#diriposta

4
522

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Mamy piąty dzień kwietnia, chwilę po północy, a więc najwyższa pora żeby zakończyć trwającą, CXX (słownie: 120), edycję konkursu #nasonety.


Dla formalności przypomnę tylko, że rymowaliśmy do wiersza pana Adama Asnyka pod tytułem Stokrotki.


Z utworem, a konkretnie z jego rymami, zmierzyło się pięć osób. Pięć osób, które opublikowały w sumie siedem utworów. Jak nietrudno policzyć, wszyscy opublikowali po jednym, a @George_Stark - który łamiąc wszelkie zasady usilnie próbował zostać zdyskwalifikowany - opublikował utworów trzy.


Niestety pomimo moich najszczerszych chęci, chwilowo nie bardzo mam możliwość na przeprowadzenie dogłębnej analizy konkursowych utworów, ograniczę się więc do ich wylistowania i wyłonienia zwycięzcy.


Utwory w kolejności chronologicznej:


  • Dziewczynka z zapałkami by @George_Stark ️7

  • Życie by @splash545 14

  • Niedzielny poranek by @George_Stark 9

  • Pleśń by @Kaligula_Minus 10

  • Owoc chorego drzewa by @George_Stark 8

  • Dzień dobry, szanowny panie doktorze! Wsparcia potrzebuję, niech mi pan pomoże! by @sireplama 18
    Tu należy się słowo komentarza, bo autor nie dość, że próbował się prześlizgnąć niezauważony unikając tagów takich jak #zafirewallem, #nasonety i #diriposta, to jeszcze próbował udowodnić, że rzeczony wytwór nie jest sonetem. Jednak przez to, że utworu nie zatytułował, nie zostawił mi innego wyboru, jak potraktować jako tytuł dwa pierwsze wersy, po odjęciu których okazało się, że pozostałych wersów jest 14. Czyli sonet jak w mordę strzelił - co kończy dowód.

  • Znów nam ubyło lat by @fonfi (dyskwalifikacja -> zgłoszone po czasie)


Jako że tydzień temu zupełnie jeszcze nie wiedziałem jak wyłonię zwycięzcę, a po tygodniu dalej tego nie wiem, ale zostawiłem sobie na szczęście furtkę pisząc, że jest taka możliwość, że odbędzie się to na podstawie liczby zdobytych piorunów, to pozwolę sobie z tej furtki teraz skorzystać.


Jest mi zatem niezmiernie miło ogłosić, że zwycięzcą CXX (słownie: 120) edycji #nasonety zostaje kolega @sireplama zdobywając najwięcej, bo 18 piorunów.


Gratulacje!


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

@fonfi: zabieg ze sformalizowaniem wiersza kolegi @sireplama kapitalny! Gdybym nosił kapelusz, to bym go uchylił - w stronę obu panów!


@sireplama - gratulacje! Pasmo sukcesów ostatnio tutaj uskuteczniasz!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jechałem dziś samochodem, za oknem piękne, wiosenne okoliczności przyrody, o których, w mojej ulubionej stacji radiowej, śpiewali właśnie Skaldowie. I zaśpiewali, że "znów nam ubyło lat". I tak sobie pomyślałem - "no ale jak to ubyło"? Przecież to całkiem bez sensu jest. Pomyślałem też, że nie dość, że to bez sensu jest, to jest też naiwne i życzeniowe. A później pomyślałem, że może o tym sonet napiszę. I jak pomyślałem, tak zrobiłem:


Znów nam ubyło lat


Nareszcie zimowej nadszedł koniec pory,

Sad białym kwieciem jak śniegiem pokryty,

W górach zaspany wyjrzał niedźwiedź z nory,

Kopcami kretowisk cały trawnik zryty.


Cieplejsze i dłuższe są znowu wieczory,

W powietrzu śpiew ptaków słychać rozmaitych,

Z dnia na dzień “tęcznieje” paleta kolorów,

Jak długo bym patrzył - nie mogę się nasycić.


Tę aurę wiosenną całym sobą chłonę,

Z radości me serce się z piersi wyrywa,

Budząc do życia nadzieje uśpione.


I choć zdawać się może, że lat nam ubywa,

To spokoju nie daje mi myśl natarczywa,

Że niestety czas biegnie tylko w jedną stronę...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Miałem wdać się w dyskusję na temat wstępu, przywołać liczne przykłady korzyści wynikających z oszukiwania samego siebie, ale postanowiłem tylko przywołać słowa pana Julina Tuwima:


Posiąść wiedzę i mądrość, człowiekowi na ziemi dostępne, władzę i potęgę na świat cały i miłość całej ludzkości, stać się wodzem narodu lub kochankiem upragnionej kobiety, budzić podziw i zachwyt u współczesnych, zaskarbić sobie wieczną pamięć u potomnych, mieć wszystko, czego dusza zapragnie, słowem: osiągnąć maksimum szczęścia w życiu doczesnym i mieć nawet pewność, przez łaskę niebios objawioną, że i po tamtej stronie czeka radość wieczysta – wszystko marność marności, jeżeli się z jednej zrezygnuje nadziei, z tej mianowicie, że dwa razy dwa jest pięć.


Interpretację proszę sobie do tego dorobić dowolną.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Ja nie wiem co tu się odwaliło. Jest wiosna, słoneczko, piję sobie kawkę w pracy, rozanielony, najedzony rogalem francuskim. Nic mi więcej nie potrzeba. Muzyczka plumka, klikam sobie te znaczki w komputerze, przypominam - rozanielony, więc zero potrzeb. No to mówię sobie - sonet napiszę. Rozanielony. Po czym wylewa się ze mnie coś takiego jak poniżej. No serio - co jest ze mną nie tak?!


Idę zrobić głęboki rachunek sumienia, bo coś tu ewidentnie "nie pykło"...


Bezwład


Świat mi ucieka, a ja w miejscu stoję

W pustkę wpatrzony jak we wrota cielę,

A głowę, gdzie niegdyś było myśli wiele,

Wypełniają jedynie szepty urojeń.


Bezruch przeraża, lecz ruszyć się boję,

Tak obco we własnym czuję się ciele,

Z marazmu dzisiaj swój barłóg ścielę,

Za wiekuistym jeno tęskniąc spokojem.


Jeżeli się poddam, niczego nie zrobię,

By wyjść z tego bagna, co tkwię w nim po szyję,

To mrocznym całunem mnie ciemność nakryje,

I w niebyt odejdę w zapomnianym grobie.


Czy zdołam tę iskrę wykrzesać z siebie,

Zanim ta niemoc mnie żywcem pogrzebie?


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Za starych, dobrych, żeglarskich czasów usłyszałem od starych wygów dobrą radę, która na całe życie zapadła mi w pamięć. Radą tą, która każdemu, kto znajdzie się na środku morza z żołądkiem wywróconym na lewą stronę, może się przydać, chciałbym się dzisiaj z dobroci serca z Państwem podzielić. No więc się dzielę:


Dobra rada


Spytał majtek oficera,

Ocierając usta żaglem,

Jak się pozbyć "mal de mer"a*?

Kiedy w sztorm wpłynęli nagle.


Gdy przez morską - rzekł - chorobę,

Treść żołądka z ust chce chlusnąć,

W cieniu dębu weź się schowaj,

By ci liści szum dał usnąć.


#nasonety #zafirewallem #diriposta
* znaczy "choroba morska" - tylko tak z francuska

Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny

żegnajcie nam dziś marzenia ze snów

bo płynie sobie rower wodny

płynie sobie rower wodny

jak w niego przypierdolimy

to będzie podwooooooooooooodny


czy jakoś tak XD

@fonfi odkąd przeczytałam morskie opowieści, nie mogę przestać myśleć o napisaniu jakiegoś tworu o piratach. Jednakowoż dochodzę do wniosku, że nic lepszego niż tamto już nie stworzę.

Zaloguj się aby komentować

Po burzliwej CXIV edycji

Którą przyszło mi wygrać raz pierwszy

(Choć mam średni talent do pisania wierszy

I jestem raczej mizernej aparycji)


CXV edycję więc obwieściłam

Ta była spokojniejsza zdecydowanie

Zaś uczestnicy jej zasługują na uznanie

Więc właśnie po to tu teraz przybyłam


Kawiarenkowi tytani zatem,

Bo ich to miałam przyjemność czytać

A każdy z utworów me serce chciał schwytać

Dobra już kończę z tym eleboratem...


@fonfi twoja odpowiedź do "Robaka" była majstersztykiem, chciałabym żebyś podzielił wygraną z @George_Stark , ale nie wiem czy tak można. Jeśli nie, to typuję @George_Stark za obronę słoja i tego nieszczęsnego Marka


PS ten słoik to się będzie za mną ciągnął chyba dopóki nie usunę tu konta


Zatem zamykam CXV edycję i nie powiem nie płaczcie, bowiem nie wszystkie łzy są złe czy jakoś tak.


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Kolego @fonfi! Ma Kolega jakiś pomysł, w jaki sposób możemy się tym zwycięstwem podzielić? Bo wydaje mi się, że można, tylko nie wiem jak. W każdym razie ja będę dostępny jakoś wieczorem i możemy wspólnie kolejną edycję otworzyć, proszę pozdrowić Żonę.

@Kaligula_Minus tak w ogóle to dziękujemy za wierszowane podsumowanie. Urocze

No i żeby tak pierwsze miejsca ex aequo, tego chyba jeszcze nie grali...

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Poruszył mnie do głębi wiersz koleżanki @Kaligula_Minus i opisana w nim historia biednego robaka - wtyka amerykańskiego. Dlatego postanowiłem się nad tą historią pochylić. A z tego mojego pochylenia urodził się (poza nowym bólem kręgosłupa) poniższy wytwór. Wytwór który jest ripostą zarówno w bieżącej edycji #nasonety jak i ripostą do wiersza Robak.


Cierpienia młodego… robaka.


Najpierw słoikiem zrobiła nam drakę,

A teraz “liryczy” się nad robakiem,

I jeszcze wiosnę w to wplątać próbuje,

No taką poezję to ja… SZANUJĘ!


Zostawmy jednak mój zachwyt na moment,

Bo chciałbym robaka wziąć teraz w obronę,

Gdyż pastwi się nad nim tu Kaligula,

A on nie zasłużył - mały bidula.


Bo może ten robak chciał być motylem,

Na łące ssawką ssać chciał żonkile,

Ale stworzyła go wtykiem natura,

Stąd osobowość jego ponura.


Bo może on jest po prostu zgorzkniały,

Że świat się uwziął na niego już cały,

I kwiatki ozdobne żrąc Kaligule,

To swej egzystencji zajadał bóle.


Lecz nie znalazłszy u niej zrozumienia,

Sąsiadce swoje powierzył cierpienia,

I może dobrze, że czmychnął po cichu,

Bo jeszcze w szklanym by skończył słoiku…


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@fonfi robaka wziął pod obronę

Czy dobrze zrobił, że wziął jego stronę?

Może nadmierny był mój krytycyzm

Bo może ów robak wyznawał słoicyzm...


Ale żeś follow -up zrobił @fonfi aż mnie przytkało na chwilę. Kłaniam się. Admiruję.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @George_Stark otwierając bieżącą, CXIII (słownie: 113) edycję #nasonety, gdzieś między zachętami do olewania wszelkich zasad, reguł i rymów swojej diproposty, delikatnie zasugerował - cytuję: "można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach". No i te marzenia chodziły za mną tak przez cały tydzień. Tak sobie marzyłem, żeby o tych marzeniach wiersz jakiś udało mi się napisać. No i nie uwierzycie Państwo, ale moje marzenie o wierszu o marzeniach się spełniło. A efekt tego spełnienia - tak marzenia, jak i mojego - możecie znaleźć poniżej.


Marzenie


Zwróciwszy do niej na poduszce głowę,

Podczas wspólnego nad ranem gnuśnienia,

Rzekł fonfi do lepszej swojej połowy:

– Czy ty masz, żono, jakieś marzenia?


Pytasz mnie jakie? No małe, lub duże...

Powiedzmy o wspólnej, spokojnej starości,

Lub takie doczesne - dalekie podróże,

Czy domek gdzieś na wsi i rozległe włości.


I chyba faktycznie zaczęła marzyć,

Bo oczy zmrużyła i wzrokiem uciekła,

Aż grymas pojawił się u niej na twarzy.


Lecz wtem spoważniała i tak odrzekła:

– Jedno marzenie mam teraz mój mężu,

Byś więcej nie gadał przed myciem zębów.


#zafirewallem #diriposta #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z weną tak bywa, że czasami trzeba jej dobrze poszukać. No więc cierpliwie jej od jakiegoś czasu szukałem. Szukałem w szufladach. Szukałem w łazience. Szukałem nawet pod kanapą. Ale znalazłem ją idąc dopiero za przykładem koleżanki @Kaligula_Minus - w starych zapiskach i notatkach. W recyclingu znaczy się. Z tym że ja zrecyclingowałem aforyzmy nie swoje, lecz pana Voltaire, który rzekł był, że "poezja jest muzyką duszy", oraz pani Szymborskiej, która podkreślała, że "wiersz rodzi się z uważności i zdumienia". Tak też powstała Muzyka duszy, czyli wytwór o tytule całkiem przypadkiem nawiązującym do jednej z książek Terrego Pratchetta. A właśnie, co się stało z tagiem #uuk ?


Muzyka duszy


Poezja emocje zaklina w słowach,

Wrażliwe struny umie poruszyć,

Tu pierwsze skrzypce gra serce nie głowa,

Poezja - mówią - muzyką jest duszy.


Poezję rodzi uważność, zdumienie,

Te chwile ulotne, gdy człowiek stanie,

By światu się przyjrzeć, by zajrzeć w siebie,

I w ciszy posłuchać swej duszy grania.


Takoż ja stanąłem, zamknąłem oczy,

A myśli strumieniem w dal odpływają,

Bo też tę melodię chcę w sobie poczuć -

Lecz we mnie jedynie kiszki marsza grają…


#zafirewallem #nasonety #diriposta (bo chyba zasady obecnej edycji na to pozwalają)

I to się nazywa, proszę ja ciebie, odnaleźć wenę! Szukajcie a znajdziecie!


Mnie coś bolało w moim "wewnętrzu"

Jakby uderzenia dziesiątek biczy

I usłyszałam głos, co jak świnia kwiczy

I wówczas zobaczyłam buzię w tym tęczu

Zaloguj się aby komentować

#nasonety #zafirewallem #diriposta


Czytam sobie ostatnio książkę o owadach


Nogi z ząbkami, szmaragdowe plecy

W swym życiu przetuptał bodajże pół miedzy

Dwie czułki badają drogę do gnoju

Latem dość żmudną, w skwarze i znoju


Mama mówiła mu: „Ucz się do matury”

A on w głowie miał tylko, by zobaczyć chmury

Bo trzeba wam wiedzieć, pokolenie młode

Że żuczki nie w górę baczą, a tylko do przodu


Lecz idzie dziarsko, choć z tchawek brzmią świsty

Swą kulę toczy, omija nią glisty

I truchło rzekotki, które słońce pali

I zwłoki pszczółki, co ją pasożyt powalił


Idzie, i idzie, pod górę, jak człowiek

Idzie i wtacza na stok łajno krowie

Wnet ciemność, koniunkcja, kosmiczne zdarzenie:

Planetą z gówna wywołał słońca zaćmienie

01147810-220f-4fe4-8810-ed6ea61d1459
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Zbierałem się i zbierałem, odkładałem, opóźniałem, aż mnie w końcu sobotni wieczór zastał. Dlatego szybciutko i bez zbędnych wstępniaków, ale nawiązując do obowiązującego tematu obecnej edycji naszej zabawy #nasonety, zapraszam Państwa do zapoznania się z historią pewnego spotkania.


Spotkanie


Na randkę się Fonfi z żoną umówił,

Po pracy skończonej - w piątek wieczorem,

Róż bukiet w kwiaciarni piękny zamówił,

Na sztukę zabrał ze sławnym aktorem.


Śmiech był w teatrze i były owacje,

Był romantyczny też w parku spacerek,

A potem przy świecach zjedli kolację,

I torcik na deser. Oraz likierek.


Do domu dotarli koło północy,

Gdzie Fonfi likierkiem rozochocony,

Tak się zalecać do swej zaczął żony:


A może, kochanie z ciuszków wyskoczysz?

I spotkasz się ze mną na “to i owo”?

Lecz spotkał się Fonfi z żony... odmową.


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Ja przepraszam, ale chyba duch hrabiego Fredry mnie w nocy nawiedził, bo taka oto fraszka-chwast polski mi się po lekturze w głowie ułożyła:


Chłop się narobi i się nastara,

a i tak chłopu nie dana szpara.


Jeszcze raz przepraszam, ale musiałem.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór... zaraz, w tej edycji nie ma di proposta, więc nie rymuję, tylko robię pierwsze podejście do #bialewiersze w konkursie #nasonety



powiedz mi to szeptem

tak dla mnie tylko

chcę poczuć ciepło twego głosu

na policzku


chwytasz mą dłoń

i przykładasz do serca

na krawędzi nocy

spotkamy się znów



#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Żeby nie siedzieć bezproduktywnie w oczekiwaniu, czy może ktoś jeszcze, na ostatnią chwilę, zechce dołączyć do kończącej się CXI (słownie: 111) edycji #nasonety napisałem sobie jeszcze jeden wierszyk traktujący o zimowych aktywnościach.


Zastanawiałem się, czy jest taka aktywność, która daje tyle samo radości niezależnie od wieku. Dzieciom, dorosłym czy nam - ludziom starszym. Na pewno nie mogą to być sporty zimowe, bo te z wiekiem stają się coraz bardziej "kontuzjogenne", co z radością ma niewiele wspólnego. No chyba, że jest się masochistą.


I pierwsze co przyszło mi do głowy to kulig. Taki prawdziwy. W lesie. Z saniami ciągniętymi przez konie. W akompaniamencie dzwonków. Eh, rozmarzyłem się.


Dlatego też, całkiem naturalnie, poniższy wierszyk traktuje o... lepieniu bałwana.

Jak Jaś i Małgosia ulepili bałwana


Popadało w nocy świeżym białym śniegiem,

Więc się w domu rwetes zrobił już od rana,

Bo Jaś i Małgosia, nuże! - na dwór biegiem,

Prędko ulepili pięknego bałwana.


Bałwan był wspaniały! Miał trzy kule śniegu,

Nos z dużej marchewki i oczy z węgielka,

Guziki z kartofli w pionowym szeregu,

A na czubku głowy - kapelusz z rondelka.


Ale już wieczorem wpadły dzieci z dworu,

Krzycząc wniebogłosy, całe zapłakane,

Bo czekał tam na nie widok jak z horroru -

Przez dzikie zwierzęta zniszczony bałwanek.


Oczy bałwankowi sroki wydziobały,

Guziki z kartofli wyżarły mu dziki,

Pożarły wiewiórki z marchewki nos cały,

A gniazdo w rondelku zrobiły rudziki.


Obrazu rozpaczy i nędzy bałwanka,

Żółtego koloru dopełniał był wzorek,

Nad którym cierpliwie pracował od ranka

Pies - z pustym pęcherzem, szczęśliwy Azorek…


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety - mały spoiler do #zimowewyzwania


Mors zmorzł


Nad przeręblem w gaciach stoisz

Poza tym czapka na głowie

Wskoczyć doń się bardzo boisz -

Lecz co na to Owca powie?


Z zimna cały jesteś siny

Zęby nie przestają szczękać

Te wyzwania to są kpiny

Ale nie nawykłeś pękać


W mroźną wodę dajesz nura

Matko Bosko! To tortura!

Tak się skończy ta brawura

Że odmrozisz sobie siura


Z oddali słychać beczenie

Owcy radość - twe cierpienie


#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Delikatnie przypominam, że dzisiaj wieczorem zamykamy bieżącą CXI (słownie: 111) edycję #nasonety, więc jeśli ktoś chciałby jeszcze dołączyć do mnie i @George_Stark to serdecznie zapraszam.


Zastanawiałem się o jakiej aktywności zimowej mogę napisać. Na sankach nie jeżdżę, od łyżew bolą mnie stopy, a morsuję - tylko latem. W Bałtyku. Zostały mi zatem jedynie jazda figurowa rowerem na lodzie i narty. O jeździe figurowej rowerem już kiedyś pisałem, ale jako że to wierszyk polityczny, a na samym początku mojej kariery w kawiarni #zafirewallem zostałem szybciutko wyjaśniony, że tutaj w szambie się nie pluskamy, to wybór zawęził się jedynie do nart.


Na nartach jeżdżę od dziecka. Przechodziłem różne etapy, od jazdy "na krechę" (coco jambo i do przodu), przez stylowe trzymanie kolanek razem (patrzcie jaka ze mnie cnotka), carving z szerokimi łukami aż po freestyle (na który moje kolana są już zdecydowanie za stare). Jednak z wiekiem zaczynam dochodzić do wniosku, że w jeździe na nartach najprzyjemniejsze jest zupełnie co innego...


I o tym właśnie jest poniższy wierszyk.


Ten o jeżdżeniu na nartach


Z atrakcji zimowych (a jest ich wiele),

Gdy muszę wybierać - to jestem rozdarty,

Zaryzykować się jednak ośmielę,

Że chyba najbardziej pasują mi narty.


Bo ciepłe na pupie mam kalesony,

I buty stylowe (choć ciut niewygodne),

Pod pachą mam narty, swoje i żony,

A gogle czerwone. Bo takie są modne.


Krem z filtrem nakładam (wszak dbam o skórę),

W wiązania się wpinam, kijkami podpieram,

Wyciąga mnie wyciąg, wysoko w górę,

Gdzie widok tak piękny, że dech aż zapiera.


I w to co Wam powiem uwierzyć musicie:

Że przebić narciarstwa nie może nic,

Gdy na tym słonecznym z małżonką szczycie,

Z kieliszków sączymy Aperol Spritz!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Ja w ogóle mam taką teorię, na własny użytek, ale się sprawdza, że każda ludzka aktywność jest podejmowana po to, żeby na koniec sączyć.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Dawno, dawno temu, bo jeszcze w latach 30 ubiegłego stulecia, nasz kawiarenkowy patron Julian Tuwim napisał jeden ze swoich najpopularniejszych wierszyków dla dzieci. Wierszykiem tym jest Spóźniony Słowik. Całkiem przypadkiem wierszyk ten ma dokładnie tyle samo wersów - szesnaście (słownie: 16) - co zaproponowany przez kolegę @George_Stark utwór diproposta. No obok takiego szczęśliwego zbiegu okoliczności nie mogłem przejść obojętnie. Dlatego też, dopasowując się do rymów pana Andrusa i mając nadzieję, że tym razem nie spóźnię się jednak z publikacją, postanowiłem napisać swoją własną wersję Spóźnionego Słowika. Wersję uwspółcześnioną i "fonfinizowaną". Zapraszam.


Spóźniony Fonfi


Płacze pani Fonfikowa, aż ma oczy sine,

Bo gdy Fonfi dziś do pracy wyszedł wcześnie rano,

To na szóstą zapowiedział w domu się godzinę,

A już ósmą wybił zegar w pokoju za ścianą.


A tu już stygnie podana na stole wieczerza,

Pomidorowej z rosołu rozprzestrzenia się woń,

W piecyku kaczka z nadzieniem skwierczy w jabłkach świeża,

A na deser - jabłecznika kawał wielki jak dłoń.


Może wjechał pod samochód i leży gdzieś w rowie?

Albo łańcuchem zerwanym się w nogę skaleczył?

A jeśli zleciał z roweru bez kasku na głowie?

Rozbity rower - tragedia, rany - się wyleczy.


Nagle Fonfi uśmiechnięty jedzie na rowerze...

"Gdzieś się szlajał?! Gdzieś się włóczył?! Z nerwów boli mnie skroń!"

Na co Fonfi słodko rzecze: "Przepraszam Cię szczerze,

Ale Wisła taka piękna - zapatrzyłem się toń."


#zafirewallem #diriposta #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jak zwykle przybiegam do Państwa z wytworem na ostatnią chwilę. Nie dość, że ostatnio zabiegany jestem, a edycja miała miejsce w tygodniu przed moim urlopem, to jeszcze organizator dobrał jakieś takie niewdzięczne rymy... A nie, moment - to chyba ja! W takim razie, wspaniałe to były rymy, do których wspaniale układało się poniższy sonet.

Zima w (wielkim) mieście


Budzi się miasto spod śnieżnej pokrywy,

Zdumione chodników i ulic białością,

Jak mrozem zdumieni są uporczywym,

Mieszkańcy zmarźnięci do szpiku kości.


I ja na przystanku stoję zdumiony,

Że skoro na mróz już wyszedłem z domu,

To zamiast na sobie mieć kalesony,

One w szufladzie nie wadzą nikomu.


Bo stopy zmarznięte się zaraz rozchodzą,

Na twarzy szalik zacisnę pętelką,

Dłonie w kieszeniach się nie wychłodzą,

A warstw - mam na sobie ze trzy! Z kamizelką.


Lecz na autobus to w nerwach już liczę,

Bo w jajka mi zimno, że ja pierniczę!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Piękne!


Pozwolę sobie się odnieść:


Z wiekiem przychodzi na chłopa wiek taki,

że się na starość czuje dość staro

i w szatni nie będą się śmiać już chłopaki,

a stać przyjemniej z ciepłą fujarą.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety


Bramka numer 1½


Wybór dał autor parszywy

W warszawskiej swej złośliwości

Wybór nie prosty, a krzywy

Dla mojej decyzyjności


Bo, że tak się tu pożalę

Wolę reguły przejrzyste

Jedną propostę sobie chwalę

Dwie to zagranie nieczyste


Ja nie z tych, co wiersze płodzą

Szybko, z trudnością niewielką

Rymy mi z męką przychodzą

Konkurs zakończę więc klęską


Proposty zmieszam starannie

Bo wybrać nie jestem w stanie


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Kolega @plemnik_w_piwie otwierając bieżącą edycję #nasonety napisał, że tematem wytworu ma być "pochwała lub zaczepka hejtowicza spoza grona kawierenkowiczów". I do tej zasady postanowiłem się dostosować.


Napisał też, że termin nadsyłania sonetów to "sobota 23:59". I ten z kolei punkt regulaminu postanowiłem bezczelnie olać.


Niemniej, nawiązując do tego wpisu kolegi @Atexor postanowiłem złożyć mu od nas wszystkich podziękowania.

W kawiarenkowym stylu.

Podziękowanie dla Atexora


Wstał z łóżka @Atexor i rzekł sobie: Dość!

Od tego #hejtobry moje morale,

Codziennie, z dnia na dzień, maleje stale.

Nie mogę już dłużej dostawać tak w kość!


Na wieść tę niektórzy z nas osiwieli!

Inni prosili, grozili, błagali!

Lecz w końcuśmy racje kolegi uznali,

I żyć z tą decyzją będziemy musieli.


Więc pozwól mi drogi nasz @Atexorze,

(podejrzewając, że nie chcesz "odznaki")

Że proste: "dziękuję" od nas tu złożę.


Lecz wiedz, że smutna to jest sytuacja,

Bo po przebudzeniu (to fakt jest taki),

Ciut milsza z #hejtobry jest defekacja.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@fonfi trudno! @Atexor będzie mnie miał na sumieniu! Już ja mu powiem w Łodzi!


  • Patrz @Atexor ! Patrz na moje odleżyny!

Tak mu powiem...

Co to się dzieje, woda w mych oczach?

Psiakrew, a może to z dachu coś przecieka?

Nikt mi nie mówił o tego skutku uboczach!

Czy to moment kiedy mam się wściekać?

Dziękuję Ci bardzo mój Internetowy Przyjacielu,

Twe słowa czytane tą nocą są są jak ukojenie.

Odmętów mej duszy, niespodziewany Wybawicielu.

Chwila... to ninjy @cebulaZrosolu odgłosów krojenie?


Nie... powtórzę - to @fonfiego wiersz pochwalny,

Ale dlaczego... co to się stało na niebiosa?

Sonet triumfalny, medialny, ważne że NIE analny.

Szczęściem grubą rybką, więc precz gejuroza.

#hejtobry dla mnie było świetnym zajęciem,

Wzruszony ja wielce, że ktoś to miło wspomina.

Choć ja skromnym internetowym wieszczem,

Więc skąd w mej chorej głowie teraz dopamina?

Dziwne te uczucie, nieznane mi od lat wielu,

Ciepłe rymy, od serca dla mnie stworzone,

Mówią: tyś w mej głowie siedział, smoczy kusicielu.

A myśli me? Zaskoczone? Wyśnione? Speszone?

Nie wiem co powiedzieć, rad jestem wielce,

Że te kilka informacji, świąt oraz memiki

Wywołały na Waszych licach wesołe rumieńce,

Traktując me słowa, jak codzienne dzienniki.


Więc trzymam kciuki, za Twe @fonfi wypróżnienie,
Lżej będzie jak o twarogu i lnie z mlekiem nie zapomnisz,
Wtedy, z lekturą Domestosu łatwiej o twe wykupienie.

Jeszcze te słowa na ważnym posiedzeniu wspomnisz.


Teraz mogę spokojniej odpocząć, mając czasu...

Więcej! Wrócić do łóżka, jak to @sireplama przykazuje.

Stąd chcę to oznajmić, choć może nie całemu światu,

Ale najpierw raz jeszcze: za to że jesteście dziękuję.


Więc super, iż Hejto napotkałem na swej ścieżce,

jakbym doznał pewnego ukojenia nerwów boskiego.

Nie muszę już tak myśleć o żadnej dziewce,

Wystarczy mi na razie jedno - pomijanie @boriego.

b7e418b1-d70f-42d6-907a-837bd6594309

@Atexor Piękne to jest . Rozumiem, że aby wypełnić lukę po #hejtobry na stałe dołączasz do Kawiarni #zafirewallem ?

Zaloguj się aby komentować

Tajemnica Schneekoppe Mountain


Nie mogę spać, nie mogę wpaść w radość

Nie potrafię już opamiętać się w szale

Nie wiem jak sobie pomóc wcale

Gdy czytam o tych ciziach to czuję swoją marność


Chciałbym z nim hasać w dzikości kniei

Chciałbym żebyśmy bez końca się śmiali

Nasze szaleństwa - nikt ich nie pochwali

Lecz to właśnie nas łączy, nie dzieli


Wiem, że jeszcze zobaczę z nim zorzę

Przetrzemy na górę Brokeback nowe szlaki

Schowamy się przed światem w oborze


Marzenia me to nie żadna ekstrawagancja

Gdy barber odbyty to mam ściśnięte flaki

@Sweet_acc_pr0sa - jesteśmy jak Niemcy i Francja


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.


Eh, te zasady wyzwalają w człowieku żądze. Łobrzydliwe żądze.

Zaloguj się aby komentować

Bóg wzioł umarł i temu szyny czenson


Dzisiaj już dzieciaki nie zmawiają pacierzy

Wiara raczej zostawiona człowiekowi staremu

Takiemu, co to chyba za bardzo się nie głowi

Przez kogo Kochanowski był zmuszony do trenów


Dajcie mi go tutaj, tutaj mi go dajcie!

Powiedz całą prawdę, mówże teraz starcze

Kto zabił Urszulkę, po cóż i czemu?


Nie chcę tutaj burd, nie chcę wiecznej dramy

To bliski wschód jest specjalistą zadymy

Ale trzeba przyznać, mamy coś dzikiego

W oczach widać chęć, widać nie ogień, a dymy


Może dlatego każdy tutaj odklejony

Może stąd stereotyp zgryźliwości męża i żony

I może dlatego @bori robi czensonce szyny


#nasonety #zafirewallem #tworczoscwlasna #diriposta


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować