać nie jestem w stanie


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Kolega @plemnik_w_piwie otwierając bieżącą edycję #nasonety napisał, że tematem wytworu ma być "pochwała lub zaczepka hejtowicza spoza grona kawierenkowiczów". I do tej zasady postanowiłem się dostosować.


Napisał też, że termin nadsyłania sonetów to "sobota 23:59". I ten z kolei punkt regulaminu postanowiłem bezczelnie olać.


Niemniej, nawiązując do tego wpisu kolegi @Atexor postanowiłem złożyć mu od nas wszystkich podziękowania.

W kawiarenkowym stylu.

Podziękowanie dla Atexora


Wstał z łóżka @Atexor i rzekł sobie: Dość!

Od tego #hejtobry moje morale,

Codziennie, z dnia na dzień, maleje stale.

Nie mogę już dłużej dostawać tak w kość!


Na wieść tę niektórzy z nas osiwieli!

Inni prosili, grozili, błagali!

Lecz w końcuśmy racje kolegi uznali,

I żyć z tą decyzją będziemy musieli.


Więc pozwól mi drogi nasz @Atexorze,

(podejrzewając, że nie chcesz "odznaki")

Że proste: "dziękuję" od nas tu złożę.


Lecz wiedz, że smutna to jest sytuacja,

Bo po przebudzeniu (to fakt jest taki),

Ciut milsza z #hejtobry jest defekacja.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@fonfi trudno! @Atexor będzie mnie miał na sumieniu! Już ja mu powiem w Łodzi!


  • Patrz @Atexor ! Patrz na moje odleżyny!

Tak mu powiem...

Co to się dzieje, woda w mych oczach?

Psiakrew, a może to z dachu coś przecieka?

Nikt mi nie mówił o tego skutku uboczach!

Czy to moment kiedy mam się wściekać?

Dziękuję Ci bardzo mój Internetowy Przyjacielu,

Twe słowa czytane tą nocą są są jak ukojenie.

Odmętów mej duszy, niespodziewany Wybawicielu.

Chwila... to ninjy @cebulaZrosolu odgłosów krojenie?


Nie... powtórzę - to @fonfiego wiersz pochwalny,

Ale dlaczego... co to się stało na niebiosa?

Sonet triumfalny, medialny, ważne że NIE analny.

Szczęściem grubą rybką, więc precz gejuroza.

#hejtobry dla mnie było świetnym zajęciem,

Wzruszony ja wielce, że ktoś to miło wspomina.

Choć ja skromnym internetowym wieszczem,

Więc skąd w mej chorej głowie teraz dopamina?

Dziwne te uczucie, nieznane mi od lat wielu,

Ciepłe rymy, od serca dla mnie stworzone,

Mówią: tyś w mej głowie siedział, smoczy kusicielu.

A myśli me? Zaskoczone? Wyśnione? Speszone?

Nie wiem co powiedzieć, rad jestem wielce,

Że te kilka informacji, świąt oraz memiki

Wywołały na Waszych licach wesołe rumieńce,

Traktując me słowa, jak codzienne dzienniki.


Więc trzymam kciuki, za Twe @fonfi wypróżnienie,
Lżej będzie jak o twarogu i lnie z mlekiem nie zapomnisz,
Wtedy, z lekturą Domestosu łatwiej o twe wykupienie.

Jeszcze te słowa na ważnym posiedzeniu wspomnisz.


Teraz mogę spokojniej odpocząć, mając czasu...

Więcej! Wrócić do łóżka, jak to @sireplama przykazuje.

Stąd chcę to oznajmić, choć może nie całemu światu,

Ale najpierw raz jeszcze: za to że jesteście dziękuję.


Więc super, iż Hejto napotkałem na swej ścieżce,

jakbym doznał pewnego ukojenia nerwów boskiego.

Nie muszę już tak myśleć o żadnej dziewce,

Wystarczy mi na razie jedno - pomijanie @boriego.

b7e418b1-d70f-42d6-907a-837bd6594309

@Atexor Piękne to jest . Rozumiem, że aby wypełnić lukę po #hejtobry na stałe dołączasz do Kawiarni #zafirewallem ?

Zaloguj się aby komentować

Tajemnica Schneekoppe Mountain


Nie mogę spać, nie mogę wpaść w radość

Nie potrafię już opamiętać się w szale

Nie wiem jak sobie pomóc wcale

Gdy czytam o tych ciziach to czuję swoją marność


Chciałbym z nim hasać w dzikości kniei

Chciałbym żebyśmy bez końca się śmiali

Nasze szaleństwa - nikt ich nie pochwali

Lecz to właśnie nas łączy, nie dzieli


Wiem, że jeszcze zobaczę z nim zorzę

Przetrzemy na górę Brokeback nowe szlaki

Schowamy się przed światem w oborze


Marzenia me to nie żadna ekstrawagancja

Gdy barber odbyty to mam ściśnięte flaki

@Sweet_acc_pr0sa - jesteśmy jak Niemcy i Francja


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.


Eh, te zasady wyzwalają w człowieku żądze. Łobrzydliwe żądze.

Zaloguj się aby komentować

Bóg wzioł umarł i temu szyny czenson


Dzisiaj już dzieciaki nie zmawiają pacierzy

Wiara raczej zostawiona człowiekowi staremu

Takiemu, co to chyba za bardzo się nie głowi

Przez kogo Kochanowski był zmuszony do trenów


Dajcie mi go tutaj, tutaj mi go dajcie!

Powiedz całą prawdę, mówże teraz starcze

Kto zabił Urszulkę, po cóż i czemu?


Nie chcę tutaj burd, nie chcę wiecznej dramy

To bliski wschód jest specjalistą zadymy

Ale trzeba przyznać, mamy coś dzikiego

W oczach widać chęć, widać nie ogień, a dymy


Może dlatego każdy tutaj odklejony

Może stąd stereotyp zgryźliwości męża i żony

I może dlatego @bori robi czensonce szyny


#nasonety #zafirewallem #tworczoscwlasna #diriposta


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety


Turecka klątwa


Zwinięte ciasto z wkładką wołową

Schowane w folię aluminiową

Długie i grube niczym przedramię

Dla niejednego jest to wyzwanie


Ostry sos ból wywoła podwójny

Taki ciąg zdarzeń jest wszakże spójny

Bo kto pcha kebab w jamę gębową

Ten później kibel trzyma kurczowo


I mimo, że te konsekwencje znam

To i tak w mig już do Turka gnam

Taka jest cena za boskie doznania:

Rzut bolesnego, piekącego srania


Lecz życie składa się z decyzji śmiałych -

Nie można tylko majtek nosić białych


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna #konkurs

a7cf796d-7ad7-4e97-8f04-b3049aa7c0e3

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety




Freaky slang fr fr


Mam problemy z nową

Młodzieżową mową

Wkurza niesłychanie

Dziwne to gadanie


Język to niechlujny

I choć jestem czujny

To nie każde słowo

Ogarniam swą głową


Lowkey mało kumam

Delulu odczuwam

Brainrot mam z przegrzania

Od szpontu szukania


Nie oszukam włosów białych -

Jestem na to już za stary




#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Co prawda lista sonetowa już od północy zamknięta a ja właśnie robię drugie czytanie i korektę podsumowania, ale mając świadomość tego, że zasady w naszej Kawiarni są od tego, żeby je mieć głęboko w poważaniu więc zgodnie z tą niepisaną zasadą łamania wszelkich zasad publikuję wytwór (o roboczym tytule) otrzymany przed chwilą.


Rzutem na taśmę


Płuca się dostosują, żeby oddychać dymem

Żołądek zacznie trawić plastik jak ta bakteria

Kończyny zacznie tworzyć nieorganiczna materia

Mount Everest przestanie być najwyższym szczytem


Natura znowu na fioletowo się zazieleni

Będzie to niezbędne, sztuczne chmury ujmą słońce

Rolnicy przestaną narzekać na zające

Bo szczury wielkie jak dziki zaczną nas gnębić


Rzeki zaczną wylewać, odtworzą się zakola

Ekolodzy je kochają, narcyzi nienawidzą

Niepewni ukrywają, kobiety się wstydzą


Coca cole i pepsi pokona kofola

Czesi zdobędą Królewiec i Bałtyk

Od którego Polska będzie sięgać znów aż po Tatry


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

No wiedziałem, czułem w starych kościach, że coś jeszcze dzisiaj mnie zaskoczy. I nie zawiodłem się. Taka perełka proszę Państwa. I stoję, i zachwycam się. I zachwycam się tym "sercem matki, co jak szklany dzwon pęka", tą "przeszłością na przyszłość zamienianą". Tylko zimno mi trochę tu na dworze, kiedy tak gapię się w to zimowe niebo. A na dodatek przez smog, to nawet tych gwiazd nie widać...


Spojrzyj czasem w górę


Serce matki jak szklany dzwon pęka

Bez sił na piasku nadmorskim klęka -

Rozłożywszy swe ramiona szlocha

Najdroższa córka darem dla smoka!


Andromeda do skały przykuta

Nagie piersi włosami okryła

Tylko na śmierć w zębach smoka czeka

Niech to się skończy, niech już nie zwleka!


Wtem z nieba, na skrzydlatym rumaku

Zlatuje młody heros - bohater

Szybko łeb potworowi odcina

Przeszłość na przyszłość zmienia dziewczyna


A całą tę historię, jaśni bogowie

Umieścili dla nas na zimowym niebie


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Do końca edycji zostało już niewiele czasu. Tak samo jak niewiele czasu zostało do końca świata. Przynajmniej według autora poniższego utworu. Chociaż ja tam stoję na stanowisku, że to nie będą zieloni Marsjanie, tylko pomarańczowi Reptilianie i oni to już tak naprawdę dawno nas zinfiltrowali. A w JuEsEj, to już nawet się nie kryją z tym, że zajmują najwyższe stanowiska w rządzie. Dlatego ja dla bezpieczeństwa mam kask rowerowy wyłożony od wewnątrz folią aluminiową


Mars napada

Evviva Marte! Człowiek zginąć musi

Nie umie, jak widać, szanować planety

Czego nie zabije, to dymem zadusi

Dalejże więc bracia, szykować rakiety!


Evviva Marte! Kres nastał ludzkości

Zamiast się jednoczyć, do swych oczu skaczą

I tak bez pomocy od zielonych gości

Powierzchnię planety już kratery znaczą


Czas nastał, by Ziemi dać znów czystą kartę

Evviva Marte! Evviva Marte!

Żegnamy ziemianie, no, mordeczki, z fartem

Evviva Marte! Evviva Marte!


Tak do swego gniazda kończy się więc sranie,

Że teraz na Ziemi żyć będą Marsjanie.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować