#diriposta

4
516

Dobranoc (choć chyba raczej dzień dobry) się z Państwem,

Za oknem piątek, piąteczek, piątunio wstaje smutnym, szarym, deszczowym świtem. Kolejna edycja #nasonety dobiega końca. A ja, jak zwykle, na ostatnią chwilę dołączam do zabawy w poniższym utworze.


Literat(ka)


Gdy dom ucichnie - a to już zaraz, za chwilę,

Siądę wygodnie, sącząc whisky z literatki,

A okruchy myśli pozbierać w notatki

Pomoże mi cisza. I z whisky promile.


I wnet nad sonetem będę mógł się pochylić,

Bo pełne pomysłów mam w głowie szufladki,

A rymy ułożyć z nich zgrabne i gładkie

Pomoże mi cisza. I z whisky promile.


Tu wdzięczny epitet, tam inwersja ponętna,

Coś elipsą zgubię, anaforę postawię, 

I w słowach zaklęta ta konstrukcja pokrętna,

Już niemal gotowa - to już zaraz, już prawie!


Lecz nagle w tym twórczym coś przeszkadza mi trudzie,

"Wstawaj moczymordo!" - To małżonka mnie budzi.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Ale piękny jest ten promilowy refren w dwóch pierwszych strofach!


W ogóle w tym sonecie jest więcej pięknych rzeczy, ale nie mam czasu o nich pisać, bo muszę pędzić i nadrabiać zaległości z tych paru dni, co to mnie tutaj nie było, a zaległości tych jest sporo, co zresztą cieszy!


Nie no, że puenta piękna to też muszę napisać, bo bym sobie nie wybaczył.

Zaloguj się aby komentować

Gramy takimi kartami, jakie nam dano...

Gramy w grę zasadami koślawą,

Gramy, a błędy w grze parzą,

Gramy, rzadko nowe karty dobierając.


Gramy, a złe wybory się mszczą,

Bo gra nie jest żadną zabawą.

Gdy inni w żetonach się pławią,

Dla nas brakuje wciąż glorii.


Kolejne karty się na stół kładło,

A wciąż za mało, by zwycięzcą być,

Na wachlarzu możliwości coraz mniej pewny chwyt.

Ze złudzeń i snów znowu nas odarto.


Przyglądamy się przez palce kolejnym niewypałom,

Wciąż liczymy na kartę kiepskawą

W cichości ducha, z nadzieją, myśląc,

Że Losu koleje na lepsze tory nas wezwą

Choć na rozdanie - dobre - jedyne i jedno.


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@moll Zawsze mi się podobało przedstawianie życia jako gry, Tobie wyszło to całkiem zgrabnie. O i w końcu jakiś sonet od Ciebie!

@moll o nie, kolejna gra zwana życiem... Trudne się wylosowało... A dziś mi @Dziwen właśnie pisał jak to wszyscy mamy role do odegrania w teatrze życia... scenarzysta cholerny, pewnie to on rozdaje te karty... ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Nie spodziewałem się nigdy problemów w sonetach, aż tu wyskakuje niejaki Oskar. Czemu mam z tym problem? Jednego kiedyś znałem. Znam w sumie dalej. W sumie spoko gość, więc chyba nie mam problemu.


Nie mam problemu z Oskarem (czytać w rytmie pierwowzoru)


Gdy życie łapie za gardło

Nie wyrzucam mu pretensji na darmo

Jak w legendzie ze skorpionem i żabą

Skorpion kłuje, żaba się dziwi umierając


Niektórzy może załkają

Byłem wśród nich jeszcze przed piętnastą

Wiedziałem, że mnie zostawią

Pierwszy się wypisałem z tej historii


Niewystarczająco istot umarło

Ile tych na górze musi utyć?

Czy nadejdzie drugi Norbi?

Żeby asfalt z mych kolan zdarto


Daliśmy rady strzałom

Ich łyżkę dziegciu popiliśmy kawą

I poszliśmy dalej mimo ich krzyków nawet się za siebie nie patrząc

Ich wyzwiska nie będą mi drzazgą

Jedynie brak jezior może być mi w sercu zadrą


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przybywam jak zwykle spóźniony z wytworem do zakończonej już LXXIV edycji zabawy #nasonety . Chociaż tym razem to całkiem nie z mojej winy. Ja, proszę Państwa, to sobie wszystko dokładnie wyliczyłem, zaplanowałem, rozplanowałem i zrealizowałem. A ten plan mój dokładny, przebieg jego realizacji oraz efekt końcowy - poniżej nawet opisałem. W każdym razie kiedyś się jeszcze uda. Na pewno.


Bez happy endu


Choć chciałby bardzo, nie może dać rady:

Bo rytm nie taki, bo nie brzmi mu fraza,

Do tego żeby nie stracić posady,

Musiał nie rymy, lecz raport pokazać.


Na szczęście w pracy pogasił pożary,

I do majówki szeroko się szczerzy,

Bo uciec z miasta ma zamiar z zamiarem

Skończenia rymów na kraju rubieży.


Na spacer poszedł, by natury być bliżej,

W błogi się wsłuchał trel ptaszków w oddali,

Oczęta zatopił w nieba szafirze,

A swoje wzruszenia w wierszu utrwalił.


Lecz gdy go wrzucał pod tag #nasonety ,

Wpadł w rozpacz czarną i załamał dłonie,

Bo Goerge z liczeniem ma kłopot niestety,

I dzień za wcześnie odtrąbił był koniec...


#nasonety #zafirewallem #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Nie będę ukrywał, że zostałem zainspirowany wstępniakiem Pana @George_Stark . A konkretnie wstępem do tego wstępniaka. A jeszcze konkretniej, to frazą "miało wyjść inaczej", która to fraza jakoś tak idealnie zarezonowała z moim nastrojem, kiedy znad kartki zatytułowanej "Matematyka - poziom rozszerzony, symbol aruksza MMAP-R0-100-2406" spoglądałem na piękne okoliczności przyrody za oknem. I rowery wiszące na ścianie...


Krótka historia o rodzicielstwie


Rad bym sobie usiadł gdzieś na brzegu ruczaja,

W słońca promieniach co w porannej tańczą rosie,

W ptaków, się zatopił śpiewie, natury chaosie,

Okolicznościom przyrody dał się nastrajać.


Lecz smakiem się obchodzę przez syna hultaja,

Gdy maturalne zestawy - a jest ich krocie -

Rozwiązujemy wespół, walcząc w czoła pocie...

Toż niewiele już czasu zostało do maja.


Dość mam serdecznie szukania w ciągach granicy,

Liczenia wielomianów co są w stopniu n-tym,

Szkicowania rysunków co są pomocnicze,

A funkcje wykładnicze - niech będą przeklęte!


I choć maj już za pasem - to we mnie coś ryczy:

Bo jeszcze maturę muszę z córką zaliczyć...


#nasonety #zafirewallem #diriposta #tworczoscwlasna

Ja chciałem tylko koledze podziękować serdecznie za odkrywanie przede mną kolejnych zalet nie tylko starokawalerstwa, ale i również bezdzietności.


Choć roweru też na chwilę obecną akurat nie posiadam.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Okna umyte, ciasta upieczone, jaja ugotowane i pomalowane, warzywa na sałatkę pokrojone - nie ma jak świąteczny odpoczynek. Teraz tylko wspólne obżarstwo, rodzinne kłótnie przy stole, jęki dzieciaków "kiedy pojedziemy do domu" - ot! świąteczna atmosfera.


W związku z powyższym, wszystkim Państwu, utworem poniższym życzę tego, czego się życzy na święta i jeszcze zdrowia i cierpliwości. I pieniędzy. Tych też Państwu życzę, chociaż z wystarczającą ilością zdrowia i cierpliwości to na pieniądze można się doczekać.


Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo...


Matka drze się w kuchni - ojca uspokaja,

Córka bez smartfona stado much ma w nosie,

Syn uwalił krawat jedząc żur jak prosię,

A za politykę - ciotka wuja łaja.


Potraw różnorodność - jeśli lubisz jaja,

Stare o ślub brata wypytują ciocie,

Wszystkim z zaskoczenia stryjek strzela focie,

Jeden przez drugiego - drze się cała zgraja.


Szlag już zdążył trafić cały mój stoicyzm,

Kiedy biedna głowa świąt "urokiem" brzęczy,

Więc przed całym światem chowam się w piwnicy,

I sam - w błogiej ciszy - nad sonetem ślęczę.


A tak przy okazji, chciałbym wszystkim życzyć,

By się radowali, miast - jak ja - tetryczeć...


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Niestety, nie wytrzymałem


Ale @George_Stark może jednak coś napisze jeszcze.


Z dali widać tułów gruby

a z nim chudy, ramię w ramię

prędzej, prędzej, czarny chamie,

wracaj do swej z gówna budy!


Zaraz zdechną czarne czuby

kulą zmyje z nich infamię

z karabinem i w piżamie,

Szeryf nigdy się nie znudzi


Lecą kule w czarne ryje

Żaden z wstrętnych dwóch czarnuchów

tego ranka nie przeżyje


O litości! któryś wrzasnął

lecz żywoty oba gasną

nie ma z nami już smoluchów


#zafirewallem

#nasonety

#diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Serce rośnie, jak tak patrzę jak się Państwo ożywiliście. Jakbym wiedział, że wystarczy tupnąć nóżką, to nóżką tą tupnąłbym zdecydowanie wcześniej. Chociaż w moim wieku tupać nóżką jest niebezpiecznie. O czym traktuje poniższy sonet.


O zgubnych skutkach tupania nóżką


Pan Fonfi się bardzo tym przejął,

Że chyba poeci rdzewieją,

No bo wciąż tylko ktoś ubolewa,

Że niby chciałby - lecz rady nie da.


A już najbardziej fakt ten przeżywał,

Że tu w sonetach, sonetów ubywa,

Przez co myśl w myślach taką wciąż mielił:

Co by tu zrobić, by zechcieć chcieli?


Więc zaraz w tonie na pozór miłym,

Nóżką jął tupać z całej swej siły,

I siedem sonetów zarządził - despota.


Teraz społeczność w kawiarni się miota,

Łącząc wysiłki we wspólnej niedoli,

A jego - nóżka od tupnięcia boli...


PS. Jeśli dobrze liczę, a zazwyczaj liczę dobrze, to brakuje nam już tylko jednego poety do kompletu. Ale proszę się na kolegów nie oglądać - im więcej tym lepiej!


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Mam ostatnio smaka na ryby


Czasami chciałabym być ukleją

Co nie przejmuje się, że wichry wieją

Że walają w kniei stare drzewa

A gałęzie giną w suchych kostrzewach


I nie narzeka na ceny paliwa

Nie martwi się, że złe będą żniwa

Że trzeba wystrzegać się podłych złodziei

Nic z tego nie rusza małej uklei


Jak ryba bez zmartwień bym sobie żyła

Bez ocen innych ryb, że chuda, otyła

Że czoło me marszczy wieczna sromota

Bo nie inwestuję w lokaty i złota


Tymczasem z talerza zerka seriola

Skończyła się strasznie jej rybia rola

Bo dała się złowić na haczyk nęcący

Robakiem smaczniejszy los obiecujący


#zafirewallem #nasonety #poezja #tworczoscwlasna #diriposta


PS. A sonet powstał w odpowiedzi @splash545 — może dziebko stoicki nawet wyszedł

9bb512c8-a248-4987-9540-560c95c7b8e5
Wrzoo userbar

@Wrzoo faktycznie dosyć stoicki. A oprócz tego bardzo mi się podoba, że jego bohaterem jest taka mało poetycka ukleja. Prawdopodobnie to pierwszy wiersz o uklei w historii!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Sądząc po średniej wieku jaką udało mi się zaobserwować na ostatnim #hejtopiwowarszawa, to większość z Państwa może nie pamiętać czegoś takiego jak paczki z Ameryki. A ja, ze względu na swój wiek, jeszcze pamiętam. Jak przez mgłę, ale jednak. Pamiętam jakie to w domu było święto. Pamiętam słodycze. Pamiętam kosmetyki. Nawet pieluchy dla rodzeństwa i za duże ubrania... Dzisiaj, kiedy obserwuję w mediach, ale również za pośrednictwem przekazów bezpośrednich, co się dzieje za oceanem - tam, gdzie aktualnie żyje moje młodsze (choć już nie takie młode) rodzeństwo, w osobie mojego jedynego brata - nie sposób jest mi pozostać obojętnym. Dlatego biegnę pakować dary do pudła, a Państwa zostawiam z poniższym wytworem. W jakże ciekawych czasach przyszło nam żyć...


Przewrotność losu


W samolot wsiadł kiedyś mój brat do Ameryki,

Bo życie tam lepsze (tak mówią statystyki),

Urządził się szybko od ojczyzny daleko:

Ślub, praca, samochód, aż wreszcie - alleluja!

Zadzwonił z nowiną: "Zrobiłem z Ciebie wuja!"

Dom jeszcze nabył - za dolary, z hipoteką...


I żyli tak sobie spokojnie w tym domu,

Na suburbiach miasta, nie wadząc nikomu,

Korzystali z życia na wysokiej stopie,

I razem wciąż snuli plany wieloletnie,

W amercian dream'ie pławiąc się kompletnie.

A za oceanem - pożar w Europie...


Lecz zasiadł imć Donald w Białym Domu na tronie,

Sielanki znienacka zadekretował koniec,

Kraj doprowadzając do totalnej demolki,

Aż nagle na pólkach wszystko strasznie zdrożało.

Więc wyślę bratu - by mu się przeżyć udało,

Złotówki w kopercie, i jaj ze trzy worki...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Paczki z Ameryki i paczki w kościołach tudzież talony na buty w szkołach też pamiętam. Zakładanie masek pgaz tzw. słoników w szkole podstawowej na PO i alarmy atomowe były częścią mojego dzieciństwa. Tak że ten...

Zaloguj się aby komentować

Piątek, zatem czas podsumowania tygodnia poetyckich zmagań w kategorii #nasonety .

Zgodnie z przedstwioną przeze mnie tydzień temu regułą, tę edycję wygrywa @George_Stark , którego sonet "Remis" zdobył w chwili liczenia 20 piorunów.


W tej edycji opublikowano, jeśli się nie mylę, a mylę się często, dwanaście sonetów, przy czym niezowodnie twórczo płodny @George_Stark napisał aż siedem.

Nie wiem, czy mogę przyznać nagrodę jury, czy nie, ale przyznam. Chciałbym wyróżnić @RogerThat za jego sonet

"Smutek miasta", ale jeszcze chyba bardziej za wstęp do tego sonetu. Smutne, piękne, prawdziwe.

Muszę się odnieść również do dyskusji, która wywiązała się między poetami @George_Stark a @fonfi . Nie będę wchodził w szczegóły, gdyż jako osoba starsza wiekiem (po czterdziestce) mam pewne kłopoty ze sprawnością intelektualną i trudno mi te wszystkie wzajemne odniesienia, prztyczki i kalumnie ogarnąć. Uważam jednak tego rodzaju dyskusje za twórcze i mobilizujące do pracy nad sobą.

W edycji tej wzięli udział również @Piechur z Sonetem szytym na miarę, który dotyczył krawiectwa oraz @splash545 z lotniczym Sonetem samolotowym.

Wszystkim bardzo dziękuję za piękne utwory liryczne. Bardzo przyjemnie się z wami rymuje.

Teraz czekamy na ruch @George_Stark i rymy na dziś!


#diriposta #zafirewallem



#podsumowanienasonety

Panu @George_Stark gratuluję zasłużonej, choć pewnie nie całkiem chcianej wygranej, a panu @adamszuba dziękujemy za doprowadzenie do szczęśliwego końca LXIX edycji (numerek dla Georga, żeby nie musiał liczyć )

Pełna lista autorów i sonetów tej edycji:

@George_Stark : Prezent dla żony, Stan kawalerski, No ja pi⁎⁎⁎⁎lę, Trochę mi jednak przykro, Malarzom - niech mażą i marzą,

Rekuperacja, Remis

Inni niż @George_Stark :

@Piechur : Sonet szyty na miarę , @RogerThat : Smutek miasta, @fonfi : Nie ma szacunku dla starszych , @splash545 : Sonet samolotowy @adamszuba : Gatunek inwazyjny

Może @bojowonastawionaowca wrzuci to podsumowanie na koniec wpisu? Tak dla porządku.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety . Miałem ten pomysł w głowie już od dłuższego czasu, a inspiracją do napisania była moja babcia, która całe życie zajmowała się krawiectwem (ile ja miałem od niej koszul i piżamek!), a także miała duże zamiłowanie do poezji - cały czas jest w stanie recytować Pana Tadeusza, Tuwima oraz inne utwory, a na każde urodziny czy inne święta przygotowuje nam okolicznościowe wierszyki. Wiem, że ma też zeszyt z własną, bardziej poważną twórczością, ale niechętnie go pokazuje, bo chyba uważa, że nie jest to coś wartego uwagi. Mam nadzieję, że zgodzi się upublicznić tutaj kilka ze swoich wierszy


----------


Sonet szyty na miarę


Nie straszne jej są wyzwania trudne,

wszak słowa ważne są tak jak czyny:

z zapałem siada do swej maszyny

i tworzy formy iście przecudne.


Tutaj skróci wers jedyny,

by wszystko było ładne i schludne,

i łatwym czyni zajęcie żmudne

sylaby wszywając do wiersza tkaniny.


Szyje wytrwale myślą swawolną,

rymem haftuje dłonią swą zdolną,

z wysiłku twarz jej zdobią wypieki.


Lecz już powstaje w całym ferworze,

dobrym humorze oraz uporze,

wierszyk na miarę, zgrabny i lekki.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Oburzyłem się. Oburzyłem się już wczoraj po przeczytaniu jeremiady pana @George_Stark na temat wieku. Postanowiłem jednak to swoje oburzenie na chwilę odłożyć, żeby zobaczyć czy mi po #hejtopiwo przejdzie. No nie przeszło. Dlatego w drodze powrotnej napisałem ripostę, którą chciałem jeszcze wczoraj opublikować ale... zasnąłem. Co dowodzić może niestety, że pan @George_Stark miał trochę racji pisząc to co napisał na temat czterdziestolatków. Niemniej, oburzony jakby troszkę mniej, poniższym utworem #diriposta (diriposta podwójna, bo w #nasonety i do kolegi poety) wyrażam swój protest w kwestii stygmatyzacji osób w wieku 40+.


Nie ma szacunku dla starszych…


Z kosiarką spędziwszy swe przedpołudnie,

Siadłem przy stole, ze zmęczenia siny, 

Hejto włączyłem by przejrzeć nowiny.

Patrzę - a cóż to za rymy paskudne?!


Oczom nie wierzę - To jakieś są kpiny!

Że niby czterdziestka to popołudnie?!

Że ja skamieliną?! No wprost przecudnie!

Mnie, proszę Pana, brak nawet łysiny!


Od wysiłku wargę wysunąwszy dolną,

Nad ripostą dumam: ciętą, a swawolną.

Aż na policzkach dostałem wypieków!


Wymyślić mi pomóż, zaklinam cię Boże,

Kąśliwy wers taki, co w pięty pójść może...

Mam: Zetrzyj spod wąsów - nygusie - mleko!


#zafirewallem #nasonety #diriposta

Wygrać nie wygram, ale sobie chociaż coś napiszę


List napisany w przyszłość


Za kilka lat list odpakuję, jak słodką pralinę,‎ ‎

Z pełną ceremonią, nie zakłóci mi tego żaden pośpiech.‎ ‎

Pozbędę się ciebie koperto - strażniczko i łupino, ‎

Wzrok mój przez moment cię tylko muśnie. ‎ ‎


Bo kiedyś siąść i pisać mi się zachciało,‎ ‎

Zostawić samej sobie kilka słów, co wzruszy, ‎ ‎

Co przywoła dawne nadzieje, domknie przeszłość, ‎

Może coś na dnie serca, poruszy?‎ ‎


Może przypomni dawną w piętkę gonitwę?‎ ‎

W rachunku sumienia może na moment zniknę? ‎

Docenię, od czego, upływ czasu mnie wybawił. ‎


Docenię, sama samą siebie, swoją własną siłę,‎ ‎

Śmiech wykrzywi usta, zdziwienie uniesie brew,‎ ‎

Na myśl, że nie wiedziałam, jak się Los ze mną zabawi/ł. ‎


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pod koniec poprzedniej edycji #nasonety obiecałem ( o tutaj ) Pani @moll , że w kolejnej, którą poprowadzi napiszę coś smętnego. Danego słowa lubię dotrzymywać. Wprowadziwszy się zatem w nastrój ponury i mroczny, ryzykując całkowite się w nim zatracenie, dotarłem do wersów, których nie spodziewałem się w sobie znaleźć. Ale skoro dotarłem i znalazłem to się nimi teraz z Państwem podzielę.


Atrapa


Przez szare, gęste poczucie winy,

Które jak cichy nowotwór puchnie,

Patrzę, jak z życia ciekną godziny,

Z życia - co kruche jest niczym próchno...


W myślach jak smoła, bulgocze żałość,

Resztka nadziei się we mnie kruszy

Na to, że będzie się jeszcze dało

Połatać strzępy rozdartej duszy...


Szczęście grobowym całunem spowite,

Serce na milion części rozbite,

Mój świat - tęsknota ze smutkiem trawią…


Tę rozpacz, co we mnie bezgłośnie wyje,

Na twarzy, pustym grymasem kryje

śmiechu atrapa! W skrytości, krwawię…


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Uśmiech dla karła


Był raz karzeł, który porwać chciał dziewczynę

By posiąść na własność jej przepiękny uśmiech

Podał jej jadem zaprawione wino

Upił ją, następnie poczekał aż uśnie


Zawlekł świadomości pozbawione ciało

Do najodleglejszej i najdzikszej głuszy

Pomyślał, że tam pójdzie na całość

Ukradnie jej uśmiech, pozbędzie się duszy


Po twarzy dziewczyny przeciągnął więc brzytwę

By uśmiech jej ukraść, już go brał, gdy wtem

Uśmiech gdzieś znikł, karzeł dziewczynę wykrwawił...


Oj głupi karle, co czekałeś tyle

By piękny uśmiech mieć chociaż na chwilę

Radości nie ukradniesz, choćbyś kogoś zabił!


#zafirewallem #nasonety #diriposta


To mój debiut, wybaczcie więc pewne braki formalne - wykorzystałem kilka słów z oryginału, ale stało się to spontanicznie i działałem pod wpływem natchnienia. Mam nadzieję, że kradzież słów z oryginału nie jest zakazana?

Opisany w oryginale motyw karła i dziewczyny bardzo mi się spodobał, postsnowiłem go więc wykorzystać.

Podoba mi się ta zabawa!

@adamszuba Szacun! - debiut z pier....ęciem. Ależ to piękne.


Aż się prosi żeby to zilustrować czarnobiałym zdjęciem przedstawiającym przyłapanego, zaskoczonego karła stojącego z brzytwą w lesie nad ciałem martwej dziewczyny. Coś jak na tym na szybko wygenerowanym obrazku, tylko AI uparcie mi twarz dziecka wrzuca... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

c9bb7374-628d-439f-b7fa-927eca1973f1

@adamszuba Ale tak tylko dopytam, Ty jesteś świadom tego, w co tym sonetem właśnie wdepnąłeś? I co Cię czeka w piątek za tydzień...

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Parafrazując pewnego łysego mędrca z Dalekiego Zachodu, który rzekł "Jeśli jesteś wystarczająco odważny, to wszystko może być dildo" ja mógłbym powiedzieć "Jeśli jesteś wystarczająco uważny, to wszystko może być inspiracją". A Państwa wpisy na hejto okazują się nieprzebraną skarbnicą tejże. I tak, po chwilowej fascynacji sztuką podróżowania komunikacją miejską, uwagę moją przykuł "śmieszny piesek" o którym napisała tutaj Pani @UmytaPacha , która zresztą już nie po raz pierwszy motywuje mnie do grafomańskich wynurzeń.


Dlatego w ten czwartkowy poranek, niczym francuscy impresjoniści, pozwalam sobie namalować dla Państwa:


Pejzaż z łabędziem i dziewczyną


By ciężką schować głowę przed myśli natłokiem,

Na ławeczce usiadła, nad samym potokiem.

Nożkami wdzięcznie macha, ptaszki w dali liczy,

Oczęta krajobrazem cieszy malowniczym.


Wtem łabędź z nieba spłynął, znad wiejskiego sioła,

A skrzydła mu się bielą niczym u anioła,

Aż rąk nie może dziewczę opanować drżenia,

Przez Ledy z Zeusem mityczne skojarzenia.


Wyciągnął długą szyję, wyprężył figurę,

Wyszarpniętym spod skrzydła podzielił się piórem,

I spojrzał takim wzrokiem... jakby ciut żałosnym?

W którym dało się dostrzec łaknienie bezgłośne.


Lecz odleciał niestety, głodny w stronę nieba,

Bo strachem zdjęte dziewczę poskąpiło chleba...


#zafirewallem #nasonety #diriposta


PS. Tak, wiem, że nie karmi się ptaków chlebem. Ale mam "licentia poetica" i nie zawahałem się jej użyć!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Bardzo mnie pan @sireplama wczoraj zainspirował swoimi cierpieniami związanymi podróżowaniem komunikacją miejską . Państwo może nie wiedzą, bo może nie jeździcie komunikacją na co dzień, ale ja wiem, bo jeżdżę, że wybór miejsca w autobusie, tramwaju czy nawet w metrze to nie jest prosta sprawa. To wymaga dokładnej analizy. Co więcej, wybór ten należy dostosować do pory dnia, liczby współpasażerów, a nawet pory roku (z powodu wysokości słońca nad horyzontem).


Dlatego, pełen zrozumienia dla kolegi Plamy, łączę się z nim w tej codziennej walce z przeciwnościami komunikacyjnymi w poniższym utworze #diriposta w zabawie #nasonety .


Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską


Gehennę zaczynam na końcowym pod blokiem,

Przez drzwi autobusu przecisnąwszy się bokiem,

I chociaż laikom to nie robi różnicy,

To u mnie - z obłędem wybór miejsca graniczy.


Bo choć jest dostępnych mnóstwo siedzeń dokoła,

Niewiele z nich jednak zadowolić mnie zdoła:

-- pod klimą zbyt duża jest szansa przeziębienia

-- znów bliskość grzejnika to gwarancja pocenia


-- przy drzwiach niechybnie, kogoś swym zwabię urokiem

-- by dalej gdzieś usiąść, przyjdzie walczyć mi z tłokiem

-- blask słońca przy oknie przeszkadza bezlitośnie

-- a miejsca przy przegubie - mało, przy mym wzroście


Wtem mam! Znalazłem! Fotel - niczym skrawek nieba!

Psia krew! Akurat kiedy wysiadać już trzeba...


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Znowu dumam nad sensu brakiem...

Ile prościej być głupcem albo cwaniakiem!

Nie skalać myślą nad sensem swych licy, (albo jak kto woli - obliczy)

Nie zaglądać w otchłań - do tej ciemnicy...


Lecz "prawda" objawia się całkiem goła,

Nie przypomina sielskiego sioła...

Gdzie szukać mam swego odkupienia,

Gdy wali się Niebo, a pali się ziemia?


Czy życie zostaje już tylko Piekłem?

Co robić mam? Po ludzku, nie wiem.


W umyśle, sercu, walczą dwa głosy,

Krzyczy ten smutny, szepcze radosny.


A nad głowami wiatr porusza drzewa;

I mnie też w końcu pochłonie gleba.


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Znów dumam nad sensu brakiem...

Lepiej bawić się... mazakiem.


Nie kalać myślą swych licy,

Lecz je wtykać między cycy.


(dzięki za pobudkę osobo z grupy rodziców pisząca o 2 w nocy)

@moll Czyżby koleżanka również w takim wypadku uprawiała poezję koniunkturalną? No bo innego wyjaśnienia dla głoszenia takich haseł nie widzę.

Zaloguj się aby komentować